reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 11 KOLEJKA - SEZON 25/26

Choć jeden mecz rundy wiosennej mamy już za sobą, to dopiero nadchodząca kolejka na dobre otworzy drugą część sezonu. To właśnie teraz zaczyna się to, co najważniejsze.

Początek rundy zawsze bywa kluczowy - stracone na starcie punkty bolą podwójnie i często rzutują na dalszą walkę w tabeli. Jeśli ktoś nie chce na finiszu grać już tylko „o pietruszkę”, musi od razu wejść na właściwe obroty i zacząć punktować. A jeśli dawno tego nie robił, niedziela jest idealnym momentem, by to zmienić.

Czas na poważne granie!

EKSTRAKLASA

FC IMPULS UA – LAKOKSY CF

Impuls w swoim pierwszym meczu w tej rundzie przegrał z KSB i musi koniecznie szukać punktów w lidze,by stawka drużyn nie odskoczyła znacząco w tabeli. Wiemy,że obecnie team z Ukrainy znajduje się w strefie spadkowej choć strata do bezpiecznego miejsca to zaledwie trzy punkty. Jednak to co martwi to ubytki w składzie tej drużyny w porównaniu z pierwszą rundą. Aby można było rywalizować z najlepszymi trzeba się koniecznie wzmocnić tym bardziej,że dwaj zawodnicy,którzy zmienili barwy byli wiodącymi w tym zespole. Lakoksy z kolei po znakomitym meczu z Gladiatorami będą chcieli iść za ciosem. Bartek Królak nie spał w zimie tylko szukał wzmocnień na lokalnym podwórku i trzeba przyznać,że wygląda to wszystko obiecująco. Oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni ale widać gołym okiem, że ekipa z Góry Kalwarii ma swój plan na rozwój i niewykluczone, że powalczy o coś więcej niż tylko utrzymanie. Lider tej drużyny Andrzej Czerw imponuje formą i zdecydowanie jest jednym z najlepszych zawodników swojego teamu. Na tego gracza w niedzielę Impuls musi uważać, bo jak tylko ma trochę miejsca to potrafi to perfekcyjnie wykorzystać. My w roli faworyta widzimy tutaj Lakoksy ale liczymy, że gospodarze postarają się zagrać na dobrym poziomie i duże lepiej niż w pierwszej kolejce rundy rewanżowej.

TANATOS HUSARIA MOKOTÓW – TUR OCHOTA

Zamieszanie jakie wyniknęło tuż przed startem ligi i nieoczekiwana zamiana miejsc Husarii Mokotów z pierwszej ligi do najwyższej klasy rozgrywkowej podziałała akurat dobrze na zespół Tomka Hubnera,który pokonał Ogień Bielany i ma realną szansę powalczyć o czołowe lokaty. Równie dobrze może spaść z ligi co byłoby koszmarem dla chłopaków z Mokotowa,którzy marzyli o tym by grać z najlepszymi. W końcu minąć się z Inferno byłoby sporym zawodem. Tur przed dwoma tygodniami walczył z In Plusem ale ostatecznie musiał uznać wyższość teamu Janka Skotnickiego. W niedzielę czeka team z Ochoty kolejny ciężki mecztym bardziej,że sytuacja w tabeli jest trudna,by nie powiedzieć beznadziejna. Jednak znamy zespół Konrada Kowalskiegoz tego,że nie odpuści w lidze nikomu i będzie walczył do końca o ligowy byt. Co pozytywne sporo zawodników nie uciekło w zimie wiedząc jak będzie ciężko o utrzymanie,a podejmuje rękawicę do gry na wiosnę,wszakże gra w takim zespole o takiej historii jest zaszczytem i to się ceni . W niedzielę na papierze faworytem są gospodarze, ale w naszej ocenie nie będzie to dla nich w cale łatwy mecz. My czujemy,że goście mogą tutaj zdobyć punkty,co jeszcze mogło by dać impuls na kolejne tygodnie rywalizacji w ekstraklasie. Jak będzie o tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

IN PLUS – FC OTAMANY

To będzie niezwykle ciekawa konfrontacja w tej serii gier. In Plus nadal ma za cel podium w tym sezonie ale stawka ekip,które myślą o tym samym i mają szanse na medale jest szeroka. Tym bardziej,że w tej lidze praktycznie każdy może wygrać z każdym. Otamany są zapewne w tym gronie,które będzie gonić czołówkę,a remis na inaugurację rundy rewanżowej z Gwa Media Ochota pokazuje,że kryzys ta ekipa ma już poza sobą. Co więcej goście wzmocnili się znacząco i mają swoje cele i plany do zrealizowania w tym sezonie. Gospodarze muszą się przygotować na ciężką batalię o punkty i zadbać o szerszy skład na niedzielę, bo z tym bywa różnie i często Janek Skotnicki do końca nie wie czy będzie miał więcej graczy do dyspozycji niż meczowa szóstka. To może się zemścić w ten weekend bo Otamany grają niezwykle intensywny futbol i z pewnością od pierwszej minuty będą chcieli pressingiem zmusić rywala do błędów. Mają w swoich szeregach kilku zawodników potrafiących zrobić różnicę na boisku stąd nie są bez szans w tej rywalizacji. In Plus jednak ma doświadczonych graczy i niezwykle skutecznego Janka Szulkowskiego, który potrafi seryjnie zdobywać gole. My czujemy, że będzie to mecz na styku, a kto wygra o tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

GLADIATORZY ETERNIS – OGIEŃ BIELANY

Gladiatorzy nie tak wyobrażali sobie start rundy rewanżowej. Potężne wzmocnienia w postaci Kamila Modzelewskiego i Jakuba Starosa miały dać nie tylko zwycięstwa ale i nowe możliwości w ofensywie,a tu niespodziewanie przyszła porażka z Lakoksami. W ten weekend rywalem będzie Ogień Bielany,który po znakomitym turnieju przed ligąpotknął się na nowym tworze w ekstraklasie Tanatos Husaria Mokotów. Janek Napiórkowski musi szybko zmobilizować swój zespół do lepszej gry,bo strata do podium już teraz jest spora. Kolejna porażka może tylko pogłębić ten stan więc spodziewamy się,że goście będą gotowi na maksimum swoich możliwości w niedzielę. Gospodarze również podrażnieni,będą chcieli koniecznie zdobyć komplet punktów co spowoduje,że czeka nas kapitalne widowisko na Marymonckiej. Patrząc realnie to więcej szans na wygranie mają aktualni mistrzowie naszych rozgrywek. Dodatkowo nie pamiętamy, by przydarzyły się Gladiatorom dwie porażki z rzędu stąd spodziewamy się,że Micha Dryński zbierze najlepszy skład, by nie dopuścić do kolejnej wpadki. Ogień na ten moment musi się chyba wzmocnić , bo jeśli zabraknie kogoś z liderów na meczu, to wówczas nowi zawodnicy nie potrafią jeszcze na tym poziomie pociągnąć gry tego zespołu. Faworytem w naszej ocenie są Gladiatorzy ale liczymy,że Ogień pokaże,że ma atuty by walczyć o najwyższe cele w tym sezonie.

GWA OCHOTA – KSB WARSZAWA

GWA Ochota jeszcze chyba się nie przebudziła po zimowej apatii. W pierwszym meczu tylko zremisowała z Otamanami,a gdyby wygrała to strata do lidera byłaby już na wyciągnięcie ręki. Jednak patrząc na grę ekipy z Ukrainy to ten punkt może być bezcenny,bo równie dobrze zespół Kamila Jurgi mógł przegrać. Rywalem wtej serii gier będzie zespół Michała Tarczyńskiego,który dobrze sobie radzi w ekstraklasie i obecnie trzecie miejsce może jest zaskoczeniem dla Dominika Reka ale trzeba przyznać,że menedżer KSB dobrze sobie radzi z zarządzaniem zespołem czego efekty widzimy w tabeli. W niedzielę goście stoczą bój z drużyną,która ma prawie wszystkie tytuły w swojej gablocie i choć faworytem nie będzie to nie ma tak naprawdę nic do stracenia,a może tylko zyskać. Gospodarze też mają słabsze momenty ale niewiele jest ekip,które potrafią to wykorzystać. O ile w zespole KSB wiadomo,że trzeba zwrócić uwagę na Maćka Grabickiego tak w Ochocie tych zawodników jest więcej. Cetlin, Bienias, Grzybowski ,Patoka , Nowakowskii świetnie grający nogami Jabłoński tak można jeszcze kilku wymienić zawsze potrafią zaskoczyć więc KSB musi postawić na walkę i determinację w tym meczu. Oczywiście patrząc na tabelę w przypadku porażki może pojawić się peleton za plecami, a przewaga nad strefą spadkową to tylko i aż 6 oczek. Goście jednak w naszej ocenie będą chcieli wygrać i my tych marzeń przynajmniej do niedzieli nie będziemy im zabierać.

1 LIGA

URAGAN – FC ŁOWCY

Uragan znamy z dobrego występu w turnieju Decathlon Cup przed ligą ale w jakim składzie personalnym ta ekipa zagra w naszej lidze tego do końca nie wiemy. Już na starcie czeka gospodarzy mecz z Łowcami. O tej drużynie wiemy sporo i ambicje gości z pewnością są spore. Jednak już na starcie strata punktów może trochę irytować menedżera tego teamu. Tym bardziej,że ekipy ze środka tabeli mają już nieznaczną stratę punktową i kolejna strata punktów może zasiać lekki niepokój. Oczywiście w zespole Alex ma zawodników z topu jeśli chodzi o szóstki ale nie zawsze plejada znakomitych zawodników jest gwarantem pełnych sukcesów. W niedzielę jesteśmy ciekawi tego pojedynku,bo jeśli Uragan wygra to spotkanie to zbliży się do Łowców na zaledwie jeden punkt. To jeszcze bardziej podkręciłoby rywalizację tej wiosny o awans do ekstraklasy co z pewnością jest celem numer jeden kilku ekip. Na ten moment Inferno i Sirius odjechało reszcie stawki ale jeszcze sporo kolejek przed nami i nie takie rzeczy już widzieliśmy w Lidze Fanów gdzie straty były odrabiane. My więcej szans na triumf dajemy tutaj Łowcom ale liczymy,że Uragan dobrze wejdzie w rozgrywki i pokusi się o sprawienie niespodzianki w tym starciu.

ORŁY MACIEJKI – AZS NIETOPERZE

Orły Maciejki już w pierwszej kolejce dały jasny sygnał, że będą ciężkim rywalem dla najlepszych ekip i choć strata do top5 jest spora to przy dobrych wynikach jest szansa na zdecydowane poprawienie swojej pozycji w tabeli. Pamiętajmy, że gospodarze dołączyli dopiero na wiosnę więc ich realną moc w całej okazałości zobaczymy dopiero w kolejnej kampanii. Goście również dołączyli zastępując w lidze Korsarzy ale nie mają takiej jakości jak niedzielni rywale. Być może potrzeba trochę czasu by wznieść się na wyższy poziom ale w tej lidze będzie niezwykle ciężko powalczyć o punkty gdzie każdy rywal niemal mógłby spokojnie rywalizować w ekstraklasie. W niedzielę Orły Maciejki są w naszej ocenie zdecydowanym faworytem do wygranej w tym pojedynku i raczej niespodzianki nie ma tutaj co szukać. Liczymy jednak, że Nietoperze zagrają na maksimum swoich możliwości i nie będzie to mecz do jednej bramki. Jak będzie ostatecznie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

FC KEBAVITA – SIRIUS

Kebavita próbuje wrócić do walki z drużynami z topu ale jak na razie nie ma oszałamiających wyników. Niestety poziom rywalizacji w najwyższych ligach poszedł na tyle w górę, że ciężko nawet tak uznanej ekipie wygrywać i walczyć o najwyższe cele. Obecnie priorytetem jest utrzymanie na zapleczu ekstraklasy ale o to będzie niezwykle ciężko. Rywalem w niedzielę będzie Ukraiński Sirius, który zmierza do ekstraklasy Ligi Fanów. Choć przed dwoma tygodniami mecz z Explo się nie układał, to jednak goście potrafili odwrócić losy meczu i zgarnęli cenne trzy punkty. Mamy wrażenie, że ten projekt wciąż się rozwija. Nie tylko wyrównana kadra ale i jakość na boisku wskazuje, że Sirius będzie w niedługiej przyszłości walczył o najwyższe cele nie tylko w Lidze Fanów ale i na turniejach ogólnopolskich. W niedzielę team Buraka Cana czeka ciężka przeprawa i niestety mimo sympatii dla Kebavity raczej punktów w tym meczu dla nich się nie spodziewamy.

INFERNO TEAM – KS PRESLEY GNIAZDOWY

Inferno Team idzie do ekstraklasy w ekspresowym tempie i jeśli nadal utrzyma formę którą prezentuje niemal od początku sezonu, to nie czekającdo końca ligi będzie mógł się cieszyć z awansu. Gra w ekstraklasie to jedno ale wiemy,że Igor Patkowski ma zamiar zdobyć tytuł mistrzowski co z pewnością jest w zasięgu tego zespołu. Rywalem w niedzielę będzie zespół walczący o utrzymanie. Przed dwoma tygodniami goście wygrali mecz z Nietoperzami ale nadal muszą regularnie punktować, by myśleć o pozostaniu w lidze. W ten weekend będzie niezwykle ciężko o punkty ale nie ma rzeczy niemożliwych. Warunkiem koniecznym jest walka i determinacja w defensywie, bo rywale mają niezwykle mobilnych zawodników, którzy jak mają trochę miejsca to potrafią momentalnie zaskoczyć przeciwnika. My jednak tutaj niespodzianki nie przewidujemy i gospodarze powinni spokojnie zgarnąć w niedzielę komplet punktów.

EXPLO TEAM – UEFA MAFIA URSYNÓW

Explo przez dwa tygodnie chyba ochłonęło po tym co zdarzyło się w pierwszej kolejce rundy rewanżowej. W meczu z Siriusem było wszystko pod kontrolą ale gdzieś ostatnie dziesięć minut totalnie zniweczyło cały wysiłek i dobrą grę tego zespołu. Nie ma co jednak rozpamiętywać porażki z Siriusem tylko skoncentrować się na meczu z młodzieżą z Ursynowa. Goście pokonali Husarię, która już nie wystawiła optymalnego składu, a pojechała na mecz ekstraklasy stąd Uefa Mafia nie miała zbyt dużego problemu by wygrać ten mecz. W niedzielę jednak będzie prawdziwa weryfikacja formy i mocy ekipy aspirującej do walki o najwyższe cele. W naszej ocenie będzie to mecz, w którym wszystko może się wydarzyć. Explo z pewnością będzie chciało się zrehabilitować po ostatnim meczu i jak zagra na podobnym poziomie to może liczyć na punkty. Uefa Mafia jak zawsze postawi na ofensywę, bo ten zespół po prostu lubi atakować i nie lubi kalkulować. Czy zwycięży doświadczenie czy fantazja, którą ma w swojej grze ekipa gości. O tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

2 LIGA

UKRAINIAN VIKINGS – ROCK"N ROLL WARSAW

Oba zespoły nie dość że już po jesieni znajdowały się na przeciwległych sobie biegunach, to jeszcze różnicę tę spotęgowała seria gier numer dziesięć. A w niej Ukrainian Vikings dostał niemiłosierny łomot od Zorii, zaś Rock"n Roll na odwrót – sam ten łomot spuścił – tyle że Warsaw Bandziors wygrywając aż 9:1. Dodatkowo dla bandy Vlada Vornova bardzo miła okazała się informacja, iż Cyrkulatka przegrała swój ligowy mecz, a co za tym idzie RnR zdołał już na początku rundy rewanżowej wspiąć się o jedną pozycję wyżej. Aktualnie, mając pięć oczek straty do lidera Ternovitsi "złociści" zajmują drugą lokatę. A jak się mają ukraińscy Wikingowie? Cóż, niestety nie najlepiej. Na tę chwilę tracą aż sześć punktów do bezpiecznej siódmej pozycji i wydaje się, iż dół w którym się znaleźli pozostanie z nimi na długo, a w przypadku braku progresu, aż do końca sezonu. Ten doświadczony team musi w tej kampanii uznać wyższość swoich rywali, ale gorąco wierzymy w to, że jeszcze pokażą nam swój charakter, dzielnie i ambitnie grając aż do samego końca. Na dzień dzisiejszy jednakże z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić trzy rzeczy: pierwsza że ewidentnym faworytem tego niedzielnego meczu są gracze Rock"n Roll Warszawa, druga że RnR do końca będzie walczył o miejsce na podium, a kto wie, może nawet i o mistrzostwo i po trzecie, że najprawdopodobniej, przynajmniej na tę chwilę, Ukrainian Vikings ligę zakończy na ósmej lokacie.

FC DZIKI Z LASU – MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA

Mimo, że gracze Piotrka Jamroza, jak sami podkreślali, trapieni licznymi absencjami kadrowymi na ostatnią gierkę z Husarią Mokotów III jechali "jak na ścięcie", to jednak – w finalnym rozrachunku – to nie Dziki były ofiarą, a oprawcą. Coś na zasadzie: "call the ambulance! But not for me!". Takim obrazkiem moglibyśmy określić ostatnią potyczkę Dzików z Husarią III. Team Jamro był w złej dyspozycji, ale gracze Hübnera w jeszcze gorszej. Sęk w tym, że trudno wierzyć, aby przeznaczenie udało się wyminąć z taką gracją dwukrotnie i to dwie serie gier z rzędu! Co gorsza! Teraz poprzeczka szybuje jeszcze wyżej, gdyż goście tego spotkania, Manitas Konserwacja Podwozia to gwiazdozbiór różnych nazwisk z orlików upchniętych w nowy projekt, którego twarzą jest wszem i wobec dobrze znany Kuba Wardzyński. Manitas przejmując punkty Contry (oraz bodaj jej dwóch zawodników) nie mieli co prawda handicapu, a nawet i dobrej pozycji startowej, ale patrząc na ich potencjał, niczym odkrywczym będzie stwierdzenie, że strata ów do czołówki będzie z weekendu na weekend topniała coraz bardziej. Pytanie jedynie pozostaje czy zawodnikom tego klubu starczy czasu? Do podium mają aktualnie stratę sześciu oczek, zaś do mistrzostwa... to chyba nawet nie ma sensu patrzeć, gdyż dwanaście oczek na osiem kolejek przed końcem to raczej sprawa awykonalna, bo bardzo by musiała pomóc w tej materii nieomylna Ternovitsia. W każdym razie w niedzielę zdecydowanym faworytem będzie MKP, a każdy, choćby jeden zdobyty punkt przez Dziki z Lasu będzie trzeba uznać za niespodziankę.

TERNOVITSIA – FC ZORIA STREPTIV

Hit nie tylko tej dywizji, ale i całej Ligi Fanów! Co prawda aktualnie Zoria zajmuje miejsce numer cztery, mając aż dziewięć oczek straty do lidera, który na trzydzieści możliwych do uzyskania punktów uzyskał aż dwadzieścia siedem (9 na 10 zwycięstw), ale w naszym odczuciu faworytem tej batalii może być... właśnie Zoria! Goście tego spotkania zanotowali beznadziejny start, ale wiadomym było, znając potencjał tego ukraińskiego zespołu, że prędzej czy później odpalą. A kiedy w końcu to zrobili, to kolejka w kolejkę zbierali kolejne żniwo. Rezultaty Zorii Streptiv od szóstej serii gier? Proszę bardzo! 12:5 z AGAPE Team, 17:4 z Contrą, 13:1 z Ukrainian Vikings, 15:6 z Warsaw Bandziors, i znów 13:1 z Ukrainian Vikings. Pięć meczów pięć zwycięstw i bilans goli aż 70 do 17! Pogrom za pogromem. Niemniej jednak warto odnotować, że w tym czasie Zoria grała z zespołami z miejsc siedem-dziesięć. Prawdziwe egzaminy dopiero przed nimi, a już na start tego maratonu ten najpoważniejszy, bo z samym aktualnym liderem. Z ekipą żółto-niebieskich, która notuje fenomenalną, diamentową kampanię. W ich przypadku pozostaje tylko jedno pytanie: czy narzucone przez siebie samych katorżnicze tempo uda się dotrzymać aż do osiemnastej serii gier? Pierwszy egzamin już w tę niedzielę, oj będzie się działo!

DHO FIBER CYRKULATKA – WARSAW BANDZIORS

Gospodarze dobrze sobie zdawali sprawę kogo los im zesłał jeszcze przed rozpoczęciem dziesiątej serii gier. Szybki risercz, weryfikacja nazwisk i wiadomym było, że o punkty może być szalenie ciężko. I w rzeczy samej, tak też – szaleńczo ciężko – było. Zawiodła skuteczność Cyrkulaty, czego nie można powiedzieć o ich rywalu. Efekt? Start rundy wiosennej z zerem dopisanym do konta. Trzeba przyznać, że odkąd Cyrkulata przestała być samą Cyrkulatką, a stała się DHO Fiber Cyrkulatką, to coś chyba presja odgórna pląta nogi graczom żółto-niebiesko-białym. Odpadnięcie w pierwszej fazie Decathlon Cup, a tydzień później bęcki od Manitas Konserwacja Podwozia. Trudny powrót do ligofanowej rzeczywistości. Ale! Ale nic nie trwa wiecznie, a kiedy się przełamywać, jak nie z przedostatnim w tabeli zespołem? Warsaw Bandziors to zasłużona ekipa na warszawskiej arenie szóstek, ale od dłuższego czasu panowie z Ursynowa nękani są swoimi problemami, a rezultaty oddają aktualny stan rzeczy. Cyrkulatkę i Bandziorsów dzieli niemal cała ligowa tabela – czy i tę różnicę zobaczymy już na samym boisku? Naszym zdaniem gospodarze nie mogą już sobie pozwolić na kolejną wpadkę, a stojąc pod ścianą zagrają na 100% swoich możliwości i napocznął rundę wiosenną okradając Bandziorsów z kolejnych trzech oczek. Każdy inny rezultat będzie dużą wtopą dla dumnych graczy ze wschodu!

HUSARIA MOKOTÓW III – AGAPE TEAM

To co zagrali w ostatniej kolejce zawodnicy Husarii woła o pomstę do nieba. A może bardziej "czego nie zagrali..." Bo nie zagrało w zasadzie nic. Już przed meczem Dziki z Lasu przekonywały, że Husaria III będzie miała darmowe punkty do podniesienia z murawy na Arenie Grenady. Tymczasem granatowi, z nie do końca jasnych przyczyn, nie tylko nie zainteresowali się tymi trzema, jakże potrzebnym im przecież, punktami, ale także sprawili, iż teraz ich sytuacja w kontekście gry o podium, już na początku rundy rewanżowej, robi się bardzo trudna. Jeśli znów zagrają tak, jak w ostatniej serii gier, to najprawdopodobniej AGAPE Team, które ma zero oczek po dziesięciu meczach zainkasuje cały ich komplet. Chyba że przez tę przerwę wielkanocną w szeregach Husarii III doszło do mobilizacji. W innym razie gracze z Mokotowa nie tylko mogą stracić definitywnie szansę na podium, ale także i bardzo skomplikować sobie szansę na TOP5, które daje kwalifikacje na darmowy turniej superbetcup w czerwcu. AGAPE w tym sezonie nie opuści już czerwonej strefy spadkowej, a ich dalszy udział to bardzo fair postawa względem nas oraz luźne dogrywanie nieudanej kampanii. Dziękujemy za takie uczciwe podejście i życzymy, aby cały sezon udało się dograć w pełni zdrowia oraz aby w przyszłej kampanii udało się wrócić już ze zdwojoną mocą, bo potencjał tej ekipy jest zdecydowanie większy, niż to, co miało miejsce w sezonie 2025/26.

 

3 LIGA

FC PRYKARPATTIA – DELUXE BARBERSHOP

Słowa uznania, a zarazem przeprosin względem graczy gospodarzy. W boju z Vikersonn nie dawaliśmy im żadnych szans, tymczasem ci bohatersko z 0:1 po pierwszej połowie wyszli na 3:1 po ostatnim gwizdku. Szok, zaskoczenie i niedowierzanie. Owszem, wiemy że doszło do kilku roszad, ale żeby tak szybko one oddały? Tym samym Prykarpattia ni stąd ni zowąd ma osiem punktów na swoim koncie i realną szansę, aby wyjść z dołka trzeciej dywizji. Już teraz do bezpiecznego siódmego miejsca, które aktualnie dzierży zespół Łowcy II żółci tracą raptem dwa oczka. To tyle co nic w kontekście tego, iż do zgarnięcia pozostaje jeszcze dwadzieścia cztery punktów. Co więcej! Jeśli Prykarpattia wygra to nagle i do szóstego w tabeli Deluxe Barbershop, z którym zagra już w tę niedzielę, będzie tracić jedynie cztery punkty! Azerowie do spotkania z Ukraińcami przystąpią wykartkowani po ostatnim "brudnym meczu" z warszawską Sinaolą. Mimo wszystko to Deluxe przez całą kampanię, a nie dzięki pojedynczemu lub dwóm zrywom, udowodnił że mają odpowiednią jakość. Może w takim razie padnie jakiś wynik remisowy? Hm, sami jesteśmy ciekawi, jaki w tym meczu może paść rezultat!

FC VIKERSONN UA – FC ŁOWCY II

Myśleliśmy że podejście prezesa Łowców Aleksa do trzeciej dywizji Ligi Fanów jest frywolne, luźne i... nie pomyliliśmy się. Drugi zespół Łowców oprócz tych samych strojów, nazwy czy herbu nie wiele – po piłkarsku – ma wspólnego z "jedynką". Między obiema drużynami jest wyraźny przestrzał, który przez przerwę zimową nie został zasypany. Tym samym Łowcy II praktycznie nie mają już szans na nic więcej, jak utrzymanie. Nadzieję tej bandzie może dać – przynajmniej na tę chwilę się tak wydaje – Nazar Kmit. Ale jeśli koledzy mu nie pomogą, to on sam nie da rady wygrać meczów. A szczególnie nie, kiedy do gry wchodzi Vikersonn, lider tej ligi! Tym bardziej że ów lider może być mocno podrażniony nieoczekiwaną porażką z teamem ze strefy spadkowej. Druga porażka na start rundy rewanżowej? To byłby koszmar dla graczy w pomarańczowych strojach – tylko czy zawodników Łowców II i ich prezesa Aleksa stać jeszcze na mobilizację?

TONIE MAJAMI – PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW III

Oba zespoły do tego spotkania podejdą w kapitalnych humorach. Nie tylko do syta udało się najeść podczas wielkanocnej przerwy, ale i tuż przed nią, dropnęło aż miło. Bowiem zarówno Majami, jak i nieco bliższe klimaty, bo Mokotów, wzbogacili się po trzy punkty. W przypadku tych pierwszych możemy mówić o czymś w tym sezonie dość niespotykanym, z kolei dla Husarii II to dość znajome klimaty. Teraz jednak już tak miło nie będzie, bo pomimo że między tymi dwoma zespołami – o ile tylko dobrze wiemy – nie ma złej krwi, tak jednak zwycięzca tym razem będzie mógł być tylko jeden. Gospodarze z pewnością, co naturalne, będą chcieli pójść za ciosem. W ich przypadku jednak trudno mówić jeszcze o walce o coś więcej, aniżeli ewentualnie opuszczenie strefy spadkowej. Więcej natomiast do stracenia ma zespół Tomka Hübnera. Ich sytuacja w tabeli daje im duże nadzieje na podium, ale i przy bardzo korzystnych wiatrach, kto wie, czy nawet nie i o mistrzostwo? Wszak gracze z Mokotowa dzięki zwycięstwu 7:2 nad drugim zespołem Łowców mają aktualnie osiemnaście oczek, a lider ligi Vikersonn 22. Tyle samo punktów na GLK oraz o jeden mniej FC Comeback. Jest więc o co grać i dla graczy Husarii każdy kolejny zastrzyk punktów jest nadzieją na coś więcej – nie ma jednak mowy o taryfie ulgowej, gracze z ToNie Majami będą chcieli pokrzyżować plany swoim boiskowym kolegom i sprawić im przykrą niespodziankę!

FC COMEBACK – GLK

Hitowe spotkanie tej dywizji i kto wie czy nie kluczowe w kontekście podziału miejsc na koniec ligi. Comeback, wbrew temu co sądziliśmy, zaliczył potężną wtopę przegrywając pierwszy mecz rundy wiosennej, zaś GLK nie bez trudu, ale jednak, zdołało ograć Orzeły Stolicy. Tym samym na wierzchołku trzeciej dywizji potężny tłok, a z potknięcia jednych i drugich będą chcieli skorzystać gracze Husarii Mokotów II lub Warsaw Sinaoli. Jeszcze z dwa tygodnie temu, patrząc na formę z ostatnich meczów, powiedzielibyśmy, że faworytem będą gospodarze. Mieli oni wszak po rundzie jesiennej serię pięciu zwycięstw z rzędu. GLK nie mogło się pochwalić takim finiszem pierwszego etapu, gdyż na ostatnim wirażu pojawiała się porażka i remis. Teraz jednak role nieco się odwracają, a będąc szczerymi wiemy tylko tyle, że... nic nie wiemy. Jaki wynik by w tę niedzielę nie padł w tym konkretnym meczu nie będzie dla nas większym zaskoczeniem. Może więc remis? Naprawdę bardzo trudno wskazać kto do tego spotkania może przystępować jako ten pewniejszy zainkasowania punktów. Co prawda GLK ma aktualnie przewagę punktową, ale czym tak właśnie jest ten bufor wynoszący jedno ligowe oczko? To będzie bardzo ciekawy i miejmy nadzieję wyrównany mecz, powodzenia!

WARSAW SINAOLA – ORZEŁY STOLICY

Dość intensywny był finisz spotkania Sinaoli. Działo się dość sporo i to nie tylko biorąc pod uwagę samą piłkę w piłce. Z tego jednak bitewnego kurzu to gracze bordowych mogli finalnie unieść ręce ku górze w geście triumfu. Teraz, czternaście dni później, będą chcieli pójść za ciosem łapiąc rywali z góry pod swoje skrzydło. Sinaola to ekipa która de facto zamyka peleton pościgowy za podium. Na siłę można jeszcze doczepić azerski Deluxe Barbershop, ale tu szanse są już czysto iluzoryczne. Sinaola w niedzielę bez wątpienia będzie faworytem, ale nie jest tak, iż całkowicie nie pokładamy nadziei w Orzełach Stolicy. Nic z tych rzeczy! To nie jest ich czas, o czym świadczy ich miejsce w tabeli (niechlubne przedostatnie), ale nigdy nie wiesz kiedy twój czas nadejdzie na nowo. A w przypadku akurat tych graczy wiemy, że nie są to puste słowa, bo potencjał jest spory. Najwyższy czas panowie na nowo wzbić się do góry, by dumnie fruwać nad piłkarską stolicą szóstek, tak jak to miało miejsce w przeszłości!

4 LIGA

FC BULLS – SPORTOWE ZAKAPIORY

Byki mogą być złe, jak nigdy dotąd. Zagrali mecz z niepokonanym liderem i ten bój – co chodzi o samo boisko – wygrali. Sęk w tym, że w owym zwycięstwie pomógł jednak zawodnik, który nie mógł pomóc i nie miał prawa zagrać tego dnia. Dlatego dla ukraińskich Bullsów nastąpiła weryfikacja wyniku na 0:3. Bolało, boli i będzie boleć, ale na końcu najbardziej złym można być tylko na samego siebie. Teraz chcemy zobaczyć złość, ale tylko tę sportową, w ramach gry fair play, w najbliższą niedzielę. Rywalem będą Zakapiory Daniela Lasoty, które przestrzeliły pierwszą, wiosenną próbę. W efekcie czego ich szansa na podium – przynajmniej na pewien czas – znacząco się oddaliła. Z drugiej strony Sportowe Zakapiory, warto nadmienić, że do czwartych Bullsów, z którymi zagrają już pojutrze tracą ledwie cztery ligowe oczka. Jeśli uda się w tym bezpośrednim starciu wziąć "byka za rogi" to różnica ta stopnieje do minimalnych wartości. Gracze tego klubu są w stanie to zrobić. Dlatego nie widzimy innej opcji, jak bardzo zacięte, waleczne i ambitne starcie dwóch wygłodniałych trzech punktów drużyn. Kto będzie górą? Tego nie wiemy, ale mamy nadzieję że zdrowy rozsądek przysłoni ewentualne pokusy na agresywniejszą grę. To będzie jedno z ciekawszych, jak nie najciekawsze spotkanie tego dnia w czwartej dywizji!

BAD BOYS – HETMAN FC

Siedemnaście punktów. Aż tyle dzieli oba zespoły od siebie. Co więcej, przy tym dorobek nominalnych gospodarzy tego spotkania wcale nie jest taki... zły. Jest przeciętny, gdyż daje im aktualnie szóstą lokatę. A mimo wszystko różnica jest aż tak ogromna. Przepaść, co chodzi o punkty. Ale wszystko jest zasługą tego, iż Hetman FC nadal ma komplet trzydziestu na trzydzieści punktów. Kosmos. Ostatnie trzy, tu się chyba zgodzimy, nie były wybitnie napwające dumą, ale finalnie: zasady to zasady, dura lex sed lex. Nie wina Hetmana, że w obozie Byków zagrał gracz nieuprawniony do tego. W każdym razie, jak widać, gości na boisku da się już złapać, pytanie tylko czy po tym mocnym sygnale ostrzegawczym szeregi gości nie zostaną zmobilizowane jeszcze bardziej? Było dosłownie o włos, aby pierwsza strata punktów stała się faktem. Z drugiej strony finalnie Hetman aktualnie ma te niebotyczne 30 oczek na swoim koncie i powoli może spoglądać w kalendarz, gdzie i kiedy matematycznie byliby w stanie klepnąć majstra. Na tę chwilę mają bufor bezpieczeństwa wynoszący aż cztery mecze! Innymi słowy, mogliby przegrać cztery spotkania z rzędu, a i tak na 99% zachowaliby pierwsze miejsce. Przypomnijmy, że do końca pozostało osiem spotkań. Jedna, dwie, maks trzy kolejne wygrane mogą niemal przypieczętować tytuł mistrzowski. Pierwszy krok, jeszcze w połowie kwietnia – rywal jednak złakniony punktów – oni też wciąż mają przecież o co grać!

WARSZAWSKA FERAJNA – BOCA SENIORS

Na sześć punktów, które w dziesiątej serii gier mogły zdobyć oba kluby łącznie, zdobyli... jeden. Ferajna swój mecz przegrała 5:9, grając przeciwko młodemu, ambitnemu i wybieganemu zespołowi. W tym spotkaniu padło łącznie 14 goli. To aż o... dwanaście więcej niż w spotkaniu Boca Seniors, gdzie mecz zakończył się rezultatem bardziej z jedenastek, aniżeli szóstek. Było 1:1. Niebywałe. Teraz oba te teamy stanął naprzeciw siebie, ażeby po raz pierwszy w tym roku zapunktować w Lidze Fanów "za trzy". Jeśli chodzi o sytuację ligową, to w tabeli ten zastrzyk w postaci trzech oczek z pewnością będzie bardziej przydatny dla gości tego meczu, gdyż nadal dryfują oni w obrębie ekip między lokatą dwa a siedem. Niestety, ale w tym gronie nie ma Warszawskiej Ferajny. Zespół Kacpra jest bowiem na miejscu numer osiem, pierwszym ze strefy spadkowej czwartej dywizji i co gorsza ich perspektywy na jej rychłe opuszczenie na ten moment wydają się bardzo mgliste. Do Zakapiorów i Bad Boysów tracą po sześć punktów. Nie jest to jeszcze przepaść, ale jeśli w najbliższym czasie różnica nie zacznie tu topnieć, to potem najzwyczajniej w świecie może braknąć czasu. Jeśli ma być jakiś zryw, to właśnie teraz. Tabela tej ligi przypomina Ekstraklasę, bo jest ona ekstremalnie płaska. Drugi zespół, właśnie Boca Seniors ma 18 punktów, zaś ostatni zespół 5 pkt. Na przestrzeni 13 oczek mamy więc osadzone aż dziewięć ekip. Tu każdy punkt będzie miał wielką wartość, warto o tym pamięć do końca!

FURDUNCIO BRASIL – TEAM IVULIN

O gościach na jesieni mówiliśmy na okrągło, że chyba wyczerpali oni limit pecha na wieki. I co? I mamy nowy rok, 2026, a im już "oddaje". Tym samym, w pierwszym meczu rundy rewanżowej ten zespół zdobył tyle samo punktów (trzy), co przez całą rundę jesienną i dziewięć meczów. Piłka jedna bywa na maksa przewrotna. Czy to jest moment i punkt zwrotny? Naszym zdaniem Ivulin swoją postawą zasłużył na więcej, gdzieś tam na końcu jednak zawsze wszystko rozbijało się o detale. Czy teraz na wiosnę zobaczymy już w tym aspekcie progres? A może, w myśl maksymy, że "jedna jaskółka wiosny nie czyni" (pasuje idealnie) zbyt szybko staramy się nadać tym trzem oczkom wyższą rangę, niż miało to miejsce w rzeczywistości? To już tylko czas zweryfikuje. A w tym konkretnym przypadku zrobi to brazylijskie Furduncio. Zespół ambitny, waleczny i wciąż jak najbardziej zamieszany w grę o srebro. W wiosnę weszli tak jak Team Ivulin, czyli doskonale, bo od zwycięstwa. Ich sytuacja jest bardzo napięta i tam na końcu mogą decydować dosłownie pojedyncze punkty. Dlatego w naszym odczuciu determinacja Brazylijczyków będzie gigantyczna, pytanie jedynie czy nie... zbyt wielka? Czasem takie przemotywowanie wcale nie wychodzi na plus. Koniec dywagacji, wszystko rozstrzygnie zielony plac już za dwa dni, powodzenia!

S04 FC – BM DEVELOPMENT

To będzie prawdziwa perełka czwartej dywizji! Mecz ten, choć dla "przeciętnego widza" nie brzmi elektryzująco, wszak owszem BM ma wysoką pozycję, ale S04 okupuje dół, tak my jednak swoje wiemy. Po pierwsze obie ekipy są tu... nowe... choć też tak nie do końca. Znamy je bardzo dobrze, tyle że z przeszłości. Dlatego wiemy, iż poziom tego spotkania będzie naprawdę wysoki. Oba teamy mają bardzo dużą jakość oraz świetny potencjał. S04 przejęło fatalnego slota, który maksymalnie co może im dać, to chyba szóstą lokatę. Z kolei BM przejęło dziedzictwo BMJ z o wiele lepszą pozycją. W ich przypadku, jak większości w tej lidze, sprawą otwartą jest nawet wicemistrzostwo! Pierwszy rywal był z samej góry, bo aktualny wicelider Boca Seniors (było 1:1), ale drugi, choć z totalnie przeciwnej strony, wcale łatwiejszy nie będzie. To możemy BM zagwarantować. S04 to jakość, mobilność, przyszłość. Ich miejsce w przyszłości naszym zdaniem będzie wyżej, ale teraz jako młody klub dopiero zbierają doświadczenie i ogranie. Dlatego raz jeszcze: dla kogoś z boku ten mecz może wydawać się jako "nic szczególnego", ale proszę nam zawierzyć na słowo: to będzie kapitalne widowisko!

5 LIGA

LAGA WARSZAWA- FC DZIKI Z LASU II

Laga Warszawa po rundzie jesiennej nie mogła być zadowolona ze swojej pozycji w tabeli. Na początek zmagań na wiosnę przyszło się skonfrontować z ekipą z Woli i niestety nie był to dobry mecz w wykonaniu gospodarzy. Porażka sprawiła, że obecnie Laga jest w strefie spadkowej i w niedzielę czeka ich potyczka z drużyną, która również walczy o ligowy byt. Dziki z Lasu II jednak przystąpią do rywalizacjiw lepszych nastrojach, bo akurat oni wygrali swój pierwszy mecz i to nie byle z kim tylko z ekipą Tylko Zwycięstwo. Goście musieli zacząć mocno rundę i tak zrobili i będą chcieli iść za ciosem. Czeka nas zatem mecz o przysłowiowe sześć punktów, bo patrząc na tabelę to wygrany z tej konfrontacji może na chwile odetchnąć z ulgą ale wiemy, że tak naprawdę walka o utrzymanie będzie trwała niemal do końca sezonu. Jest jeszcze szansa na walkę o top5 ale tylko w przypadku gdy seryjnie zacznie się wygrywać, a rywale nagle zaczęliby tracić punkty. Na tak długie scenariusze nie będziemy wybiegać myślami, a w niedzielę w tym meczu czujemy, że drużyny mogą podzielić się punktami co z pewnością nie będzie z korzyścią dla żadnej z drużyn.

FC FENIX – AFTER WOLA

Fc Fenix na początku sezonu był w znakomitej formie i gdzieś upatrywano ten team w gronie kandydatów do mistrzostwa. Jednak słabsza końcówka jesiennych zmagań trochę oddaliła gospodarzy od podium. Jednak wiosna to zawsze nowe rozdanie,a strata do lidera choć spora nie jest nieosiągalna. W pierwszym meczu rundy rewanżowej Fenix wygrał i liczy na walkę o co najmniej podium. Rywalem w niedzielę będzie After Wola. Goście zimowali w strefie spadkowej ale dzięki wygranej z Lagą już się z niej wydostali. Priorytet to utrzymać się w lidze i ten cel z pewnością jest w zasięgu tego zespołu. Widać już w pierwszej potyczce walkę, determinację i charakter, który zawsze był wizytówką tej ekipy. W niedzielę jednak będzie trzeba zagrać na wysokim poziomie by zdobyć punkty. After Wola w naszej ocenie jeśli tylko wejdzie dobrze w to spotkanie, to będzie mogła liczyć na dobry rezultat. Rywale chyba mają więcej atutów na ten moment ale by dopisać sobie komplet punktów będą musieli to udowodnić na boisku co w naszej ocenie nie będzie takie proste.

MARECKIE WYGI – NA2NÓŻKĘ

Mareckie Wygi to na ten moment samodzielny lider tego poziomu rozgrywek. Wobec wpadki Tylko Zwycięstwo już po pierwszym meczu rundy rewanżowej powiększyli przewagę nad rywalami i obecnie mają pewien margines błędu. Już w tej kolejce czeka ekipę z Marek ciężka przeprawa. Goście po zaciętym meczu nie dali rady ekipie z Targówka i jeśli nie chcą stracić kontaktu z czołówką to muszą w niedzielę postarać się o punkty. Nie będzie to łatwe ale wiemy jak duży potencjał drzemie w chłopakach i czasami wręcz mamy wrażenie, że gra jest lepsza niż same wyniki. Na2Nóżkę przyzwyczaiło nas do tego że potrafi zagrać kapitalnie ale miewa momenty słabsze i szczególnie nieskuteczność powoduje że nieraz mecze nie układają się po ich myśli. Co trzeba jednak przyznać goście kreują sporo sytuacji ale czasami ich ofensywna gra jest wodą na młyn dla ekip, które potrafią dobrze bronić. Mareckie Wygi mają jeden cel mistrzostwo i każdy mecz będzie dla małym finałem szczególnie z drużynami z górnej części tabeli. W niedzielę będą faworytem tego starcia ale każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy nie będzie dla nas zaskoczeniem.

WARSAW EAGLE – FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK

Warsaw Eagle w tym sezonie raczej o nic więcej jak utrzymanie nie będzie walczyć. Okazuje się że stawka drużyn w tej lidze jest na tyle mocna, że ciężko się tej ekipie rozwinąć. Nie oznacza to, że nie wierzymy w dobre występy tego teamu wręcz przeciwnie liczymy, że w walce o pozostanie na tym poziomie rozgrywek ta ekipa pokaże jeszcze pazur. Rywalem w niedzielę będzie rozpędzony Kryształ Targówek. Jak pisaliśmy już nie raz jak ta ekipa się zbierze i czołowi zawodnicy będą regularnie przychodzić to szansa na medale a nawet na mistrzostwo jest spora. Runda wiosenna zaczęta od zwycięstwa w niełatwym meczu na pewno da jeszcze więcej mobilizacji do kolejnych spotkań. W ten weekend goście są zdecydowanym faworytem tego meczu i ciężko przypuszczać by gospodarze byli w stanie nawiązać wyrównaną walkę. Kryształ Targówek gdy przychodził do naszej ligi to wydawało się, że będzie w niedługim czasie nawet w pierwszej lidze. Gra z najlepszymi ekipami w Warszawie to cel tej drużyny i być może ten sezon będzie początkiem wielkiego odrodzenia tego zespołu.

AJAKS WARSZAWA – TYLKO ZWYCIĘSTWO

Ajaks Warszawa długo nie mógł się odnaleźć w stawce tak mocnych ekip piątej ligi. Jednak druga połowa rundy jesiennej była już zdecydowanie lepsza i wyniki mogły już satysfakcjonować ten team. Kalendarz gier na wiosnę ponownie jednak nie rozpieszcza ten zespół i w dwóch pierwszych kolejkach gospodarze trafili na lidera i vice lidera. Przed świętami w meczu z Mareckimi Wygami Ajaks walczył i miał mecz na styku ale druga połowa zdecydowała, że to zespół z Marek dopisał trzy oczka w ligowej tabeli. Jednak sama gra może dawać nadzieję na lepszy wynik w meczu z niedzielnym rywalem Tylko Zwycięstwo. Tym bardziej, że goście zaliczyli falstart przegrywając nieoczekiwanie z Dzikami z Lasu II. To pokazuje, że niczego nie możemy być pewni w tej lidze i w naszej ocenie ten mecz nie wydaje się taki oczywisty jeżeli chodzi o faworyta tej konfrontacji. Ajaks potrafi zaskakiwać i goście muszą być czujni, a przede wszystkim sami muszą poprawić swoją grę. Duża w tym rola najbardziej doświadczonych zawodników tego zespołu i jeśli Tylko Zwycięstwo marzy o mistrzostwie w niedzielę musi to spotkanie koniecznie wygrać.

6 LIGA

SASKA KĘPA –GEORGIAN TEAM

Saska Kępa mimo walki w pierwszym meczu nie dała rady Miksturze,która nadal prezentuje kapitalną formę. Jednak patrząc na pozostałe ekipy i sytuację w tabeli nadal team Korneliusza Troszczyńskiego ma szanse na walkę o medale stąd w ten weekend trzeba zmobilizować się maksymalnie by powalczyć z mającymi spore aspiracje Gruzinami. Georgian Team po ciężkim boju pokonał Zaborów tym samym zrewanżował się za porażkę w rundzie jesiennej. Teraz trzeba tą formę utrzymać ale przed drużyną gości jeszcze wiele ciężkich pojedynków. W niedzielę w naszej ocenie team z Gruzji będzie faworytem meczu ale wiemy dobrze, że jak będą kłopoty na boisku lub wynik nie będzie się układał po ich myśli, to wówczas może być różnie. Nie raz już widzieliśmy że gdy nie idzie to pojawia się nerwowość i wzajemne pretensje co nie jest niczym zaskakującym wszakże ta ekipa znana jest z mocnych charakterów, które nieraz ciężko okiełzać. Saska Kępa nie ma nic do stracenia i jeśli zagra na swoim poziomie to nie jest bez szans z wyżej notowanym rywalem.

SHOT DJ –MIKSTURA

Shot DJ chyba nie tak wyobrażał sobie startu rundy. Wysoka przegrana z Bartolini Pasta może nie była sensacją ale sporym zaskoczeniem. Pamiętamy, że na jesieni również niemrawo zaczęła ta drużyna, a później rozkręciła się na dobre. W niedzielę będzie ciężka przeprawa przed Francuzami ale być może to dobrze że szansa na rehabilitację będzie właśnie z liderem rozgrywek. Mikstura jedyne punkty straciła właśnie ze Shotami i z pewnością będzie chciała uniknąć podobnej sytuacji. Na ten moment team Dariusza Jochemskiego odskoczył od wszystkich i jeszcze w kwietniu może zapewnić sobie mistrzostwo. Warunkiem jest wygrywanie spotkań i wpadka ekip będących za plecami ekipy z Bielan. Strata drugich Gruzinów to 9 oczek więc zapas wydaje się na tyle spory, że goście powinni spokojnie zdobyć mistrzostwo tego poziomu rozgrywek. Tym bardziej, że ich gra nadal wygląda imponująco zarówno w defensywie jak i ofensywie. W niedzielę Mikstura będzie zdecydowanym faworytem ale liczymy że Francuzi pokażą, że pierwszy mecz był wypadkiem przy pracy i być może będą potrafili ponownie urwać punkty liderowi.

OLD EAGLES KOŁO – BARTOLINI PASTA

Old Eagles Koło na inaugurację zremisowało ze Szmulkami i do końca nie może być zadowolone bo rywale w tabeli powiększyli nad nimi przewagę. Na szczęście strata nie jest zbyt duża do podium więc jest czas na odrobienie deficytu w kolejnych meczach. Rywalem będzie Bartolini Pasta, która zagrała kapitalne zawody z Francuzami i niespodziewanie wysoko wygrała. Te punkty mogą być niezwykle ważne w kontekście utrzymania w lidze więc w niedzielę ekipa z Koła musi uważać na swoich rywali. Szczególnie imponował formą Mateusz Brożek, który potrafi zrobić różnicę na boisku. Zapowiada nam się niezwykle ciekawe widowisko na arenie Grenady w niedzielny poranek i sami jesteśmy ciekawi jak potoczy się ta rywalizacja. Jeśli wygrają goście to mogą opuścić strefę spadkową i co więcej otworzy się szansa na walkę o czołowe lokaty. Old Eagles Koło jednak ma swój cel i będzie zdeterminowane, by punkty pozostały na Woli co pomoże zbliżyć się do zespołów będących na podium, a w najgorszym przypadku nie stracić dystansu do nich. My liczymy na dobre widowisko, a rezultat tego starcia pozostaje dla nas sprawą otwartą.

FC ZABORÓW – SANTE

Zaborów nie tak wyobrażało sobie start rundy rewanżowej. Porażka z Gruzinami spowodowała, że spadli na trzecie miejsce w tabeli i muszą koniecznie zacząć wygrywać, by co najmniej utrzymać pozycję na podium. Rywalem w niedzielę będzie zespół Sante, który ograł Green Lantern czym dał sobie szanse na walkę o utrzymanie w lidze. Co prawda nadal sytuacja teamu Piotrka Kowalskiego nie jest za wybitna ale jest jakieś światełko w tunelu dla tego zespołu. W niedzielę jednak czeka gości ciężka przeprawa. Rywale sami mają swoje problemy i będą chcieli jak najszybciej powrócić do wygrywania co nie zwiastuje łatwej przeprawy dla Sante. Jednak my liczymy, że tak doświadczona ekipa nie przestraszy się przeciwnika, a wręcz przeciwnie postawi wysoko poprzeczkę w tej rywalizacji. Zaborów co prawda ma dużo atutów i bazuje na zgraniu wypracowanym od lat ale przecież to samo można powiedzieć o ekipie gości. My więcej szans dajemy tutaj gospodarzom ale liczymy, że Sante pokaże dobry futbol i być może urwie punkty wyżejnotowanemu rywalowi.

SZMULKI WARSZAWA- GREEN LANTERN

Szmulki Warszawa po remisie z Old Eagles Koło nadal są w grze o medale w tym sezonie. Rywalem w niedzielę będzie zespół Green Lantern, który nie zaczął dobrze i przegrał z Sante czym totalnie skomplikował sobie sytuację w tabeli. Nie ma co ukrywać, że w tak wyrównanej lidze goście potrzebują cudu by się utrzymać. Strata na ten moment do bezpiecznej strefy to dziesięć punktów i choć matematycznie sporo jeszcze punktów do zdobycia to w tej sytuacji Green Lantern nie ma już praktycznie marginesu błędu. Tylko seria zwycięstw przy stratach pozostałych ekip może uratować byt tego zespołu. Szmulki Warszawa jeśli chcą z kolei walczyć o czołowe lokaty i medale muszą to spotkanie wygrać biorąc pod uwagę, że kolejna strata punktów może być kluczowa do podziału miejsc na koniec sezonu. Faworytem tego meczu są zdecydowanie gospodarze ale my liczymy, że goście jeszcze podniosą rękawicę i zawalczą o punkty w tym pojedynku co może dać im impuls do lepszej gry w kolejnych meczach. Szkoda ich obecnej pozycji bo to ekipa,która gra kilka ładnych lat w naszej lidze i ma na swoim koncie dobre sezony gdzie imponowała formą i zdobywała medale w naszych rozgrywkach. 

 7 LIGA

OLD BOYS DERBY – TORNADO SQUAD

Niby oba zespoły wiosnę zaczęły wyśmienicie, bo od wygranej, ale w przypadku Tornado warto jednak wziąć tę parafkę, że wygrana została przypisana poprzez grę nieupoważnionego zawodnika w szeregach SKRY Warszawa. Także więc trzy oczka owszem zostały dopisane, ale czy znacząco to poprawiło nastroje w zespole przed kolejną częścią sezonu? Czy morale poszły do przodu? Z pewnością strzał dopaminy, kolejny w tym sezonie, zanotowali gracze Old Boys Derby i to akurat nie ulega dyskusji. Aktualnie mając aż szesnaście oczek na koncie znajdują się tuż tuż poza strefą medalową. Ku niej jest ekstremalnie blisko, gdyż obecna strata wynosi dwa punkty do drugiego miejsca i tylko cztery do pierwszego. Tym samym w ich przypadku możliwe jest dosłownie wszystko. Czerowno-żółci w dziesiątej serii gier udowodnili, że zimę przepracowali należycie. Wszak w pierwszym meczu wiosennej rundy ograli nie byle kogo, a bezpośredniego konkurenta o medale. Tym razem przyjdzie się zmierzyć z ostatnim w tabeli Tornado Squad. Trudno silić się na przesadnej kontrowersję, jeśli Old Boysi dotrzymają się tylko wszystkich formalności, to są faworytem do tego, ażeby w niedzielę zainkasować trzy oczka. Jakakolwiek strata punktów, na tym etapie sezonu, byłaby nielada sensacją. Z drugiej strony w piłce nożnej już nie takie widzieliśmy...

SKRA WARSZAWA – KK WATAHA WARSZAWA

Oba zespoły do dziesiątej serii gier podejdą w podłych nastrojach. SKRA co prawda na placu gry okazała się lepsza, ale pokonała ją tym razem organizacja i weryfikacja własnej kadry. Dlatego było to niejako naciągane pyrrusowe zwycięstwo. Z kolei nad niebem, gdzie przebywają Wilki, naciągnęło się pasmo czarnych chmur. W "Alternatywie" na Placu Unii zarząd rozważa ściągnięcie dotychczas dumnie wiszącej koszulki ze ściany i to są prawdziwe problemy. Ponoć nie takie były obietnice, kiedy koszulka była oprawiana w ramkę. Miała być Ekstraklasa Ligi Fanów, a nastało widmo – kto wie – czy nawet nie degradacji? Okej, może za daleko, może nazbyt pesymistycznie, ale z drugiej strony – panowie – to jest balansowanie raptem cztery oczka nad strefą spadkową. Ta poduszka w postaci buforu bezpieczeństwa wcale taka wygodna i miękka nie jest. Upadek może być bolesny, o ile nagle nie zmienimy kursu, obierając ten na szczyt. Bo... i do niego w sumie niedaleko. Tak, Wataha ma cztery punkty przewagi nad przedostatnim zespołem i... cztery punkty straty... do mistrzostwa. Także kto wie, może ta obiecana w kuluarowych dyskusjach Ekstraklasa jednak się ziści? Wszystko w rękach, tudzież nogach, Watahy Wilków. Tymczasem SKRA planuje w niedzielę przyjechać i udowodnić, że ostatni fakap był tylko jednorazowym fakapem

KS DIPERZY – ALASH FC

Kazachski Alash FC podkręcił ostatnio atmosferę remisując po zwariowanym meczu z Warsaw Gunners 7:7. Na takie potknięcie i stratę punktów czekał cały kordon klubów. Aktualnie możemy powiedzieć, iż mistrzostwem jest zainteresowane sześć, a nawet i niech będzie że siedem ekip. Matematyczne szanse na mistrzostwo ma nawet... strefa spadkowa. Jeśli Alash dalej będzie tak rozdawał punkty, tracąc je tym samym, to niebawem będą musieli pożegnać się z pole-position. Dlatego w tę niedzielę koniec żartów i czas iść po medal bez zawahania. Zadanie będzie to jednak już na start trudne, gdyż w jedenastej serii gier los sparował ich z KS Diperami, którzy po ostatniej kolejce mogą być w fantastycznych humorach. Wygrali wszak pewnie i przekonywująco. Patrząc na ścisk wokół nich ten komplet punktów był im potrzebny jak tlen. Może więc warto pójść za ciosem i jeszcze bardziej wychylić głowę na powierzchnię? Perspektywy są, albowiem mimo iż aktualnie okupują strefę spadkową, to do podium tracą... sześć punktów. Do zgarnięcia pozostało ich przecież jeszcze dwadzieścia cztery, także spokojnie jest to do zrobienia, co brzmi dość abstrakcyjnie.

WARSAW GUNNERS – EAGLES FC

Gospodarze w świetnym stylu, po zwariowanym meczu dziesiątej kolejki, udowodnili, że jeszcze nie składają broni. Kanonierzy zremisowali 8:8 i tym samym nadal, choć ich miejsce może na to nie wskazywać, kręcą się w okolicach podium. Aktualna strata do medali to ledwie pięć oczek. A czym jest pięć punktów w kontekście dwudziestu czterech, które jeszcze jest do zdobycia? Dlatego dla Warsaw Gunners gra wciąż idzie o największą stawkę. Zarówno w Lidze Mistrzów Arsenal jest na świetnej drodze, aby znaleźć się w półfinale, tak i dla fanów tego klubu wiosna Ligi Fanów może być jeszcze przepiękna. Nikt nie ma prawa na tę chwilę zabronić im marzyć. No, chyba że odmiennego zdania są Orły. Ci co prawda źle weszli w rundę rewanżową, bo od porażki 4:5 na Arenie Grenady, ale runda jest długa, a to były jej dopiero pierwszy akt. Teraz bardzo ważny mecz, bo oba zespoły niby dzieli cała ligowa tabela, ale w praktyce już po tej niedzieli różnica między jednymi a drugimi może wynosić raptem jedynie dwa oczka! Stawka jest więc większa, niż powierzchownie mogłoby się wydawać. Mamy więc nadzieję, że piłkarze obu teamów swoją piłkarską postawą udowodnią, iż zaangażowanie to odzwierciedla.

VIRTUALNE Ń – CZASOUMILACZE

A kończyć kolejkę będzie starcie dwóch zespołów, które rundę rewanżową zaczęli w totalnie różnych, odmiennych nastrojach. Czasoumilacze, choć jeszcze przed dziesiątą serią gier byli na szycie, to po przykrej i wysokiej porażce z Old Boys Derby osunęli się w środek ligowej tabeli. Skorzystali na tym gospodarze, Virtualne Ń, które dzięki zwycięstwu w arcytrudnym boju z Orłami zwyciężyli 5:4 i zajęli miejsce tuż tuż pod samym liderem! Perspektywy ataku na mistrzostwo są więc teraz dla nich jak najbardziej realne, ale trzeba też pamiętać, że tak jak szybko udało się wbić w sam szczyt, tak szybko można z niego spaść. Virtualne mają nad... dziewiątym zespołem sześć punktów przewagi. Przecież tu jeśli wejdzie zbyt duże rozluźnienie to nawet można... spaść z ligi. Brzmi abstrakcyjnie? I to jak! Ale czy jest to niemożliwe? Nie. Podobny casus dotyczy gości. Grozi im jednocześnie zachowanie ligowego status quo, widmo degradacji, podium, jak i... mistrzostwa! Ta liga to czyste wariactwo, a każdy punkt na koniec sezonu może się okazać kluczowym w kontekście zajętego miejsca! Dlatego walczyć trzeba już tu i teraz!

8 LIGA

SYNOWIE KSIĘDZA – FC LEGION UA

Inną temperaturę miałby ten niedzielny mecz gdyby oba zespoły "dowiozły" w 10. serii gier. Owszem, Synowie Księdza swoją misję wypełnili, ale zrobili to w odróżnieniu od Legion UA, które pokpiło sprawę na maksa. Nie dość, że rundę wiosenną rozpoczęli od porażki, to w dodatku miała ona miejsce z zespołem ze strefy spadkowej, mającym po rundzie jesiennej raptem siedem oczek na swoim koncie. Mowa o zespole Shitable. Gdyby, zgodnie z predykcjami, Legion UA wygrał kolejkę temu, to teraz byśmy mieli bezpośredni mecz sąsiadów. Różnica wynosiłaby wówczas zaledwie dwa oczka. W zastałej jednak sytuacji ukraiński zespół co najwyżej może nieco zmniejszyć dystans do gospodarzy wracając do tego, co miało miejsce po rundzie jesiennej. Czytaj: dwa punkty straty do Synów Księdza. Ci oczywiście z kolei mają swoje, zacne cele. Kolejne nakarmienie się trzema punktami przybliża ich do gry o medale, a o sytości wiemy, że nie ma mowy. Naszym zdaniem będzie to wyrównany mecz, ale jednak pięterko wyżej aktualnie pozycjonujemy – co zresztą oddaje ligowa tabela – Synów Księdza.

FC PERS – FC DNIPRO UNITED

Dosłownie niemal identyczną sytuację mają jedni, jak i drudzy. I dokładnie takim samym wynikiem oba zespoły... przegrały swoje pierwsze wiosenne mecze, oba doznając porażki po 3:9. Ich sytuacja jest trudna bądź bardzo trudna, ale jeszcze nie katastrofalna. Przynajmniej nie dla zwycięzcy tego niedzielnego meczu. Do szóstej bowiem Kresowii Warszawa Persowie tracą trzy punkty, natomiast Dnipro United pięć punktów. Niewiele. Do pierwszego bezpiecznego miejsca, siódmego, odpowiednio dwa i cztery. Tu spokojnie można jeszcze wyjrzeć na powierzchnię. Dla tego, kto wygra i zainkasuje trzy oczka już pojutrze jest to wizja nawet całkiem realna, dla przegranego, cóż, ciężary będą już bardzo duże. Na tę chwilę Persowie są o dwa punkty nad ukraińskim Dnipro United, także jest bezpośredni kontakt między tymi dwoma teamami i już w jedenastej serii gier może dojść do wymiany lokat bądź ich "zabetowaniu" – jak będzie? Odpowiedź poznamy już wkrótce!

FC ALLIANCE – Q-ICE WARSZAWA

Przechodzimy do hitowego spotkania jedenastej serii gier w ósmej dywizji Ligi Fanów. A temperatura byłaby jeszcze gorętsza gdyby gospodarze najbliższego meczu w ostatniej kolejce zainkasowali komplet punktów. Tak się jednak niestety nie stało, a co za tym idzie, różnica między FC Alliance a Q-Ice Warszawa jest dość wyraźna, choć nie gigantyczna. Aktualnie wynosi ona osiem oczek, więc jak łatwo wyliczyć już po niedzielnym graniu może stopnieć do pięciu punktów. Wówczas naprawdę zrobi się niewielka przewaga. Aktualny lider zresztą nie tylko przed ukraińskim zespołem ucieka. Goni wszak jeszcze Force Fusion oraz Synowie Księdza. W naszej opinii jednak goście są jeszcze silniejsi, niż na jesieni, a już wtedy imponowali formą. Zresztą dowód na naszą powyższą tezę mieliśmy już w ostatniej kolejce, kiedy Q-Ice bezproblemowo rozprawiło się z Persami 9:3. Alliance według nas długo będzie walczyć o podium, ale w bezpośrednim starciu z "Lodowatymi" to w tych drugich widzimy zdecydowanego faworyta.

KRESOWIA WARSZAWA – FC PATRIOT

Nowa drużyna równa się nowa jakość? Na tę chwilę tak to wygląda! FC Patriot z buta wszedł w ósmej dywizję i coś nam mówi, że nie zamierzają nagle zmienić obranego kursu. FCP przejęło dorobek siedmiu punktów i dzięki zainkasowaniu trzech oczek w ostatniej serii gier już teraz mają możliwość na znalezienie się w TOP6. Ich mocny atak będą próbowali odeprzeć zawodnicy Daniela Mikulicha oraz Władka Łozowskiego. Kresowia Warszawa to doświadczony zespół, mimo młodego wieku, który w naszych rozgrywkach gości już dłuższy czas. Niejedno w tym czasie przeżyli, niejedną silną ekipę mieli także na rozkładzie. Wierzymy, że "biali" nie pęknął i podejmą tę rękawice. Gracze z Białorusi przecież wciąż są w gronie ekip, które mają o co grać. Do TOP5 i darmowego turnieju Superbet CUP tracą tylko trzy oczka, a do podium ciut więcej, bo osiem, ale nie jest to dystans niemożliwy do zniwelowania. Pierwszy krok ku niemu? Najbliższa niedziela – zapraszamy do tańca – niech się dzieje.

FORCE FUSION FC – SHITABLE

Obie ekipy fantastycznie weszły w rundę rewanżową, wiosenną. Sęk w tym i szkopuł tkwi w tym, iż ci pierwsi przez jesień zgromadzili zacny kapitał, w odróżnieniu od tych drugich. Różnica punktowa? Dwukrotna! Force ma na swoim koncie dwadzieścia punktów, które daje im aktualnie drugą lokatę, zaś Shitable ma ich dziesięć i powoli zaczyna wracać do żywych. Trzeba przyznać, że ich comeback oraz zmartwychwstanie jest imponujące. Początek mieli ultratrudny, ale z miesiąca na miesiąc wyglądają coraz lepiej, co nas bardzo cieszy. Cieszy także, iż jak widać zima nie została zmarnowana, a zwycięstwo 8:5 z Legion UA, które było znacznie nad nimi, jest tego dowodem. Nadal ich sytuacja nie jest perfekcyjna, ba! Do tego jeszcze bardzo daleko, ale kurs został obrany w dobrym kierunku. Pech chciał że w jedenastej serii gier los zeswstał ich jednak z wielce wytrawnym graczem z zgoła odmiennymi, nawet mistrzowskimi, aspiracjami. Trudno silić się na przesadną kontrowersję: Force Fusion pojutrze będzie faworytem, a czy miano to dźwignął, to już inna kwestia.

9 LIGA

ASAP VEGAS – BIELANY LEGENDS

„Co się, co się stało?” – takie pytanie z pewnością zadali sobie wszyscy po zobaczeniu wyniku ostatniej potyczki ASAP Vegas z Królewskimi Wola. Drużyna, która jesienią uległa jedynie Iglicy, wyglądała na boisku tak, jakby pierwszy raz grała w LF i w ogóle nie wiedziała, z czym to się je. Taki obrót spraw z pewnością ucieszył resztę ligowej czołówki, bo jeśli taka sytuacja będzie się utrzymywać, to możemy mieć jednego potentata mniej w walce o najwyższe cele. W związku z tym trudno jednoznacznie ocenić szanse ASAP Vegas w starciu z niżej notowanymi Bielany Legends. Patrząc jednak na skład, można zauważyć, że u wicelidera przed świętami zabrakło kluczowych postaci – Łukasza Czerwionki i Kacpra Drozdowicza. Czy mogło to być spowodowane wielkanocnymi przygotowaniami i świątecznymi wyjazdami? Niewykluczone. Miejmy jednak nadzieję, że był to jednorazowy wybryk, bo szkoda byłoby, aby sezon rozgrywany niemal perfekcyjnie został zaprzepaszczony przez chwilowy kryzys. Zwłaszcza że Bielany Legends mają swoje rachunki do wyrównania i również nie brakuje im ambicji. Strefa spadkowa cały czas zagląda im w oczy, dlatego każdy punkt ma dla nich ogromne znaczenie. Ich wyniki bywają nierówne, ale potrafią zaskakiwać. W zeszłej kolejce nie tylko wygrali, ale przy okazji zachowali również czyste konto, co z pewnością dodało im pewności siebie. Zawodnicy Jana Wojciechowskiego mają argumenty po swojej stronie i z pewnością będą chcieli z nich skorzystać już w niedzielę. Jeśli ASAP Vegas ponownie nie pokaże swojej najlepszej wersji, niespodzianka może stać się całkiem realnym scenariuszem.

KS SANDACZ – KRÓLEWSCY WOLA

Obie ekipy przystąpią do tego spotkania w skrajnie różnych nastrojach i formie. Szokująco dobra postawa Królewskich Wola sprawia, że coraz poważniej trzeba brać ich pod uwagę w walce o medale. Do zielonej strefy brakuje im już tylko 3 punktów, a jeśli utrzymają obecną dyspozycję, mogą bardzo szybko znaleźć się w gronie największych wygranych tej części sezonu. Sandacz tymczasem ma za sobą znacznie trudniejszy okres. Jeszcze dwa tygodnie temu nie był w stanie strzelić Bielany Legends choćby jednej bramki, co nie napawa optymizmem przed starciem z rozpędzonymi Królewskimi. Szczególnie że najmocniejszym punktem gości jest obecnie Kamil Ostapiński, który znajduje się w bardzo dobrej formie i praktycznie w każdym meczu potrafi zrobić różnicę. Nie można też zapominać o Adrianie Olwińskim, MVP ostatniej kolejki, na którego obrona gospodarzy będzie musiała zwrócić szczególną uwagę. Jeśli Sandacz pozwoli mu na zbyt wiele, może bardzo szybko znaleźć się w poważnych tarapatach. Skoro pojawiła się realna szansa na wejście do strefy medalowej, jedynym scenariuszem, jaki Królewscy powinni brać tutaj pod uwagę, jest zwycięstwo. Sandacz z kolei może wkrótce niebezpiecznie okopać się w strefie spadkowej, dlatego każdy wywalczony punkt będzie dla nich bezcenny. W ten weekend o zdobycz będzie jednak bardzo trudno. Nie jest to misja z gatunku niewykonalnych, ale gospodarze będą musieli rozegrać jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie, jeśli chcą zatrzymać rozpędzonych rywali.

KSB II WARSZAWA – A.D.S. SCORPION"S

Obie drużyny przystępują do tego starcia po porażkach 3:9 i trudno powiedzieć, aby ich obecna forma napawała optymizmem. Dla jednych i drugich może to być jednak idealna okazja, by odbić się od dna i choć trochę poprawić nastroje. Trudno bowiem o lepszy moment na przełamanie niż mecz z rywalem, który również ma swoje problemy. Sytuacja KSB II jest obecnie nieco lepsza, niż powinna być, głównie dzięki niedopatrzeniu LaFlame. To może dodatkowo zmotywować ekipę Michała Tarczyńskiego do działania, bo mimo słabszych wyników wciąż wszystko pozostaje w ich rękach. Jeśli gospodarze podejdą do tego meczu z odpowiednią koncentracją, mogą potraktować go jako szansę na złapanie oddechu i odbudowanie pewności siebie. W A.D.S. Scorpion"s tradycyjnie problemem jest nie tylko forma, ale przede wszystkim zebranie składu. Przerwa zimowa nie została pod tym względem dobrze przepracowana i na ten moment pozostaje mieć nadzieję, że drużyna nie będzie musiała oddawać kolejnych spotkań walkowerem. Jeżeli – a wiele na to wskazuje – kadra nadal będzie największą zmorą trenera Kałuskiego, to nawet z pozornie łatwiejszym przeciwnikiem o punkty może być bardzo ciężko. To spotkanie trudno nazwać piłkarskim hitem, ale właśnie takie mecze często bywają najbardziej nieprzewidywalne. Obie drużyny mają świadomość, jak ważne są punkty w dolnych rejonach tabeli. Kto lepiej wytrzyma presję i popełni mniej błędów, ten może zrobić bardzo ważny krok w stronę spokojniejszej końcówki sezonu.

KS IGLICA WARSZAWA – LAFLAME BIELANY

To przyszło z zaskoczenia! Kiedy wszyscy myśleli, że ten pojedynek będzie zwieńczeniem sezonu i meczem, który może rozstrzygnąć losy mistrzostwa, organizatorzy zafundowali nam te emocje już w drugiej kolejce rundy. Czy ma to związek z dużą przewagą Iglicy i niedopatrzeniem kapitana LaFlame? Można się jedynie domyślać. Nie trzeba natomiast żadnych domysłów, by stwierdzić, że dla ekipy Sebastiana Górskiego może być to mecz ostatniej szansy i ostatni moment, by podłączyć tlen w walce o czołowe lokaty. Przewaga między drużynami wzrosła już do 9 punktów, a dodatkowo lider ma po swojej stronie korzystny bilans bezpośrednich spotkań. Ewentualna porażka może sprawić, że dystans stanie się już praktycznie niemożliwy do odrobienia. Zespół Radka Sówki miał niemałe problemy przed świętami w starciu z Trch, jednak ostatecznie ponownie udowodnił swoją wyższość i pokazał, dlaczego znajduje się na szczycie tabeli. Iglica nie zawsze wygrywa łatwo, ale nawet wtedy potrafi znaleźć sposób, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Na boisku podobnych problemów nie miała drużyna z Bielan, jednak wszyscy wiemy, że ogromny wpływ na tamto spotkanie miała obecność nieuprawnionego zawodnika. Patrząc wyłącznie na graczy uprawnionych do gry, zdecydowanie najjaśniejszą postacią był Jan Kołodziejski. To właśnie on, przy wsparciu Szymona Lisieckiego i Kornela Przewoźnego, będzie stanowił o sile LaFlame w starciu z liderem. Po drugiej stronie siły rozłożą się bardziej równomiernie. Iglica nie opiera się na jednym nazwisku, a jej największym atutem jest szeroka i dobrze funkcjonująca drużyna. W naszej ocenie kluczowymi postaciami będą Kieczka, odpowiedzialny za defensywę i wyprowadzenie piłki, a także ofensywny duet Romanowski – Kubiszer, który może zrobić różnicę w najważniejszych momentach. Zapowiada się starcie podwyższonego ryzyka, pełne piłkarskich emocji, walki i dużej stawki. Już w tę niedzielę o 22:00 na AWF przekonamy się, czy LaFlame jest jeszcze w stanie włączyć się do walki o szczyt, czy też Iglica wykona kolejny krok w stronę mistrzostwa.

GAMBA VELOCE – TRCH

Szokująca porażka Gamba Veloce z Trch jesienią z perspektywy czasu mogła przynieść pozytywne skutki obu drużynom. Dla Gamba była to bolesna lekcja i sygnał ostrzegawczy, że nawet z teoretycznie słabszym rywalem nie można pozwolić sobie na moment dekoncentracji. Z kolei Trch dzięki tamtemu zwycięstwu uwierzyło, że jest w stanie rywalizować z każdym i regularnie urywać punkty wyżej notowanym zespołom. Ekipa Filipa Wolskiego ma za sobą udaną inaugurację rundy i wydaje się, że wróciła na właściwe tory. Widać, że Gamba wyciągnęła wnioski z jesiennych potknięć i chce jak najszybciej wrócić do walki o najwyższe cele. Tym bardziej że pozycja w tabeli zobowiązuje, a każde kolejne spotkanie z drużynami z dolnej części stawki trzeba po prostu wygrywać. Trch również ma jednak powody do optymizmu. W ostatnim meczu z Iglicą pokazało się z bardzo dobrej strony i choć ostatecznie nie udało się sprawić niespodzianki, to sam przebieg spotkania mógł zrobić wrażenie. Drużyna udowodniła, że potrafi postawić się nawet liderowi i jeśli zagra na podobnym poziomie, z pewnością nie będzie dla Gamba łatwym przeciwnikiem. Goście, mając w pamięci wydarzenia z ostatniej kolejki jesieni, z pewnością wyjdą na niedzielne starcie wyjątkowo zmotywowani i od pierwszej minuty będą chcieli narzucić swoje tempo. Zadaniem Gamba będzie szybko ostudzić zapędy rywali i pokazać, że tamta porażka była jedynie wypadkiem przy pracy. Spodziewamy się zdecydowanie bardziej wyrównanego spotkania niż jesienią. Paradoksalnie to właśnie od drużyny usytuowanej znacznie wyżej w tabeli oczekujemy więcej, bo to Gamba ma coś do udowodnienia. Jeśli gospodarze chcą potwierdzić swoje aspiracje, muszą nie tylko wygrać, ale również zrobić to w przekonującym stylu.

10 LIGA

FC POLSKA GUROM – FUSZERKA

Obie ekipy nieznacznie uległy swoim rywalom przed świętami, jednak porażki te mają zupełnie inny ciężar. W przypadku FC Polska Gurom można ją jeszcze zrozumieć, bo zespół od dłuższego czasu porusza się w środku stawki i wciąż szuka większej regularności. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Fuszerki, która swoją ostatnią wpadką mogła zaprzepaścić naprawdę wiele. Jeśli drużyna nadal chce liczyć się w walce o podium, mecze z niżej notowanymi rywalami po prostu trzeba wygrywać. Pisaliśmy ostatnio, że Wczorajsi nie do końca leżą czwartej ekipie ligi i niestety ta teza się potwierdziła. Fuszerka nie potrafiła narzucić swojego stylu gry i straciła bardzo cenne punkty, które w końcowym rozrachunku mogą mieć ogromne znaczenie. Choć oba zespoły dzieli aż połowa tabeli, to w praktyce różnica między nimi wynosi zaledwie 3 punkty. To pokazuje, jak wyrównana jest sytuacja i jak wiele może zmienić się już po tej kolejce. Zwycięzca nie tylko poprawi swoją pozycję, ale również złapie bardzo ważny oddech przed kluczowym momentem sezonu. Dla FC Polska Gurom będzie to szansa, by utrzymać kontakt z peletonem i pokazać, że wciąż mogą myśleć o awansie w tabeli. Fuszerka z kolei nie może pozwolić sobie na kolejną stratę punktów, bo wtedy walka o podium może zacząć się od nich wyraźnie oddalać. Zapowiada się wyrównane spotkanie, w którym o wyniku mogą zdecydować detale, skuteczność pod bramką i większy spokój w kluczowych momentach. Presja zdecydowanie większa będzie po stronie Fuszerki, ale to właśnie takie mecze często najlepiej pokazują, kto naprawdę jest gotowy walczyć o najwyższe cele.

BULBEZ TEAM BEMOWO – FC PO NALEWCE

Oba zespoły zaliczyły mocny falstart dwa tygodnie temu i niewykluczone, że któraś z ekip spróbuje odbić sobie tamto niepowodzenie właśnie w tym spotkaniu. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że sytuacja gospodarzy jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Bulbez Team Bemowo od dłuższego czasu znajduje się na szarym końcu tabeli i właściwie wypisał się już z rywalizacji o cokolwiek więcej niż próbę poprawienia własnego dorobku. Strata do rywali jest coraz większa, a z każdym kolejnym meczem nadziei na odrobienie dystansu będzie coraz mniej. To z kolei może przełożyć się również na spadek motywacji. Wielokrotnie wspominaliśmy już o „meczu ostatniej szansy” dla drużyny Michała Rychlika i za każdym razem kończyło się to podobnie. Teraz czekamy więc na konkretną reakcję ze strony gospodarzy. To właśnie oni muszą dać sygnał reszcie stawki, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa i są w stanie wrócić do gry. Tymczasem FC Po Nalewce balansuje na granicy dwóch światów. Jednego tygodnia są bliżej strefy spadkowej, a kolejnego wyglądają jak drużyna, która może jeszcze powalczyć o miejsce premiowane udziałem w Superbet Cup. W ich przypadku trudno o większą przewidywalność, ale jedno jest pewne – potencjał tej drużyny jest zdecydowanie większy niż wskazuje na to obecna pozycja. Do końca sezonu zostało jeszcze sporo czasu, więc wiele może się zmienić i niewykluczone, że narracja wokół FC Po Nalewce za kilka tygodni będzie wyglądała zupełnie inaczej. Na ten moment jednak to właśnie goście wydają się faworytem. Wierzymy, że zbliżą się do górnej piątki i udowodnią swoją wyższość nad Bulbez Team Bemowo.

HUSARIA MOKOTÓW IV – WCZORAJSI FC

Dwa miejsca przewagi Husarii, zaledwie punkt różnicy i mecz, który może mieć ogromne znaczenie dla układu tabeli. Ścisk panujący w środku stawki sprawia, że na koniec sezonu bezpośrednie spotkania mogą okazać się kluczowe. Każdy punkt jest na wagę złota, a zwycięstwo w takim meczu może dać nie tylko lepszą pozycję, ale też przewagę psychologiczną nad bezpośrednim rywalem. Nieco lepszą kolejkę mają za sobą Wczorajsi FC i warto pamiętać, że to właśnie oni wygrali z niedzielnym przeciwnikiem jesienią. To powinno być dla Husarii wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. Gospodarze muszą podejść do tego spotkania maksymalnie skoncentrowani i zrobić wszystko, by wziąć rewanż. Zarówno jedni, jak i drudzy kręcą się wokół 5. miejsca, czyli ostatniej pozycji gwarantującej udział w Pucharze Ligi Fanów. Ewentualna porażka może sprawić, że jedna z drużyn wypadnie z tego peletonu i w kolejnych tygodniach będzie musiała odrabiać straty. Husaria ma więc okazję nie tylko do rewanżu za jesienne spotkanie, ale też do potwierdzenia, że potrafi wygrywać mecze o dużą stawkę. Wczorajsi z kolei mogą zrobić kolejny ważny krok i umocnić się w czołówce środka tabeli, jednocześnie odskakując bezpośrednim rywalom. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas bardzo zacięte i wyrównane spotkanie, w którym żadna ze stron nie odpuści nawet na moment. Przy tak małych różnicach o końcowym wyniku mogą zdecydować detale, jedna indywidualna akcja albo lepiej rozegrana końcówka.

GRAJKI I KOPACZE – FC DEPSERADOS

Nie ma miękkiej gry. Po świątecznej przerwie od razu wchodzimy na najwyższy poziom, bo przed nami prawdziwy mecz na szczycie. To spotkanie może bardzo wiele powiedzieć o tym, kto po przerwie utrzymał wysoką formę, a kto pozwolił sobie na trochę więcej przy świątecznym stole. Obie drużyny dobrze rozpoczęły rundę, co daje podstawy, by spodziewać się widowiska na naprawdę wysokim poziomie. Tym razem stawka jest jednak znacznie większa niż tylko kolejne trzy punkty. Grajki i Kopacze przystępują do meczu z przewagą 3 punktów i dodatkowym atutem w postaci zwycięstwa w bezpośrednim starciu jesienią. Jeśli uda im się wygrać również teraz, mogą bardzo wyraźnie zaznaczyć swoją przewagę nad jednym z głównych rywali i ze znacznie większym spokojem patrzeć na kolejne tygodnie. Plan na wyrównanie rachunków i zniwelowanie straty w tabeli mają oczywiście FC Depserados. Dla nich to spotkanie jest niemal obowiązkowe do wygrania. Porażka nie tylko zwiększyłaby dystans do lidera, ale również oznaczałaby konieczność odrabiania już naprawdę dużej straty, co zawsze wiąże się z większą presją i mniejszym marginesem błędu. Depserados muszą więc zagrać odważnie i skutecznie, ale jednocześnie nie mogą pozwolić sobie na zbyt wiele ryzyka, bo Grajki i Kopacze potrafią bezlitośnie wykorzystywać każdy błąd przeciwnika. To właśnie balans pomiędzy ofensywą a odpowiedzialnością może okazać się kluczowy. Jedno z najciekawszych spotkań całego weekendu we wszystkich rozgrywkach Ligi Fanów czeka nas w niedzielę. Jeśli obie drużyny pokażą pełnię swoich możliwości, możemy być świadkami meczu, który jeszcze długo będzie wspominany.

FC GÓRKA KAZURKA – GAWULON FC

Niemoc FC Górki trwa. Remis wywalczony z Husarią Mokotów IV można jeszcze traktować jako mały krok naprzód, ale zdecydowanie nie jest to wynik, który pozwala realnie myśleć o wydostaniu się ze strefy spadkowej. Sytuacja w tabeli robi się coraz bardziej napięta, a każdy kolejny mecz zaczyna mieć dla nich ogromne znaczenie. Teraz przed nimi jeszcze trudniejsze wyzwanie – pojedynek z Gawulon FC. Goście nie muszą w tej kolejce specjalnie martwić się o swoją pozycję, ponieważ trzecie miejsce wydaje się na ten moment bezpieczne. Jeśli jednak spojrzeć wyżej, strata do wicelidera wynosi 6 punktów i choć matematycznie wszystko jest jeszcze możliwe, to musiałoby się wydarzyć naprawdę wiele niespodziewanych rzeczy, aby Gawulon włączył się realnie do walki o drugą lokatę. Wracając do FC Górki Kazurka – ostatni mecz można było w ich wykonaniu ocenić na plus, zwłaszcza pod kątem zaangażowania i organizacji gry. Jednak sama poprawa w jednym spotkaniu to zdecydowanie za mało, jeśli spojrzymy na całą sytuację w tabeli. Tu potrzeba regularnego punktowania i zdecydowanie większej skuteczności, jeśli zespół chce myśleć o utrzymaniu. Przed Górką jeszcze wiele elementów do poprawy, ale jak dobrze wiadomo, instynkt przetrwania najmocniej uaktywnia się właśnie w momentach największego zagrożenia. To może być dla nich dodatkowa motywacja, która sprawi, że w starciu z wyżej notowanym rywalem zagrają odważniej i z większą determinacją. Gawulon FC z kolei będzie chciał potwierdzić swoją pozycję w czołówce i uniknąć niepotrzebnej straty punktów z zespołem z dolnych rejonów tabeli. Jeśli zagrają na swoim poziomie, są zdecydowanym faworytem, ale w takich meczach presja bywa największym przeciwnikiem.

11 LIGA

FC MOCNY NARKET – HISZPAŃSKI GALEON

Jako pierwsi w 11 lidze na murawę wyjdą zawodnicy Mocnego Narketu i Hiszpańskiego Galeonu. Oba teamy mogły mieć spory niedosyt po ostatnim meczu – gospodarze minimalnie ulegli Mistrzom Chaosu, natomiast goście musieli uznać wyższość MWSP. W obu przypadkach można było pokusić się o chociażby remis, ale finalnie oba zespoły pozostały bez punktów, co znacznie utrudnia im realizację celów na ten sezon. Mocny Narket próbuje od dłuższego czasu wydostać się ze strefy spadkowej, jednakże póki co sytuacja tylko się komplikuje – do bezpiecznej pozycji tracą już 6 punktów, na dodatek po ostatniej kolejce wyprzedziła ich Legijna Ferajna. Z kolei Hiszpański Galeon chciałby się włączyć do walki o awans, ale obecnie równie blisko mu do podium jak i do strefy spadkowej. Tym bardziej, wynik tego pojedynku będzie miał ogromne znaczenie dla obu teamów. Na papierze, faworytem tej rywalizacji powinien być Hiszpański Galeon, ale Mocny Narket, naszym zdaniem, nie stoi tu na straconej pozycji. Gospodarze nie odstają znacząco od reszty stawki, jak mogłaby to sugerować tabela, i mogą pokusić się o niespodziankę.

MISTRZOWIE CHAOSU – AC CHOSZCZÓWKA

W kolejnym spotkaniu naprzeciw siebie staną drużyny, które dla odmiany swoje pierwsze wiosenne mecze wygrały. Mistrzowie Chaosu minimalnie pokonaliMocny Narket i wykorzystali porażki CWKS Ferajny i Warsaw Wilanów, znacząco zbliżając się do podium. Rywalizacja z zespołem ze strefy spadkowej nie należała do najłatwiejszej i naszym zdaniem gospodarze powinni te 3 punkty bardzo szanować – w drodze do sukcesu równie mocno liczą się starcia z bezpośrednimi rywalami, co unikanie wpadek z niżej notowanymi rywalami. Teraz przed Mistrzami najtrudniejszy mecz w rudnie – zmierzą się z obecny liderem, niepokonaną do tej pory AC Choszczówką. Goście również nie mieli łatwego i przyjemnego meczu – musieli się mocno wysilić, by pokonać CWKS Ferajnę Warszawa. Póki co pewnie zmierzają w kierunku tytułu i przy takiej formie i skuteczności mogą być pierwszym wyłonionym mistrzem w Lidze Fanów! Przewaga 8 punktów nad drugim MWSP( swoją drogą kolejny rywal) i aż 10 na Warsaw Wilanów daje niesamowity komfort na dalszą część sezonu. AC Choszczówka to zespół, który chce wygrywać w każdym meczu i podejrzewamy, że i tym razem dopnie swego.

MWSP – PIWO PO MECZU FC

MWSP wygrało bardzo ważny mecz z Hiszpańskim Galeonem, dzięki czemu zameldowało się na drugim miejscu w tabeli. Na ten moment strata do prowadzącej AC Choszczówki wydaje się nie do odrobienia, pozostaje więc pilnować pozycji wicelidera i gospodarze stoją przed dużą okazją na to, by umocnić się w czubie tabeli. Ich rywalem będzie bowiem zamykający stawkę team Piwa Po Meczu FC. Zdecydowanie, nie jest to sezon Piwoszy, którzy nie przypominają zespołu z poprzedniego sezonu. Co gorsza, spełnił się scenariusz o którym pisaliśmy w poprzednich zapowiedziach – Patetikos wygrało swój mecz i teraz strata gości do bezpiecznej pozycji wynosi już 9 punktów. To oznacza, że Piwosze są coraz bliżej spadku, który w obecnej sytuacji wydaje się nieuchronny. Chyba, że goście odpalą i sprawią parę niespodzianek. Na początek trzeba przerwać serię porażek, która rozrosła się do sześciu meczów z rzędu. Trudno jednak spodziewać się, że przełamanie nastąpi właśnie w meczu z MWSP, bo naszym zdaniem gospodarze powinni ten mecz bez większego problemu wygrać.

CWKS FERAJNA WARSZAWA – FC PATETIKOS

Ciekawie zapowiada się pojedynek CWKS Ferajny Warszawa z FC Patetikos. Gospodarze znajdują się tuż za podium, natomiast ich pierwszy wiosenny mecz, pomimo porażki, daje spore nadzieje na to, że w tym sezonie będą się liczyć w walce o awans. Ferajna postawiła twarde warunki obecnemu liderowi, przegrywając minimalnie 1:2. Ten, wydaje się, najtrudniejszy mecz w sezonie ma więc już za sobą i teoretycznie teraz powinno być już „z górki”. Z kolei Patetikos, chyba powoli wraca na właściwe tory. Goście mieli wymagającą przeprawę z Warsaw Wilanów, ale widać, że ta drużyna prezentuje się znacznie lepiej niż pod koniec rundy jesiennej. Co więcej, tak naprawdę strata do najbliższego rywala nie jest duża, bo zaledwie 3 punkty, które można odrobić właśnie w bezpośrednim spotkaniu. Jeżeli więc Patetikos chce jeszcze dać sobie szansę na walkę o wyższe cele, musi ten mecz po prostu wygrać. Tak było na jesieni, zanim gości dopadł kryzys. Kto zatem będzie faworytem? My chyba nieco większe szanse damy tu CWKS Ferajnie Warszawa, choć wynik może długo oscylować wokół remisu.

LEGIJNA FERAJNA – FC WARSAW WILANÓW

Na zakończenie kolejki w 11 lidze, równolegle rozgrywane będzie spotkanie Legijnej Ferajny i Warsaw Wilanów. Gospodarze w poprzedniej kolejce zrobili to, co musieli zrobić, by jeszcze dać sobie szasnę na uniknięcie spadku – pokonali ostatnie w tabeli Piwo Po Meczu, w dodatku było to zwycięstwo przekonywujące, co pewnie znacznie poprawiło humory w teamie Roberta Kwapisza. Do tego udało się awansować o jedną pozycję w tabeli i kto wie, czy Legijna Ferajna nie podąży drogą klubu ze Stolicy, który mozolnie, ale konsekwentnie wydostawał się ze strefy spadkowej. Pokonanie Warsaw Wilanów byłoby w tym przypadku kolejnym milowym krokiem. Goście z kolei stracili pozycję wicelidera na rzecz MWSP, przegrywając mecz z FC Patetikos. Kluczowe w tym starciu były ostatnie minuty, bo team z Wilanowa w końcówce jakby nie miał już siły, by bronić korzystnego rezultatu. Tym razem trzeba się postarać o nieco szerszą kadrę, bo może się okazać, że po dobrej jesieni, znów wiosna nie będzie łaskawa dla nominalnych gości. Warsaw Wilanów wciąż pozostanie faworytem tego spotkania, ale nie spodziewamy się, by ponownie tak wysoko pokonali swojego najbliższego oponenta, tak jak to miało miejsce w poprzedniej rundzie.

12 LIGA

VOX POPULI – DYNAMO WOŁOMIN

Czy ktoś po pierwszej kolejce mógłby przypuszczać, że Vox Populi przed rewanżem z Dynamo Wołomin, będzie sklasyfikowany wyżej w tabeli? A taka historia właśnie się wydarzyła i w tym momencie gospodarze mają nawet 3 punkty przewagi nad najbliższym rywalem. Gracze Vox Populi potrzebowali chwili na rozbieg i, przynajmniej na razie, liczą się w walce o awans. Rundę rewanżową zaczęli od wygranej z Gentleman Warsaw Team i choć nie był to dla nich łatwy mecz, to jednak liczy się przede wszystkim to, że na swoim koncie dopisali sobie kolejny komplet punktów. Tego samego nie mogą powiedzieć gracze Dynamo Wołomin, którzy musieli ponownie uznać wyższość FC Melange. Co prawda rywal był tego dnia do ogrania, ale Dynamo pojawiło się na meczu w mocno okrojonym składzie i sami sobie w ten sposób nie pomogli. Tym bardziej goście muszą się zmobilizować na najbliższą rywalizację, bo w przypadku porażki trudno będzie ponownie włączyć się do walki o podium. A i zespoły ze strefy spadkowej chyba nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Tym samym, dla obu tych zespołów, najbliższa rywalizacja wydaje się dość kluczowa dla kierunku w którym pójdą. My nieco więcej szans w tej rywalizacji dajemy Vox Populi.

FC MELANGE – RODZINA SOPRANO

To zaledwie 11 kolejka, a już mamy hit 12 ligi i mecz, który może mieć kolosalny wpływ na to, kto ostatecznie zdobędzie tytuł. Oczywiście, jeszcze sporo kolejek przed nami, jednakże nie można przejść obojętnie obok tego spotkania. Na ten moment FC Melange ma 3 punkty przewagi nad Rodziną Soprano i FC Łazarskim i ewentualna wygrana tylko umocni gospodarzy na pierwszym miejscu w tabeli. Natomiast ciekawie zrobi się w przypadku porażki lidera – wtedy wielce prawdopodobne, że te trzy drużyny zrównają się punktami, a w obwodzie pozostaje jeszcze Vox Populi, które potencjalnie może się do nich zbliżyć na 3 punkty! Wtedy do gry wchodzą mecze bezpośrednie i tu Rodzina Soprano ma nad FC Melange przewagę – jesienią goście wygrali aż 2:11. Nie będzie więc to zwykły mecz o ligowe punkty – to będzie jedno z kluczowych spotkań, decydujących o mistrzostwie. Jak na razie lepiej w rundę weszli gracze Rodziny Soprano, którzy pewnie pokonali zamykający tabelę FC Razam. Melanżownicy natomiast co prawda wygrali z Dynamo Wołomin, ale niebył to wybitny mecz w ich wykonaniu – zapewne ze względu na braki kadrowe. By pokonać Rodzinę Soprano, FC Melange musi postawić na szali wszystko to co ma najlepszego, a wtedy jedno jest pewne, czeka nas świetne widowisko!

LUMINA – GENTLEMAN WARSAW TEAM

Równie ciekawie, choć z innego powodu, może być w meczu Luminy z Gentleman Warsaw Team. Oba zespoły znajdują się w strefie spadkowej, oba mają aż 8 punktów straty do bezpiecznej pozycji, przy 8 kolejkach do końca. Jak łatwo policzyć, wciąż do zdobycia zostały 24 punkty, więc całkiem sporo, jednakże należy pamiętać, że rywale też po drodze będą jeszcze punktować, a wygranie wszystkiego do samego końca raczej graniczy z cudem. Tym bardziej, bezpośredni pojedynek tych dwóch drużyn może w dużej mierze przyczynić sięspadku jednej z nich. Póki co nieco lepsze wrażanie w ostatnim meczu zrobiła na nas Lumina – dość łatwo ograła drugi zespół Furduncio i choć już na jesieni gospodarze potrafili ograć Brazylijczyków, to jednak nie spodziewaliśmy się aż tak wysokiego zwycięstwa. Lumina dokonała paru wzmocnień w przerwie zimowej i nowe nabytki poniekąd już odcisnęły piętno na dyspozycji zespołu. W gorszych nastrojach swój mecz kończyli Gentlemani – ulegli oni minimalnie Vox Populi, choć przynajmniej remis był z zasięgu ręki. Teraz remis z pewnością nie zadowoli żadnej ze stron (jesienią padł wynik 5:5), więc każdy będzie tu grał o pełną pulę. My postawimy w tym przypadku na Luminę.

FC RAZAM – FC VIKERSONN UA II

W najgorszej sytuacji obecnie jest ekipa FC Razam, która zamyka ligową stawkę. Co prawda ma tylko jeden punkt mniej niż Lumina czy Gentleman Warsaw Team, natomiast ich pierwszy wiosennym mecz na tle tej dwójki wypadł dość blado. Gospodarze nie mieli większych szans z Rodziną Soprano, co częściowo można tłumaczyć siłą rywala – dostając takiego przeciwnika już na starcie trudno liczyć na korzystny rezultat. Nie zmienia to faktu, że FC Razam musi szukać punktów w każdym spotkaniu, niezależnie od oponenta. Teraz zmierzą się z drugim zespołem Vikersonna UA, który również nie zaliczył udanej inauguracji rundy rewanżowej. Goście ogrywali się z zimę w lidze Bemowskiej, ale, przynajmniej na razie, nie przyniosło to spodziewanego efektu – FC Łazarski nie miał większych problemów z pokonaniem nominalnych gości, przez co ta ukraińska drużyna oddaliła się od strefy medalowej. Tym bardziej Vikersonn UA II nie może sobie pozwolić na stratę punktów z czerwoną latarnią ligi. W naszej ocenie faworytem będą tu właśnie goście, którzy nie mają zbyt dużego pola manewru, by dopuścić do wpadki w tym spotkaniu.

FC ŁAZARSKI – FURDUNCIO BRASIL FC II

Świetne wejście w rundę rewanżową zaliczyła ekipa FC Łazarskiego. Gospodarze wysłali jasny sygnał dla swoich konkurentów – forma z jesieni nigdzie nie uleciała i celem na ten sezon jest mistrzostwo. Łazarski właśnie zaliczył piąte zwycięstwo z rzędu i takiej serii nie ma nikt w 12 lidze. Co więcej, ich zwycięstwa są przekonujące i trudno w ostatnim czasie znaleźć zespół, który byłby w stanie powalczyć z nim jak równy z równym. Gospodarze w pierwszym wiosennym meczu pewnie pokonali Vikersonna UA II, a przecież mówimy zespole, który miał powalczyć w tym sezonie o awans. Kolejną taką drużyną jest Furduncio Brasil FC II, która, niestety dla niej, zaliczyła spory falstart w rudzie rewanżowej. Goście dość łatwo ulegli Luminie, która okupujemiejsce w strefie spadkowej. Czy zatem teraz poradzi sobie lepiej z zespołem, który jest obecnie wiceliderem? Jeżeli Brazylijczycy chcą się jeszcze liczyć w walce o najwyższe cele nie mają wyboru – muszą ten mecz wygrać, w przeciwnym razie (w przypadku porażki) starta do Łazarskiego będzie już wynosić 9 punktów i raczej, przy tak grających rywalach, będzie nie do odrobienia. My stawiamy na gospodarzy, którzy zaprezentowali się o wiele lepiej w poprzedniej kolejce.

13 LIGA

BOROWIKI – ELITARNI GOCŁAW

Wydaje się, że powoli klaruje się podział na zespoły walczące w tym sezonie o podium i te, które będą biły się o utrzymanie. Na razie w tej pierwszej grupie są zarówno Borowiki jak i Elitarni Gocław, aczkolwiek wciąż różnice w tabeli są w wielu przypadkach znikome i każda zniżka formy może nieść za sobą spore konsekwencje. W pierwszej kolejce rundy wiosennej oba zespoły zainkasowały komplet punktów, pokonując odpowiednio White Foxes i Cockpit Country, dzięki czemu Borowiki oddaliły się od strefy spadkowej, a Elitarni utrzymali miejsce na najniższym stopniu podium. Jednak w obu przypadkach, choć wynik się zgadzał, gra jeszcze nie była na odpowiednim dla tych ekip poziomie. Być może było to spowodowane długą przerwą zimową, stąd jeszcze nie wszyscy weszli na wysokie obroty. Biorąc pod uwagę układ tabeli będzie to bardzo istotny mecz dla tych drużyn – Borowiki tracą do Elitarnych zaledwie 3 punkty i, w przypadku wygranej, po końcowym gwizdku mogą przeskoczyć rywala, z drugiej strony porażka znacznie zmniejszy szansę na medale. To będzie mecz o wielkiej wadze i choć pora rozgrywania tej rywalizacji jest dość wczesna, oba zespoły muszą podejść do niej w pełni skoncentrowane.

COCKPIT COUNTRY – BOISKOWY FOLKLOR

Również o godzinie 8.00 na boisko wyjdą zawodnicy Cockpit Country i Boiskowego Folkloru. Sytuacja gospodarzy w tabeli jest już mocno podbramkowa – zajmują przedostatnie miejsce, z zaledwie 7 punktami na koncie, do bezpiecznej pozycji brakuje im aż 5-ciu punktów, a czasu na odrabianie strat z każdą kolejką będzie coraz mniej. Do tego Cockpit będzie się mierzył z Boiskowym Folklorem, który będzie żądny rehabilitacji po falstarcie w pierwszej kolejce rundy rewanżowej. Goście, podobnie jak jesienią, pojawili się na inauguracji w mocno okrojonym składzie i nieoczekiwanie przegrali z Kresowią Warszawa II, co dodatkowo skomplikowało im sytuację w tabeli, bowiem do Joga Bonito tracą już 3 punkty i być może mistrzostwo właśnie wymyka się z rąk Damiana Wójcika i spółki. Oba zespoły mierzyły się ze sobą w 2 kolejce, w mniej więcej podobnych okolicznościach – wtedy też podrażniony Boiskowy Folklor rozgromił Cockpit Country aż 14:4, nie dając większych szans rywalowi. Czy tak będzie i tym razem? Wszystko zależy od tego, jakim składem będą dysponować nominalni goście – jeżeli pojawią w najlepszym możliwym zestawieniu nie powinni mieć problemów z oponentem.

WHITE FOXES – SIWY KOŃ

Białe Lisy nie zaliczą ostatniej kolejki do najlepszej. Porażka z Borowikami sprawiła, że nadal pozostają w strefie spadkowej, na dodatek część zespołów „uciekła” w tabeli i strata do większości rywali w walce o utrzymanie tylko się powiększyła. Tym bardziej szkoda ostatniego meczu, bo była realna szansa na lepszy wynik, natomiast widać było, że drużyna jeszcze nie weszła na odpowiednie obroty po przerwie zimowej. Gospodarze muszą więc szybko wyeliminować pewne mankamenty, by konkurenci za bardzo nie odjechali w ligowej tabeli. Ich przeciwnikiem będzie teraz nowa drużyna w lidze – Siwy Koń. Goście wchodząc do ligi z zerowym dorobkiem punktowym mają raczej inne założenia na ten sezon – stworzyć drużynę, która w przyszłych edycjach powalczy o wyższe cele. Przy okazji Siwy Koń może nieźle zamieszać w ligowej stawce, wiemy już bowiem, że w tej ekipie występują zawodnicy, którzy w znacznej większości reprezentowali kiedyś barwy A.D.S. Scorpion’s Włochy. Zdecydowanie nie będą więc tu chłopcami do bicia i bardzo prawdopodobne, że już w tę niedzielę zdobędą swoje premierowe punkty w lidze.

LISY BEZ POLISY – JOGA BONITO

Tuż nad strefą spadkową znajdują się aktualnie zawodnicy Lisów Bez Polisy. W ich przypadku chyba można powoli mówić o tym, że w tym sezonie muszą się skupić przede wszystkim na walce o utrzymaniu w lidze – przewaga nad White Foxes to zaledwie jedno oczko, natomiast do trzecich Elitarnych Gocław stracą aż 6 punktów. Oczywiście przy serii zwycięstw narracja może się diametralnie zmienić, natomiast mało co wskazuje na to, by ta seria zaczęła się właśnie w tej kolejce. Rywalem będzie bowiem lider czyli Joga Bonito, która po wpadce Boiskowego Folkloru znów samodzielnie przoduje na tym poziomie rozgrywkowym. Nominalni goście poradzili sobie z debiutującym w lidze Siwym Koniem, choć trudno nazwać zawodników tej ekipy debiutantami – mają oni bowiem na koncie występy w innych zespołach z Ligi Fanów. Joga Bonito zrobiła więc spory krok w kierunku mistrzostwa, a teraz ma zamiar postawić kolejny – jesienią pewnie pokonała Lisy, choć w poprzednim sezonie pojedynki tych zespołów były bardziej wyrównane. Naszym zdaniem raczej niespodzianki w tym spotkaniu nie będzie, choć Lisy mogą tym razem bardziej postawić się rywalowi.

NIEUCHWYTNI – KRESOWIA WARSZAWA II

Bardzo interesującym meczem dla układu tabeli będzie również pojedynek Nieuchwytnych z drugim zespołem Kresowii. W tej serii gier zmierzą się między sobą zespoły z miejsc 3-6 i po tej kolejce może dojść do niemałych przetasowań. Nieuchwytni mogli być zadowoleni z inauguracyjnego mecz rundy rewanżowej – pokonali Lisy Bez Polisy, z którymi przegrali na jesieni, do tego zagrali bardzo konsekwentnie w defensywie, która w poprzedniej rundzie nie zawsze działała jak należy. W jeszcze lepszych humorach boisko opuszczali zawodnicy Kresowii, którzy w pełni wykorzystali słabszą postawię Boiskowego Folkloru i nieoczekiwanie pokonali faworyta i to dość wyraźnie. Nie ma co ukrywać, te punkty zdobyte na wiceliderze mogą być niezwykle cenne w końcowym rozrachunku. To zwycięstwo może jednak nic nie znaczyć, jeżeli Kresowia nie postawi się również bezpośrednim rywalom do miejsca medalowego, a takim właśnie jest ekipa Nieuchwytnych. Poprzedni pojedynek tych dwóch zespołów stał na bardzo dobrym poziomie – ona teamy grały otwartą piłkę, co zakończyło się wysokim remisem 8:8. Czy teraz będzie podobnie? Naszym zdaniem ponowny podział punktów jest najbardziej możliwym scenariuszem.

14 LIGA

BRD YOUNG WARRIORS – BS ZADYMIARZE

Gdyby ktoś spojrzał teraz w tabelę, a potem na wynik ostatniego spotkania pomiędzy Young Warriors a Zadymiarzami, z pewnością zrobiłby wielkie oczy – i poniekąd my sami takie mieliśmy. Widnieje tam bowiem wygrana 6:2 dla BRD. Od tego czasu jednak sytuacja nieco się odwróciła. Gospodarzom idzie różnie, momentami bardzo nierówno, natomiast Zadymiarze prezentują znakomitą formę i punktują w sposób regularny. Pytanie brzmi więc, czy wrócą demony przeszłości i zobaczymy podobny scenariusz jak w pierwszym meczu, czy może tym razem dojdzie do rewanżu ze strony BS Zadymiarzy? Patrząc na ostatnie tygodnie i aktualną dyspozycję obu ekip, bardziej skłaniamy się ku drugiej opcji. Nasze przewidywania zweryfikuje boisko na AWF-ie w niedzielę o godzinie 15:00. Jedno jest pewne – emocji tutaj nie powinno zabraknąć.

OLDBOYS DERBY II – FC OLIMPIK

Kiedy te ekipy inaugurwały obecny sezon, padł bardzo wyrównany wynik 3:2 dla OldBoys Derby II. Od tamtego czasu sporo zmieniło się w sytuacji obu zespołów, choć w zupełnie różnym kierunku. Długo czekaliśmy na moment, w którym niefortunna passa FC Olimpik się odwróci i zobaczymy ich nie tylko efektownych, ale przede wszystkim skutecznych. Drużyna Serhiia Novakovskyiego awansowała kilka miejsc w tabeli i dziś nie mówimy już o niej jak o outsiderze, lecz raczej solidnym średniaku, który potrafi sprawić problemy każdemu. Z kolei OldBoys Derby II niezmiennie pozostają w gronie zespołów z górnej części tabeli – regularnie meldują się w TOP3 i od dłuższego czasu utrzymują wysoki poziom. Ostatnia porażka z Heavyweight Heroes może jednak budzić pewne obawy co do ich formy po zimowej przerwie, zwłaszcza że czołówka zaczyna im powoli uciekać. To wszystko zapowiada kolejne wyrównane starcie. Nie jesteśmy wcale tacy pewni, czy OldBoys są tu murowanym faworytem, tym bardziej że Olimpik w poprzednich tygodniach potrafił już pokazać swoją siłę, choćby w meczu z BRD Young Warriors, i z pewnością ma apetyt na więcej. Jedno jest pewne – większa presja będzie ciążyć na OldBoys Derby II. To oni muszą gonić czołówkę i nie mogą pozwolić sobie na kolejne straty punktów, podczas gdy Olimpik może grać z większą swobodą i próbować wykorzystać każdą okazję do sprawienia niespodzianki.

KLIKERS – HEAVYWEIGHT HEROES

Klikers nie bez problemów zwyciężyli z Warsaw Pistons, więc debiut mogą zaliczyć na plus, choć styl pozostawiał pewne znaki zapytania. Był to jednak – przynajmniej na papierze – najłatwiejszy przeciwnik, a każdy kolejny powinien mieć do zaoferowania coś więcej. Kolejnym sprawdzianem będzie starcie z Heavyweight Heroes. Niemałym zaskoczeniem była dla nas postawa Herosów w pojedynku z wyżej notowanymi OldBoys Derby II. Przez większość meczu walczyli jak równy z równym, a swoją determinację potwierdzili w ostatniej akcji spotkania, która przyniosła im bardzo cenne zwycięstwo. To daje nadzieję, że ekipa Daniela Dudzińskiego nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i nie wypisała się z walki o coś więcej niż tylko utrzymanie. Dla Heavyweight Heroes będzie to więc świetna okazja, by potwierdzić dobrą formę i udowodnić, że poprzedni wynik nie był przypadkiem. Z kolei Klikersi, jeśli zdadzą ten test pozytywnie, mogą na dobre włączyć się do szerszego peletonu i zacząć realnie myśleć o wyższych celach. Zapowiada się interesujące starcie dwóch ekip, które mają coś do udowodnienia i mogą sporo zyskać po ewentualnym zwycięstwie.

ELEKCYJNA FC – KANARKI

Trudniejszej inauguracji wiosny trudno było się spodziewać. Elekcyjna FC ostatnio padła ofiarą Zadymiarzy, a już teraz na nich zęby ostrzą sobie równie rozpędzone Kanarki. Na papierze wygląda to jak bardzo wymagające wyzwanie, które będzie trudno przeskoczyć. Trzeba jednak pamiętać, że niektóre bariery wydają się dziś nie do przejścia i właśnie tak można postrzegać różnicę poziomów między obiema ekipami. Nie zmienia to jednak faktu, że na boisko trzeba wyjść i podjąć rękawice. Elekcyjna FC nie ma już zbyt wiele do stracenia, co paradoksalnie może być ich największym atutem. Jeśli od początku postawią się faworytowi i nie pozwolą Kanarkom szybko wejść w swój rytm, mogą spróbować utrzymać wynik w kontakcie i sprawić, że mecz nie rozstrzygnie się tak szybko, jak wielu się tego spodziewa. Kluczowe będzie przetrwanie pierwszych minut i ograniczenie przestrzeni rywalom. Kanarki z kolei są w momencie, w którym po prostu muszą wygrywać. Każda strata punktów w takim spotkaniu byłaby dużym rozczarowaniem i mogłaby niepotrzebnie skomplikować ich sytuację w tabeli. Wszystko wskazuje więc na to, że to goście będą rozdawać karty, ale Elekcyjna FC zrobi wszystko, by jak najdłużej utrzymać się w grze i utrudnić im realizację planu.

WARSAW PISTONS – SANTIAGO REMBERTEU

Obie drużyny rundę wiosenną rozpoczęły od porażki, co patrząc na układ terminarza nie powinno aż tak dziwić. W przypadku Warsaw Pistons to niestety scenariusz, który zaczyna się powtarzać – brak punktów na starcie kolejnych kolejek staje się już pewną normą i pokazuje, że zespół wciąż szuka stabilizacji. Goście z kolei mierzyli się na inaugurację z faworytem całych rozgrywek, więc porażka w takim zestawieniu nie jest niczym kompromitującym. Co więcej, nawet w takich spotkaniach Santiago Remberteu potrafi momentami pokazać się z dobrej strony, co daje im podstawy do optymizmu przed kolejnymi meczami. W tym przypadku faworyt jest jednak wyraźny i nie budzi większych wątpliwości – to Santiago Remberteu. Wszystkie dotychczasowe bezpośrednie pojedynki kończyły się ich zwycięstwami, a ponieważ po obu stronach nie zaszły żadne znaczące zmiany kadrowe, trudno oczekiwać, że tym razem obraz meczu będzie inny. Spodziewamy się więc kolejnego spotkania, w którym Santiago będzie kontrolować przebieg gry i jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, powinno to być dla nich kolejne pewne zwycięstwo.

15 LIGA

KP SYRENKA– YUG.BUD

Po ostatniej kolejce różnica pomiędzy górą, a dołem tabeli jeszcze mocniej się powiększyła – wszystkie cztery drużyny walczące o utrzymanie solidarnie przegrały swoje mecze i w tej kwestii raczej nic się nie zmieni – to kto „spadnie” z ligi rozstrzygnie się w tym gronie. O wyjście ze strefy spadkowej powalczy KP Syrenka, która ma zaledwie 2 punkty straty do RCD Los Rogalos jednakże przed gospodarzami chyba najtrudniejszy mecz w całej rundzie, podejmą bowiem lidera Yug.Bud. Ich rywale pokazali w poprzedniej kolejce, że ani trochę nie obniżyli formy z jesieni – bez problemu pokonali bowiem ostatnich w tabeli NieDzielnych, a Volodymyr Kharin tylko umocnił się w czołówce klasyfikacji indywidualnych. Właśnie na tego zawodnika gracze KP Syrenki muszą zwrócić szczególną uwagę, choć nie ma co ukrywać, wyłączenie z gry lidera Yug.Bud-u będzie piekielnie trudnym zadaniem. Nie sądzimy więc, że akurat w tym meczu dojdzie do niespodzianki, lider powinien dopisać sobie kolejny komplet punktów, choć Syrenka będzie bardziej wymagającym rywalem niż NieDzielni dwa tygodnie temu.

OLDBOYS DERBY III – NIEDZIELNI

W kolejnym spotkaniu dość naturalnym faworytem wydaje się trzecia drużyna Oldboys Derby, która wygrała w poprzedniej kolejce z KP Syrenką. Choć wynik nie do końca na to wskazuje(wygrana różnicą dwóch goli 7:5) Oldboje raczej mieli pod kontrolą większą część spotkania. Dla gospodarzy to zwycięstwo było niezwykle cenne – do trzeciego Interu tracą tylko 2 punkty, więc zarówno podium, nie mówiąc już o TOP 5, wydaje się na wyciągnięcie ręki. Tym bardziej team z Osiedla Derby nie może się potknąć na teoretycznie najłatwiejszej przeszkodzie, jaką są ostatni w tabeli NieDzielni. Goście nie mieli najlepszego wejścia w rundę, ale z drugiej strony pewnie mało kto się spodziewał innego rezultatu niż wysokiej wygranej liderującego Yug.Bud-u. Z tych dobrych wiadomości, ten najtrudniejszy mecz już za nimi i w kolejnych mogą liczyć na nieco lepsze wyniki, a nie ma co się oszukiwać, punktów potrzebują jak tlenu. Czy uda się przełamać już w najbliższą niedzielę? Naszym zdaniem raczej nie, choć NieDzielni mogą pokładać nadzieję w tym, że znają mocne i słabe strony Oldbojów i potrafili w przeszłości z nimi wygrywać.

SZEREG HOMOGENIZOWANY – GREEN TEAM

Bardzo ciekawie zapowiada się mecz Szeregu Homogenizowanego z Green Teamem, szczególnie w kontekście układu tabeli.Oba teamy w poprzedniej kolejce zrobiły to, co musiały zrobić – zainkasowały komplet punktów z niżej notowanymi rywalami, przy czym w obu przypadkach nie było to zwycięstwo łatwe i przyjemne. Szereg dość długo grał jak z równy z równym z Wombatami, natomiast Green Team dość nieoczekiwanie męczył się z RCD Los Rogalos, choć poniekąd to przewidzieliśmy w poprzednich zapowiedziach, że Zieloni aż tak łatwej przeprawy jak jesienią nie będą mieli. Pytanie czy to Green Team zagrał poniżej swojego poziomu, czy też Rogale zrobiły tak duży progres. Poniekąd odpowiedź na to pytanie otrzymamy po tej serii gier. To będzie już ósma ligowa potyczka tych zespołów – na razie lepszy bilans mają gracze Green Teamu (4-1-2), co stawia ten zespół w roli faworyta. Również pozycja w tabeli przemawia za Zielonymi, dlatego Szereg jest w tej sytuacji na musiku – jeżeli przegra strata do rywala wyniesie już 8 punktów i raczej gospodarzom pozostanie już tylko walka o brązowe medale…

POGROMCY POPRZECZEK – RCD LOS ROGALOS

W kolejnym meczu naprzeciw siebie staną Pogromcy Poprzeczek i RCD Los Rogalos. Poprzednie spotkane tych drużyn zapisało się w historii tych pierwszych złotymi zgłoskami, było to bowiem ich najwyższe zwycięstwo w Lidze Fanów! A dobrze wiemy, że, w niedalekiej przecież przeszłości, seryjne wygrywanie meczów nie było domeną Pogromców Poprzeczek. Dopiero runda jesienna tego sezonu była w ich wykonaniu kapitalna i wydaje się, że po raz pierwszy gospodarze mogą powalczyć nie tylko o utrzymanie w lidze. Niestety runda rewanżowa nie zaczęła się dla nich zbyt dobrze i to rodzi pytanie, czy Pogromcy są w stanie zagrać równie dobrze wiosną. Rogale natomiast, choć również nie zdobyli punktów w rywalizacji z Green Teamem, to zaprezentowali się na tle rywala o wiele lepiej niż jesienią i coś czujemy, że goście sprawią jeszcze niejedną niespodziankę w lidze. Tak jak pisaliśmy wcześniej, naszym zdaniem nie będą dostarczycielem punktów dla rywali i skończyły się czasy, gdy można było sobie dopisywać zwycięstwo przed meczem. Naszym zdaniem już z Pogromcami mogą powalczyć o korzystny rezultat.

INTER – FC WOMBATY

Na zdecydowanego faworyta kolejnego meczu wyrasta Inter. Gospodarze poniekąd zrewanżowali się Pogromcom za urwanie punktów w poprzedniej rundzie. W kadrze Interu doszło do kilku zmian w porównaniu z rundą jesienną i czas pokaże czy te zmiany wyszły na plus czy na minus. Na razie bliżej tej pierwszej opcji, choć, mimo wygranej, mecz z Pogromcami nie był może najlepszym występem Interu w tym sezonie. Najważniejsze, że udało się zdobyć jakże cenne trzy punkty, dzięki którym Inter zameldował się na podium. Teraz trzeba wykonać kolejny krok i pokonać Fc Wombaty by umocnić się na pudle. Goście natomiast, podobnie jak NieDzielni, muszą szukać punktów w każdym meczu, bowiem ich sytuacja w tabeli nie jest najlepsza – 6 punktów straty do RCD Los Rogalos to strata, której nie da się odrobić tylko z bezpośrednim starciu. Wiadomo, kluczowe będą rywalizacje z innymi kandydatami do spadku, ale przydałoby się zdobyć też coś ekstra. Jeżeli Wombaty zagrają dobrze z obronie, kto wie, może uda się ugrać chociaż remis?

16 LIGA

BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC – PPKS TORNADO

Gospodarze dostali walkowera, bo ich rywal... pomylił termin rozpoczęcia rundy rewanżowej. Sytuacja kuriozalna, bezprecedensowa i dziwna. Nie kojarzymy, aby w przeszłości taka sytuacja miała miejsce. Fakty są jednak takie, że Będziemy Krążyć w swoim debiucie dostało trzy punkty na dzień dobry. Teraz natomiast nie ma opcji: rywal już się na pewno pojawi. Pytanie tylko z jaką formą? Bo to pierwsze "sprawdzam" mówiąc łagodnie nie oddało i faktycznie sprawdziło oraz obnażyło szeregi obronne PPKS. Jeśli gracze tego klubu chcą myśleć jeszcze w tej rundzie o czym więcej, to muszę w trybie błyskawicy poczynić w tym aspekcie znaczący progres. Jak zgrać BKFC? Jest to dla nas totalną niewiadomą, tak samo jak to, jak może wyglądać ten niedzielny mecz między dwoma, dla nas dość enigmatyczymi drużynami.

RZEŹNIA MARKI – VITAURA

I raz jeszcze to, co wyżej. W pierwszym meczu rundy rewanżowej doszło do sytuacji kuriozalnej, gdzie Vitaura myślała, że wiosna startuje od tej niedzieli. No nic, grunt że teraz już wiemy, iż w najbliższą niedzielę na pewno będą. Od razu czeka ich ciekawy sprawdzian. W zasadzie ten test będzie obopólny, bo dotyczyć będzie jednych i drugich. Rzeźnia Marki rozbiła 11:6 swojego rywala w poprzedniej kolejce, ale dopiero teraz przekonamy się czy był to jednorazowy wyskok czy może początek nowych rządów w tej dywizji? Z pewnością pierwsze wrażenie gracze z Marek sprawili bardzo dobre. Po złym w ich wykonaniu Socca Warsaw CUP, marcowe Decathlon CUP było już o wiele lepsze, zaś pierwsza kolejka wiosny już naj, naj. Teraz trzeba pójść za ciosem. Tylko co na to Vitaura, która rozbrat z piłką ma najdłuższy ze wszystkich i która na zmęczenie po pierwszej serii gier nie będzie mogła narzekać?

TERNOVITSIA II – ICE TEAM

Gospodarze w przeciwieństwie do gości udowodnili że nastawienie na wiosnę mają iście bojowe. Ich pogrom aż 8:1 nad PPKS robi wrażenie. Z kolei porażka Lodowatych nieco nas... zmroziła. Kapitał punktowy mają fantastyczny, ale jeśli dalej będą go trwonić to niebawem może nie pozostać z niego nic. Przecież już w tę niedzielę, właśnie dzięki temu meczu bezpośrednim, może dojść do zmiany warty u szczytu ligowej tabeli. Jeśli Terno II ogra Ice Team przejmie na wyłączność panowanie w tej dywizji, którego naszym zdaniem nie wypuści aż do końca. Z drugiej jednak strony, jeśli noga się powinie to strata może być potem już nie do odebrania. Na szali stoi więc więcej, niż mogłoby się wydawać, a ten mecz bardzo możliwe, iż wyznaczy nam nowy kierunek. Tylko od obu zainteresowanych stron będzie zależeć, jaki on będzie.

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama