Sezon Lato 2023
Relacje meczowe: 14 Liga
Z samego rana na start zmagań na sektorze C mierzyły się ze sobą ekipy Sultan oraz Turkmens. Ten mecz był niezwykle interesujący i zacięty. Obie drużyny szczelnie broniły defensywy, nie pozwalając drugiej stronie na zbyt wiele dogodnych sytuacji bramkowych. Wynik gospodarze otworzyli dość szybko, ale kolejne dwa trafienia (po jednym dla każdej ze stron) ujrzeliśmy dopiero na koniec pierwszej części spotkania. Niezwykle trudno było wskazać, która drużyna była lepsza w tej części i która może przechylić zwycięstwo na swoją stronę w drugiej połowie. Po zmianie stron mecz był jeszcze bardziej interesujący, a już na pewno okazalszy pod kątem liczby bramek. Wynik cały czas przechodził z jednej na drugą stronę. Gdyby to wszystko przeliczyć, to w tym starciu dłużej utrzymywał się remis, aniżeli prowadzenie którejś z ekip. W ostatniej minucie meczu po przebitce Sultan traci bramkę na 4:4. I chociaż gospodarze byli tym faktem mocno zawiedzeni, to naszym zdaniem remis jest tutaj jak najbardziej zasłużony.
Mecz pomiędzy Synami Księdza a Sokilem rozpoczął się o godzinie 9:00. Podczas pierwszej połowy, mimo wielu prób obu stron, długo nic nie chciało wpaść do bramki. Ciężko zliczyć sytuacje niewykorzystane Sokila. Synowie Księdza mieli ich mniej, jakkolwiek były trochę łatwiejsze do wykorzystania, a mimo to pierwsze trafienie ujrzeliśmy dopiero w 10 minucie. Bramkę z dystansu zdobył Damian Węgielek. Odpowiedź padła dopiero w 20 minucie za sprawą Zakhariego Mora, a niedługo przed końcem premierowej połowy, dzięki bramce samobójczej Sokil obejmuje prowadzenie 1:2. W drugiej części spotkania drużyna gości zmiażdżyła przeciwnika. W pewnym momencie było już nawet 2:10. Trudno w to uwierzyć, że po tak zaciętej pierwszej połowie ujrzeliśmy taki rezultat. Gracze w żółtych strojach zaczęli wykorzystywać niemal każdą sytuację. Gospodarze popełniali natomiast banalne błędy, które mnożyły się z minuty na minutę. Tracili głupio piłkę, gubili krycie a przy tym nie wykorzystywali okazji, które sobie wykreowali. Dopiero pod koniec meczu, kiedy Sokil odpuścił, Synowie Księdza zdobyli dwie bramki i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:10.
Ekipy Cockpit Country i Nieuchwytni w różnych nastrojach przystępowały do niedzielnej potyczki 2.kolejki. Ci pierwsi w swoim debiucie w Lidze Fanów odnieśli zwycięstwo, z kolei ekipa Marka Szklennika musiała się pogodzić z porażką z Zarubami. Mimo wszystko nie wyciągaliśmy z tego tytułu za daleko idących wniosków, bo na poziomie ligi amatorskiej każdy mecz rządzi się swoimi prawami. Początek należał do Nieuchwytnych, ale bramkarz rywali był czujny, a potem zapał Nieuchwytnych ostudziły dwie bramki dla Cockpit Country. Pierwszą zdobył Jan Ostaszewicz, drugą Mateusz Hofman, a przy obydwu palce maczał Konstanty Pociej. Potem jednak sprawę w swoje nogi wziął lider Nieuchwytnych, Oleksii Kyselov. To on doprowadził z rzutu karnego do wyniku 1:2, a potem po strzale z lewej nogi wyrównał. To nie był koniec problemów debiutantów. Pod koniec 1. połowy Jakub Stępień niepotrzebnie schował się za murem po strzale z rzutu wolnego i Łukasz Wiśniewski łatwo to wykorzystał. W drugiej połowie gracze Cockpit Country próbowali wrócić na właściwe tory. I okazji nie brakowało, ale bardzo dobrze dysponowany był golkiper konkurentów, Grzesiek Augustyniak. Jego parady, połączone z bardzo dobrą postawą Oleksii Kyselova spowodowały, że prowadzący zaczęli budować swoją przewagę. W pewnym momencie było już 5:2 i stało się jasne, że przegrywającym nie uda się tutaj nic wskórać. Frustracja narastała z każdą skuteczną interwencją golkipera Nieuchwytnych, który w finałowej odsłonie nie dał się pokonać ani razu i mecz zakończył się wynikiem 5:2. Na pewno trochę za wysokim, jak na boiskowe wydarzenia i tym bardziej szkoda, że w obozie Cockpit Country zabrakło Tomka Kozielewicza, bo może on miałby lepiej nastawiony celownik niż koledzy. Mówi się trudno. Nieuchwytni odnoszą tym samym premierową wiktorię w sezonie i coś nam podpowiada, że szybko zdobędą kolejną punkty. Bo jeśli masz dobrego rozgrywającego i bramkarza, to na poziomie 14.ligi będziesz zdobywał punkty regularnie.
W drugiej kolejce na obiektach piłkarskiego AWF-u mieliśmy przyjemność oglądać spotkanie pomiędzy Zaruby United a FC Vikersonn II. Na sektorze B spotkały się drużyny, które w swoim pierwszym meczu poczuły już smak zwycięstwa. Niestety, tym razem ktoś musiał obejść się tym smakiem. Mecz dobrze rozpoczęli gospodarze, bo pewnym strzałem z rzutu karnego na listę strzelców wpisał się Kornel Tkaczała. Na tym ich strzelanie w pierwszej połowie się zakończyło i do głosu przeszli goście. Dwukrotnie - z czego raz z rzutu wolnego - rywali ukąsił Pavlyk a po trafieniu dołożył Rybka oraz Kyrii. Po pierwszej połowie zakończonej wynikiem 1:4 rezerwy Vikersonna miały już mecz całkowicie pod kontrolą i w spokoju prowadząc grę, mogli dokończyć spotkanie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Vitalii Rybka, który dołożył bramkę na 1:5 a w drugiej połowie był praktycznie perfekcyjny w swoich odbiorach. Świetnie dyrygował swoim zespołem i poprowadził drużynę do zwycięstwa. Tym samym Vikersonn II zostaje jedyną ekipą w 14. lidze bez jakiejkolwiek straty punktów. Zaruby United muszą natomiast szukać oczek w następnych meczach.







)
)
)
)
)
)
)
)