reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 8 KOLEJKA - SEZON 25/26

Sześć punktów – dokładnie tyle zostało do zdobycia w dwóch ostatnich kolejkach rundy jesiennej. To naprawdę potężny kapitał. Dla jednych może oznaczać jeszcze tchnienie nadziei i dowód, że sezon wcale nie jest stracony. Dla innych – szansę, by doskoczyć do ligowej czołówki. Warunek jest tylko jeden: proces zdobywania punktów trzeba zacząć już w niedzielę. Zapraszamy na zapowiedzi 8. kolejki!

EKSTRAKLASA

FC IMPULS UA – LAKOKSY CF

Starcie Impulsu z Lakoksami będzie niezwykle ważne w kontekście walki o utrzymanie. Obecnie obie ekipy są w strefie spadkowej i każdy punkt w ich przypadku będzie bezcenny w końcowym rozrachunku. Impuls wygrał przed tygodniem z Turem ale raczej większość ekip w tej rundzie nie miała problemów z zespołem z Ochoty. Lakoksy nie dali rady EXC Mobile Ochota, stąd spadek w tabeli i widmo spędzenia zimy w dole tabeli. Bartek Królak narzekał na termin meczu ale wiemy, że gospodarze też nie zawsze grali w szczytowym terminie więc trzeba się będzie zmobilizować tym bardziej, że stawka tego meczu jak pisaliśmy jest wysoka. Sportowo wydaje się, że obie ekipy są na podobnym poziomie więc o końcowym wyniku mogą decydować personalia. Liczymy, że Lakoksy jednak postarają się w miarę o optymalny skład, a wówczas ich szanse będą spore na triumf w tym meczu. Impuls też ma swoje atuty więc szykuje nam się ciekawy pojedynek gdzie remis w naszej ocenie jest bardzo prawdopodobny.

GLADIATORZY ETERNIS – EXC MOBILE OCHOTA

Gladiatorzy Eternis to aktualny mistrz Ligi Fanów i drużyna,która należy do ścisłego topu nie tylko na arenie ogólnopolskiej ale i światowej w Socca. EXC Mobile Ochota ten rok ma kosmiczny. Mistrz Polski zdobywca Pucharu Polski i triumfator Socca Champions League. Starcie tych dwóch ekip zawsze elektryzuje i jak zawsze zgromadzi na arenie AWFu sporo kibiców. Wszak to jedyna taka okazja, by tej jesieni zobaczyć na boisku prawdziwą plejadę gwiazd piłki sześcioosobowej. Żadna liga nie ma takich pojedynków na Mazowszu więc niedziela godzina 19 to czas, w którym warto podjechać na Marymoncką, by na żywo zobaczyć w akcji zawodników ze ścisłego topu w Polsce. W lidze obie ekipy idą niemal na równo choć to Gladiatorzy dotychczas mają na koncie komplet punktów. EXC Mobile Ochota zaliczyła jeden remis ale w niedzielę może to wszystko odwrócić na swoją korzyść. Poprzednie pojedynki były niezwykle emocjonujące ale gdzieś na końcu zawsze team Michała Dryńskiego potrafił pieczętować mistrzostwa w ostatnich dwóch latach. Bilans dwa zwycięstwa jedna porażka i remis zdecydowanie wskazuje na gospodarzy. Jednak w tym roku kadra gości wzmocniła się znacząco. Czterech reprezentantów Polski plus Janek Grzybowski i Mateusz Łysik czy Mateusz Olszak to zdecydowanie paka, która ma zapewnić mistrzostwo. Gladiatorzy również nie próżnowali. Odeszło kilku zawodników ale transfer chociażby Borysa Ostapenko ma zapewnić kontynuację passy Gladiatorów w Lidze Fanów. Kto ma więcej szans i jak będzie wyglądał mecz o tym nie ma co pisać, bo naprawdę w tym meczu wszystko się może wydarzyć ale jednego jesteśmy pewni, że będzie to spotkanie, w którym futbolu na najwyższym poziomie nie zabraknie.

IN PLUS& ALPAN – FC OTAMANY

In Plus&Alpan niespodziewanie przegrał przed tygodniem z KSB Warszawa. Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą ale gdzieś ambicja i dobra gra dała nieoczekiwanie sukces zespołowi Michała Tarczyńskiego. Strata punktów z pewnością podziała mobilizująco na team Janka Skotnickiego. Łatwo jednak w niedzielę nie będzie, bo Otamany choć nie dali rady Gladiatorom to we wcześniejszych potyczkach grali solidnie i co więcej potrafili wygrywać. Goście mają spore aspiracje, by walczyć o medale stąd muszą wygrywać mecze z mocnymi rywalami. Do przeciwników z niedzieli tracą trzy punkty więc jest szansa przeskoczyć gospodarzy w tabeli. Trzeba poprawić szczególnie defensywę, bo w tym elemencie są jeszcze rezerwy. My spodziewamy się wyrównanego spotkania, w którym będzie sporo emocji. Jeżeli In Plus&Alpan przyjdzie w solidnym zestawieniu to powinien nie popełnić błędów z poprzedniej kolejki, a wówczas powinien w naszej opinii wygrać to spotkanie. Czy tak się stanie przekonamy się w niedzielny wieczór na arenie AWFu.

KS TANATOS BROWAREK – TUR OCHOTA

Tanatos Browarek wygrał przed tygodniem mecz z Ogniem Bielany i być może nareszcie zacznie serię zwycięstw w ekstraklasie. Pisaliśmy, że potencjał tej drużyny jest spory ale totalnie nie szły za tym wyniki. W niedzielę gospodarze będą się mierzyli z Turem, który nie wygrał meczu od starcia z In Plusem&Alpanem. Sytuacja ekipy z Ochoty jest ciężka i realnie patrząc będzie niezwykle trudno o utrzymanie w tym sezonie. Podobnie było rok temu ale ekipy w tamtej ekstraklasie były z pewnością słabsze więc teraz to zadanie wydaje się trudniejsze. Jarek Kotus jednak nie będzie rezygnował i być może w przerwie zimowej zobaczymy jakieś wzmocnienia. Do końca rundy są jeszcze dwa mecze i trzeba postarać się w nich o punkty. Łatwo nie będzie ale trzeba walczyć i tego z pewnością nie zabraknie po stronie gości. Faworytem meczu będzie jednak w naszej ocenie Tanatos Browarek i to właśnie team Michała Sobieralskiego powinien zgarnąć tutaj komplet punktów.

OGIEŃ BIELANY –KSB WARSZAWA

Ogień Bielany chyba inaczej wyobrażał sobie ten sezon. Aspiracje o mistrzostwie będzie chyba trzeba odłożyć na kolejny rok, bo na razie gospodarze są w środku tabeli z możliwością walki o trzecie miejsce. Oczywiście to dopiero pierwsza runda i jeszcze sporo spotkań przed nami ale na tym etapie chyba ciężko będzie dogonić dwie pierwsze ekipy. Zespół Janka Napiórkowskiego w tym sezonie męczy się okrutnie i nawet wygrane mecze nie były do końca najlepsze w ich wykonaniu. W niedzielę będą się mierzyć z KSB Warszawa i przed startem ligi w ciemno większość stawiałaby na Ogień. Team Michała Tarczyńskiego pozytywnie zaskakuje wygrywając kolejne mecze i trzecie miejsce w tabeli z pewnością nie jest dziełem przypadku. Drużyna gości wygląda naprawdę solidnie na boisku, a lider drużyny Maciek Grabicki gra na najwyższym poziomie. W naszej ocenie to właśnie KSB może tutaj zdobyć komplet punktów. Ogień trochę przygasł w tej rundzie i z pewnością nie może być pewny zwycięstwa w niedzielę. Będzie to niezwykle ważne starcie dla obu ekip i wiemy, że oba zespoły maksymalnie skoncentrowane przystąpią do rywalizacji w niedzielę.

1 LIGA

INFERNO TEAM – FC ŁOWCY

Inferno jak dotąd niepokonane, w poprzedniej kolejce zgubiło punkty w starciu z Uefą Mafią Ursynów. Co więcej w tym meczu dostało czerwone kartki więc zawodnicy, którzy je otrzymali nie wystąpią w spotkaniu z mocnym rywalem z Ukrainy. Łowcy dopisali trzy oczka po tym jak Korsarze nie przystąpili do rywalizacji w siódmej serii gier. W niedzielę nie ma co ukrywać, że faworytem będzie team z Ukrainy. Ekipa Igora Patkowskiego ma w swoich planach podbój nie tylko podwórka krajowego ale w szerszym oknie czasowym również występy na arenie międzynarodowej. W niedzielę będzie więc okazja zobaczyć na jakim etapie obecnie są gospodarze. Łowcy w rok pokazali, że są drużyną nie tylko topową w naszej lidze ale i w Polsce. W Lidze Mistrzów również prezentowali się wybornie stąd będą mieli więcej atutów po swojej stronie. W Święto Niepodległości wygrali prestiżowy turniej w Łodzi co pokazuje, że nadal chcą wygrywać na każdym froncie i z pewnością nie mogą doczekać się rywalizacji w ekstraklasie.My stawiamy tutaj na gości choć wiemy, że gospodarze będą chcieli udowodnić, że już teraz stać ich na dobre wyniki z najlepszymi.

UEFA MAFIA URSYNÓW – KORSARZE

Uefa Mafia Ursynów w poprzedniej kolejce była o krok od zwycięstwa z Inferno. Ostatnia akcja meczu zdecydowała, że tak się nie stało ale punkt zdobyty w rywalizacji z drużyną Igora Patkowskiego z pewnością będzie stanowić wartość dodaną w końcowym rozrachunku. Korsarze na razie spadli na ostatnie miejsce w tabeli i ciężko przypuszczać, by tej jesieni mieli szanse na opuszczenie strefy spadkowej. Ostatnio nie stawili się na meczu z Łowcami i mają teraz jeszcze gorszą sytuację w tabeli. Patrząc na formę obu zespołów wydaje się, że oczywiste jest, że to gospodarze będą faworytem tego meczu. Mają w swoich szeregach naprawdę solidnych graczy i ich forma mamy wrażenie rośnie z każdym meczem. Liczymy, że goście tym razem lepiej się zmobilizują i zagrają mecz na maksimum swoich możliwości. Utrzymanie nadal pozostaje w zasięgu tego zespołu ale do tego potrzebna jest lepsza gra i punkty. Czy będzie stać Korsarzy na choćby remis, o tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

EXPLO TEAM – KS PRESLEY GNIAZDOWY

Explo Team po porażce z Husarią musi chyba plany na awans do ekstraklasy odłożyć o rok. Strata do czołówki jest już znacząca i potrzebne są zwycięstwa, by jeszcze dać sobie nadzieję na walkę na wiosnę o przynajmniej trzecie miejsce w tabeli. Goście obecnie są na miejscu oznaczającym spadek do niższej ligi więc muszą w każdym meczu dawać z siebie wszystko, by utrzymać miejsce na zapleczu ekstraklasy. W poprzedniej kolejce do pewnego momentu toczyli wyrównany bój z Siriusem ale w końcówce wszystko się rozjechało i ostatecznie wysoko goście przegrali. W niedzielę czeka ich również ciężki bój, bo team Łukasza Dziewickiego nie przywykł do porażek i kolejna z pewnością byłaby ciężka do przetrawienia dla kapitana tego zespołu. W niedzielę obie ekipy mają o co walczyć stąd spodziewamy się walki na całym boisku od pierwszej do ostatniej minuty. W obu sztabach pełna mobilizacja i chęć zdobycia kompletu punktów, a to tylko z korzyścią dla widowiska.

SIRIUS – FC KEBAVITA

Sirius po wygranej z Presleyem ma tyle samo punktów co Łowcy i do lidera traci tylko punkt więc batalia o mistrzostwo jesieni zapowiada się niezwykle ciekawie. Kebavita natomiast musi walczyć, by opuścić strefę spadkową więc spodziewamy się, że team Buraka Cana będzie na tyle zmobilizowany, by pokusić się o niespodziankę w tej konfrontacji. Remis z Toho daje światełko w tunelu ale w ósmej kolejce rywal zdecydowanie będzie jeszcze z wyższej półki. Gospodarze mają w składzie naprawdę świetnych zawodników i praktycznie kto nie wejdzie na boisko to jakość tego zespołu pozostaje na wysokim poziomie. Nie ma co ukrywać, że to ekipa z Ukrainy będzie faworytem tego starcia i w naszej ocenie powinna sobie w tym meczu poradzić. Goście jednak już w tej rundzie postawili wysoko poprzeczkę Łowcom więc na pewno nie można ich lekceważyć. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu ale mamy wrażenie, że będzie w tym starciu sporo emocji na boisku i zobaczymy dobry futbol w wykonaniu obydwu teamów.

BETTER STYLE HUSARIA MOKOTÓW – UKS TOHO ADIFEED G.K.

Husaria Mokotów odżyła po ostatnich meczach i może zdecydowanie myśleć o dobrej pozycji wyjściowej w tabeli przed rundą wiosenną. Kalendarz finiszu rozgrywek na jesieni jest dobry więc szansa na punkty jest spora. Rywalem w niedzielę będzie dobrze znana ekipie Tomka Hubnera drużyna z Grodziska. Toho jak na razie ma na konie siedem oczek. To daje miejsce ponad strefą spadkową ale w przypadku zwycięstwa w niedzielę można tą pozycję znacząco poprawić. Remis z Kebavitą był chyba trochę niedosytem ale nie ma co już rozpamiętywać poprzedniej kolejki, a skupić się na meczu z najbliższym rywalem. Gospodarze wskazują zwyżkę formy więc trzeba na nich uważać. Szczególnie robotę w ostatnich meczach robi Maciek Grabicki, który potrafi zrobić różnicę i na niego z pewnością ekipa gości musi uważać. Husaria ma plan zdobyć sześć oczek w dwóch ostatnich meczach i ruszyć na wiosnę w kierunku czołówki. Pamiętamy tak było w poprzednim sezonie gdzie po słabej jesieni była kapitalna wiosna. Czy tak będzie w tej kampanii. Obecnie bilans jest lepszy niż przed rokiem więc czekamy na to jak zaprezentuje się ekipa Tomka Hubnera wniedzielę ale łatwo z pewnością nie będzie, bo Toho jak zawsze będzie walczyć i łatwo punktów nie zamierza oddać.

2 LIGA

CONTRA – TERNOVITSIA

To, co w tym sezonie wyprawia zespół gości, jest absolutnie kozackie. W bardzo silnej dywizji, jaką jest druga liga, zespół Ternovitsi ma komplet dwudziestu jeden punktów. Są totalnie bezbłędni. Co weekend udowadniają, konsekwentnie od września, że należy im się miejsce w pierwszej lidze w przyszłym sezonie. Żółto-niebiescy zagrali już z drugim, czwartym i piątym zespołem. Do kolekcji pozostało im starcie z aktualnie trzecią Cyrkulatką oraz szóstą Contrą. Z pewnością nie będą to łatwe mecze, ale w obu trzeba ich, co teraz oczywiste, rozpatrywać w roli faworyta. Na pierwszy ogień pójdzie Contra. Zespół, który jeszcze w zeszłym sezonie grał w Ekstraklasie Ligi Fanów w drugiej dywizji radzi sobie w kratkę. Obecnie zawodnicy tego klubu mają na swoim koncie dziewięć oczek, a z bilansem 3-0-4 jest im teraz bliżej do strefy spadkowej, niż medalowej. Będąca tuż tuż za ich plecami Zoria nabiera rozpędu, to samo Ukrainian Vikings – przed graczami Contry tym samym trudne zadanie, aby zupełnie się nie wykoleić, bo w innym przypadku niewykluczone jest, że zimować przyjdzie nawet w czerwonej strefie. Pierwszy test już w tę niedzielę, każdy inny wynik, niż zwycięstwo żółto-niebieskich, w aktualnej formie, będzie sporą niespodzianką.

ZORIA STREPTIV – UKRAINIAN VIKINGS

W teorii spotkanie siódmego z ósmym zespołem, ktoś by mógł pomyśleć – mecz ogonów ligi, nic ciekawego. Nic bardziej mylnego! Jesteśmy przekonani, iż w tym pojedynku będziemy świadkami genialnej batalii oraz dużej walki. Faworytem będzie Zoria, nie tylko dlatego, że aktualnie od swojego niedzielnego rywala ma o dwa oczka więcej, ale także dlatego że ich forma w ostatnim czasie bardzo nam imponuje. Znamy to z autopsji – Zoria nie pierwszy raz przesypia start ligi, aby potem konsekwentnie gonić. Naszym zdaniem na wiosnę zespół gospodarzy znacznie zbliży się do górnej połówki tabeli. Aktualnie strata wynosi sześć oczek, więc na jesieni nie uda się odkuć, ale na wiosnę? Zobaczymy. Wpierw jednak pierwsze wyzwanie, bo znamy także charakter Ukrainian Vikings. Zadziorni, waleczni, ambitni. Mają aktualnie tyle samo porażek na koncie, co Zoria – po cztery – ale na boisku przegrali trzykrotnie, raz bowiem musieli oddać walkowera. Dlatego nie ma podstaw, aby założyć, iż mecz będzie jednostronny. Patrząc po tabeli, wynikach w tym sezonie oraz ambicji obu zespołów, najrozsądniej byłoby obstawić, że wynik będzie się kręcił w okolicach równowagi.

ROCK N ROLL – HUSARIA MOKOTÓW II

Hit – nie tylko drugiej dywizji, ale i całej Ligi Fanów. Oczywiście nie takiego kalibru, jak chociażby starcie tego samego dnia ExC Mobile Ochota z Gladiatorami Eternis, ale tak czy siak – kawał potężnego grania. Obie ekipy na dwadzieścia jeden możliwych do uzyskania punktów uzyskały po piętnaście, co jest kapitalnym wynikiem. Wysoka forma jednych i drugich, a w dodatku gra o zakończenie jesieni na ligowym podium. Aktualnie Rock N Roll, dzięki najlepszemu bilansowi w małej tabelce między Husarią Mokotów III, nimi a Cyrkulatką wysuwa się na prowadzenie, ale różnice aktualnie są iluzoryczne. Wiemy, że hitowe starcie w drugiej dywizji będzie obfitować w wielu nieobecnych. Po stronie gospodarzy zabraknie dwóch liderów, Eliasza Radkiewicza, który w tym czasie ma mecz w czwartej lidze w jedenastkach oraz Vlada Vornova, który będzie pauzował za czerwoną kartkę z serii gier numer siedem. Po stronie gości także nie zabraknie ważnych absencji. Ligowe mecze, wyjazdy oraz sezon jesienno-grypowy daje się we znaki. Braknie około dwóch, trzech, a może nawet i czterech graczy z pierwszego zespołu. Zobaczymy, która ekipa lepiej poradzi sobie z tymi przeciwnościami losu.

DZIKI Z LASU – AGAPE TEAM

Gospodarze dzięki wygraniu meczu z Cyrkulatką wracają do świata żywych. Ich perspektywy kreślą się – na nowo – w pozytywnych barwach. Do tria z podium tracą aktualnie sześć punktów, a te zespoły będą przecież grały jeszcze między sobą bądź z liderem Ternovitsią, więc jest potencjał na stratę punktów. Trudno sobie wyobrazić, aby Dziki z Lasu po kapitalnym meczu w siódmej kolejce nagle w ósmej uległy ostatniej w tabeli drużynie AGAPE Team. Na pewno nie chcemy w tych zapowiedziach kopać leżącego, ale ten minus jeden punkt na dwadzieścia jeden możliwych to na tyle absurdalna scena że trudno o tym nie wspomnieć. Niestety, ale istnieje bardzo duża szansa, że AGAPE rundę jesienną, gdzie do zebrania było dwadzieścia siedem punktów, zakończy z gorszym wynikiem... niż mieli przed startem ligi. Siedem porażek z rzędu plus walkower, który oddali w jednym z meczów sprawiają że aktualnie mają mniej punktów, niż mieli przed startem sezonu – kuriozalna sytuacja. Szkoda, bo potencjał AGAPE spokojnie mógłby ich ustawić nawet w okolice podium. Czasem jednak tak bywa w tym sporcie, że jak mentalnie dasz się złamać to szalenie trudno powrócić na odpowiednie tory. W tym przypadku chyba tak właśnie jest, problem leży nie w umiejętnościach a nastawieniu. Nie ma innej opcji, na niedzielne granie jako faworyta musimy wskazać Dziki, a każdy inny wynik będzie wręcz sensacją.

WARSAW BANDZIORS – CYRKULATKA

Niech o sile ligi świadczy fakt, że Bandziorsi, którzy przecież jeszcze nie tak dawno temugrali z elitą w kraju w Ekstraklasie obecnie zajmują przedostanie miejsce w tabeli. Prześcigają jedynie zespół, który na swoim koncie ma minusowe punkty, co dumy nie przynosi. Cztery punkty które zgromadził ursynowski zespół zdecydowanie nie odzwierciedla potencjału ekipy. Ten jest znacznie większy. Świadczą o tym chociażby niektóre wyniki z tego sezonu Bandziorsów: 5:6 z liderem Ternovitsią, 5:6 z Contrą czy 3:5 z Husarią Mokotów III. Szymon i spółka zawsze prezentują wysoki poziom, ale rzadko niestety w tej kampanii przekłada się to na zdobycze punktowe. Ich niedzielny rywal ma wręcz przeciwnie. Swoją klasę i jakość jest wstanie niemal za każdym razem przekuć w zdobycz punktową. Tych już na ich koncie jest piętnaście – świetny wynik jak na debiutanta. Na finiszu mają jednak dwa wymagające mecze, dlatego powinni zachować koncentrację do końca. Jeśli tylko Bandziorsi nie poddadzą się, nadal będą przychodzili tak dobrym składem, jak chociażby w ostatni weekend na Husarię III to z pewnością meczu bez walki nie oddadzą, bo to charakterne chłopaki, dodatkowo z piłkarską jakością. Niespodziewanie możemy mieć ciekawą gierkę – czas zweryfikuje.

 

3 LIGA

WARSAW SINAOLA – VIKERSONN UA

Ósma seria gier w trzeciej dywizji będzie obfitować w wiele świetnych meczów. Jednym z nich bez wątpienia jest mecz pomiędzy Warsaw Sinaola a ukraińskim Vikersonn. Aktualnie oba teamy dzielą dwa punkty różnicy. Niemal tyle, co nic. Będziemy więc świadkami tak zwanego meczu o "sześć punktów". Do spotkania z pozycji tego będącego na prowadzeniu podejdą goście. Vikersonn w tym sezonie na dwadzieścia jeden możliwych do zdobycia punktów zdobył szesnaście, co oznacza pięć wygranych, jeden remis oraz jedną porażkę. Świetna statystyka. Czy uda się im utrzymać tak mocny kurs? W niedzielnym starciu na pewno nie będzie im o to łatwo, bo Sinaola ma – jak na niższą ligę – dużo jakości, a co za tym idzie są argumenty, aby ograć pojutrze swojego oponenta. Szczególnie że Pomarańczowi (Vikersonn) lubi zejść do defensywy, zaś Bordowi (Sinaola) lubi mieć piłkę i atakować, także obraz meczu będzie raczej dość oczywisty. W naszej opinii faworytem tego meczu są goście – w ostatnim czasie prezentują lepszą formę, są bardziej przewidywalni, a w dodatku w obozie gospodarzy zabraknie lidera drużyny Abssiego, który będzie pauzować do końca rundy jesiennej za czerwoną kartkę.

HUSARIA MOKOTÓW II – COMEBACK

Dla gospodarzy powoli każdy mecz zaczyna być w kategorii "o przetrwanie". Oczywiście nie chodzi o ligowy byt, a o pozostanie w gronie ekip po medal. Jeśli drugi, a de facto trzeci, zespół Husarii przegra drugi mecz z rzędu oraz czwarty na jesieni niemal praktycznie wykreślą się z szansy gry o podium i o zaproszenie na czerwcową galę wieńczącą sezon. Husaria dwa przegrała w tej rundzie już trzy mecze. Jak jeszcze w spotkaniu z Łowcami zawodnicy z Mokotowa nie mieli za bardzo szans, bo po prostu przepaść piłkarska jaką robił Denys Blank była za duża, tak porażki z Vikersonn oraz GLK to z pewnością duże rozczarowanie. W obu spotkaniach gracze bordowych mieli piłkę przez jakieś 70/80% czasu gry, ale konkretów z tego zero. Jeśli znów tak zagrają w niedzielę, to niemal na pewno przegrają. Ukraiński Comeback to silna, bardzo solidna ekipa z kilkoma liderami. W tej kampanii zespół ten przegrał tylko dwukrotnie na siedem podejść. W pozostałych pięciu meczach byli górą. Comeback do końca rundy ma Husarię II, a następnie Prykarpattię, co tu dużo mówić, ten zespół będzie faworytem w obu starciach, a jeśli się okaże to prawdą, to po rundzie jesiennej będą mieli bardzo dobre dwadzieścia jeden punktów i perspektywy nawet gry o złoto. W odróżnieniu od graczy Husarii Mokotów II.

ORZEŁY STOLICY – PRYKAPATTIA

Idealny mecz, aby się odkuć. Jedni i drudzy sąsiadują obok siebie mając bardzo, ale to bardzo skromny dorobek punktowy. Gospodarze na swoim koncie mają trzy oczka, dzięki nieoczekiwanym i bardzo zaskakującym zwycięstwie nad Łowcami Warszawa II. Prykarpattia z kolei na swoim koncie ma dwa remisy. Raz z Tonie Majami, a raz, także jak Orzeły, punktując na Łowcach. Niestety w tym sezonie byłoby to na tyle. Do niedzieli, bo już pojutrze ktoś zapunktować (chyba że obie) będzie musiał. Naszym zdaniem wskazanie faworyta w tym spotkaniu jest awykonalne. Za mało argumentów mamy, aby te przemówiły na czyjąś korzyść. Gospodarze to zespół, który gra u nas od bardzo dawna, znamy ich jakość, wiemy że potrafią grać w piłkę dobrze oraz że mają w swoich szeregach kapitalnych graczy. Z drugiej strony Prykarpattia ma lepszy wynik w bramkach, ich spotkania przeważnie były bardziej wyrównane oraz dwukrotnie w tym sezonie zapunktowali. Inna sprawa, że ani razu za pełną pulę trzech oczek, ale to zostawmy. Rezultat? Totalna niewiadoma, możemy jedynie życzyć dużo zdrowia oraz fajnych piłkarskich emocji.

GLK – FC ŁOWCY II

Mieliśmy dwie bardzo ciekawe pary, o których wspomnieliśmy już wyżej, czyli starcie Sinaolii z Vikersonn oraz Husarii II z Comebackiem. Dwa ukraińsko-polskie pojedynki, które zostają właśnie podbite trzecim takim starciem. Tym razem kolejny hit, czyli GLK versus Łowcy II. Patrząc z perspektywy tabeli ktoś mógłby tego meczu nie traktować w kategoriach hitu, ale ten kto wie, co i jak, ten ma świadomość, że zdecydowanie największy potencjał w tej lidze ma zespół Łowcy Warszawa II. W ich przypadku wszystko zależy od podejścia do danego meczu. Ich pierwszy team robi furorę nie tylko w całej Polsce, ale i Europie. Drugi zespół natomiast gra mocno w kratkę, ale kiedy tylko mocno się zmobilizują są wstanie bezproblemowo ograć każdego. Boleśnie o tym przekonała się chociażby Husaria Mokotów II. Teraz przed drugim zespołem Łowców bardzo ciekawe starcie, bo z liderem ligi, który dotychczas przegrał tylko raz! Osiemnaście na dwadzieścia jeden punktów na tym etapie sezonu to genialny wynik. Co będzie dalej? GLK ma dobre perspektywy na wygranie jesieni, ale z drugiej strony, jeśli w niedzielę Łowcy II okażą się lepsi to Vikersonn może ich wyprzedzić, a na koniec będzie mecz bezpośredni między tymi dwoma właśnie zespołami. I nagle z pierwszego miejsca można zlecieć nawet na trzecie.

DELUXE BARBERSHOP – TONIE MAJAMI

A ósmą serię gier kończyć będzie azersko-polski pojedynek. Dla zespołu gości jest to jedna z ostatnich desek ratunku. Jeśli chcą wrócić jako tako do świata żywych to teraz jest najlepszy ku temu moment. Czołówka już teraz odjechała, a jeśli znów się podwinie noga to dystans będzie już zbyt potężny, by myśleć o czymkolwiek innym, niż o utrzymaniu. A i oto może być szalenie ciężko. Z pewnością zaskakująca wygrana nad Azerami, która wcale nie jest scenariuszem sci-fi na pewno jeszcze tchnęłaby Majami do dalszej gry. Taki bodziec mógłby odkręcić postrzeganie tego sezonu. Goście mają przecież ku temu potencjał. Oczywiście jednak to nie oni, a gospodarz będzie faworytem tego meczu. Deluxe Barbershop kolejny rok z rzędu prezentuje bardzo solidny poziom, a ich miejsce często waha się między czołówką a środkową części tabeli. Na ten moment Azerski klub ma siedem punktów przewagi nad Majami, nie jest trudno policzyć że ten dystans może zniwelować się do zaledwie czterech oczek po niedzieli. Wówczas na wiosnę jeszcze wszystko będzie możliwe, w tym mijanka obu zespołów. Z drugiej strony z pewnością Deluxe bardziej niż na tył, to patrzy na przód, wierząc że może wrócić do gry o medale. Jeśli tak, to takie mecze jak ten niedzielny musi wygrywać. W przypadku zwycięstwa mieliby dwanaście punktów czyli tyle co aktualnie ma na przykład Husaria Mokotów II będąca na piątym miejscu.   

4 LIGA

FC BULLS – FURDUNCIO BRASIL

W ostatniej serii gier w czwartej dywizji mogliśmy oglądać wiele przepięknych, wyrównanych i genialnych piłkarskich batalii. Kilka zakończyło się wynikiem remisowym, co było czystym szaleństwem! Aż trzy mecze zakończyły się rezultatem 4:4, a dwa 5:4, tudzież 4:5 – zależy z której perspektywy patrzeć. W tym całym futbolowym zgiełku oczywiście swoje role odegrały i Bullsy i Furduncio. Pierwsi po dramatycznym meczu z BJM finalnie zremisowali 4:4, choć do przerwy wygrywali aż 4:1! Niestety, ale druga połowa w ich wykonaniu była bardzo zła, co potwierdza 0:3. Furduncio z kolei... wręcz odwrotnie... fatalna pierwsza połowa z Hetmanem, gdzie przegrywali aż 0:3 oraz genialna druga odsłona, gdzie udało się zbliżyć tylko na jedną bramkę różnicy. Finalnie ciut brakło. Mimo wszystko oba zespoły dały popis w zeszły weekend i na to samo będziemy liczyli i w tę niedzielę. Jest o co grać, bo oba zespoły znajdują się w okolicach strefy medalowej, przy okazji głęboko sobie spoglądając w oczy. Tudzież ligowy dorobek punktowy,

HETMAN – TEAM IVULIN

O szachach mówi się, że są "królewską grą", ale kiedy rozwiniemy tę definicję znajdziemy dodatkowy zapis że "szachy są królewską grą ORAZ że Królewska jest czwarta dywizja Ligi Fanów" – bardzo możliwe, że nie każdy o tym zapisie wie, ale tak właśnie jest i nie należy tego weryfikować! To, co robi Hetman w tej lidze, jest kunsztem samym w sobie. Wygrana za wygraną i tak przez siedem kolejnych ligowych starć. Kilka razy z ostrym balansem na linii, choćby w ostatni weekend, kiedy mierzyli się z Furduncio, ale zawsze finalnie z pozytywnym rezultatem – klasa sama w sobie! Teraz będziemy mieli sytuację dość absurdalną, gdyż przyjdzie się im mierzyć na zespół, który... gra dobrze, ale ma... o dwadzieścia jeden punktów mniej! Jedni więc otwierają tabele, a drudzy zamykają. Team Ivulin nie miał jednakże w tym sezonie jeszcze meczu w którym... byłby wyraźnie słabszy. Absurdalne kino, ale takie są fakty. Białorusini przegrali aż siedem meczów, a ich bilans w bramkach to... minus dziesięć. Wiadomo że jak przegrywasz to z urzędu masz w bramkach minus jeden. Nie jest więc ciężko wywnioskować że Team Ivulin przegrywa prawie za każdym razem jednym golem. Absurd, bo nawet w jedenastkach ogony tabeli rzadko kiedy mają... tak dobry bilans bramkowy. Faworytem w niedzielę oczywiście gospodarze, ale jest spora szansa, że obejrzymy wyrównany mecz mimo przepaści w tabeli.

BAD BOYS – SPORTOWE ZAKAPIORY

Gospodarze na pięć ostatnich meczów wygrali tylko raz. Dlatego remis z ostatniej serii gier należy uszanować. Z drugiej strony był on zrobiony w starciu z zespołem z absolutnego końca tabeli. Był to więc pewnie słodko-gorzki punkt. Kto wie może jednak gracze tego zespołu potrzebowali takiego... punktu zaczepiania. Nomenomen. A teraz maszyna ruszy na nowo? Zakapiory wydają się całkiem dobrym ku temu momentem, aby odbić się od dołu ligi. Oczywiście zespół ten to wysoka półka, dobra jakość, ale zarazem nie ścisły top tej dywizji. Co więcej, Bad Boys w przypadku ewentualnego zwycięstwa przeskakuje Zakapiory i to mimo tego, iż ci mają aktualnie od nich o trzy oczka więcej. Znamy jednak ambicje zespołu Daniela Lasoty i z całą pewnością chłopaki zamiast patrzeć w dół tabeli, gdzie aktualnie zobaczą m.in. Bad Boys, patrzą w górę. A tam nie licząc Hetmana duży ścisk. Aż pięć zespołów jest ulokowanych w przedziale punktowym 10-15, także jako że do końca sezonu mamy jedenaście serii gier, wszystko jest tu jak najbardziej możliwe. Jeśli Sportowe Zakapiory myślą realnie o strefie medalowej takie mecze, jak ten niedzielny, koniecznie trzeba wygrywać.

UKRAINE UNITED – BOCA SENIORS

Gospodarzom w ostatniej serii gier udało się odnotować pierwszą zdobycz punktową. Na razie – patrząc z ich perspektywy – w liczbie pojedynczej, gdyż punkt, a nie trzy. Na komplet trzech oczek jeszcze trzeba najwidoczniej poczekać. Czy jest opcja, że czekanie ów zakończy się już w tę niedzielę? Mocno się nam nie wydaje. Boca Seniors to zespół, który do końca w naszej opinii będzie bił się o strefę medalową. Zbyt silna, jakościowa paczka, aby tak nagle się totalnie sypnęła. Tym bardziej że w końcu, po dwóch porażkach z rzędu, gościom udało się powrócić na zwycięski szlak, dzięki zwycięstwu 5:4 w ostatniej kolejce gier nad Teamem Ivulin. Te trzy dodatkowe punkty sprawiają że aktualnie dzierżą lokatę numer dwa, ale w ich bliskiej okolicy znajduje się aż trójka pozostałych zespołów z chrapką na ich miejsce. Mamy tu na myśli Furduncio Brasil, Bulls oraz BJM Development. Dla BS ostatnia kolejka była niemal idealna, gdyż nie tylko to że oni wygrali, ale i mnóstwo rywali poremisowało między sobą (a mogło być jeszcze lepiej jakby i Hetman zremisował) poprawiło ich sytuację. Teraz do pełni szczęścia w obozie Boca Seniors pozostało już jedynie wygranie dwóch ostatnich meczów. Tylko co na to ich rywale? Co na to Ukraine United? Pierwszą odpowiedź z dwóch poznamy już pojutrze!

BJM DEVELOPMENT – WARSZAWSKA FERAJNA

Rzadko kiedy w szóstkach widzi się wynik remisowym. Jeszcze rzadziej dwa w jednej lidze. A co dopiero aż trzy jednocześnie w jednej tylko dywizji?! W dodatku dwa wyniki były o włos od tego, aby także były remisowymi. Niezwykle unikalna sytuacja. Wśród ekip, które w ostatni weekend stoczyły bardzo zacięte i świetnie gierki były także BJM oraz Ferajna. Pierwsi do przerwy zawiśli nad krawędzią, ale w najważniejszym momencie zdążyli się jeszcze odwinąć Bullsom, zaś drudzy zremisowali 4:4 z Sportowymi Zakapiorami. Oba zespoły, zarówno gospodarze, jak i goście ostatni czas mogą uznać za bardzo udany. Na pięć ostatnich meczów, czyli piętnaście punktów do zgarnięcia, gospodarze zgromadzili bardzo silne dziesięć oczek (trzy zwycięstwa, remis i porażka), a goście siedem (dwa zwycięstwa, remis oraz dwie porażki). Solidne, dobre rezultaty dające nadzieję na więcej. Na co konkretnie? Zdaje się, że to właśnie końcówka rundy jesiennej da nam odpowiedź na to pytanie. BJM traci obecnie tylko dwa oczka do wicelidera, natomiast Ferajnie brakuje jednego punktu, aby opuścić strefę spadkową zamieniając się miejscami z Bad Boysami. Dla obu zespołów ten mecz będzie bardzo ważny w kontekście ich dalszych losów oraz planów na rewanżową rundę wiosenną.

5 LIGA

NA2NÓŻKĘ –AFTER WOLA

Na2Nóżkę przegrało przed tygodniem z Tylko Zwycięstwo i musi koniecznie zdobyć punkty w niedzielę,by czołówka nie odjechała znacznie na tym etapie sezonu. Rywalem będzie After Wola, która ma swoje problemy i ostatnio nie prezentuje się najlepiej. Goście ostatnio przegrali mecz z Kryształem i nie napawa to optymizmem przed kolejnymi potyczkami w tej rundzie. Rywal w niedzielę niezwykle mocny stąd potrzeba solidnej gry, by nie okazało się, że goście ponownie zagrają poniżej oczekiwań i na dłużej zagoszczą w strefie spadkowej. A tam kilka zespołów ma tendencję wzrostową więc trzeba się zmobilizować podwójnie, by zdobyć w końcu ligowe punkty. Gospodarze jak to mają w zwyczaju dobre mecze przeplatają słabszymi ale jedno jest pewne mają sporo jakości w swojej ekipie. Jeśli tylko ustabilizują formę wówczas jest szansa na walkę o podium w tym sezonie. My postawimy na gospodarzy ale liczymy, że goście również dostosują lepszy poziom i zobaczymy dobry mecz w wykonaniu obu drużyn.

AJAKS WARSZAWA – LAGA WARSZAWA

Ajaks Warszawa po słabym początku wygrał dwa mecze z rzędu i ma już lepszą sytuację w tabeli. Rywalem będzie Laga Warszawa, która po raz kolejny w tym sezonie zremisowała swój mecz. Choć ostatnio punktuje regularnie z ekipami z czołówki to ma na koncie siedem oczek i zaledwie o punkt wyprzedza ekipę gospodarzy. W niedzielę trzeba w końcu zagrać o pełną pulę, bo inaczej może się okazać, że goście będą bardzo blisko ekip walczących o utrzymanie w lidze. Patrząc na formę obu teamów szykuje nam się ciekawy pojedynek, w którym remis byłby najgorszym rozwiązaniem. Ajaks, mimo że gra lepiej zdecydowanie w defensywie niż na początku sezonu to musi uważać, bo rywale mają w swoim składzie niezwykle mobilnych graczy i są zawsze groźni w kontrataku. Nie ma co ukrywać, że będzie to niezwykle istotny mecz w kontekście układu tabeli na koniec rundy jesiennej dlatego spodziewamy się pełnej mobilizacji i walki o korzystny wynik od pierwszej do ostatniej minuty.

WARSAW EAGLE – FC DZIKI Z LASU II

Starcie ekip mających taki sam bilans po siedmiu kolejkach. Zarówno Warsaw Eagle jak i Dziki z Lasu II mają na koncie po cztery punkty i zamykają tabelę piątej ligi. Nie ma co ukrywać, że bezpośrednie starcie może okazać się kluczowe dla tych drużyn na koniec sezonu. Co prawda jeszcze sporo spotkań przed nami ale już teraz warto zadbać o komfort, by nie grać meczu z nożem na gardle na finiszu rozgrywek. Warsawa Eagle walczyło przed tygodniemdzielnie z liderem Mareckimi Wygami ale ostatecznie nie dało rady urwać punktów. Dziki z Lasu dość nieoczekiwanie przegrały z Ajaksem i z pewnością są źli na siebie, bo to był mecz jak najbardziej do wygrania. Teraz nie ma już miejsca na pomyłkę i jeśli goście nie zdobędą kompletu punktówto ich sytuacja może być trudna. W takiej samej sytuacji są rywale więc wiemy, że w tym starciu nikt nogi nie odstawi i oba zespoły zagrają o pełną pulę. Remis nikogo tutaj nie zadowoli i jedynie rywale w dole tabeli będą takim stanem zadowoleni ale w naszej ocenie jedna z ekip będzie triumfowała w niedzielę na arenie AWFu.

MARECKIE WYGI – FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK

Mareckie Wygi jeszcze w tym sezonie nie przegrały meczu ale Laga potrafiła im urwać punkty. w ostatniej kolejce choć wygrali z Warsaw Eagle to nie była to już taka demolka rywala jak w pierwszych kolejkach. Kryształ natomiast po słabym starcie zaczął wygrywać i obecnie sytuacja teamu z Targówka jest już zdecydowanie lepsza. Goście mają nadzieję na walkę o medale i jeżeli zagrają na podobnym poziomie jak w ostatnich kolejkach to mają szanse swój plan zrealizować. Dodatkowo Kryształ lubi takie mecze z mocnymi rywalami i często mobilizuje się podwójnie, by pokazać, że jest lepszy. Czujemy, że Mareckie Wygi czeka ciężka przeprawa i w naszej ocenie wynik tego meczu nie jest sprawą oczywistą. Gospodarze mają jednak w swoim sztabie sporo jakości i z pewnością wyjdą z zamiarem zdominowania rywala, by zapewnić sobie lidera po rundzie jesiennej. My nie wskażemy tutaj faworyta i w naszej ocenie każdy wynik w tym starciu jest możliwy.

FC FENIX – TYLKO ZWYCIĘSTWO

Starcie drugiej i trzeciej drużyny w tabeli musi budzić szczególne zainteresowanie. Fc Fenix po kapitalnym początku gdzieś potracił punkty w między czasie i w niedzielę jeśli chce gonić lidera i powiększyć przewagę nad Tylko Zwycięstwo musi się zmobilizować. Goście cały czas utrzymują się w czubie tabeli ale mieli już mecze chociażby z Mareckimi Wygami gdzie grali poniżej oczekiwań. W niedzielę jeśli myślą o walce o tytuł muszą się zmobilizować podwójnie, bo rywal jest niesamowicie zmotywowany do walki i gra na wysokim poziomie. Czy będzie to mecz gdzie oba zespoły zagrają ofensywnie od początku. W naszej ocenie ciężko przypuszczać, że będzie to mecz otwarty, bo z pewnością oba sztaby wiedzą, że w ofensywie po obu stronach mamy niezwykle groźnych zawodników. To spowoduje, że o końcowym wyniku może zadecydować forma dnia meczowego bądź geniuszktóregoś z liderów po obu stronach. My nie wskażemy tutaj faworyta i liczymy na dobre widowisko w meczu na szczycie piątej ligi.

6 LIGA

FC ZABORÓW –SHOT DJ

Fc Zaborów po dwóch porażkach wygrało mecz z Green Lantern i utrzymało drugą pozycję w tabeli. Gospodarze mają nadzieję na dogonienie Mikstury i by mieć na to szanse muszą regularnie zdobywać punkty. Shot DJ również zainkasował trzy oczka w poprzedniej kolejce i teraz ma realne szanse na dołączenie do walki o podium wszak w tej lidze w czołówce tabeli panuje ogromny ścisk. W niedzielę Francuzów czeka jednak ciężkie zadanie. Rywal mamy wrażenie po słabszym okresie już się otrząsnął i jak wejdzie w swój rytm to może być nie do zatrzymania. Goście jednak również są na fali wznoszącej i do tego do składu wrócili zawodnicy o dużej jakości co z pewnością przełoży się na wyniki. Czeka nas zatem znakomite widowisko bo zarówno Zaborów jak i Shot DJ są w gazie i z pewnością będą to chcieli w niedzielę udowodnić na boisku. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta, a remis w tym starciu nie będzie dla nas zaskoczeniem.

SZMULKI WARSZAWA – BARTOLINI PASTA

Szmulki po dobrej serii spotkań doznały porażki z Gruzinami. To spowodowało, że tabela jeszcze bardziej się spłaszczyła i kilka ekip ma szanse na medale w tym sezonie. To pokazuje, że ta liga będzie ciekawa do ostatniej kolejki co będzie tylko z korzyścią dla drużyn, które mają o co walczyć. Bartolini Pasta akurat jest w gronie drużyn, która musi walczyć o wyjście z czerwonej strefy i koniecznie musi się zmobilizować na ostatnie dwa mecze. W poprzedniej kolejce w starciu z Miksturą nie wychodziło nic zespołowi Michała Cholewińskiego. Jakby maszyna gdzieś się zacięła. Mało było składnej gry, a sporo niedokładności co rywal skrzętnie wykorzystał. W niedzielę w meczu z ekipą z Pragi trzeba wyeliminować te słabsze momenty, a przypomnieć sobie mecz z Zaborowem gdzie goście byli piekielnie skuteczni. My sądzimy mimo pozycji teamów w tabeli, że będzie to wyrównane spotkanie i Bartolini Pasta może liczyć na niespodziankę w tym pojedynku. Oczywiście Szmulki chcąc zachować miejsce na podium muszą wygrać ale nie będzie to w naszej ocenie takie proste.

GEORGIAN TEAM – OLD EAGLES KOŁO

Georgian Team po dwóch zwycięstwach jest już blisko podium w szóstej lidze i jeżeli nadal będzie się tak prezentować to ma szanse na walkę o medale w tej kampanii. Zespół z Gruzji odrodził się i jak to zawsze bywa gdy liga zmierza ku końcowi to wtedy forma przychodzi optymalna. Rywalem w niedzielę będzie Old Eagles Koło, które również ostatnio ma dobry okres. Trzy wygrane i miejsce tuż za Szmulkami, które mają tyle samo punktów to dobra pozycja wyjściowa przed ostatnimi meczami jesieni. W niedzielę ciężar gatunkowy meczu będzie olbrzymi. Nie będzie tutaj kalkulacji i oba zespoły będą chciały zwyciężyć. WGeorgian Team czaruje ostatnio Saba Lomia. Nie tylko strzela ale asystuje i widać, że czuje się znakomicie na boisku. Doświadczona ekipa z Koła musi mieć go na uwadze ale jest w tej ekipie kilku specjalistów, którzy potrafią wytrącić atuty przeciwnikowi z rąk. My nie wskażemy tutaj faworyta, bo bilans gier tych zespołów jest na ten moment równy. Dwie wygrane Old Eagles Koło i dwie Gruzinów więc w niedzielę każdy wynik w tym meczu w naszej ocenie jest możliwy.

SASKA KĘPA – SANTE

Starcie ekip walczących o to by na zimę nie pozostać w strefie spadkowej. Zarówno Saska Kępa jak i Sante muszą wygrać w niedzielę,bo ich sytuacja nie jest na ten moment zbyt korzystna. Co prawda pozostają dla obu ekip nadzieje na walkę o podium ale warunkiem koniecznym jest wygrana w niedzielę. To zwiastuje nam nie lada emocje. Gospodarze już w tej rundzie potrafili grać dobre mecze i trzeba sobie przypomnieć właśnie te fragmenty rundy gdzie grali na wysokim poziomie. Sante w każdym niemalmeczu ma wynik na styku ale gdzieś w końcówkach nie potrafią utrzymać koncentracji i kilka razy właśnie w taki sposób przegrali. Obie ekipy mają nad czym pracować więc spodziewamy się, że będą chcieli właśnie w tym meczu pokazać wszystko co najlepsze. W poprzedniej kolejce goście przegrali wysoko z Francuzami i była to pierwsza potyczka, w której nie mieli za wiele do powiedzenia. Dlatego spodziewamy się, że będą zdeterminowani, by zamazać ten gorszy mecz i z Saską na pewno mają szanse na punkty. Gospodarze również nie zamierzają odpuszczać dlatego wiemy, że będzie to zacięty mecz, w którym emocji nie zabraknie.

GREEN LANTERN – MIKSTURA

Green Lantern jak na razie jest czerwoną a nie zieloną latarnią ligi. Sytuacja nie jest wybitna więc team Janka Wysockiego musi się otrząsnąć, by nie doznać kolejnego spadku z ligi. Rywalem w niedzielę będzie lider Mikstura. Ekipa Darka Jochemskiego jest rozpędzona i ma zamiar wygrać tą ligę. Gra gości naprawdę jest nie tylko stabilna ale wręcz z każdym meczem coraz lepsza i gdy tylko ta drużyna przejmie inicjatywę na boisku to ciężko ją powstrzymać. Gospodarze muszą w zimie bardziej się zmobilizować, bo jak na razie mimo walki nie są w stanie przełożyć to na wyniki. W drużynie sporo jest kontuzji więc okres zimowy trzeba poświęcić na regenerację i odbudowanie. Nie oznacza to jednak, że jeszcze w tej rundzie nie mają szans na punkty. Bo Green Lantern niezależnie od przeciwności losu zawsze ma w swoim dna walkę więc tego z pewnością nie zabraknie w niedzielę. Czy to wystarczy, by coś ugrać z Miksturą o tym przekonamy się niebawem. Liczymy, że będą jednak emocje w tym starciu choć faworytem zdecydowanym pozostaje tutaj w naszej opinii ekipa z Bielan.

 7 LIGA

TORNADO SQUAD – EAGLES FC

Kiedy mierzy się pierwsza z ostatnią drużyną trudno silić się na przesadnie kontrowersyjne tezy. Na ostatnie cztery mecze gospodarze wygrali wszystkie, zaś goście – wszystkie przegrali. Czy trzeba coś więcej dodawać? Oba teamy dzieli cała ligowa tabela, a między nimi usytuowane jest osiem pozostałych klubów. Różnica punktowa? Na ten moment dwanaście oczek – dużo. Czy możemy zważywszy na wszystkie okoliczności wierzyć, że może być inny rezultat, aniżeli gładkie zwycięstwo gości? Cóż, to futbol. Tym bardziej ten w wydaniu sześcioosobowym nie takie płatał figle w przeszłości. Każdy mecz, każe pięćdziesiąt minut to nowa, osobna historia. Może wbrew wszystkiemu Tornado Squad dokona rzeczy teoretycznie niemożliwej? Może gorszy dzień będą miały Orły? Nawet jeśli nic na to dziś nie wskazuje pozostaje nam jedynie cierpliwe poczekać na finalne rozstrzygnięcie, które już pojutrze. W przypadku straty gospodarzy momentalnie do nich może doskoczyć cały peleton goniących ekip, w przypadku zwycięstwa gości nadal pozostaną w strefie spadkowej, ale taki kop może podziałać mobilizująco przed rundą rewanżową.

WATAHA WARSZAWA – OLDBOYS DERBY

Coś tak czuliśmy, podczas poprzedniej zapowiedzi, iż zawodnicy gości, którzy przełamali się po dwóch porażkach z rzędu mogą wejść teraz na takie obroty, że trudno będzie ich ograbić z punktów. I w rzeczy samej! Żółto-czerwoni wygrali drugi mecz z rzędu i powrócili – pytanie na jak długo – w strefę medalową. Aktualnie mają tyle samo punktów co wicelider Alash oraz tyle samo co pod nimi czwarte Czasoumilacze czy piąta... właśnie KK Wataha! Mamy więc ogromny ścisk, a kiedy dodamy fakt, że i lider na dwadzieścia jeden oczek uzyskał piętnaście, tracąc po drodze sześć, robi się naprawdę gigantyczny korek u góry tabeli. Niedzielny mecz pomiędzy Wilkami a doświadczonymi Old Boysami będzie więc tak zwanym "meczem o sześć punktów". Wygrywasz więc nie tylko trzy oczka, które zostaną ci dopisane w ligową tabele, ale także twój bezpośredni rywal nie punktuje. Albo na odwrót. O formie gości już wspomnieliśmy, a jak z gospodarzami? Też wydaje się, że perspektywy kreślą się w ciepłych barwach. Na dwa ostatnie mecze nie przegrali ani razu, a remis z bardzo silnymi Czasoumilaczami należy... uszanować. Minęło siedem serii gier, ale pięć ekip tak jakby wciąż ma czystą kartę – w niedzielę czas zacząć ją wypełniać na nowo i się niejako "zadeklarować", w którym kierunku kto, gdzie chce zmierzać.

VIRTUALNE Ń – SKRA WARSZAWA

Choć do przerwy Virtualne Ń prowadziło w meczu z zdecydowanie wyżej notowanymi Orłami 4:3, to w ogólnym rozrachunku musieli jednak uznać wyższość rywala. Niedosyt z pewnością był ogromny, ale powodów do wstydu, po takim meczu, powinno być zero. Jeszcze większą dumę mogli poczuć zawodnicy Skry Warszawa, którzy sensacyjnie ograli Kazachskie Alash FC, wpierw do przerwy wygrywając 4:3, by finalnie zachować tę jednobramkową przewagę i wygrać 8:7! To była największa niespodzianka siódmej serii gier. Z pełną odpowiedzialnością możemy stwierdzić, że w ostatniej kolejce obaj bohaterowie tej zapowiedzi pokazali się z bardzo dobrej strony. Skra zmaterializował swój świetny mecz dopisując trzy oczka, Virtualne Ń, niestety, ale nie tym razem. Aktualnie, na dzień czternastego listopada, obie ekipy, które stanął naprzeciw siebie pojutrze zajmują sąsiednie względem siebie pozycje. Gospodarze mając dziewięć oczek zajmują szóstą lokatę, zaś SKRA dzięki trzypunktowemu zastrzykowi zniwelowała dystans, który aktualnie wynosi: zero. Przynajmniej względem Virtualnych. Na razie decydują bramki, ale po weekendzie mogą one przestać mieć znaczenie...

KS DIPERZY – CZASOUMILACZE

Co się stało z gospodarzami? Pierwsze trzy mecze kampanii 2025/26 były bardzo dobre, a gracze KSD mieli na swoim koncie sześć na dziewięć punktów. Wszystko zaczęło się sypać od czwartej serii gier. Wówczas nadeszła fatalna trwająca na ten moment czteromeczowa niemoc. Cztery ostatnie pojedynki to czerwone kółka świadczące o porażce. Jedna po drugiej... trzecia po czwartej. Tym samym Diperzy jeszcze w listopadzie stoją pod ścianą – kolejne zguby najprawdopodobniej przekreślą ich jakiekolwiek nadzieje na... podium. Bo jako że rywale notorycznie gubią punkty u góry wcale jeszcze nie wszystko jest pogrzebane. Gospodarze do będącego na drugim miejscu Alash FC tracą tylko siedem oczek, a zakładając że przed nami jeszcze cała wiosna – umówmy się, że skracanie takiego dystansu, to żadne sci-fi. Tylko trzeba zacząć działać już dziś, a w zasadzie pojutrze. Inna sprawa, że akurat w pierwszej próbie "wylosowało się" trudno, bo przyjdzie grać na Czasoumilaczy, którzy są w ścisłym gronie z topu. W dodatku znajdują się – w odróżnieniu od gospodarzy – w bardzo dobrej formie. W ostatnich pięciu meczach przegrali ledwie raz. Nie trzeba chyba długo przekonywać kto w niedzielę będzie faworytem. Jednakże warto mieć z tyłu głowy, że jeśli Diperzy nieoczekiwanie wygrają różnica między tymi dwoma zespołami po weekendzie będzie wynosiła tylko cztery oczka. Mało, chyba zgoda mając na uwadze pozostałe do końca sezonu dziesięć meczów...

WARSAW GUNNERS – ALASH FC

Największym rozczarowaniem siódmej serii gier był zespół gości. Kazachski Alash przez ostatnie weekendy był przez nas mocno wychwalany (słusznie), ale że aktualny wicelider zgubi komplet punktów z będąca w dołku Skrą Warszawa, tośmy się nie spodziewali. Dla rumieńców i temperatury ligi – tym lepiej – ale dla samych zawodników z całą pewnością także było to spore rozczarowanie. Nic jednak przecież straconego, co prawda szansa na dalsze królowanie na chwilę się oddaliła, ale nie jest powiedziane, iż nie jest to wtórna melodia przyszłości. W zgoła odmiennym humorze może być obóz gospodarzy. Kanonierzy w ostatnim czasie prezentują wyborną formę. Na cztery ostatnie mecze aż w trzech odnieśli zwycięstwo. Owszem nadal okupują dół ligowej tabeli, ale mając dziewięć oczek oraz ósmą lokatę tracą ledwie cztery punkty do wicelidera, którym jest... no właśnie! Nie kto inny, jak Alash FC! Także jeśli pojutrze Warsaw Gunners wystrzelą kolejny raz nagle do Kazachów będą tracić zaledwie jeden ligowy punkt! Raz jeszcze: aktualnie pierwsi są w strefie spadkowej na ósmej pozycji, a drudzy są u samego szczytu tabeli. Różnice są mikroskopijne i jakże szybko do zbicia. Wszystko w nogach jednych i drugich!

8 LIGA

KRESOWIA WARSZAWA – FORCE FUSION

Przykro nam w ostatnim czasie patrzeć na kryzys, który aktualnie przechodzą zawodnicy Kresowii Warszawa. Może i marne to pocieszenie, ale prawda jest taka, że jeśli ten projekt ma trwać to jest to kryzys z pewnością nie ostatni. Taki jest piłkarski cykl. Na szczęście jako że każda seria kiedyś musi mieć swój kres (nawiązanie do wschodnich kresów chłopaków, skąd nazwa gospodarzy), nie tylko ta dobra, ale i ta zła – to uspokajamy – to minie. Cztery ostatnie mecze Kresowii Warszawa nie przyniosły ani jednego zwycięstwa, a małą pociechą jest jeden punkt wywalczony cztery kolejki temu. Gospodarze mieli dobry start, ale potem wpadli w koleiny niepowodzeń. W przeciwieństwie do ich niedzielnego rywala, który w ostatnim czasie radzi sobie nadzwyczaj dobrze. W siedmiu meczach przegrali tylko dwa razy... jednak aby być uczciwym trzeba też dodać, że dodatkowo dwa razy zremisowali. Są solidni, mocni i przede wszystkim regularnie punktujący – ich stabilna forma przyłożyła się na czwarte miejsce w tabeli z jedenastoma oczkami na koncie. Obecnie tracą tylko pięć punktów do lidera ligi. Dla nich to mecz o podtrzymanie aspiracji nawet mistrzowskich, dla Kresowii aby powrócić na właściwe ścieżki i odnaleźć światło w tunelu.

LEGION UA – FC ALLIANCE

Ostatnie derby "Legionów" pewnie wygrali gospodarze. Te dodatkowe trzy oczka sprawiły, iż aktualnie Legion UA zajmuje piątą pozycję z dziesięcioma punktami na koncie. Ich bardzo dobra dyspozycja w ostatnim czasie (cztery ostatnie mecze to aż trzy wygrane) sprawiły, że ci coraz śmielej mogą patrzeć ku górze. A tam między innymi ich niedzielny rywal – FC Alliance. Aktualnie do Obcych tracą trzy punkty, a więc co za tym idzie, wiedząc, iż o kolejności miejsc decyduje wpierw mecz bezpośredni – już po tym weekendzie obie ekipy mogą się zamienić miejscami! Z pewnością jednak dla gospodarzy nie będzie to takie łatwe, gdyż zielono-czarni są w równie wybitnej formie, co gospodarze. Na ostatnie cztery mecze także FC Alliance przegrało tylko raz! W odróżnieniu jednak od Legionu UA w tym zestawieniu znalazło się także miejsce na podział punktów poprzez remis, co wydarzyło się cztery kolejki temu. Mimo że aktualnie oba zespoły rozdziela Force Fusion to oba teamy mogą czuć nawzajem bardzo dobrze swoją obecność i z całą pewnością nie są one chwilowo sobie... obce.

SHITABLE – FC PERS

Słońce nad sytuacją zespołu Shitable może jeszcze nie świeci pełną mocą, ale z całą pewnością, jest coraz lepiej. Jaśniej, cieplej, milej. Ostatnie cztery mecze to tylko jedna porażka – jak na zespół będący aktualnie w strefie spadkowej – genialna statystyka! Co więcej, może ona zostać jeszcze bardziej podkręcona ponieważ gospodarze w ten weekend zagrają na zespół będący na samym dole ósmej dywizji Ligi Fanów. Co prawda FC Pers w ostatni weekend dało bardzo pozytywny sygnał remisując z Force Fusion, ale nadal ich sytuacja ligowa jest daleka od ideału. Z drugiej strony do wicelidera tracą osiem oczek. Mając na uwadze, że do końca sezonu jeszcze aż jedenaście meczów, potencjalnych trzydzieści trzy oczek, spokojnie wszystko można odkręcić. Jedyny wymóg to wpaść w pozytywną spirale zwycięstw. Trzeba się porządnie nakręcić, jednym, drugim, trzecim zwycięstwem z rzędu. A wówczas wszystko możliwe. Pojutrze to jednak zespół Shitable – po raz pierwszy w bieżącej kampanii – będzie mógł się ochrzcić mianem delikatnego faworyta swojego pojedynku.

DNIPRO UNITED – SYNOWIE KSIĘDZA

Gdzie były siły Boże, kiedy podczas ostatniej ligowej kolejki Synowie Księdza potrzebowali ich jak wierni hostii? Stało się to, czego totalnie się nie spodziewaliśmy – Synowie Księdza ulegli zespołowi Shitable, który do tamtego meczu miał na swoim koncie zaledwie cztery oczka. Gości tamten rezultat mógł i powinien porządnie zakuć, gdyż ich najważniejszy (przynajmniej na ten moment) rywal, Q-Ice Warszawa, ani myśli gubić punkty. No nic, zostawmy już to, co było, a skupmy się na tym, co będzie. Teraz goście podejmą ukraińskie Dnipro United – zespół który aktualnie przeżywa bardzo trudny czas. Trzy ostatnie mecze to fala czerwonych kółek – trzy porażki. Cztery kolejki temu udało się zapunktować po raz ostatni, było to jednak już tak dawno temu... Sytuacja Dnipro jest nie do pozazdroszczenia, z drugiej strony różnice w tej lidze są małe, dlatego walczyć trzeba do końca. Niech zawodnicy gospodarzy wezmą przykład z Shitable, które rundę temu, mając jeszcze mniej punktów, niż Dnipro United zdołało ograć niedzielnego rywala. Może czas na drugą taką niespodziankę? Hm, ale też nie chce nam się, nomenomen – wierzyć – że dwie takie wpadki z rzędu mogłyby się przydarzyć zawsze solidnym Synom Księdza.

Q-ICE WARSZAWA – LEGION

A na sam koniec zmagań w ósmej dywizji Ligi Fanów lądujemy u lidera rozgrywek, Q-Ice Warszawa oraz drużyny, która obecnie zajmuje szóstą lokatę, czyli Legionu. O gospodarzach w tym sezonie należy mówić – zasłużenie – w samych superlatywach. Pięć ostatnich meczów to aż cztery zwycięstwa i jeden remis. Bez porażki w ostatnim czasie! Na kogo nie grają, nieważne gdzie, kiedy, jak, to punktują. Kapitalna forma. Natomiast co chodzi o gości to oni grają... dosłownie w kratkę – raz do przodu raz w plecy – na porażkę reagują zwycięstwem i tak weekend w weekend. Co więc wychodzi im w ich piłkarskim bingo na ten sezon?... Wygrana! A zwycięstwo akurat w takim momencie, z tak rozpędzonym liderem... to byłoby coś wręcz niesamowitego! Czy zespół Legionu stać na to? Statystyka nie kłamie, w ostatnim meczu przegrali "Derby Legionu" także teraz czas na zwycięstwo. Poprzeczka wisi jednak na tyle wysoko, że sam genialny Szwed Armand Duplantis miałby problem, aby jej omyłkowo nie strącić. Koniec z dywagacjami, już pojutrze poznamy wszystkie odpowiedzi na nurtujące nas pytania!

9 LIGA

KRÓLEWSCY WOLA – TRCH

Paweł Lewandowski i spółka w poprzednim tygodniu potwierdzili swoją wyższość w starciu z bezpośrednim sąsiadem z tabeli, dzięki czemu mogą z większym spokojem patrzeć na końcówkę rundy jesiennej. Ich sytuacja może stać się jeszcze lepsza, bo tym razem zmierzą się z TRCH - drużyną, która z każdym kolejnym tygodniem ma coraz więcej problemów na głowie, a nad którą coraz wyraźniej unosi się pytanie: dokąd to wszystko zmierza? Mecz z KSB II obnażył wszystkie niedoskonałości zespołu z Tarchomina - zarówno te sportowe, jak i kadrowe, z którymi ostatnia ekipa w tabeli nie może sobie poradzić. Braki personalne i niemoc w organizacji gry były aż nadto widoczne. W tym starciu faworyt jest jeden. Królewscy to drużyna z ambicjami, jasno określonymi celami sportowymi i znacznie lepszym podejściem niż zespół z Tarchomina. Jeśli utrzymają dotychczasowy poziom koncentracji, powinni wykonać kolejny krok w stronę spokojnego zimowania w górnej części tabeli.

ASAP VEGAS – KSB II WARSZAWA

Mało kto przed startem sezonu spodziewał się, że na tym etapie rozgrywek będziemy mówić o ASAP Vegas jako o jednym z poważnych kandydatów do walki o mistrzostwo. Tymczasem ekipa Norberta Dymińskiego spisuje się znakomicie, imponując regularnością i kontynuując swoją serię zwycięstw trwającą nieprzerwanie od 4. kolejki. Pewność siebie oraz świetna dyspozycja całego zespołu sprawiają, że gospodarze po raz kolejny przystąpią do meczu z wyraźnie podniesionymi głowami. Dużo większe oczekiwania mieliśmy natomiast wobec rezerw KSB Warszawa. W poprzedniej kolejce potwierdzili swoją dominację nad wyraźnie słabszym TRCH, ale dopiero teraz czeka ich prawdziwa weryfikacja umiejętności. Drużyna Michała Tarczyńskiego wciąż ociera się o strefę spadkową, co nie najlepiej świadczy o zespole, który miał być wartościowym zapleczem pierwszej drużyny z ekstraklasy. Szans KSB upatrujemy przede wszystkim w zebraniu mocnego składu, najlepiej z Giżyńskim i Łęczyckim w wyjściowej piątce. W innym przypadku deklasacja ze strony rozpędzonych gospodarzy może okazać się nieunikniona. Jeśli jednak KSB II przyjedzie w optymalnym zestawieniu, ten mecz może przerodzić się w bardzo ciekawe, wyrównane widowisko.

GAMBA VELOCE – BIELANY LEGENDS

Gamba Veloce nie ma ostatnio najlepszego czasu, co doskonale widać po wynikach osiąganych w starciach z wyżej notowanymi przeciwnikami. Zarówno w meczu z Iglicą, jak i w ostatnim pojedynku z LaFlame Bielany, Filip Wolski i spółka wyglądali na przygaszonych, pozbawionych pomysłu i bezradnych w obliczu drużyn lepiej zorganizowanych i funkcjonujących na wyższym tempie gry. Zespół utracił pewność siebie, a ich ofensywa wciąż nie może odnaleźć rytmu, którym imponowała na początku sezonu. Nadchodzące spotkanie może jednak okazać się idealnym momentem na przełamanie. W najbliższą niedzielę Gamba Veloce zmierzy się z Bielany Legends - ekipą ze strefy spadkowej, która jak dotąd potrafiła zdobywać punkty jedynie z niżej notowanymi Skorpionami czy TRCH. Do drużyny z Bielan coraz wyraźniej przylepia się łatka zespołu niezdolnego do rywalizacji z ekipami powyżej środka tabeli. Czołówka wyraźnie odjechała, dlatego dla Gamba Veloce kluczowe staje się teraz obronienie swojej pozycji i niedopuszczenie, by reszta peletonu zaczęła niebezpiecznie zbliżać się od tyłu. To dobry moment, by odbudować morale, poprawić statystyki i odzyskać pewien luz w grze. Nie spodziewamy się tutaj większych niespodzianek - przewidujemy zwycięstwo Gamba Veloce i długo wyczekiwane odczarowanie ostatnich tygodni.

A.D.S. SCORPION’S – LAFLAME BIELANY

Skorpiony wciąż okupują ostatnią lokatę, a wyjście ze strefy spadkowej z każdą kolejką staje się coraz bardziej odległym marzeniem. Po porażce z Iglicą przychodzi czas na kolejne piekielnie trudne starcie z zespołem z absolutnego topu - LaFlame Bielany. LaFlame to obecnie drużyna będąca prawdopodobnie w najlepszej formie w całej lidze, co potwierdzili pewną, w pełni zasłużoną wygraną nad Gamba Veloce. Szeroka, wyrównana kadra, zawodnicy w świetnej dyspozycji oraz konsekwentny, stabilny styl gry - to połączenie, które coraz wyraźniej stawia ekipę Sebastiana Górskiego w roli jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa. Cele tej drużyny są jasno określone, a kolejne zwycięstwa tylko dodają im pewności. Najbliższy mecz nie powinien być dla LaFlame niczym więcej niż formalnością, kolejnym krokiem w kierunku umocnienia się na szczycie tabeli. Dla Skorpionów cenne mogą okazać się jedynie doświadczenia z gry przeciwko tak wymagającemu przeciwnikowi - o zdobycz punktową będzie niezwykle trudno, a scenariusz jednostronnego widowiska wydaje się najbardziej prawdopodobny.

KS IGLICA WARSZAWA – KS SANDACZ

Drużynie Radka Sówki przerwa świąteczna z pewnością nie wyszła na dobre, bo minimalna, wręcz wymęczona wygrana ze Skorpionami była pierwszym poważnym sygnałem alarmowym. Iglica zaczęła sezon z pełną dominacją, jednak ostatni występ jasno pokazał, że jeśli zespół nie złapie odpowiedniego rytmu, liga wcale nie musi okazać się spacerkiem. Do końca rundy pozostały jeszcze dwa arcyważne mecze i jeśli lider chce zachować komfort punktowy, musi wrócić do intensywności i jakości z pierwszych kolejek. W najbliższą niedzielę Iglica stanie naprzeciw Klubu Sportowego Sandacz - ekipy, którą można określić mianem „typowego ligowego średniaka”. Zespół Konrada Sadziaka punktuje bardzo nierówno, średnio co drugi tydzień, jednak ostatnia wygrana miała miejsce już ponad miesiąc temu. Coś wyraźnie przestało funkcjonować, bo gra Sandacza straciła dynamikę, a forma kilku kluczowych zawodników znacząco odbiegła od tej prezentowanej na starcie sezonu. Mecz z liderem nie jest idealną okazją do odbudowania morale, tym bardziej że Iglica wciąż ma komplet punktów i będzie szczególnie zmotywowana, aby zamazać słabszy występ z poprzedniej kolejki. Po drużynie Sadziaka możemy spodziewać się jednak ambitnej walki – to zespół, który potrafi napsuć krwi wyżej notowanym przeciwnikom, zwłaszcza jeśli trafi swój dzień. Faworytem oczywiście jest Iglica, ale Sandacz z pewnością spróbuje wykorzystać każdy słabszy moment lidera. Jeśli mecz nie potoczy się zgodnie z planem gospodarzy, może nas czekać ciekawsze widowisko, niż wskazywałby na to układ tabeli.

10 LIGA

HUSARIA MOKOTÓW IV – FC DEPSERADOS

Wczesnym popołudniem na boisko wybiegną Husaria IV oraz FC Depserados, dwie ekipy przystępujące do tego starcia w zupełnie odmiennych nastrojach. Husaria, po trudniejszych tygodniach, w końcu zażegnała kryzys i odniosła pewne, w pełni zasłużone zwycięstwo, które znacząco poprawiło atmosferę w drużynie. Z kolei Depseradosi zmarnowali świetną okazję, aby odskoczyć rywalom i zbudować sobie solidny bufor nad wtedy trzecim Gawulonem. Zamiast spokojnej końcówki rundy przyszła nerwowość. Aktualnie to właśnie Amadeusz Kopacz i jego ekipa spadli w tabeli i muszą oglądać się za siebie, bo zarówno Fuszerka, jak i Husaria mogą ich w każdej chwili dogonić. Presja robi się coraz większa, morale nie są najlepsze, a margines błędu praktycznie nie istnieje. Czwarty garnitur Tomka Hubnera z pewnością ostrzy sobie zęby na kolejne zwycięstwo. Husaria świetnie wyczuwa słabość przeciwników i z całą pewnością będzie chciała wykorzystać potknięcia oraz słabszą dyspozycję Depseradosów. Choć nie mogą być wskazywani jako faworyci tego starcia, z pewnością łatwo skóry nie sprzedadzą, a ich determinacja może okazać się kluczem do sprawienia niespodzianki

BULBEZ TEAM BEMOWO – FC GÓRKA KAZURKA

Czy jesteśmy świadkami przebudzenia? Ostatnie, bardzo okazałe zwycięstwa zarówno Bulbezu, jak i Górki wlały ogrom nadziei w serca niedowiarków, a przede wszystkim znacznie poprawiły nastroje w obu drużynach. Po tygodniach rozczarowań coś wreszcie zaskoczyło - pojawiła się skuteczność, lepsza organizacja gry i przede wszystkim wiara, że sezon nie musi skończyć się tylko walką o przetrwanie. Przed nami ostatnie dwie kolejki, czyli idealna okazja, by maksymalnie podrasować swój bilans i zejść na zimową przerwę z choć odrobiną uśmiechu oraz przekonaniem, że wiosną można powalczyć o coś więcej. Tutaj półśrodki nikogo nie będą interesować. Obie drużyny wciąż mają przed oczami widmo spadku, które nie pozwala na ani chwilę rozluźnienia. Nie podejmiemy się wytypowania faworyta. Sytuacja obu zespołów jest na tyle niestabilna, a ich forma tak świeża i nieprzewidywalna, że każde rozstrzygnięcie wydaje się możliwe. Jedno jest pewne: czeka nas pełne walki, intensywne widowisko, w którym nikt nie odpuści nawet centymetra boiska.

GRAJKI I KOPACZE – GAWULON FC

Przed nami prawdopodobnie najbardziej emocjonujące spotkanie całej 10. Ligi. Obie drużyny są beniaminkami, które jeszcze wiosną rywalizowały na najniższym poziomie rozgrywkowym i dosłownie rozniosły go w pył. Jak widać, czy to 16., czy 10. Liga - dla tych zespołów nie ma większego znaczenia, bo nadal konsekwentnie podbijają kolejne szczeble rozgrywek. Gdy ostatni raz mierzyli się ze sobą pół roku temu, padł szalony remis 5:5, który skutecznie popsuł kupony niejednemu typerowi. Teraz jednak sytuacja wygląda nieco inaczej. Grajki i Kopacze punktują bezbłędnie, a ich kapitalna forma dała im sześciopunktową przewagę nad Gawulonem. Ta passa i stabilność sprawiają, że lider będzie minimalnym faworytem, choć margines między zespołami jest na tyle mały, że każdy błąd może wiele kosztować. Presja na GiK jest ogromna - ewentualne zwycięstwo praktycznie zagwarantuje im fotel lidera aż do marca i znacząco przybliży do potencjalnego mistrzostwa. Stawka jest więc naprawdę wysoka, a biorąc pod uwagę historię i aktualną formę obu ekip, zapowiada nam się widowisko pełne jakości, walki i piłkarskich emocji na najwyższym możliwym w tej lidze poziomie. Będzie się działo!

FC POLSKA GÓROM – WCZORAJSI FC

Tak się ułożyła ta kolejka, że dolna czwórka gra między sobą bezpośrednie starcia - a to oznacza, że przed nami bardzo istotny mecz w kontekście walki o utrzymanie. Tym razem mówimy o starciu ekip z miejsc 8. i 9., a różnice punktowe są na tyle niewielkie, że jedna wygrana może zupełnie odmienić układ tabeli. To spotkanie zapowiada duże roszady w okolicach strefy spadkowej. Możliwe jest zarówno zaciśnięcie stawki, jak i całkowita ucieczka jednego z zespołów z czerwonej strefy. Zarówno Polska Górom, jak i Wczorajsi mają pełną świadomość, że ich dotychczasowe wyniki nie mogą ich satysfakcjonować. Oczekiwania wobec samych siebie są zdecydowanie wyższe, a miejsce w dole tabeli z pewnością budzi frustrację. Możemy więc spodziewać się intensywnego, twardego meczu, pełnego walki o każdy metr boiska. Nikt nie chce zimować w strefie spadkowej, a to oznacza, że w niedzielę zobaczymy futbol pełen determinacji. Meczu o sześć punktów nie trzeba nikomu dodatkowo tłumaczyć.

FUSZERKA – FC PO NALEWCE

Obie ekipy rozgrywają bardzo stabilny sezon i trzeba uczciwie przyznać, że miejsca, które aktualnie zajmują, w pełni oddają ich dyspozycję oraz poziom prezentowany na przestrzeni ostatnich kolejek. Czwarte i szóste miejsce to solidne pozycje wyjściowe, które dają powody do zadowolenia, ale jednocześnie nakładają na zespoły jasne zadanie: utrzymać ten poziom, spokojnie zakończyć rundę i na wiosnę powalczyć o jeszcze wyższe lokaty. FC Po Nalewce po raz pierwszy w tym sezonie doznało bardziej bolesnej porażki, choć wcześniej imponowali umiejętnością utrzymywania wysokiej intensywności i dostarczali emocjonujących spotkań trwających praktycznie do ostatnich sekund. Ich gra może nie zawsze jest równa, ale rzadko kiedy nudna. Fuszerka natomiast to drużyna, która potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie - co świetnie potwierdziła niedawną, bardzo wysoką wygraną nad Wczorajszymi FC. Dzięki temu odzyskali pewność siebie i wydaje się, że wchodzą w końcówkę rundy w odpowiednim momencie. W naszym odczuciu to właśnie oni będą minimalnym faworytem nadchodzącego starcia. Nie oznacza to jednak, że czeka ich łatwa przeprawa. Nalewka to przeciwnik, który potrafi wejść w mecz z wielką intensywnością i do samego końca trzymać wynik w napięciu. Jeśli obie strony dorzucą do tego swoje atuty, możemy być świadkami jednego z ciekawszych pojedynków tej kolejki.

11 LIGA

LEGIJNA FERAJNA – FC PATETIKOS

Do niedawna zastanawialiśmy się czy Legijna Ferajna jeszcze w tej rundzie zdobędzie swoje pierwsze punkty. Tymczasem dwa ostatnie mecze to dwa zwycięstwa i gospodarze są o krok od opuszczenia strefy spadkowej. Jeszcze miesiąc temu była to dość odległa perspektywa, a tymczasem na finiszu rundy jesiennej może stać się faktem. O ile wygrana z Piwem Po Meczu może nie była wielkim zaskoczeniem, bo oba zespoły zajmowały miejsca w dolnych rejonach tabeli, o tyle zwycięstwo nad faworyzowanym MWSP to już spora niespodzianka. Teraz rywalem będzie Patetikos, które wciąż nie może wyjść z dołka. Porażka z Mistrzami Chaosu przedłużyła serię bez zwycięstwa do pięciu meczów i jeżeli weźmiemy pod uwagę formę za ten okres, to goście wypadają najgorzej w całej lidze – zdobyli w tym czasie tylko jeden punkt. Jeżeli więc team Huberta Kalkowskiego myśli o przełamaniu to właściwie ostatni dzwonek – za tydzień Patetikos zmierzy się z liderem, AC Choszczówką, i nie ma co ukrywać, na pewno nie będzie w tym meczu faworytem. Nominalni goście mają spory potencjał, co pokazali w poprzednich rozgrywkach, ale obecna runda jest jak najbardziej do zapomnienia. Gospodarze z kolei chyba złapali wiatr w żagle i jeżeli uda się osiągnąć korzystny rezultat w dwóch ostatnich kolejkach, to może ten sezon nie musi być spisany na straty.

FC WARSAW WILANÓW – MWSP

Chyba mało kto się spodziewał, że MWSP straci punkty akurat z Legijną Ferajną, ale tak się właśnie stało. Mocno skomplikowało to sytuację gości w tabeli, bowiem wypadli poza podium i mają dość wymagający terminarz. Tu margines błędu mocno się skurczył – do najbliższego rywala, Warsaw Wilanów, MWSP traci już 4 punkty i kolejna porażka może oznaczać, że wiosną trudno będzie odrobić stratę nie tylko do liderującej Choszczówki, ale i do teamu z Wilanowa. Goście trochę na własne życzenie postawili się pod ścianą, bo i ostatni mecz z Mistrzami Chaosu wcale nie będzie należał do najłatwiejszych w tej rundzie. W zupełnie innych humorach swój mecz kończyli rywale – Warsaw Wilanów bez większych problemów poradził sobie z Mocnym Narketem i umocnił się na drugim miejscu w tabeli. Do Choszczówki traci 4 punkty i chyba celem na tę rundę jest przynajmniej utrzymanie tego dystansu. Tu najważniejszy wydaje się mecz właśnie z MWSP. Gospodarze słyną z bardzo dobrej ofensywy (druga najlepsza w 11 lidze), natomiast MWSP w tym sezonie może pochwalić się bardzo solidną obroną – do tej pory stracili tylko 17 bramek w 7 meczach (najlepsza obrona razem z AC Choszczówką). Co zatem zwycięży? My stawiamy tutaj na Kubę Świtalskiego i spółkę, ale gospodarze muszą się przygotować na to, że nie będzie to dla nich spacerek.

HISZPAŃSKI GALEON – AC CHOSZCZÓWKA

W kolejnym meczu zapowiada nam się arcyciekawy pojedynek. Hiszpański Galeon nie wykorzystał potknięcia MWSP, gospodarze sami przegrali swój mecz z CWKS Ferajną i spadli aż na szóste miejsce w tabeli. Różnice między zespołami są jednak na tyle małe, że można to jeszcze spokojnie odwrócić. Tyle tylko, że przed Galeonem najtrudniejszy mecz w całej rundzie – podejmie lidera rozgrywek AC Choszczówkę. Mało kto potrafił w tej rundzie dotrzymać kroku temu zespołowi, z resztą bilans 6-1-0, mówi sam za siebie. Do tego dodajmy najlepszą ofensywę oraz defensywę w lidze i nominalni goście jawią się jako absoluty dominator w tej lidze. Nie znaczy to jednak, że nie da się z nim powalczyć. Owszem Choszczówka potrafi wygrać wysoko, ale też niekiedy o te zwycięstwa muszą się mocno postarać. Jest to jakaś iskierka nadziei dla Hiszpańskiego Galeonu, ale nie oszukujmy się – jeżeli gospodarze nie zbiorą swojego najmocniejszego składu raczej nie mają co liczyć na korzystny rezultat. Natomiast jeżeli pokażą to co najlepsze, trudno przewidzieć jak potoczy się to spotkanie. Tak czy inaczej faworytem będzie tu Choszczówka, a ewentualna porażka Galeonu prawdopodobnie będzie oznaczała koniec marzeń o tytule, dla tego zespołu.

FC MOCNY NARKET – PIWO PO MECZU FC

W kolejnym meczu zmierzą się drużyny z dolnych rejonów tabeli. W obu wypadkach trudno mówić o dobrej rundzie w wykonaniu tych zespołów, z pewnością były nadzieje na znacznie lepszy występ w tym sezonie. Szczególnie, że poprzednią kampanię zakończyły na miejscach medalowych. Teraz priorytetem jest opuszczenie strefy spadkowej, ale i tak w dalszej perspektywie pozostaje chyba tylko walka o utrzymanie.Przynajmniej na ten moment, bo tylko jakaś dłuższa seria zwycięstw może poprawić sytuację tych drużyn. Na razie mają po 4 punkty na koncie, więc bezpośrednie starcie będzie dla nich niezwykle istotne. Przegrany właściwie będzie pod ścianą, bo należy odnotować, że oba zespoły mają trudny mecz w ostatniej kolejce rundy. Jeszcze nie tak dawno pisaliśmy, że Mocny Narket ma problemy z ofensywą, ale nawet na ich tle Piwo Po Meczu wygląda blado. Zaledwie 15 strzelonych bramek w 7 meczach –ewidentnie przez zimę Piwosze będą musieli popracować nad lepszą skutecznością. Tym samym nieznacznym faworytem tego pojedynku będzie team Rubena Nieścieruka, jednakże w naszej opinii szanse rozkładają się mniej więcej pół na pół. Nie zdziwimy się nawet jeżeli padnie tu remis, który oczywiście nie zadowoli żadnej ze stron.

CWKS FERAJNA WARSZAWA – MISTRZOWIE CHAOSU

CWKS Ferajna Warszawa ostatnio złapała kapitalną formę, która w ostatnim czasie wywindowała ją na trzecie miejsce w tabeli. Biorąc pod uwagę dyspozycję za pięć ostatnich meczów, gospodarze radzą sobie wręcz wyśmienicie – cztery zwycięstwa i porażka jedną bramką z Choszczówką, która, umówmy się, wstydu nie przynosi. Trzeba oddać, że pomimo słabszego początku, Ferajna szybko się podniosła i jeżeli wyniki innych spotkań odpowiednio się ułożą, to gospodarze mogą wypracować sobie niezłą zaliczkę przed rundą rewanżową. Najpierw trzeba pokonać Mistrzów Chaosu, którzy również nie mogą zanadto narzekać na ostatnie wyniki. Nominalni goście zrobili w tym czasie to co do nich należało – ograli zespoły z dolnych rejonów tabeli, natomiast nieco gorzej idzie im w starciach z mocniejszymi rywalami. I tu jest spore pole do poprawy. Być może ta narracja zmieni się po dwóch ostatnich kolejkach, bowiem oprócz CWKS Ferajny, zmierzą się z MWSP. Tu pewnie dostaniemy odpowiedź na pytanie, czy Mistrzów będzie stać na to, by powalczyć w tym sezonie o miejsca medalowe, bo oba te mecze mogą być kluczowe dla dalszych losów teamu Jakuba Spławskiego. My w roli faworyta widzimy tu raczej CWKS Ferajnę, która wydaje siębyć w lepszej formie w ostatnim czasie.

12 LIGA

VIKERSONN UA II – VOX POPULI

Vikersonn chyba złapał zadyszkę, bo ostatnie wyniki jakie notuje ten zespół są dalekie od oczekiwań. Najpierw porażka z Brazylijczykami, a potem przegrana z Dynamo Wołomin sprawiła, że strata do dwóch pierwszych drużyn zwiększyła się już do sześciu punktów, natomiast cały peleton zespołów zdążył już gospodarzy dogonić. Dość powiedzieć, że obecnie Vikersonnowi punktowo bliżej do strefy spadkowej niż do drugiego miejsca. Tutaj gospodarze muszą zakasać rękawy, bo w przeciwnym razie jeszcze tej jesieni mogą być zrzuceni z podium. O tym w jakiej sytuacji się znaleźli najlepiej świadczy fakt, że ich najbliższy rywal obecnie ma tylko 3 punkty straty, a na przestrzeni rundy pisaliśmy o tych zespołach w zupełnie różnych tonach. Goście grają trochę w kratkę. Potrafią zagrać całkiem niezłe spotkanie, są jednak takie mecze w których są tłem dla rywala. Takim meczem była niedawna potyczka z Łazarskim i choć sama porażka może nie była wielką niespodzianką, to jej rozmiary mogą już niepokoić. Przed Vox Populi wymagający finisz rundy i każdy punkt zdobyty czy to z Vikersonnem czy Furduncio będzie niezwykle cenny. Faworytem pozostanie tu zespół gospodarzy, ale liczymy że nie będzie to mecz do jednej bramki.

RODZINA SOPRANO – FC ŁAZARSKI

Czy ktoś w tej rundzie będzie w stanie powstrzymać Rodzinę Soprano? Jak na razie gospodarze idą jak burza notując kolejne zwycięstwa i raczej mało kto był w stanie nawiązać z nimi równorzędną walkę. Team Grześka Bogdańskiego, umocnił się na pozycji lidera, bo choć FC Melange dotrzymuje im kroku, to gorsza dyspozycja Vikersonna w ostatnim czasie sprawiła, że nad trzecim miejscem ma aż 6 punktów przewagi. Taki sam dystans dzieli ich od najbliższego rywala – FC Łazarskiego. Goście ostatnio grali naprawdę dobrze, pewnie pokonując Dynamo Wołomin i deklasującw poprzedniej serii gier Vox Populi. Ekipa Łazarskiego złapała formę w odpowiednim momencie i jeżeli będą w stanie osiągnąć korzystny wynik z liderem, to walka o medale będzie stała przed nich otworem. Tylko czy goście są już na tyle mocni, by pokusić się w tym meczu o zwycięstwo? Naszym zdaniem faworytem pozostanie tu Rodzina Soprano – nic nie wskazuje na to, by dopadł ich nagły kryzys formy, a jakościowo ta ekipa wydaje się lepsza niż team Łazarskiego. Jednego jesteśmy pewni – walki w tym meczu nie zabraknie, ale koniec końców powinna przeważyć tu piłkarska jakość.

FURDUNCIO BRASIL FC II – FC MELANGE

Równie ciekawym pojedynkiem będzie rywalizacja Furduncio z FC Melange. Brazylijczycy są w podobnej sytuacji co Łazarski – ostatnie wyniki dały nadzieję na walkę o miejsca medalowe, natomiast nie jesteśmy do końca przekonani, czy są w stanie pokonać jednego z kandydatów do tytułu. Tutaj nominalni gospodarze musieliby zagrać na maksimum swoich możliwości, by zanotować korzystny rezultat. Nie jest tak, że deprecjonujemy tutaj zespół Furduncio, natomiast zdajemy sobie sprawę w jakiejformie są obecnie Melanżownicy. Tutaj goście dzielnie dotrzymują kroku Rodzinie Soprano i zaliczyli właśnie piąte zwycięstwo z rzędu. Niejednokrotnie już wskazywaliśmy na to, że FC Melange cechuje się żelazną obroną i to jeden z ich głównych atutów. W końcu tytuły zdobywa się defensywą, prawda? Do tego mimo upływu lat Łukasz Słowik czy Kamil Pietrzykowski wciąż błyszczą w ataku. A Furduncio? Trudno w tym zespole wskazać jednego czy dwóch zawodników, którzy wyróżniają się na tle innych. Choć Brazylia kojarzy nam się z indywidualnościami, to tutaj przeważa monolit, co też może być sporym atutem. Jedno wiemy na pewno, czeka nas bardzo ciekawy mecz w którym spotkają się dwie jakościowe drużyny.

FC RAZAM – LUMINA

Następnie przenosimy się w dolne rejony tabeli. Tutaj rywalizacja będzie się toczyła o miano czerwonej latarni ligi, którą w obecnej chwili dzierży FC Razam. Gospodarze wciąż pozostają z jednym zwycięstwem na koncie, a do siódmego Dynamo Wołomin tracą już 6 punktów. Nie ukrywamy, pozycja nie do pozazdroszczenia i raczej nie ma co liczyć na to, by gospodarze opuścili strefę spadkową jeszcze w tej rundzie. Mogą jednak choć trochę poprawić swoje położenie, tak by wiosną powalczyć o lepsze wyniki. Do tego potrzeba jednak bezwzględnie zwycięstwa w najbliższym meczu. Rywalem będzie Lumina, która również ma na koncie tylko jedno zwycięstwo, natomiast jeszcze udało im się zdobyć punkt w starciu z Gentleman Warsaw Team. Co prawda niewiele to zmienia w ogólnym rozrachunku, bo na możliwych 21 punktów udało się zebrać jedynie 4 oczka. W obu przypadkach mamy wrażenie, że te zespoły stać na więcej, natomiast nie do końca potrafią pokazać to na boisku. Kto zatem będzie faworytem tego pojedynku? Trudno nam jednoznacznie to określić i właściwie nie zdziwimy się, jeżeli dojdzie w tym meczu nawet do podziału punktów.

DYNAMO WOŁOMIN – GENTLEMAN WARSAW TEAM

Oba zespoły balansują na granicy strefy spadkowej. Raz z niej wychodzą, raz do niej wpadają, dlatego bezpośrednie starcie będzie bardzo istotne dla tych dwóch teamów. Dynamo Wołomin sprawiło w zeszłym tygodniu nie lada niespodziankę ogrywając faworyzowany Vikersonn UA II. Tym samym gospodarze złapali drugi oddech i de facto do podium tracą tylko 3 pkt! To zwycięstwo było im bardzo potrzebne, bo w ostatnich meczach ich dyspozycja była daleka do ideału, a po takim meczu mogą dostać wiatru w żagle. Z drugiej strony mamy Gentleman Warsaw Team, który tydzień temu nie dał rady Furduncio Brasil FC II. Do Dynamo goście tracą jedynie 2 punkty, a do najniższego stopnia podium tylko 5 oczek! To pokazuje jaki ścisk panuje w tabeli i jak czasem niewiele potrzeba, by błyskawicznie awansować w hierarchii. Oba teamy miały już przyjemność rywalizować ze sobą w letnich rozgrywkach w 2024 roku – wtedy to w bezpośrednim meczu minimalnie lepsi byli zawodnicy Dżentelmenów, natomiast z medali cieszyli się jedynie zawodnicy Dynamo Wołomin – zajęli wtedy drugie miejsce w lidze, a Gentlemani czwarte. Kto zatem naszym zdaniem będzie faworytem? My stawiamy na Dynamo, ze względu na ich ostatnią formę.

13 LIGA

WHITE FOXES – LISY BEZ POLISY

Nie ukrywamy, że trochę na ten mecz czekaliśmy. Derby Lisów! Kto będzie lepszy? Białe Lisy Roberta Wróblewskiego czy też Lisy bez Polisy Roberta Prządki? Na ten moment lepiej radzą sobie nominalni goście,mają 4 punkty przewagi nad rywalami, a ostatnie wyniki są naprawdę dobre. Jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko pięć ostatnich meczów, Lisy bez Polisy zdobyły 12 na 15 możliwych punktów!Oczywiście wlicza się w to też walkower od Zarubów, ale akurat w tym przypadku trudno mówić o „podarowanych” punktach. Taki wynik dawałby miejsce na podium, ale i bez tego goście są bliscy tego celu – do trzeciej Kresowi tracą tylko jedno oczko. Nieco gorzej widzie się ekipie White Foxes, która zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową. Do tego dwa ostatnie mecze w rundzie będą bardzo wymagające, więc terminarz też nie jest do końca sprzymierzeńcem gospodarzy. Dlatego mecz z Lisami bez Polisy będzie dla nich niezwykle ważny, bo jeżeli chcą powalczyć o wyższe cele niż utrzymanie, nie mogą pozwolić sobie na powiększenie starty do czołówki. A porażka w tym meczu będzie właśnie to oznaczała. Faworytem powinni tu być Lisy bez Polisy, natomiast jeżeli White Foxes skompletują najmocniejszy skład mogą pokusić się o wygraną.

JOGA BONITO – KRESOWIA WARSZAWA II

Mecz na szczycie w 13 lidze! Dla Kresowi mamy dwie wiadomości: dobrą i złą. Dobra jest taka, że Joga Bonito jednak można pokonać – od początku sezonu gospodarze notowali same zwycięstwa, natomiast w poprzedniej kolejce po raz pierwszy znaleźli swoich pogromców – Nieuchytnych. Zła natomiast jest taka, że pewnie ta porażka podziała mobilizująco na gospodarzy i do kolejnego meczu podejdą z jeszcze większą motywacją. Dla Kresowi jest to jeden z najważniejszych meczów w tej rundzie. Jeżeli goście liczą na to, że są w stanie powalczyć o miejsce wyższe niż trzecie, po prostu muszą wygrać to spotkanie. Straty do Boiskowego Folkloru i Joga Bonito wynoszą 5 pkt i tu po prostu nie ma miejsca na błąd, bo przy tak grających rywalach ta strata będzie po prostu nie do odrobienia. Jak wspomnieliśmy wcześniej, Joga zaliczyła pierwszą porażkę w sezonie i przewaga nad Boiskowym Folklorem zmalała do zera, co może mieć spore konsekwencje w przyszłości. Tym samym dla gospodarzy mecz z Kresowią również urósł na znaczeniu, bo margines błędu znacznie zmalał. Naszym zdaniem faworytem pozostaną tu gracze Joga Bonito, przy czym spodziewamy się wyrównanego i zaciętego spotkania. Tu o wyniku mogą przesądzić indywidualności, a tych nie brakuje w obu zespołach.

ZARUBY UNITED – BOROWIKI

Po meczu na szczycie przenosimy się w dolne rejony tabeli. Tam zmierzą się ostatnie w tabeli Zaruby United oraz przedostatnie Borowiki. Jeżeli chodzi o gospodarzy, to priorytetem wydaje się zdobycie chociażby jednego punktu – na ten moment Zaruby są na minusie, dobrze byłoby przed wiosną nieco to wyprostować. Coś się mocno posypało w ekipie gospodarzy. Oczywiście w tym sezonie zanotowali same porażki, ale przegrana przegranej nie równa. O ile na początku sezonu potrafili nawiązać walkę z rywalami, o tyle teraz to mecze do jednej bramki. Być może w starciu z Borowikami pora na przełamanie, bo goście również nie zaliczą ostatniego okresu do najlepszego w swoim wykonaniu. W pięciu ostatnich meczach zanotowali jedynie jedno zwycięstwo, ale jeżeli przyjrzymy się bliżej, to trzy mecze rozgrywali z zespołami z obecnego podium, a dobrze wiemy, że w starciach z nimi trudno o korzystny wynik. Dla Borowików więc mecz z Zarubami to również świetna okazja do przełamania. Zatem obie ekipy pewnie liczą na dobry rezultat, ale zwycięzca może być tylko jeden. Naszym zdaniem będą to Borowiki, ale liczymy też na to, że Zaruby chociaż zaprezentują się lepiej niż w ostatnim czasie.

NIEUCHWYTNI – COCKPIT COUNTRY

Kolejne starcie to mecz zespołów z pogranicza strefy spadkowej. Oba teamy dzieli zaledwie jeden punkt i będzie to pojedynek o uniknięcie/wydostanie się ze strefy spadkowej. Nieuchwytni utarli nam nieco nosa w poprzedniej kolejce – nie dawaliśmy im zbyt wielkich szans w rywalizacji liderem, a tymczasem team Marka Szklennika pokonał niepokonanych do tej pory zawodników Joga Bonito. Wydaje się, że w końcu ten zespół zagrał na miarę swoich możliwości – konsekwentnie, skutecznie, bez większych błędów w defensywie. I to wystarczyło. Pytanie czy gospodarze tak się zmobilizowali, bo grali z liderem, czy też są w stanie powtórzyć jeszcze raz taki mecz. Przekona się o tym Cockpit Country, który nie notuje ostatnio zbyt dobrych wyników. Jednak tak jak w przypadku Borowików, rywalizował z zespołami z górnej połowy tabeli, stąd trudno mieć pretensje o takie, a nie inne rezultaty. Faktem jednak jest, że na zwycięstwo czekają od czterech kolejek i goście chcą jak najszybciej przełamać złą passę, szczególnie, że wygrane w dwóch ostatnich meczach mogą znacznie poprawić ich pozycję w tabeli. Naszym zdaniem nie będzie to mecz, który ma jednoznacznego faworyta, bardziej spodziewamy się zaciętego pojedynku w którym o zwycięstwie może zadecydować jedna- dwie bramki.

BOISKOWY FOLKLOR – ELITARNI GOCŁAW

Gospodarze się nie zatrzymują i pewnie pokonali kolejnego rywala. Poprzednia seria gier była o tyle udana, że oprócz własnego zwycięstwa udało się odrobić trzypunktową stratę do Joga Bonito i teraz oba zespoły mają po tyle samo punktów. Teraz więc Boiskowy Folklor ma wszystko w swoich rękach i coś czujemy, że szybko nie wypuści takiej okazji. Nadal pozostaje otwarte pytanie, czy ktokolwiek będzie w stanie powstrzymać, przynajmniej w tej rundzie, rozpędzony zespół gospodarzy? Teraz tę próbę podejmą Elitarni Gocław. Ostatnio zespół gości jest na fali wznoszącej, zaliczając trzy wygrane z rzędu! Tym samym znaleźli się tuż za podium i dwa ostatnie mecze to będzie właśnie bitwa o miejsce w TOP3. Faktem jest, że terminarz nie jest dla Elitarnych zbyt korzystny, ale z drugiej strony, jeżeli myślą o awansie w tym sezonie, muszą również radzić sobie z zespołami ze ścisłej czołówki. Nie będziemy jednak ukrywać, że pokonanie Boiskowego Folkloru byłoby sporą niespodzianką, dlatego sądzimy, że znacznie większe szanse team z Gocławia będzie miał za tydzień z Kresowią. W tym spotkaniu powinni wygrać gospodarze, pytanie jak bardzo okazałe będzie to zwycięstwo.

14 LIGA

WARSAW PISTONS – FC OLIMPI

Kolejkę w 14. Lidze rozpoczniemy od pojedynku dwóch młodych, ambitnych zespołów, które jednak na ten moment okupują dolne rejony tabeli. Zarówno jedni, jak i drudzy mają za sobą sporą liczbę rozczarowań i meczów, które nie ułożyły się po ich myśli. Tym razem jednak los wreszcie uśmiechnie się do jednej z ekip, dając jej cenne trzy punkty i długo wyczekiwane przełamanie. Gospodarze mogą wspominać dobre chwile z 3. i 4. kolejki, kiedy to trochę na przekór naszej eksperckiej opinii wygrali oba swoje spotkania. Niestety, były to jedyne takie momenty w ich dotychczasowej kampanii. Poza tym trudno znaleźć mecz, w którym Pistons naprawdę „dowieźli” jakość do końca. Największym problemem pozostaje wąska kadra. W końcówkach spotkań, kiedy fizyczność i koncentracja są kluczowe, chłopakom zwyczajnie brakuje paliwa. Sytuacja gości wygląda odwrotnie. FC Olimpik, ukraińska ekipa, niemal zawsze pojawia się w szerokim zestawieniu i walczy bez względu na to, czy rywal jest na ich poziomie, czy też o kilka klas mocniejszy. Grają ambitnie, odważnie, a momentami imponują intensywnością. Teraz przed nimi bardzo podobna okazja do tej, którą tydzień temu wykorzystała Elekcyjna - szansa, by się przełamać, nabrać pewności i być może rozpocząć marsz w stronę lepszej pozycji w tabeli. To spotkanie może mieć ogromne znaczenie dla układu dolnej części stawki i na pewno nie zabraknie w nim emocji, nerwów oraz walki o każdy metr boiska.

BS ZADYMIARZE – OLDBOYS DERBY III

Przed nami jedno z najciekawszych i potencjalnie najważniejszych spotkań całej rundy jesiennej w 14. Lidze. Lider tabeli podejmie trzecią drużynę, a starcie to można określić jako kolejny pojedynek międzypokoleniowy - młodzieńcza świeżość, efekt nowej miotły i dynamiczny styl gry zmierzą się z prawdziwymi weteranami, którzy znają ligę lepiej niż ktokolwiek i potrafią wykorzystać najmniejszy błąd przeciwnika. W poprzednim tygodniu obyło się bez niespodzianek: zarówno Zadymiarze, jak i Oldboys pewnie wygrali swoje mecze, dzięki czemu w czołówce nie doszło do żadnych roszad. Tym razem jednak zmiana w tabeli jest nieunikniona - ktoś straci punkty, ktoś zrobi krok w stronę fotelu lidera, a różnice są naprawdę symboliczne. Między pierwszym a czwartym różnica to zaledwie trzy punkty, co sprawia, że każde bezpośrednie starcie może kompletnie przetasować układ sił. Na boisku z pewnością czeka nas widowisko na najwyższym możliwym poziomie, a dodatkowego kolorytu rywalizacji dodaje fakt, że po obu stronach zobaczymy liderów klasyfikacji indywidualnych: Łukasza Łukasiewicza oraz Dominika Zawiślaka. Ich forma, skuteczność i wpływ na grę mogą mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu meczu. Zapowiada się rywalizacja pełna tempa, determinacji i jakości - taka, na którą aż chce się czekać.

KANARKI – HEAVYWEIGHT HEROES

Przed nami spotkanie, które będzie poważnym sprawdzianem dla obu drużyn, zwłaszcza że cele, jakie przyświecają ekipom, są zupełnie odmienne, lecz równie istotne. Kanarki walczą o fotel lidera i nie chcą pozwolić, by przewaga w czołówce zaczęła im się wymykać. Heavyweight Heroes natomiast muszą skupić się na tym, aby utrzymać się nad strefą spadkową przed nadchodzącą przerwą zimową. Faworytem w tym starciu wydaje się drużyna wicelidera, jednak przerwa od gry może stanowić pewien czynnik niepewności. Kanarki nie grały oficjalnego meczu od trzech tygodni, co wynikało z walkowera w poprzedniej kolejce. Choć odpoczynek bywa zaletą, brak rytmu meczowego potrafi czasem skomplikować początek spotkania. Heavyweight Heroes mają z kolei przewagę płynącą z bieżącego rytmu gry. W dodatku potrafią napsuć krwi nawet znacznie silniejszym rywalom co pokazali niedawno, minimalnie przegrywając z Santiago Remberteu po bardzo solidnym występie. To jasny sygnał, że Mateusza Chatrego i spółkę nie czeka łatwy spacerek. Jeśli Kanarki chcą dopisać kolejne punkty i utrzymać kontakt z liderem, będą musiały zagrać na pełnym zaangażowaniu i skuteczności, bo Herosi z pewnością nie oddadzą im meczu bez walki.

MILKEEN FC – BRD YOUNG WARRIORS

Sporym zaskoczeniem okazał się walkower oddany przez BRD Young Warriors w poprzedniej kolejce. Jest to sytuacja zupełnie nietypowa dla tej drużyny, która od lat słynie z regularności i dobrej organizacji. Ten incydent zdecydowanie skomplikował ich pozycję w kontekście walki o powrót do czołówki, a na ten moment wydaje się, że BRD zajmie stabilne miejsce w środku tabeli i utrzyma je do końca rundy. Wierzymy jednak, że była to jednorazowa sytuacja i w najbliższy weekend znów zobaczymy „Młodych Wojowników” w akcji. Zwłaszcza że trafili na rywala, przeciwko któremu mogą pokazać pełnię swoich możliwości. Milkeen FC od wielu tygodni nie może odnaleźć formy, a w drużynie nie widać niestety światełka w tunelu, co budzi uzasadnione obawy o dalsze losy zespołu. Paradoksalnie więc to właśnie BRD - mimo własnych problemów - mogą okazać się testem, który zdecyduje o tym, czy Milkeen będzie jeszcze w stanie odwrócić swoją niekorzystną sytuację. Do tego jednak potrzeba stuprocentowej mobilizacji, ogromnej determinacji i wiary, że przełamanie ciągle jest możliwe. Mimo trudności po obu stronach, liczymy na pełnoprawne, rozegrane na boisku spotkanie, po którym każda z drużyn będzie mogła zejść z murawy z podniesioną głową.

SANTIAGO REMBERTEU – ELEKCYJNA FC

Na zakończenie zmagań w 8. kolejce czeka nas pojedynek w jaskrawo żółtych barwach - starcie, które już na pierwszy rzut oka zapowiada się wyjątkowo kolorowo. Miejmy jednak nadzieję, że to nie koszulki skradną całe show, lecz wydarzenia boiskowe, bo obie ekipy mają za sobą arcyważne zwycięstwa i z pewnością przystąpią do tego meczu z rosnącym apetytem na więcej. Nie ma jednak co ukrywać, że wyraźnym faworytem pozostaje Santiago. To drużyna, która przy obecnym układzie tabeli nie może sobie pozwolić na stratę jakichkolwiek punktów, zwłaszcza na finiszu rundy, gdzie każdy wynik może mieć kluczowe znaczenie w walce o końcową pozycję. Występ Elekcyjnej sprzed tygodnia był wręcz znakomity i bez wątpienia daje im powiew nadziei oraz przekonanie, że mogą stawić czoła nawet mocniejszemu przeciwnikowi. Potencjał na dobrą walkę jest, energia po wygranej również, jednak różnica klas pomiędzy drużynami wciąż jest zauważalna. Oczekujemy więc, że team Krzysztofa Bieńkiewicza potwierdzi swoją wyższość również na boisku. Jeśli Elekcyjna chce sprawić niespodziankę, będzie musiała zagrać mecz niemal perfekcyjny.

15 LIGA

INTER – YUG.BUD

Jeszcze jakiś czas temu wydawało się, że bezpośredni pojedynek Interu z YUG.BUD-em będzie meczem na szczycie, decydującym o tym, kto zajmie pierwsze miejsce po rundzie jesiennej. Niestety gospodarze wpadli ostatnio w spory dołek i daleko im do formy jaką prezentowali jeszcze na początku sezonu. Obecnie strata Interu do lidera wynosi już 10 punktów i sprawa wydaje się dość prosta – jeżeli Inter nie wygra, właściwie może zapomnieć już o tytule i pozostanie mu walka jedynie o miejsce na podium. A i do niego strata może się powiększyć po tej serii gier. Z której strony by nie patrzeć, gospodarze będą tu pod ścianą. Takiego problemu nie ma za to YUG.BUD. Jeszcze nikt nie był w stanie odebrać punktów obecnemu liderowi, choć na przykład ostatni mecz z Oldboys Derby III był dość wymagający. Mimo to z kompletem zwycięstw YUG.BUD odjechał reszcie stawki i chyba tylko jakaś katastrofa sprawi, że ten zespół nie sięgnie po złoto. Oczywiście jeszcze jest cała runda rewanżowa, ale na ten moment trudno znaleźć zespół, który byłby w stanie zagrozić liderowi. Chyba że Inter i Szereg Homogenizowany będą w stanie urwać punkty faworytowi, to wtedy czeka nas niezwykle ciekawa wiosna.

GREEN TEAM – NIEDZIELNI

Green Team wygrał tydzień temu niezwykle ważny dla siebie mecz. Udało się pokonać Inter, dzięki czemu Zieloni zameldowali się na drugim miejscu w tabeli i nieco powiększyli swoją przewagę nad konkurentami do medali. Strata do lidera wynosi obecnie 6 pkt i gospodarze muszą mocno trzymać kciuki za Inter i Szereg, by Ci urwali mu punkty w dwóch ostatnich meczach. Przy czym sami muszą wygrać swoje dwa ostatnie spotkania. Teoretycznie łatwiejsze zadanie czeka ich w tę niedzielę, bowiem podejmują nomen omen NieDzielnych. Goście nie zaliczą tego sezonu do najlepszych w swoim wykonaniu, zajmują obecnie ostatnie miejsce w tabeli i raczej nie ma widoków na wydostanie się ze strefy spadkowej jeszcze w tej rundzie. Zdecydowanie goście muszą mocno popracować przez zimę, by wiosną zaprezentować się z lepszej strony. Zostały właściwie dwa mecze i NieDzielnym nie pozostało nic innego jak po prostu zaprezentować się z dobrej strony w końcówce rundy. Jeżeli mielibyśmy wskazać mecz w którym goście mogliby poszukać jakiś punktów, to raczej jest to mecz z Pogromcami w ostatniej kolejce. Green Team w tej edycji prezentuje się bardzo dobrze i prawdopodobnie jest to sezon w którym w końcu skończą na podium.

POGROMCY POPRZECZEK – KP SYRENKA

Pogromcy przegrali po raz drugi w sezonie, ale mimo tego udało im się utrzymać na podium i wciąż mają szansę na podbicie swojego rekordu zdobytych punktów. Z drużyn z czołówki mają teoretycznie najłatwiejszy terminarz, jednak dobrze wiemy, że teoria niekiedy mocno rozmija się z praktyką. Szczególnie, że gospodarze ostatnio nie prezentują się tak dobrze jak na początku sezonu. W meczu z Szeregiem popełnili wiele indywidualnych błędów, które rywal bezwzględnie wykorzystał i tego Pogromcy muszą się wystrzegać w dwóch ostatnich kolejkach. Z kolei Syrenka jest na fali wznoszącej. Najpierw remis z Interem i pierwszy, historyczny punkt tego zespołu w Lidze Fanów, a tydzień później pierwsze zwycięstwo z NieDzielnymi! Aż chciałoby się powiedzieć: „Chwilo trwaj!”. Oczywiście apetyt pewnie rośnie w miarę jedzenia i z pewnością gracze Syrenki będą chcieli jeszcze w tej rundzie coś dorzucić do swojego konta. I naszym zdaniem tak może się wydarzyć, czy to teraz z Pogromcami czy też w ostatniej kolejce z Wombatami. Patrząc na tabelę, faworytem powinni tu być gracze Mateusza Niewiadomego, natomiast biorąc pod uwagę obecną formę, to nie zdziwimy się, jeżeli KP Syrenka tego meczu nie przegra.

SZEREG HOMOGENIZOWANY – RCD LOS ROGALOS

Szereg Homogenizowany właściwie w trzech meczach odrobił to, co stracił w czterech pierwszych kolejkach. Trzy zwycięstwa z rzędu wystarczyły, by zbliżyć się do podium na jeden punkt i gospodarze ponownie są w grze o awans. Być może jest to właśnie sezon w którym w końcu to się uda, bo choć od zawsze Szereg jest wymieniany w gronie faworytów, to jednak koniec końców jeszcze nie udało się mu zająć miejsca medalowego. Teraz kluczowa była wygrana nad Pogromcami Poprzeczek i tutaj team Artura Moczulskiego nie pozostawił wątpliwości, kto jest lepszy. Szereg jest ewidentnie w formie i widać, że zawodnicy złapali odpowiednią rytm. Również coraz lepiej radzą sobie w lidze Rogale. Niestety, oni mają dużo dłuższą przerwę od ligowej rywalizacji, bowiem w poprzedniej kolejce dostali walkowera od Wombatów. Co prawda rozegrali sobie w tym czasie sparing, jednak to nie to samo co walka o ligowe punkty. A skoro już przy nich jesteśmy, to Rogale tracą do Szeregu… 3 oczka. Do trzecich Pogromców to zaledwie 4 punkty i teraz można tylko się zastanawiać, co by było gdyby na Pogromców był optymalny skład, a z Niedzielnymi udałoby się wygrać. Rogale nie stoją jednak na straconej pozycji, więc jeżeli zagrają dobre spotkania z Szeregiem i Interem mogą pokusić się o jakąś niespodziankę.

OLDBOYS DERBY III – FC WOMBATY

Oldboje byli o krok od sprawienia nie lada niespodzianki. Długo grali jak równy z równym z YUG.BUD-em , ale ostatecznie musieli uznać wyższość lidera rozgrywek. To tylko pokazało, że po wpadce z Rogalami szybko się podnieśli i wciąż liczą się w walce o miejsca medalowe. Z resztą do podium tracą tylko jeden punkt, a to de facto żadna strata. Tyle tylko, że tu margines błędu znacznie się zawęził i Oldboje nie mogą sobie pozwolić na kolejną wpadkę z zespołem z dołu tabeli, szczególnie że mają jeszcze przed sobą mecz z Green Teamem. Z kolei Wombaty miały powoli wygrzebywać się ze strefy spadkowej, a tymczasem wyszło zupełnie inaczej. Nie udało im się do końca zebrać na spotkanie z Rogalami i mecz, w którym teoretycznie mogli pokusić się o zwycięstwo, oddali bez walki. I teraz trzeba nadrabiać z wyżej notowanymi rywalami. Nie ukrywamy, pojedynek z Oldbojami nie będzie należał do najłatwiejszych , szczególnie że są oni podrażnieni ostatnimi porażkami. W zeszłym sezonie raz górą byli zawodnicy z Osiedla Derby, a raz zespół Wombatów, a my stawiamy, ż tym razem zwycięstwo znów padnie łupem Oldbojów.

16 LIGA

FC BALLERS – TERNOVITSIA II

Gospodarze tego meczu kampanię Ligi Fanów zaczęli genialnie, bo od bardzo wysokiego zwycięstwa. Ale wszystko, co było najlepsze, odeszło (skończyło się) wraz z tym pierwszym meczem. Następne trzy potyczki to ledwie jeden punkt na dziewięć możliwych. Zły, a może nawet bardzo zły wynik. Trzeba szybko brać się w garść, bo zaraz czołowa trójka ucieknie na zbyt dużą odległość. Ternovitsia, a w zasadzie jej drugi zespół, w zeszły weekend również stanęła niejako pod ścianą, bo przez dwie porażki z rzędu ich perspektywy gry o złoto były nieco rozmazane. W ostatnią niedzielę jednak udało się znów zwyciężyć, a co za tym idzie powrócić do gry o najwyższe cele – teraz nie ma odwrotu, trzeba iść za ciosem! Sęk w tym, że to samo myślenie jest aktualnie w obozie Ballersów. Z pewnością FCB wie, że jeśli teraz ograją ukraiński zespół to ich wymijają, a w przypadku porażki bardzo komplikują swoją sytuację w tej dywizji...

NWDGAMERS – PPKS TORNADO

Tornado do trzeciego miejsca, na którym aktualnie jest drugi zespół Ternovitsii traci dwa punkty – także jak najbardziej jest to w zasięgu. Gorzej jeśli chodzi o walkę o pierwsze lub drugie miejsce. Jak jeszcze wicemistrzostwo nie jest w kwestii mrzonek, tak złoto powoli istnieje już właśnie tylko w takiej kategorii. Tu musiałoby się zadziać coś bardzo dziwnego, aby było inaczej. Na ich korzyść działa fakt, iż teraz zagrają na ostatnie w tabeli NWD, które dotychczas wyraźnie od reszty odstaje i trudno wierzyć, aby teraz było inaczej. Jeśli jednak gospodarze gdzieś chcą poszukiwać punktów to gdzie, jak nie z teoretycznie przedostanim zespołem ligi? Z pewnością daleko aktualnie Gamersom do miana faworyta w jakimkolwiek starciu, ale jeśli chcą zmienić swój status, postrzeganie ich, to trzeba zacząć rzeźbić od małych rzeczy – może pierwszy krok w tym kierunku wykonają w najbliższą niedzielę?

VITAURA – STANDARD

A na koniec grania w tej dywizji wielki hit! Starcie niepokonanego lidera z wiceliderem. Mecz o tak zwane sześć punktów. Jeśli gospodarze wygrają w ligowej tabeli przeskoczą gości, jeśli jednak górą będzie Stanadard – przerwę zimową na tronie lidera ligi przezimują goście, a i na wiosnę będą mieli bezpieczny bufor minimum siedmiu oczek (zakładając że oba zespoły wygrywają w jeszcze następny weekend), jak więc widzicie – zdecydowanie jest o co grać. Faworyt? Rzecz jasna ten, kto aktualnie jest wyżej i który może pochwalić się samymi zwycięstwami. Standard wyznaczył przyjemny... stanadard seryjnego wygrywania. Zwycięstwo za zwycięstwem – duża klasa. Ale tuż za ich plecami, niejako w cieniu blasku Standardu po cichutku czmycha sobie zespół Vitaury, który również może pochwalić się genialnym otwarciem tegorocznej kampanii. Dotychczas gracze gospodarzy pomylili się zaledwie raz. Perspektywy na więcej są jak najbardziej grunt to zrobić ten pierwszy, śmiały krok. Czy będzie on miał miejsce już pojutrze? A co na to Stanadard? Czy nadal pozostanie niepokonany? A może remis? Zostawmy te dywagacje, bo już pojutrze poznamy odpowiedzi na wszystkie zadane tu pytania!

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama