Sezon 2017/2018
Relacje meczowe: 10 Liga
Prowadzona przez Artura Kałuskiego debiutująca druga drużyna Skorpionów mierzyła się z innym debiutantem, który na przedsezonowym turniejem BOS wyszedł ze swojej grupy – Na2Nóżkę. Już od pierwszych sekund spotkania widzieliśmy ofensywną przewagę gości, którzy co chwila gościli pod bramką gospodarza. Pierwszą bramkę dla swojej drużyny (rozwiązującą worek z golami) zdobył w 6 minucie Kacper Grzeszczyk z Na2Nóżkę. Idąca za ciosem ekipa gości systematycznie powiększała prowadzenie, nie pozwalając na realne zagrożenie pod własną bramką i prowadząc do przerwy 9:0. Wysoko wygrana pierwsza połowa przyniosła lekkie rozluźnienie w szeregach gości, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć trochę bardziej ofensywne zapędy Skorpionów, które zdobyły swoją pierwszą bramkę z rzutu karnego po wykonaniu wślizgu przez przeciwnika w polu karnym. Stracona bramka rozbudziła gości, którzy zaczęli wracać do swojego stylu gry. ADeeSy zdołały zdobyć jeszcze jedną bramkę tym razem z zespołowej akcji, która na dobre rozsierdziła rywala. Na wyróżnienie zasłużył Wiktor Sląz zdobywając siedem bramek i trzy asysty w wygranym meczu 17:2. Gratulujemy chłopakom z Na2Nóżkę najwyższej wygranej tego dnia. Teraz przed oboma zespołami nowi rywale oraz wyzwania. Mamy nadzieję, że obydwie drużyny zaprezentują się ze swojej najlepszej strony i zapewnią nam oraz kibicom niezapomniane wrażenia.
Są takie spotkania w których bardzo ciężko wskazać faworyta meczu. Tak też jest w przypadku pojedynku pomiędzy zespołami FC Mokrywilly Cartel z Kozicami Warszawa. Obydwie ekipy debiutują w naszych rozgrywkach i były przed spotkaniem wielką niewiadomą. Mecz się rozpoczął bardzo spokojnie, mało było sytuacji bramkowych w pierwszych minutach spotkania. Kiedy już opadła pierwsza debiutancka trema z minuty na minutę spotkanie się rozkręcało. Pierwszą bramkę zdobyli w 8 minucie goście, na następne trafienie czekaliśmy kolejne dziesięć minut. Prowadzenie podwyższyli goście, jednak minutę później kontaktową bramką odpowiedzieli rywale. Tuż przed przerwą obydwie drużyny zdołały po razie pokonać golkipera rywali i pierwsza połowa spotkania zakończyła się wynikiem 2:3. Tuż po przerwie do wyrównania doprowadzili gospodarze, ale to tylko podrażniło zawodników gości, którzy w ciągu kilku minut aż sześciokrotnie pokonali bramkarza rywali. Te minuty były kluczowe dla losów pojedynku, ponieważ aż do końca meczu zespół gości w pełni kontrolował jego przebieg. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 14:8 dla zespołu Kozice Warszawa. Na uwagę zasługuje niezwykła skuteczność duetu Napora-Afifi, którzy razem zdobyli dwanaście bramek i poprowadzili swój zespół do debiutanckiego zwycięstwa w Lidze fanów. Z drugiej strony barykady dwoił się i troił Eryk Matwiejczyk, ale jego pięć bramek nie przyniosło zdobyczy punktowej i drużyna FC Mokrywilly Cartel szansę na rehabilitację będzie miała w najbliższej kolejce. Warto jeszcze odnotować niecodzienną sytuację jaka miała miejsce w tym spotkaniu - sędzia przez 50 minut nie zagwizdał ani jednego rzutu wolnego! Oby więcej takich pojedynków!
W ostatnim w ten weekend meczu w 10 lidze drużyna Piwo Po Meczu FC podejmowała FC Warsaw Wilanów. Obie ekipy mają duży potencjał piłkarski, co udowodniły w rundzie wiosennej zeszłego sezonu. Mecz zapowiadał się bardzo interesująco, a obie drużyny chciały podtrzymać dobrą formę prezentowaną przed kilkoma miesiącami. Zdecydowanie lepiej w to spotkanie weszła ekipa gospodarzy, którzy dość szybko wyszła na prowadzenie 1-0 za sprawą Michała Małeckiego. Po upływie kilku minut Piwo Po Meczu prowadziło już 2-0, a po chwili 3-0. Dopiero od tego momentu do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy z Wilanowa. Gospodarze szanując dobry rezultat, cofnęli się nieco przyjmując rywala na swojej połowie. Taka taktyka niestety się nie sprawdziła, ponieważ goście odpowiedzieli dość stanowczo strzelając trzy bramki. Zdobywcą wszystkich trzech trafień był Jan Kaczmarski, który prezentował się tego dnia wyśmienicie. Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 4-3, bo jeszcze jedną bramkę przed końcem pierwszej połowy zdobył Michał Kukulski. Druga część spotkania miała zupełnie odwrotny przybiegł niż pierwsza odsłona. To FC Warsaw Wilanów ruszył do ataku. Ich gra mogła się podobać, szukali wolnych przestrzeni, grali zdecydowanie w obronie a ich ataki z minuty na minutę były coraz bardziej konkretne. Cel uświęca środki, tym razem to oni strzelili kolejno trzy bramki i na tablicy wyników mieliśmy 4:6. O ostatecznym rezultacie zdecydowała szalona końcówka. Nie mając już czego bronić gospodarze ruszyli do huraganowych ataków. Przyniosło to zamierzony efekt, bo w końcówce meczu Kamil Kosiński strzelił bramkę kontaktową na 5-6. Kiedy wszyscy już myśleli, że sędzia zakończy mecz, katastrofalny w skutkach błąd popełnił bramkarz gości. Po dość lekkim strzale rywala wypuścił piłkę z rąk, którą do pustej bramki skierował Michał Kukulski. Spotkanie ostatecznie kończy się wynikiem 6-6 i podziałem punktów, z czego nie może być zadowolona żadna z drużyn.







)
)
)
)
)
)