NAJLEPSZA SZÓSTKA! 11. KOLEJKA - SEZON 25/26
Przedstawiamy najlepszych z najlepszych w ramach 11. kolejki sezonu 2025/2026! Byli najszybsi, najskuteczniejsi, bezbłędni, byli po prostu bezkonkurencyjni Przed Wami TOP 6 minionego weekendu i wybór najbardziej wartościowych graczy na każdym poziomie zaawansowania. Szczegóły naszej decyzji wraz z krótkim uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ci zawodnicy zostali wybrani do MVP znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy do cotygodniowej analizy!
POD OPISAMI MVP ZNAJDZIECIE GRAFIKI Z WSZYSTKIMI ZAWODNIKAMI WYBRANYMI DO TOP 6 NA KAŻDYM POZIOMIE ROZGRYWEK!
Ekstraklasa
Vladyslav Voronov
Mecz na szczycie ekstraklasy Ligi Fanów skupiał na sobie bardzo dużą uwagę kibiców oraz drużyn sąsiadujących z mierzącymi się na boisku GWA Media Ochotą oraz KSB. Zazwyczaj takie pojedynki mają swoich bohaterów, zawodników, którzy wiodą prym, którzy biorą odpowiedzialność za wynik na swoje barki. Nie inaczej było również teraz. Najlepszym zawodnikiem tego spotkania oraz całej 11 kolejki ekstraklasy Ligi Fanów wybraliśmy Vladyslava Voronova, który rozegrał absolutnie fenomenalny mecz. Zawodnik KSB był nie do zatrzymania bo aż pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców i dorzucił do tego jedną asystę, prowadząc swój zespół do spektakularnego zwycięstwa 12:11 nad faworyzowaną ekipą GWA Media Ochota. W meczu pełnym emocji i zwrotów akcji to właśnie jego skuteczność i zimna krew w kluczowych momentach zrobiły różnicę. Voronov, który w tym sezonie jest trzecim najskuteczniejszym strzelcem swojej drużyny, po raz kolejny udowodnił, jak ważnym jest ogniwem KSB. Jego wpływ na grę zespołu wykracza daleko poza liczby. Jest liderem, który potrafi wziąć odpowiedzialność w najtrudniejszych chwilach. Za ten wybitny występ Vladyslav Voronov został w pełni zasłużenie wyróżniony nagrodą MVP 11. kolejki Ekstraklasy Ligi Fanów. Gratulujemy!
1 Liga
Adam Goleń
Patrząc na to, co UEFA Mafia wyczyniała w meczu z Explo można było przecierać oczy ze zdumienia. Ekipa z Ursynowa już od pierwszego gwizdka wrzuciła tryb turbo i praktycznie rozstrzelała przeciwnika w kilkanaście minut, a motorem napędowym tego spektakularnego sukcesu był Adam Goleń. Niemalże za każdym razem jego kontakt z piłką kończył się golem albo przynajmniej groźną sytuacją strzelecką, a jego szybkość i zwinność była dla defensorów przeciwnika istną zmorą. Jeszcze przed przerwą zgarnął hat-tricka, a ostatecznie skończył rywalizację z pięcioma trafieniami i trzema asystami na koncie. W efekcie miał udział w 2/3 wszystkich bramek, które tego dnia zdobyła UEFA Mafia, a przypomnijmy, że przeciwnikiem była tutaj ekipa Explo, której nie zdarzyła się jeszcze w tym sezonie tak wysoka,a przede wszystkim dotkliwa, porażka. Dla Adama występ ten był wyjątkowo udany, bo poza trzema punktami dla zespołu udało mu się wskoczyć na fotel lidera strzelców w swojej drużynie. Wprawdzie do prowadzącego w klasyfikacji generalnej Oskara Góreckiego jeszcze trochę brakuje, ale przy takiej formie nie można wykluczyć, że Adam nawiąże jeszcze walkę o tytuł króla strzelców 1 ligi. Póki co tytuł MVP 11 kolejki Adam zgarnia z przytupem, a my nie możemy doczekać się kolejnych występów tego napastnika.
2 Liga
Volodymyr Hrydovyi
W meczu z Zorią zdecydowanie na placu wyróżniał się zawodnik, który jest bezcenny dla zespołu Ternovitsii Volodymyr Hrydovyi. Patrząc na profil tego gracza gołym okiem rzuca się uniwersalność i skuteczność jaką prezentuje na naszych boiskach. Średnio na mecz ma ponad dwie bramki i asystę. W niedzielę trochę odwrócił trend strzelając jednego gola i zaliczając aż cztery asysty. Jak zawsze waleczny i kreatywny na boisku. Często pokazywał się kolegom i domagał się by podano mu piłkę wiedząc, że będzie potrafił skutecznie wykreować sytuacje bramkowe dla swojego teamu. Zdecydowanie to ten zawodnik, bez którego ciężko wyobrazić sobie grę drużyny z Ukrainy. Obecnie lider klasyfikacji strzelców drugiej ligi i praktycznie w każdej klasyfikacji jest w ścisłej czołówce co pokazuje jak dobrym jest zawodnikiem. W niedzielę potwierdził wysoką formę w tym sezonie i jeśli nadal będzie się tak prezentował to ma szanse na wyróżnienia indywidualne, a jego zespół na mistrzostwo i awans na zaplecze ekstraklasy.
3 Liga
Kostiantyn Didenko
Dla Konstiantyna to już trzeci tytuł MVP ligi w ciągu 11 kolejek. Aż pięć razy był wybierany przez rywali najlepszym zawodnikiem meczu, a do tego jest obecnie najlepszym strzelcem, liderem klasyfikacji kanadyjskiej oraz znajduje się w czołówce asystentów ligi. Nic dziwnego, że prowadzi również w wyścigu o tytuł najlepszego zawodnika całych rozgrywek. Już same liczby pokazują, jak ogromne znaczenie ma dla drużyny Comeback. Jeśli jednak spojrzymy szerzej niż tylko na statystyki, zobaczymy zawodnika absolutnie kluczowego dla funkcjonowania zespołu w ofensywie. To gracz niezwykle uniwersalny – świetnie radzi sobie w grze na małej przestrzeni, potrafi wygrać pojedynek 1 na 1, a do tego dysponuje mocnym i precyzyjnym strzałem. Jednocześnie jest bardzo zespołowy – ma znakomitą wizję gry, wyczucie tempa i kulturę podania. Umiejętność znalezienia balansu między indywidualnymi akcjami a grą dla drużyny sprawia, że Konstantin jest tak wartościowy dla swojej drużyny. Nie unika też pracy w defensywie, choć nie ma co ukrywać – jego największym atutem pozostaje ofensywa. Dodając do tego duże doświadczenie, otrzymujemy lidera idealnego dla zespołu walczącego o mistrzostwo. Po raz kolejny potwierdził to w ostatnim meczu – zdobył dwa gole i dołożył asystę do pustej bramki, prowadząc swoją drużynę do kolejnego ważnego zwycięstwa w walce o tytuł. I coś nam podpowiada, że to nie ostatni raz w tym sezonie, gdy usłyszymy o nim jako o MVP kolejki w 3. lidze.
4 Liga
Adrian Dembiński
Adrian Dembiński był absolutnym bohaterem starcia Warszawskiej Ferajny z Boca Seniors i bezdyskusyjnie najlepszym zawodnikiem na boisku. Jego zespół rozbił rywali aż 7:0, a on sam dołożył do tego zwycięstwa gola i dwie asysty, mając ogromny wpływ na przebieg spotkania. Od pierwszych minut wyróżniał się na tle innych, był dynamiczny, pewny siebie i niezwykle skuteczny zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Wygrywał mnóstwo pojedynków 1 na 1, a dla obrońców Boca Seniors był praktycznie nie do zatrzymania. Do tego imponował przygotowaniem fizycznym, spędzając na boisku niemal cały mecz i utrzymując wysoką intensywność przez pełne spotkanie. Jego występ nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy spojrzymy na kontekst Warszawska Ferajna przed tym meczem zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli, podczas gdy rywale znajdowali się na podium. Tym bardziej ten wynik i dominacja robią ogromne wrażenie. Co ciekawe, był to dopiero pierwszy występ Adriana Dembińskiego w tym sezonie w barwach Warszawskiej Ferajny. Można śmiało powiedzieć, że jego koledzy z drużyny mogą żałować, że nie było go wcześniej bo z nim w składzie mogliby realnie myśleć o walce o awans. Teraz pozostaje im już przede wszystkim batalia o utrzymanie. Za ten kapitalny występ Adrian Dembiński w pełni zasłużenie został wybrany MVP 11. kolejki 4 Ligi Fanów.
5 Liga
Aleksander Sordyl
Aleksander Sordyl rozegrał znakomite spotkanie w bramce swojej drużyny w starciu z liderem tabeli, będąc absolutnym filarem zespołu przez całe spotkanie. Już od pierwszych minut było widać jego dużą koncentrację i pewność siebie – świetnie ustawiał się na linii bramkowej, pewnie interweniował i wielokrotnie ratował drużynę przed utratą gola. Pierwsza połowa przebiegała pod kontrolą jego zespołu, który do przerwy prowadził 3:0, a duża w tym zasługa właśnie Sordyla. Nie tylko bronił w trudnych sytuacjach, ale także znakomicie rozpoczynał akcje ofensywne – jego szybkie i celne wprowadzenia piłki pozwalały drużynie błyskawicznie przechodzić do ataku i budować przewagę. Po zmianie stron inicjatywę przejęli rywale, którzy zaczęli coraz mocniej naciskać. W tym fragmencie meczu Aleksander był praktycznie nieustannie w grze – wykazywał się refleksem, spokojem i dużą odpornością psychiczną. Choć przeciwnik zdołał doprowadzić do wyrównania i spotkanie zakończyło się remisem 3:3, to bez jego interwencji wynik mógł być dla jego drużyny znacznie mniej korzystny. To był występ na bardzo wysokim poziomie – Sordyl pokazał, jak ważną rolę w nowoczesnym futbolu odgrywa bramkarz, który nie tylko broni, ale też aktywnie uczestniczy w budowaniu gry. Mimo utraty prowadzenia to właśnie jego znakomita postawa w bramce pozwoliła drużynie dowieźć do końca cenny remis z liderem tabeli.
6 Liga
Mikołaj Wysocki
Są takie momenty w meczu, kiedy wszystko waży się na jednej decyzji, jednym ruchu, jednym zawodniku. W spotkaniu Green Lantern ze Szmulkami takim graczem był Mikołaj Wysocki, który w kluczowym fragmencie dosłownie przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Przy wyniku 3:3 to właśnie on wziął ciężar gry na siebie i zrobił różnicę tam, gdzie inni mogli się zawahać. Trzy kolejne trafienia, zdobyte z dużą pewnością i spokojem, wyprowadziły jego drużynę na prowadzenie 3:6 i całkowicie zmieniły obraz meczu. Wysocki nie tylko wykańczał akcje, ale robił to w sposób przemyślany - bez pośpiechu, z chłodną głową i dużą precyzją. Imponował przede wszystkim w pojedynkach 1 na 1, gdzie potrafił wykorzystać swoje atuty techniczne i szybkie podejmowanie decyzji. Nie bazował na sile czy fizyczności - jego przewaga wynikała z czytania gry i wyczucia przestrzeni. Zawsze wiedział, gdzie się ustawić, gdzie za chwilę pojawi się wolne miejsce i jak je najlepiej wykorzystać. To właśnie jego inteligencja boiskowa sprawiała, że akcje z jego udziałem miały w sobie lekkość i płynność. Potrafił zarówno sam zakończyć akcję, jak i obsłużyć kolegów - czego dowodem są dwie asysty, które dopełniły jego znakomity występ. Wysocki grał z wyraźną gracją i swobodą, a jego decyzje były szybkie, ale jednocześnie przemyślane. Każdy kontakt z piłką niósł zagrożenie i wprowadzał chaos w ustawienie przeciwnika. To był występ kompletny; lider w decydującym momencie, egzekutor, ale też kreator gry. Mikołaj Wysocki nie tylko zrobił różnicę - on rozstrzygnął ten mecz.
7 Liga
Jan Jabłoński
Jan Jabłoński rozegrał kapitalne spotkanie w ten weekend , będąc zdecydowanie liderem i bohaterem swojego zespołu. Tego dnia wychodziło mu praktycznie wszystko, co najlepiej potwierdzają liczby – 5 zdobytych bramek oraz 1 asysta to dorobek, który mówi sam za siebie. Od pierwszych minut był niezwykle aktywny i skuteczny pod bramką rywali. Świetnie odnajdywał się w sytuacjach strzeleckich, podejmował szybkie i trafne decyzje, a jego wykończenie stało na bardzo wysokim poziomie. Co ważne, nie ograniczał się tylko do zdobywania goli – potrafił także dobrze współpracować z zespołem, czego efektem była asysta i udział w budowaniu akcji ofensywnych. Można było odnieść wrażenie, że jest zawsze tam, gdzie powinien – znakomicie czytał grę i wykorzystywał błędy rywali. Jego ruch bez piłki i umiejętność znalezienia sobie przestrzeni sprawiały, że obrońcy mieli ogromne problemy z jego upilnowaniem. Dodatkowo imponował spokojem pod bramką – nie działał chaotycznie, tylko bardzo świadomie wybierał najlepsze rozwiązania. Dzięki jego znakomitej dyspozycji drużyna odniosła pewne zwycięstwo 9:2, a zdobyte punkty pozwoliły zwiększyć przewagę nad strefą spadkową, co może mieć kluczowe znaczenie w dalszej części sezonu. To nie był jedyny kapitalny występ tego dnia na naszych boiskach. Trzeba podkreślić, że miał olbrzymi wkład w sukces Shot DJ w meczu z liderem Miksturą w szóstej lidze gdzie również miał znakomite statystyki i bez niego w składzie Francuzi nie mieliby tyle atutów w ofensywie.
8 Liga
Damian Węgierek
1:3 do przerwy – z taką rzeczywistością musieli zmierzyć się Synowie Księdza w swoim pojedynku z Legionem UA. Pogoń za wynikiem powiodła się i mecz zakończył się remisem głównie dzięki świetnej dyspozycji Damiana Węgierka. Dał sygnał do odrabiania strat praktycznie od razu po wznowieniu gry i wypracował sytuację, po której padł gol kontaktowy. Ostatecznie asystował przy wszystkich bramkach swojego zespołu, które Synowie zdobyli w drugiej połowie. Zapracował przy tym na miano króla prawego skrzydła, bo za każdym razem to właśnie od rozegrania piłki po tej stronie boiska rozpoczynała się akcja zwieńczona golem Synów Księdza i nie były to przypadkowe wrzutki, tylko solidnie wykreowane sytuacje i precyzyjne podania. W końcówce próbował jeszcze poderwać swoich kolegów i niewiele zabrakło, aby osobiście wyszarpał przeciwnikowi trzy punkty. Ostatecznie zabrakło trochę sił, ale nic w tym dziwnego, skoro harował na boisku praktycznie przez cały mecz i zmuszał defensorów przeciwnika do utrzymywania czujności do samego końca. Nie będzie przesadą, jeśli napiszemy, że Damian uratował Synom ten mecz i bez jego obecności ekipa ta musiałaby uznać wyższość przeciwnika. Bezapelacyjnie MVP 8 ligi.
9 Liga
Szymon Lisiecki
W meczu na szczycie 9 ligi LaFlame Bielany pokonało lidera – Iglicę Warszawa. Wisienką na tym i tak już okazałym torcie niech będzie wyróżnienie Szymona Lisieckiego tytułem najbardziej wartościowego zawodnika tego poziomu rozgrywek. Co tu dużo mówić – jeśli w tak istotnym pojedynku bierze się udział w 4 z 6 goli swojego zespołu, to nie może być inaczej. W barwach LaFlame Szymon rozgrywa bardzo udany sezon i wykazuje się wysoką, ale przede wszystkim bardzo stabilną formą. W efekcie praktycznie co mecz hurtowo kolekcjonuje statystyki indywidualne, szczególnie asysty – w klasyfikacji generalnej jest obecnie na samej górze, a i w kwestii kanadyjczyka jest potencjał na najwyższy stopień podium. W sumie nic w tym dziwnego – Szymona możemy oglądać również w ekstraklasowym Ogniu, więc mowa tutaj o zawodniku o raczej nieprzeciętnych umiejętnościach. Mimo wszystko jednym zawodnikiem nie da się wygrać meczu niezależnie od poziomu ligowego, ale ktoś, kto potrafi uruchomić kolegów jednym, błyskotliwym podaniem jest na wagę złota i tak jest właśnie w przypadku Szymona. Trzy asysty i gol walnie przyczyniły się do pokonania Iglicy, dzięki czemu LaFlame pozostaje w walce o podium, a nam nie pozostaje nic innego jak wyróżnić ten występ tytułem MVP.
10 Liga
Kamil Rytel
FC Polska Górom nie zaczęła tego meczu dobrze. Po kwadransie przegrywali już 0:3 i niewiele wskazywało na to, że będą w stanie wrócić do gry. Wtedy wszystko zaczęło się zmieniać – głównie za sprawą Kamila Rytla. To on zdobył pierwszą bramkę dla swojego zespołu i dał sygnał, że jeszcze nic nie jest stracone. Niedługo później dołożył kolejne trafienie, doprowadzając do remisu 3:3 i wyciągając drużynę z bardzo trudnej sytuacji. Po zmianie stron było widać, że jego zespół złapał wiatr w żagle. Kamil dalej robił swoje – dołożył jeszcze dwa gole i asystę, cały czas będąc najgroźniejszym zawodnikiem na boisku. Rywale, którzy wcześniej kontrolowali mecz, zaczęli mieć coraz większe problemy z jego zatrzymaniem. Cztery bramki i asysta mówią same za siebie, ale jeszcze ważniejsze było to, kiedy te liczby zrobił. To był występ, który realnie odwrócił losy spotkania i dał jego drużynie bardzo ważne zwycięstwo.
11 Liga
Oskar Jenner
Oskar Jenner z zespołu Legijna Ferajna rozegrał kapitalne spotkanie przeciwko FC Warsaw Wilanów, zapisując na swoim koncie hat-tricka i będąc absolutnie kluczową postacią ofensywy. Od pierwszych minut było widać, że jest w świetnej dyspozycji – jego szybkość, zwrotność i dynamika robiły ogromne wrażenie, a defensorzy rywali mieli poważne problemy z nadążeniem za jego tempem gry. Jenner imponował nie tylko przygotowaniem motorycznym, ale także jakością czysto piłkarską. Był niezwykle kreatywny, często brał grę na siebie i potrafił w pojedynkę stworzyć groźną sytuację. Jego uderzenia były konkretne – mocne, precyzyjne i przede wszystkim skuteczne, co najlepiej potwierdzają trzy zdobyte bramki. Każda z nich była efektem jego świetnego ustawienia, szybkiej decyzji i dużej pewności siebie. Widać, że doświadczenie wyniesione z dużego boiska, gdzie reprezentuje barwy KS Raszyn, przekłada na grę w sześcioosobowej odmianie futbolu. Potrafi znaleźć przestrzeń nawet na mniejszym placu, dobrze czyta sytuacje i umiejętnie wykorzystuje swoje atuty. Co więcej, nie ogranicza się tylko do finalizacji akcji – aktywnie uczestniczy w budowaniu gry, pokazuje się do podań i daje drużynie dodatkowe opcje w ataku. To był zdecydowanie jego mecz – występ kompletny, pełen jakości i pewności siebie. Jeśli utrzyma taką formę, Oskar Jenner może stać się jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników ligi i liderem, który poprowadzi Legijną Ferajnę do kolejnych zwycięstw.
12 Liga
Kuba Sidor
Na dwunastym poziomie rozgrywkowym, wybór MVP padł na bramkarza Rodziny Soprano - Kubę Sidora. Jego występ przeciwko dotychczasowemu liderowi z całą pewnością można uznać za wyjątkowy i spektakularny. Zawodnicy FC Melange dwoili się i troili, ale przez większą część spotkania nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie golkipera, który tego dnia był absolutnie w kapitalnej dyspozycji. Nie tylko bronił serię groźnych strzałów rywali, ale też udowadniał, że gra nogami również należy do jego mocnych punktów, gdyż często akcje Rodziny Soprano rozpoczynały się właśnie od Kuby. Skapitulował dopiero pod koniec pierwszej połowy po strzale z rzutu karnego, co niewątpliwie tylko udowadnia jego dominację między słupkami. Sam mecz zakończył się zwycięstwem Rodziny Soprano 4:3, a dzięki temu triumfowi zespół zrównał się punktami z czołówką tabeli. Kuba Sidor był prawdziwym bohaterem tego spotkania i filarem, na którym jego drużyna zbudowała ten sukces.
13 Liga
Oleksii Kyselov
Wygląda na to, że Nieuchwytni znaleźli w tym sezonie swoje miejsce na ziemi w 13. Lidze – aktualnie po serii czterech wygranych z rzędu, zdołali wspiąć się na najniższy stopień podium, pokazując tym samym ogromny progres poczyniony na przestrzeni ostatnich miesięcy. Ten postęp byłby jednak bardzo trudny do osiągnięcia, gdyby na pokładzie ekipy Marka Szklennika nie było pewnego młodego chłopaka z Ukrainy z numerem 19 na plecach. Mecz przeciwko rezerwom Kresowi Warszawa był kolejnym świetnym popisem Oleksiego Kyselova, który pomimo trzybramkowego prowadzenia rywali poprowadził swój zespół do odwrócenia losów spotkania. Bardzo niewygodny dla defensorów Kresowi, raz po raz nękając ich udanym dryblingiem czy zmuszając do pojedynków biegowych, a w dodatku świetnie współpracujący z Maksymem Zhukovem. Ponadto, dołożył do tego konkrety w liczbach, zdobywając trzy arcyważne gole. Nieustępliwość, walka o każdą stykową piłkę, wizja gry i umiejętność stwarzania przestrzeni na boisku swoim kolegom to cechy, którymi Oleksii zdecydowanie wybijał się ponad innymi zawodnikami na placu gry. Biorąc pod uwagę powyższy katalog zasług w tym starciu, zwyczajnie nie dało się przejść obojętnie obok jego występu – w związku z tym przyznanie Oleksiemu tytułu MVP było tylko formalnością. Owe wyróżnienie ląduje w jego rękach już po raz drugi w tym sezonie, co dobitnie potwierdza z jakiego formatu graczem mamy do czynienia. Życzymy więc Oleksiemu wciąż co najmniej tak samo dobrej formy piłkarskiej i odporności na kontuzje, gdyż nietrudno przeczuć, iż przed kluczowym momentem sezonu, to właśnie on będzie ogniwem decyzyjnym w kontekście ostatecznego miejsca w tabeli dla Nieuchwytnych. Wielkie brawa!
14 Liga
Kacper Romanowski
Kacper Romanowski rozegrał jeden z najlepszych meczów w tym sezonie w barwach Warsaw Pistons. Początek wcale na to nie wskazywał – brakowało skuteczności, kilka sytuacji nie zostało wykorzystanych i momentami widać było, że piłka „nie słucha”. Mimo tego od początku był najbardziej aktywnym zawodnikiem na boisku. Dużo się ruszał, cały czas był pod grą, szukał miejsca i nie odpuszczał. W momencie, gdy rywale odskoczyli na 0:3, to właśnie on dał pierwszy sygnał do odrabiania strat. Po jego strzale, który jeszcze obronił bramkarz, padła bramka na 1:3. Chwilę później wziął sprawy w swoje ręce – zdobył hat-tricka i praktycznie sam odwrócił losy spotkania. Poza bramkami było widać też jego wpływ na zespół. Dużo mówił, podpowiadał, cały czas trzymał drużynę „w grze”, nawet gdy wynik był niekorzystny. To był występ, w którym nie tylko liczby się zgadzały, ale też cała jego obecność na boisku robiła różnicę. Warsaw Pistons finalnie wygrało 4:3 i trudno nie odnieść wrażenia, że bez Kacpra ten mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej.
15 Liga
Sebastian Durański
Dla Green Teamu to chyba nareszcie „ten sezon”, jak mawia stare piłkarskie porzekadło – wszakże trudno nie odnieść innego wrażenia wobec tak solidnej gry i regularnego punktowania. Sposób, w jaki ekipa Roberta Zawistowskiego rozprawiła się z młodym, aspirującym do strefy medalowej Szeregiem Homogenizowanym również nie był dziełem przypadku. Pomimo dość okazałego rozmiaru zwycięstwa, wcale nie było tak „lekko i przyjemnie” – szczególnie w pierwszej odsłonie zmagań, gdy zawody te były bardzo wyrównane, Zielonych trzymał przy życiu Sebastian Durański. Doświadczony golkiper był bardzo pewnym punktem swojego zespołu, wywiązując się ze swych obowiązków na linii i w polu bramkowym bez zarzutu. Ileż to razy oczami wyobraźni było już widać piłkę trzepoczącą w siatce, kiedy to w ostatniej chwili instynktowną interwencją rodem z wyższych lig popisywał się Durański. Na największą pochwałę zasługują jego parady bramkarskie przy okazjach Szeregu z naprawdę niewielkich odległości – jak na prawdziwego lidera przystało, Sebastian zawsze stał na posterunku, gdy jego drużyna tego potrzebowała. Bezbłędny w powietrzu, niesamowity na linii oraz co ciekawe i dość nietypowe wśród bramkarzy na tym poziomie rozgrywkowym – niezwykle spokojny w rozegraniu piłki. Postawa Sebastiana w tym meczu zapewniała jego kolegom cenny komfort, dzięki któremu mogli oni skupić się na ofensywnych wyczynach i pieczętowaniu wygranej. To już kolejne spotkanie, kiedy ów bramkarz „rzuca się w oczy” za sprawą swojego występu, tak więc decyzją sztabu Ligi Fanów to właśnie w jego ręce wędruje tytuł MVP jedenastej serii gier w 15. Lidze – pierwszy taki laur w karierze tego zawodnika na naszych boiskach. Sebastianowi serdecznie gratulujemy dostąpienia tak zaszczytnego wyróżnienia i życzymy, no cóż – by ta jego świetna dyspozycja przyniosła Green Teamowi upragnione medale. Brawo!
16 Liga
Jakub Mogenot
W meczu dwóch wyrównanych ekip w szesnastej lidze jego zespół wygrał zdecydowanie. Nie byłoby tego triumfu gdyby nie postawa Jakuba Mogenota. W pierwszej połowie przy bezbramkowym wyniku wziął na swoje barki grę ofensywną swojego teamu. Nie dość że zaliczył trzy kluczowe podania to sam również wpisał się na listę strzelców. Jego błyskotliwa gra i umiejętność znalezienia się tam gdzie była taka potrzeba spowodowała że Tornado praktycznie w pierwszej połowie ustawiło sobie mecz pod kontrolą. Dobra technika i zmysł do gry kombinacyjnej to cechy które miał w ten weekend Kuba i zdecydowanie wyróżniał się na tle nie tylko swoich kolegów ale również przeciwników. Jego drużyna ostatecznie wygrała mecz i nie tylko odskoczyła w tabeli od rywala z tej kolejki ale ma nadal realne szanse na walkę o najwyższe cele na tym poziomie rozgrywek. Mamy nadzieję że w kolejnych meczach Jakub podtrzyma formę i będzie nadal liderem swojego zespołu.







KSB Warszawa
UEFA Mafia Ursynów
Ternovitsia
FC COMEBACK
Warszawska Ferajna
Na2Nóżkę
Green Lantern
Warsaw Gunners FC
Synowie Księdza
LaFlame Bielany
FC Polska Górom
Legijna Ferajna
Rodzina Soprano
Nieuchwytni
Warsaw Pistons
Green Team
PPKS Tornado
















