reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
11:00

Pełne emocji i zwrotów akcji spotkanie mogliśmy obejrzeć dzięki Georgian Team, a Więcej Sprzętu Niż Talentu. Oba zespoły zajmują miejsca w pierwszej piątce siódmej ligi. Początek meczu jak i pierwsza połowa należała zdecydowanie do drużyny gospodarzy, którzy już w pierwszej minucie wyszli na prowadzenie. Mimo iż przeważali na boisku, goście również mieli swoje groźne sytuacje, lecz na ich drodze stał Tornike Zhgenti, który w tej części meczu bronił bezbłędnie. Zawodnicy z Gruzji zdołali do przerwy zdobyć jeszcze dwa gole i schodzili spokojni o dalszy przebieg spotkania. Druga odsłona tego widowiska była pełna emocji. Zdobyta bramka przez Gruzinów w drugiej minucie trochę uśpiła ich czujność, co wykorzystali goście zdobywając swoje pierwsze trafienie. Goniący wynik zawodnicy WSNT w trakcie pogoni stracili jeszcze jedną bramkę, aby w czasie pięciu minut odrobić aż pięć goli! Presja czasu i wyniku zaczęła udzielać się zawodnikom obu zespołów i po jednym z fauli niesportowe emocje wzięły górę. Kiedy sytuacja się uspokoiła i wróciliśmy do grania w piłkę gospodarze zdobyli gola, który zadziałał jak zastrzyk adrenaliny w szeregach WSNT. Goście atakowali z całych sił i na minutę przed końcem przegrywali już tylko jedną bramką. Brak czasu nie pozwolił na wyrównanie wyniku. Gospodarze dzięki wygranej nie pozwolili odskoczyć liderowi grupy i mają tyle samo punktów, natomiast goście zajmują piątą lokatę z dość bezpieczną przewagą nad pozostałymi zespołami i cztero-punktową stratą do podium. Obydwu zespołom dziękujemy za ten emocjonujący mecz i życzymy powodzenia w następnych spotkaniach.

2
14:00

Starcie dwóch ekip ze strefy spadkowej w teorii powinno być wyrównane, gdyż każdy punkt może okazać się tym, który zapewni utrzymanie. Potyczka Kubanów z KS Iglica Warszawa zapowiadała się na takie zawody, jednak goście bardzo szybko wybili z głowy gospodarzom myśl o komplecie punktów. Co prawda przez pierwsze dziesięć minut nie obejrzeliśmy żadnego gola, a świetnie w bramce gospodarzy spisywał się Piotrek Arendt, lecz jak już "Igły" odpaliły wyższy bieg, to Piotrkowi bardzo współczuliśmy. W ciągu zaledwie pięciu minut golkiper Kubanów wyjmował piłkę z siatki pięciokrotnie. Na listę strzelców wpisywali się: Sebastian Szczygielski - dwukrotnie - a także Piotrek Karpiński, Maciek Krupiński oraz Krystian Wilczyński. Ciężko się zmobilizować, gdy przegrywa się 0:5 już w pierwszej połowie, jednak sygnał, że w drużynie rywali też grają zwykli ludzie, dał Marek Sanecki, którego bramka w ostatniej minucie pierwszej odsłony ustaliła wynik tej części gry na 1:5. W drugiej połowy gospodarze nieco bardziej się rozstrzelali, gdyż czterokrotnie pokonywali golkipera rywali, a na listę strzelców wpisywali się: Marek Jasiński, Mateusz Gordon i Mateusz Mich. Jednak prawdziwa strzelecka moc była tego popołudnia w nogach graczy iglicy, którzy aż osiem razy zmuszali Piotrka Arendta do kapitulacji. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wyraźnym zwycięstwem gości 5:13, a na szczególne wyróżnienie zasłużyli Sebastian Szczygielski (4 bramki oraz 2 asysty), a także Krystian Wilczyński, który na swoim koncie zanotował Hat-Tricka. Dzięki zwycięstwu Iglica wyskoczyła nieco ponad strefę spadkową, w której niestety Kubany pozostają.

3
14:00

Systematycznie kroczący po mistrzostwo 7 ligi FC MiToTiTo rywalizował z Elitarnymi Gocław. Gospodarze tego pojedynku po porażce w pierwszej wiosennej kolejce tydzień temu wrócili na zwycięski szlak i teraz na pewno ich celem były 3 punkty. Elitarni z kolei bezbłędnie weszli w drugą część sezonu, co sprawiało, że ten mecz był wielkiej wagi dla jednych i drugich. Potyczkę lepiej rozpoczął zespół MiToTito którzy już przed upływem 5 minuty wyszedł na prowadzenie po trafieniu Zedkarii Khairata. W kolejnych minutach działo się trochę mniej, aż do 14 minuty kiedy to Tomek Wysogląd podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Elitarni jakby się przebudzili, ruszyli ze swoimi akcjami ofensywnymi, ale dobrze sprawowała się obrona gospodarzy, a jak już udało się przejść zasieki defensywne gospodarzy, to ściana którą zbudował w swojej bramce Karol Nowicki wydawała się nie do skruszenia. Kolejne 3 bramki z rzędu zdobyli gospodarze i Elitarni byli w bardzo trudnej sytuacji. Dopiero przed samą przerwą Marcin Brzozowski zdobył bramkę, ale 1:5 patrząc z perspektywy Elitarnych nie napawało optymizmem przed drugą częścią gry. Mogło się to zmienić chwilę po wznowieniu gry, gdy sędzia podyktował rzut karny, do którego podszedł Łukasz Eljasiak, jednak jego strzał obronił najlepszy zawodnik gospodarzy, o którym można było już przeczytać w naszym TOP 6. Elitarni po przerwie zdobyli co prawda dwie bramki których autorem był Jacek Wójtowicz, ale w międzyczasie gospodarze również zanotowali swoje trafienie i ostatecznie MiToTito wygrało z Elitarnymi Gocław w stosunku 6:3.

5
19:30

Mecz pomiędzy FC Polska Górom a drużyną Tornado Warszawa wydawał się mieć zdecydowanego faworyta, którą była ekipa gości. Spotkanie było bardzo istotne w walce o najwyższe cele, ponieważ rywalizacja w górnej części tabeli jest bardzo wyrównana. Mecz zgodnie z oczekiwaniami lepiej rozpoczęli goście, którzy dość szybko narzucili rywalowi swój styl gry. Wraz z upływem minut Tornado łatwo przedostawało się pod bramkę zawodników gospodarzy, tam jednak brakowało wykończenia. Brak dokładności oraz niewykorzystane sytuacje często umożliwiały graczom Polski Górom kontry, które wraz z upływem minut stawały się coraz groźniejsze. W 5 minucie na prowadzenie wychodzą goście, po przejęciu piłki w środku pola oraz indywidualnej akcji bramkę zdobywa Wojciech Kłosiński. Jeszcze przed przerwą Tornado Warszawa wyprowadza kolejny cios i po pierwszych 25 minutach mamy 0:2. Po zmianie stron zdecydowanie odważniej do gry przystąpiła drużyna Polski Górom, rozmowa w szatni była bardzo owocna i przyniosła zmianę rezultatu. Autorem gola był Marcel Morawiak. Gospodarze cieszyli się tylko przez chwilę, bo po kolejnej przebojowej akcji zawodnika gości na tablicy wyników mieliśmy już 1-3. Tornado poszło za ciosem i dołożyło kolejne trafienie a na tablicy wyników było już 1-4. Kiedy wydawało się, że goście kontrolują wynik meczu, Polska Górom zaczęła rozgrywać swój mecz i powoli zaczęli przeważać na boisku oraz stwarzać sobie coraz to groźniejsze sytuacje. Takie działania przyniosły wymierne korzyści, ponieważ udało im się zdobyć bramkę na 2-4. Autorem trafienia był Jakub Korpysz. W końcówce meczu byliśmy świadkami wielu fauli, które z pewnością wybijały z gry oba zespoły. Na 4 minuty przed końcem meczu żółtą kartką ukarany został jeden z zawodników gości i na boisku zrobiło się bardzo gorąco. Gospodarze ruszyli do przodu i doprowadzili do oblężenia bramki Torando. Na chwilę przed końcem, swoje pierwsze trafienie w tym meczu zalicza Kamil Głaz i Polska Górom łapie kontakt. Niestety na więcej zabrakło już czasu i mecz ostatecznie kończy się wynikiem 3-4. Tornado Warszawa mimo wielu problemów w końcówce meczu ostatecznie wygrywa to spotkanie, dzięki czemu utrzymuje 3 miejsce w tabeli. Gospodarze natomiast ponoszą kolejną porażkę w tym sezonie, ale zdecydowanie mimo niekorzystnego wyniku widać progres w ich grze. Jesteśmy przekonani, że z taką dyspozycją mogą jeszcze powalczyć o utrzymanie w 7 lidze.

Reklama