Sezon Lato 2020
Relacje meczowe: 13 Liga
Mecz do jednej bramki – tak należy określić rywalizację Furduncio Brasil II z drugą drużyną NieDzielnych. Brazylijczycy grają w tej edycji świetnie, z kolei NieDzielni to zespół z dołu tabeli, który ma swoje problemy i chyba tylko najwięksi optymiści sadzili, że będzie w stanie zagrozić brazylijskiej ekipie Caio França. Gospodarze szybko udokumentowali swoją przewagę, bo spotkanie rozpoczęli od dwóch goli pokazując tym samym kto będzie tutaj dyktował warunki. NieDzielni próbowali grać bardzo nisko, skupiali się na obronie, wiedząc że nie ma sensu wchodzić w otwartą wymianę ciosów, bo wówczas może się to skończyć pogromem. Taki system gry nie sprawiał problemów gospodarzom w konstruowaniu skutecznych ataków. Można powiedzieć, że tak naprawdę pierwsza połowa odbyła się bez większej historii i zakończyła wynikiem 4-0. Po zmianie stron w grze obu ekip nic się nie zmieniło, byliśmy świadkami sporej przewagi gospodarzy, którzy z iście brazylijską fantazją wykańczali kolejne akcje bramkowe. W grze gości brakowało kogoś, kto mógłby wziąć ciężar gry na swoje barki. Furduncio z każdą minutą coraz bardziej bawiło się piłką i bez większych problemów wygrało bez straty choćby jednej bramki.
Lider 13 ligi zespół Piwo Po Meczu grał z Green Team, który zajmował miejsce w środku tabeli. Przed rozpoczęciem spotkania faworytem byli gospodarze, a 9 minut po pierwszym gwizdku ich dwubramkowe prowadzenie zapowiadało łatwe zwycięstwo. Green Team miał jednak inne plany i dążył do odrobienia strat. Gola kontaktowego zobaczyliśmy w 12 minucie i była to ostatnia bramka tej połowy. Mimo iż więcej goli nie uświadczyliśmy, to w zamian oglądaliśmy fajny piłkarski poziom obu zespołów. Druga część meczu rozpoczęła się od gola dla Piwoszy i dalej toczyła się na wyrównanym poziomie. Obie drużyny grały szybko i ofensywnie, dzięki czemu mecz się nie nudził. Nabrał on wręcz na swojej intensywności oraz atrakcyjności, kiedy to „Zieloni” po raz drugi złapali kontakt z ówczesnym liderem a cztery minuty później zdołali doprowadzić do wyrównania. Wyrównana, zacięta gra o jak najlepszy wynik była ucztą dla naszych oczu. Pięć minut przed końcowym gwizdkiem dość niespodziewanie ekipa Roberta Zawistowskiego wyszła na prowadzenie i sensacja wisiała w powietrzu. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat, spychając rywala na własną połowę. Minutę przed końcem udało im się zdobyć gola na wage remisu i zespoły sprawiedliwie podzieliły się punktami. Taki wynik zepchnął Piwo Po Meczu na najniższy stopień podium, a ich rywal mimo spadku o jedną pozycję zbliżył się do czwartej drużyny w tabeli.
Pojedynek dwóch zespołów ze środka tabeli to zwykle wielka niewiadoma, ale na poziomie 13 ligi zawsze w takich starciach spodziewamy się gradu goli. O dziwo o bramki w starciu Gentlemen Warsaw Team z Szeregiem Homogenizowanym było bardzo ciężko, zarówno z uwagi na średnio nastawione celowniki obu ekip, ale także dzięki dobrej postawie obydwu golkiperów. Lekką przewagę optyczną od początku zdobyli gracze gości, jednak dość długo musieliśmy czekać, aż przekują to na zdobyte bramki. Ta sztuka w końcu się udała, kiedy po podaniu Michała Daniluka sytuacji nie zmarnował Artur Moczulski. Wynik pierwszej połowy mógł być znacznie wyższy, jednak naprawdę świetne zawody między słupkami rozgrywał Jakub Augustyniak. Po zmianie stron nadal więcej atakowali goście, ale także Dżentelmeni stwarzali sobie sytuacje strzeleckie, jednak ciężko było im pokonać dobrze grającego Jana Wosińskiego. Przełamaniem okazał się stały fragment gry, jakim był rzut rożny, kiedy to Piotrek Loże dośrodkował do Pawła Domańskiego, a ten z zimną krwią pokonał bramkarza przeciwników, doprowadzając do stanu 1:1. Strzelona bramka ewidentnie dodała skrzydeł gospodarzom, którzy coraz częściej zapędzali się pod pole karne Szeregu Homogenizowanego. Dużo większa aktywność ofensywie w końcu przyniosła efekt, gdy po kolejnym sprytnym podaniu Piotrka Loze w polu karnym bardzo dobrze odnalazł się Sebastian Bartosik, który wykorzystał zamieszanie i ostatecznie skierował piłkę do siatki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 2:1. Radość po tym golu była naprawdę ogromna, i trzeba przyznać, że rzadko na tym poziomie rozgrywkowym oglądamy aż taką eksplozję radości, co oczywiście było bardzo miłe dla oka. Szereg Homogenizowany miał jeszcze kilka dogodnych sytuacji na zdobycie bramki dającej chociażby remis, jednak doskonale między słupkami spisywał się Kuba Augustyniak, którego postawa w dużej mierze przyczyniła się do zdobycia przez Dżentelmenów kompletu punktów. Kuba dzięki świetnemu spotkaniu został wybrany na MVP kolejki!
Grand Derby trzynastej ligi i spotkanie, na które czekają oba zespoły przez cały sezon. Starcie dwóch ekip, które dobrze się znają i walczą o utrzymanie w lidze. Powstał czternasty poziom rozgrywkowy, dlatego pojawiła się kwestia spadku, co na jesieni nie było oczywiste. Początek to bramka dla gospodarzy autorstwa Norberta Plaka. Goście jednak szybko wyrównali. W niegroźnej - wydawałoby się - akcji bramkarz Pogromców wyszedł do piłki, ale szybszy okazał się Artur Gacoń, który skierował piłkę do bramki. Ten sam zawodnik kilka chwil później znów zainkasował trafienie, lecz tym razem zaskoczył własnego golkipera Przemka Białego i gospodarze prowadzili ponownie. Oldboys Derby jednak przed przerwą zerwali się do ataków i efektem tego były dwie bramki dla gości. Do przerwy mieliśmy wynik 2:3. Po zmianie stron obraz gry był podobny do pierwszej połowy. Trwała wymiana ciosów i oba zespoły czuły, że mogą przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Oglądaliśmy też kapitalne bramki. W Poprzeczkach świetną solową akcję zrobił Adam Maj i niczym wytrawny drybler minął kilku przeciwników, kończąc akcję golem. Z drugiej strony rzut wolny w wykonaniu Adama Włodarczyka ukazał kunszt strzelecki tego gracza. Najlepsze jednak czekało na nas w samej końcówce. Przy wyniku 3:5 uaktywnił się niezwykły talent piłkarski biegający na boiskach Ligi Fanów czyli Olek Markowski. Akcja solowa i perfekcyjne dogranie do Mateusza Niewiadomego stanowiły podwaliny pod bramkę na 4:5. Akcja dosłownie minutę później i strzał z dystansu to istna perełka tego spotkania. I tak młody perspektywiczny Olek stał się bohaterem meczu, w którym Pogromcy zremisowali z Oldboyami 5:5.
W tej rundzie naprawdę przyjemnie ogląda się w akcji zespół Asap Vegas. Co prawda nie zawsze przekłada się to na punkty, natomiast wydaje się kwestią czasu, gdy ta ekipa zacznie regularnie dorzucać coś do swojego dorobku. W niedzielę przeciwnikiem zespołu Norberta Dymińskiego byli Wystrzeleni. W tamtym momencie podopieczni Karola Rodaka (który obecnie leczy kontuzję) zajmowali trzecie miejsce w tabeli, ale dzięki remisowi Piwo Po Meczu mogli wskoczyć na drugą pozycję. No ale realizacja tego planu szła im opornie. Tydzień wcześniej mieli posiłki w postaci Oliviera Aleksandra i to on w dużej mierze robił im grę. Teraz ta odpowiedzialność musiała się rozłożyć na więcej osób i trochę trwało, zanim najważniejsi gracze Wystrzelonych wzięli sprawę w swoje ręce. Tym sposobem, chociaż tempo spotkania było niezłe – zwłaszcza jak na 13.ligę – to w pierwszej połowie goli nie obejrzeliśmy. Na szczęście druga była pod tym względem znacznie lepsza. I zaczęło się sensacyjnie, bo trafienie dla nominalnych gospodarzy zanotował w swoim debiucie Piotrek Grygiel. Radość trwała jednak krótko, bo bardzo szybko odpowiedział Adam Szczygielski. Na kolejnego gola czekaliśmy aż do 46 minuty. Wtedy znów dużym spokojem wykazał się Adam Szczygielski, który dostał dobre podanie od Bartka Bąka i z zimną krwią pokonał Daniela Olczaka. Ta bramka okazała się kulminacyjną. Asap musieli postawić wszystko na jedną kartę, ale nic to nie dało i zamiast gola wyrównującego, dali sobie wbić jeszcze dwa trafienia i przegrali 1:4. W naszej ocenie ten wynik nie odzwierciedla dramaturgii oraz wysokości poprzeczki, jaką zawiesili wyżej notowanemu przeciwnikowi. Bo było wiele momentów, gdzie grali lepiej, kreowali sobie więcej okazji, jednak wciąż muszą pracować nad wykończeniem. Rywale okazali się bardziej wyrachowani i chociaż całe spotkanie trudno nazwać w ich wykonaniu wybitnym, to trzeba im oddać, że w kluczowych momentach pokazali jakość. Jak na nowego wicelidera tabeli przystało.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)