ZAPOWIEDZI MECZOWE! 9 KOLEJKA - SEZON 25/26
W niedzielę rozegracie ostatnie mecze tej rundy. Potem czeka nas niemal czteromiesięczna przerwa. Czy trzeba kogoś dodatkowo mobilizować? Dla wielu z Was nie była to udana runda, więc to ostatnia okazja, by poprawić morale. Są jednak i tacy, którzy kolejnym zwycięstwem mogą ustawić się w idealnej pozycji wyjściowej przed drugą częścią sezonu. Kto wykorzysta swoją szansę, a kto będzie opuszczał boisko z poczuciem niedosytu? Zapraszamy na zapowiedź 9. kolejki!
| EKSTRAKLASA |
FC OTAMANY –KSB WARSZAWA
Jeżeli mielibyśmy wskazać ekipę, która najbardziej zaskoczyła nas w tej rundzie to byłby to zespół KSB Warszawa. Team Michała Tarczyńskiego obecnie zajmuje trzecie miejsce co jest pewnym zaskoczeniem ale nie jest to dzieło przypadku. Podobno menedżer KSB korzysta z rad Igora Patkowskiego i często możemy widzieć na arenie AWFu jak panowie rozmawiają i wymieniają poglądy o poszczególnych aspektach piłkarskiego rzemiosła. Nieoceniona też rola Patryka Makowskiego, który zawsze wpiera Michała mentalnie przed ciężkimi meczami. Zawodnikiem, który zdecydowanie ciągnie drużynę jest w tej rundzie Maciek Grabicki. Walczy strzela asystuje mobilizuje kolegów i jest praktycznie wszędzie na boisku. Prawdziwy lider, bez którego nie byłoby sukcesu KSB. Rywalem w niedzielę będą Otamany, które po dobrym okresie mają trochę słabszy moment. Jednak w niedzielę będą ciężkim przeciwnikiem bo potrafią grać agresywnie i mają w swoich szeregach zawodników niezwykle szybkich i dobrze wyszkolonych technicznie. Kto wygra tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć ale jedno co przemawia za KSB to to, że są na fali i z pewnością powalczą o kolejne zwycięstwo w ekstraklasie.
OGIEŃ BIELANY- TUR OCHOTA
Tur Ochota obecnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i zimę pozostanie na ostatnim miejscu, bo nawet gdyby zrównał się punktami z Lakoksami to ma gorszy bilans z tym rywalem. Strata do miejsca dającego utrzymanie to sześć punktów więc nie jest najlepiej ale nadal są szanse na walkę o pozostanie w ekstraklasie. Rywale w niedzielę będzie Ogień Bielany, który nie może być zadowolony z tej rundy. Ekipa Janka Napiórkowskiego mierzyła wysoko. Po cichu nawet w mistrzostwo ale te plany chyba trzeba odłożyć na kolejny sezon. Cel na ten moment to walka o top 5 ligi, bo to daje przepustki na eliminacje Mistrzostw Polski i udział w Pucharze Ligi Fanów. W niedzielę zatem trzeba zagrać na maksimum swoich możliwości i zdobyć punkty. Wówczas start na wiosnę będzie z dużo lepszej pozycji i jeśli tylko gospodarze poprawią swoją grę to wówczas mogą jeszcze nadrobić stracony dystans. W niedzielę niezwykle ważne starcie dla obu ekip stąd spodziewamy się determinacji i walki na boisku, a wynik dla nas pozostanie sprawą otwartą choć więcej jakości w składzie ma na ten moment w naszej ocenie Ogień Bielany.
IN PLUS&ALPAN – EXC MOBILE OCHOTA
IN Plus&Alpan ma w niedzielę dwa ciężkie mecze do rozegrania. Najpierw zmierzy się z EXC Mobile Ochota a godzinę później z liderem Gladiatorami. Nie ma co mówić ale gospodarze musza zadbać nie tylko o szeroki skład ale o to by było sporo jakości na boisku jeśli team Janka Skotnickiego liczy na punkty w tych starciach. EXC musi już wymazać porażkę z Gladiatorami i skoncentrować się na ostatnim meczu rundy. Dla niektórych będzie to ostatni sprawdzian przez wylotem do Meksyku stąd warto dobrze się zaprezentować na tle mocnego rywala. Mimo wszystko goście będą tutaj zdecydowanym faworytem, bo do końca nie wiemy jaki skład wystawi In Plus& Alpan. Mamy jednak nadzieję pozytywnie się zaskoczyć i liczymy, że gospodarze zbiorą zapowiadany skład i zobaczymy kilku zawodników, którzy jeszcze nie grali na naszych boiskach w tym sezonie. Goście jeśli chcą mieć nadzieję na pogoń za liderem muszą w niedzielę wygrać. W naszej ocenie tak się właśnie stanie choć to starcie z pewnością dla EXC nie będzie przysłowiowym spacerkiem.
KS TANATOS BROWAREK – LAKOKSY CF
Tanatos Browarek ostatnio zaliczył dwa zwycięstwa i patrząc na tabelę ma realne szanse włączyć się w walkę o medale. Warunkiem koniecznym jest wygrana w niedzielę z Lakoksami, a wówczas strata do trzeciego miejsca może być symboliczna. Wszystko zależy jak zaprezentują się KSB i In Plus&Alpan ale najpierw trzeba ograć team Bartka Królaka, a później myśleć o innych przeciwnikach. Goście są w trudnej sytuacji. Cztery porażki z rzędu nie są z pewnością korzystne dla mentalności tego zespołu, a wiemy, że jak nie idzie to narasta frustracja i zniechęcenie. Duża rola menedżera Lakoksów, by natchnąć zespół pozytywnie na ostatnie starcie w tej rundzie, bo wygrana mogłaby znacząco poprawić nie tylko nastroje ale sytuację w tabeli. Na wiosnę z pewnością trzeba poszukać jeszcze wzmocnień bo jak wypadnie ktoś kluczowy ze składu to ciężko w to miejsce sprowadzić kogoś kto grałby na podobnym poziomie. Faworytem meczu w naszej opinii będą gospodarze ale już w tej rundzie mieli spotkania gdzie prowadzili grę, a bramki zdobywali rywale. Takiej sytuacji nie można powtórzyć, bo z pewnością goście analizowali słabsze strony Tanatosa Browarka i będą chcieli dostosować swoją taktykę tak, by zdobyć punkty w tej konfrontacji.
GLADIATORZY ETERNIS – FC IMPULS UA
Gladiatorzy wygrali przed tygodniem prestiżowy mecz z EXC Mobile Ochota i z zamiarem wygrania wszystkich spotkań przystąpią do rywalizacji z Impulsem. Goście wygrali przed tygodniem mecz z Lakoksami i mają obecnie miejsce dające utrzymanie. Jednak patrząc na tabelę to będzie niezwykle ciężkie zadanie. Tym bardziej, że mają przewagę punktu nad Otamanami i jeśli przegrają, a rodacy wygrają z KSB to goście spadną do czerwonej strefy. Wydaje się, że przed zespołem Bohdana Ivaniuka piekielnie ciężkie zadanie. Tym bardziej, że kontuzji doznał przed tygodniem Vladyslav Budz, a wiemy ile ten zawodnik znaczy dla Impulsu. Gospodarze tego dnia rozegrają dwa mecze więc muszą dobrze szachować siłami. Drugie spotkanie wydaje się trudniejsze więc spodziewamy się, że team Michała Dryńskiego będzie chciał szybko objąć prowadzenie i kontrolować mecz na swoich warunkach. Liczymy, że goście mimo wszystko postawią się wyżej notowanemu rywalowi, a kluczowa w naszej ocenie będzie defensywa. Jeśli ekipa z Ukrainy będzie skutecznie grać w obronie to mogą się nadarzyć okazje do kontry ale czy będą w stanie oprzeć się ofensywie Gladiatorów o tym przekonamy się w niedzielny wieczór na arenie AWFu.
IN PLUS& ALPAN – GLADIATORZY ETERNIS
Po meczu z EXC Mobile Ochota przyjdzie czas na mecz z Gladiatorami. Tutaj ekipa Janka Skotnickiego będzie się mierzyła z drużyną, która jest w kapitalnej formie. Z pewnością goście będą tutaj chcieli narzucić swój styl gry i jeśli szybko obejmą prowadzenie to gospodarze mogą mieć ciężko by odrobić straty. Wiemy, że ostatnio w znakomitej formie jest Bartek Gwóźdź więc naprawdę ciężko będzie zdobywać bramki w tym starciu. Jednak gospodarze aby włączyć się w walkę o mistrzostwo muszą walczyć o komplet punktów. Sami zgubili oczka w starciach z Turem i KSB gdzie nikt się tego nie spodziewał. Z drugiej strony z pewnością wyciągnęli wnioski z przegranej z zespołem Michała Tarczyńskiego i muszą być skoncentrowani przez pełne 50 minut wiedząc, że zespół Michała Dryńskiego potrafi perfekcyjnie wykorzystywać momenty słabości. My w roli faworyta widzimy tutaj Gladiatorów, a to oznaczałoby że team Janka Skotnickiego w ten weekend nie zdobyłby punktów, bo również w starciu z EXC więcej szans dajemy Ochocie. Liczymy na to, że to jeszcze bardziej zmobilizuje IN Plus& Alpan do walki o zwycięstwo, bo to z pewnością byłoby sporą niespodzianką i ponownie dało emocje w walce o mistrzostwo Ligi Fanów.
| 1 LIGA |
SIRIUS – FC ŁOWCY
Starcie dwóch Ukraińskich ekip będzie niezwykle ciekawym meczem na zakończenie zmagań w tej rundzie. Wydawało się, że Łowcy, którzy w poprzednim sezonie dołączyli do rozgrywek i wygrali wszystkie mecze będą w tym sezonie ponownie dominować. W poprzedniej kolejce przegrali jednak mecz z Inferno i nie była to przypadkowa porażka, a team Igora Patkowskiego wygrał zasłużenie. Sirius również przegrał z Inferno, a pozostałe mecze wygrywał więc obecnie zajmuje drugie miejsce w tabeli. Gospodarze w przeciwieństwie do rywala bazują na zawodnikach ze swojego kraju i poziom sportowy tego teamu jest bardzo wysoki. Łowcy korzystają z graczy EXC, Gladiatorów więc siłą rzeczy są mocni ale jak widać da się ich pokonać. My spodziewamy się prawdziwej batalii na boisku gdzie każda z ekip będzie chciała pokazać swoją wyższość. Menedżer gości nie znosi porażek stąd spodziewamy się że maksymalnie zmobilizuje swoich zawodników do walki o komplet punktów. Sirius będzie miał wszystkich graczy dostępnych na ten mecz, bo pauzujący za kartki powrócą do składu więc szansa na wygraną również będzie wyższa w takim przypadku. My szanse rozkładamy po równo więc każdy wynik tego starcia nie będzie dla nas zaskoczeniem.
UKS TOHO ADIFEED G.M. – EXPLO TEAM
To będzie niezwykle ciekawy mecz drużyn o sporym potencjale, który w naszej ocenie nie do końca został wykorzystany w tej rundzie. UKS Toho ilość spotkań, w którym walczyło i miało wynik na styku można by wymieniać w nieskończoność. Nie inaczej było w meczu z Husarią gdzie ponownie gospodarze gonili wynik i przegrali jak zawsze niemal jednym trafieniem. Explo Team ma na koncie cztery wygrane i tyle samo ma porażek. Czy dało się uniknąć przegranych spotkań. W naszej ocenie w co najmniej dwóch goście mogli uzyskać korzystny wynik ale brakuje trochę szczęścia i konsekwencji w grze szczególnie w defensywie. Na szczęście jest przed zespołem Łukasza Dziewickiego runda rewanżowa i wszystko da się jeszcze nadrobić. W niedzielę czeka nas niezwykle ciekawa konfrontacja. Oba zespoły to doświadczone ekipy i wielu zawodników zna się bardzo dobrze więc spodziewamy się fajnego meczyku gdzie wynik jest dla nas sprawą otwartą. Nas nie zdziwi jak Toho przegra jedną bramką albo Explo będzie atakowało, a rywal będzie strzelał bramki jak to często było w tej rundzie w wykonaniu obu teamów. Każdy scenariusz w naszej ocenie w tym meczu jest możliwy.
FC KEBAVITA – UEFA MAFIA URSYNÓW
Cztery punkty Kebavity w rundzie to zdecydowanie poniżej oczekiwań menedżera Buraka Cana. Jednak takie są realia gry na zapleczu ekstraklasy Ligi Fanów gdzie poziom jest naprawdę wysoki. Gospodarze w ostatnim meczu tej rundy zmierzą się z drużyną Uefy Mafii Ursynów. Goście mogą być zadowoleni z wyników osiągniętych tej jesieni. Zawsze panuje pewny niedosyt ale naprawdę w mocnej stawce ekip drużyna z Ursynowa odnalazła się i ma szanse skończyć tą rundę tuż poza podium. To byłaby dobra pozycja wyjściowa do gry na wiosnę gdzie goście z pewnością będą liczyli na pogoń za zespołami z podium. W niedzielę Kebavitę czeka kolejna ciężka przeprawa. Rywal gra niezwykle widowiskowo ale coraz więcej widać w grze tego zespołu wyrachowania i pragmatyzmu na boisku, co pozwala wejść na jeszcze wyższy poziom. Oczywiście jeszcze wiele pracy przed chłopakami z Ursynowa ale na ten moment w tym starciu w naszej ocenie będą faworytem. Gospodarze będą walczyć o korzystny wynik ale w naszej ocenie musieliby zagrać na maksimum swoich możliwości i mieć optymalny skład, by liczyć na niespodziankę w tej konfrontacji.
BETTER STYLE HUSARIA MOKOTÓW – FC KORSARZE
Husaria Mokotów wygrywając trzy ostatnie mecze poprawiła znacząco swoją sytuację w tabeli. Można się rozpisywać, że jest nieźle, bo przecież środek tabeli w pierwszej lidze to dobre miejsce ale ambicje umówmy się były większe. Pozostaje w niedzielę dać sobie szanse na wiosnę na pogoń za czołówką tabeli i patrząc realnie, to gospodarze będą faworytem starcia z Korsarzami. Goście ambitnie walczą ale nie ma co się oszukiwać , że potencjał sportowy nie jest na takim poziomie, by myśleć o czymś więcej jak utrzymaniu na zapleczu ekstraklasy. Dla zespołu z Mokotowa zbawienne było ściągnięcie Maćka Grabickiego z KSB. W zasadzie to wymiana barterowa, bo Kuba Brzeski gra dla KSB, a wiemy, że utożsamiany jest z Husarią więc ten deal był jak się okazuje ratunkiem na wyniki zespołu Tomka Hubnera. W starciu z Toho to właśnie ten duet Brzeski , Grabicki dał trzy oczka więc jak podtrzyma dobrą formę to w meczu z Korsarzami Husaria powinna zgarnąć komplet i liczyć na wpadkę Uefy, a wówczas miejsce czwarte będzie niewątpliwie sukcesem biorąc pod uwagę słaby start na początku rozgrywek w tym sezonie.
INFERNO TEAM – KS PRESLEY GNIAZDOWY
Inferno w poprzedni weekend pokonało niespodziewanie Łowców i pozostało na pierwszej pozycji w tabeli. Patrząc na tabelę, to cel jaki założył sobie Igor Patkowski czyli awans do ekstraklasy wydaje się na ten moment bardzo realny. Przewaga ekip z podium nad pozostałą stawką jest spora ale dobrze wiemy, że nie raz już tak było, że runda rewanżowa przynosiła zaskakujące wyniki i tabela potrafiła się zmieniać znacząco. Ostatnia potyczka jaką czeka Inferno to mecz z Presleyem. Goście ostatnio doznali dwóch wysokich porażek i obecnie walczą, by wydostać się ze strefy spadkowej. W starciu z gospodarzami patrząc na ich formę z pewnością nie będą faworytem ale mając na względzie, że ten team niezależnie od wyniku walczy i nie odpuszcza na boisku od pierwszej do ostatniej minuty będzie liczył na niespodziankę. Gospodarze nie mogą zlekceważyć przeciwnika ale mając w swoim zespole wielu klasowych zawodników powinni spokojnie zainkasować tutaj komplet punktów.
| 2 LIGA |
DZIKI Z LASU – UKRAINIAN VIKINGS
Gospodarze po gorszym okresie, kiedy przegrali trzy mecze z rzędu w ostatnim czasie, wzięli się do roboty. I to jak! Wpierw ograli faworyzowaną Cyrkulatkę, dzięki świetnej frekwencji, a następnie bezproblemowo mocno pokiereszowane AGAPE Team. Teraz stanął przed dużą szansą skompletowania hattricka zwycięstw rzutem na taśmę rundy jesiennej. Dzięki kolejnym trzem oczkom udałoby się – najprawdopodobniej – zakończyć jesień w TOP5, co przecież daje chociażby Puchar Ligi Fanów w czerwcu. Tu jednak trzeba uważać, bo z pewnością do końca będą walczyć zawodnicy szczególnie Zorii, niewykluczone że Contry oraz... nawet Ukrainian Vikings, bo przecież jeśli goście wygrają w niedzielę to zbliżą się do Dzików z Lasu tylko na odległość trzech oczek. Wówczas, w przypadku zwycięstwa Wikingów, gospodarze i goście po rundzie jesiennej mieliby tyle samo porażek – po pięć. Tym samym goście podłączyliby się do respiratora z wielkim podpisem "TOP5" ligi. W naszej opinii, mimo dużej klasy gości, to gospodarze będą faworytem tego spotkania.
AGAPE TEAM – ROCK N" ROLL
Czy gospodarze zakończą tę rundę z gorszym dorobkiem punktowym, niż przed... startem ligi? Jesteśmy bardzo blisko tak mocno absurdalnej sytuacji, gdzie na start rundy wiosennej, po dziewięciu meczach, kiedy było do zebrania dwadzieścia siedem punktów, AGAPE Team będzie miało mniej punktów na koncie, niż na start pierwszej rundy. Jeszcze gdyby dorobek punktowy, tudzież jego brak był odzwierciedleniem siły zespołu. Ale w tym przypadku przecież tak nie jest. Z całą pewnością możemy obiecać, że zespół gospodarzy ma potencjał na górną część tabeli. Tymczasem dół, chyba taki mentalny (bo jak to inaczej tłumaczyć?) w jaki wpadli gracze tego zespołu jest ponad ich siły. Przynajmniej aktualnie. Bo to z drugiej strony nadal taki wulkan, który choć teraz uśpiony, w każdej chwili może się przebudzić. Czy przekona się o tym na własnej skórze Rock N Roll? Obecnie nie chce się wierzyć, patrząc na perspektywy tego teamu oraz formę, bo RnR nie miał problemu z ograniem chociażby Husarii Mokotów III w meczu o "sześć punktów". Ich forma jest dobra, stabilna, a przecież konkurencja nie śpi, o czym RnR doskonale wie. Znając zaangażowanie złotych trykotów jesteśmy pewni, że rzucą się na AGAPE z całych sił, aby zdobyć kolejny w tym sezonie, jakże cenny komplet punktów.
CYRKULATKA – TERNOVITSIA
I przechodzimy do hitu nie tylko dywizji numer dwa, ale i całej Ligi Fanów! Mecz poniekąd ostatniej szansy dla Cyrkulatki, aby realnie powalczyć o mistrzostwo. Bo przecież jeśli goście wygrają to różnica między tymi dwoma zespołami po pierwszej rundzie będzie wynosiła aż dziewięć punktów, a jeśli doliczyć i mecz bezpośredni, to właściwie dziesięć. Jeśli tylko Terno nie wpadłaby na wiosnę w jakieś poważne turbulencje, na co się nie zanosi, to nawet jeśli Cyrkulatka wygrałaby w rewanżowej rundzie wszystko, o co będzie szalenie ciężko, to i tak najprawdopodobniej nie wystarczyłoby na mistrzostwo. Stąd nasza śmiała teza, iż ten mecz w niedzielę jest "ostatnim dzwonkiem" w gonitwie po złoto dla gospodarzy. Przejdźmy teraz do perspektywy gości, bo mogą oni zrobić coś totalnie szalonego. Oczywistym było przed startem sezonu, że żółto-niebiescy gracze z Ukrainy będą liczyli się w walce o najwyższe laury, ale nikt nie spodziewał się od nas (ale i bardzo prawdopodobne że w obozie Terno także) aż takiego przemarszu po rywalach. Komplet dwudziestu siedem punktów na dwadzieścia siedem możliwych w tak silnej dywizji byłoby czymś mega kozackim i jest ku temu bardzo blisko. Do postawienia pozostał już ten ostatni krok, oj będzie to kapitalne widowisko, postronnych kibiców zapraszamy gorąco – mimo aury za oknem – na ten mecz!
WARSAW BANDZIORS – ZORIA STREPTIV
Zespół – zaryzykujmy taką tezę – będący obecnie w najlepszej formie w całej drugiej dywizji. Nawet w lepszej, niż niepokonany lider Ternovitsia. I nie, mimo potencjału jaki ma, nie jest to gospodarz tego meczu, zespół Bandziorsów, a team Zorii, który w trzech ostatnich meczach wygrał 12:5, 17:4 oraz 13:1. 42 gole strzelone, tylko dziesięć straconych. Kosmos. Od razu przełożyło się to na ich sytuację w tabeli, bo nagle z ogonów dywizji wlecieli na dzielone z Dzikami z Lasu piąte miejsce mając stratę do podium wynoszącą już tylko sześć oczek. A przecież w tę niedzielę Cyrkulatka na realną szansę na przegranie z Ternovitsią. Wówczas goniący peleton Cyrkulatkę, będącą aktualnie na trzecim miejscu, będzie próbował niwelować dystans. W tym gronie najprawdopodobniej zobaczymy także Zorię. Trudno uwierzyć, aby ursynowskie Bandziory, które przegrały cztery ostatnie mecze, nagle ni stąd ni zowąd poniekąd nam, jak i Zorii, zgrały na nosie. Gospodarze to z pewnością jakościowy zespół, ale Zoria na ten moment wydaje się jednak pod tym względem dwa pięterka wyżej, a dodając moment, w którym znajdują się obecnie te dwa zespoły, to wynik wychodzi oczywisty. Czytaj pewna wygrana Zorii, weryfikacja pojutrze.
HUSARIA MOKOTÓW III – CONTRA
Gospodarze mogą z uznaniem popatrzeć na swoją dotychczasową grę. Przez całą jesień wykonali kawał dobrej roboty przegrywając tylko i wyłącznie z zespołami, które aktualnie są nad nimi. W pozostałych pięciu meczach udało się zespołowi Tomka Hübnera przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Zorganizowani, z dużą kadrą, jakością oraz – co rok temu było ich największym problemem – dużym zaangażowaniem na boisku. Aby uznać tę pierwszą rundę za dobrą gracze w granatowych trykotach muszą postawić kropkę nad i. Co więcej, jeśli uda im się wygrać w niedzielę, to najprawdopodobniej zrównają się punktowo z będącą na trzecim miejscu Cyrkulatce (o ile ci przegrają z liderem Ternovitsią) co mając w kontekście całą rundę wiosenną byłoby świetną perspektywą do walki o podium. Ale jest też druga strona medalu. W, notabene, kontrze do tej powyższej optymistycznej wersji dla Husarii III istnieje też druga strona medalu zakładająca że to Contra triumfuje. Scenariusz jak najbardziej możliwy. Wówczas zespół, który jeszcze przecież niedawno grał w Ekstraklasie Ligi Fanów – a to o czymś świadczyć przecież musi – doskoczy do Husarii na trzy oczka, co także w kontekście dziewięciu meczów na wiosnę jest nikłą różnicą. Jak więc widać jest o co grać...
| 3 LIGA |
FC COMEBACK – FC PRYKARPATTIA
Nie ma co owijać, totalnym szefem oraz faworytem tego meczu będzie zespół gospodarzy. Co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Małe ziarenko nadziei w sercach Prykarpatti mogło jednak zostać zasiane, dzięki pierwszemu zwycięstwie w lidze w zeszłą niedzielę. To jednak zdecydowanie za mało, mając na uwadze z kim teraz przyjdzie się mierzyć. FC Comeback na cztery ostatnie mecze... wszystkie wygrał. Są bezbłędni i skrzętnie będą chcieli skorzystać z tego, iż w tej kolejce pierwsze Vikersonn oraz drugi GLK zagrają na siebie. Ktoś zgubić punkty będzie musiał, innej opcji nie ma, a to oznacza, że FCC w przypadku zwycięstwa na sto procent rundę zakończy na minimum drugim miejscu. W przypadku remisu tamtych ekip w grę wchodzi nawet pierwsze miejsce. Na sto procent także gospodarze jesień zakończą na podium, to także już wiemy. Przechodząc do gości, to w ich przypadku, także wiemy, iż nie uda się zakończyć jesieni poza strefą spadkową. To z negatywów, bo z pozytywów na pewno nie będzie to ostatnie miejsce. Owszem TonieMajami może jeszcze zrównać się z nimi punktami, ale z uwagi na mecz bezpośredni, z pewnością ich nie przeskoczy. I z takich małych rzeczy także należy się cieszyć...
GLK – FC VIKERSONN UA
Oba zespoły zagrały genialną jesień, a jej zwieńczenie nadejdzie już pojutrze. Jedni jak i drudzy w pięciu ostatnich meczach przegrali tylko raz. Była to zresztą jedyna porażka w tym sezonie jednych i drugich. Niebywała runda, ale warto mieć na uwadze, iż to dopiero pierwszy akt całej kampanii. Mecz w niedzielę będzie momentem kiedy będzie możliwość uzyskania pole-position przed wiosną oraz, przy okazji, zepchnięcie z tego miejsca swojego bezpośredniego rywala. Mecz o sześć punktów? Zdecydowanie! Mamy także wariant, w którym aktualnie pierwsza i druga ekipa ligi jesień kończy... poza pierwszym miejscem. Niewykluczone, a patrząc na kilka wyników w tym sezonie obu teamów, jest gdzieś tam realna szansa podziału punktów. W naszej opinii Comeback bezproblemowo zgarnie trzy oczka, co da im dwadzieścia jeden punktów. W przypadku remisu Vikersonn i GLK rundę kończą z dwudziestoma oczkami. Jedno jest pewne niezależnie od wyników. Gospodarzom i gościom należą się brawa za świetną postawę na jesieni. Właściwie dwie rzeczy są pewne, bo drugą sprawą oczywistą jest, iż wiosna w tej dywizji będzie szalenie ciekawa!
FC ŁOWCY II – DELUXE BARBERSHOP
Gospodarze na jesieni, przynajmniej przed ostatnią kolejką, wygrali tylko dwa razy. Długo byśmy myśleli, ale na taki obrót spraw raczej byśmy nie wpadli. Mamy nieodparte wrażenie, iż wszystko rozbija się o nastawienie Łowców. Prezes Aleks do tej pory nie ma najwidoczniej ciśnienia, prócz poszczególnych meczów (na przykład z drugim zespołem Husarii), aby dociskać pedał gazu. Ta kampania raczej faktycznie ma być tak zwanym poligonem doświadczalnym dla chłopaków, którzy nie mogliby liczyć na minuty w pierwszym zespole. Swoje ambicje ma natomiast zespół gości, którym zawsze bardzo zależy i którzy bardzo chcą. Aktualnie Azerowie zajmują dobre szóste miejsce, ale muszą się mieć na baczności. Jeśli przegrają to nie dość, że spadną na siódmą pozycję – ostatnią przed strefą spadkową – to także najprawdopodobniej wykluczą się definitywnie z walki o podium na wiosnę. Minimum siedem punktów różnicy oraz cały powstały rój ekip oddzielający ich od podium mógłby wybić im te marzenia z głowy. Nie ma więc wyboru, w niedzielę patrząc z ich perspektywy, trzeba wygrać!
HUSARIA MOKOTÓW II – WARSAW SINAOLA
Dla gospodarzy może być to jedna z ostatnich realnych okazji, aby zachować szansę na podium na koniec tego sezonu. Jeśli drugi zespół, a de facto trzeci, mokotowskiej Husarii przegra kolejny raz z rzędu mogą zakończyć rundę jesienną na szóstym miejscu, mając ledwie jeden punkt przewagi nad siódmym zespołem. Z pewnością patrząc z perspektywy mokotowskich taki wynik byłby mocnym rozczarowaniem. Z drugiej strony zastrzyk trzech punktów sprawi, iż ci znajdą się najprawdopodobniej tylko cztery oczka poza podium z realnymi szansami na powrót do gry na wiosnę o medale. Husaria ma na tyle szeroką kadrę i jakościową, że jest w stanie zwyciężyć w każdym meczu. Z pewnością jednak tego samego zdania są i będą goście, którzy także nie mają powodów, aby kogokolwiek się obawiać. Co prawda ostatni czas mają w kratkę, ale przecież to tak samo jak Husaria Mokotów II. Będziemy więc najprawdopodobniej świadkami starcia, w którym oba zespoły będą za wszelką cenę chciały nawiązać do swojej bardzo dobrej gry z początku sezonu. Abassi, Kucharczyk i Nejman strzelili 24 goli i zaliczyli 13 asyst, z kolei trio Borowski, Hübner i Mamla do 23 goli dorzucili 22 asysty. Którzy liderzy poprowadzą swoich do zwycięstwa? Odpowiedź poznamy już pojutrze!
TONIE MAJAMI – ORZEŁY STOLICY
A nie tylko kolejkę, ale i całą rundę, kończymy starciem ostatniej z przedostatnią ekipą trzeciej dywizji. Dla któregoś z tych zespołów ostatni mecz będzie flashbackiem z całej rundy, bo po raz kolejny będzie trzeba uznać wyższość rywala, dla drugiego zaś powiewem świeżości i nowości, w postaci trzech oczek, które zasilą konto. No, chyba że obie ekipy podzielą się punktami, wówczas chyba będzie trzeba powiedzieć, iż w miejsce jednego rannego, mamy dwóch, a z takiego wyniku jedynie ucieszyć by się mogła Prykarpattia będąca aktualnie nad tymi dwoma zespołami. Sporo mogliśmy oczekiwać po zarówno gospodarzach, jak i gościach, ale przede wszystkim dużym rozczarowaniem jest postawa Orzełów. Udowodnili nam, że spore oczekiwania względem nich są zasadne, bo kiedy przyszło się im mierzyć na Łowcy II, które rzadko korzystały w tym sezonie z pomocy ich największej gwiazdy Blanka, Orły nie tyle się rywala nie przestraszyły, co go nawet ograły. Wielkim szokiem jest jednak to, iż to były jedyne punkty w tej kampanii! Mimo tak silnych personaliów – duży zawód, myślimy że także dla samych graczy. Tonie Majami przede wszystkim poległo chyba kadrowo, bo kilka bardzo silnych piłkarsko zawodników przestało przychodzić regularnie bądź całkowicie zrezygnowało z gry, co odbija się na rezultatach. Ostatni mecz będzie szansą dla obu zespołów aby osłodzić sobie gorzki smak tego sezonu... I raczej niestety niczym więcej...
| 4 LIGA |
FURDUNCIO BRASIL – SPORTOWE ZAKAPIORY
W czwartej dywizji duże zawirowania i roszady. Ich głównym bohaterem również duet Furduncio i Zakapiory. Niestety, ale tym razem w tym negatywnym sensie, bo oba teamy mają ostatnio gorszy okres. Polski zespół nie zdołał wygrać od trzech ostatnich meczów, zaś brazylijski od dwóch. Takie zapaści ani jednym, ani drugim dotychczas się nie przydarzyły. Może to dobrze, że przed nami przerwa zimowa, może podczas niej uda się zresetować głowy i na wiosnę wrócić z pełną parą? Nim jednak ta piłkarska hibernacja to w niedzielę ostatni akord rundy jesiennej. Mecz – w przypadku gospodarzy – o powrót do ścisłej czołówki. W ich przypadku mimo iż aktualnie zajmują piąte miejsce to strata do drugiego wynosi... ledwie punkt! Bulls, BJM oraz Boca mają wszak po szesnaście oczek, zaś Furduncio piętnaście. Natomiast w przypadku ekipy Daniela Lasoty najbliższy mecz będzie de facto ostatniej szansy, jeśli ów zespół realnie myśli nad atakiem miejsc medalowych, to kiedy, jak nie teraz? W przypadku wygranej do Furduncio doskoczą na dwa oczka, a i ktoś z duetu Bulls-Boca siłą rzeczy punkty będzie musiał stracić. W przypadku wygranej Zakapiorów na wiosnę wszystko byłoby jeszcze możliwe...
FC BULLS – BOCA SENIORS
Najciekawszy mecz ostatniej serii gier w tej dywizji. Naprzeciw siebie stanął zespoły, które po ośmiu rozegranych kolejkach – na maksymalnie możliwe dwadzieścia cztery punktów do uzyskania – zanotowały szesnaście oczek, co należy uznać za wynik bardzo przyzwoity. Do pełni szczęścia brakuje postawienia kropki nad i. Dla zwycięzcy tego niedzielnego meczu perspektywa wiosny zrobi się "od ręki" milsza. Owszem szansa atakowania złota nadal będzie dość mglista, natomiast w walce o srebro ręka zostanie zachowana na pulsie. Przegrany zaś musi się liczyć z tym, że nie tylko osunie się na czwarte miejsce, ale i bardzo możliwe, że przy trzech punktach dla Furduncio przezimować przyjdzie na odległej piątej lokacie. Taki rezultat byłby już z całą pewnością lekkim rozczarowaniem. Z drugiej strony różnice między drugim a piątym zespołem są na tyle małe, iż kto by nie wygrał, a kto nie przegrał i tak ścisk będzie sporawy – wszystko będzie trzeba rozstrzygnąć między sobą na wiosnę, kiedy w marcu wrócimy do gry. Faworyt meczu, który jeszcze w tę niedzielę? Nie wiemy, ale wiemy że będzie oscylowało, przynajmniej w naszej opinii, koło wyniku remisowego.
BJM DEVELOPMENT – BAD BOYS
W pewnym sensie dość podobny zestaw, co w przypadku Furduncio z Sportowymi Zakapiorami. Dlaczego? Na względzie mamy aktualne pozycje w ligach. Zrobiły się nam wszak w tej dywizji cztery podziały: pierwszy stanowi niepokonany Hetman, drugi zespoły z miejsc 2-5, trzeci teamy na miejscach 6-8 oraz ostatni czwarty ekipy z dołu tabeli, czyli Ukraine United oraz Team Ivulin. BJM (16 punktów) tak jak Furduncio (15) należy do tego drugiego zestawienia, zaś Bad Boys (10) tak jak i Sportowe Zakapiory (10) do tego trzeciego. Tym samym analizując sytuację obu tych tematów automatycznie nasuwa się to, co wyżej. W przypadku gospodarzy będzie to próba umocnienia się i zagwarantowania sobie podium na rundę jesienną, wyrobienie pole-position przed wiosną. W przypadku gości, tak jak pisaliśmy przy Zakapiorach – ostatnia realna szansa, jeśli gdzieś tam się jeszcze marzy o medalach. Jeśli Bad Boys w niedzielę ulegnie ich strata do trzeciego miejsca najprawdopodobniej będzie wynosić dziewięć punktów. W przypadku zwycięstwa od trzech do pięciu, więc jeszcze jak najbardziej w zasięgu. Faworyt? BJM Development nie przegrali od czterech meczów, nie ma innej opcji: to oni na ten moment mają u nas wyższe notowania, a ich ewentualna porażka byłaby mocno zaskakująca.
TEAM IVULIN – UKRAINE UNITED
Mecz – co tu dużo gadać i ściemniać – pocieszenia. O miano nie bycia najgorszą drużyną w rundzie jesiennej w czwartej dywizji. Gospodarze w miniony weekend po raz pierwszy ulegli swojemu rywalowi w tak wyraźny sposób (1:9), gdyż dotychczas przegrywali notorycznie, to fakt, ale zawsze różnicą bramki, maks dwóch – to też fakt. W ostatnią niedzielę było jednak inaczej, o niebo gorzej. Lider ligi Hetman okazał się bezlitosny. Ivulin w tym sezonie jeszcze ani razu nie zapunktował, co jak na styl, który prezentowali w tej kampanii jest dużym zaskoczeniem, bo nieraz na boisku wyglądali naprawdę dobrze. Niestety dla Białorusinów miało to zerowe (dosłownie) przełożenie na punkty. Ich niedzielny rywal co prawda ma o wiele gorszy bilans bramek, najgorszy w całej dywizji, bo minus trzydzieści sześć (dwa razy gorszy niż Team Ivulin), ale w odróżnieniu od gospodarzy Ukraine już zapunktowało w tym sezonie. I to nie raz, a dwa! Co prawda także są bez wygranej, ale dwa remisy, a zwłaszcza ten z ostatniej kolejki z Boca Seniors trzeba uznać za serio ekstra wynik. Czy pójdą zawodnicy z Ukrainy za ciosem? A może czas na pierwszą zdobycz punktową dla Ivulinu? Wszystko rozstrzygnie się już pojutrze!
HETMAN FC – WARSZAWSKA FERAJNA
Wspominaliśmy tydzień temu o tym, że nie tylko szachy są "królewską grą", ale i cała dywizja stoi pod znakiem jednej jedynej Królowej. Hetman FC zaliczył fenomenalną rundę jesienną: osiem meczów zero porażek – same zwycięstwa – czy trzeba coś więcej dodawać? W najwyższych dywizjach kompletem zwycięstw mogą się popisać jedynie gracze Gladiatorów Eternis (Ekstraklasa), Ternovitsi (druga liga) i właśnie Hetmana (czwarta liga). Już przed sezonem wiedzieliśmy, że FCH to silna drużyna, która będzie realnym zagrożeniem dla każdego i jednym z pretendentów do miejsce medalowych. Ale nikt z nas nie zakładał aż takiej dominacji i przemarszu po rywalach kolejka w kolejkę. Teraz pozostał ostatni akord. Naprzeciw graczy Hetmana na plac boju wybiegną doświadczeni gracze Warszawskiej Ferajny. Goście w swojej długoletniej historii nie takie mecze potrafili przeciągnąć na swoją korzyść. Ale oczywiście patrząc przez pryzmat aktualnej formy, zajmowanych miejsc w tabeli, po prostu jakości i siły zespołu, nie ma innej opcji na wskazanie faworyta, aniżeli Hetmana. Każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy będzie dość dużą niespodzianką. Naszym zdaniem jednak nie odpuszczą ani na chwilę i za wszelką cenę zrealizują swój cel kompletu punktów na jesieni.
| 5 LIGA |
MARECKIE WYGI –FC FENIX
Mareckie Wygi doznały przed tygodniem pierwszej porażki w sezonie. Nie byle z kim, bo Kryształ Targówek choć początek miał kiepski to pisaliśmy, że ta ekipa ma nadal szanse na mistrzostwo i meczem z liderem to udowodniła. Team z Marek jednak nie ma co rozpamiętywać poprzedniego meczu tylko musi się skupić na walce z Fenixem, a tutaj również łatwo o punkty nie będzie. Goście minimalnie przegrali z Tylko Zwycięstwo i w ostatnich trzech kolejkach, które rozegrali zdobyli zaledwie punkt. Nadal są na podium ale strata ekip tuż poza strefą medalową jest praktycznie żadna więc w niedzielę trzeba pokusić się o wygraną z mocnym rywalem. To będzie zdecydowanie mecz na szczycie w piątej lidze i może wiele zmienić w układzie tabeli na koniec rundy jesiennej. Najgorszym scenariuszem dla obu ekip byłby podział punktów ale paradoksalnie jak grają ze sobą drużyny na podobnym poziomie taki wynik jest bardzo prawdopodobny. Oczywiście każda z drużyn będzie chciała wygrać, a my nie podejmiemy się wytypować kto w niedzielę będzie lepszy. Liczymy na dobre widowisko i kawał dobrego futbolu w wykonaniu obu ekip.
LAGA WARSZAWA – TYLKO ZWYCIĘSTWO
Laga Warszawa dokonuje czegoś niesamowitego. Pięć remisów na szóstkach w ośmiu meczach to chyba w historii Ligi Fanów nie miało jeszcze miejsca. Oczywiście zawsze lepiej jest zremisować niż przegrać ale patrząc na tabelę Laga nie może być zadowolona z takiego obrotu spraw. Rywalem w niedzielę będzie Tylko Zwycięstwo. Obecnie team braci Jałkowskich zajmuje drugie miejsce w tabeli i by przynajmniej utrzymać to miejsce musi zdobyć punkty w ostatnim meczu tej rundy. Ma ku temu podstawy bo z wyjątkami gra na równym poziomie na jesieni i ostatnio potrafił wygrać prestiżowe starcie z Fenixem. Co więcej potrafili goście odwrócić losy meczu bo po 25 minutach przegrywali znacząco, a jednak walką i ambicją ostatecznie wygrali. My liczymy na dobre widowisko w wykonaniu obu teamów i spodziewamy się walki na całym boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Remisu tutaj nie wykluczamy, bo ze szczęściem do podziału punktów Lagi taka sytuacja może się wydarzyć.
FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK – FC DZIKI Z LASU II
Kryształ Targówek kontynuuje swoją zwycięską passę i w niedzielę wygrał ważny mecz z liderem Mareckimi Wygami. W ostatniej serii gier ma szanse na wskoczenie na podium ale punkty musiałby stracić Fenix, Tylko Zwycięstwo i Na2Nóżkę. To jednak drugorzędna sprawa, bo tak naprawdę cała runda rewanżowa może nie raz nie dwa razy powywracać do góry nogami tabelę w piątej lidze. Rywalem w niedzielny wieczór na arenie AWFu będą Dziki z Lasu II. Goście obecnie zamykają tabelę tego poziomu rozgrywek i muszą szukać punktów, które dadzą nadzieję na poprawę tej fatalnej pozycji. Ekipa z Bielan gra poniżej oczekiwań i w ostatnich meczach kompletnie obniżyła loty. Czy będzie się w stanie przeciwstawić ekipie z Targówka. W piłce nie takie rzeczy się działy i patrząc na nasze rozgrywki nic nie jest pewne do końca ale my więcej szans w obecnej formie dajemy zespołowi gospodarzy licząc, że goście nie będą tłem w tym meczu dla rywala.
AJAKS WARSZAW – AFTER WOLA
Walka determinacja i coraz lepsze wyniki tak można podsumować ostatnie mecze Ajaksu Warszawa. Początek był ciężki i baliśmy się czy ta ekipa będzie w stanie wygrywać mecze na tym poziomie rozgrywek ale jak widać gospodarze najgorsze mają już chyba za sobą. Siedem punktów daje jak na razie miejsce tuż nad strefą spadkową ale w niedzielę jest duża szansa na kolejne punkty. Rywalem będzie After Wola, która przegrała ostatnie cztery mecze i musi maksymalnie się zmobilizować, by poprawić swoją sytuację w tabeli. W zimie transfery są nieuniknione, by móc walczyć o utrzymanie ale zanim chłopaki podsumują swoje występy muszą się skoncentrować na ostatnim meczu w tej rundzie. Znając kapitana After Woli to już pewnie myśli jak ratować swój team i już nie raz ekipa z Woli pokazała, że charakterem i walką potrafi odmieniać swoje oblicze. My wiemy, że będzie to mecz walki gdzie nikt nie odpuści. W lepszej formie wydaje się być Ajaks więc mentalnie będzie miał przewagę nad rywalem. Jednak musi uważać, by nie dać się zaskoczyć bo After Wola potrafi grać agresywnie w odbiorze piłki i jeśli dobrze wejdzie w spotkanie to ma szanse na korzystny wynik w tym starciu.
WARSAW EAGLE – NA2NÓŻKĘ
Warsaw Eagle jak na razie musi się skupić na walce o utrzymanie. Ostatnio gospodarze wygrali mecz z Dzikami czym trochę poprawili swoją sytuację w tabeli. W ostatniej serii gier czeka ich konfrontacja z Na2Nóżkę. Goście mają aspiracje do gry o medale i w niedzielę muszą wykonać kolejny krok w tym kierunku. Pamiętamy poprzedni sezon gdzie długo liczyli się w walce o medale ale ostatecznie strata punktów ze słabszymi rywalami wykluczyła ich marzenia o podium. Ostatni mecz przed tygodniem to wygrana z After Wolą. Jednak w tej kolejce wymagania będą z pewnością większe, bo rywal zdecydowanie poprawił swoją grę stąd trzeba będzie zagrać mecz na najwyższym poziomie. Oczywiście w naszej ocenie faworytem są tutaj goście ale gospodarze to doświadczona ekipa i jak zbierze swój optymalny skład to potrafi nawiązać walkę z najlepszymi. Liczymy na dobre zawody w wykonaniu obu ekip i co ważne zarówno Warsaw Eagle jak i Na2Nóżkę lubią ofensywny styl gry co zapowiada sporo bramek w tej konfrontacji.
| 6 LIGA |
GEORGIAN TEAM – BARTOLINI PASTA
Gruzini po kapitalnej serii trzech zwycięstw wdarli się na podium w szóstej lidze. Będą chcieli z pewnością taki stan rzeczy utrzymać w niedzielę w starciu z Bartolini Pasta. Ekipa Michała Cholewińskiego wygrała ostatnio ze Szmulkami i dała jasny sygnał, że nie rezygnuje z walki o utrzymanie, a kto wie może uda się ugrać coś więcej w tym sezonie. Top 5 byłoby na pewno sukcesem tej ekipy i w naszej ocenie nie jest to misja nierealna. W ostatniej kolejce rundy jesiennej czeka gości trudne zadanie ale paradoksalnie właśnie z mocnymi rywalami Bartolini radzi sobie lepiej. W ostatniej kolejce wygrana ze Szmulkami z pewnością podbuduje zespół, a jeśli na mecz przyjdzie Adam Kubajek to będzie szansa na punkty. Oczywiście Geaorgian Team liczy na zwycięstwo i jeśli kluczowi zawodnicy zaprezentują się tak jak w ostatnich starciach to będą faworytem tego pojedynku. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie Grenady ale jedno jest pewne, że remis w tym meczu nie będzie korzystny dla żadnej ze stron. Bartolini Pasta z uwagi na groźnych napastników rywali z pewnością nie może zagrać otwartego futbolu, bo jak tylko Gruzini mają trochę miejsca na boisku potrafią niestety dla przeciwnika perfekcyjnie to wykorzystywać.
MIKSTURA – SANTE
Mikstura zdecydowanie odskoczyła rywalom w tabeli i nad drugim Zaborowem ma już siedem punktów przewagi. Kapitalna forma ekipy z Bielan znacząco przybliża ten zespół do tytułu w tym sezonie i przynajmniej w komfortowej sytuacji gospodarze przystąpią do rundy rewanżowej. Darek Jochemski ma powody do zadowolenia wszak zawodnicy przychodzą regularnie na mecze i ich forma godna jest pozazdroszczenia. Sante liczyło na więcej w tej kampanii, a tymczasem trzeba walczyć o utrzymanie w lidze i na ten moment strata do bezpiecznego miejsca to cztery punkty. W niedzielę wobec tak mocnego rywala będzie niezwykle ciężko, by pokusić się o zwycięstwo. Tym bardziej, że Sante ma swoje problemy. W ofensywie mimo że często stwarza sobie dogodne sytuacje to ma problemy w wykańczaniu akcji i ten element jest do poprawy. Poza tym nie zawsze szeroko ekipa Piotrka Kowalskiego przychodzi na mecze stąd brakuje sił szczególnie w końcówkach. My w tym meczu widzimy jednego faworyta ale zawsze wierzymy, że ekipa będąca niżej notowana postara się o niespodziankę w tym starciu, a to z pewnością uatrakcyjniło by ligę na wiosnę.
FC ZABORÓW – SZMULKI WARSZAWA
FC Zaborów po znakomitym początku gdzieś zgubiło swoją pewność w grze i kolejne porażki z pewnością budzą niepokój w całej drużynie. Nadal mimo to gospodarze utrzymali drugą pozycję w tabeli ale peleton ekip będących za nimi mają niewielką stratę punktową stad w niedzielę trzeba koniecznie wygrać mecz na koniec tej rundy. Rywalem będzie team, który również znakomicie zaczął sezon ale w trakcie gdzieś powróciły demony z poprzednich kampanii. Przegrana przed tygodniem z Bartolini Pasta nie tylko nie dała punktów ale i stratę na niedzielną potyczkę Jakuba Kaczmarka jednego z liderów drużyny po czerwonej kartce za zagranie ręką w polu karnym. Cóż trzeba sobie radzić bez tego zawodnika, a przede wszystkim zadbać o solidny skład. Ostatnio Szmulki miały problem z przybyciem na czas i mecz zaczynały w pięciu więc w ten weekend taki stan rzeczy nie może się powtórzyć. Czy są szanse na wygraną z Zaborowem. Rywal nie jest już w takiej formie jak na początku sezonu więc jeśli ekipa z Pragi zagra na swoim wysokim poziomie to może liczyć na zwycięstwo. W naszej ocenie aspekt mentalny może być kluczowy w tej rywalizacji.
SHOT DJ – OLD EAGLES KOŁO
Obie ekipy mają po 13 oczek w tym sezonie. Walka o podium zapowiada się zatem pasjonująco. Starcie na koniec rundy będzie zatem niezwykle ważne w kontekście układu tabeli, bo oprócz Shotów i Old Eagles Koło co najmniej kilka zespołów zgłasza aspiracje do walki o najwyższe cele. Nie ma co ukrywać, że lepiej ostatnio prezentuje się ekipa Francuzów i wygrana z Zaborowem nie była dziełem przypadku. Drużyna z Koła przegrała przed tygodniem z Gruzinami i będzie chciała zrehabilitować się w ostatnim meczu tej jesieni. Patrząc na skład i personalia to gospodarze mają zawodników, którzy są niezwykle mobilni na boisku stąd team Janka Drabika musi dobrze się ustawić i przede wszystkim nie pozwolić, by rywal rozwinął skrzydła. Goście są na tyle doświadczoną drużyną że potrafią szybko reagować na wydarzenia na boisku stąd jesteśmy spokojni o to, że dostosują taktykę odpowiednią do sytuacji. My spodziewamy się, że będzie to starcie na styku, w którym o końcowym wyniku zadecyduje forma dnia meczowego. Remis nikogo nie zadowoli stąd wiemy, że emocji w tym spotkaniu z pewnością nie zabraknie.
SASKA KĘPA – GREEN LANTERN
Saska Kępa wygrała przed tygodniem ważną potyczkę z Sante i może myśleć realnie o walce o czołowe lokaty. Strata do podium obecnie wynosi pięć oczek więc jest to na przestrzeni całego sezonu jak najbardziej do odrobienia. Team Korneliusza Troszczyńskiego ma potencjał do dobrej gry ale czasami miewa też słabsze momenty, co z pewnością wpłynęło na kilka gorszych spotkań w tej rundzie. W niedzielę jednak nie będzie łatwo o punkty, bo rywalem będzie ostatnia w tabeli ekipa Green Lantern. Goście mają trudną sytuację i muszą koniecznie powalczyć o komplet punktów, by mieć lepszy start na wiosnę do walki o utrzymanie. Biorąc pod uwagę, że są młodszą ekipą od rywala to powinni narzucić spore tempo meczu, bo wiadomo, że gospodarze nie mogą sobie pozwolić na wymianę ciosów na przestrzeni 50 minut. Wiedząc o tym z pewnością Saska Kępa będzie grała pragmatycznie, by rozłożyć siły na cały mecz. My czujemy, że ekipa Janka Wysockiego może tutaj wygrać ale wiemy, że zespół Kornela będzie chciał za wszelką cenę zdobyć komplet punktów.
| 7 LIGA |
WARSAW GUNNERS – KK WATAHA WARSZAWA
Gospodarze w ostatnich kolejkach notowali dobry czas. Nie licząc meczu sprzed tygodnia na cztery ostatnie spotkanie tylko raz przegrali trzykrotnie przy tym zwyciężając. Jak na zespół znajdujący się obecnie w strefie spadkowej taki rezultat trzeba uznać za wyśmienity wynik. Niestety, ale w poprzedni weekend Kanonierzy odnotowali piątą w tym sezonie porażkę. Tym samym ich sytuacja w tabeli znów uległa pogorszeniu. Aktualnie znajdują się na ósmej pozycji, ale patrząc przez pryzmat tego, że siódma liga jest bardzo spłaszczona do lidera tracą "ledwie" dziewięć oczek, zaś nad ostatnim miejscem w tabeli mają sześć punktów przewagi. Wszystko więc może w ich przypadku pójść w jedną lub drugą stronę. Inaczej sprawy się tyczą gości tego spotkania. W ich wykonaniu z pewnością – już teraz, abstrahując od wyniku ostatniego meczu – możemy mówić o bardzo dobrej rundzie jesiennej. Aktualnie z bilansem meczów 5-1-2 zajmują czwarte miejsce, ale do lidera tracą mikroskopijne wręcz – zważywszy na to ile kolejek czeka nas do końca – dwa oczka. Wilki tak czy siak rundę wiosenną zaczną w gronie faworytów do medali. Wiadomo jednakowoż, że milej byłoby to uczynić z dziewiętnastoma oczkami na koncie. Tylko czy zespół Warsaw Gunners im na to pozwoli? Odpowiedź poznamy już pojutrze w ostatnim meczu dla obu tych ekip rundy jesiennej!
KS DIPERZY – TORNADO SQUAD
Gospodarze mogą mówić o masie pecha w tym sezonie. Niby mówi się, że w sporcie fart i pech to wymówki, ale co powiecie na to, że mająca sześć porażek na swoim koncie ekip Diperów ma bilans bramkowy minus osiem? Przy tylu porażkach, gdzie z urzędu masz "minus jeden w golach" mieć minus osiem oznacza, że wiele razy było na styku – ale niestety patrząc z perspektywy gospodarzy – wiele razy z złym finalnym efektem. Może limit pecha został wyczerpany? A od teraz KSD rozpoczyna marsz ku górze? Z pewnością jeśli chcą postawić pierwszy krok, to teraz jest odpowiedni moment. Zmierzą się z ostatnią ekipą ligi mającą dotychczas tylko jedną wygraną na swoim koncie. Kiedy więc, jak nie teraz? Z drugiej strony ekipa Tornado Squad może powiedzieć o sobie dokładnie to samo: kiedy, jak nie teraz? Jak nie w meczu z przedostatnimi Diperami? Jeśli Tornado zdoła się zmobilizować oraz zwyciężyć na ostatniej prostej zrzucą z dziewiątego miejsca gospodarzy zsyłając ich przy tym na to najmniej chwalebne ostatnie. Czy dadzą radę? Przekonamy się już w tę niedzielę!
SKRA WARSZAWA – EAGLES FC
W ostatnim czasie (pięciu meczach) obie ekipy mają stały sznyt. W przypadku gospodarzy jest to piłkarska przeplatanka. Na porażkę reagują zwycięstwem. I tak od pięciu kolejek. Z drugiej strony goście też mają swoją rytuał – nieco milszy – po prostu wszystko co grają, w ostatnim czasie, to wygrywają. W bingo ekipy Skry Warszawa na zakończenie wychodzi... zwycięstwo... tylko tyle że to się kłóci z tym, co ostatnio prezentują Orły. Która więc tradycja zostanie zachowana, a która przerwana? Oczywiście, zważywszy na miejsca w tabeli, myśląc już czysto sportowo, a nie tak z przymrużeniem oka, to rzecz jasna Eagles FC jawi się nam jako pewniak na niedzielne granie. Mimo, że siódma dywizji jest mocno spłaszczona, to jednak ewidentnie spośród tłumu ekip Orły wznoszą się najwyżej ku szóstej lidze. Na ten moment przewaga nad goniącą stawką to dwa punkty. Nie dużo, dlatego trzeba swój kapitał szybko pomnażać, iść po więcej. Kiedy to robić, jak nie z siódmą ekipą ligi? Z drugiej strony dla SKRY to ostatni dzwonek, jeśli chcą oni sobie zostawić cień szansy na medale podczas rundy wiosennej. Z dwunastoma oczkami na koncie jeszcze będzie to realne, z dziewięcioma już zaś tylko czysto teoretycznie...
CZASOUMILACZE – ALASH FC
Przechodzimy do starć z górnej połówki tabeli. A nasz rajd rozpoczynamy od hitowego starcia ostatniej serii gier tej dywizji. Aktualnie dzierżące drugie miejsce Kazachskie Alash podejmie o jeden stopień niżej znajdującą się ekipę Czasoumilaczy. Oba zespoły, jak przystało na teamy z czołówki, prezentują w ostatnim czasie bardzo dobrą formę. Alash na pięć ostatnich meczów przegrał tylko raz, przy czym w pozostałych czterech meczach wygrywał. Goście? To samo! Z tą różnicą, że do jednej porażki i zwycięstw w ostatnich pięciu meczach dołożyli jeden remis. Uhh, niedzielny mecz wieńczący rundę zapowiada się nam więc wyjątkowo elektryzująco, albowiem wystarczy spojrzeć na to, jak wyrównane statystyki mają obie ekipy w tej kampanii. Po tyle samo punktów (16) i niemal po tyle samo w bramkach sprawia, że zobaczymy wyrównany bój o lepszą sytuację wyjściową przed wiosną. Na ten moment to Kazachowie symbolicznie wyprzedzają Polski zespół o dwa gole, ale po niedzieli może mieć to totalnie drugorzędne znaczenie...
VIRTUALNE Ń – OLDBOYS DERBY
A na koniec, nie tylko tej serii gier, ale i całej jesieni spotkanie dwóch zespołów, które aktualnie z uznaniem mogą popatrzeć na swój dorobek punktowy. Nie jest on perfekcyjny, idealny, a może nawet – bardzo dobry – ale przyzwoity. Tak, to słowo pasuje najlepiej. W dodatku przyzwoity "z potencjałem". Wszak gonitwa za miejscami medalowymi jest wciąż jak najbardziej realna. Grunt to trzymać odpowiedni dystans. Na ten moment w przypadku gości wynosi on trzy oczka, zaś w przypadku gospodarzy ciut więcej, bo cztery. Mając na uwadze, iż przed nami jeszcze dziesięć ligowych kolejek, co daje możliwe aż trzydzieści punktów do zdobycia jest z czego rzeźbić. Grunt, w przypadku obu ekip to dobrze zakończyć rundę jesienną. Sęk w tym, że myśleć tak mogą obie ekipy, ale zrealizować ów optymistyczny plan – tylko jedna. Kto to będzie? Z ręką na sercu aktualnie wskazanie tego jest wyjątkowo trudne. Proszę zobaczyć na statystyki obu teamów – niemal kropla w kroplę. W dodatku w ostatnim czasie identyczna forma: pięć ostatnich meczów to trzy porażki i dwa zwycięstwa. Nie jesteśmy więc jednoznacznie wskazać na faworyta w tym spotkaniu. Niech więc zwycięży dobry futbol i zdrowa zabawa!
| 8 LIGA |
SYNOWIE KSIĘDZA – KRESOWIA WARSZAWA
Niestety – nie było cudu, nie było przełamania – zespół gości osuwa się coraz niżej i niżej w ligowej tabeli. Aktualnie, na pięć ostatnich meczów, nie udało się wygrać ani razu. Jak na tak ciekawy projekt, jakim jest Kresowia Warszawa wynik dużo poniżej oczekiwań. Goście sezon rozpoczęli kapitalnie w pierwszych trzech meczach zdobywając siedem na dziewięć możliwych punktów. Niestety, patrząc z perspektywy tego klubu z wschodu, potem było już tylko gorzej, gdyż na ostatnie piętnaście możliwych do uzyskania punktów udało się zdobyć... tylko jeden. Dla kolorytu i temperatury tej ligi – szkoda – bo im więcej zespołów walczących o mistrzostwo, tym lepiej. Z pewnością, kiedy mowa o teamach aspirujących do medali, to wymienić w tym gronie możemy gospodarzy – Synów Księdza. Wpierw wykonali oni kapitalną robotę w czternastej dywizji rok temu, a teraz jeszcze lepiej prezentują się w ósmej dywizji. Aktualnie mając szesnaście oczek ustępują jedynie Q-Ice Warszawa, które w ostatnim czasie nie chce się mylić. Synowie Księdza przed niedzielą mają jasny cel – zostać na ligowym podium oraz w bliskim dystansie do lidera, aby na wiosnę móc go przypressować z pełną parą!
FC DNIPRO UNITED – FORCE FUSION FC
Zespół gospodarzy w pierwszych trzech meczach sezonu 2025/2026 nie przegrał ani razu, dwukrotnie remisując oraz raz zwyciężając. Wówczas wydawało się, iż będzie to zespół o nawet... mistrzostwach aspiracjach, bo czemu nie, kiedy nie przegrywasz ani razu na trzy pierwsze próby? Niestety, podobnie jak w przypadku Kresowii Warszawa, potem było już tylko gorzej, gorzej i jeszcze gorzej. Może dobrze, patrząc z perspektywy Dnipro, że za momencik będziemy mieli przerwę zimową. Będzie to dobry moment, aby nieco zresetować głowy, odpocząć i na wiosnę ruszyć na nowo. Z drugiej strony zachęcamy gospodarzy do mobilizacji, gdyż co prawda aktualnie zajmują ostatnie dziesiąte miejsce, ale będąca na szóstej lokacie, wyżej wskazana Kresowia, na tylko dwa oczka więcej. Niemal tyle, co nic. Dlatego spokojnie jest jeszcze o co grać. Tym bardziej mają o co grać goście. Force Fusion nie przestaje zachowywać: ostatnie cztery mecze? Zero porażek! Co prawda nie było full punktów dwanaście na dwanaście, gdyż dwa remisy sprawiły, iż cztery oczka uciekły bokiem. Mimo wszystko sytuacja wyjściowa Force Fusion jest bardzo dobra, a jeśli uda się w tę ostatnią niedzielę dopisać kolejny komplet punktów to wiosna będzie wyjątkowa gorąca dla graczy tego teamu!
FC LEGION UA – SHITABLE
Gospodarze w ostatnim czasie wpadli w fajny wir punktowania. Na trzy ostatnie mecze i dziewięć możliwych do zgarnięcia punktów na konto Legion UA wpadło siedem oczek. Dużo, bardzo dużo. A okazja, aby dorzucić trzy kolejne także jawi się jako wielce realna. Przyjdzie bowiem grać na przedostatnią ekipę ligi. Co prawda Shitable w ostatnim czasie zaczęło powoli wstawać z kolan, ale wydaje się, że na gospodarzy to wciąż może być za mało. Na ostatnie pięć meczów goście przegrali tylko dwa razy, co jak na ekipę aktualnie urzędującą w strefie spadkowej jest kapitalnym wynikiem. Co prawda w trakcie tych pięciu meczów przydarzył się także jeden remis, ale tak czy siak siedem na piętnaście oczek to bardzo poprawny wynik, jak na miejsce omawianego zespołu. Co więcej! Jeśli goście zdołają ograć gospodarza pojutrze to różnica między tymi dwoma zespołami przed startem rundy rewanżowej będzie wynosić zaledwie jeden punkt! A przecież do końca sezonu będzie jeszcze dziewięć kolejek, także kawał grania. Jest więc o co grać. Shitbale bo można doskoczyć na niemal równą liczbę punktów do Legion UA, która aktualnie jest na silnej piątej lokacie. Natomiast dla Legionu UA trzy punkty przybliżyłyby ich w walce o podium!
Q-ICE WARSZAWA – FC PERS
Od pewnego czasu gospodarze w ósmej dywizji sypią asami z rękawa. Co nie grają, to wygrywają. Owszem były dwa małe wyjątki w tym sezonie, kiedy raz przyszło przegrać, a raz zremisować, ale sześć pozostałych meczów to komplet zwycięstw! Tak zielona seria sprawia, iż Lodołamacze w pojedynkę liderują samodzielnie na szycie. Nie tylko liczba punktów robi wrażenie, ale i ich kapitalny bilans bramkowy. Q-Ice ma obecnie w golach plus dwadzieścia pięć, zaś druga ekipa – niemal dwa razy mniej – bo plus trzynaście (Force Fusion), taki wynik robi wrażenie. Widać, że miejsce, które dzierżą im pasuje i dobrze się czują będąc u szczytu. Czy zostanie ono utrzymane? Przynajmniej do wiosny odpowiedź brzmi, że tak. Albowiem nawet jeśli Q-Ice sensacyjnie by przegrało z Persami, a Synowie Księdza wygrali swój mecz, to przy równej liczbie punktów Q-Ice ma wygrany mecz bezpośredni. Tym samym już teraz możemy ogłosić, że gospodarze zwyciężyli rundę jesienną w tejże dywizji. Znając ich ambicje jednak się nie zadowolą tymi słowami, a swój kunszt będą chcieli potwierdzić w niedzielę. Liczymy na to, że dumni i waleczni Persowie przeciwstawią się nawałnicy Q-Ice. W ostatnich dwóch meczach goście nie przegrali ani razu, a strata do piątego Legionu UA to tylko trzy punkty – dystans który można szybko zniwelować – pytanie tylko czy w starciu z takim gigantem tej ligi, jakim są gospodarze?
FC ALLIANCE – LEGION
I na koniec, nie tylko dziewiątej serii gier, ale i całej rundy jesiennej mecz aktualnie czwartej (Alliance) oraz ósmej (Legion) ekipy. W przypadku gospodarzy kurs jest oczywisty: szturm medalowy. Czy zostanie on uskuteczniony, tudzież zakończony powiedzeniem jeszcze podczas rundy jesiennej? Mimo wszystko patrząc na to, z kim grają bezpośredni rywale, to jest Synowie Księdza i Force Fusion – szanse są minimalne. Sęk w tym, aby nie dać im odskoczyć, a następnie na wiosnę ruszyć jak po swoje. Do zrobienia. Grunt to postawić ten pierwszy krok w tym kierunku jeszcze teraz, w listopadzie. Nie będzie jednak o zwycięstwo tak łatwo, gdyż Legion także ma swoje ambicje oraz perspektywy. Jakie? Przede wszystkim opuszczenie strefy spadkowej. Aktualnie zajmują wszak ósme miejsce z ośmioma punktami na koncie, ale tyle samo mają będący nad nimi gracze Persów czy Kresowii. Także ścisk mocny, a każdy punkt będzie ważyć. Istnieje opcja, całkiem realna, że Legion zakończy rundę jesienną nawet na szóstym miejscu. Aby to się jednak wydarzało wpierw trzeba sobie samemu pomóc zwyciężając w ostatnim meczu tej rundy.
| 9 LIGA |
KS SANDACZ – KRÓLEWSCY WOLA
Ostatnia kolejka przed zimową przerwą zwykle przynosi napięcie i oczekiwanie, ale w środkowej części tabeli raczej nie należy liczyć na trzęsienie ziemi. Sandacz i Królewscy, zajmujący odpowiednio szóste i piąte miejsce, przez całą rundę prezentowali bardzo zbliżony poziom - solidny, odpowiedzialny, momentami naprawdę efektowny, choć wciąż niewystarczający, by realnie zaatakować czołówkę. Patrząc na ich dotychczasowe występy, trudno odmówić im ambicji: w starciach z wyżej notowanymi rywalami niejednokrotnie potrafili postawić twarde warunki i przez długie fragmenty grać jak równy z równym. Charakter, determinacja i konsekwencja były widoczne, ale niektórych barier na ten moment po prostu nie da się przeskoczyć. Dlatego ta kolejka nie odpowie na pytanie, kto włączy się do walki o najwyższe cele, ale raczej wyłoni „najlepszego ligowego średniaka” - solidnego, przewidywalnego, ale wciąż gotowego wykorzystać każdy błąd przeciwnika. Minimalna przewaga punktowa znajduje się po stronie Królewskich, którzy przez większość rundy prezentowali nieco bardziej poukładaną, dojrzalszą piłkę. To goście wydają się lekkim faworytem i to właśnie w nich upatrujemy zwycięzcę tego wyrównanego, typowo „środkotabelowego” starcia, w którym ambicji na pewno nie zabraknie.
ASAP VEGAS – BIELANY LEGENDS
Ostatnia jesienna seria gier zostanie zwieńczona pojedynkiem, który na papierze wygląda na zderzenie dwóch światów, ale w praktyce może przynieść interesujące emocje. ASAP Vegas przez całą rundę prezentował równą, imponującą formę, która pozwoliła utrzymywać drużynę w ścisłej czołówce tabeli. Drugie miejsce jest efektem nie tylko ofensywnej jakości, ale przede wszystkim stylu gry - dynamicznego, zorganizowanego, pełnego automatyzmów i pewności siebie. Duet Czerwionka & Drozdowicz kompletnie zdominował klasyfikację kanadyjską, a ich współpraca momentami wygląda jak gotowy przepis na rozbicie każdej defensywy w 9. Lidze. To dzięki nim ASAP pozostaje najbardziej bramkostrzelnym zespołem rozgrywek, budzącym postrach i respekt jeszcze zanim zabrzmi pierwszy gwizdek. Po drugiej stronie mamy Bielany Legends - drużynę balansującą tuż nad strefą spadkową, ale absolutnie niepozbawioną potencjału. Ich ostatnia, sensacyjna wygrana z Gamba Veloce otworzyła nieco oczy i pozwoliła zespołowi złapać oddech. Co więcej, Bielany wcale nie tracą tylu bramek, jak sugerowałby ich dorobek punktowy, co pokazuje, że potrafią ustawić się w defensywie i długo utrzymywać mecz w ryzach. Problemem często bywa konsekwencja, ale jeśli w tym meczu uda im się ją utrzymać, mogą okazać się trudniejszym przeciwnikiem, niż wskazuje tabela. Mimo to różnica jakości i stabilności pomiędzy drużynami jest widoczna. ASAP Vegas wygląda na zespół kompletnie świadomy swojej mocy, pewny siebie i głodny sukcesów. Dlatego spodziewamy się, że gospodarze zakończą tę rundę w najlepszy możliwy sposób, przypieczętowując swoją historycznie znakomitą jesień kolejną wygraną.
KSB II WARSZAWA – A.D.S. SCORPION"S
Ostatnia kolejka przed zimową przerwą przyniesie nam pojedynek, który może mieć ogromne znaczenie dla układu dolnej części tabeli. Na boisku spotkają się dwie drużyny tkwiące w strefie spadkowej, choć każda z nich znajduje się na innym etapie wychodzenia z kryzysu. Drugi zespół Michała Tarczyńskiego powoli zaczyna odbijać się od dna. Coraz lepsza frekwencja, mocniejsza kadra oraz większa odpowiedzialność w grze sprawiają, że KSB II z każdym tygodniem prezentuje się solidniej i daje jasny sygnał, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. W podobnym kierunku próbują podążać Skorpiony, gdzie sytuacja kadrowa także ulega stopniowej poprawie. Niestety, wyniki wciąż nie nadążają za ambicjami drużyny. Dla ekipy trenera Kałuskiego jest to jedna z najtrudniejszych rund w historii. Mieszanka pecha, braków kadrowych i niewykorzystanego potencjału sprawia, że zespół nie potrafi złapać właściwego rytmu. Zimowa przerwa może okazać się dla nich wręcz zbawieniem: czasem na uporządkowanie gry, odbudowanie atmosfery i przemyślenie, co dalej. Na ten moment jednak liczą się aktualne siły, a te przemawiają na korzyść KSB II. Gospodarze wyglądają stabilniej, pewniej i wydają się być w lepszym momencie sportowym. Spodziewamy się ich zwycięstwa, które mogłoby być dla nich kluczowym krokiem w stronę wydostania się ze strefy spadkowej.
GAMBA VELOCE – TRCH
Gamba Veloce kończy jesień w bardzo trudnym nastroju. Ostatnie trzy mecze przyniosły im komplet porażek, co boleśnie oddaliło zespół od wymarzonej walki o TOP 3. Jeszcze niedawno wydawało się, że drużyna Filipa Wolskiego jest jednym z najmocniejszych kandydatów do podium. Teraz jednak punktowo bliżej im do strefy spadkowej, a sam zespół stał się typowym „ligowym średniakiem”, który musi pracować na odbudowanie dawnej pewności siebie. Przed Gambą jednak szansa, którą trudno przecenić. Wygrana w ostatniej kolejce dałaby im nie tylko oddech, ale też drobny, potrzebny impuls przed zimową przerwą. Ich rywalem będzie TRCH - drużyna zamykająca tabelę, tkwiąca w poważnym kryzysie zarówno sportowym, jak i kadrowym. Co prawda wygrana w 6. kolejce dała na moment nadzieję, że zespół zacznie punktować, ale dwie kolejne potyczki brutalnie zweryfikowały te oczekiwania. TRCH wciąż nie potrafi odnaleźć właściwego rytmu, a problemy kadrowe sprawiają, że z meczu na mecz wygląda to coraz trudniej. Teraz, na zakończenie rundy, przyjdzie im zmierzyć się z rywalem mocniejszym niż ci, z którymi mierzyli się niedawno. To budzi poważne obawy, czy TRCH w ogóle zdoła realnie podjąć rękawicę. Dla Gamby to idealna okazja na przełamanie, a strata punktów w tym starciu byłaby ogromnym rozczarowaniem. W teorii faworyt jest jeden i to faworyt, który musi wykorzystać ten mecz, jeśli nie chce spędzić zimy w poczuciu niedosytu.
LAFLAME BIELANY – KS IGLICA WARSZAWA
Jak to u nas bywa – najlepsze zostawiamy na koniec! Ostatnia kolejka tego roku i zarazem ostatni mecz w tej lidze zapowiada się jako prawdziwa perełka, która z pewnością przyciągnie uwagę wielu obserwatorów. Na murawie spotkają się dwie młode, dynamiczne i niezwykle ambitne ekipy, które już nie raz pokazały, że potrafią grać futbol nie tylko efektowny, ale i skuteczny. Stawką będzie nie tylko prestiż, ale przede wszystkim utrzymanie lub przejęcie miejsca w ścisłej czołówce, co w kontekście zimowej przerwy może mieć ogromne znaczenie psychologiczne i sportowe. LaFlame Bielany znajduje się w znakomitej formie - cztery kolejne zwycięstwa mówią same za siebie, a z każdym następnym spotkaniem drużyna wygląda coraz pewniej, coraz szybciej i coraz groźniej. Widać, że złapali odpowiedni rytm, a rozpęd, który niosą, może być ich największym atutem. Po drugiej stronie stanie Iglica Warszawa - zespół, który co prawda ostatnio nieco zwolnił, ale mimo tego wciąż robi swoje i dopisuje do tabeli kolejne „trójki”. To drużyna zbudowana na konsekwencji, dyscyplinie i dobrze poukładanej grze, dlatego nawet gdy nie imponują fajerwerkami, potrafią kontrolować przebieg spotkań i punktować z chłodną regularnością. To zestawienie gwarantuje widowisko na absolutnie najwyższym poziomie tej ligi. Tempo, intensywność, jakość techniczna - wszystko wskazuje na to, że nieświadomy widz mógłby pomyśleć, że ogląda mecz o kilka klas rozgrywkowych wyżej. Wytypować faworyta? Nie ma takiej możliwości. To będzie pojedynek 50/50, istny rollercoaster emocji, w którym wynik może zmieniać się jak w kalejdoskopie. Od pierwszej do ostatniej minuty szykuje się futbol, po którym nikt nie będzie chciał od razu wracać do domu.
| 10 LIGA |
FC DEPSERADOS – FUSZERKA
Depserados przystępują do ostatniej kolejki z komfortem czteropunktowej przewagi nad Fuszerką, co daje im gwarancję spędzenia zimowej przerwy na podium. Nie oznacza to jednak, że mogą podejść do meczu z luzem. W tej lidze przewaga przewagą, ale każdy punkt jest na wagę złota, a gospodarze doskonale wiedzą, że znacznie lepiej zakończyć rok z kolejnym zwycięstwem niż liczyć na to, że rywale nie dopiszą sobie trzech punktów. Zadanie jednak będzie wymagające, bo Fuszerka słynie z tego, że potrafi mocno uprzykrzyć życie najlepszym. Remis z Gawulonem, minimalna porażka z Grajkami i Kopaczami to nie są przypadki, tylko dowód na to, że grają odważnie, twardo i bez kompleksów. Potrafią wyciągać maksimum z każdej akcji, a ich intensywność i zaangażowanie często sprawiają, że nawet faworyci mają problem, by złapać odpowiedni rytm. Depserados z kolei punktują bardzo regularnie, co jest ich ogromną siłą. Ale nie da się ukryć, że w defensywie przytrafiają im się proste, niepotrzebne błędy, a to coś, co goście z pewnością spróbują wykorzystać. Jeśli Fuszerka dostanie choć odrobinę miejsca, potrafi to zamienić na zagrożenie w tempie błyskawicznym.To wszystko zapowiada nam niezwykle wyrównane, emocjonujące starcie, w którym absolutnie każdy scenariusz jest możliwy. Od otwartej wymiany ciosów, przez taktyczne szachy, aż po thriller w końcówce. Szykuje się bardzo mocny akcent na zakończenie roku.
GAWULON FC – FC PO NALEWCE
Gawulon tydzień temu przegrał hit kolejki, co kosztowało ich spadek na trzecie miejsce. Teraz sytuacja robi się dla nich delikatnie nerwowa, bo jeśli jednocześnie Fuszerka urwie punkty Depserados, a Po Nalewce sprawi niespodziankę, cała mozolna walka o zieloną strefę może pójść na marne i zimę spędzą na czwartej pozycji. Gawulon doskonale rozumie wagę tego meczu i wie, że nie ma już miejsca na potknięcia. Po Nalewce jednak nie jest rywalem, którego można lekceważyć. Ich forma - owszem - jest nierówna, a dobre występy przeplatają słabszymi, ale grają z charakterem i wielokrotnie pokazywali, że potrafią wejść na poziom wyżej, kiedy akurat rywal wydaje się mocniejszy. To drużyna, która nie odpuszcza żadnej piłki i potrafi napsuć krwi faworytom, nawet jeśli sama nie jest w optymalnym rytmie. Gawulon jest zespołem bardziej poukładanym, bardziej konsekwentnym i przede wszystkim bardziej stabilnym w swojej grze, to fakt. Ale Nalewka umie zagrać mecz, w którym wszystko im wychodzi: szybkie kontry, agresywny pressing, walka o każdy centymetr boiska. I to właśnie taki scenariusz sprawia, że gospodarzy na pewno nie czeka łatwy wieczór. Szykuje się mecz pełen intensywności, zaangażowania i walki przez pełne 50 minut. Każda strata, każde niedokładne podanie mogą mieć swoją cenę. A biorąc pod uwagę stawkę i charakter obu ekip, zwycięzcę może wyłonić dopiero ostatnia akcja.
WCZORAJSI FC – BULBEZ TEAM BEMOWO
Na koniec rundy jesiennej otrzymujemy szlagier taki, którego żadna z drużyn raczej nie chciałaby grać. Wczorajsi FC i Bulbez Team Bemowo uzbierali wspólnie zaledwie 10 punktów, co mówi samo za siebie. Obie ekipy pewnie od kilku tygodni marzą jedynie o tym, by domknąć jesień, złapać oddech i zresetować głowy. Paradoks polega na tym, że właśnie ten ostatni mecz może okazać się dla nich najważniejszy: zwycięstwo przełamujące fatalną serię mogłoby stać się zastrzykiem energii i nadziei przed wiosną. Wczorajsi zaczęli sezon świetnie - dwie wygrane i gra, która dawała duże oczekiwania. Potem jednak coś się zacięło, silnik zaczął przerywać i od tamtej pory było już tylko gorzej. Brak skuteczności, niefart w kluczowych momentach... można długo wymieniać. Bulbez z kolei pokazywali błyski. W październiku urwali punkty Gawulonowi, a w listopadzie ograli Polska Górom, udowadniając, że jeśli „dzień im siądzie”, potrafią grać. Problem polega na tym, że te lepsze dni przychodziły rzadko. Dlatego pytanie przed tym starciem jest wyjątkowo proste, a jednocześnie całkowicie nieprzewidywalne: czy Bulbez znów wylosuje swój szczęśliwy dzień? A może to gospodarze w końcu znajdą antidotum na pechową passę i wrócą do poziomu z początku sezonu?
FC GÓRKA KAZURKA – FC POLSKA GÓROM
To jeden z tych meczów, w których remis nie istnieje. Ani jednym, ani drugim drużynom nie da on absolutnie nic, a wręcz może otworzyć innym ekipom drogę do przeskoczenia ich w środku tabeli. Tabela ułożyła się tak, że Górka ma przed sobą szansę na oddalenie się od strefy spadkowej, a Polska Górom na wrzucenie jej tam. Stawka jest więc jasna: tu gra się wyłącznie o zwycięstwo. Obie drużyny dobrze się znają - jeszcze rok temu rywalizowały w 9. Lidze, gdzie dwukrotnie minimalnie lepsza była ekipa Karola Mazurka. Te wyniki na pewno siedzą gdzieś z tyłu głowy zawodników Polska Górom, która teraz ma okazję odwrócić historię i udowodnić, że tym razem to oni są drużyną dojrzalszą, bardziej konkretną i skuteczniejszą. Z kolei Górka gra o coś więcej niż tylko trzy punkty. Gra o spokój, o stabilny bufor nad czerwonymi kreskami i o to, by zimę spędzić z poczuciem, że rundę zakończyli najlepiej, jak się dało. Ta motywacja może okazać się kluczowa. Wszystko to zapowiada mecz pełen determinacji, odwagi i walki o każdy centymetr murawy. Tutaj nie będzie kalkulacji, bo nie ma czego kalkulować. Kto wytrzyma presję, kto zachowa koncentrację w kluczowych momentach i kto wykorzysta swoje okazje ten zapisze bardzo ważne zwycięstwo na koniec jesieni.
GRAJKI I KOPACZE – HUSARIA MOKOTÓW IV
Grajki i Kopacze wciąż idą jak burza, pozostając nieomylni w swoich działaniach i budując coraz większy respekt wśród ligowych rywali. Ich konsekwentna, niemal bezbłędna gra przełożyła się na 6-punktową przewagę nad drugim Depseradosem, dzięki czemu wchodzą w ostatnią kolejkę rundy z pełnym komfortem i świadomością, że mają wszystko w swoich rękach. To drużyna, która nie tylko wygrywa, ale robi to w sposób pewny, kontrolowany i zwykle bez większych komplikacji. Husaria Mokotów IV należy do zespołów bardzo nieprzewidywalnych — takich, które potrafią sprawić psikusa najlepszym, ale równie dobrze mogą potknąć się w spotkaniach, które wydawały się „do zrobienia”. Ich dotychczasowa historia starć z czołówką nie wygląda zbyt optymistycznie i z pewnością budzi uzasadnione obawy przed tym meczem. Jeśli jednak jest drużyna, która potrafi zapomnieć o statystykach i zagrać na pełnej koncentracji z silnym rywalem, to właśnie Husaria. Ogromnie wiele zależeć będzie od tego, jaki skład uda się skompletować Tomkowi Hubnerowi. To człowiek-orkiestra, kapitan mający pod swoją opieką cztery drużyny i prawdopodobnie jeszcze kilka kolejnych w innych ligach. Logistyka wystawienia konkurencyjnej ekipy nie jest więc zadaniem łatwym, ale właśnie takie wyzwania Hubner lubi najbardziej. Jeśli w jego ekipie pojawi się odpowiednia mieszanka jakości, charakteru i determinacji, Husaria będzie w stanie powalczyć z każdym. Motywacji z pewnością nie zabraknie. To starcie z liderem, z zespołem, który przejechał się praktycznie po każdym. Grajki i Kopacze nie zwykli robić wyjątków, a Husaria także nie może liczyć na taryfę ulgową. Zadanie będzie arcytrudne, wymagające gry na maksymalnym skupieniu i intensywności od pierwszej do ostatniej minuty. Ale czy niewykonalne? Absolutnie nie. Jeśli Husaria ma odpalić w którymś momencie — to właśnie w meczu, który z góry wydaje się skazany na ich niekorzyść. I to zapowiada nam naprawdę ciekawy piłkarski sprawdzian.
| 11 LIGA |
AC CHOSZCZÓWKA – FC PATETIKOS
Chyba nieco za wcześnie na takie deklaracje, ale Choszczówka jest na dobrej drodze, by sięgnąć w tym sezonie po złoto. Oczywiście mamy przed sobą jeszcze całą rundę rewanżową i w czasie zimowej przerwy może się jeszcze wiele wydarzyć, natomiast 7 punktów przewagi nad drugim Warsaw Wilanów wydaje się solidną zaliczką przed wiosenną kampanią. O ile obecny lider nie potknie się w najbliższym spotkaniu. Trudno jednak przypuszczać, by tak się stało, biorąc pod uwagę formę, w jakiej są zawodnicy Szymona Salaty. Pięć zwycięstw z rzędu, osiem meczów bez porażki – właściwie trudno znaleźć słaby punkt w tym zespole. Z drugiej strony mamy Patetikos, z którym Choszczówka rywalizowała w zeszłym sezonie o mistrzostwo. Teraz drogi tych ekip nieco się rozeszły, bo nominalnym gościom bliżej do strefy spadkowej, niż medalowej, choć i tu różnice nie są jakieś wielkie. Patetikos w poprzedniej kolejce w końcu się przełamało i wygrało mecz po długiej przerwie. To nieco poprawiło ich sytuację w tabeli i dało nadzieje na to, że ten sezon nie jest jeszcze do końca stracony. Idealnie byłoby, gdyby jeszcze udało się zdobyć jakieś punkty w ostatniej kolejce, ale nie oszukujmy się, w obecnej sytuacji byłoby to piekielnie trudne.
FC WARSAW WILANÓW – PIWO PO MECZU FC
Gospodarze mieli okazję, by nieco odskoczyć goniącemu ich peletonowi, ale porażka z MWSP sprawiła, że przewaga nad resztą stawki mocno zmalała. Do tego Choszczówka powiększyła swoją przewagę do 7 punktów i nie ma się co oszukiwać, dogonić ją będzie niezwykle trudno. Mimo to sytuacja Warsaw Wilanów nie jest zła – aktualnie zajmują drugą lokatę i mało co wskazuje na to, by nie utrzymali tego miejsca do początku rundy wiosennej. Teraz rywalem będzie zamykający tabelę Piwo Po Meczu. Tutaj sytuacja jest zgoła inna, bo ta runda Piwoszom ewidentnie nie wyszła. Ledwo 4 zdobyte punkty, spore problemy ze skutecznością – na ten aspekt zwracaliśmy już niejednokrotnie uwagę. Faktem jest, że, na przestrzeni lat, meczów z udziałem Piwa Po Meczu w którym padał grad goli było stosunkowo niewiele, ale tej jesieni atak wyjątkowo mocno kulał... Trudno więc sądzić, że tym razem ofensywa odpali na dobre, do tego nominalni goście zmierzą się z ekipą, która takiego problemu absolutnie nie ma. Nie będzie więc większym zaskoczeniem, że w roli zdecydowanego faworyta widzimy tu ekipę Warsaw Wilanów, która w tej rundzie prezentuje się o wiele, wiele lepiej.
CWKS FERAJNA WARSZAWA – FC MOCNY NARKET
CWKS Ferajna może mieć pewien niedosyt po ostatnim spotkaniu, jednak i remis z Mistrzami Chaosu naszym zdaniem należy docenić. Do drugiego miejsca tracą tylko 2 punkty i jest to strata, którą można błyskawicznie odrobić w wiosennych meczach. Teraz najważniejszy będzie pojedynek z Mocnym Narketem, bo zgubienie punktów z niżej notowanym zespołem może być dużo bardziej bolesne niż z równym sobie. Poza tym nie lekceważylibyśmy najbliższego rywala, bo team Rubena Nieścieruka jest zespołem, który może napsuć wiele krwi. Co prawda goście wygrywali tylko mecze z drużynami ze strefy spadkowej, sami też się w niej znajdują, ale w paru pozostałych meczach, pomimo porażki, niekoniecznie odstawali od przeciwników. Być może akurat w rywalizacji z CWKS Ferajną Warszawa los się odwróci i Mocny Narket będzie się cieszył z wygranej? Biorąc pod uwagę ostatnią formę obu zespołów, trudno nie stawiać Ferajny w roli faworyta. Pozycja w tabeli też przemawia na korzyść gospodarzy, ale naszym zdaniem rywalizacja z Narketem nie będzie dla nich spacerkiem.
MISTRZOWIE CHAOSU – MWSP
Ostatnie wyniki Mistrzów Chaosu mogą być całkiem zadowalające. Biorąc pod uwagę formę za 5 ostatnich meczów na 15 możliwych punktów gospodarze zdobyli 10. Do tego strata do najniższego stopnia podium wynosi jedno oczko, a do drugiego Warsaw Wilanów niespełna dwa. W teorii taką stratę można odrobić w przeciągu jednej kolejki i Mistrzowie mają ku temu idealną okazję, bo to właśnie MWSP zajmuje obecnie trzecią lokatę. Nominalni goście po wpadce z Legijną Ferajną zareagowali w najlepszy możliwy sposób – pokonując wicelidera Warsaw Wilanów, dzięki czemu liga stała się niezwykle wyrównana. MWSP jest w tej rundzie trochę taką ekipą, która potrafi się zmotywować na mocnego rywala, ale potrafi też zaliczyć wpadkę z niżej notowanym przeciwnikiem. Teraz z mobilizacją na to spotkanie nie powinno być problemów, bo walka toczy się o miejsce na podium i lepszą pozycję przed rundą rewanżową. Domyślamy się, że oba zespoły rzucą wszystko to co mają najlepsze na to spotkanie. Kto zatem będzie faworytem? Naszym zdaniem MWSP, choć rywalizacja z Mistrzami Chaosu może być jedną z trudniejszych w tej rundzie.
LEGIJNA FERAJNA – HISZPAŃSKI GALEON
Wydawało się, że Legijna Ferajna jest na dobrej drodze do trzeciej wygranej z rzędu, ale tydzień temu musiała uznać wyższość Patetikos. Trochę szkoda, bo wtedy mecz z Hiszpańskim Galeonem byłby o wyjście ze strefy spadkowej, a tak już teraz wiadomo, że gospodarze zostaną tam do wiosny. Faktem jednak jest, że ostatnie mecze były w ich wykonaniu o wiele lepsze niż na początku i to daje nadzieje na to, że wiosna będzie znacznie lepsza w ich wykonaniu. Oczywiście wygrana z Galeonem postawiłaby Ferajnę w o wiele lepszej sytuacji, ale w tym wypadku to goście będą faworytem tego spotkania. Co prawda ich ostatnie wyniki mogły być mocno rozczarowujące, ale tak naprawdę awans wciąż jest w zasięgu Galeonu. Na ten moment ma 4 punkty straty do drugiego Warsaw Wilanów, z drugiej strony tylko 4 punkty przewagi nad strefą spadkową. Team Magnusa Michalskiego jest w tym momencie na rozdrożu i od tego meczu zależy, w którą stronę się skieruje. Hiszpański Galeon ma jednak w sobie na tyle duży potencjał, że nie wyobrażamy sobie tej ekipy walczącej o utrzymanie, dlatego stawiamy na ich zwycięstwo.
| 12 LIGA |
LUMINA – VIKERSONN UA II
Tydzień temu pisaliśmy o tym, że Vikersonn UA II złapał zadyszkę, a po ostatnim meczu możemy chyba śmiało stwierdzić, że to nie zadyszka, a spory dołek formy. Goście zaliczyli trzy porażki z rzędu i właśnie spadli na 7 miejsce w tabeli. A przecież po 5 kolejce byli liderem! Niesamowicie szybki i nieoczekiwany zjazd, przy czym nadal to wszystko jest do odkręcenia. Szczęście w nieszczęściu, że liderzy również pogubili punkty w poprzedniej serii gier i strata do pierwszego miejsca się nie powiększyła, ale ma to też swoje wady – ścisk w tabeli jest niesamowity i każda kolejna przegrana stawia zespół pod ścianą. Gościom z pewnością będzie zależało na tym, by w ostatniej kolejce przełamać złą passę i z optymizmem czekać na rundę rewanżową. Szczególnie, że teraz przeciwnikiem będzie ostatnia w tabeli Lumina. Tutaj po porażce z FC Razam sytuacja jest postawiona na ostrzu noża – już teraz strata do siódmego Vikersonna wynosi 8 punktów i tylko wygrana może sprawić, że Lumina będzie miała w miarę realne szanse na utrzymanie. Kolejna porażka będzie oznaczała pobyt w strefie spadkowej nawet do samego końca sezonu. Warto więc postarać się, by wiosną grać jeszcze o coś, a przynajmniej postawić się w nieco lepszej sytuacji przed rewanżami. Faworytem będzie Vikersonn, ale być może Lumina wykorzysta spadek formy gości.
DYNAMO WOŁOMIN – RODZINA SOPRANO
Dynamo Wołomin dzięki dwóm ostatnim zwycięstwom wróciło do gry o czołowe lokaty w tym sezonie. Mogło się wydawać, że gospodarze znów będą głównie przebywać w dolnych rejonach tabeli, ale ewidentnie nie zamierzają składać broni. Na razie w pełni wykorzystują słabszy moment rywali, bo zarówno Vikersonn jak i Gentleman Warsaw Team nie są aktualnie w swojej szczytowej formie. Nie zamierzamy jednak tutaj deprecjonować osiągnięć Dynamo – każdy mecz ma swoją historię, natomiast za każde zwycięstwo dostaje się tyle samo punktów i to się tak naprawdę liczy. Teraz przed teamem z Wołomina nie lada wyzwanie, bowiem podejmować będą lidera. Rodzina Soprano ma po ostatniej kolejce niemałą rysę na wizerunku, bo do tej pory raczej nie mieli sobie równych, tymczasem tydzień temu musieli uznać wyższość Łazarskiego. Porażkę można niby tłumaczyć brakami kadrowymi, ale to już problem gości. Ta przegrana była zimnym prysznicem dla lidera i do najbliższego pojedynku pewnie podejdą podwójnie zmobilizowani, szczególnie że stracili szansę na odskoczenie reszcie stawki. Wygrana Dynamo jeszcze mocniej spłaszczy tabelę i nie ukrywamy, sprawi, że runda rewanżowa będzie niezwykle ciekawa. Faworytem powinni być tutaj nominalni goście, natomiast wszystko zależy od tego w jakich składach obie ekipy przystąpią do rywalizacji.
VOX POPULI – FURDUNCIO BRASIL FC II
To będzie kolejny ciekawy mecz w 12 lidze. Vox Populi po słabszych występach, gdzie nie miało większych szans z Łazarskim i Rodziną Soprano, pokonało w poprzednim tygodniu FC Vikersonn UA i traci już tylko 3 punkty do trzeciego miejsca. Z jednej strony podium wydaje się na wyciągnięcie ręki, z drugiej nie ma co ukrywać, gospodarzy czeka niezwykle wymagająca rywalizacja z Furduncio Brasil II. Brazylijczycy są obecnie w świetnej formie, właśnie zaliczyli trzecie zwycięstwo z rzędu, a wygrana w poprzedniej kolejce z FC Melange była dla nich niezwykle cenna. Pozwoliła zbliżyć się do lidera na jedynie 3 punkty i dała nadzieję na to, że nawet złoto jest w zasięgu Furduncio. Lepsze wyniki zbiegły się z dołączeniem do zespołu Marcosa Santany – ten zawodnik ewidentnie robi różnicę i z miejsca stał się liderem i najlepszym strzelcem swojego zespołu. I właśnie na tego zawodnika nominalni gospodarze muszą zwrócić szczególną uwagę, bo jeżeli uda się wyłączyć go z gry, Vox Populi ma szanse na korzystny rezultat. Co prawda porażka nie pozbawia jeszcze marzeń o miejscu medalowym, ale znacznie utrudni walkę o podium. I choć faworytem wydają się być naturalnie Brazylijczycy, to liczymy na dobry występ Vox Populi w tym meczu.
FC MELANGE – GENTLEMAN WARSAW TEAM
Momentami gorąco było na murawie w starciu FC Melange – Furduncio Brasil FC II, jednak ta temperatura boiskowych wydarzeń zdecydowanie działała na korzyść tych drugich. Tym samym gospodarzom przeszła koło nosa możliwość wskoczenia na pierwsze miejsce w tabeli i samodzielnego liderowania w 12 lidze. Mimo to pozostali wiceliderami, choć przewaga nad pozostałymi zespołami mocno stopniała. Po drugiej stronie są za to Gentlemani. W ich przypadku wiemy już, że w tej rundzie nie wydostaną się ze strefy spadkowej. Niestety złożyło się na to kilka różnych przyczyn – parę mniejszych i większych kontuzji, co przekładało się niekiedy na frekwencję, a to odbijało się również na boisku. Oczywiście, liga też jest znacznie wymagająca niż wcześniej, więc siłą rzeczy rywale też są i o wiele mocniejsi więc trudniej o dobre rezultaty. Wiemy jednak, że goście potrafią dobrze grać w piłkę i liczymy na to, że wiosną znów to pokażą. Teraz przed nimi ostatni mecz tej jesieni i wiemy, że będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Czy to jednak wystarczy na Melanżowników? Nie ukrywamy, to gospodarze będą faworytem tego pojedynku, szczególnie, że będą podrażnieni ostatnią porażką z Brazylijczykami.
FC ŁAZARSKI – FC RAZAM
Trudno przejść obojętnie nad tym w jakiej formie jest ostatnio ekipa Łazarskiego. Nie wiemy co się wydarzyło po porażce z Vikersonnem w 5 kolejce, ale gospodarze przeszli niesamowitą metamorfozę od tego czasu – zaliczyli trzy wygrane mecze z rzędu, do tego w każdym z tych meczów byli stroną dominującą, a na rozkładzie mieli Rodzinę Soprano, Vox Populi i Dynamo Wołomin czyli bezpośrednich rywali do awansu. Tym bardziej trudno sobie wyobrazić, że teraz Łazarski straci punkty z FC Razam. Goście co prawda przerwali serię porażek wygrywając mecz z Luminą, ale teraz czeka ich pojedynek z rywalem o dużo większym potencjale, więc musieliby zagrać perfekcyjny mecz, by zdobyć w nim jakiekolwiek punkty. A tych punktów goście potrzebują jak tlenu, bo wiadomo już, że spędzą zimę w strefie spadkowej i wiosną zapowiada się trudna walka o utrzymanie. My tutaj nie przewidujemy niespodzianki, bo biorąc pod uwagę formę obu zespołów zdecydowanym faworytem będzie tu FC Łazarski.
| 13 LIGA |
ZARUBY UNITED – NIEUCHWYTNI
Ależ formę złapali Nieuchwytni na sam koniec rundy jesiennej! Już się wydawało, że team Marka Szklennika znów będzie czekała walka co najwyżej o utrzymanie, a tymczasem udało się odbić od (niemal) samego dna i przy dobrej dyspozycji na wiosnę, nominalni goście mogą powalczyć o strefę medalową. Zanim to jednak nastąpi, muszą dobrze zakończyć obecną rundę. I jest spora szansa na to, by jesienne zmagania zwieńczyć zwycięstwem. Rywalem będą Zaruby, które jeszcze nie wygrały ani jednego meczu, ale ten temat był wałkowany już od dłuższego czasu. Im dalej w rundę, tym było coraz trudniej się podnieść po takiej serii porażek, wyniki były coraz gorsze i chyba dobrze dla gospodarzy, że ta runda się kończy. Przez zimę trzeba na nowo to wszystko poukładać, by wiosną zaprezentować się o wiele lepiej. Faworytem będą tu Nieuchwytni, których zawodnicy w ostatnim czasie dwukrotnie zdobywali tytuły MVP i ewidentnie forma całego zespołu poszła znacząco w górę.
COCKPIT COUTRY – BOROWIKI
Raczej nie spodziewaliśmy się, że akurat te dwa zespoły na ostatniej prostej rundy jesiennej będą zajmowały miejsca w strefie spadkowej. Cockpit przecież jeszcze na początku sezonu zgłaszał swoje aspiracje do walki o podium i w sumie miał ku temu powody. Niestety, w dalszej części sezonu nie było już tak różowo i pięć ostatnich meczów to właściwie cztery porażki i jeden remis. 1 punkt zdobyty na 15 możliwych. Paradoksalnie jeszcze nie wszystko jest stracone, bo do trzeciego miejsca Cockpit traci jedynie 6 punktów. To z jednej strony sporo, ale z drugiej seria zwycięstw może błyskawicznie tę stratę zniwelować. Tylko trzeba to wywalczyć na murawie, a forma gospodarzy jest raczej zniżkowa. Z drugiej strony mamy Borowiki, które pewnie liczyły na znacznie więcej w tym sezonie. Na razie mają nieco lepszą sytuację niż rywal, bo mają 2 punkty więcej, natomiast bez zwycięstwa w tym meczu, goście na pewno przezimują w strefie spadkowej. Na razie, choć trzecie miejsce wydaje się w zasięgu, trzeba się skupić na wyjściu z czerwonej strefy, a dopiero potem można myśleć o kolejnych celach. Krok po kroku – takie hasło powinno przyświecać tym dwóm drużynom. Trudno tu wskazać faworyta i raczej wynik długo będzie oscylował w okolicach remisu.
BOISKOWY FOLKLOR – LISY BEZ POLISY
Tym razem w poprzedniej kolejce zarówno Boiskowy Folklor jak i Joga Bonito zgodnie wygrały swoje mecze zachowując status quo. Właściwie, jeżeli nic niespodziewanego nie stanie się w czasie zimowej przerwy, oba teamy mają niemal zapewniony awans w tym sezonie, natomiast niewiadomą pozostaje kwestia mistrzostwa. Pewnie Boiskowy Folklor chciałby zająć fotel lidera już teraz, ale jak na razie musi oglądać plecy rywala, choć na razie o kolejności decyduje tylko bezpośredni mecz. Z jednej strony patrząc na osiągane wyniki gospodarze mogą czuć pewien niedosyt, natomiast mówi się, że łatwiej jest gonić niż uciekać, więc w tym wypadku cierpliwość może popłacić. Z kolei goście podejdą do tego meczu po porażce z derbach Lisów. I mają czego żałować, bo gdyby wynik był inny, zajmowaliby teraz miejsce na podium! Teraz trudno przypuszczać, że uda im się urwać punkty akurat rozpędzonemu liderowi, który odprawia kolejnych rywali z kwitkiem. Nie będziemy tu czarować, Lisy Bez Polisy muszą mocno zmobilizować się na ostatnie spotkanie rundy, bo jeżeli nie zbiorą optymalnego składu, to mogą doznać dotkliwej porażki. Szczególnie, że do 100 strzelonych bramek Boiskowemu Folklorowi brakuje tylko i aż 15 goli – a to jest do zrobienia przez obecnego lidera.
JOGA BONITO – WHITE FOXES
Joga Bonito może czuć cały czas presję ze strony Boiskowego Folkloru i pewnie będzie tak przynajmniej do momentu rewanżu w rudzie wiosennej. Paradoksalnie to gospodarze są tutaj niejako na musiku, bo każda strata punktów może mieć ogromne konsekwencje i coś nam się wydaje, że gdyby główny rywal do tytułu wyprzedził gospodarzy, to bardzo trudno byłoby go znów dogonić. Jak na razie Joga Bonito radzi sobie z tym całkiem nieźle, bo choć porażka z Nieuchwytnymi znacznie zmniejszyła ich margines błędu, to jednak potrafili świetnie zareagować pokonując w poprzedniej serii gier Kresowię aż 10:2. Teraz gospodarze pewnie liczą na kolejne zwycięstwo i pozostanie na fotelu lidera przynajmniej do wiosny. Rywalem będą White Foxes, które balansują na granicy strefy spadkowej, natomiast konsekwentnie odrabiają straty do pozostałych zespołów. Wyniki za pięć ostatnich meczów są całkiem niezłe – tylko jedna porażka z Boiskowym Folklorem, do tego dwa zwycięstwa i dwa remisy. A i tak mamy wrażenie, że w tym zespole pozostaje jeszcze sporo niewykorzystanego potencjału. Czy zobaczymy go w pełni właśnie w meczu z liderem? Tego byśmy sobie życzyli, bo to by oznaczało niezwykle ciekawy pojedynek. Faworytem pozostanie tu oczywiście Joga Bonito, ale Lisy mogą postawić trudne warunki, o ile będą miały swój dzień i dobrą kadrę na ten mecz.
KRESOWIA WARSZAWA II – ELITARNI GOCŁAW
Mecz o trzecie miejsce, tak chyba należy nazwać ten pojedynek. Przynajmniej do rundy wiosennej. Na razie najniższy stopień podium należy do Kresowi, ale tutaj różnice nawet między trzecim, a dziewiątym miejscem nie są gigantycznie i właśnie pomiędzy tymi siedmioma zespołami rozstrzygnie się, kto zdobędzie brązowy medal, bo i złoto i srebro na ten moment wydają się poza zasięgiem tego całego peletonu. Gospodarze być może liczyli na nieco lepszy występ w tej rundzie, ale z perspektywy czasu raczej nie mogą narzekać na wyniki. Jedynie porażkę z White Foxes można uznać za wypadek przy pracy, poza tym radzili sobie przyzwoicie. Jeżeli uda się teraz pokonać Elitarnych przed rewanżami będą mieli parę punktów przewagi nad resztą stawki. Tyle tylko, że oponenci mają podobne plany. Goście w pięciu ostatnich meczach trzy wygrali i dwukrotnie przegrali – z liderem i wiceliderem, co niemal wszyscy w tej rundzie muszą sobie wrzucić w koszty. Team z Gocławia w ostatnim czasie prezentował się dobrze i naszym zdaniem wcale nie stoi na straconej pozycji w rywalizacji z Kresowią. I wcale się nie zdziwimy jeżeli to właśnie Elitarni zdobędą w tym meczu trzy punkty.
| 14 LIGA |
BRD YOUNG WARRIORS – ELEKCYJNA FC
BRD Young Warriors, mimo niedawnych problemów i wyraźnego spadku formy, zdają się w końcu łapać odpowiedni rytm. Wygrana z Milkeen była sygnałem, że ekipa Adriana Kloskowskiego powoli odbija się od dna i wraca do gry z dużo większą pewnością siebie. Teraz przed nimi kolejne starcie z tego samego kalibru. Elekcyjna FC, drużyną, która podobnie jak reszta ekip z dolnej połowy tabeli, ma na koncie 6 punktów. Historia meczów BRD z zespołami z niższych sfer pokazuje jedno: to nie są dla nich wygodne pojedynki. Młodzi Wojownicy lubią dominować w starciach z mocnymi rywalami, a gdy naprzeciw stają drużyny walczące o przetrwanie, mecze często stają się nerwowe, chaotyczne i kończą się minimalną różnicą bramek. Nie inaczej zapowiada się teraz. Elekcyjna to zespół, który miał swoje turbulencje, ale ostatnie dwa tygodnie pokazują, że stabilizacja powoli wraca. To nie będzie rywal, który odda centymetr murawy za darmo. Spodziewamy się meczu pełnego walki, agresywnego pressingu i szarpanego tempa, w którym każdy błąd może mieć znaczenie. Ale patrząc na to, jak BRD ruszyło po zwycięstwo w poprzedniej kolejce, większą wiarę pokładamy w tym, że to Adrian Kloskowski i spółka pokażą więcej jakości w kluczowych momentach i wyjdą zwycięsko z tego wyrównanego starcia.
BS ZADYMIARZE – SANTIAGO REMBERTEU
To absolutny hit ostatniej kolejki w 14. Lidze. Lider - BS Zadymiarze - kontra trzecie w tabeli Santiago Remberteu. Wynik tego meczu może mieć gigantyczne znaczenie dla wiosennego układu sił. W czołówce panuje ogromny ścisk, a każdy potknięcie jednego zespołu natychmiast otwiera drzwi dla kolejnego pretendenta. Zadymiarze od początku sezonu idą jak taran. Mistrzowska konsekwencja, mocna kadra i mentalność zwycięzców sprawiają, że praktycznie nie oddają fotelu lidera, rywalizując cios za cios z Kanarkami. W tym momencie stracić punkty oznaczałoby stracić prowadzenie na całą pięciomiesięczną przerwę, a to na pewno nie pasuje ekipie, która całą rundę budowała swoją dominację krok po kroku. Santiago Remberteu również zasługuje na słowa uznania. Po średnio udanym początku sezonu potrafili się odbudować, poprawić błędy i wrócić do czołówki. To, jak przepracowali środek rundy, pokazuje, że nie są tu przypadkiem. Niedzielne starcie będzie dla nich prawdziwym testem czy są gotowi, by realnie powalczyć o złoto. Pięciomiesięczna przerwa zimowa zawsze zmienia układ sił. Ale jeśli Santiago utrzyma mentalność, która wyniosła ich na podium, to będzie to połowa sukcesu. Druga połowa to boisko, a tam potrzebne będą determinacja, pomysł i chłodna głowa. Jedno jest pewne: czeka nas mecz pełen intensywności, w którym każdy fragment gry będzie miał znaczenie. A to, jak zakończy się ta konfrontacja, może definiować narrację o obu drużynach na całą zimę.
OLDBOYS DERBY II – WARSAW PISTONS
Druga drużyna OldBoys z osiedla Derby zakończy swoje jesienne zmagania starciem z Warsaw Pistons. Choć na pierwszy rzut oka wielu mogłoby uznać ten mecz za formalność, gospodarze dobrze wiedzą, że takie spotkania potrafią być zdradliwe. Na papierze to zdecydowany faworyt stoi po stronie ekipy Rafała Wieczorka, ale Pistons mają jeden atut, którym potrafią zaskoczyć: bardzo mocne wejście w mecz. Dopóki w nogach jest świeżość, a braki kadrowe nie zaczęły jeszcze doskwierać, często grają na zaskakująco wysokim poziomie. Problem w tym, że z każdą minutą ich intensywność opada, a druga połowa regularnie przynosi im spory ból głowy. OldBoys takiego kłopotu nie mają - szeroka kadra, lepsza kondycja i większa jakość piłkarska sprawiają, że to właśnie gospodarze powinni dyktować warunki od samego startu. Względy sportowe są tu równie wymowne. OldBoys są kilka klas wyżej, bardziej poukładani i znacznie stabilniejsi. Patrząc na układ tabeli i wyraźną granicę między jej górną a dolną częścią, wszystko wskazuje na to, że ten mecz powinien paść ich łupem. Jeśli chcą zakończyć rundę zgodnie z planem, nie mają marginesu błędu i to spotkanie po prostu muszą wygrać.
MILKEEN FC – KANARKI
Na zakończenie jesiennych zmagań czeka nas starcie, w którym współliderujące Kanarki zmierzą się z ostatnim zespołem ligi - Milkeen FC. Papier nie tylko nie kłamie, ale wręcz krzyczy: różnica poziomów jest tak duża, że nawet gdybyśmy zasymulowali piętnaście milionów możliwych scenariuszy, Milkeen wygrałoby w jednym z nich. Ostatnie ich zwycięstwo miało miejsce 12 października i od tamtej pory drużyna osuwa się coraz niżej, tracąc formę i pewność siebie. Kanarki natomiast od tego samego dnia nie przegrały ani razu — przeciwnie, grają jak z nut. Porażka sprzed ponad miesiąca była jedyną rysą na niemal idealnym obrazie ich jesieni. Ogromna w tym zasługa zarówno Mateusza Chatrego, który trzyma zespół w ryzach, jak i Jakuba Kowalskiego, będącego absolutnym liderem formacji ofensywnej. Dzięki ich konsekwencji Kanarki idą łeb w łeb z Zadymiarzami, sprawiając, że walka o mistrzostwo pozostaje fascynująca i otwarta. Milkeen niewątpliwie czeka najtrudniejszy możliwy rywal, ale wierzymy, że nie poddadzą się bez walki. To ostatni mecz, ostatnie 50 minut tej rundy i ostatnia okazja, by zostawić po sobie lepsze wrażenie. Jeśli zagrają odważnie, mecz może być ciekawszy, niż podpowiada różnica w tabeli.
FC OLIMPIK – HEAVYWEIGHT HEROES
Długo musieli czekać zawodnicy Olimpiku na przełamanie fatalnej serii, ale poprzedni tydzień w końcu przyniósł długo wyczekiwane zwycięstwo. Pytanie brzmi: czy uda się pójść za ciosem i zakończyć rundę z kolejnym kompletem punktów? Zadanie na pewno nie będzie łatwe, bo po drugiej stronie stanie drużyna, która również balansuje w dolnych rejonach tabeli i równie mocno potrzebuje punktów. Sytuacja w dole stawki jest wyjątkowo napięta — aż pięć drużyn ma po 6 punktów, co sprawia, że jeden mecz może całkowicie przewrócić układ tabeli. Co ciekawe, zarówno Olimpik, jak i Heavyweight Heroes swoje dotychczasowe zdobycze punktowe zawdzięczają starciom z Elekcyjną i Warsaw Pistons, więc bezpośrednie porównanie ich wyników wcale nie pomaga w wyłonieniu faworyta. Zapowiada się bardzo wyrównane spotkanie. Patrząc obiektywnie, Herosi prezentują się lepiej fizycznie - to drużyna silna, waleczna, bazująca na intensywności i kontakcie. Olimpik natomiast ma przewagę w czystej jakości piłkarskiej: lepsze operowanie piłką, szybsze wymiany podań, bardziej kombinacyjną grę. Ten mecz może być więc pojedynkiem stylów, w którym zwycięży zespół potrafiący narzucić swoje warunki przez większość spotkania. My jednak nie podejmiemy się wskazania zwycięzcy. W dolnej części tabeli panuje absolutna losowość, a różnice między drużynami są tak niewielkie, że każdy wynik jest tu w pełni realny.
| 15 LIGA |
YUG.BUD – SZEREG HOMOGENIZOWANY
A więc jednak można skruszyć ten mur YUG.BUD-u! Wydawało się, że lider tabeli jest nie do zatrzymania i ma niemal autostradę do tytułu, a tu nieoczekiwanie Inter przyblokował rozpędzonego faworyta. Ciekawe jak mocno ta pierwsza porażka w sezonie wpłynie na nominalnych gospodarzy i jak będzie wyglądał ten najbliższy mecz z Szeregiem. Czy podrażnieni gospodarze wrzucą wyższy bieg czy też ta przegrana na tyle wybije ich z rytmu, że zaliczą kolejną stratę punktów? Na pewno na tę drugą opcje liczy cały peleton znajdujący się za plecami YUG.BUD-u. W tym peletonie jest też i zespół Artura Moczulskiego, który obecnie zajmuje piąte miejsce i do lidera traci 6 punktów. Bezpośredni pojedynek to świetna okazja, by nieco tę stratę odrobić i z tej perspektywy będzie to jeden z ważniejszych meczów dla Szeregu w tym sezonie. Pytanie jest następujące, czy Szereg stać na to, by postawić się YUG.BUD-owi? Naszym zdaniem tak! Poprzednia kolejka pokazała, że nie są niepokonani, do tego Szereg w ostatnim okresie prezentuje się wyśmienicie. Cztery zwycięstwa z rzędu, rozhulana ofensywa, która w tym czasie zdobyła aż 39 bramek! W świetnej formie jest Jakub Myszór i coś czujemy, że to może być kluczowy zawodnik dla tego pojedynku.
NIEDZIELNI – POGROMCY POPRZECZEK
Przeżywamy swoiste deja vu, bowiem te zespoły rywalizowały ze sobą niemal równo rok temu, zamykając rundę jesienną sezonu 2024/25. Wtedy to NieDzielni wygrali, kończąc jesień ponad strefą spadkową, w której znaleźli się Pogromcy. Minął rok i obecna sytuacja tych zespołów pokazuje jak wiele w piłce może się zmienić w tym czasie. Pogromcy dość nieoczekiwanie, nawet dla samych siebie, znaleźli się na najniższym stopniu podium. Można stwierdzić, że w tej rundzie wiele ułożyło się po myśli gości, ale trzeba też oddać Pogromcom, że potrafili w tej rundzie wygrywać mecze, które były na styku. Mecze, których w poprzednich latach pewnie by nawet nie zremisowali. A NieDzielni? Zajmują obecnie ostatnie miejsce w tabeli i wiele wskazuje na to, że tak pozostanie również po tej kolejce. Nie była to wymarzona runda gospodarzy, bo czy to Pogromcy czy Oldboys Derby III, przez lata nierozłączni w dolnych rejonach tabeli, zrobili ogromny krok do przodu, a NieDzielni zostali w miejscu. Gdzie zatem szukać nadziei dla gospodarzy? Na pewno w tym, że derby rządzą się swoimi prawami, a i Pogromcy nie tacy straszni jak ich malują. Choć różnica w tabeli jest spora, my raczej spodziewamy się wyrównanego pojedynku, w którym NieDzielni nie są bez szans!
RCD LOS ROGALOS – INTER
Nie było trzeciego zwycięstwa z rzędu, ale i tak Rogale w pięciu ostatnich meczach zaliczyli trzy zwycięstwa i dwie porażki. Całkiem nieźle biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia gospodarzy. Do tego przewaga nad strefą spadkową to 5 punktów więc przynajmniej do wiosny Rogale nie będą świecić się na czerwono, a to spory sukces. A może być jeszcze lepiej. My sadzimy, że wiosną gospodarze wrócą jeszcze silniejsi, natomiast mają jeszcze jedną misję do wykonania – mecz z Interem. Goście przełamali się w najlepszym możliwym momencie. Widzieliśmy spory zjazd formy, gubione punkty w kolejnych meczach i siłą rzeczy spadek w ligowej tabeli. A tymczasem Inter ograł niepokonanego lidera i wrócił do walki o wyższe cele. Być może gdyby nie ta wygrana, nie stawialibyśmy Interu w roli zdecydowanego faworyta – w końcu trzy poprzednie mecze to zdobyty zaledwie jeden punkt. Jeżeli teraz ponownie wygrają, tabela podzieli się na dwie grupy – walczącą o medale i o utrzymanie w lidze i niestety Rogale trafią wtedy do tej drugiej. Gospodarze mają więc o co grać i liczymy na ich dobry występ. A czy uda się przy okazji coś ugrać? Przekonamy się za parę dni.
GREEN TEAM – OLDBOYS DERBY III
Aż trudno uwierzyć jak ten czas szybko mija. Będzie to już dziewiąte ligowe starcie Green Teamu z Oldboys Derby III! Jak na razie bilans bezpośrednich spotkań zdecydowanie przemawia za gospodarzami – pięciokrotnie wygrywali, dwukrotnie dzielili się punktami i tylko raz przegrali. Tyle z historii, bo teraźniejszość jest zupełnie inna. Obie ekipy w tym sezonie prezentują się bardzo dobrze, dzięki czemu ten mecz mocno zyskał na znaczeniu. Green Team obecnie zajmuje drugą lokatę i dzięki porażce YUG.BUD-u w poprzedniej serii gier, ma już tylko 3 punkty straty do lidera. Ogólnie jest to jedna z lepszych rund w wykonaniu Zielonych – sześć wygranych meczów i tylko dwie porażki. Ale i to może nie wystarczyć, by zachować miejsce na podium, jeżeli w ostatnim meczu przegrają z Oldbojami. Goście z kolei mają trzy punkty straty do najbliższego rywala i tylko oczko do trzecich Pogromców – tu może się odbijać czkawką dość nieoczekiwana porażka z Rogalami. Oldboje pokazali jednak w tym sezonie, że potrafią grać z zespołami z góry tabeli i wcale nie stoją na straconej pozycji. Naszym zdaniem będzie to mecz niezwykle zacięty, w którym o zwycięstwie lub porażce mogą zadecydować niuanse. A i podział punktów nie byłby wielkim zaskoczeniem.
KP SYRENKA – FC WOMBATY
Ostatni pojedynek to rywalizacja o wyjście ze strefy spadkowej. Co prawda może się to wydarzyć dopiero na wiosnę, ale naszym zdaniem ten mecz może być decydujący w tej kwestii. Obie ekipy na pewno przezimują na miejscach zaznaczonych na czerwono, ale zwycięstwo w ostatniej kolejce da o wiele lepszą pozycję startową przed rewanżami, bo do siódmych Rogali zespoły tracą odpowiednio 5 i 6 punktów. Syrenka ewidentnie złapała formę w ostatnich tygodniach i pewnie żałuje, że ta runda właśnie się kończy. Gospodarze byli o krok od drugiego zwycięstwa w tym sezonie, ale zabrakło im koncentracji i zimnej krwi w końcówce spotkania z Pogromcami. Jednak pozostawili po sobie dobre wrażenie i coś czujemy, że w rundzie rewanżowej mogą mocno namieszać. Jeżeli chodzi o Wombaty, to tu powtarza się sytuacja sprzed roku. Goście nie odstają znacząco od większości rywali, ale cały czas czegoś im brakuje, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jeżeli goście pierwsi tracą bramki, trudno im odwrócić losy meczu, ale mimo to pozostają bardzo niewygodnym rywalem. Kto zatem będzie faworytem tego meczu? Chyba minimalnie Syrenka, ale ewentualne zwycięstwo będzie nieznaczne.
| 16 LIGA |
STANDARD – PPKS TORNADO
Nie było niespodzianki. Gospodarze zrobili to, co przez całą rundę wychodził im zdecydowanie najlepiej, wygrali mecz. Kolejny. Już listy z rzędu. Tym samym w samotności są niekwestionowanym liderem tej dywizji. Czujemy, że jednak w tym przypadku słowo samotność ma pozytywny wydźwięk. Na ten moment Standard ma aż siedem punktów (licząc wygrany mecz bezpośredni) przewagi nad resztą stawki, to jest Ternovitsią II oraz Vitaurą, z którą wygrali w ostatni weekend. W dodatku fenomenalny bilans bramkowy – plus trzydzieści osiem. Tylko katastrofa mogłaby zrzucić ich z pudła tej ligi, a i marsz po złoto wydaje się pewny i niezagrożony. Tornado, ich niedzielny rywal, choć wygrał swój ostatni mecz, to musi mieć jednak świadomość tego, że teraz poprzeczka szybuje o wiele, wiele wyżej. Niemal w stratosferyczne odległości. Nie chcę się nam wierzyć, aby będąca w takim gazie ekipa gospodarzy przegrała na ostatniej prostej. Z drugiej strony świat futbolu, w tym tego sześcioosobowego, już nie takie rzeczy widział. Czy jest to realne? Odpowiedź już pojutrze!
NWD GAMERS – FC BALLERS
Na koniec rundy jesiennej dla którejś z ekip miły akcent i – niestety dla odmiany – zastrzyk punktowy. Trzy lub jedno oczko na pewno przez kogoś zostanie zainkasowane w ten weekend, co patrząc na dorobek punktowy tych zespołów, będzie w jakimś sensie pewnym novum. W przypadku gospodarzy byłaby to całkowita nowość, gdyż do tego momentu nie udało się zapunktować choćby za jeden punkt. Może teraz? Z kolei dla gości runda się zaczęła fenomenalnie, bo od bardzo wysokiego zwycięstwa, wówczas wydawało się, że Ballersi nie tylko pójdą po podium, ale nawet i złoto! Czas jednak nieco zweryfikował tę tezę, a na ten moment trzeba zacząć pracować nad tym, aby wrócić do gry o brąz lub srebro. Złoto wszak uciekło już niemal bezpowrotnie. Aktualnie strata wynosi jedenaście punktów, umówmy się, że tak punktujący, nieomylny lider ligi, nadal będzie wygrywał mecze, więc trudno wierzyć, aby byli oni jeszcze do złapania przez dół tabeli, w którym aktualnie znajdują się Ballersi. Dla zespołu gości bardziej niż o medale będzie to gra o to, aby wrócić na zwycięski szlak. NWD Gamers z kolei – tak jak pisaliśmy wyżej – wyruszą w podróż po swoje pierwsze punkty, czego prędzej czy później im życzymy
TERNOVITSIA II – VITAURA
Wydaje się, iż na zakończenie rundy jesiennej najciekawszy mecz w tej dywizji. Spotkanie zespołów, które aktualnie zajmują miejsca medalowe. Drugi zespół Ternovitsii zajmuje aktualnie drugie miejsce, ale z tym samym dorobkiem punktowym (dziewięć oczek), co Vitaura. Oba teamy łączy nie tylko ten sam bilans meczów 3-0-2, ale także porażki z liderem – Stanadardem. Terno uczyniło to kilka kolejek temu, zaś goście w ostatnią niedzielę. Mają więc to świeżo w pamięci. Zespoły aktualnie dzielą gole, choć jest to różnica mała. Na tę chwilę Ternovitsia II wyprzedza swojego niedzielnego rywala i pięć goli. One mogą jednak stracić na znaczeniu, jeśli Vitaura wygra pojutrze. Dla wygranego tego meczu czeka przyjemne przezimowanie na podium, dla przegranego... raczej też, bo mała jest szansa, że będące aktualnie czwarte Tornado ogra lidera, czym mogło by przeskoczyć któryś z omawianych przez nas teraz zespołów. Reasumując: ten mecz będzie najprawdopodobniej o srebro oraz przedłużenie aspiracji mistrzostwach. Nawet jeśli mglistych, to wciąż one gdzieś tam by się mogły mimochodem przebijać... I tego oraz dobrej, zdrowej rywalizacji życzymy obu drużynom!!




Warszawa
Łódź





