reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 13 KOLEJKA - SEZON 25/26

To będzie ostatnia kolejka przed dwutygodniową przerwą. A skoro w perspektywie jest trochę dni wolnych, to w niedzielę nie musicie się oszczędzać. Liczymy, że dacie z siebie wszystko, by w poczuciu dobrze wykonanego zadania, udać się na zasłużony odpoczynek. Komu wieszczymy zwycięstwo, a komu przewidujemy porażkę? Tego dowiecie się z naszych cotygodniowych zapowiedzi!

EKSTRAKLASA

FC IMPULS UA – TANATOS HUSARIA MOKOTÓW

To będzie niezwykle ważne starcie dla obu ekip. Ostatnie mecze nie były zbyt dobre w wykonaniu obu zespołów i nawet jeśli coś dobrego wynika z gry tych zespołów,  to nie przekłada się to na wyniki. W ostatniej serii gier zarówno Impuls jak i Tanatos Husaria Mokotów mierzyły się z niezwykle trudnymi przeciwnikami ale w ekstraklasie jak się okazuje próżno szukać słabszych drużyn. Jest zatem szansa po obu stronach na przełamanie choć obie ekipy już na wiosnę zdobyły punkty. Sytuacja w tabeli jednak jest na tyle ciekawa i niepewna dla wielu teamów,  że trzeba szukać punktów w każdym meczu,  by zrealizować swój cel jakim jest utrzymanie,  bo na więcej obie ekipy szans w tym sezonie już nie mają. Impuls ma swoje atuty ale nie zawsze potrafi grać konsekwentnie co rywal w niedzielę może wykorzystać. Zespół Tomka Hubnera będzie chciał koniecznie wygrać to spotkanie i nie ważne w jakim stylu. My nie wskażemy tutaj faworyta,  a każdy wynik tego starcia nie będzie dla nas zaskoczeniem. 

FC OTAMANY – TUR OCHOTA

Otamany po remisie z Gwa Ochotą wydawało się,  że mogą w tej rundzie jeszcze namieszać nawet w stawce ekip walczących o trzecie miejsce. Jednak dwie kolejne porażki zdecydowanie te plany przekreśliły. Gospodarze są w gronie sześciu ekip,  które mogą spaść z ligi i każdy mecz w takiej sytuacji będzie dla teamu z Ukrainy kluczowy. Tur przez niektórych znawców był już praktycznie zdegradowany o klasę niżej ale goście pokazali wszystkim,  że nie można ich skreślać przed końcem sezonu. Dwa kapitalne mecze i sześć punktów dały tlen ekipie Konrada Kowalskiego i strata do bezpiecznego miejsca to zaledwie trzy punkty. W niedzielę niezwykle ważna będzie potyczka z Otamanami. Obie ekipy będą zdeterminowane,  by wygrać ten mecz co zwiastuje nam spore emocje na arenie AWFu. W naszej ocenie na fali wznoszącej jest obecnie ekipa z Ochoty i jeśli jej doświadczeni zawodnicy zagrają na podobnym poziomie jak w poprzednich meczach to szansa na punkty będzie bardzo duża. 

LAKOKSY CF- IN PLUS

Lakoksy wciąż nie mogą być pewne utrzymania więc na spotkanie z rozpędzonym In Plusem muszą przygotować coś ekstra by zaskoczyć rywala. Problemem zespołu z Góry Kalwarii jest brak punktów,  a szczególnie w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami ich gra wygląda słabo. Z najlepszymi idzie zdecydowanie lepiej ale oprócz zwycięstwa z Gladiatorami to jednak minimalnie przegrali z Gwa Ochotą więc z In Plusem może być podobny scenariusz. Goście na razie jeszcze w tej rundzie nie stracili choćby punktu więc w naszej ocenie będą faworytem tego pojedynku. Janek Skotnicki musi zadbać o odpowiednie zestawienie na to spotkanie,  bo rywal choć zajmuje miejsce w dolnej strefie to potrafi zaskakiwać. Wiemy,  że Krokodyle czasami są przyczajone,  by zaatakować ze zdwojoną mocą. My w roli faworyta widzimy tutaj gości ale wiemy,  że gospodarze zrobią wszystko,  by zdobyć tutaj punkty i mieć względny spokój przed rywalizacją w maju,  która będzie kluczowa dla losów tego sezonu. 

OGIEŃ BIELANY – GWA OCHOTA

Ogień Bielany wreszcie zgarnął komplet punktów w meczu z Otamanami i trochę poprawił swoją pozycję w tabeli. Jednak kolejny mecz to ponowne wyzwanie,  bo stracie z Gwa Ochotą niezależnie od jej formy zawsze jest wyzwaniem. Ta uporała się z Lakoksami ale nadal ma stratę do Gladiatorów taką,  która jest w opinii wielu nie do odrobienia. Poczekajmy jednak z tymi osądami,  bo w tej rundzie Tur miał już definitywnie spaść,  na początku sezonu Otamany miały wszystko przegrywać,  a Browarek miał walczyć o tytuł. Te wszystkie dywagacje niech pozostaną tylko opiniami,  a my dopóki matematyka pozwala nie będziemy szans ekipie z Ochoty zabierać. W niedzielę czeka jednak gości kolejny ciężki bój ale w tej rundzie nie ma łatwych meczy więc trzeba się na to przygotować. Faworytem pozostaje mimo wszystko Gwa Media ale Ogień będzie chciał pójść za ciosem i z pewnością liczy na punkty w niedzielnym starciu. 

KSB WARSZAWA- GLADIATORZY ETERNIS

KSB Warszawa było rozpędzone i nic nie wskazywało,  że może zgubić punkty akurat z Turem. Jak pokazuje boisko wszystko jest w piłce możliwe i nikt w ekstraklasie nie oddaje punktów za darmo więc w każdym meczu trzeba się maksymalnie koncentrować. O to z pewnością Michał Tarczyński nie musi się martwić w niedzielę,  bo starcie z mistrzami Ligi Fanów Gladiatorami zawsze mobilizuje i nie trzeba przesadnie nakręcać zespół do walki. Tu trzeba być niemal perfekcyjnym,  bo rywale jak już zdobędą przewagę to są na tyle wyrachowani,  że ciężko później odrobić straty. O tym boleśnie przekonała się Husaria,  która gdy straciła bramki to starała się odrabiać dystans ale wiemy dobrze jakim wynikiem skończył się mecz w poprzedniej kolejce. Goście pewnie zmierzają po trzeci tytuł z rzędu i tylko jakiś kataklizm mógłby im ten tytuł w tym sezonie zabrać. KSB musi gonić In Plus,  bo zakładając,  że team Janka Skotnickiego wygra swój mecz,  a gospodarze przegrają to strata do pozycji medalowej będzie już spora. Michał Tarczyński może być zadowolony z dotychczasowego dorobku ale czemu nie chcieć więcej. Faworytem w niedzielę będą Gladiatorzy ale my liczymy,  że KSB po raz kolejny sprawi tutaj niespodziankę.   

1 LIGA

FC ŁOWCY – EXPLO TEAM

Łowcy planowo po remisie z Orłami Maciejki wygrywają kolejne mecze i nadal liczą,  że czołowa dwójka jeszcze gdzieś straci punkty. Ekipa z Ukrainy ma też na rozkładzie bezpośredni mecz z Siriusem i Inferno więc patrząc realnie istnieje możliwość,  że jeszcze zdobędzie mistrzostwo. Do tego trzeba kolejnych punktów,  a w niedzielę rywalem będzie nieprzewidywalne Explo. Goście już pokazali,  że stawiać na nich to jak typować u bukmachera Napoli. Przysłowia o drużynie z Italii nie będziemy cytować ale coś w tym jest. Nikt przecież nie spodziewał się,  że team Łukasza Dziewickiego w łatwy sposób przegra z Uefą,  by tydzień później ograć lidera Inferno. W niedzielę oczywiście faworytem są Łowcy. Nie tylko dlatego,  że są wyżej w tabeli ale Alex ma zawodników, którzy są na najwyższym poziomie w Polsce i chyba brakuje jeszcze,  by na Awfie pojawił się Norbert Jaszczak co może stać się faktem w niedługim czasie. My liczymy,  że Explo pokaże pazur i postawi wysoko poprzeczkę wyżej notowanemu rywalowi. 

URAGAN – FC KEBAVITA

Uragan szybko pokazuje,  że jeśli w kolejnym sezonie przystąpi do rywalizacji to będzie drużyną,  która zdecydowanie będzie miała jeden z najlepszych składów w całej lidze. Nie ma przypadku,  że menedżer tego zespołu dobiera zawodników z najwyższej półki i ma cel,  by jego team zaznaczył się coraz dobitnej na mapie szóstek nie tylko w naszej lidze ale i w całej Polsce. Wygrana z Siriusem nie ulegała wątpliwości i teraz w niedzielę chyba nikt nie dopuszcza,  że gospodarze mogą tutaj stracić punkty. Rywalem będzie Fc Kebavita,  która nie zdobyła jeszcze punktów na wiosnę. Przegrana z Nietoperzami skomplikowała sprawę walki o utrzymanie,  bo rywale odjeżdżają punktowo w tabeli i to ostatni gwizdek,  by włączyć się w walkę o pozostanie na zapleczu ekstraklasy. Jednak powiedzmy sobie szczerze, że potencjał gości w zestawieniu z innymi rywalami jest słabszy więc trudno będzie rywalizować ekipie Buraka Cana niemal z każdym w tej lidze. 

AZS NIETOPERZE – INFERNO TEAM 

AZS Nietoperze wygrały swoje pierwsze starcie na wiosnę i być może będzie to impuls do jeszcze lepszej gry w kolejnych meczach. Do tej pory zespół Aleksandra Czyża mierzył się z dołem tabeli, a teraz pora, by zagrać z kimś z czołówki. Przed przerwą na majówkę rywalem będzie lider Inferno Team. Zespół Igora Patkowskiego do tej pory szedł jak burza wygrywając kolejne mecze ale w poprzedniej kolejce zatrzymał się na Explo. Jednak każdy może mieć słabszy dzień i nie przypuszczamy, by w kolejnym meczu Inferno ponownie zagrało słabiej. Wręcz przeciwnie goście wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów, bo przed nimi jeszcze sporo spotkań z czołówką ligi więc trzeba zachować pewien bufor by podejść do tych starć będąc w bardziej komfortowej sytuacji. W niedzielę niespodzianki w tym meczu nie przewidujemy i to goście powinni powrócić na zwycięską ścieżkę. 

KS PRESLEY GNIAZDOWY- UEFA MAFIA URSYNÓW

Niezwykle ciekawe starcie czeka nas w pojedynku Presleya Gniazdowego z Uefą Mafią Ursynów. Gospodarze wygrali przed tygodniem z Orłami Maciejki i były to niezwykle cenne punkty. Goście przegrali wysoko z Łowcami ale potrafili momentami pokazać ciekawy futbol i jeszcze nie raz pewnie w tym sezonie nas zaskoczą. Obecnie realnie patrząc to utrzymanie miejsca w piątce tej ligi będzie priorytetem, bo to daje nie tylko udział w Pucharze Ligi Fanów ale i przepustkę na udział w turnieju 3Rogi Karny. Jest więc o co grać i w niedzielę spodziewamy się, że ekipa z Ursynowa będzie chciała zdobyć tutaj komplet punktów. Rywal jednak również ma spore możliwości i na pewno nie odstaje od ligowej stawki więc o punkty nie będzie tak prosto. Obie ekipy lubią ofensywny futbol więc spodziewamy się prawdziwego strzelania w tym starciu,  a w naszej ocenie wynik tego meczu będzie na styku do ostatnich minut tego pojedynku. 

SIRIUS – ORŁY MACIEJKI

Sirius po znakomitej serii bez porażki nie dał rady nowej sile w naszej lidze ekipie Uraganu. Była to druga porażka zespołu z Ukrainy w obecnym sezonie. W tej samej kolejce przegrało również Inferno więc strata do lidera nadal wynosi zaledwie punkt. W niedzielę czeka zespół gospodarzy kolejny ciężki mecz pod warunkiem, że Orły Maciejki pojawią się w silnym zestawieniu. W poprzedniej kolejce niespodziewanie goście przegrali z Presleyem Gniazdowym ale mieli zaledwie meczową szóstkę, a skład był daleki od optymalnego. Na tym poziomie nie da się wygrywać spotkań nawet z zespołami z dołu tabeli mając wąskie zestawienie. W niedzielę liczymy, że menedżer Orłów Maciejki zmobilizuje dużo lepszy skład i zobaczymy prawdziwy bój o ligowe punkty. O klasie i jakości obu drużyn nie ma co szerzej pisać, bo wiemy, że mają olbrzymi potencjał i ambicje, by walczyć z najlepszymi nie tylko na Mazowszu ale i w całej Polsce. Liczymy na dobre widowisko, a kto wygra o tym zadecyduje forma dnia meczowego i być może i indywidualności, które każda z tych ekip ma w swoim składzie.  

2 LIGA

FC ZORIA STREPTIV – HUSARIA MOKOTÓW III

Wygrana gości, patrząc na ostatnią formę obu zespołów, będzie wręcz sensacją. Z siły, jaką dysponował zespół z Mokotowa, pozostało już niewiele. Jakby ktoś przekuł balon, a mental został całkowicie zrównany z ziemią. Na innym biegunie jest za to Zoria. Od porażki w pierwszym meczu właśnie z Husarią III na jesieni Zoria wróciła do świata żywych i odnajduje się w nim jak profesor. Siła, liczebność, zaangażowanie, jakość. Wszystko się zgadza. Nadal pozostają w grze nawet o podium, a ostatnia wygrana z Cyrkulatką sprawia, że staje się to całkiem realną perspektywą. Dla ekipy Tomka Hübnera ten niedzielny mecz będzie de facto ostatnią szansą, jeśli ci chcą jeszcze liczyć na jakieś miejsca u góry. Spadek im już nie grozi, wszak mają aż jedenaście punktów przewagi nad strefą spadkową, ale jeśli pojutrze nie uda się im zapunktować z dużą dozą prawdopodobieństwa sezon zakończą na miejscu szóstym lub siódmym, co patrząc przez pryzmat genialnego wejścia w kampanię 2025/26, gdzie byli u szczytu, byłoby sporym zawodem. Niemniej, jeszcze nic straconego. Jeśli z Zorią wygrają, to przeskoczą ich w ligowej tabeli i wrócą do TOP5. To może być ciekawy mecz, o ile Husaria III mentalnie przystąpi do niego na dobrym poziomie. I tylko wtedy. 

TERNOVITSIA – ROCK"N ROLL WARSAW 

Zespół Vlada Vornova z Manitasem stoczył genialną batalię, pokazując kawał serducha i jakości. Ale na końcu jednak zawsze wynik liczy się najbardziej. A ten był "na czerwono". Co gorsza, po porażce z Manitas Konserwacja Podwozie poprzeczka i skala trudności szybuje jeszcze wyżej. To co w tej kampanii wyprawia Ternovitsia jest niebywałe. Na 36 możliwych do uzyskania punktów uzyskali ich aż 33! Rzecz jasna daje im to miano zdecydowanego lidera, a drugi, właśnie Rock"n Roll traci do nich osiem punktów. Jeśli teraz gospodarze tego meczu wygrają, powiększając tym samym przewagę do jedenastu oczek, to nie ma wątpliwości: zostaną mistrzem drugiej ligi. Co prawda do końca jeszcze będzie pięć meczów, co daje piętnaście możliwych punktów do uzyskania, więc matematycznie będzie trzeba jeszcze poczekać, ale praktycznie będzie po zawodach. Śmiało ten mecz można zatytułować jako "o mistrza". Jeśli jednak RnR wygra, to zrobi się pięć punktów różnicy plus Terno będzie jeszcze grało na m.in. Manitas czy Cyrkulatkę, a wówczas wszystko może się jeszcze wywrócić do góry nogami!

WARSAW BANDZIORS – MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA 

Nie ma wątpliwości, kto jest murowanym faworytem w tym spotkaniu. Goście, zgodnie z oczekiwaniami, do rozgrywek weszli z bardzo mocnym uderzeniem, czego efektem jest realna szansa nawet na podium! W ostatniej kolejce drugi i trzeci zespół tej dywizji odniosły porażki przez co strata MKP do tego duetu wynosi aktualnie trzy i cztery punkty. Co więcej, w bezpośrednich starciach na wiosnę z tymi zespołami, to jest z Cyrkulatką i Rock"n Roll byli lepsi, więc patrząc przez ten pryzmat oraz tendencję punktową istnieje duża szansa na medal dla ekipy zarządzanej przez Kubę Wardzyńskiego. W tej kolejce nie widzimy innej opcji, jak kolejne trzy punkty dla gości, a biorąc pod uwagę, że Rock"n Roll będzie grał z liderem Ternovitsią istnieje duża szansa, że strata "białych" na pięć kolejek przed końcem do miejsca dwa będzie wynosiła trzy punkty (Cyrkulatka) i do miejsca trzy (Rock"n Roll) jeden. Co zaś tyczy się Warsaw Bandziors to ich sytuacja zdaje się klarowna. Do końca sezonu pozostało osiemnaście punktów do zdobycia, tymczasem team ten traci trzynaście do bezpiecznego miejsca. Nie ma się co oszukiwać, strefy spadkowej już się nie uda opuścić. Mimo wszystko duży szacunek dla ekipy z Ursynowa, że tak czy siak zawsze zjawiają się na AWFie i walczą. Dziękujemy i szanujemy taką postawę. 

DHO FIBER CYRKULATKA – UKRAINIAN VIKINGS 

O gospodarzach zaraz. Zacznijmy od tego, co gorsze, czyli od gości tego meczu. A konkretniej od ich podejścia na wiosnę. Tyle lat grania w Lidze Fanów sprawia, że zawodnicy, jak i cały ten team powinien wiedzieć, jakie obowiązują zasady. Od początku zawsze jest mówione, iż sezon jest dwurundowy, a olanie drugiej części, bo "nie ma szansy na nic więcej" jest niedopuszczalne. Psuje to grę całej ligowej stawce, a nas stawia w trudnym położeniu. To nie jest postawa fair play! Wystarczy spojrzeć na podejście Warsaw Bandziors czy AGAPE Team. Zespoły, które na sto procent spadkowych pozycji nie zmienią, a mimo wszystko weekend w weekend pojawiają się na Marymonckiej i honorowo kontynuują swoją grę. Tymczasem Ukrainian Vikings na trzy mecze... oddaje dwa walkowery. Dla nas taka sytuacja jest absolutnie nieakceptowalna i jeśli to się powtórzy raz jeszcze cały zespół, jak i zawodnicy tego klubu, dostaną zawieszenie na długie lata w naszych rozgrywkach. Nie ma miejsca w tej lidze na takie sytuacje. Jeden walkower w sezonie to ostateczność, trzy – to o dużo za dużo. Co zaś tyczy się Cyrkulatki, to ich sytuacja aktualnie jest bardziej skomplikowana, niż była przed startem rundy rewanżowej. Dwie porażki w trzech meczach komplikują ich drogę po medal. Nadal wszystko co prawda w ich nogach i rękach, ale – abstrahując od tego, czy mecz się odbędzie czy nie – w niedzielę obligatoryjnie muszą dopisać sobie trzy oczka. Innej opcji nie ma, bo margines błędu został wyzerowany. Ale o nim o tym doskonale wiedzą...

AGAPE TEAM – FC DZIKI Z LASU

Słowa uznania dla gospodarzy tego meczu. Ich sytuacja w tabeli jest... jaka jest. Jeden punkt, dzielnie ostatnio wywalczony, chyba nie trzeba nic więcej tu dodawać. Ale mimo tych przeciwności oni nadal przychodzą, próbują, walczą. A my taką postawę szanujemy. Nie jest sztuką grać, kiedy wszystko śmiga jak w zegarku, ale sztuką jest brać odpowiedzialność i walczyć, kiedy jest turbo ciężko. Po raz pierwszy w tym sezonie, dzięki remisowi 6:6 z Warsaw Bandziors, AGAPE z bilansem punktowym wyszło na plus i co prawda w ich sytuacji nic to nie zmieni (przynajmniej jeśli chodzi o spadek), ale nie zdziwi nas jeśli teraz pójdą za ciosem. Spokojnie mogą już wejść na ósmą lokatę i to jest do zrobienia. Strata? Pięć punktów. Jeśli teraz by zainkasowali trzy oczka, to czemu nie? Dziki Z Lasu są w takim położeniu, że teoretycznie punktowo szanse mają nawet i o podium (szczególnie że w niedzielę w teorii będą murowanym faworytem do zainkasowania trzech punktów), ale w praktyce patrząc na to ile ekip jest przed nimi, tak naprawdę sezon zakończą najprawdopodobniej albo na szóstym albo siódmym miejscu. Także czujemy, że tu napinki dużej już nie ma, a raczej na zasadzie "by pograć". I to też jest jak najbardziej okej!

 

3 LIGA

FC VIKERSONN UA – HUSARIA MOKOTÓW II

Niektórzy na rozbudzenie lubią wypić espresso, a niektórzy esencję czerpią z innych źródeł. W tym przypadku sprawa jest jasna. Ten mecz z pewnością rozbudzi nas, jak i zawodników lepiej, niż niejedna poranna kawa. Oba teamy mają bowiem o co grać, oba prezentują się dobrze na wiosnę i oba mknął po podium ligi. Drugi, a de facto idąc poziomowo trzeci, zespół Husarii Mokotów nie przegrał spotkania u nas od czterech meczów. Ich siłą są liderzy na każdej z pozycji, od bramkarza po napastników. Pomarańczowi to jednak także podobny tryb: waleczność, zaangażowanie, jakość. Różnica w tabeli? Zaledwie jeden punkt! W tej dywizji trzy oczka potrafią mocno namieszać. Wystarczy spojrzeć na dorobek punktowy pierwszej szóstki. Idąc kolejno 27, 25, 24, 23, 22, 21 – trudno o bardziej wyrównaną ligę! Pierwszy mecz na jesieni wygrali gospodarze i to aż 8:4, ale z przebiegu meczu mogło pójść to w dwie strony, a na osiem minut przed końcem Husaria2 nie trafiła karnego, po którym poszła kontra i gol na 4:5. Dlatego trudno wskazać wyraźnego faworyta w tym meczu, sporo będzie zależało od kadry obu zespołów – to naszym zdaniem zaważy na końcowym wyniku. 

FC PRYKARPATTIA – TONIE MAJAMI 

Gospodarze notują kapitalny comeback. Po rundzie jesiennej wydawało się, że spadek jest nieunikniony, tymczasem dwa zwycięstwa w trzech ostatnich meczach sprawiły, że teraz ich sytuacja wygląda zgoła odmiennie. I to oni kosztem Łowców II mają większe szanse na utrzymanie. Goście natomiast jeśli w niedzielę wygraliby ten mecz to do Prykarpatti będą tracili tylko trzy punkty i mieli lepszy wynik w bezpośrednim pojedynku (remis plus wygrana). Patrząc jednak na wiosenną formę oraz pozycję w tabeli nie będzie żadnym jednak zaskoczeniem, kiedy rolą faworyta ochrzcimy gospodarza tego spotkania. Co prawda żółto-niebieskim awans wyżej, to jest na pozycję numer sześć lub jeszcze wyżej "nie grozi" i to niemal na pewno nie nastąpi. Bowiem do końca sezonu zostało sześć meczów, maks osiemnaście punktów do zdobycia, tymczasem do szóstego Deluxe Barbershop gracze tego zespołu tracą dziesięć punktów, ale co chodzi o zagwarantowanie sobie bezpieczeństwa, to jak najbardziej powinno być to na radarze Prykarpatti. Gospodarze więc grają o kontynuowanie dobrej serii i zabezpieczenie swojej lokaty, natomiast goście zagrają o podtrzymanie nadziei na utrzymanie. Każdy rezultat w tym spotkaniu jest możliwy. 

GLK – WARSAW SINAOLA 

Gospodarze na pięć ostatnich meczów... wygrali tylko raz. Jak na zespół aspirujący do strefy medalowej jest to statystyka bardzo zła. Sprawę tym bardziej komplikuje fakt, iż teraz przyjdzie się zmierzyć z będącą w dobrym momencie drużyną Warsaw Sinaoli. Różnica między tymi dwoma zespołami? Zaledwie jeden punkt na korzyść gości. Bordowi na wiosnę zrobili dziewięć na dziewięć punktów i wraz z drugim zespołem Husarii Mokotów prezentują ostatnio najlepszą i najbardziej stabilną formę. Teraz jednak czas na pierwszy sprawdzian na tle ekipy z TOP5. Do tej pory wszak grali na wiosnę na dziesiątą, dziewiątą oraz szóstą ekipę, dlatego jeszcze najważniejsze sprawdziany przed nimi. GLK będzie pierwszym z nich, ale patrząc na aktualne dyspozycję w naszej opinii to goście podejdą do tego meczu w roli faworyta. Co więcej, jeśli zdobędą trzy punkty po raz czwarty z rzędu to na pięć kolejek przed końcem sezonu na sto procent wylądują na podium, albowiem Husaria II (punktów 24) zagra na Vikersonn (punktów 25), więc ktoś albo zgubi punkty albo poprzez remis punkty zgubią oba zespoły. Dla GLK natomiast to ostatni dzwonek, jeśli chcą wrócić do rywalizacji o medale. Trzecia porażka na cztery wiosenne próby niemal całkowicie zamknie im drogę do podium. 

DELUXE BARBERSHOP – FC COMEBACK 

Tabela tej ligi jest tak płaska, że szósty Deluxe w przypadku niedzielnej wygranej zbliży się do liderującego Comebacku na odległość zaledwie trzech punktów! Także w teorii mamy starcie pierwszej z szóstą ekipą, co może aż tak nie elektryzuje, ale w praktyce to te dwie drużyny wcale tak daleko od siebie nie są. Z całą więc pewnością jest o co grać. Oba zespoły na wiosnę mają ten sam bilans: trzy mecze, dwa zwycięstwa i jedna porażka. Oba, tak samo źle zainaugurowały wiosnę, Deluxe przegrywając z Sinaolą, natomiast Comeback z Tonie Majami, ale i tak samo genialnie następnie wrócili do gry wygrywając dwie następne potyczki. Z racji na zajmowane pozycję oczywistą sprawą jest, że w roli faworyta stawiamy ukraiński Comeback, ale znając ambicje Azerskiego Barbershop ci nie będą bez szans. Czeka nas kolejny dobry, zacięty, waleczny mecz w ramach trzeciej dywizji Ligi Fanów. Tylko w tej jednej kolejce zagrają na siebie drugi z trzecim zespołem, pierwszy z szóstym oraz czwarty z piątym, a dodając do tego fakt, że sześć ekip jest rozbite na przestrzeni sześciu punktów (27-21) sprawia to, iż w zasadzie co weekend mamy jakąś elektryzującą batalię. Jeśli Deluxe Barbershop przegra jednak w niedzielę istnieje duża szansa, że niemal definitywnie straci szansę na podium. 

ORZEŁY STOLICY – FC ŁOWCY I

Jeśli gospodarze chcą sobie dać jeszcze szansę w kontekście utrzymania, to trzy punkty w niedzielę są konieczne. W przypadku wygranej Łowców II oraz Prykarpatti, która zmierzy się z ostatnim w tabeli TonieMajami, strata do ukraińskiego duetu wynosiłaby kolejno siedem i osiem oczek. Mając na względzie, że do końca kampanii zostałoby pięć kolejek spadek i zakończenie sezonu w strefie spadkowej zostałoby niemalże przyklepane. Jedyną więc realną szansą, aby jeszcze powalczyć jest zainkasowanie trzech oczek pojutrze, a wówczas różnica między Orzełami a Łowcy II wyniesie już raptem jeden punkt, natomiast do bezpiecznego siódmego miejsca byłoby straty dwa, trzy lub pięć oczek. Do zrobienia. Z drugiej strony Łowcy II może nas na końcówkę sezonu zaskoczą i jeszcze wypełzną z dołka, w który sami się wkopali. Możliwe? W przypadku teamu Aleksa właściwie wszystko jest możliwe... 

4 LIGA

BAD BOYS – SPORTOWE ZAKAPIORY 

Wydawało się, że jedni jak i drudzy poprzez bolesne porażki w 11. serii gier (Zakapiory 3:10, Bad Boys 1:16) stracili szansę na cokolwiek więcej oraz że ich domeną na ostatnie rundy gry będzie walka o utrzymanie. Tymczasem dzięki dość zaskakującym zwycięstwom w 12. serii gier, Zakapiorów z Seniorsami 7:2 oraz Bad Boysów z Warszawską Ferajną 4:2, mecz w 13. kolejce urasta do miana "o podbicie szans na TOP5, a nawet i TOP3". Sprawa wydaje się dość klarowna i ma się ona tak: wygrana równa się podłączenie się jeszcze do walki nawet o podium, remis – krok w stronę utrzymania, porażka – dołączenie do zabawy pod średnio brzmiącym tytułem "walka o utrzymanie". Dlatego na szali jest dość dużo, ale – raz jeszcze – dzięki tym mimo wszystko dość nieoczekiwanym trzem oczkom z poprzedniej kolejki nie ma już aż takiego ciśnienia i istnieje przyjemny bufor bezpieczeństwa, a i przy dobrych wiatrach będzie można jeszcze powalczyć o coś naprawdę dużego. Gratulacje dla obu drużyn, że w ogóle dały sobie jeszcze na to szansę!

FC BULLS – FURDUNCIO BRASIL F.C.

Dwóch największych przegranych dwunastej serii gier. Oba teamy w ostatnim weekend miały zrobić mocny krok w kierunku podium. Tymczasem wyszło totalnie na odwrót. Jak jeszcze Furduncio Brasil idzie zrozumieć, wszak grali na piekielnie silne BM Development (2:5), tak porażka Bullsów z ostatnim w tabeli Team Ivulin (3:4) jest giga sensacją i bardzo bolesną wpadką Byków. Wydawało się, iż niemożliwym jest, aby będące w takim uderzeniu Byki mogły wypaść z toru w tak kluczowym momencie. A jednak. Tym samym zarówno Bullsy, jak i Furduncio pozbawiły się resztek nadziei na złoto, a i podium stanęło pod dużym znakiem zapytania. Ba! Z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie ono stracone przez kogoś z tego duetu na pięć kolejek przed końcem. BM zagra wszak z będącą w strefie spadkowej drużyną Warszawskiej Ferajny, a ich strata do powyższego duetu osadza się na jednopunktowym deficycie. Ten najprawdopodobniej zostanie wyzerowany po niedzieli i to ktoś z duetu Bulls lub Furduncio będzie musiał gonić, a nie być gonionym.

HETMAN FC – TEAM IVULIN

Spotkanie zespołów, które otwierają i zamykają ligową tabele. Obie drużyny dzieli aż dwadzieścia dwa punkty, a teraz zgadnij: kto w ostatni weekend przegrał, a kto wygrał? Stała się bowiem rzecz niesłychana w tej kampanii, gdyż Hetman oficjalnie już przegrał po raz pierwszy w tym sezonie, zaś goście wygrali dopiero trzeci raz na dwanaście podejść. Na szczęście dla Hetmana jego główni kontrkandydaci do mistrzowskiego tytułu zaliczyli potężne wtopy. Tym samym u szczytu, w TOP3, zostało punktowe status quo. Nikt z pierwszej trójki nie zdobył choćby jednego oczka!, więc... można śmiało powiedzieć, iż Hetman... znów wygrał! Jak śmiesznie by to nie brzmiało, fakty są takie że: po pierwsze, jesteśmy o jedną kolejkę bliżej do koronacji Hetmana, po drugie, to Hetman miał najsilniejszego rywala w miniony weekend i to ich porażka wydawała się najbardziej prawdopodobna, o czym zresztą już pisaliśmy ostatnio. Hetman nawet jeśli wygra w ten weekend nie zostanie jeszcze mistrzem. Do zdobycia jest wszakże 15 punktów, a różnica po tej kolejce między liderem a wiceliderem na sto procent wyniesie mniej, niż 15 oczek różnicy. Jeszcze nie teraz, jednak w maju, a szkoda, bo było tak blisko!

S04 FC – BOCA SENIORS 

Z dużym smutkiem musimy stwierdzić, iż Boca Seniors są największymi przegranymi tej dywizji oraz jednymi z największych przegranych całej kampanii Ligi Fanów 2025/26. Ich start w sezon był piorunujący, imponujący i wydawało się... mistrzowski. Tylko Hetman szedł z początku śladem Boca Seniors i wydawało się, że to między tymi dwoma drużynami rozstrzygnie się podział na złoto-srebro. Co więcej! Wówczas to nawet Boca Seniors wydawało się faworytem w tym bezpośrednim starciu. Czas jednak zweryfikował tę śmiałą tezę. A BS osuwało się w dół, dół i jeszcze bardziej... w dół. Kolejka po kolejce ich kapitalny dorobek tracił na ważności. Po pierwszej rundzie jeszcze byli na podium, mając 17 punktów, współdzieląc drugie miejsce. Minął miesiąc od startu rundy rewanżowej i goście przez ten czas wzbogacili się tylko o jeden punkt. Dla porównania nowa ekipa, jaką jest w tej lidze S04, w tym samym czasie zainkasowała dziewięć oczek, grając na lepszych rywali. Niestety, ale zjazd Boca Seniors był bardzo bolesny i choć jeszcze teoretycznie mają szansę nawet na srebro, to najprawdopodobniej po tej serii gier mogą one zostać całkowicie stracone. 

BM DEVELOPMENT – WARSZAWSKA FERAJNA 

Warszawska Ferajna dzięki wygranej aż 7:0 w 11. serii gier wydawało się, iż da sobie drugie życie. Że mimo kursu na spadek zdoła odmienić nieunikniony los. Wszystko było w ich rękach, tudzież nogach. Dzięki wysokiemu zwycięstwu nad Bad Boys mogli na sześć kolejek przed końcem opuścić strefę spadkową. Tymczasem ekipa Kacpra Domańskiego nie tylko nie wygrała wysokim rezultatem tego meczu, ale nie wygrała go w ogóle. Ani nie zremisowała. Trzy punkty, które zainkasował tym samym ich bezpośredni rywal w kontekście utrzymania postawiło czerwonych w ultratrudnej pozycji bowiem S04 najprawdopodobniej znów wygra i odskoczy Ferajnie na pięć punktów, zaś do strefy bezpieczniej WF będzie tracić w przypadku porażki z BM minimum sześć punktów. A do końca będzie już tylko pięć kolejek! W dodatku to nie Ferajna będzie pierwszym oczekującym na wyjście ze strefy spadkowej, a S04. Dlatego – niestety – ale musimy przyznać, że jeśli Ferajna w niedzielę nie wygra meczu to najprawdopodobniej spadnie z ligi wraz z końcem sezonu. A oponenta mają jednego z cięższych, bo BM to jakość, walka oraz... ambicja. Gracze tego teamu wiedzą bowiem że jeśli wygrają w niedzielę to wskoczą na chwilę przed końcem sezonu na podium, a to ze względu na to, iż ktoś z duetu Furduncio-Bullsi punkty będzie musiał siłą rzeczy stracić.

5 LIGA

FC FENIX – AJAKS WARSZAWA

Fenix miał walczyć w tym sezonie o medale ale strata punktów szczególnie na starcie rundy rewanżowej spowodowała, że czołówka odjechała już na kilka punktów co nie będzie łatwe do odrobienia. Rywalem w niedzielę będzie zespół, który ciągle się rozwija i w poprzedniej kolejce wygrał z mocną ekipą Na2Nóżkę co nie było dziełem przypadku. Ajaks tym samym dał sobie bufor nad strefą spadkową ale nadal musi zdobywać punkty, bo na ten moment nad strefą spadkową ma tylko dwa oczka przewagi. Co ważne ekipa gości ma za sobą grę z niemal całą czołówką więc teoretycznie przed nimi łatwiejsze mecze. Nie bez przyczyny piszemy teoretycznie bo wiemy, że nieraz łatwiej o punkty w tych trudniejszych spotkaniach, bo rywale z dołu tabeli potrafią być bardziej niewygodni i zdeterminowani do walki o czym nie raz się przekonaliśmy. Patrząc na formę obu zespołów faworyta ciężko wskazać i każdy wynik tego starcia nie będzie dla nas zaskoczeniem. 

FC DZIKI Z LASU II – MARECKIE WYGI

Jeżeli patrzyć tylko na mecze z tej rundy to spotykają się drużyny,  które jeszcze nie przegrały tej wiosny. Dziki z Lasu II szybko opuściły strefę spadkową i grają naprawdę niezwykle solidnie. Rywalem będzie lider Mareckie Wygi,  które są jednym z kandydatów do mistrzostwa i z meczu na mecz prezentują coraz wyższą formę. Poprzednia kolejka to dominacja i efektowne zwycięstwo z After Wolą co zwiastuje ciężką przeprawę dla zespołu z Bielan. Gospodarze jednak w naszej ocenie jak zbiorą swój optymalny skład to nie są bez szans w tej rywalizacji. W końcu kilku zawodników pamięta grę o najwyższe cele i ma spore doświadczenie które trzeba spożytkować w tej konfrontacji. Goście liczą na komplet punktów i jeżeli tylko zagrają konsekwentnie w swoim stylu to mają szansę swój cel zrealizować. Liczymy tutaj na dobre widowisko i nie będzie to z pewnością mecz do jednej bramki. Z pewnością Dzikom będą dopingować rywale będący za ekipą z Marek w tabeli ale gospodarze mają na tyle jeszcze mało klarowną sytuację w tabeli,  że nadal muszą walczyć,  by pozostać na tym poziomie rozgrywek w kolejnym sezonie. 

AFTER WOLA – WARSAW EAGLE 

After Wola po dwóch znakomitych meczach musiała srogo być zawiedziona ze swojej postawy w meczu z Mareckimi Wygami. Z euforii po pierwszych dwóch kolejkach przyszedł zimny prysznic, który z pewnością zmobilizuje ekipę z Woli na tą kolejkę. Wiemy, że po tak sromotnych porażkach cierpisz całe sześć dni i czekasz, by się zrehabilitować i z pewnością z takim nastawieniem, by się odkuć zobaczymy ekipę  After Wola w ten weekend. Rywalem będzie drużyna Warsaw Eagle, która nie ma dobrego momentu. Trzy porażki pewnie nie pomagają zbudować pewności siebie, a ostatnia porażka z Tylko Zwycięstwo była na miarę tej, którą doznała After Wola. Goście również muszą szukać przełamania, bo porażka w niedzielę może być kluczowa dla losów tej ekipy w tym sezonie. W meczu na przełamanie więcej szans dajemy chłopakom z Woli ale liczymy, że Warsaw Eagle w końcu pokaże, że stać ich na walkę na najwyższym poziomie w tej lidze. 

FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK – TYLKO ZWYCIĘSTWO

Mecz na szczycie w piątej lidze może mieć ogromne znaczenie dla podziału medali w tym sezonie. Kryształ Targówek odrodził się na dobre i mierzy w mistrzostwo. Przychodząc do Ligi Fanów wygrał wówczas zmagania w trzeciej lidze ale później był słabszy okres w tej ekipie. Teraz wszystko wraca na dobre tory i niewykluczone że po raz kolejny ta ekipa założy na koniec sezonu złote krążki. Do tego trzeba jeszcze kilka kroków,  a pierwszy można wykonać już w ten weekend. Rywalem będzie ekipa Tylko Zwycięstwo,  która ma za cel dokładnie to samo co Kryształ. Goście mają niezwykle doświadczoną drużynę i wiele spotkań o wysoką stawkę więc będą przygotowani do walki na najwyższych obrotach. Na jesieni górą było Tylko Zwycięstwo. Jednak od tego czasu minęło sporo czasu i Kryształ jest z pewnością inna ekipą niż ta z pierwszej rundy. My nie wskażemy tutaj faworyta ale wiemy, że oba zespoły mają sporo indywidualności w swoich składach i być może forma któregoś z liderów może być tutaj decydująca. 

NA2NÓŻKĘ- LAGA WARSZAWA

Na2Nóżkę w swoim stylu walczyła długo o podium ale gdzieś w środku sezonu strata punktów oddaliła znacząco ten zespół od strefy medalowej. Trzy mecze i zaledwie punkt to za mało by liczyć na więcej niż środek tabeli. Dwie minimalne porażki i remis z liderem gdzie gospodarze mieli mecz pod kontrolą w pierwszej połowie takie rzeczy nie mogą mieć miejsca jeśli się marzy o walce o medale na tym poziomie rozgrywek. Rywalem w niedzielę będzie Laga Warszawa która nie zaczęła dobrze wiosny a na domiar złego w poprzedniej kolejce brak komunikacji w zespole spowodował że chłopaki nie stawili się na meczu. W niedzielę by jeszcze zachować nadzieję na walkę o utrzymanie trzeba powalczyć o punkty. Niedziela 22 to pora meczu więc mamy nadzieję że tym razem goście zorganizują się w możliwie szerokim składzie. Biorąc pod uwagę że obie ekipy lubią sobie komplikować sytuację w tabeli nas nie zdziwi jak mecz zakończy się remisem. Liczymy na dobre widowisko i patrząc na formę więcej szans dajemy jednak gospodarzom tego starcia.

6 LIGA

SZMULKI WARSZAWA- MIKSTURA 

Szmulki Warszawa wygrywając z Sante dały sobie nadzieję na walkę o czołowe lokaty. Nie będzie to jednak proste bo po pierwsze strata do podium jest nadal spora a do tego w niedzielę czeka ekipę z Pragi ciężki pojedynek z liderem Miksturą. Team Darka Jochemskiego po porażce z Francuzami podniósł się szybko i nie dał szans na punkty Old Eagles Koło. Na szczególną uwagę zasługuje postawa bramkarza Cezarego Kubalskiego który jest w kapitalnej formie i w poprzedni weekend zaliczył występ na zero z tyłu. W niedzielę faworytem meczu będzie ekipa z Bielan. Chłopaki będą chcieli wykonać kolejny krok do mistrzostwa i jeśli zagrają na swoim poziomie powinni zgarnąć komplet punktów. Szmulki jednak będą walczyć o korzystny wynik i jeśli się zmobilizują i zagrają konsekwentnie od pierwszej do ostatniej minuty to mają prawo liczyć na chociażby remis w tej konfrontacji. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu. 

GREEN LANTERN – GEORGIAN TEAM 

Green Lantern już był skazywany na spadek z ligi,  a tu niespodzianka i dwa mecze wygrane z rzędu dają nowe spojrzenie na sytuację tego zespołu. Co prawda nadal gospodarze są na ostatnim miejscu w tabeli ale strata do bezpiecznej strefy to już tylko cztery punkty. Biorąc pod uwagę,  że do zdobycia jest jeszcze 18 oczek to wszystko się jeszcze w tej lidze może wydarzyć. Rywalem będzie zespół Georgian Team. Gruzini mieli dobre wejście w rundę rewanżową ale ten trend powstrzymali Francuzi. Co więcej porażka z Shot DJ spowodowała,  że goście spadli poza podium ale nadal mają szansę na medale w tej kampanii. W niedzielę oba zespoły będą zdeterminowane,  by powalczyć o komplet punktów więc spodziewamy się mobilizacji i walki na całym boisku o każdy centymetr i każdą piłkę. Kto wygra tego do końca przewidzieć się nie da i już nie raz wyniki zaskakiwały nas,  a przecież rozegraliśmy w tej rundzie dopiero trzy kolejki. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta i w naszej opinii wynik do końca będzie sprawą otwartą. 

OLD EAGLES KOŁO – FC ZABORÓW 

Old Eagle Koło dawno nie miało meczu, w którym by nie strzeliło bramki. Jednak przed tygodniem właśnie w starciu z Miksturą gospodarze nie mieli recepty na golkipera rywali. Porażka z ekipą z Bielan trochę skomplikowała plany teamu z Koła ale nie ma co wracać do tego meczu tylko skoncentrować się na kolejnym. Rywal w tej kolejce  to również mocna drużyna,  która obecnie znajduje się na drugim miejscu w tabeli i ma aspiracje,  by zdobyć medale w tej kampanii. Goście wygrali wysoko przed tygodniem z Saską Kępą i będą chcieli podtrzymać ten trend w kolejnych meczach. Wydaje się,  że poprzeczka w tej kolejce będzie zawieszona wyżej, bo ekipa z Koła będzie się chciała zrehabilitować za słabsze zawody z liderem ligi i jednocześnie przedłużyć swoje szanse na walkę o podium. Czujemy, że będzie to zacięty pojedynek, w którym zobaczymy sporo walki, a każdy wynik w tym pojedynku nie będzie dla nas zaskoczeniem.  

SANTE – BARTOLINI PASTA

Sante i Bartolini Pasta jeśli myślą o utrzymaniu muszą w niedzielę powalczyć o komplet punktów. Obie ekipy obecnie znajdują się w strefie spadkowej więc ich bezpośrednie stracie może mieć spore znaczenie na koniec sezonu. Goście mają dwa punkty więcej od rywali i jeśli wygrają a Saska przegra z Francuzami to na majówkę chłopaki udadzą się będąc w bezpiecznej strefie. Sante w przypadku wygranej co prawda nie wyprzedzi Saskiej ale da sobie przestrzeń na kolejne mecze, a przed wszystkim przeskoczy Bartolini Pasta w tabeli. Będzie to zatem klasyczny mecz określany mianem za sześć punktów więc spodziewamy się pełnej mobilizacji po obu stronach. W składach obu drużyn mamy wielu doświadczonych zawodników,  którzy na swoje barki muszą wziąć odpowiedzialność na wynik tej konfrontacji. My wiemy, że będzie to mecz w którym nikt nie odpuści, a wynik pozostaje sprawą otwartą. 

SHOT DJ- SASKA KĘPA

Francuzi po pierwszym słabszym meczu rozkręcili się na dobre i wygrali z Miksturą,  a przed tygodniem odprawili Gruzinów. Teraz czeka ich starcie z Saską Kępą,  która nie zachwyca na wiosnę i przegrała trzy dotychczasowe mecze. Ekipa Korneliusza Troszczyńskiego musi się obudzić,  bo jeśli nadal będzie grała jak do tej pory to widmo spadku zacznie im zaglądać do oczu jeszcze w kwietniu. Strata ekip z czerwonej strefy jest znikoma i co więcej ekipy z dołu tabeli zaczęły punktować co nie jest dobrą informacją dla gości. Gospodarze mają jeden cel podium w tej lidze i jeśli nadal będą grać na takim poziomie jak w ostatnich dwóch potyczkach to mają prawo myśleć o medalach na koniec sezonu. Lider tej ekipy Jan Jabłoński zdecydowanie ma znakomity okres i jeśli w niedzielę nadal będzie w tak kapitalnej formie to trzy punkty dla Shotów powinny być formalnością.  

 7 LIGA

KK WATAHA WARSZAWA – TORNADO SQUAD 

Dobry bój, który do przerwy był zakończony wynikiem remisowym 3:3, stoczyła w ostatnią niedzielę Wataha Wilków. Bój, niestety – patrząc z ich perspektywy – finalnie przegrany. Tym samym ich szanse na mistrzostwo drastycznie spadły i aktualnie musiałoby się zadziać dużo cudu, aby nastąpił historyczny comeback. Strata na sześć kolejek przed końcem wynosi siedem punktów. Bardziej możliwe za to wydaje się atakowanie podium. Tu różnice są spokojnie do odrobienia. Raz że strata to tylko trzy oczka do trzeciego i pięć do drugiego miejsca, a dwa że w tę niedzielę KK Wataha będzie podejmować ostatnią w tabeli ekipę Tornado Squad, co daje im duże szanse na zainkasowanie trzech punktów, w odróżnieniu od Old Boys Derby czy Virtualne Ń, które będą miały bardzo trudne mecze, a punkty wcale nie są w ich przypadku takie pewne. Istnieje wręcz spora szansa, że zarówno drugi, jak i trzeci zespół swoje spotkania przegra, a wówczas Wilki właściwie wyzerują straty. Jest więc o co grać. W odróżnieniu od gości, którzy grają już jedynie o honorowe zakończenie sezonu we własnym gronie wspólnie spędzając czas z piłką w tle.

OLDBOYS DERBY – EAGLES FC

Goście tego meczu po pierwszej rundzie jesiennej zajmowali drugie miejsce mając tylko punkt straty do mistrza. Co się jednak z Orłami stało przez zimę? Gdzie zniknęła nam ta ekipa, dokąd wyfrunęła? Eagles FC, które teraz mamy sposobność oglądać to już nie to samo, co na jesieni. Ostatnie cztery mecze? Do podniesienia z boiska była dwanaście punktów, ile się udało zdobyć? Jeden! I to w ostatnią niedzielę, dzięki remisowi z Czasoumilaczami 4:4. Oj bardzo trudny czas ostatnio nawiedził gości tego niedzielnego meczu. Natomiast jako iż kapitał po pierwszej rundzie był duży, to wciąż na nim jest szansa budować. Co więcej! Przecież jeśli Eagles FC wygra w niedzielę minimum dwoma bramkami to przeskoczy swojego najbliższego rywala, który aktualnie piastuje miejsce na... podium! Więc to się jeszcze da odkręcić, ale jest na to absolutnie ostatni moment. Jeśli w niedzielę Orły przegrają to przewaga Old Boysów wzrośnie do sześciu punktów, a i reszta ligowej stawki czmychnie bokiem. Co gorsza, przynajmniej patrząc z perspektywy Eagles FC, Old Boys Derby na wiosnę jest w kapitalnej formie i ani myśli ściągać nogę z pedału gazu. Oni idą po podium, jak po swoje i zasadnym zdaje się pytanie: czy ktokolwiek ich z tej siły uderzenia jest w stanie wytrącić?

WARSAW GUNNERS FC – KS DIPERZY 

Jeśli gospodarze wygrają ten mecz to niemal zagwarantują sobie utrzymanie, a co więcej, otworzy się dla nich szansa na zaatakowanie jeszcze miejsc... medalowych. Wszak mimo, że Kanonierzy zajmują aktualnie dopiero siódmą pozycję, to do... tytułu mistrzowskiego... tracą ledwie dziewięć oczek. Metraż punktowy między pierwszym a siódmym zespołem przypomina metraż pierwszej kawalerki. Najprościej mówiąc: nie za duży. Dlatego każdy zastrzyk "trzyoczkowy" może momentalnie wywindować albo w górę albo w dół, kiedy nie uda się zdobyć żadnego punktu. Dlatego w tej dywizji w tym momencie każde oczko może dosłownie okazać się finalnie na wagę złota. I to mimo, że aktualnie jesteśmy przy meczu drużyn numer siedem i osiem. Dla Diperów natomiast może być to mecz o utrzymanie. Jeśli uda się wygrać w niedzielę, na pięć kolejek przed końcem, sprawa utrzymania czy TOP5 będzie kwestią otwartą. Gorzej, kiedy przyjdzie przegrać. Wówczas sprawa się znacznie komplikuje. Kiedy dochodzi do starcia sąsiadów w tabeli zazwyczaj mówimy o "meczu za sześć punktów" i nie inaczej będzie w tym przypadku. 

ALASH FC – VIRTUALNE Ń

Hit trzynastej serii gier siódmej dywizji oraz jedno z ciekawszych spotkań całej Ligi Fanów w tę niedzielę. Alash, drugi weekend z rzędu, będzie musiał odpierać ataki na tron. W ostatnią niedzielę pressowała Wataha Wilków, ale Kazachowie owy napór wytrzymali. Czy i tak samo będzie tym razem? Teraz ograć Alash FC będzie próbowało Virtualne Ń, więc poprzeczka dla gospodarzy powędruje o wiele wyżej, dlaczego? Po pierwsze nikt nie jest w tak wybitnej formie w ostatnim czasie jak goście tego spotkania (pięć ostatnich meczów to pasmo zielonych kółek, pięciu zwycięstw), po drugie zawodnicy tego klubu mają coś do udowodnienia swoim rywalom. Na jesieni ulegali aż 2:8 i coś czujemy, że w obozie Ń trwa potężna mobilizacja, aby pokazać, iż tamta wpadka była jednorazowa. Na szali, kto wie, czy nie złote medale siódmej ligi, jest więc napięcie ogromne, dlatego mamy prawo oczekiwać że obie strony zostawił kawał charakteru na boisku. Stawka idzie o najwyższe i czujemy, że może być to widoczne na placu boju w najbliższą niedzielę. Jeśli Alash FC wygra z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie mistrzem ligi, jeśli wygrają zaś goście, to na pięć kolejek przed końcem, przejmą liderowanie w tej dywizji. I naszym zdaniem już tego wtedy nie wypuszczą. Ależ to będą emocje!

CZASOUMILACZE – SKRA WARSZAWA 

Gospodarze w ostatnią niedzielę zremisowali i był to ich... najlepszy występ od pół roku! Oczywiście jest tu sporych rozmiarów haczyk. Jest to podyktowane oczywiście przerwą zimową. W każdym razie w ostatniej serii gier w listopadzie Czasoumilacze przegrali, a następnie po powrocie na wiosnę dorzucili kolejne dwie porażki. Tym samym na cztery ostatnie mecze tej ekipy i na dwanaście możliwych do zdobycia punktów na konto wleciało tylko jedno oczko. Tym samym z ekipy, która śmiało mogła się bić nawet o mistrzostwo został team, który musi oglądać się także za siebie, bo nad strefą spadkową jest tylko cztery punkty zapasu. I co więcej, jedną z tych goniących drużyn jest będąca właśnie SKRA Warszawa. Jeśli w niedzielę goście wygrają z gospodarzami to różnica między tymi dwoma zespołami będzie wynosić już jedyne dwa punkty. Wówczas widmo degradacji i skończenie kampanii w czerwonej strefie będzie naprawdę realne. Jeśli Czasoumilacze chcą uniknąć takiego scenariusza koniecznie muszą pojutrze zwyciężyć, a na pewno nie przegrać. Dla SKRY natomiast najbliższy mecz będzie o podtrzymanie nadziei, w naszej opinii jak najbardziej realnym scenariuszem jest wygrana gości i jeszcze większy ścisk między miejscami cztery a dziewięć.

8 LIGA

SYNOWIE KSIĘDZA – Q-ICE WARSZAWA 

Istnieje scenariusz, wcale nie tak oderwany od rzeczywistości, w którym Q-Ice Warszawa po trzynastej serii gier niemal przypieczętowuje sobie tytuł mistrzowski. Oczywiście, matematycznie, jako że do końca po tej serii gier pozostanie jeszcze piętnaście punktów do zdobycia za wcześnie na takie "oficjalki", ale nieoficjalnie uważamy, że to ma prawo wydarzyć się właśnie w ten weekend. Scenariusz obejmuje plan, w którym wpierw ekipa Łukasza Mroza wygrywa z Synami Księdza, a następnie silne FC Patriot ogrywa Force Fusion. Wówczas liderujący Q-Ice będzie miał 34 punkty, zaś drugie FF 26. Różnica ośmiu punktów na tym etapie w naszej opinii będzie już nie do odrobienia. Dlatego istnieje wariant, w którym szampany za mistrzostwo po tej serii gier śmiało będą mogły trafić do lodówek, aby nieco zdążyły się schłodzić na maj. Oczywiście wariantów jest znacznie więcej. A ten pesymistyczny dla Łukasza jest... optymistycznym dla goniących. Wszak może być i tak, że zarówno Force Fusion, jak i Synowie Księdza swoje mecze wygrają, a wtedy Q-Ice nad drugim zespołem będzie miał już tylko dwa oczka przewagi oraz pięć nad trzecim miejscem. Cytując klasyka: liga wówczas byłaby ciekawsza. Niemniej, naszym zdaniem Q-Ice podejdzie zbyt zmobilizowany do tej konfrontacji, a ich potencjał zdaje się większy, od nominalnych gospodarzy. Dlatego obstawiamy wygraną gości, choć po bardzo wyrównanej batalii. A jak finalnie będzie? To już tylko czas nam zweryfikuje...

FORCE FUSION FC – FC PATRIOT 

Po jednym z hitowych starć, jakim bez wątpienia jest pojedynek pierwszej z trzecią ekipą przechodzimy do pary, która na papierze może brzmieć gorzej, albowiem drugi team ligi podejmie siódmy, choć w naszej opinii – a coś niecoś się znamy na swojej robocie – ten mecz może być na podobnym pułapie, a kto wie, może nawet i momentami na jeszcze wyższym! Patriot co prawda w końcu przegrało po raz pierwszy na wiosnę w ostatni weekend, ale ich batalia z Synami Księdza była bardzo wyrównana, o czym świadczy remisowy wynik 1:1 do przerwy. Teraz FCP czeka kolejny giga test. Jeśli chcą w tej dywizji powalczyć jeszcze o coś więcej, niż samo utrzymanie, to teraz mają ku temu ostatni moment. Trzy punkty mogą dać im jeszcze drugie życie, tym bardziej że istnieje spora szansa, w której Synowie Księdza w tę niedzielę kończą bez punkty, a wtedy do podium będzie brakować siedem oczek. Sporo, ale marzyć nadal będzie można. No chyba że Force Fusion okaże się zbyt silne, wówczas podium definitywnie zostanie stracone. A Force Fusion to ekipa, która na pięć ostatnich meczów i 15 punktów do zdobycia zdobyła... 15 punktów. Gracze tego zespołu w ostatnim czasie są nieomylni i nawet jeśli 11:8 z Shitable nie było zbyt przekonujące to na końcu najważniejsze jest to, że był to kolejny krok w stronę zaklepania podium. W niedzielę według nas będzie ten decydujący krok, jeśli wygrają to i przypieczętują sobie podium i dadzą jeszcze szansę nawet na mistrzostwo! Trzeba jednak koniecznie wygrać – tylko tyle i aż tyle.

FC ALLIANCE – KRESOWIA WARSZAWA 

Gdzie się podziali gracze gospodarzy? Z drużyny która pewnie szła po podium w drużynę, która nie potrafi już choćby zremisować! Trzy mecze na wiosnę? Porażka, porażka i porażka! Trzy mecze w plecy sprawiły, iż droga po podium ósmej dywizji znacząco się oddaliło. Chociaż... chociaż trzynasta seria gier może wcale nie być taka pechowa, a wręcz przeciwnie. Może to być moment zwrotny całej wiosny dla gospodarzy. Naprzeciw nich stanął bowiem gracze Kresowii, którzy tak jak i FC Alliance... na wiosnę nie wygrali ani razu. Trzy mecze to trzy porażki, które zrzuciły ekipę Daniela Mikulicha do czerwonej strefy spadkowej. Tym samym dla zielono-czarnych jest to niesłychana szansa, aby wrócić do świata żywych. Dodając do tego fakt, że istnieje duża szansa na to, że w tej kolejce drugi i trzeci zespół ligi skończą mecze bez ani jednego punktu, w przypadku wygranej przez FC Alliance ich strata do medali brązowych na pięć kolejek przed końcem wynosiłaby tylko trzy oczka, zaś do medali srebrnych – sześć. Wówczas jak najbardziej mogliby marzyć na nowo, a los dałby im drugą szansę. Sęk w tym, że jednak ekipa Kresowii wcale na taki układ nie chce iść, mając samemu swoje misje do zrealizowania. Obecnie "biali" tracą tylko dwa punkty do utrzymania oraz sześć do TOP5. Sprawę zaognia fakt, iż te sześć punktów straty do TOP5 to właśnie różnica dzieląca ich od FC Alliance, tym samym nie tylko można zrobić duży krok w stronę utrzymania, ale i czołowej piątki. 

FC PERS – FC LEGION UA

Gospodarze źle zakończyli rundę jesienną oraz równie źle rozpoczęli wiosenną. Natomiast to, co najgorsze, zdaje się być już za nimi. Dzięki dwóm zwycięstwom w serii gier numer jedenaście i dwanaście Persowie powrócili do świata żywych. Teraz, będąc na miejscu numer sześć, do czwartej ekipy tracą cztery punkty, a fakt, iż mowa w tym przypadku o zespole Legion UA, tylko podkręca atmosferę. Tym samym, jeśli Persowie odniosą trzecie zwycięstwo z rzędu, to do swojego niedzielnego rywala doskoczą na zaledwie punkt różnicy. To tyle, co nic, zważywszy na to, iż do końca grania będzie można jeszcze zainkasować piętnaście oczek. Gorzej, patrząc z ich perspektywy, jeśli Legion ogra ich w najbliższą niedzielę. Wówczas nie tylko TOP4 odjedzie na zbyt dużą odległość, ale także i widmo degradacji zacznie być realne. Na ten moment FCP mają tylko trzy punkty przewagi nad otwierającym strefę spadkową zespołem Kresowii Warszawa, także w ich przypadku może to pójść jeszcze w każdą stronę, a najbliższy mecz wyznaczy kierunek. Dla Legionu z kolei to mecz który koniecznie trzeba wygrać, jeśli gracze tego ukraińskiego klubu jeszcze marzą o medalach. 

SHITABLE – DNIPRO UNITED 

Zarówno dla jednych, jak i drugich, ten mecz będzie spotkaniem o podtrzymanie nadziei związanych z utrzymaniem. Jak w przypadku gospodarzy tego spotkania ewentualna porażka jeszcze niczego nie przekreśli (niemniej bardzo skomplikuje), tak dla gości będzie to niemal gwóźdź do przysłowiowej trumny. Jeśli Dnipro United przegra to może być tak, że na pięć kolejek przed końcem kampanii 2025/26 do bezpiecznego siódmego miejsca będą tracić aż dziesięć punktów. Umówmy się, iż na tak krótkim dystansie odrobienie takiej straty byłoby awykonalne. Trzeba przecież założyć, że i rywal przez ten czas mógłby jeszcze punktować. Dlatego, jeśli Dnipro chce się chwycić resztek realnych nadziei koniecznie musi wygrać pojutrze, aby dać sobie zapasowe dostawy tlenu, energii i wiary. Jeśli wszak wygrają to do dziesiątego Shitable będą tracić punkt, a do Kresowii (jeśli ta przegra) dwa. Wówczas jeszcze byłaby szansa liczyć na awans do góry. W innym przypadku – ekstremalnie ciężko. W lepszej pozycji jest Shitable, a ich ostatni dobry bój z wiceliderem Force Fusion utwierdził nas tylko w przekonaniu, że graczy tego teamu stać na naprawdę wiele. W naszej opinii, co nie jest przesadną kontrowersją, to oni będą pojutrze faworytem do zgarnięcia trzech punktów, które mogą realnie pomóc im wyjść z dołka, w którym się znaleźli.

9 LIGA

KRÓLEWSCY WOLA – A.D.S. SCORPION"S

O ile porażka w wykonaniu Scorpionsów nie jest niczym szczególnie zaskakującym, o tyle przegrana Królewskich z KSB może już budzić zdziwienie. Zespół Pawła Lewandowskiego znajdował się w naprawdę dobrej pozycji wyjściowej, by włączyć się do walki o ścisłą czołówkę i realnie myśleć o miejscu na podium. Tamta porażka wyraźnie jednak skomplikowała ich sytuację, a strefa medalowa odjechała na tyle, że dziś jej dogonienie wydaje się bardzo trudne i wymagałoby nie tylko serii zwycięstw, ale też potknięć rywali. W tej sytuacji Królewscy muszą skupić się na tym, co wciąż pozostaje w ich zasięgu. Najbliższy mecz absolutnie nie jest formalnością, to spotkanie, które po prostu trzeba wygrać. Zdobycie kompletu punktów jest obowiązkiem, jeśli chcą utrzymać czwarte miejsce i pozostać w górnej połowie tabeli. Każda strata punktów może ich kosztować spadek i całkowite wypisanie się z walki o coś więcej niż środek stawki. Dla Scorpionsów to z kolei okazja, by sprawić niespodziankę i pokazać, że potrafią napsuć krwi wyżej notowanym rywalom. Choć to Królewscy będą faworytem, presja wyniku ciąży właśnie na nich, a to może mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu spotkania.

ASAP VEGAS – KS IGLICA WARSZAWA

Trudno znaleźć drużyny, które przez cały sezon utrzymują równy, niemal bezbłędny poziom, jednak te dwie ekipy są tego bardzo blisko. Mimo drobnych wahań formy wciąż znajdują się na absolutnym szczycie tabeli i prezentują najwyższą jakość w lidze. Nadchodzące starcie ma więc ogromną wagę - można śmiało powiedzieć, że w aż 99% może ono rozstrzygnąć kwestię mistrzostwa. Poprzednia kolejka tylko potwierdziła, jak wyrównana i wymagająca jest rywalizacja na szczycie. Jednobramkowe zwycięstwa pokazują, że nawet najlepsze zespoły nie mają łatwo, a każdy rywal jest w stanie postawić trudne warunki. To również sygnał, że nikt nie zamierza odpuszczać i każdy chce udowodnić swoją wartość w walce o najwyższe cele. Dla obu drużyn ten mecz to absolutny priorytet. Zwycięstwo jednej strony może dać jej względny komfort i znaczącą przewagę w końcówce sezonu. Z kolei wygrana drugiej pozwoli zachować realną nadzieję na dogonienie lidera i utrzymanie emocji do ostatnich kolejek. Dla zespołu Radka Sówki to jeden z ostatnich tak wymagających sprawdzianów w sezonie, ale przy obecnym układzie tabeli każdy mecz powinien być traktowany jak finał. Tutaj nie ma już miejsca na kalkulacje — liczy się tylko zwycięstwo i potwierdzenie swojej dominacji w lidze.

GAMBA VELOCE – KS SANDACZ

Ostatnie dwa mecze Gamby Veloce były niezwykle wyrównane, co może zaskakiwać, biorąc pod uwagę klasę rywali - z jednej strony lider, z drugiej drużyna ze strefy spadkowej. To tylko potwierdza, że liga wchodzi w decydującą fazę sezonu, w której poziom zaczyna się wyrównywać, a różnice między zespołami coraz częściej się zacierają. W wielu spotkaniach o wyniku decydują detale, dyspozycja dnia czy pojedyncze błędy. Na tym tle wyraźnie odstaje jednak Klub Sportowy Sandacz. Zespół ten od dłuższego czasu zmaga się z poważnym kryzysem, który przekłada się na coraz bardziej dotkliwe porażki. Sandacz na dobre ugrzązł w strefie spadkowej i na ten moment trudno dostrzec sygnały poprawy. Co więcej, terminarz również im nie sprzyja - przed nimi wciąż wymagające spotkania, a najbliższe z Gambą Veloce jest jednym z trudniejszych wyzwań. Gospodarze przystępują do tego meczu w zdecydowanie lepszych nastrojach. Ich forma, szczególnie na tle wymagających rywali, pokazuje, że potrafią rywalizować na wysokim poziomie i utrzymywać koncentrację przez całe spotkanie. Jeśli tylko wystąpią w optymalnym składzie i nie zlekceważą przeciwnika, powinni mieć pełną kontrolę nad przebiegiem meczu i spokojnie sięgnąć po komplet punktów. Dla Sandacza będzie to natomiast kolejna okazja, by spróbować przełamać złą passę, choć zadanie wydaje się wyjątkowo trudne.

BIELANY LEGENDS – KSB II WARSZAWA

Przed nami starcie dwóch drużyn sąsiadujących ze sobą w tabeli, jednak znajdujących się obecnie w nieco odmiennej sytuacji i mających różne cele na końcówkę sezonu. Tego typu mecze często mają podwójne znaczenie - nie tylko pozwalają zdobyć punkty, ale też bezpośrednio wpływają na układ tabeli i dystans między rywalami. Gospodarze muszą zachować czujność, ponieważ Trch wyraźnie złapało formę i coraz śmielej walczy o wydostanie się ze strefy spadkowej. Każdy punkt jest dla nich na wagę złota, co sprawia, że do takich spotkań podchodzą z dużą determinacją i zaangażowaniem. Z kolei KSB II Warszawa może mówić o bardzo udanym początku rundy. Komplet punktów zdobyty w trzech pierwszych spotkaniach daje im solidny fundament i realną nadzieję na dołączenie do górnej połowy tabeli. Widać, że zespół nabrał pewności siebie i potrafi skutecznie wykorzystywać swoje atuty. Najbliższe starcie może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego układu tabeli. Zwycięstwo jednej ze stron pozwoli albo znacząco zmniejszyć dystans między sąsiadami, albo wyraźnie oddzielić górę od dołu stawki. To sprawia, że zapowiada się bardzo istotny mecz w kontekście przyszłości obu ekip, zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym na dalszą część sezonu.

TRCH – LAFLAME BIELANY

Obie drużyny przystępują do tego spotkania po pewnych zwycięstwach w zeszły weekend, co tylko podnosi temperaturę przed kolejną batalią. Zarówno TRCH, jak i LaFlame Bielany mają jasno określone cele i będą chciały podtrzymać dobrą passę, jednak trudno nie zauważyć, że w tym zestawieniu faworyt jest raczej jeden. Zespół z Bielan to drużyna, która realnie liczy się w walce o medale i regularnie potwierdza swoją jakość na boisku. Ich gra jest bardziej poukładana, a doświadczenie w kluczowych momentach sezonu może odegrać ogromną rolę. W przeciwieństwie do nich TRCH wciąż walczy przede wszystkim o ligowy byt, choć trzeba przyznać, że robi to coraz skuteczniej. Chłopaki z meczu na mecz notują wyraźny progres i zasługują na uznanie za charakter oraz wolę walki. To zespół, który nie odpuszcza, potrafi postawić trudne warunki i nie oddaje spotkań bez walki. Można się spodziewać, że również tym razem nie będzie mowy o „oddaniu meczu za frytki”. Mimo to wszyscy zdają sobie sprawę z różnicy klas. Jeśli LaFlame zagra na swoim poziomie i uniknie błędów, powinni potwierdzić swoją wyższość, choć łatwego meczu raczej nie należy się spodziewać.

10 LIGA

HUSARIA MOKOTÓW IV – FUSZERKA

Husaria Mokotów i Fuszerka to obecnie jedyne zespoły spoza podium, które wciąż mogą realnie myśleć o walce o medale. Sytuacja w tabeli zrobiła się dla nich zdecydowanie bardziej korzystna po ostatniej kolejce, kiedy Gawulon niespodziewanie przegrał z ekipą Kamila Weredy. Dzięki temu oba zespoły zbliżyły się do czołówki na dystans, który jest jeszcze do odrobienia. W tym momencie bezpośrednie starcie między Husarią a Fuszerką nabiera ogromnego znaczenia. To już nie tylko walka o trzy punkty, ale o strategiczną przewagę w końcówce sezonu. Różnica dwóch punktów może w jednym scenariuszu urosnąć do pięciu na korzyść Husarii, co znacząco przybliżyłoby ich do upragnionego celu i uporządkowało sytuację w tabeli. Z drugiej strony, jeśli to Fuszerka ponownie zaskoczy i sięgnie po zwycięstwo, rywalizacja pozostanie w pełni otwarta. Taki wynik sprawiłby, że końcówka sezonu stanie się jeszcze bardziej nieprzewidywalna, a walka o medale trudniejsza, ale i znacznie ciekawsza. Warto też pamiętać, że ostatnie bezpośrednie starcie tych drużyn zakończyło się minimalnym zwycięstwem Fuszerki. To dodaje całej rywalizacji dodatkowego smaczku - z jednej strony daje im mentalną przewagę, z drugiej sprawia, że to właśnie oni są teraz w nieco trudniejszym położeniu i muszą udowodnić, że tamten wynik nie był przypadkiem.

FC DEPSERADOS – FC GÓRKA KAZURKA

Starcie drugiej drużyny od góry z drugą od dołu tabeli zapowiada się na klasyczne zderzenie dwóch zupełnie różnych światów. Z jednej strony FC Depserados, którzy wciąż realnie wierzą w mistrzostwo i konsekwentnie trzymają się czołówki, z drugiej FC Górka Kazurka, czyli zespół szukający odpowiedzi na swoją słabszą formę i próbujący wydostać się z niebezpiecznej strefy. Depserados nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów, bo cały czas liczą na potknięcia Grajków i Kopaczy w wyścigu o złoto. Każdy mecz traktują więc jak finał i trudno się spodziewać, by w tym spotkaniu odpuścili choć na moment. Ich regularność i stabilna forma sprawiają, że są wyraźnym faworytem tej konfrontacji. Z kolei FC Górka mimo serii niepowodzeń wciąż pozostaje w grze o utrzymanie. Sytuacja w tabeli nie jest jeszcze dramatyczna - strata do bezpiecznego, siódmego miejsca wynosi zaledwie dwa punkty, więc jedno dobre spotkanie może wiele zmienić. Problem polega jednak na tym, że akurat teraz trafiają na jednego z najtrudniejszych możliwych rywali. Trudno oczekiwać, by po tym meczu ich sytuacja znacząco się poprawiła. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym zrobi się jeszcze trudniej. Mimo to warto podkreślić, że w takich momentach często wychodzi charakter drużyny. Jeśli Górka Kazurka chce się utrzymać, musi pokazywać determinację nawet w starciach z najlepszymi, a to będzie do tego idealny sprawdzian

WCZORAJSI FC – GRAJKI I KOPACZE

Niewiele drużyn w tej lidze jest w stanie realnie przeciwstawić się Grajkom i Kopaczom. Zespół ten do tej pory przegrał tylko raz i konsekwentnie zmierza w kierunku mistrzostwa, prezentując wysoką jakość i dużą skuteczność. Każde kolejne spotkanie tylko potwierdza ich dominację. Tym razem na ich drodze stają Wczorajsi FC. Nazwa zobowiązuje, oby jednak nie okazało się, że w niedzielę będą „wczorajsi” również na boisku. Poprzednie starcie z liderem nie poszło po ich myśli, zakończyło się wysoką porażką 9:1, co pokazuje skalę wyzwania, jakie stoi przed nimi także teraz. Warto jednak pamiętać, że 10. Liga potrafi być nieprzewidywalna i rządzi się swoimi prawami. Jeszcze tydzień temu zespół Kuby Erbla był postrzegany jako kandydat do miejsca w czołowej piątce, a dziś znajduje się w strefie spadkowej. Taka zmienność pokazuje, jak szybko potrafi odwrócić się sytuacja i jak niewielkie są marginesy błędu. Wczorajsi na pewno będą chcieli się zrehabilitować i udowodnić, że stać ich na więcej, niż pokazują ostatnie wyniki. Problem w tym, że trafiają na rywala, który rzadko daje przeciwnikom jakiekolwiek nadzieje. Przełamanie w takim meczu byłoby ogromnym impulsem na dalszą część sezonu, ale patrząc realistycznie, to Grajki i Kopacze pozostają zdecydowanym faworytem, a dla Wczorajszych może to być jeden z najtrudniejszych sprawdzianów w całych rozgrywkach.

GAWULON FC – BULBEZ TEAM BEMOWO

Obie drużyny przystępują do tego spotkania po bolesnych porażkach, choć ich znaczenie w obu przypadkach jest zupełnie inne. Gawulon FC powoli oddala się od walki o złote medale, a co gorsza, zaczyna pozwalać rywalom z dalszych miejsc na niebezpieczne zmniejszanie dystansu. Sytuacja, która jeszcze niedawno wydawała się komfortowa, dziś zaczyna się komplikować. W starciu z Bulbezem nie ma już miejsca na błędy. To mecz, który Gawulon po prostu musi wygrać, jeśli chce zachować realne szanse na utrzymanie się w ścisłej czołówce i nie wypaść z gry o najwyższe cele. Każda strata punktów może mieć bardzo poważne konsekwencje w końcowym rozrachunku sezonu. Z kolei Bulbez Team Bemowo ma za sobą wyjątkowo trudne chwile - wysoka porażka 18:4 z Husarią Mokotów IV to wynik, który mówi sam za siebie i z pewnością mocno uderzył w morale zespołu. W tym momencie sytuacja jest jednak klarowna: nie ma już na kogo się oglądać, nie ma miejsca na kalkulacje. Jeśli chcą myśleć o utrzymaniu, muszą zacząć wygrywać i to możliwie jak najszybciej. Pytanie brzmi, czy są w stanie odpowiedzieć na to wyzwanie już teraz. W naszej opinii Gawulon ma zbyt wiele do stracenia, by pozwolić sobie na kolejne potknięcie, szczególnie przeciwko rywalowi z dolnych rejonów tabeli. Presja będzie ogromna, ale to właśnie ona może zmobilizować ich do zdecydowanej reakcji.

FC POLSKA GÓROM – FC PO NALEWCE

Sytuacja w dolnej części tabeli robi się coraz bardziej napięta, szczególnie w kontekście drużyn z miejsc 6–9, które są realnie zagrożone rotacją w strefie spadkowej. FC Polska Górom i FC Po Nalewce to zespoły, które na ten moment znajdują się jeszcze po bezpiecznej stronie, jednak ich pozycja wcale nie jest stabilna. Bezpośrednie starcie między tymi ekipami może znacząco wpłynąć na układ tabeli, choć wiele zależy również od wyników pozostałych drużyn zamieszanych w tę walkę. Jedno jest pewne - ewentualna porażka może szybko wciągnąć przegranego w sam środek walki o utrzymanie. Obie drużyny nie zachwycają formą w rundzie wiosennej, co tylko potęguje niepewność przed tym spotkaniem. Widać, że potencjał w obu zespołach jest, ale na razie nie przekłada się on regularnie na wyniki. Być może właśnie ten mecz okaże się momentem przełamania i pozwoli jednej ze stron złapać wiatr w żagle na kluczowy etap sezonu. Typowanie zwycięzcy w tym przypadku to typowe „chybił-trafił”. Różnice są minimalne, a dyspozycja dnia może odegrać decydującą rolę. Dlatego zamiast wskazywać faworyta, pozostaje liczyć na wyrównane i emocjonujące widowisko, które może mieć duże znaczenie dla dalszych losów obu drużyn.

11 LIGA

HISZPAŃSKI GALEON – FC WARSAW WILANÓW 

A mogło być tak pięknie! Hiszpański Galeon miał niepowtarzalną okazję do tego, by w tej kolejce powalczyć o miejsce na podium w bezpośrednim pojedynku z Warsaw Wilanów. Trzeba było tylko i aż pokonać ostatnie w tabeli Piwo Po Meczu FC, ale, jak dobrze wiemy, ta misja zakończyła się niepowodzeniem. Czasem najłatwiejsza przeszkoda okazuje się nie do pokonania, a to niesie za sobą spore konsekwencje. W przypadku Hiszpańskiego Galeonu można powiedzieć, że łatwo już było, a 3 punkty z 9 możliwych do zdobycia to wynik znacznie poniżej oczekiwań. Statek Magnusa Michalskiego może popłynąć w dwie strony – w górę ligowej tabeli, bądź też w odmęty strefy spadkowej, bo i taki scenariusz staje się coraz bardziej realny. Niewiele więcej w tej rundzie ugrali zawodnicy z Wilanowa, bo raptem o oczko więcej niż najbliższy rywal. Z tym, że goście mogą być po ostatniej kolejce dużo bardziej zadowoleni, bo wygrana nad Mistrzami Chaosu poniekąd zadała kłam spekulacjom o ich dołku formy, a wyniki innych spotkań ułożyły się w taki sposób, że ponownie odskoczyli rywalom w ligowej tabeli. Team z Wilanowa ma 5 punktów przewagi nad CWKS Ferajną i właśnie Galeonem, więc z podium, przynajmniej na razie, nie wypadnie, ale nie da się ukryć, że bezpośrednie mecze z tymi rywalami mogą zapewnić im awans w tym sezonie. A w tym wypadku postawimy na Warsaw Wilanów! 

MWSP – CWKS FERAJNA WARSZAWA

Zrobili to! MWSP widocznie ma patent na AC Choszczówkę, z którą ugrali w tym sezonie 4 punkty! Co więcej, gospodarze są jedyną drużyną, która w tym sezonie urwała punkty liderowi i dokonała tego aż dwukrotnie! Chapeau bas dla tego osiągnięcia. Przyznajemy, że dwa pierwsze mecze rundy wiosennej nie były zbyt przekonujące w wykonaniu tej ekipy i nie byliśmy do końca przekonani, że uda się ponownie skutecznie powalczyć z liderem, ale gdy trzeba było, gospodarze stanęli na wysokości zadania. Trudno też odmówić MWSP świetnej skuteczności – jako jedyna drużyna w 11 lidze zdobyła komplet punktów, a wykres formy świeci się cały na zielono. Jak to wpływa na walkę o mistrzostwo? Na pewno zmniejszyło margines błędu AC Choszczówce, ale nadal, jeżeli lider dwukrotnie się potknie, to MWSP i tak musi wygrać wszystko do końca sezonu. Teraz rywalem będzie CWKS Ferajna i jeżeli gospodarze wygrają, to chyba tylko katastrofa pozbawi ich miejsca na podium. Dla Ferajny będzie to jeden z wielu meczów o być albo nie być w walce o awans. Póki co wyniki tej ekipy są znacznie poniżej oczekiwań – na dziewięć możliwych punktów udało się zdobyć… tylko jeden. Jak na zespół myślący o wyższych lokatach wygląda to wręcz fatalnie. Do tego porażka sprawi, że do MWSP strata będzie wynosiła aż 12 punktów, a do końca zostanie już tylko 5 meczów… Dużo będzie też zależało od wyniku Galeonu z Warsaw Wilanów, ale jeżeli CWKS Ferajna nie weźmie losu w swoje ręce, to nie ma sensu oglądać się na innych. 

FC MOCNY NARKET – AC CHOSZCZÓWKA

Czyżby Mocny Narket w końcu odpalił? Pisaliśmy już nie raz, że gospodarze w tym sezonie mogą czuć się pokrzywdzeni, niejednokrotnie nie zasługiwali na porażkę, a jednak czegoś im brakowało, przy wynikach na styku nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Biorąc to pod uwagę, nie sądziliśmy, że team Rubena Nieścieruka przełamie się akurat z rozpędzającym się zespołem Patetikos. A jednak, gospodarze zagrali naprawdę dobry mecz i przełamali się w najlepszym możliwym momencie – w poprzedniej kolejce sypnęło niespodziankami i jeżeli Mocny Narket wyłamałby się z tego trendu, ich sytuacja byłaby naprawdę podbramkowa. A tak, wciąż zachowują szansę na wyjście ze strefy spadkowej, choć nadal wydaje się to trudne do wykonania zadnie. Tym bardziej szkoda, że Narket trafia teraz na AC Choszczówkę, która będzie podrażniona po porażce z MWSP. Seria lidera trwała niemal rok – ostatni raz goście przegrali 18 maja 2025 roku, a porażka sprzed tygodnia była… dopiero drugą w ich historii występów w Lidze Fanów! Nawet w niższych ligach jest to wynik, który na każdym musi zrobić wrażenie. Sami jesteśmy ciekawi jak gracze Choszczówki zareagują na taki wynik. Z jednej strony jest to swego rodzaju rysa na wizerunku, nie ma już tej aury zespołu niepokonanego, który z każdej sytuacji wyjdzie obronną ręką. Z drugiej, to może być taki zimny prysznic, a chęć udowodnienia, że to był tylko wypadek przy pracy będzie ogromny. Jesienią AC Choszczówka gładko pokonała Mocny Narket aż 10:0, ale teraz to nieco inny zespół i tak łatwo o punkty nie będzie. 

FC PATETIKOS – PIWO PO MECZU FC 

A już było dobrze, już było tak dobrze – tak mogli sobie powiedzieć po ostatnim spotkaniu gracze FC Patetikos. W pierwszym meczu udało się odrobić straty do zajmującego miejsce na podium Warsaw Wilanów, w drugim ograć CWKS Ferajnę Warszawa, z którą rywalizują o awans, ale już w trzecim meczu wyłożyli się na Mocnym Narkecie, który zajmuje miejsce w strefie spadkowej. I nie umniejszamy tu Narketowi, bo nie jest to zespół na którym łatwo zdobywa się punkty, ale tak czy inaczej wynik jest najważniejszy, a ten był niekorzystny dla gospodarzy, którzy mogli awansować na czwartą lokatę ze stratą zaledwie 3 punktów do podium. Teraz bliżej im do strefy spadkowej niż medalowej, aczkolwiek nadal Patetikos może jeszcze wiele ugrać w tym sezonie. Teraz rywalem będzie inny zespół zagrożony spadkiem, który tydzień temu przełamał fatalną dla siebie serię i dał sobie jeszcze cień szansy na to, by utrzymać się w lidze. Co najważniejsze, to zwycięstwo nie było fartowne czy przypadkowe, ale w pełni zasłużone. Już pojedynek z MWSP był sygnałem do tego, by nie lekceważyć Piwoszy ze względu na ich pozycję w tabeli. Dla gości to będzie kolejny mecz z serii o być albo nie być – porażka niemal przesądzi o degradacji, natomiast zwycięstwo co prawda tylko nieco poprawi sytuację w tabeli, ale przede wszystkim da czas na dalszą walkę. Obie ekipy rywalizowały ze sobą już trzykrotnie i o dziwo lepszy bilans w tych pojedynkach ma Piwo Po Meczu. Naszym zdaniem faworytem będzie Patetikos, ale goście łatwo punktów nie oddadzą.

MISTRZOWIE CHAOSU – LEGIJNA FERAJNA

Czy Mistrzowie Chaosu są w stanie jeszcze włączyć się do walki o medale? Tutaj wiele zależy od tego, jak ułożą się wyniki spotkań w tej serii gier, przy czym w pierwszej kolejności lekcje muszą odrobić przede wszystkim sami zawodnicy Jakuba Spławskiego. Póki co, z trzech meczów tej rundy wygrali zaledwie jeden – ten pierwszy z Mocnym Narketem, natomiast w kolejnych musieli uznać wyższość AC Choszczówki i Warsaw Wilanów. Niby wyniki bez większych niespodzianek, ale jeżeli chce się walczyć o najwyższe cele, trzeba wygrywać również z tymi najlepszymi. Szczególnie gospodarze mogą żałować rywalizacji z Warsaw Wilanów, bo wtedy ich sytuacja w tabeli byłaby zgoła inna, a tak zamiast zameldować się nawet na najniższym stopniu podium, do teamu z Wilanowa tracą już aż 6 punktów. Tym sposobem teraz bliżej im nawet do strefy spadkowej nad którą mają 5 punktów przewagi. I w tym kontekście rywalizacja z Legijną Ferajną będzie niezwykle interesująca. Jeszcze w rundzie jesiennej zdecydowanym faworytem byliby tu Mistrzowie Chaosu, tymczasem Ferajna w rundzie wiosennej, póki co, radzi sobie naprawdę dobrze. Porównanie do Legii wydaje się nad wyraz trafne, bo goście zaliczyli zwycięstwo i dwa remisy. Z jednej strony w ich przypadku należy się cieszyć z każdego punktu, bo walcząc o utrzymanie trzeba te punkty po prostu systematycznie ciułać, z drugiej nie poprawia to na tyle sytuacji w tabeli, by być w pełni zadowolonym. Dla Legijnej Ferajny będzie to być może kluczowy pojedynek więc muszą oni zagrać o pełną pulę.

12 LIGA

FC VIKERSONN UA II – VOX POPULI 

Już poniekąd spisywaliśmy drugi zespół Vikersonna UA na straty, a tu okazuje się, że ukraiński zespół łapie drugi oddech! W trzech meczach zdobyli sześć punktów i wciąż mają spore szanse na awans. Kluczowy był pojedynek sprzed tygodnia z FC Melange – porażka właściwie zamknęłaby drogę do podium, a tak, ogrywając wyżej notowanego rywala, tracą do trzecich Melanżowników już tylko 3 punkty. Żeby jednak wygrana w poprzedniej kolejce nie poszła na marne, teraz również Vikersonn musi zagrać o pełną pulę. Vox Populi mają tyle samo punktów co gospodarze, przy czym nominalni goście trochę sami sobie zrobili pod górkę. Tydzień temu przegrali z czerwoną latarnią ligi – Fc Razam i prawdopodobnie ta porażka będzie miała ogromne konsekwencje przy ostatecznym rozrachunku. Wciąż gracze Vox Populi mogą uratować ten sezon, ale muszą zrobić wiele, by nie wyrzucać sobie tego meczu po zakończeniu sezonu. Przede wszystkim muszą ograć najbliższego rywala, bo przed nimi jeszcze mecze z całym obecnym podium i przy tak grających FC Łazarskim i Rodzinie Soprano o jakiekolwiek punkty będzie piekielnie trudno. A czasu do końca jest coraz mniej. Wydaje nam się, że tylko zwycięzca tego pojedynku będzie miał możliwość rywalizacji o medale, przez co to spotkanie urasta do najważniejszego w tym sezonie dla obu ekip. 

FURDUNCIO BRASIL FC II – FC MELANGE 

Kryzys Furduncio Brasil FC II trwa. Nie było przełamania w meczu z Dynamo Wołomin i w tym sezonie „dwójka” może już zapomnieć o awansie i przynajmniej na razie musi się mocniej skupić na walce o utrzymanie. Przewaga nad strefą spadkową stopniała do 5 punktów i  jeżeli forma Brazylijczyków się utrzyma, to wkrótce może dojść do mijanki z którymś z zespołów z czerwonej strefy. Póki co Furduncio ma, obok Gentleman Warsaw Team, najgorszy bilans ze wszystkich zespołów w 12 lidze w rundzie wiosennej – wszystkie trzy mecze zakończyły się ich porażką. Teraz przyjdzie im się mierzyć z FC Melange, które co prawda wciąż utrzymuje miejsce na podium, ale z każdą kolejką sukcesywnie spada w ligowej hierarchii. Zaczynali jako lider, a teraz zajmują trzecią lokatę ze stratą trzech punktów do Łazarskiego i Rodziny Soprano. Do tego tuż za plecami jest Vox Populi i FC Vikersonn UA II i choć w tej kolejce goście nie wypadną poza TOP 3, to jednak muszą się mieć na baczności, bo w tej lidze może się jeszcze wiele wydarzyć. Szczególnie, że jesienią górą był właśnie zespół z Brazylii. W tym meczu spotkają się zespoły, które mają swoje problemy i ich dyspozycja jest daleka od optymalnej. Tym bardziej wygrana będzie w tym przypadku niezwykle cenna. 

DYNAMO WOŁOMIN – GENTLEMAN WARSAW TEAM 

Czarne chmury zbierają się nad Gentleman Warsaw Team. Jak wspominaliśmy wyżej, jako jedyni, razem z Furduncio Brasil II, nie zdobyli jeszcze w tej rundzie nawet punktu, na domiar złego wyniki w poprzedniej serii gier tak się ułożyły, że nominalni goście spadli na ostatnie miejsce w tabeli… Póki co, dyspozycja Gentlemanów to równia pochyła i jak na razie najlepszym meczem w tej rundzie był ten pierwszy z Vox Populi, gdzie team Michała Danga był najbliżej remisu. Potem przyszła bolesna porażka z Luminą, jakże ważną w kontekście walki o utrzymanie, a nad rywalizacją w poprzedniej kolejce z Rodziną Soprano nie ma się co zbyt długo rozwodzić – różnica klas, którą najlepiej odzwierciedla ligowa tabela. W podobnym tonie mogliśmy pisać o Dynamo Wołomin, ale akurat ten zespół w poprzedniej kolejce się przełamał i wygrał, po zaciętym pojedynku, z Furduncio Brasil II. Trzy punkty na dziewięć możliwych to jednak dość mało, by realnie myśleć o wyższych lokatach i raczej w przypadku Dynamo trzeba będzie się skupić na walce o TOP 5 i udział w Pucharze Ligi Fanów. Chyba że, podobnie jak jesienią, team z Wołomina sprawi jakieś niespodzianki i jeszcze podgoni czołówkę tabeli. Ostatnio w końcu dysponował mocniejszym składem i w naszym przekonaniu, jeżeli pojawi się w podobnym zestawieniu, będzie faworytem tej rywalizacji. Z drugiej strony jeżeli Gentlemani mają gdziekolwiek szukać punktów, to między innymi musi to być właśnie mecz z Dynamo. 

FC RAZAM – LUMINA 

Po ostatniej kolejce zrobiło się ciekawie w dolnych rejonach tabeli. Niemal skreślane już FC Razam pokazało, że nie ma co jeszcze stawiać na nim krzyżyka i dość nieoczekiwanie pokonało Vox Populi 7:4. Te trzy punkty póki co ratują skórę gospodarzom, bo do siódmych Brazylijczyków tracą 6 punktów i przynajmniej na razie, dali sobie cień nadziei na wyjście ze strefy spadkowej. Nadal jest to zadanie piekielnie trudne w obecnych warunkach, ale póki piłka w grze… Ranga meczu z Luminą urosła więc do ogromnych rozmiarów, bowiem goście mają nad FC Razam zaledwie... punkt przewagi. Nie chcemy jeszcze przesądzać, że przegrany tego pojedynku na 100% spadnie z ligi, ale szanse na to znacznie wzrosną. Na razie, po trzech wiosennych kolejkach, lepsze wrażenie pozostawili po sobie gracze Luminy – zdobyli sześć na dziewięć możliwych punktów, błyskawicznie opuścili ostatnie miejsce w tabeli i co najważniejsze, nie mają problemów ze zdobywaniem bramek – wiosną zdobyli już tyle samo goli co… przez całą rundę jesienną. Goście grają bez kompleksów, nawet z liderem poszli na wymianę ciosów, a taka odważna gra póki co przynosi całkiem niezłe efekty. I choć FC Razam z pewnością będzie chciało pójść za ciosem, to w naszej opinii faworytem będzie tu Lumina. 

RODZINA SOPRANO – FC ŁAZARSKI 

Jeszcze nie do końca opadł kurz po meczu na szczycie pomiędzy Rodziną Soprano a FC Melange, a już przed nami kolejna odsłona walki o tytuł mistrza 12 ligi. Jeszcze do niedawna wydawało się, że losy mistrzostwa rozstrzygną się pomiędzy trzema zespołami – dwoma wyżej wymienionymi i FC Łazarskim. Oczywiście wciąż taki scenariusz jest możliwy, ale na razie Melanżownicy mają trzy punkty straty do pozostałej dwójki i na pierwszy plan wysuwa się właśnie rywalizacja pomiędzy Rodziną Soprano, a FC Łazarskim. Zwycięzca tego pojedynku będzie miał już wszystko w swoich rękach – jeżeli wygra wszystko do końca, sięgnie po złoto. Póki co w nieco lepszym położeniu jest FC Łazarski – jesienią pokonał on rywala aż 3:10 i gościom tak naprawdę w tym meczu wystarczy remis. Biorąc jednak pod uwagę siłę gospodarzy w tej rundzie nawet o to może być trudno. Tej wiosny szeregi Rodziny Soprano zasiliło kilku graczy, którzy swego czasu stanowili o sile ADP Wolskiej Ferajny, w składzie możemy też zobaczyć Michała Dryńskiego, który co prawda jeszcze nie zadebiutował w tym sezonie, ale być może właśnie w tym meczu na szczycie pojawi się na placu. Siła ofensywa gospodarzy robi wrażenie, ale Fc Łazarski również ma kim straszyć z przodu – jest chociażby Zhasulan Kamantay – najlepszy strzelec drużyny. Oba teamy mają łatwość z tworzeniu i wykorzystywaniu sytuacji, możemy więc spodziewać się meczu, w którym padnie sporo bramek. A może wręcz przeciwnie, znając swoje mocne strony te zespoły będą uważniejsze w defensywie? Trudno wskazać tu faworyta, ale biorąc pod uwagę rangę meczu, na pewno będzie to niezwykle zacięty pojedynek. 

13 LIGA

NIEUCHWYTNI – BOISKOWY FOLKLOR

Pierwszy mecz i od razu czeka nas hit tej serii gier w 13 lidze. Nieuchwytni jako jedyni w rundzie rewanżowej zdobyli komplet punktów i są na dobrej drodze, by w tym sezonie zdobyć pierwsze w swojej historii medale. Póki co wygląda to wszystko wzorowo – Nieuchwytni nie tracą głupio punktów, jak to miało miejsce jesienią, wyrywają mecze z bezpośrednimi konkurentami do awansu, dzięki czemu wypracowali sobie bufor bezpieczeństwa chociażby nad Kresowią Warszawa czy Borowikami. Ciekawi więc jesteśmy jak poradzą sobie w meczu z obecnym liderem, bo można rzec, że Boiskowy Folklor w końcu dopiął swego! Mecz z Joga Bonito był dla tej drużyny meczem sezonu i udało się wyjść z niego zwycięsko. Goście wycisnęli maxa z tej rywalizacji, bo nie dość, że zdobyli komplet punktów na głównym rywalu, to w dodatku wygrali na tyle wysoko, że mają obecnie lepszy bilans bezpośrednich spotkań. To oznacza, że przy równej liczbie punktów, tak jak ma to miejsce teraz, to oni będą wyżej w tabeli. Teraz Boiskowy Folklor ma wszystko w swoich rękach i nie musi już na nikogo się oglądać. Goście nie mogą jednak spocząć na laurach, bowiem mecz z Nieuchwytnymi, w naszej ocenie, nie będzie łatwym pojedynkiem i team Marka Szklennika jest w stanie pokusić się tu o korzystny rezultat. 

WHITE FOXES – COCKPIT CUONTRY 

W kolejnym spotkaniu przechodzimy do dolnych rejonów tabeli i meczu, który w dużej mierze może zadecydować o utrzymaniu, bądź też spadku z ligi. Oba zespoły znajdują się obecnie w strefie spadkowej i ich bezpośredni pojedynek będzie niezwykle istotny dla układu tej części tabeli. White Foxes nie weszli za dobrze w rundę rewanżową – wszystkie trzy mecze przegrali, choć większość z nich była dość wyrównana i porażki nie były za wysokie. Cóż jednak z tego, skoro do swojego konta nie dopisali ani jednego punktu… Podobnie z resztą jak ich najbliższy rywal Cockpit Country, dla którego ostatnia porażka była już ósmą z rzędu, a na kolejne zwycięstwo czeka od 3 kolejki… Dla gości to będzie właściwie mecz o być albo nie być – teraz tracą 4 punkty do Białych Lisów i 5 do Lisów bez Polisy więc kolejna porażka właściwie może oznaczać niechybny spadek. Biorąc pod uwagę stawkę tego pojedynku spodziewamy się zaciętej rywalizacji do ostatniego gwizdka. W rundzie jesiennej w meczu pomiędzy tymi zespołami padł remis i taki wynik w niedzielę z pewnością nikogo nie zadowoli. 

BOROWIKI – LISY BEZ POLISY 

Borowiki mogą chyba powoli zapominać o walce o awans w tym sezonie, bowiem strata do trzecich Nieuchwytnych wynosi już teraz 7 punktów, gdzie do końca zostało jeszcze 6 kolejek. Wiele wyjaśni się po tej serii gier, bo jeżeli zarówno Nieuchwytni jak i Elitarni zgubią punkty, a Borowiki ograją Lisy Bez Polisy to gospodarze jeszcze jakiś cień nadziei na medale zachowają.  Najbliższa rywalizacja ma jednak nieco inny charakter – przewaga nad Lisami wynosi 4 punkty, a nad strefą spadkową 5. Gospodarze grają więc przede wszystkim o to, by oddalić widmo spadku, a co uda się ugrać ponad to, to będzie już jakiś sukces. Najbliżej Borowikom do zajęcia miejsca w TOP 5 i chyba to będzie na ten moment głównym celem. Lisy Bez Polisy z kolei liczą na przełamanie, bo seria porażek urosła już do pięciu z rzędu i jedynie słabsza forma rywali sprawiła, że jeszcze nie znaleźli się w strefie spadkowej. Nad White Foxes mają ledwo punkt przewagi i to, co zapowiadało się od jakiegoś czasu, może stać się faktem – team Roberta Prządki może po tej serii gier spaść do czerwonej strefy. Goście muszą przede wszystkim zadbać o szerszą kadrę, bo wydaje się że ostatni mecz z Kresowią przegrali właśnie przez brak sił. Faworytem, przynajmniej na papierze, będą tu Borowiki, choć jesienią górą były Lisy. 

KRESOWIA WARSZAWA II – SIWY KOŃ 

Kresowia tak jak skończyła rundę jesienną na piątej pozycji, tak na tym miejscu pozostała do tej pory. Tabela od tego czasu nieco się rozwarstwiła, jednak gospodarze wciąż pozostają w kontakcie z czołówką ligi i nadal mają szansę nawet na podium, do którego tracą 4 punkty. 6 punktów w 9 meczach to naprawdę solidny wynik, szczególnie że Kresowia ma już za sobą mecze z dwoma zespołami z obecnego TOP3. Tydzień temu bez problemu odprawili Lisy Bez Polisy, a teraz zmierzą się z zespołem ze strefy spadkowej. W założeniu Kresowia powinna ten mecz bez problemu wygrać, jednak Siwy Koń, póki co, zaprezentował się z całkiem niezłej strony. Goście zaczęli rundę właściwie od zera, a są na dobrej drodze, by w najbliższym czasie opuścić ostatnie miejsce w tabeli.  Właściwie to wykonali już plan minimum, pokonując oba zespoły ze strefy spadkowej, dzięki czemu, przy dobrych wiatrach, są w stanie powalczyć jeszcze skutecznie o utrzymanie. Wiadomo, nowy projekt potrzebuje trochę czasu, by w pełni odpalić, ale sądzimy, że mecze z tym zespołem będą języczkiem u wagi dla czołowych zespołów w lidze. Upadek na Siwym Koniu może skutecznie zablokować drogę do awansu, dlatego Kresowia musi się mieć na baczności.

ELITARNI GOCŁAW – JOGA BONITO 

Na zakończenie 13 kolejki mamy kolejny bardzo ważny mecz dla układu tabeli. Joga Bonito musi szybko podnieść się po ostatniej porażce z Boiskowym Folklorem, bo choć na ten moment w lepszym położeniu są niedawni rywale, to jednak walka o mistrzostwo wciąż jest otwarta i przez pozostałych 6 kolejek jeszcze wiele może się wydarzyć. Oczywiście Joga musi być już bezbłędna i liczyć na potknięcie przeciwnika, ale przecież Boiskowy Folklor już w tej rundzie nieoczekiwanie punkty zgubił. Więc póki piłka w grze, jeszcze wszystko jest możliwe. Teraz przeciwnikiem będzie aspirująca do miejsca na podium ekipa Elitarnych Gocław. Gospodarze całkiem nieźle punktują w tej rundzie, w trzech meczach zdobyli 7 punktów, jednak jak na razie terminarz był dla nich dość łaskawy – udało się pokonać dwie drużyny ze strefy spadkowej, a z szóstymi Borowikami doszło do podziału punktów. Co zatem wystarczyło na ekipy z dolnych rejonów tabeli, niekoniecznie może zadziałać na podrażnionego wicelidera. Tym samym Elitarni muszą zagrać naprawdę dobre zawody, by w tym spotkaniu wywalczyć chociaż remis. Naszym zdaniem obecna forma jest zdecydowanie po stronie Joga Bonito i to właśnie nominalnych gości widzimy w roli faworyta. 

14 LIGA

ELEKCYJNA FC – FC OLIMPIK

Gdy wydawało się, że Elekcyjna może stać się jednym z największych pozytywnych zaskoczeń rundy wiosennej, zwłaszcza po efektownym zwycięstwie nad Kanarkami, rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania. Kompletnie nieudany mecz z Heavyweight Heroes sprawił, że zespół wrócił do punktu wyjścia, a tamta porażka najpewniej pozostanie na nich cieniem już do końca sezonu. Teraz przed Elekcyjną kolejne trudne wyzwanie. FC Olimpik to drużyna, która jako pierwsza realnie postawiła się Klikers i zrobiła to w bardzo przekonującym stylu, zyskując uznanie obserwatorów. Widać, że zespół z Ukrainy ma jasno określony plan i konsekwentnie go realizuje. Minimum zostało już osiągnięte, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Olimpik z pewnością nie zamierza się zatrzymywać i będzie chciał potwierdzić swoją wyższość również w tym spotkaniu. Tym bardziej że jesienią udało im się pokonać Elekcyjną, co może mieć znaczenie także w kontekście mentalnym. Jeśli utrzymają obecną formę i narzucą swój styl gry, mają wszelkie argumenty, by sięgnąć po kolejne zwycięstwo. Elekcyjna stoi więc przed trudnym zadaniem - musi nie tylko poprawić swoją grę po ostatnim występie, ale też znaleźć sposób na rozpędzonego rywala. To spotkanie pokaże, czy są jeszcze w stanie wrócić na właściwe tory, czy też pozostaną zespołem nieprzewidywalnym, który przeplata dobre występy rozczarowaniami.

KANARKI – OLDBOYS DERBY II

Kanarki znalazły się w zdecydowanie najtrudniejszym momencie sezonu. Jeszcze niedawno wydawało się, że pewnie zmierzają po mistrzostwo, dziś jednak ich przewaga stopniała, a złote medale zaczynają się niebezpiecznie oddalać. Sytuacja robi się coraz bardziej napięta, a margines błędu praktycznie przestaje istnieć. Nadchodzące spotkanie tylko podnosi stawkę, ponieważ OldBoys Derby II depcze im po piętach. Ewentualna porażka oznaczałaby zrównanie się punktami, co w praktyce mogłoby przekreślić ich szanse na tytuł i otworzyć drogę do mistrzostwa dla Zadymiarzy. To scenariusz, którego Kanarki z pewnością chcą uniknąć za wszelką cenę. Nie można jednak z góry zakładać najgorszego. Wciąż mówimy o drużynie dysponującej dużą jakością indywidualną i solidnie funkcjonującej jako kolektyw. To zespół, który wielokrotnie udowadniał, że potrafi rywalizować na bardzo wysokim poziomie i nie bez powodu był uznawany za jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa. OldBoys Derby II również ma swoje argumenty i korzysta z momentu, w którym złapał kontakt z czołówką. Ich motywacja będzie ogromna, bo zwycięstwo w takim meczu może diametralnie zmienić układ tabeli i dodać im potężnego impulsu na końcówkę sezonu. Biorąc pod uwagę formę obu zespołów, nieco nierówną, ale wciąż na wysokim poziomie, można spodziewać się spotkania pełnego emocji, zwrotów akcji i walki o każdy metr boiska. To bez wątpienia jedno z kluczowych starć tej wiosny, które może mieć ogromny wpływ na końcowe rozstrzygnięcia w lidze.

KLIKERS – BS ZADYMIARZE

Na papierze starcie pierwszej i ostatniej drużyny w tabeli może wyglądać na jednostronne, ale rzeczywistość wcale nie musi być tak oczywista. Klikers to zespół, który dopiero co przejął schedę po Milkeen i wciąż jest w fazie budowania swojej tożsamości. Dotychczasowy bilans dwóch zwycięstw i jednej porażki pokazuje, że potencjał jest, ale brakuje jeszcze pełnej stabilizacji. Z drugiej strony mamy Zadymiarzy, którzy od drugiej kolejki są praktycznie nie do zatrzymania. Ich forma jest imponująca, a ostatnie zwycięstwo nad bezpośrednim rywalem do mistrzostwa tylko potwierdziło, że są w znakomitej dyspozycji i poważnie myślą o końcowym triumfie. Kluczowym aspektem tego spotkania może być zatrzymanie Dominika Zawiślaka. Jego forma na wiosnę jest wręcz fenomenalna i pozostawienie mu choć odrobiny przestrzeni może skończyć się dla rywali bardzo boleśnie. Dla Klikers to jasny sygnał - koncentracja w defensywie i odpowiednie przygotowanie taktyczne będą absolutnie niezbędne. Dla gospodarzy będzie to prawdziwy test charakteru i pierwszy tak poważny sprawdzian od momentu wejścia do ligi. Jeśli chcą udowodnić, że są w stanie rywalizować z najlepszymi, to właśnie w takich meczach muszą pokazać swoją wartość. Zadymiarze przyjadą jednak z dużą pewnością siebie i jasno określonym celem - podtrzymać serię i zrobić kolejny krok w stronę mistrzostwa.

SANTIAGO REMBERTEU – BRD YOUNG WARRIORS

To spotkanie dwóch drużyn, które pilnie potrzebują przełamania. Zarówno Santiago Remberteu, jak i BRD Young Warriors od czterech kolejek nie potrafią znaleźć sposobu na zwycięstwo, przegrywając zarówno z niżej, jak i wyżej notowanymi rywalami. Taka seria znacząco skomplikowała ich sytuację w tabeli i praktycznie przekreśliła marzenia o miejscu w Top 3. Obecnie Santiago zajmuje czwarte miejsce i traci sześć punktów do OldBoys Derby, natomiast BRD plasuje się na szóstej pozycji ze stratą czterech punktów do swojego najbliższego rywala. To sprawia, że bezpośrednie starcie nabiera dodatkowego znaczenia - zwycięstwo może jeszcze podtrzymać resztki nadziei, a porażka jeszcze bardziej pogłębi kryzys. Trudno jednoznacznie wskazać, która z drużyn jest w lepszej sytuacji. Obie borykają się z podobnymi problemami: brakiem regularności, spadkiem pewności siebie i trudnością w przechylaniu wyrównanych meczów na swoją korzyść. Jedno jest jednak pewne - apetyt na przełamanie jest ogromny. Można się spodziewać spotkania pełnego zaangażowania i walki od pierwszej do ostatniej minuty. Dla obu ekip to szansa na odbudowanie morale i powrót na właściwe tory. Emocji z pewnością nie zabraknie, natomiast wskazanie zwycięzcy w tym przypadku pozostaje prawdziwą zagadką.

WARSAW PISTONS – HEAVYWEIGHT HEROES

Obie drużyny mogą mówić o prawdziwym przebudzeniu w rundzie wiosennej. Zarówno Warsaw Pistons, jak i Heavyweight Heroes zanotowali dwa zwycięstwa w trzech ostatnich meczach, a do tego dołożyli minimalne porażki z Klikers. Taki scenariusz przed startem rundy zapewne wzięliby w ciemno. Solidne wejście w wiosnę to wyraźny sygnał, że forma idzie w górę. Ciekawym punktem odniesienia jest ich jesienne bezpośrednie starcie. Wówczas podopieczni Gustawa Kowalskiego również byli na fali po dwóch wygranych z rzędu, jednak być może zbyt duża pewność siebie ich zgubiła — przegrali wtedy 4:8. To pokazuje, że w tej rywalizacji nie ma miejsca na rozluźnienie, a dobra seria nie zawsze gwarantuje sukces w kolejnym meczu. Obecnie jednak obie ekipy wyglądają na bardziej poukładane i świadome swojej gry. Widać, że odnalazły swój rytm, lepiej funkcjonują jako zespoły i potrafią wykorzystywać swoje atuty. To sprawia, że nadchodzące spotkanie zapowiada się na zdecydowanie bardziej wyrównane niż ich poprzednia konfrontacja. Trudno wskazać faworyta, bo forma obu drużyn jest bardzo zbliżona, a kluczowe mogą okazać się detale, takie jak dyspozycja dnia, skuteczność pod bramką czy indywidualne błyski. Jedno jest pewne - możemy spodziewać się intensywnego i emocjonującego meczu, w którym żadna ze stron nie będzie chciała odpuścić. Typowanie zwycięzcy? Tym razem lepiej się od tego wstrzymać.

15 LIGA

NIEDZIELNI – INTER

Trudny jest to sezon dla NieDzielnych. Można było mieć nadzieję, że w przerwie między rundami coś się zmieni na plus w grze tego zespołu, ale raczej widzimy tu tendencję zniżkową niż zwyżkową. Można odnieść wrażenie, że inne zespoły, uwikłane w grę o utrzymanie, zrobiły w tym czasie jakiś progres, a NieDzielni niestety stanęli w miejscu. Co prawda nikt nie spodziewał się, że urwą punkty Yug.Bud-owi, ale wyrównany mecz z Oldboys Derby III mógł wskazywać  na to, że jednak coś się w tej ekipie ruszyło. Spodziewaliśmy się więc zaciętego meczu z FC Wombatami, kluczowym w kontekście walki o utrzymanie, a tymczasem rywal dość gładko ograł gospodarzy aż 9:2. W takim wypadku próżno szukać meczów, w którym NieDzielni mieliby zdobywać punkty, tak potrzebnych do opuszczenia strefy spadkowej. W tym momencie nawet z RCD Los Rogalos czy KP Syrenką faworytem będą rywale. W najbliższą niedzielę ekipa Jana Wójcika zmierzy się z Interem, który wiosną punktuje na podobnym poziomie co jesienią. Wtedy również po trzech meczach miał na koncie 7 punktów i jeżeli znów nie złapie dołka formy pod koniec sezonu, to prawdopodobnie skończy rozgrywki na miejscu medalowym. Dużym wzmocnieniem okazał się Artem Kolianovskyi, który w zaledwie trzech meczach już 11 razy trafił do siatki rywali! Biorąc pod uwagę fakt, że między sobą zagra druga i czwarta drużyna oraz piąta i szósta, dla Interu obowiązkiem jest pokonanie ostatniej drużyny w tabeli, by powiększyć przewagę nad goniącym go peletonem. 

GREEN TEAM – POGROMCY POPRZECZEK 

Póki co Green Team nie odpuszcza Yug.Bud-owi i nadal utrzymuje on jednopunktowy dystans do lidera. Tylko te dwa zespoły wygrały wszystkie trzy mecze w rundzie wiosennej, przy czym trzeba nadmienić, że to Zieloni mają nieco trudniejszy terminarz, bo główny rywal do tytułu na razie mierzy się tylko z zespołami walczącymi o utrzymanie. Tym bardziej dla gospodarzy mecz z Pogromcami Poprzeczek będzie miał szczególne znaczenie, bo przy wygranej odskoczą im na 10 punktów w ligowej tabeli i zrewanżują się za porażkę z jesieni, a do tego utrzymają kontakt z prowadzącym Yug.Bud-em i będą na dobrej drodze, by zapewnić sobie miejsce na podium w tym sezonie. Stawka jest więc wysoka, również dla ich rywali. Pogromcy mogą być bardzo niepocieszeni po ostatnim meczu z Oldboys Derby III. Wydawało się po pierwszej połowie, że mają mecz pod kontrolą, ale w drugiej części coś się zacięło i znów stracili punkty w końcówce. Tak było też z Interem, gdzie długo grali jak równy z równym, by w ostatnich minutach stracić aż 5 bramek. [M1] Nominalni goście muszą więc lepiej rozkładać siły w trakcie meczu, bo „Zieloni” takiej okazji z rąk nie wypuszczą. Będzie to już 12 (!) odsłona starć pomiędzy tymi zespołami i bilans wypada na korzyść Green Teamu (7-1-3), ale w dwóch ostatnich meczach górą byli Pogromcy. Czyżby ten trend miał się odwrócić na dobre? Przekonamy się w niedzielę, choć my w tej rywalizacji stawiamy na Green Team. 

SZEREG HOMOGENIZOWANY – OLDBOYS DERBY III 

W walce o (przynajmniej tak się na razie wydaje) trzecie miejsce, po ostatniej kolejce zachowane zostało status quo. Wszystkie cztery zespoły dopisały sobie po jednym punkcie, przy czym jedni mogli być z tego powodu zadowoleni, drudzy wręcz przeciwnie, po ostatnim gwizdku mogli czuć spory niedosyt. Szereg w trzech wiosennych meczach zdobył 4 punkty, co biorąc pod uwagę siłę rywali z którymi się mierzył, nie jest wynikiem złym, aczkolwiek podejrzewamy, że gracze Szeregu mieli apetyty na znacznie więcej. Gospodarze muszą przede wszystkim lepiej punktować z zespołami, z którymi walczą o miejsce medalowe – z Green Teamem dość gładko przegrali, natomiast z Interem udało się ugrać podział punktów. Jeżeli nie uda się wygrać z Oldbojami, to trudno będzie na finiszu sezonu odrobić stratę do czołówki. Dla teamu z Osiedla Derby to równie istotny pojedynek – nad Szeregiem mają tylko 2 punkty przewagi – tyle samo, co straty do trzeciego Interu, a przed Oldbojami jeszcze mecze z całym obecnym podium. Bez zwycięstwa w najbliższym meczu postawią się pod ścianą przed tymi arcyważnymi spotkaniami, przy czym sam pojedynek z Szeregiem jest już niezwykle istotny w kontekście miejsca w TOP 5 i udziale w Pucharze Ligi Fanów. Jak na razie w bezpośrednich pojedynkach lepszy jest Szereg Homogenizowany, który wygrywał pięciokrotnie, ale dwa ostatnie mecze to już wygrane Oldbojów. Trudno w tym meczu wskazać jednoznacznego faworyta i sądzimy, że będzie to mecz w którym o wyniku przesądzi jedna – dwie bramki. 

RCD LOS ROGALOS – KP SYRENKA 

Co prawda mecz RCD Los Rogalos z KP Syrenką będzie pojedynkiem zespołów z dolnych rejonów tabeli, ale śmiało możemy napisać, że będzie to hit kolejki w 15 lidze. Doskonale pamiętamy pierwsze spotkanie tych dwóch drużyn, na którym była zwrócona uwaga niemal całej społeczności Ligi Fanów – oto zespoły, które do tej pory zasłynęły głównie wysokimi porażkami, stanęły przed szansą na pierwsze punkty w swojej historii. Wtedy nieznacznym faworytem była KP Syrenka, ale to gracze Rogali mogli unieść ręce w geście triumfu po końcowym gwizdku. Właśnie w tym meczu niejako została zdjęta klątwa z RCD Los Rogalos – od tamtej pory nie stracili w meczu więcej niż siedem goli i choć wciąż na boisku wygrali tylko dwukrotnie (jeden mecz wygrali walkowerem), to nie da się przejść obojętnie wobec ich przemiany. Również w tej rundzie, pomimo porażek, widać znaczną poprawę w grze tego zespołu. Nie jest jednak tak, że KP Syrenka została w tyle. Goście mają na swoim koncie 7 punktów, dwa mniej niż Rogale i wcale nie jest powiedziane, że po jakże długim okresie czasu w końcu opuszczą strefę spadkową. Podejrzewamy, że chęć rewanżu na przeciwnikach będzie ogromna, a to gwarantuje nam dodatkowe emocje w tym starciu. Syrenka również w tej rundzie nie zdobyła jeszcze punktu i poniekąd historia zatacza tu koło – znów jest to mecz na przełamanie dla jednej z ekip. Patrząc po dotychczasowych wynikach nieco lepiej prezentowali się Rogale i to oni chyba będą nieznacznym faworytem tego pojedynku, aczkolwiek Syrenka jest pod ścianą i porażka w tym meczu może skutecznie zamknąć im bramy do utrzymania. Na pewno emocji w tym spotkaniu nie zabraknie! 

YUG.BUD – FC WOMBATY 

W ostatnim meczu 15 ligi Yug.Bud podejmie Fc Wombaty. W tym meczu raczej trudno spodziewać się innego wyniku niż wygranej lidera, aczkolwiek wyniki gospodarzy nie są póki co tak imponujące jak jesienią, choć nadal bez większego problemu wygrywają swoje spotkania. Tak naprawdę dopiero majowa kampania będzie dla zespołu z Ukrainy mocno wymagająca, przy czym, przy takiej przewadze jaką mają nad większością zespołów, przynajmniej awans wydaje się kwestią do przypieczętowania w najbliższym czasie. O wiele ciekawiej zapowiada się walka o tytuł, bo tu Green Team nie ma zamiaru odpuszczać i wciąż ma jedynie punkt straty. Cóż, po wygranej z NieDzielnymi, Wombaty dostały chyba najgorszego, z ich punktu widzenia, rywala. Właśnie w tym momencie, w którym przełamali długą serię porażek, wróciła nadzieja na wydostanie się ze strefy spadkowej muszą zmierzyć się z liderem. Nie ma co ukrywać, o choćby punkt nie będzie tu łatwo. Goście, jak już wspomnieliśmy, wygrali bardzo ważny dla niech pojedynek z NieDzielnymi i nie dziwi sama wygrana, ale jej wysokość, bo Wombaty były w tym meczu po prostu zespołem lepszym. Jesienią dość dzielnie stawiali opór Yug.Bud-owi, przegrywając zaledwie 7:4. Teraz sądzimy, że może się wydarzyć podobny scenariusz. 

16 LIGA

VITAURA – ICE TEAM 

Ależ to był mecz! Ice Team z Będziemy Krążyć poszło na noże! Nic jednak dziwnego, grało się o wicemistrzostwo ligi. I mimo że Ice Team do przerwy przegrywał 5:7, to finalnie jednak zdołał odwrócić losy spotkania i wygrać 9:8! Tym samym niemal przyklepali sobie miejsce na podium. A i szansę na mistrzostwo wciąż są realne. Był to niezwykle ważny test dla Lodowatych i ci – choć na raty i w dużych nerwach – zdali go celująco. Tym samym mając osiem punktów przewagi na sześć kolejek przed końcem mogą spać spokojnie, a jeszcze lepiej się wyśpią jeśli w najbliższą niedzielę ograją Vitaurę, która w ostatnim czasie totalnie straciła rezon. Obecnie różnica między tymi zespołami wynosi dziesięć punktów, więc jeśli goście wygrają w niedzielę to już na 99% zagwarantują sobie miejsce przed gospodarzami na koniec ligi. Dla gospodarzy jest to z całą pewnością mecz ostatniej szansy, co chodzi o ligowe podium, więc jeśli wygrać, to właśnie teraz, właśnie w niedzielę!

BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC – TERNOVITSIA II

Fenomenalny, szalony i zwariowany mecz zagrali gospodarze z Ice Team. W grze było podium, więc nie dziwne że emocje buzowały i nie dziwne jeśli aktualnie w obozie BKFC dominuje rozczarowanie. Do przerwy w ostatnią niedzielę wirtualnie do podium tracili już zaledwie dwa oczka! Niestety jednak, patrząc z ich perspektywy, medale znacząco się oddaliły, kiedy Ice Team w drugiej odsłonie meczu odkręcił rezultat. Na tę chwilę Będziemy Krążyć FC do medali traci sześć oczek, a sprawę komplikuje fakt, iż teraz przyjdzie się mierzyć z samym liderem, drugim zespołem Ternovitsi. Żółto-niebiescy w ostatnim czasie są nieomylni i trudno uwierzyć, aby tym razem miało być inaczej. Wszak goście nadal nie mogą być pewni tytułu mistrzowskiego, więc z pewnością z ogromną determinacją podejdą do tej rywalizacji. My w roli faworyta widzimy właśnie Terno II, ale jeśli Będziemy Krążyć zagra nam na nosie i wbrew naszym predykcjom ogra aktualnego lidera, to emocje związane z obsadą podium wybuchnął na nowo. I nam taki scenariusz jak najbardziej pasuje.

RZEŹNIA MARKI – PPKS TORNADO

To mecz ostatniej szansy dla gospodarzy, jeśli ci marzą jeszcze o zgarnięciu medali. Nie ich wina, że przejęli w "spadku" taki "kapitał". Niemniej, fakty są takie, że jeśli w niedzielę przegrają to do podium będą tracili minimum osiem punktów. Biorąc pod uwagę, iż do końca pozostanie już tylko pięć spotkań, ich ewentualna droga na czerwcową galę na stadionie Legii Warszawa zostanie praktycznie anulowana i pozbawiona szans. To ostatni dzwonek, aby jeszcze porządnie namieszać w tej dywizji i czujemy, iż zawodnicy tego teamu są w stanie to zrobić. Tezę tę argumentujemy świetną postawą w pierwszych wiosennych kolejkach oraz solidnym wynikiem na Decathlon CUP. Z drugiej strony naprzeciw nich stanie przecież nie byle kto. PPKS w ostatnią niedzielę zagrało kapitalny mecz i pewnym zwycięstwem 5:1 potwierdzili iż ich aspiracje są medalowe. Na tę chwilę do tytułu mistrzowskiego mają stratę pięciu oczek, więc i złoto jest jeszcze spokojnie do zrobienia, ale aby to nie straciło na ważności pojutrze będzie potrzebne zapunktowanie i to najlepiej "za trzy".

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama