reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
14:00

Mecz pomiędzy BRD a Warsaw Pistons zapowiadał się jako jedno z bardziej nieprzewidywalnych spotkań kolejki i dokładnie taki był jego przebieg. Od pierwszych minut obie drużyny starały się narzucić swoje tempo, jednak to Pistons lepiej weszli w mecz. Szybko objęli prowadzenie po trafieniu Kacpra Romanowskiego, pokazując, że dobra forma z poprzedniego spotkania nie była przypadkiem. BRD odpowiedziało w nietypowy sposób. Do wyrównania doprowadził bramkarz Adrian Kloskowski, który popisał się pięknym uderzeniem z dystansu. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do Pistons. Najpierw na listę strzelców wpisał się Paweł Nowak, a chwilę później kolejne trafienie dołożył Kuba Rogulski. Dzięki temu goście schodzili na przerwę z prowadzeniem i większym spokojem w grze.

W finałowych 25 minutach obraz meczu nie uległ większej zmianie. Pistons wciąż byli zespołem lepszym i bardziej konkretnym. BRD próbowało wrócić do gry, stwarzając sobie sytuacje, ale brakowało im skuteczności. Najważniejszym momentem drugiej połowy był hat-trick Szymona Hadlera, który, zdobywając trzy bramki, praktycznie rozstrzygnął losy spotkania.

Dla BRD trafiali jeszcze Kamil Gałecki oraz Marcin Miszkurka, jednak to było za mało. Ostatecznie Warsaw Pistons wygrali 6:4, potwierdzając swoją dobrą dyspozycję.

2
17:00

Spotkanie pomiędzy BS Zadymiarzami a Kanarkami zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem lidera tabeli. Wynik 10:1 doskonale odzwierciedla przebieg tego meczu, który od pierwszych minut był całkowicie pod kontrolą drużyny BS Zadymiarzy.

Już w pierwszej połowie Zadymiarze pokazali swoją pełną dominację, narzucając rywalom własne tempo gry i nie pozostawiając żadnych złudzeń, kto tego dnia jest lepszy. Aż osiem bramek zdobytych przed przerwą i ani jednej straconej najlepiej pokazuje skalę przewagi. Drużyna grała pewnie, skutecznie i z ogromną intensywnością, całkowicie neutralizując atuty Kanarków.

Bohaterem spotkania bez wątpienia został Dominik Zawiślak, który po raz kolejny udowodnił, jak wielką wartość ma dla swojego zespołu. To właśnie on poprowadził Zadymiarzy do tak imponującego zwycięstwa, będąc motorem napędowym ofensywy i liderem na boisku. Jego występ miał kluczowe znaczenie w walce o umocnienie pozycji w tabeli.

Dzięki temu zwycięstwu triumfatorzy umacniają się na fotelu lidera i odskakują rywalom już o sześć punktów, wysyłając jasny sygnał reszcie ligi, że są w znakomitej formie i nie zamierzają zwalniać tempa.

3
19:00

Spotkanie 12. kolejki na poziomie 14. ligi pomiędzy Oldboys Derby II a Santiago Remberteu przyniosło kibicom jednostronne widowisko i wyraźną dominację gospodarzy. Strzelanie rozpoczęli Oldboysi, a wynik otworzył Łukasz Łukasiewicz, dając swojej drużynie szybkie prowadzenie. Goście zdołali szybko odpowiedzieć, kiedy to do wyrównania doprowadził Kamil Zawada. Jak się później okazało, był to jedyny i ostatni pozytywny akcent dla Santiago w tym meczu.

Dalsza część pierwszej połowy należała już zdecydowanie do gospodarzy. Oldboys Derby II narzucili swoje tempo gry i z łatwością przedzierali się przez defensywę rywali. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę zbudowali wysoką przewagę, schodząc na przerwę przy wyniku 5:1, a po dwa trafienia zanotowali Bartłomiej Krywko oraz Piotr Grudzień.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Oldboysi nie zwalniali tempa, konsekwentnie kontrolując przebieg spotkania i dokładając kolejne trafienia. Ich skuteczność oraz organizacja gry były tego dnia na bardzo wysokim poziomie, co przełożyło się na okazałe zwycięstwo.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 9:1 dla Oldboysów. To niezwykle ważne trzy punkty dla gospodarzy w kontekście ligowej tabeli – dzięki temu zwycięstwu powiększyli przewagę nad Santiago Remberteu do pięciu punktów, umacniając swoją pozycję na podium.

4
19:00

Początek meczu pomiędzy FC Olimpik a Klikersami zwiastował w miarę wyrównane widowisko. W pierwszej połowie wydawało się, że będzie to naprawdę równy mecz, a obie drużyny powalczą o każdy centymetr boiska. Wynik do przerwy 3:2 wskazywał na zaciętą rywalizację i nic nie zapowiadało dominacji jednej ze stron w dalszej części spotkania. Mimo tej pozornej równowagi piłkarze Olimpiku od samego początku pokazywali ogromny apetyt na grę do przodu. Jedną z najładniejszych akcji była ta w 10. minucie spotkania. Artur Prokopchuk posłał ładne, długie podanie, które odebrał Oleksandr Diachenko i pewnym strzałem zamienił tę świetną okazję na bramkę.

Po przerwie przewaga gospodarzy stała się wyraźniejsza. Olimpik ruszył do bardzo zdecydowanych ataków i narzucił rywalom wysokie tempo gry. Klikersi starali się stawiać opór, ambitnie walczyli o każdą piłkę i próbowali szukać swoich okazji w kontratakach. Jednak z każdą kolejną minutą to Olimpik dokładał następne trafienia i nie dał sobie zrobić krzywdy.

Kto był głównym aktorem po stronie triumfatorów? Na tytuł MVP meczu zasłużył Valentyn Hordichuk – dwoił się i troił na całym boisku, kończąc spotkanie z dorobkiem dwóch bramek oraz dwóch asyst i świetną dyspozycją. Ostateczny wynik 8:3 w pełni oddaje siłę rażenia zespołu z Ukrainy w drugiej połowie, która pozwoliła im dowieźć pewne zwycięstwo do ostatniego gwizdka.

5
20:00

Choć był to pojedynek ekip ze zbliżonych miejsc w dole tabeli, to na boisku wyraźnie przeważała drużyna Heavyweight Heroes. Elekcyjnej na pewno nie pomógł brak etatowego bramkarza, ale głównym problemem gospodarzy była tego dnia dramatycznie niska skuteczność. W ekipie Adriana Kanigowskiego nie brakuje dobrych napastników, a mimo to drużyna w żółtych trykotach rzadko uderzała w światło bramki. Zabrakło też zwyczajnego szczęścia, bo liczba sytuacji, w których piłka powinna, a ostatecznie nie znalazła się w siatce, była porażająca. Goście natomiast po prostu zagrali swoje i przyniosło to świetne efekty.

W 7. minucie wynik otworzył Mateusz Zachewicz, a chwilę później było już 0:2 po trafieniu Rafała Spodara. Heroes nie podkręcali specjalnie tempa gry, ale z zabójczą skutecznością wykorzystywali błędy w defensywie przeciwnika i zanim się obejrzeliśmy, było już 0:4 po golu Marka Malenki i drugim trafieniu Mateusza Zachewicza. W tym momencie Elekcyjna miała jeszcze teoretycznie szanse na odwrócenie losów meczu. Gdyby gospodarze zdobyli gola, a może nawet dwa, to gościom nie grałoby się już tak lekko, a z wyniku 2:4 blisko byłoby do odrobienia strat, czy nawet wyjścia na prowadzenie.

W 33. minucie na 1:4 trafił w końcu Jakub Mydłowiecki, ale Heavyweight było tego dnia absolutnie zdeterminowane do zwycięstwa. Błyskawiczna riposta Rafała Spodara w postaci dwóch goli i kolejne trafienie, tym razem Patryka Parzycha, sprawiły, że w przeciągu trzech minut HH praktycznie przechyliło szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Gospodarze nie poddawali się i zaliczyli jeszcze dwa trafienia, ale na dogonienie wyniku nie było już żadnych szans i Herosi mogli cieszyć się ze zgarnięcia kompletu punktów.

Reklama