Sezon 2020/2021
Relacje meczowe: 3 Liga
JSpotkanie dwóch ukraińskich zespołów w 3. lidze zapowiadało się bardzo interesująco i od pierwszych minut potwierdziło oczekiwania. Obie drużyny podeszły do meczu ambitnie, grając dynamicznie i odważnie w ofensywie. Nie brakowało szybkich przejść z obrony do ataku, kombinacyjnych akcji oraz prób zaskoczenia rywala nieszablonowymi rozwiązaniami. Tempo było wysokie, a piłka często przenosiła się spod jednej bramki pod drugą.
Lepiej w mecz weszli gospodarze z FC Vikersonn UA, którzy sprawiali wrażenie bardziej uporządkowanych w rozegraniu i częściej potrafili utrzymać się przy piłce. Ich przewaga przyniosła efekt w postaci bramki autorstwa Mykyty Bondarenki, który dał prowadzenie 1:0. Po zdobyciu gola Vikersonn nadal grał aktywnie, próbując podwyższyć wynik, jednak Prykarpattia również potrafiła stworzyć kilka dynamicznych i składnych akcji, które zwiastowały, że druga połowa może wyglądać inaczej.
Po przerwie goście zaczęli grać odważniej i bardziej bezpośrednio. Podkręcili tempo, lepiej wykorzystywali przestrzenie i przede wszystkim byli skuteczniejsi pod bramką rywali. Mecz nie tracił na intensywności – obie drużyny nadal walczyły o każdą piłkę, a akcje były szybkie, płynne i często naprawdę efektowne. Kluczową postacią spotkania okazał się bramkarz Prykarpattii, Mykola Osichnyi, który zanotował kapitalny występ. Jego interwencje w trudnych momentach pozwoliły drużynie utrzymać się w grze i dodały pewności całemu zespołowi. Kilka pewnych obron zatrzymało rozpędzających się gospodarzy i stworzyło fundament pod odwrócenie losów meczu.
W końcówce skuteczność gości przyniosła efekt w postaci trzech bramek i zwycięstwa 3:1. Vikersonn, mimo dobrego początku, nie utrzymał prowadzenia, natomiast Prykarpattia pokazała charakter, lepsze wykończenie i dzięki świetnej postawie bramkarza sięgnęła po cenne trzy punkty.
W niedzielne popołudnie sezon wiosna–lato zainaugurowały drużyny Warsaw Sinaloa oraz Deluxe Barbershop. Spotkanie zapowiadało się bardzo interesująco, gdyż obie ekipy sąsiadują w tabeli, a dzieli je zaledwie jeden punkt.
Gospodarze już od pierwszych minut wrzucili wysokie obroty i mecz toczył się pod ich dyktando. Długo jednak nie potrafili sforsować dobrze ustawionej obrony „barberów”. Ta sztuka udała im się po stałym fragmencie gry, który wykonywał Patryk Abbassi. Po jego uderzeniu piłka odbijała się od obrońców, a najwięcej zimnej krwi zachował Daniel Guba i to on wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Jeszcze przed przerwą Warsaw Sinaloa pokazała, jak dobrze dysponowani są gracze wykonujący stałe fragmenty gry. Tym razem rzut wolny wykonywał Piotr Koperski i silnym, precyzyjnym strzałem pokonał bezradnego bramkarza gości. Zawodnicy Deluxe starali się wyprowadzać ataki, ale gole wpadały tylko na konto gospodarzy i w ten sposób jeszcze przed przerwą wyszli oni na dwubramkowe prowadzenie.
Po wznowieniu nic nie uległo zmianie w ogólnym obrazie gry – Sinaloa starała się prowadzić grę, a ekipa Deluxe czekała na swoje okazje w kontratakach. I to właśnie po jednym z nich goście złapali kontakt – bramkę na 2:1 strzelił Asim Mizzayev i spotkanie nabrało rumieńców. Gra obu zespołów mocno się zaostrzyła i na boisku byliśmy świadkami wielu niepotrzebnych fauli oraz prowokacji, które zdecydowanie zabijały tempo gry i obraz tego, bądź co bądź, naprawdę dobrego spotkania. Lepiej w tym chaosie odnaleźli się zawodnicy Sinaloi i to oni podwyższyli wynik na 3:1. Końcówka spotkania to już zdecydowanie więcej emocji niż piłki nożnej. Oba zespoły zdobyły jeszcze po bramce, ale ostatnie minuty to sceny, których zdecydowanie nie chcielibyśmy oglądać na naszych boiskach.
To bardzo nerwowe spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 4:2 dla gospodarzy i pewnie bardziej niż wynik zapamiętamy wydarzenia z końcówki tego meczu – a szkoda!







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)