Sezon 2024/2025
Relacje meczowe: 5 Liga
Spotkanie miało duże znaczenie dla obu drużyn. Fenix walczył o zwiększenie swoich szans na awans, natomiast Dziki z Lasu II potrzebowały punktów, aby oddalić się od strefy spadkowej.
Pierwsza połowa rozpoczęła się od prób przejęcia kontroli nad meczem przez zawodników Fenix, którzy częściej utrzymywali się przy piłce. Z czasem jednak gra się wyrównała, a obie drużyny zaczęły tworzyć swoje sytuacje bramkowe. Premierowa bramka padła dla Fenix po dobrym strzale sprzed pola karnego. Dziki odpowiedziały po błędzie w rozegraniu obrońcy – po przechwycie zawodnik gospodarzy uderzył precyzyjnie w „okienko”, doprowadzając do wyrównania.
Druga połowa również była bardzo wyrównana, z okazjami po obu stronach. Po rzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym Dziki z Lasu II wyszły na prowadzenie. W dalszej części meczu obie drużyny miały swoje szanse, jednak brakowało skuteczności w wykończeniu akcji. Kluczowy moment nastąpił w końcówce spotkania – po żółtej kartce dla zawodnika Dzików Fenix wykorzystał chwilę dezorganizacji i zdobył wyrównującą bramkę.
Mecz był otwarty i wyrównany, z wieloma sytuacjami po obu stronach. Obie drużyny miały momenty przewagi, ale żadna nie potrafiła ich w pełni wykorzystać, dlatego podział punktów można uznać za sprawiedliwy rezultat.
W meczu w ramach rozgrywek 5. ligi zmierzyły się ze sobą ekipy Tylko Zwycięstwo oraz Warsaw Eagle. Bez dwóch zdań faworytem starcia byli gospodarze, którzy pewnie pokonali rywala aż 14:2. Było to zdecydowanie spotkanie do jednej bramki – wręcz można określić je mianem deklasacji.
Goście przyjechali z jedną zmianą, co na pewno nie działało na ich korzyść. Pomimo braków kadrowych wyraźnie zauważalna była również różnica w umiejętnościach – zarówno indywidualnych, jak i w zgraniu oraz grze zespołowej obu ekip. Zespół Warsaw Eagle bazował na umiejętnościach technicznych poszczególnych zawodników, lecz na niewiele zdawały się próby sztuczek – chociażby Konrada Szeli – gdyż ekipa gospodarzy skutecznie czytała grę i w razie potrzeby podwajała krycie, tym samym neutralizując ataki przeciwnika.
Z kolei Tylko Zwycięstwo prezentowało się lepiej na każdej płaszczyźnie. Największym atutem była szeroka ławka oraz zgranie, które było widoczne gołym okiem. Gospodarze od pierwszego do ostatniego gwizdka kontrolowali przebieg spotkania i ani przez moment nie mieli zagrożonego wyniku.
Rozumieli się jak łyse konie – wyglądali, jakby grali ze sobą od kilku lat, operując piłką niemal na pamięć. Jakość zespołu Tylko Zwycięstwo pokazuje, że w tym sezonie mogą naprawdę sporo namieszać na poziomie 5. ligi i mają realne szanse na wywalczenie miejsca na podium.
Starcie Na2Nóżkę z Ajaksem Warszawa miało sporą wagę dla obu drużyn. Gospodarze wciąż patrzyli w stronę podium, natomiast goście chcieli odbić się od strefy spadkowej i wreszcie zapunktować. Mogliśmy spodziewać się wyrównanego pojedynku – i taki właśnie dostaliśmy.
Początek należał do Ajaksu, choć już w jednej z pierwszych akcji trafili w słupek przy pustej bramce. Chwilę później było już jednak 0:1, gdy Pakuła odnalazł się w polu karnym i dobił piłkę wyplutą przez bramkarza. Ajaks był aktywniejszy, a po rzucie rożnym Zaborny uderzył pod nogą obrońcy i podwyższył prowadzenie. Na2Nóżkę odpowiedziało za sprawą Samoraja, który szybko wznowił grę z rzutu wolnego i wykorzystał złe ustawienie bramkarza rywali. Obaj golkiperzy mieli jednak sporo pracy, dlatego wynik do przerwy to zaledwie 1:2.
Druga połowa zaczęła się od mocniejszego wejścia gospodarzy. Na2Nóżkę ruszyło odważniej, a Sląz po udanym pressingu w środku pola doprowadził do remisu. Był to prawdziwy mecz bramkarzy, bo z obu stron oglądaliśmy świetne interwencje. W końcówce ponownie błysnął Sląz, trafiając przy krótkim słupku na 3:2. Chwilę później Danisiewicz obejrzał jednak żółtą kartkę po ostrym faulu, a Ajaks natychmiast wykorzystał grę w przewadze. Najpierw wyrównał Pakuła, a po szybkiej kontrze zwycięskiego gola zdobył Czyżewski. W ostatniej akcji bramkarz gospodarzy ruszył pod pole karne i niewiele zabrakło, by głową doprowadził do remisu.
To był bardzo wyrównany mecz, w którym długo pierwsze skrzypce grali bramkarze. O losach spotkania zadecydowała żółta kartka i determinacja Ajaksu w końcówce.
Spotkanie rozegrane w ramach 8. ligi od początku miało wyraźnego faworyta. Mareckie Wygi zmierzyły się z After Wolą i zakończyły mecz bardzo pewnym zwycięstwem 8:0, całkowicie dominując przebieg rywalizacji. Już od pierwszych minut było widać dużą różnicę w organizacji gry oraz skuteczności obu zespołów. Wynik otworzył Wątkowski, który dał prowadzenie swojej drużynie i zapoczątkował serię kolejnych trafień. Chwilę później do siatki dwukrotnie trafił Kotowski, szybko podwyższając wynik na 3:0 i ustawiając mecz pod kontrolę Mareckich Wyg.
Druga połowa niczym nie różniła się od pierwszej – kolejne minuty to wciąż ofensywa jednej drużyny. Na listę strzelców wpisał się Zuchora, zdobywając bramkę na 4:0, a następnie swoje trafienie dołożył także Kuzmov. Ten sam zawodnik chwilę później ponownie pokonał bramkarza rywali, co dało już bardzo wysokie prowadzenie 6:0. Przed końcem spotkania Kotowski dołożył kolejne trafienie, kompletując tym samym hat-tricka, a jak się okazało – zdobył również swoją setną bramkę w naszych ligowych rozgrywkach.
After Wola próbowała szukać swoich szans, jednak brakowało skuteczności i dokładności w wykończeniu akcji. Dodatkowo defensywa Mareckich Wyg funkcjonowała bardzo solidnie, nie pozwalając przeciwnikom na stworzenie wielu klarownych sytuacji. W końcówce spotkania wynik ustalił jeszcze Zuchora, zdobywając swoją drugą bramkę i zamykając mecz rezultatem 8:0. Był to pokaz siły ofensywnej zwycięzców, którzy przez całe spotkanie narzucali swoje tempo gry.
Na szczególne wyróżnienie zasłużył bramkarz Mareckich Wyg Mateusz Klefas, który swoją fantastyczną postawą zachował czyste konto w tym spotkaniu, co jest nie lada sztuką i stosunkowo rzadko się zdarza. After Wola nie była w stanie przeciwstawić się dobrze dysponowanemu rywalowi, który tego dnia był zdecydowanie lepszy w każdym elemencie gry. Tym samym lider dopisuje sobie kolejne trzy punkty w ligowej tabeli i wciąż przoduje na tym poziomie rozgrywkowym.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)