reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

Relacje meczowe: 4 Liga

ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
2
17:00

W niedzielnym meczu mogliśmy oglądać starcie pomiędzy pretendentem do mistrzostwa 4. Ligi – drużyną FC Bulls – a aktualnym spadkowiczem, ekipą Nieuchwytnych. Ogromnym faworytem byli oczywiście Ukraińcy i nie zawiedli, odnosząc pewne zwycięstwo 8:1.

Od pierwszych minut gracze w czerwonych trykotach narzucili własne tempo gry, nie pozostawiając rywalom zbyt wiele do powiedzenia. Różnica klas była widoczna gołym okiem – Bulls grali poukładaną, konsekwentną piłkę, podczas gdy Nieuchwytni odpowiadali chaotycznymi atakami i nerwowym rozgrywaniem. Do przerwy gospodarze prowadzili 4:0, choć wynik mógł być jeszcze wyższy – często brakowało jedynie przysłowiowej „kropki nad i”.

Pewna zaliczka dała im spokój i kontrolę, ale w drugiej połowie nie zamierzali odpuszczać. Nadal atakowali, spychając przeciwników głęboko na własną połowę. Bohaterem spotkania został Vladislav Serheiev, który popisał się strzelecką skutecznością i aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców, sprawiając sporo kłopotów obronie rywali.

Dzięki temu pewnemu zwycięstwu Bulls na kolejkę przed końcem zapowiedzieli pasjonującą walkę o mistrzostwo 4. Ligi. Nieuchwytnym natomiast pozostaje ostatnia szansa na honorowe zwycięstwo w letnich rozgrywkach.

3
17:00

Force Fusion FC w zeszłym tygodniu po raz pierwszy w sezonie letnim poczuli gorycz porażki i aby pozostać w grze o mistrzostwo, musieli wygrać z FC Patriot. Forma gości w obecnym sezonie daleko odbiega jednak od ich możliwości.

Mecz rozpoczął się od mocnego akcentu gospodarzy, którzy od pierwszych minut narzucili tempo spotkania. Ich akcje ofensywne, budowane już od własnej bramki, szybko przyniosły oczekiwany efekt – w 2. minucie Force Fusion FC objęli prowadzenie. Kolejne gole padały regularnie i po 15 minutach było już 5:0. FC Patriot impas ofensywny przełamał dopiero na dwie minuty przed przerwą za sprawą Azamata Charyyeva. Pomimo niewielkiej ilości czasu obie drużyny zdążyły jeszcze zdobyć po jednym golu, ustalając wynik pierwszej połowy na 6:2.

Po zmianie stron gospodarze dali szansę zawodnikom, którzy wcześniej rzadziej pojawiali się na boisku. Różnica w stylu gry była zauważalna – FC Patriot przez pierwsze pięć minut po przerwie przeważał, choć nie udało im się tego udokumentować bramką. Tymczasem gospodarze powoli podwyższali swoje prowadzenie. Dopiero dwa szybkie trafienia Azamata Charyyeva sprawiły, że Force Fusion ponownie wprowadziło nominalnych zawodników, by nie dopuścić do utraty przewagi. Manewr ten okazał się skuteczny – gospodarze dołożyli kolejne dwa gole i ostatecznie wygrali 9:4.

Zwycięstwo to sprawiło, że Force Fusion w ostatniej kolejce zmierzy się z bezpośrednim rywalem do tytułu mistrzowskiego. FC Patriot, mimo dużego zaangażowania, nie zdołało zdobyć choćby punktu i sezon zakończy na jednym z ostatnich miejsc.

4
18:00

W minioną niedzielę druga drużyna Inferno podejmowała piłkarzy FC Dnipro United i odniosła niezwykle cenne zwycięstwo 5:3. Od pierwszych minut to gracze Igora Patkowskiego ruszyli do ataku i szybko przyniosło to efekt – wynik spotkania otworzył Kornel Tłaczała. Goście jednak odpowiedzieli błyskawicznie. Aleksander Towczyga popisał się mocnym strzałem w samo okienko bramki rywali i ustalił rezultat pierwszej połowy na 1:1.

Po przerwie obie drużyny musiały się otworzyć, jeśli chciały sięgnąć po komplet punktów. Lepiej wykorzystało to Inferno. Kilka minut po wznowieniu gry w zamieszaniu pod polem karnym najlepiej odnalazł się Maciek Chrzanowski, który bezlitośnie wykończył akcję i ponownie dał prowadzenie gospodarzom. Z czasem przewaga drużyny Igora Patkowskiego stawała się coraz bardziej widoczna – Inferno grało dojrzalej, a zawodnicy Dnipro sprawiali wrażenie lekko pogubionych.

Bohaterem spotkania został wspomniany Chrzanowski – zawodnik dobrze znany z występów w barwach Fuszerki tym razem błyszczał dla Inferno. Zdobył gola i dołożył dwie asysty, prowadząc swój zespół do zwycięstwa. Dzięki temu Inferno 2 sięgnęło po komplet punktów i wysłało rywalom jasny sygnał: w tej lidze jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa.

Reklama