ZAPOWIEDZI MECZOWE! 5 KOLEJKA - SEZON 25/26
W ten weekend żyjemy przede wszystkim występami naszych drużyn w Lidze Mistrzów Socca, ale nie zapominajmy, że rozgrywki Ligi Fanów również trwają! Kilka meczów zostało co prawda przełożonych — co jest całkowicie zrozumiałe — ale mamy nadzieję, że wszystkie pozostałe spotkania dojdą do skutku. Zapowiada się chłodna niedziela, więc tym bardziej liczymy na gorącą atmosferę i solidną dawkę piłkarskich spektakli! Zapraszamy na zapowiedzi 5. kolejki!
| EKSTRAKLASA |
FC OTAMANY –KS TANATOS BROWAREK
Otamany po dwóch porażkach wygrały kolejne dwa mecze w tym prestiżowe starcie z rodakami z Impulsu. Sytuacja w tabeli na ten moment jest dobra,a może być jeszcze lepsza jeśli team z Ukrainy postara się o punkty w meczu z Tanatosem Browarkiem. W niedzielę w ekipie gości nie zobaczymy kilku zawodników,którzy wyruszyli na Kretę walczyć w Lidze Mistrzów więc skład z pewnością będzie okrojony. Liczymy jednak,że pozostali,którzy będą na tym starciu wezmą na siebie ciężar gry. Mowa oczywiście o filarach tej ekipy Kamilu Modzelewskim i Jakubie Starosie. Goście ostatnio nie mieli powodu do zadowolenia. Przegrali wysoko z drużyną Janka Skotnickiego i zdecydowanie gra z bramkarzem nie idzie tej drużynie. Patrząc na bilans zysków i strat to zdecydowanie lepiej,by element z przewagą przy wprowadzeniu piłki przez golkipera zostawić na razie,a przynajmniej dopracować schematy gry w takim ustawieniu,bo na razie nie wygląda to dobrze. W naszej ocenie przy absencjach po stronie Tanatosa Browarka niewykluczone,że Otamany mogą wygrać to spotkanie.
OGIEŃ BIELANY – IN PLUS &ALPAN
Ogień ostatnie trzy kolejki ma niezwykle ciężkie. Po meczach z EXC Mobile Ochota i Gladiatorami teraz czeka na nich In Plus& Alpan. Goście z meczu na mecz grają coraz lepiej i w poprzedniej kolejce koncertowo wypunktowali Tanatos Browarek. Gospodarze w obu spotkaniach przegranych grali na wysokim poziomie ale brakowało trochę szczęścia, by zdobyć punkty. Janek Napiórkowski kolejnej porażki nie bierze pod uwagę,bo gospodarze mają jasny cel walka o mistrzostwo i patrząc na ekstraklasę w tym roku to nie ma co oszukiwać ale losy mistrzostwa mogą się ważyć do ostatniej kolejki. W niedzielę szykuje się nam kolejny w tym sezonie dobry mecz,w którym nie zabraknie piłkarskiej jakości na boisku. Kto wie być może będzie to nawet ciekawszy mecz niż pozostałe,które już oglądaliśmy w tym sezonie,bo obie ekipy potrafią grać ofensywnie i widowiskowo więc spodziewamy się,że padnie sporo bramek w tym starciu.
GLADIATORZY ETERNIS – TUR OCHOTA
Gladiatorzy jak na razie mają na koncie komplet punktów i mecz zaległy do rozgrania stąd mają jak na razie wszystko w swoich rękach i jeżeli w niedzielę wygrają to będą liderem w ekstraklasie. Rywalem będzie Tur,który ostatnio przegrał z Lakoksami ale nie miał na tym meczu swoich czołowych zawodników co przełożyło się na wynik. W niedzielę musi się zmobilizować jeśli chce powalczyć o zwycięstwo,a wiemy,że gospodarze nie będą mieli kilku podstawowych zawodników,którzy wyjechali do Grecji na Ligę Mistrzów. Co prawda nie grają na Krecie Gladiatorzy ale Tomek Pietrzak, Michał Dryński czy Borys Ostapenko zasilili kadrę Łowców więc ich z pewnością nie zobaczymy w niedzielę. Jednak mistrz Ligi Fanów ma na tyle szeroką kadrę,że nawet bez tych graczy będzie faworytem tego pojedynku. My liczymy,że Tur pojawi się optymalnym składem i zobaczymy dobry mecz,który będzie trzymał w napięciu do ostatnich minut tej potyczki.
| 1 LIGA |
UKS TOHO ADIFEED GRODZISK MAZOWIECKI – KORSARZE
Obie ekipy mają na koncie po trzy oczka po czterech kolejkach. Ekipa z Grodziska jednak mierzyła się z czołówką tabeli i trzeba przyznać,że mogła wyciągnąć więcej z tamtych potyczek. Jednak tak jak wspominaliśmy już nie raz zespół Kacpra Flisa musi ustabilizować grę na przestrzeni całych 50 minut. Często bywa,że traci bramki i nagle później goni wynik. Tym razem może będzie inaczej bo i rywal nie jest w naszej ocenie,aż taki mocny jak zespoły w poprzednich starciach. Korsarze wygrali mecz z Kebavitą ale pozostałe mecze kończyły się porażkami. Z pewnością goście również liczą,że zdobędą w niedzielę punkty i tego nie możemy wykluczyć. Wszystko będzie zależało od formy i nastawienia obu ekip. W obozie gospodarzy nie zobaczymy na pewno Michała Papierza. Golkiper Tohobędzie w tym czasie na Krecie występował gościnnie w barwach teamu Bartka Królaka więc Kacper Flis musi załatać tą dziurę wystawiając innego golkipera. My więcej szans dajemy ekipie z Grodziska ale liczymy,że Korsarze zmobilizują się maksymalnie i pokażą dobrą grę,która może da punkty w tej konfrontacji.
FC KEBAVITA – KS PRESLEY GNIAZDOWY
Kebavita po trzech porażkach w końcu przełamała się i wygrała mecz z Husarią Mokotów. Ekipa Tomka Hubnera była już chyba myślami w Grecji i szczerze mówiąc po przygodzie na Krecie będzie musiała się zmobilizować,by walczyć o kolejne punkty. Gospodarze być może po zwycięstwie w końcu wejdą na wyższy poziom. W poprzednim tygodniu błyszczał Christian Nnamanii i to na jego barkach z pewnością będzie opierała się gra w niedzielę. Rywalem będzie Presley Gniazdowy. Mamy wrażenie,że ta ekipa ma największego pecha wśród wszystkich drużyn pierwszej ligi. W dotychczasowych meczach wygrała tylko raz ale trzy porażki były niezwykle pechowe . W meczach z Toho , Uefą i Łowcami goście prowadzili ale ostatecznie przegrywali. Teraz by mieć nadzieję na walkę o najwyższe cele muszą wygrać,bo kolejna strata punktów może okazać się ciężka do nadrobienia. Potencjał sportowy zdecydowanie w naszej opinii jest tutaj na korzyść Presleya ale wiemy,że Kebavita ma kilku doświadczonych zawodników,którzy potrafią zagrać fenomenalnie i zrobić różnicę na boisku.
INFERNO TEAM – SIRIUS
Inferno Team jak na razie gra bardzo dobrze i przede wszystkim widowiskowo. Potrafi strzelać bramki seryjnie o czym przekonali się dotychczasowi rywale. Jednak gdzieś w tej radości z gry pojawia się czasami nonszalancja i chociażby ostatnia potyczka z Toho gdzie ekipa Igora Patkowskiego nie zdobyła bramki w drugiej połowie pokazuje,że czasami trzeba być skoncentrowanym przez pełne 50 minut. W niedzielę gospodarzy czeka starcie z również niepokonanym w tym sezonie zespołem Sirius. Drużyna z Ukrainy potrafi grać na wysokim poziomie i z pewnością będzie chciała samodzielnie liderować na zapleczu ekstraklasy. Kluczem będzie zwycięstwo z Inferno co nie będzie takie proste. Naprawdę jakości w zespole Igora Patkowskiego jest sporo i niemal każdy zawodnik stanowi wartość dodaną dla drużyny. W naszej ocenie będzie to niezwykle wyrównany pojedynek gdzie o końcowym wyniku może zadecydować lepsza dyscyplina taktyczna. Sportowo zespoły są na podobnym poziomie stąd podziału punktów wykluczyć tutaj nie możemy.
EXPLO TEAM – UEFA MAFIA URSYNÓW
Explo Team po dwóch porażkach w końcu wygrało swój mecz i manadzieję,że będzie się piąć w górę tabeli. Rywalem będzie młoda nieobliczalna ekipa z Ursynowa. Oba teamy mają po sześć punktów więc bezpośrednie starcie będzie niezwykle ważne dla układu tabeli. Zwycięstwo będzie oznaczało,że któraś z ekip wskoczy do ścisłej czołówki ale nawetniepowodzenie nie skreśli szans na walkę o podium wszak wiele spotkań jeszcze przed nami. Goście mają naprawdę solidną drużynę jedynie co jeszcze szwankuje w tym zespole to stabilizacja formy. W niektórych spotkaniach brakuje wyrachowania i zimnej krwi,by przechylić szalę na swoją korzyść. Zdecydowanie za Explo Team przemawia doświadczenie. Wielu zawodników ma już na swoim koncie sporo spotkań o stawkę i to może być kluczem do zwycięstwa z młodzieżą z Ursynowa. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta bo wiemy,że goście zaskakują wtedy gdy nikt tego się nie spodziewa.
| 2 LIGA |
HUSARIA MOKOTÓW III – UKRAINIAN VIKINGS
Po świetnym początku mokotowskiego zespołu już powoli ani śladu. Gracze Tomka Hübnera ligę zaczęli fantastycznie od dwóch zwycięstw w dwóch meczach. Niestety, patrząc z perspektywy tego teamu, najgorsze dopiero miało nadejść. Kolejka numer 3 i 4 były dużym niewypałem – i to łagodnie mówiąc. Problemy kadrowe, nie przekonująca gra. Jeśli tak też zaprezentują się gracze Husarii i w piątej kolejce, to szansa na punkty będzie nikła, by nie powiedzieć zerowa. Ukrainian zaczyna nabierać wiatru w żagle i, jak sądzimy, z kolejki na kolejkę będą coraz lepsi. Dwa ostatnie mecze? Zero porażek. Zwycięstwo i remis. Panowie ewidentnie nabierają rozpędu będąc na innym kursie, niż mokotowska Husaria. Ale tu ważna uwaga. Zespół Husarii Trzy w każdej chwili może powrócić na właściwie tory – w swoich szeregach mają ultrajakościowych zawodników, a jeśli tylko ci zjawia się w optymalnym zestawieniu i z dobrym podejściem ogranie ich może być szalenie trudne i to nawet pomimo chwilowego spadku formy. To będzie świetny mecz! Dużo będzie zależeć od dyspozycji "trójki".
TERNOVITSIA – DZIKI Z LASU
Jeśli gospodarz tego meczu znów wyjdzie obronną ręką z niedzielnego starcia będzie trzeba zacząć mówić nie o genialnym rozpoczęciu nowego sezonu, a wręcz fenomenalnym. Zrobienie kompletu pięciu na pięć zwycięstw byłoby czymś totalnie klasowym. Wydaje się, iż jest to realne. Tym bardziej po ostatniej giga wpadce Dzików, które dość nieoczekiwanie uległy Contrze. Tym samym zespół "z Lasu" na koncie ma 6 z 12 punktów, a ewentualne 6 z 15 trzebaby powoli zacząć uznawać za bardzo złe otwarcie. Szczególnie że Dziki miały aspiracje, aby grać w pierwszej lidze. Szanse w niedzielnym meczu tym bardziej maleją, bo w barwach Dzików zabraknie takich person, jak Karol Bienias czy Piotr Jamroz, którzy w tym czasie będą grać podczas Socca Champions League w Grecji. Chyba nie trzeba mówić, jak wyraźne będzie to osłabienie... Trudno wierzyć, aby żółto-niebiescy nie wykorzystali tego momentu, bo wydaje się, że chwilowo wszystkie gwiazdy na niebie i umiejętności na boisku im sprzyjają. Trzeba tylko postawić kropkę nad i oraz kontynuować ucieczkę przed goniącym peletonem. Naszym zdaniem sensacji nie będzie – wygra Ternovitsia.
ROCK N ROLL – WARSAW BANDZIORS
RnR zaliczał dotąd niemal bezbłędny przelot. Do czasu. Niestety, ale z perspektywy tego zespołu, ubiegły weekend był bardzo rozczarowujący. A teraz RnR będzie musiało sobie radzić przecież bez swojego generała, który będzie grał podczas Socca Champions League – Ilyi Radkevicha. Tym bardziej rośnie w oczach szansa dla Bandziorsów, aby pokonać ekipę z wyższej lokaty. Szczególnie, że ci, po niemrawym początku, zaczynają łapać wiatr w żagle. Dwa ostatnie mecze to zero porażek, bo zwycięstwo i remis. Statystyka, której dużo ekip z ligowej tabeli mogłoby pozazdrościć. Naszym zdaniem, mimo iż to RnR jest o wiele wyżej, i mimo że to RnR dotąd prezentował się wręcz perfekcyjnie, pokazując charakter i klasę, to tym razem jednak będziemy mieli małą niespodziankę (tak trzeba mówić zważywszy na miejsca w tabeli) i to ekipa Szymona z Ursynowa będzie górą w tym meczu. Bandziorsi to jedna z najbardziej doświadczonych ekip tej dywizji, jeśli wygrają, to na dobre powrócą do gry o najwyższe laury. Dodając nieobecność Radkevicha w naszej opinii WB takiej okazji nie przepuści. Rock"N Roll czeka trudna przeprawa...
CYRKULATKA – ZORIA STREPTIV
Oprócz jednej małej ryski, która miała miejsce podczas trzeciej serii gier z RockNRoll gracze Cyrkulatki grają fenomenalny sezon. Trzy na cztery wygrane w tym to z Husarią Mokotów III sprzed tygodnia, które było czymś totalnie wow. Cyrkulatka wygląda świetnie; mocny doskok, sztywna obrona i błyskawiczne kontry. W takiej formie, jak w meczu z Husarią III, nie będzie na nich mocnych w tej lidze. Z tego co wiemy w strukturach Cyrkulaty na jej szczycie doszło do małych roszad, ale chyba nikt się nie spodziewał że progres będzie tak błyskawiczny. W dwóch ostatnich mecz zespół ten nie stracił ani jednego gola, o czym informował na swoich socialach (polecamy!). Naprzeciw nich zagra Zoria, która początek tego sezonu ma bardzo trudny. Ukraiński zespół na dwanaście możliwych punktów zdobył trzy. Ów trzy oczka są wynikiem poprzedniego tygodnia, kiedy to pokonali faworyzowany RnR po bardzo elektryzującym meczu 4:2. Naszym zdaniem dotychczasowe wyniki Zorii nie oddawały potencjału tej ekipy, więc cieszy, że w końcu udało się im przełamać. Dla ligi jest to dobra informacja – będzie tylko ciekawej. Naszym zdaniem wcale nie jest aż tak pewnym, że Cyrkulatka bezproblemowo rozprawi się z ukraińskim zespołem. Czujemy, iż wynik może kręcić się do ostatnich minut wokół równowagi, a o końcowym rezultacie zadecyduje to, kto zachowa więcej koncentracji na finiszu.
AGAPE TEAM – CONTRA
Dla gospodarzy tego meczu ów spotkanie trzeba powoli zacząć traktować jako to "ostatniej szansy". Zespół Krzyśka, mimo bardzo dużego potencjału ma bardzo trudny start w nowy sezon. Dotychczasowe cztery kolejki nie przyniosły ani jednej zdobyczy punktowej. Czy zmieni się to w ten weekend? Widzimy taką opcję! Contra, to oczywiście klasa sama w sobie. Lata gry na wyższym poziomie, bardzo doświadczeni gracze oraz minimum solidne wejście w ligę, gdzie na dwanaście punktów mają ich sześć. Ale coś czujemy lekką niespodziankę w tym meczu. AGAPE po prostu musi, jeśli jeszcze chce się złapać uciekającej stawki, jeśli nie chce przekreślić sobie całego sezonu już na przełomie miesięcy wrzesień/październik. Chcielibyśmy wierzyć, że tę determinację zobaczymy w barwach AGAPE Team. Ich poprzednie gry, jak na przykład ta z Husarią Mokotów III jasno przekonywały, że ten zespół stać na wiele. Trzeba tylko w kluczowych momentach zachowywać należytą koncentrację, bo ta, zdaje się, ulatuje w najważniejszych chwilach. Po zaciętym boju (o ile tylko AGAPE podejdzie w pełni zmobilizowany) obstawiamy wygraną którejś z ekip jedną, dwoma bramkami i tym razem czujemy, że może to być właśnie zespół nominalnych gospodarzy!
| 3 LIGA |
VIKERSONN – COMEBACK
Przed sezonem oraz po samej pierwszej kolejce mieliśmy przekonanie, że Comeback będzie na równi, a może nawet wyżej, niż ich niedzielny rywal po czterech seriach gier. Tymczasem Vikersonn zrobił kapitalny wynik w czterech meczach nie przegrywając ani razu, czym nas bardzo pozytywnie zaskoczył, zaś FC Comeback już dwukrotnie dał ciała. Na trzeci raz, w tak krótkim odstępie, już pozwolić sobie nie może. Ligowa stawka i czołówka nie śpi, a każda taka kolejna wywrotka FCB sprawia, iż potem może być już za późno na niwelowanie strat. Dlatego można już powoli mówić o "ostatnim dzwonku". Jeśli Comeback... nie wróci do świata żywych powoli trzeba będzie ich oceniać jako średniaka ligowej tabeli. Natomiast dla samych gospodarzy tego spotkania kolejne zainkasowanie punktów byłoby czymś kosmicznym. Pomarańczowi aktualnie mają wymarzony start, a ich dziesięć na dwanaście punktów mówi samo przez się. Jest to jedno z większych, pozytywnych zaskoczeń początku tego sezonu w Lidze Fanów. Czy zawodnicy tego teamu wytrzymają narzucone przez siebie tempo? Jesteśmy bardzo ciekawi...
HUSARIA MOKOTÓW II – PRYKAPATTIA
Mokotowski zespół sam sezon 2025/26 zaczął fenomenalnie. Sześć na sześć punktów oraz kapitalny bilans bramkowy. Niestety, ale patrząc z perspektywy tego klubu, gdzieś im to uleciało. Jak jeszcze zeszłotygodniową przegraną w pełni można zrozumieć – wszak powiedzmy sobie szczerze – mało która ekipa trzeciej i nawet drugiej ligi miałaby szansę z tak silnym składem "drugiego" zespołu Łowców. Ukraiński gigant zmotywowany świetnym kursem na nich oraz strachem przed kolejną utratą punktów zebrał inny skład, niż na początku tej kampanii. Efekt widzieliśmy. Ekipa Tomka Hübnera może sobie tylko pluć w brodę za jeszcze wcześniejszą porażkę – tam mając wszystko w swoich nogach – dali ciała po całości szczególnie w końcówce. Naprzeciw Husarii II stanie ukraińska Prykapattia, która powoli zaczyna łapać dobry rytm i z kolejki na kolejkę wygląda coraz lepiej. Czy to wystarczy? Wydaje nam się, że może być to zależne od personaliów mokotowskiego potentata oraz ich podejścia do meczu. Czujemy, że jeśli obie ekipy zagrają na sto procent swoich możliwości to górą będą gospodarze tego pojedynku. Ale to już czas zweryfikuje nasze dywagacje...
WARSAW SINAOLA – ŁOWCY II
Hit nie tylko trzeciej dywizji, ale i jedno z ciekawszych spotkań piątej serii gier. O ile... o ile Łowcy II powtórzą to, co z mokotowską Husarią Dwa zbierając ze swojej strony full pakietę. Aktualnie Warsaw Sinaola wyznacza kurs w trzeciej dywizji – stanowi chwilowo największe wyzwanie dla wszystkich – dlatego skala trudności idzie jeszcze wyżej dla Łowców II. Naszym zdaniem team Aleksego nie zbierze drugi weekend z rzędu tak piekielnie silnej paczki. Nie będzie przecież samego lidera nie tylko drugiego, ale i pierwszego zespołu Łowców Denysa Blanka. Sama jego obecność ma diametralny wpływ na grę każdego zespołu, w którym występuje. Aktualnie jeden z najlepszych zawodników Ligi Fanów. On jednak wraz z pierwszym zespołem leci na elitarny Socca Champions League – dlatego myśli całych Łowców będą skupione w innym miejscu. Patrząc na to, w jakim gazie jest Sinaola, naszym zdaniem to właśnie oni, napędzani przez Abassiego, łatwo zwyciężą w swoim najbliższym ligowym starciu dużą różnicą bramek.
ORZEŁY STOLICY – DELUXE BARBERSHOP
Nie poznajemy ekipy gospodarzy. Niestety, ale totalnie nie możemy tego zrozumieć, co się dzieje w obozie tak doświadczonej ekipy Janka. I gdyby to chodziło o brak składu... ale z tego, co patrzyliśmy, to nazwiska naprawdę solidne i uznane w szóstkowym świecie. Cóż, znamy to. Czasem tak jest, że po prostu nic nie sprzyja i za nic nie idzie tego przebić. Efekt? Na pewno taki, którego w życiu byśmy nie przewidzieli przed startem ligi – zero punktów po czterech meczach. Dla zespołu, który przecież jeszcze z półtora roku temu stał na podium silniejszej drugiej ligi z Husarią Mokotów (aktualnie I dywizja) oraz z KSB Warszawa (aktualnie Ekstraklasa) to wręcz tragiczny wynik. Nie chce się nam wierzyć, że ten marazm punktowy może trwać wieczność. Może więc w ten weekend? Naprzeciw nich stanie azerski Deluxe Barbershop i dostrzegamy pewien trend działający na korzyść Janka i spółki. Deluxe idzie w tym sezonie równiutko w kratkę. Na porażkę reaguje zwycięstwem. Taka boiskowa przeplatanka. Ostatnio udało się Azerom zwyciężyć, więc teraz w ich piłkarskim bingo wychodzi na czerwone kółko. Może ta ciekawostka naprawdę ma jakieś znaczenie? Lepiej jednak nie pozostawiać losów meczu tylko wierze w takie didaskalia.
GLK – TONIE MAJAMI
Gospodarze tego meczu do ostatniego weekendu szli jak burza będąc niepokonaną i nieustraszoną bandą, która seryjnie punktowała. Ich okres królowania przerwała Warsaw Sinaola. Teraz trzeba kuć żelazo od nowa. Naszym zdaniem w ten weekend będą mieli doskonałą okazję, aby powrócić na zwycięskie tory. Niestety, ale Tonie Majami, ma bardzo mizerny start w nowy sezon. Okej, można powiedzieć, że przegrać dwa razy w czterech meczach to solidny wynik, bez tragedii, ale kiedy doda się, że w tych dwóch nie przegranych meczach były remisy perspektywa nieco ulega zmianie. Dwa punkty na dwanaście oraz wizja gry z podrażnionym GLK? Nie jest łatwo. Liczymy że między słupki Tonie Majami na stałe powróci Szymon Świercz z Ekstraklasowego Ogień Bielany, gdyż jego obecność totalnie mogłaby odmienić losy ich meczów. Z pewnością Majami stać na punktowanie i to seryjne, trzeba tylko złapać odpowiedni rytm. Mimo całej sympatii do tego klubu naszym zdaniem ów rytm jeszcze nie zostanie odnaleziony w ten weekend, a GLK znów powróci do tego, co wychodziło im w tym sezonie najlepiej, czyli do seryjnego wygrywania...
| 4 LIGA |
TEAM IVULIN – SPORTOWE ZAKAPIORY
Wystarczy spojrzeć na bilans bramkowy gospodarzy, by stwierdzić, że na początku sezonu mają... wyczerpany limit pecha. Niby mówi się, że takowy w sporcie nie istnieje, ale jak nazwać to że Panowie mają cztery mecze przegrane i tylko pięć bramek na minusie? Nie trudno wyliczyć, że trzy z czterech meczów Team Ivulin przegrał jedną bramką, a czwarty mecz dwoma. Powyższe wyniki mówią jasno: Ivulin od nikogo nie odstaje, ale jednakowo na papierze wygląda to aktualnie fatalnie. Zero na dwanaście punktów to początek jak z koszmaru. A ów horror może być kontynuowany, gdyż naprzeciw nich, w tę niedzielę staną zawodnicy Sportowych Zakapiorów, którzy wygrali dwa ostatnie mecze i na pewno będą chcieli pójść za ciosem. Sześć punktów, które wpadło na konto zespołu Daniela Lasoty sprawiło, iż ci przesunęli się na piątą lokatę. Teraz realne są perspektywy atakowania podium, ale – jednocześnie – przestrzegamy przed przesadnym hurraoptymizmem. Czemu? Albowiem takie zespoły, jak BJM czy Bad Boysi, są tuż tuż za Zakapiorami i wydaje się, że na ten moment to w tym gronie będzie ciekawsza walka, niż z górą lub dołem.
BOCA SENIORS – BJM DEVELOPMENT
Powoli sytuację BJM trzeba zacząć oceniać jako po prostu kiepską. Mamy czwartą serię gier, a na ich koncie połowa możliwych do zdobycia punktów oraz perspektywa gry na jedną z najlepszych ekip w tej dywizji. W dodatku, z tego co wiemy, BJM nie będzie mogło skorzystać m.in. z Kuby Jóźwiaka, który w tym tygodniu leci do Turcji na firmowy turniej piłkarski. Dużo wskazuje więc, iż na piętnaście możliwych do zdobycia punktów BJM będzie miało ich po pięciu kolejkach sześć. To zdecydowanie za mało, jak na możliwości tej ekipy. Boca Seniors, ich niedzielny rywal, przed sezonem jawił nam się jako jeden z faworytów tej dywizji i cieszymy się, że w tym przypadku nie pomyliliśmy się. Doświadczony zespół Seniorsów w naszych rozgrywkach nie przegrał jeszcze ani razu, a full punktów, dwanaście na dwanaście oczek sprawia, iż ci obecnie zajmują drugie miejsce przegrywając pierwsze tylko przez ciut gorszy bilans bramkowy. No dobra, z tym ciut (dziewięć bramek), to może lekko żeśmy się rozpędzili, ale przecież to sprawy drugorzędne. Ciekawy mecz, ale dla nas dużą niespodzianką będzie, jeśli nie będzie on zwycięski dla gospodarzy tego spotkania.
HETMAN FC – FC BULLS
To co wyprawia drużyna Hetmana w tej dywizji to czyste szaleństwo! Cztery na cztery wygrane, genialny bilans bramkowy – wszystkie karty w ich dłoniach. Czas na kolejne "sprawdzam". Tym razem weryfikować będą Byki, które trzeba przyznać, iż wyglądają może nie aż tak fenomenalnie jak Hetman na początku sezonu, ale minimum bardzo dobrze. Świadczy o tym świetny bilans 3-0-1, jedenaście bramek na plusie... Tak, bez wątpienia ten mecz będzie hitem czwartej dywizji oraz jednym z ciekawszych spotkań tego dnia. Czego możemy się spodziewać? Naszym zdaniem totalnie każdy rezultat nie będzie żadnym zaskoczeniem. Może, aby owa liga nabrała jeszcze więcej rumieńców, ciekawiej będzie jak mecz wygrają Bullsi? Wiemy – z perspektywy gospodarzy – beznadziejny pomysł. Ale cóż, kontent musi się kręcić, a jeśli goście zwyciężą pojutrze to już będziemy mieli aż trzech kandydatów do złotych medali. Jaki wynik by w niedzielę nie był, obu życzymy dużo zdrowia, frajdy z piłkarskiej niedzieli i świetnej gierki!
FURDUNCIO BRASIL – BAD BOYS
Brazylijski walec do tej pory miał bezbłędny przejazd. Do czasu. Niestety, ale ostatnia kolejka zabrało im przyjemne miano drużyny w tym sezonie "niepokonanej". Mówi się trudno i żyje się dalej, taki futbol. A szczególnie warto by było szybko to wyrzucić z głowy, gdyż już pojutrze bardzo wymagający mecz ze Złymi Chłopcami, którzy aktualnie mają tylko trzy oczka mniej. Można więc powiedzieć, iż różnica jest minimalna, a w przypadku zwycięstwa gości będziemy mieli już punktowe status quo. Dlatego jeśli nie chce się Furduncio wrzucić w wir walki o strefę środkową, jeśli chce pozostać w kontakcie z czołówką, koniecznie musi odnieść w niedzielę zwycięstwo. Naszym zdaniem, mimo iż wiemy, że Bad Boysów stać na dużo, determinacja Brazylijczyków będzie na tyle duża, iż samo to pozwoli im przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Bad Boys na początku sezonu 2025/26 uskutecznia piłkarska przeplatankę: porażka, zwycięstwo, porażka, zwycięstwo. Tym samym każdy z nas widzi, co wychodzi na najbliższą niedzielę. Czy Źli Chłopcy odwrócą ten trend? Dajmy się przekonać!
UKRAINE UNITED – WARSZAWSKA FERAJNA
Spotkanie zespołów, które z pewnością nie tak wyobrażały sobie wejście w nowy sezon. Niestety, ale łącznie obie ekipy miały do zdobycia aż 24 ligowe punkty. Ile zdobyły? Niestety otóż nic, ani jednego. Zarówno Ukraine, jak i Ferajna wyczekują pierwszego zwycięstwa, tudzież remisu. I oto nadchodzą dobre wieści bowiem pojutrze ktoś na pewno zapunktuje po raz pierwszy (i na pewno nie ostatni) kto to będzie? Naszym zdaniem będzie to Warszawska Ferajna. Skąd taki pomysł? Team Kacpra Domańskiego jest w naszych rozgrywkach już od dłuższego czasu, w przeszłości grali w wyższych ligach rywalizując ze znacznie lepszymi. Przecież czasem nawet dość skutecznie kosząc punkty na tych z wyższych pułapów. Myślimy, że to doświadczenie przechyli szalę zwycięstwa na korzyść Ferajny. Głód ewentualnego zwycięstwa nie może jednak przesadnie nasycić żadnego z wygranych. Niezależnie kto po piątej serii gier będzie miał zero, jeden czy trzy punkty, to brać się za robotę trzeba tak czy siak, bo cała ligowa stawka ucieka w bardzo szybki tempie, a dystans już teraz jest dość duży.
| 5 LIGA |
NA2NÓŻKĘ – FC FENIX
To będzie jedno z najciekawszych spotkań w piątej lidze w tej kolejce. Obie ekipy plasują się po czterech meczach w czołówce i mają zamiar walczyć w tym sezonie o medale. Na2Nóżkę po pierwszej porażce pewnie kroczy po komplet punktów w kolejnych potyczkach ale weryfikacja na jakim poziomie i przede wszystkim w jakiej są formie przyjdzie w starciu z Fenixem. Goście jak dotąd mają komplet oczek więc będą chcieli podtrzymać dotychczasową passę. Co więcej jeśli wygrają to odskoczą już na sześć punktówod niedzielnego rywala,a wiemy,że taka przewaga na tym etapie sezonu to spory handicap. Jedno jest pewne,że będzie to niezwykle ciekawe widowisko i jeżeli gospodarze przyjdą na to spotkanie optymalnym składem to mają szanse na triumf w tej potyczce. My naprawdę nie wskażemy tutaj faworyta,bo tak naprawę wszystko może wydarzyć się w tym starciu. Remis z pewnością byłby najlepszym rozwiązaniem dla pozostałych ekip ale sądzimy,że nikt tu nie będzie kalkulował i oba teamy zagrają o pełną pulę.
MARECKIE WYGI – TYLKO ZWYCIĘSTWO
Kolejny hit na tym poziomie rozgrywek. Mareckie Wygi podobnie jak Fenix mają komplet punktów i będą chciały ten trend utrzymać. W ostatniej kolejce nie było łatwo z Dzikami z Lasu II ale gospodarze mają na tyle dobry skład,że niemal wszyscy zawodnicy grają na równym poziomie. Do tego doświadczenie robi swoje i w meczach na styku chłopaki potrafią przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Tylko Zwycięstwo doznało jednej porażki ale wiemy jakie były okoliczności tego meczu. Brak Łukasza Walo i Andrzeja Morawskiego zrobiło swoje i minimalna porażka dała do zrozumienia jak ważni w ofensywie są to zawodnicy. W niedzielę czeka nas niezwykle zacięty bój,bo obie ekipy nie tylko mają spore doświadczenie ale i potrafią walczyć niezależnie od sytuacji na boisku. W naszej ocenie każdy wynik w tym starciu jest możliwy,a nas nie zdziwi jak obie ekipy podzielą się punktami,a to byłoby z korzyścią dla rywali,którzy walczą o czołowe lokaty na tym poziomie rozgrywek.
LAGA WARSZAWA – WARSAW EAGLE
Obie ekipy mają aspiracje do walki o najwyższe cele ale stawka czterech ekip już uciekła na tym etapie sezonu. To powoduje,że natychmiast trzeba gonić by nie okazało się że przewaga w tabeli będzie znacząca przed rundą rewanżową. Laga Warszawa jak dotąd wygrała tylko jedno spotkanie, raz zremisowała i zaliczyła dwie porażki. Na pewno chłopaki czują niedosyt bo można było wyciągnąć więcej z tych potyczek ale nie ma co wracać do przeszłości tylko koncentrować się na najbliższym meczu. Warsaw Eagle wygrało jeden meczi dwa razy schodziło pokonane z tym,że jeden mecz ma przełożonywięc obraz formy tego teamu jest zgoła inny. Goście grali z czołówką tabeli i nie odstawali więc jak widać mają potencjał do walki z najlepszymi.My wiemy,że będzie to mecz walki bo obie ekipy mają w swoich składach zawodników o sporej jakości i jeżeli tylko wstrzelą się z formą to mogą zadecydować o wyniku tego starcia. Nie ma co ukrywać,że oba zespoły muszą walczyć tylko i wyłącznie o komplet punktów,a wtedy ich sytuacja na finiszu rundy jesiennej może być zdecydowanie lepsza. Patrząc na oba zespoły więcej szansdajemy Warsaw Eagle ale wiemy,że Laga ma swoje cele i będzie chciała pokazać,że trzeba się z nią liczyć w tym sezonie.
FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK – AJAKS WARSZAWA
Obie ekipy jak dotąd nie mają punktów na swoim koncie. Dlatego bezpośredni mecz spowoduje,że ktoś będzie się cieszył,a być może oba zespoły zagrają na remis co byłoby chyba patrząc na tabelę najgorszym rozwiązaniem. Kryształ szuka formy i przede wszystkim ma problemy w defensywie. Obaj gracze,którzy w poprzednich kampaniach byli podstawowymi obrońcami nie przychodzą na mecze co powoduje,że gospodarze na nowo muszą uczyć się gry bez nich co jak pokazują wyniki nie jest takie proste. Ajaks Warszawa mimo ambitnej walki nadal nie może zbliżyć się chociażby do remisu w meczu ale być może w niedzielę pokusi się o przerwanie tej złej passy. Również podobnie jak rywale goście mają problemy w defensywie i to właśnie gra w obronie może być decydująca dla losów tego starcia. My delikatnie więcej szans dajemy Kryształowi pod warunkiem,że przyjdzie w szerokim zestawieniu i zagra futbol jaki prezentował w poprzednich sezonach.
AFTER WOLA – FC DZIKI Z LASU II
After Wola po dwóch zwycięstwach i dwóch porażkach plasuje się w środku tabeli. Szkoda walkowera z pierwszej kolejki,bo jeśli team z Woli ugrał by punkty w tym meczu to sytuacja w tabeli byłaby zdecydowanie lepsza. Dziki z Lasu mimo ambitnej walki mają na koncie zaledwie punkt. Do tego w ostatnim meczu stracili Michała Makowskiego,który ponownie ma koszmarną kontuzję wiązadeł i już w tym sezonie raczej nie pomoże drużynie na boisku. Sytuacja gości jest trudna ale pamiętajmy,że jeszcze sporo spotkań przed nami i jeśli Dziki zaczną punktować to szybko mogą opuścić strefę spadkową. Trzeba przyznać,że poziom piątej ligi jest naprawdę wysoki i trzeba wznieść się na wyżyny swoich umiejętności by powalczyć o coś więcej niż utrzymanie w lidze. Obie ekipy to wiedzą i dlatego spodziewamy się zaciętego meczu, w którym mimo wszystko więcej szans dajemy teamowi z Woli. Dziki jednak będą walczyć i jeżeli zagrają na podobnym poziomie co z Mareckimi Wygami to jest szansa na punkty w tym pojedynku.
| 6 LIGA |
BARTOLINI PASTA – FC ZABORÓW
Bartolini Pasta po czterech meczach nie ma jeszcze punktów na swoim koncie. Ostatni mecz tego zespołu był na styku ale jednak w końcówce nie udało się utrzymać choćby remisu. Zgoła inaczej prezentuje się Fc Zaborów,który kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa i samodzielnie lideruje na tym poziomie rozgrywek. Często w takich pojedynkach z reguły faworytem są drużyny z czołówki tabeli ale nie raz już tak bywało w piłce,że drużyna z dołu tabeli ogrywała murowanego faworyta. Dlatego ostrożnie podchodzimy do szans gości na punkty,bo pamiętamy sezony gdzie zespół Michała Cholewińskiego był skazywany na pożarcie,a tymczasem potrafił sprawić niespodziankę. By tak się stało Bartolini Pasta musi zagrać na swoim najlepszym poziomie i postarać się o solidny skład. Kolejna porażka może znacznie utrudnić tej drużynie walkę o coś więcej niż utrzymanie wszak to już połowa rundy i strata do czołówki jest już znacząca. Zaborów ma swój plan na ten mecz i menedżer tego teamu nie wyobraża sobie innej opcji jak komplet punktów. Jak będzie przekonamy się w niedzielny poranek na arenie AWFu.
MIKSTURA – GEORGIAN TEAM
Mikstura po słabszym poprzednim sezonie ma zamiar ponownie walczyć o najwyższe cele. Jak na razie zespołowi Dariusza Jochemskiego idzie dobrze i w niedzielę będzie chciała ekipa z Bielan ponownie dorzucić komplet punktów. Rywalem będzie Georgian Team. Początek Gruzinów był słaby ale z biegiem czasu goście się rozkręcają i po dwóch zwycięstwach mają apetyt na więcej. To,że są groźni przekonali się rywale w ostatnich dwóch kolejkach dlatego Mikstura musi się maksymalnie skoncentrować na walce i zebrać możliwie optymalny skład. W naszej ocenie będzie to mecz walki gdzie nikt nie będzie miał zamiaru ustępować,a że obie ekipy lubią grę ofensywną to spodziewamy się otwartego meczu gdzie o końcowym wyniku może zadecydować forma strzelecka liderów. Zarówno Rafał Jochemski jak i Lasha Gabrichidze to maszynki do strzelania goli i nie wykluczone,że to ich postawa może być tutaj decydująca.
SANTE – OLD EAGLES KOŁO
Sante w poprzedniej kolejce wyszarpało zwycięstwo ekipie Bartolini Pasta i do meczu z Old Eagles Koło podejdą w dobrych humorach. Goście z kolei nie mają powodów do zadowolenia. Porażka z Zaborowem na pewno boli podwójnie bo wynik 1:9 to rezultat jakie dawno Orzełki nie doznały. To powinno jeszcze bardziej zmobilizować zespół z Koła na niedzielny mecz bo kolejna strata punktów może oznaczać spadek do strefy spadkowej na dłuższy czas. Sante z kolei jeśli wygra może dołączyć do ścisłej czołówki ligi z nadziejami na walkę o podium. Będzie to zatem mecz o przysłowiowe sześć punktów. Goście wygrywając przeskoczą rywali w tabeli i będą mogli realnie wrócić do swoich celów przed sezonowych. Kluczowa w naszej ocenie będzie frekwencja na meczu bo oba zespoły mają średnią wieku dość dużą i wiadomo,że w starciach gdzie sporo trzeba biegać potrzebna jest rotacja na boisku. My nie wskażemy tutaj drużyny,która ma więcej szans na zwycięstwo i każdy wynik tego meczu nie będzie dla nas zaskoczeniem.
SZMULKI WARSZAWA – SASKA KĘPA
Szmulki Warszawa po kapitalnym starcie zostały zatrzymane w poprzedniej kolejce przez Miksturę. To nie zmienia faktu,że nadal gospodarze mogą się liczyć w walce o podium ale muszą w kolejnych meczach ponownie wejść na zwycięską ścieżkę. Rywalem w niedzielę będzie Saska Kępa. Goście po kapitalnym meczu gdzie heroicznie pracowali w defensywie ograli niespodziewanie Francuzów i mają nadzieję,że na tym nie koniec. Świetnie zaprezentował się w tym starciu Leszek Gallewicz i mamy nadzieję,że jego forma będzie stabilna do końca rundy jesiennej. Skoro mowa o bramkarzach to po drugiej stronie mamy również fachowca i jednego z najlepszych golkiperów na tym poziomie rozgrywek Karola Dębowskiego. Kto wie czy postawa właśnie tych zawodników nie będzie kluczowa dla losów tego pojedynku. Różnica w tabeli między ekipami to tylko punkt,także nikogo nie musimy przekonywać jak ważna będzie bezpośrednia potyczka w tej kolejce.
GREEN LANTERN – SHOT DJ
Green Lantern jak na razie ma na koncie tylko trzy oczka i koszmary z poprzedniego sezonu powracają również w tej kampanii. Niby zespół o dużym potencjale z klasowymi zawodnikami,a nie mogą wejść na poziom,który prezentowali w najlepszych latach gry na naszych boiskach. Shot DJ wydawało się,że będą w tej lidze dominować. Jednak jak na razie w starciach z mocniejszymi rywalami idzie im lepiej niż z teoretycznie słabszymi. Nie wiemy skąd taki trend ale idąc tym tropem w meczu z gospodarzami może być ciężko o punkty. W naszej ocenie gości mają skład na walkę o czołowe lokaty ale gdzieś brakuje konsekwencji w grze i skuteczności. Jeśli Shoty poprawią te elementy to mogą jeszcze w tej rundzie poprawić swoją sytuację w tabeli. Dla nas to mecz zagadka,w którym nie pokusimy się wskazać kto będzie lepszy w tej konfrontacji. Oba zespoły potrzebują punktów dlatego sądzimy,że na niedzielne starcie zmobilizują się maksymalnie i powalczą o zwycięstwo.
| 7 LIGA |
OLDBOYS DERBY – SKRA WARSZAWA
Derby, ale nie OldBoysów (nie dodawajmy młodym chłopakom Skry w metryce), a... uwaga... czerwono-żółtych barw! Ot ciekawostkę wyciągnęliśmy! Zostawmy jednak kwestia pozaboiskowe, nazwijmy to, kolorystyczne. Bo tu poważne sprawy się toczą. Mamy wszak do czynienia z zespołem, który śmiało zgłasza akces mistrzowski. I choć po pierwszej kolejce wydawałoby się, że na pewno z tego duetu chodzić będzie o Skrę (pierwszy mecz wygrali 12:4), to tak naprawdę chodzi o OldBoysów, którzy na dwanaście możliwych do zdobycia punktów zdobyli siedem. Złożyło się na to, co nie trudno obliczyć, dwa zwycięstwa oraz remis. Teraz Derby podejmą próbę wbijania się w samą czołówkę ligi. Szanse? Naszym zdaniem bardzo duże. Niestety wszak trzeba przyznać, że Skra się totalnie sypnęła po genialnym początku. Trzy następne mecze to niestety kolory: czerwony, czerwony i jeszcze raz czerwony. Szkoda, ale to też zdecydowanie za wcześnie, aby kogokolwiek skreślać. A zwłaszcza że Panowie już udowodnili nam, iż w piłkę grać potrafią. Trzeba tylko znów nawiązać do tego, co najlepsze. Czy to się stanie już w ten weekend? Nikomu z pewnością nie życzymy źle, ale znając ambicje OldBoysów będziemy lekko zaskoczeni, jeśli nie zainkasują oni pojutrze kompletu punktów.
EAGLES FC – CZASOUMILACZE
Nie ma w siódmej dywizji zespołu, który mógłby się pochwalić kompletem punktów po czwartej serii gier. Najbliżej ku temu byli Czasoumilacze oraz KK Wataha Warszawa. Ci pierwsi, dzięki lepszemu bilansowi bramek, aktualnie zajmują pierwsze miejsce, a już pojutrze z pewnością będą chcieli jeszcze podkręcić tempo wygrywając swoje spotkanie. Rywal? Też nie z pierwszej łapanki! Orły, co prawda, zajmują niby odległe siódme miejsce, ale spokojnie – jeden punkt więcej ma trzeci Alash FC. Ścisk jak na Marszałkowskiej. Dlatego mówienie, że Eagles jest siódmą siłą tej ligi, na tak wczesnym etapie, jest zdecydowanie przedwczesne. Jedna wygrana gospodarzy i ci zrównują się ze swoim niedzielnym rywalem. Misja jak najbardziej realna. Dla nas bowiem wskazanie wyraźnego faworyta tego meczu jest awykonalne. Obserwując grę obu drużyn dostrzegamy zarówno u jednych, jak i drugich dużo argumentów przemawiających na ich korzyść. Może więc w takim razie polubowny remis? Taki rezultat byłby z pewnością najlepszy dla wszystkich wokół, tylko nie dla samych zainteresowanych.
WARSAW GUNNERS – KS DIPERZY
Gospodarze tego meczu zajmują ostatnie, niechlubne miejsce. Ale spokojnie. Brzmi przykro, natomiast jest też druga strona medalu. Jaka? Cztery oczka straty do strefy medalowej. Także jak widać wszystko jest jeszcze możliwe. Zarówno zakopanie się w czeluści ligowej tabeli, dryfowanie gdzieś po środku lub nawet atak na szczyt. Kanonierzy długo pozostawali (przez trzy kolejki) bez żadnej zdobyczy punktowej, ale ta na ich szczęście – w ostatni weekend – w końcu nadeszła. I od razu jakoś tak perspektywa lepsza, taka bardziej optymistyczna. Oczywiście jeśli się okaże, że był to jednorazowy wystrzał, to nie było tematu. Dobrym sprawdzianem będzie najbliższe niedzielne spotkanie. Maszyna losująca sparowała ciekawie, bo z Diperami, którzy aktualnie znajdują się po środku ligowej stawki. Ich sytuacji pogorszył ostatni mecz, w którym musieli uznać wyższość rywala. Teraz najwyższy czas na rehabilitację. Strata do lidera to trzy oczka, także dystans który szybko można zniwelować – z drugiej strony druga część tabeli także będzie pressować KSD. Chociażby Warsaw Gunners w przypadku zwycięstwa dogania w liczbie punktów Diperów. Jest więc z całą pewnością o co grać.
KK WATAHA WARSZAWA – ALASH FC
W teorii najciekawsze spotkanie. Drugi zespół dywizji podejmie trzeci. Oba dotychczas, w tejże kampanii, przegrały tylko raz. Oba mają niemal identyczny bilans bramkowy. Bardziej ma musiku? Na tę chwilę kazachski Alash FC, który przez remis w pierwszej serii gier z Old Boys Derby ma aktualnie dwa punkty straty do czołówki. Przechodząc już stricte do samego meczu naszym zdaniem dużo będzie zależało od obecności oraz ewentualnej formy lidera Wilków – Huberta Korzeniowskiego – autora piętnastu goli i trzech asyst. Przypomnijmy: mamy dopiero czwartą kolejkę, a ten już takie liczby! Alash z kolei raczej bazuje na wielu zawodnikach, a ich siłą jest kolektyw. W przypadku porażki KK Wataha końca świata nie będzie, bo ci nadal będą gdzieś na czołowych pozycjach, możliwe nawet że utrzymają podium. Gorzej w przypadku Alash FC – ich ewentualna porażka może sprawić, że Kazachów przeskoczy cały peleton drużyn, gdyż zaledwie jeden punkt dzieli ich od Old Boysów, Diperów, Virtualnego Ń i Eagles FC.
TORNADO SQUAD – VIRTUALNE Ń
Wydawało się, iż goście tego niedzielnego meczu odnaleźli swój rytm. Dwa ostatnie spotkania dały im komplet punktów. Do czasu. Ostatni weekend i czwarta seria gier, to powrót do przykrych standardów z pierwszej kolejki. W przypadku Virtualnego Ń po jednym "czerwonym kółku" mieliśmy dwa zielone. Czy i tak samo będzie tym razem? Czy zespół ten potrzebuje raz na trzy kolejki takiego kopa? No i co na to gospodarze tego meczu? Tornado Squad aktualnie po czterech kolejkach ma jedno zwycięstwo co jest – łagodnie mówiąc – nie zbyt imponującym rezultatem. Z drugiej strony strata do będącego na trzecim miejscu Alash FC wynosi zaledwie cztery punkty. Patrząc przez pryzmat tego, że do końca sezonu mamy jeszcze aż czternaście ligowych kolejek: chyba każdy wie, że w tej lidze dosłownie jeszcze wszystko może się zdarzyć. Różnice są zbyt małe, dlatego nie warto żyć tym, co było, a tym, co będzie. Jest z czego rzeźbić, a kolejną próbę inkasowania punktów oba zespoły mają już pojutrze.
| 8 LIGA |
SHITABLE – KRESOWIA WARSZAWA
Goście tego meczu minimum do 19 października, kiedy ruszy piąta kolejka, nadal nieprzerwanie mogą się legitymować mianem "drużyny niepokonanej". Niestety, to ta lepsze strona medalu. Ta ciut gorsza to fakt, że gdzieś bokiem uciekło już poprzez remisy cztery ligowe punkty. Ten fakt sprawia, iż mimo bycia niepokonanym, Kresowia Warszawa nie zajmuje pierwszego miejsca w lidze, a drugie ze stratą jednego punktu do Q-Ice oraz z zapasem nad FC Alliance i Synami Księdza również wynoszącym jedno oczko. Shitable z kolei znajdują się – niestety – na przeciwległym biegunie. W ich przypadku odpowiednikiem określającym ich status w ósmej dywizji będzie "zespół bez zwycięstwa". Ale! Tu trzeba grubą kreską zaznaczyć – ostatnia seria gier wlała sporo nadziei w nasze serca, a na konto tego zespołu powędrował pierwszy punkt. Może teraz team ten złapie wiatr w żagle? W naszej opinii prędzej czy później to się może wydarzyć, ale patrząc na ambicje i determinację Kresowii by być w czubie – nie tym razem. Goście naszym zdaniem dopiszą kolejne trzy oczka do swojego konta.
FC ALLIANCE – SYNOWIE KSIĘDZA
Hitowe starcie piątej serii gier w tej dywizji. Trzeci Alliance podejmie będący pięterko niżej zespół Synów Księdza. Niby oba teamy dzieli jedno miejsce, ale w praktyce jeszcze więcej łączy. Tyle samo punktów (siedem), a co za tym idzie ten sam bilans meczów i niemal identyczny bilans goli straconych. Ciut większą różnice robią gole strzelone. W nich dotychczas, zielono-czarni byli dużo lepsi, niż Synowie Księdza. Ciekawostką dotyczącą tego meczu jest fakt, iż w zeszłym sezonie oba zespoły grały w odmętach Ligi Fanów. Pierwsi, na wiosnę zeszłego roku, grali w ostatniej szesnastej dywizji, drudzy z kolei w dywizji numer czternaście. Zważywszy na to, iż teraz mierzą się na ósmym poziomie rozgrywkowym – duży przeskok. Ale oczywiście my już wtedy wiedzieliśmy, że ich ówczesne miejsce było tylko przejściowym. Cieszymy się, iż mieliśmy rację. Teraz wierzymy, że w tym bezpośrednim pojedynku ekip z zeszłorocznego dołu LF zobaczymy dużo jakości, woli walki oraz piłkarskiej uczty. Kto wygra? Oby zdrowa rywalizacja, zabawa i fajnie spędzony czas z piłką!
FC PERS – LEGION
Szczerze przed sezonem zakładaliśmy, że oba zespoły będą ciut wyżej. Jak w przypadku Legionu można jeszcze powiedzieć, że w zasadzie to oni już teraz obcują z czołówką – wszak do lidera mają stratę tylko trzech punktów, a do podium tylko jednego – tak w przypadku Persów trzeba mówić o lekkim rozczarowaniu. Zaledwie jeden punkt na dwanaście możliwych po czwartej serii gier. Jak na tak żwawą, energiczną i ciekawą mieszankę ludzi, wynik zdecydowanie poniżej możliwości. Przynajmniej naszym zdaniem. Czy piąta kolejka będzie dla nich przełomowa? Czy przyniesie ona pierwsze zwycięstwo? Cóż, z pewnością Legion ma troszkę inny plan na ten dzień, a ich aktualne miejsce oraz dorobek punktowy, czyli sześć na dwanaście punktów, jasno wskazuje na to, że to oni będą faworytem tego spotkania. Weryfikacja, jak to zawsze w piłce bywa, nastąpi koniec końców za dwa dni na boisku. Liczymy na zdrową rywalizację, bez kontuzji oraz bez niepotrzebnych spięć.
LEGION UA – FORCE FUSION
Spotkanie sąsiadujących ze sobą w tabeli drużyn, co patrząc z perspektywy iż jest to "dolne spotkanie" dumy obu zespołom nie przynosi. Ale też daleko powinno być od wpadania w panikę. Przykładowo Force Fusion w teorii zajmuje aktualnie odległe siódme miejsce, ale w praktyce traci tylko punkt do podium. Duży ścisk. Wcale w nie gorszej sytuacji są gospodarze tego meczu. W ich przypadku strata do strefy medalowej wynosi trzy oczka – opcja niwelowania straty wydaje się więc bardzo realna i jak najbardziej możliwa do zrealizowania. Szczególnie, że zespół Legion UA wygrał podczas ostatniej niedzieli i na pewno ów zwycięstwo tylko podziałało jeszcze bardziej mobilizująco, jeszcze bardziej zagrzewająco do walki. W naszej opinii to niedzielne starcie do ostatnich minut będzie kręciło się wokół wyniku remisowego, a o finalnym rezultacie zadecydują detale i lepszy finisz, którejś z tych ekip. Jeśli FF przeciągnie ten mecz na swoją korzyść, będzie można zacząć myśleć realnie nawet o wygrywaniu ligi – czemu nie? Jeśli chodzi o Legion UA to tu należy wykonać w tym względzie jeszcze troszkę więcej roboty. Zobaczymy, kto pierwszy postawi ten krok we właściwym kierunku...
DNIPRO UNITED – Q-ICE WARSZAWA
W przypadku gości można mówić chyba o jednej z najbardziej "poszkodowanych", a może bardziej trafnie "pechowych" ekip, albowiem zespół ten nie przegrał ani razu, a stracił już sześć punktów! Jak to możliwe? Trzy remisy w trzech meczach oznaczają trzy z dziewięciu możliwych do zdobycia punktów. To tak jakby się właściwie dwa razy przegrało. Dlatego humory w ich szeregach mogą być dość mieszane. Z jednej strony, co pokazują wyniki, nie są słabsi od nikogo, z drugiej strony mają już dużą stratę do... Q-Ice! Właśnie tego Q-Ice, z którym przyjdzie się im zmierzyć już pojutrze! Lodołamacze mają kapitalne otwarcie, a ich cztery mecze to aż trzy zwycięstwa. Najwięcej w całej lidze. Ostatnie dwa mecze? Proszę bardzo – sześć punktów! Przyjemnie patrzy się na obecną formę Q-Ice Warszawa. Gdzie jest ich sufit? To już czas zweryfikuje, ale możemy obiecać jedno: w niedzielę mają ultratrudny test. Czy go zdadzą? Naszym zdaniem może być to jedno z ciekawszych spotkań w Lidze Fanów, warto więc będzie zarzucić okiem, kiedy będzie się gdzieś krążyło po okolicy!
| 9 LIGA |
| 10 LIGA |
To jedno z najbardziej wyczekiwanych spotkań tej kolejki. FC Po Nalewce zmierzy się z Grajkami i Kopaczami – dwoma markami, które nie ukrywają, że celują w najwyższe cele. Grajki i Kopacze pozostają jedyną drużyną z kompletem punktów na tym poziomie rozgrywek, co jasno pokazuje, że są głównym kandydatem do mistrzostwa. Zespół imponuje konsekwencją, zorganizowaniem i skutecznością w ofensywie, a każdy kolejny mecz tylko potwierdza ich aspiracje. FC Po Nalewce to natomiast ekipa, która ma ogromny potencjał, ale potrzebuje ustabilizować formę. Zdarza im się tracić punkty w sytuacjach, gdy wydaje się, że wszystko mają pod kontrolą. Jeśli jednak gospodarze zagrają na miarę swoich możliwości, czeka nas naprawdę wyrównane widowisko. Ten mecz może okazać się pierwszym poważnym testem dla niepokonanych Grajków i Kopaczy – i jednocześnie szansą dla gospodarzy, by przypomnieć, że wciąż mają coś do powiedzenia.
FC DEPSERADOS - BULBEZ TEAM BEMOWO
Na zakończenie 5. kolejki 10. Ligi czeka nas starcie, które może dostarczyć sporo emocji, choć na papierze faworyt wydaje się oczywisty. FC Depserados w świetnym stylu weszło w rozgrywki – grają ofensywnie, efektownie i niezwykle skutecznie. Ich atak sieje spustoszenie w szeregach rywali, a zawodnicy drużyny przewodzą w większości klasyfikacji indywidualnych. Nic dziwnego, że coraz częściej wymienia się ich w gronie faworytów do tytułu. Zupełnie inne nastroje panują w obozie Bulbez Team Bemowo. Zespół, który przed sezonem miał ambicje, kompletnie nie potrafi odnaleźć swojego rytmu. Po czterech kolejkach mają na koncie zaledwie jeden punkt – wywalczony w ostatnim meczu – i okupują dolne rejony tabeli. Panowie, czas się przebudzić. Stawka zaczyna uciekać, a margines błędu kurczy się z tygodnia na tydzień. Depserados z pewnością nie zamierza im tego ułatwiać – szykuje się spotkanie pełne determinacji, w którym tylko jedna drużyna może wyjść z tarczą.
| 11 LIGA |
FC PATETIKOS – MWSP
Ależ ciekawie zapowiada się rywalizacja w 11 lidze. Niemal wszystkie zespoły zdążyły już potracić punkty, przez co w ligowej tabeli panuje spory ścisk. Piąta seria gier może wywrócić tabelę do góry nogami i właściwie żaden mecz nie będzie miał zdecydowanego faworyta. Na pierwszy ogień idzie pojedynek Patetikos z MWSP. Gospodarze tydzień temu musieli po raz pierwszy przełknąć gorzki smak porażki – minimalnie lepszy okazał się zespół Piwa Po Meczu. Gospodarze przegrali trochę na własne życzenie, bo frekwencja na tym meczu nie powalała i być może zabrakło nieco „pary” w samej końcówce spotkania, by odmienić losy tego pojedynku. Takich błędów ta liga nie wybacza, tu trzeba zadbać o najlepszy możliwy skład niezależnie od rywala, bo stawka drużyn jest niesamowicie wyrównana. Pierwszą porażkę w sezonie zaliczył też MWSP, minimalnie ulegając CWKS Ferajnie Warszawa. Mimo to goście znajdują się obecnie tuż za podium i mają tyle samo punktów co najbliższy rywal. MWSP w tym sezonie traci bardzo mało bramek – średnio dwie na mecz, co jest naprawdę świetnym wynikiem. Solidna defensywa to spory atut i jeżeli uda się wyłączyć z gry ofensywnych zawodników Patetikos, to team Maćka Wrotniaka może zanotować dobry wynik. My postawimy na minimalne zwycięstwo MWSP.
FC MOCNY NARKET – LEGIJNA FERAJNA
W kolejnym meczu zmierzą się drużyny, które jeszcze w tym sezonie ani razu nie wygrały. Będzie to doskonała okazja, by w końcu dorzucić na swoje konto komplet punktów. Na razie nieco lepiej wypada Mocny Narket, bo gospodarze zdołali zremisować jeden mecz, ale porównując to do pozostałych zespołów, to marne pocieszenie. W drużynie Mocnego Narketu szwankuje ofensywa – w czterech meczach zdobyli zaledwie osiem bramek, a w ostatnim meczu z Choszczówką ani razu nie pokonali bramkarza rywala… Za to nie można odmówić im ambicji i woli walki, przez którą niekiedy przekraczają przepisy – Mocny Narket ma najwięcej żółtych kartek w całej lidze, bo aż siedem, czyli, jak łatwo policzyć, zaledwie jedną mniej niż zdobytych goli. Z kolei Legijna Ferajna zaliczyła czwartą porażkę z rzędu i zaczynamy się zastanawiać, czy w tym przypadku nie przestrzeliliśmy z doborem ligi. Co prawda nie są to jakieś wielkie pogromy, ale faktem jest, że przed nominalnymi gośćmi raczej wymagający sezon. A może Ferajna potrzebuje nieco czasu i wkrótce odpali? W starciu z Mocnym Narketem ma spore szanse na dobry wynik, ale musi zagrać na swoim najwyższym poziomie.
PIWO PO MECZU FC – CWKS FERAJNA WARSZAWA
Po dość kiepskim początku sezonu Piwo Po Meczu nabiera wiatru z żagle i w dwóch ostatnich kolejkach udało się wywalczyć 4 punkty. Co prawda nie pozwoliło to na wydostanie się ze strefy spadkowej, ale jeżeli gospodarze podtrzymają tę tendencję, będą piąć się w górę ligowej tabeli. Trochę to przypomina poprzedni sezon, który Piwosze również nie najlepiej zaczęli, a później zakończyli rozgrywki z brązowymi medalami. Czy podobnie będzie w tej edycji? Chyba jeszcze za wcześnie, by wybiegać tak daleko w przyszłość. Piwo Po Meczu musi przede wszystkim skupić się na najbliższych pojedynkach, bo jeżeli wygra z obiema Ferajnami może błyskawicznie doskoczyć do czołówki. Taki sam plan ma CWKS Ferajna, która również na początku sezonu zaliczyła dwie porażki, ale dwie następne kolejki były już o wiele lepsze w jej wykonaniu - zaliczyła pewną wygraną nad Legijną Ferajną i po zaciętym pojedynku wygrała z MWSP. Teraz między sobą grają drużyny z górnej połowy tabeli, więc to idealna okazja, by odrobić nieco straty do czołówki. Tyle tylko, że Piwosze mają taki sam plan. Gospodarze są zespołem posiadającym solidną defensywę i potrafią wygrywać mecze na styku, z kolei goście są drużyną nastawioną na ofensywę i potrafią zdominować rywala. Która taktyka będzie skuteczniejsza? Przekonamy się już za 2 dni.
AC CHOSZCZÓWKA – FC WARSAW WILANÓW
Przedostatni mecz w 11 lidze zapowiada nam się na hitowe starcie lidera i wicelidera po 4 seriach gier. Choszczówka w tym sezonie wygląda wręcz kapitalnie – jako jedyna drużyna w tej lidze nie zaznała jeszcze goryczy porażki, a przy tym na boisku wygląda wręcz wybornie. Gospodarze pokazali siłę chociażby w meczach z Mistrzami Chaosu, czy ostatnio z Mocnym Narketem, który rozbili aż 10:0! Jak na razie tylko MWSP potrafił postawić się liderowi, a jak podziałała strata punktów na ten zespół widzieliśmy tydzień temu. Choszczówka ma spory potencjał w ofensywie i tu Warsaw Wilanów jak najbardziej może się równać z najbliższym rywalem, ale jeżeli chodzi o defensywę, tu znacznie lepiej radzi sobie obecny lider. Nominalni goście w ostatniej kolejce po raz pierwszy przegrali, ale trzeba oddać, że przeciwnik, Hiszpański Galeon, miał tego dnia najmocniejszy skład w tym sezonie. Team z Wilanowa musi przygotować się na to, że teraz czeka ich równie trudne zadanie, ale dobrze wiemy, że ma też po swojej stronie kilka mocnych argumentów. Na pewno nie będzie to mecz do jednej bramki i jeżeli oba teamy postawią na ofensywę, możemy się spodziewać gradu goli. A może, paradoksalnie, drużyny nie rzucą się do ataku i więcej uwagi poświęcą defensywie? Naszym zdaniem nieco większe szanse na wygranie spotkania ma w tym meczu Choszczówka.
HISZPAŃSKI GALEON – MISTRZOWIE CHAOSU
Gdyby Hiszpański Galeon od samego początku grał takim składem jak z Warsaw Wilanów, prawdopodobnie miałby w tym momencie na swoim koncie komplet punktów. Gospodarze zagrali, jak do tej pory, swój najlepszy mecz i pokazali, że mają spory potencjał, by powalczyć w tym sezonie o najwyższe cele. Po wpadce w pierwszej kolejce widać większą mobilizację w szeregach Galeonu, a co za tym idzie, od razu poprawiły się wyniki. W trzech kolejnych meczach zdobyli 7 punktów, a i tak wydaje się, że mogli wycisnąć nieco więcej. Pytanie czy uda im się utrzymać tak dobrą frekwencję, bo wtedy znacznie łatwiej o dobre rezultaty. Teraz przeciwnikiem będą Mistrzowie Chaosu. Goście wygrali dwa mecze i dwa razy ponieśli porażkę, czyli początek sezonu nie jest może najlepszy w ich wykonaniu, ale na tle innych zespołów nie wypadają też najgorzej, bo większość też zdążyła już potracić punkty. Pytanie, o co będą w tym sezonie grali Mistrzowie Chaosu, bo jeżeli liczą na walkę o awans, to mecz z Hiszpańskim Galeonem muszą po prostu wygrać. Czy im się to uda, przekonamy się w niedzielne popołudnie, natomiast naszym zdaniem faworytem będą tu zawodnicy gospodarzy.
| 12 LIGA |
DYNAMO WOŁOMIN – FC MELANGE
Rywalizację w 12 lidze zaczniemy od pojedynku Dynamo Wołomin z FC Melange. Gospodarze mogli odetchnąć z ulgą po ostatnim meczu z ekipą Razam, bo trzecia porażka z rzędu mogłaby mocno skomplikować ich sytuację w tabeli. Do składu po krótkiej przerwie powrócili Mikołaj Matera oraz Michał Matyja i od razu gra Dynamo wyglądała o wiele, wiele lepiej. Dość powiedzieć, że to właśnie ta dwójka w znacznej mierze przyczyniła się do zwycięstwa w poprzedniej kolejce. Teraz team z Wołomina zmierzy się z FC Melange i jeżeli gospodarze chcą uzyskać w tym meczu korzystny rezultat, muszą na to spotkanie zebrać swój najlepszy skład. Nominalni goście tydzień temu po zaciętym boju pokonali FC Łazarskiego i było to trzecie zwycięstwo w tym sezonie. Nie licząc wpadki z Rodziną Soprano, Melanżownicy radzą sobie w tym sezonie bardzo dobrze, a do tego mają za sobą mecze z większością zespołów z czołówki. Jeżeli teraz ograją Dynamo Wołomin bardzo prawdopodobne, że rundę jesienną skończą na podium, o ile nie wydarzy się nic niespodziewanego. Naszym zdaniem większe szansę na zwycięstwo ma właśnie FC Melange, drużyna dużo bardziej doświadczona.
RODZINA SOPRANO – FC RAZAM
Rodzina Soprano błyskawicznie zajęła miejsce w czołówce, choć po pierwszym meczu z Vikersonnem nie było to takie oczywiste. Jednak gospodarze szybko zaczęli grać na swoim poziomie i właściwie z miejsca stali się jednym z głównych kandydatów do awansu, a nawet do mistrzowskiego tytułu. Pokonując tydzień temu Brazylijczyków odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, tym samym notując obecnie najlepszą passę spośród wszystkich zespołów. I wielce prawdopodobne, że w tej kolejce zaliczą kolejne zwycięstwo. Ich rywalem będzie FC Razam, które na razie radzi sobie dość przeciętnie. Wydawało się, że wygrana z Vox Populi natchnie zespół do lepszej postawy w kolejnych meczach, ale rywalizacja z Dynamo Wołomin poszła zupełnie nie po myśli tego zespołu. Goście grali bardzo niedokładnie i zdecydowanie nie był to ich dzień. Być może była to chwilowa zniżka formy, ale i tak rywalizacja z Rodziną Soprano będzie niezwykle wymagająca. I tu, aby ekipa Razam zdobyła jakiekolwiek punkty, musi zagrać niemal perfekcyjny mecz, bo rywale to ekipa o sporym potencjale, szczególnie w ofensywie, co już niejednokrotnie udowadniała. Zatem zdecydowanym faworytem będzie tu Rodzina Soprano i każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy będzie sporą niespodzianką.
FC VIKERSONN UA II – FC ŁAZARSKI
Pojedynek FC Vikersonna UA II z FC Łazarskim można śmiało nazwać meczem na szczycie i hitem tej serii gier. Gospodarze w poprzedniej kolejce mieli dość łatwą przeprawę i bez większych przeszkód pokonali Gentleman Warsaw Team. Teraz poprzeczka ląduje o wiele wyżej, bo Łazarski to zespół, który może napsuć krwi niejednemu zespołowi. Przekonali się o tym boleśnie Brazylijczycy, przekonał również FC Melange, choć akurat w tym przypadku to Melanżownicy byli minimalnie lepsi. Goście jak na razie zdobyli sześć punktów w czterech meczach i z perspektywy czasu mogą trochę żałować porażki w pierwszym spotkaniu z Gentlemanami. Vikersonn za to w tym sezonie musiał uznać wyższość jedynie FC Melange. Ogólnie rzecz biorąc nominalni gospodarze mogą być zadowoleni ze swojej postawy i jeżeli nie stanie się nic niespodziewanego, powinni zakończyć rundę jesienną na podium. Chyba, że Łazarski postanowi namieszać w tych planach i ogra wyżej notowanego rywala. My więcej szans dajemy właśnie Vikersonnowi, który według nas ma nieco lepszą kadrę niż oponent, choć i w składzie gości możemy znaleźć kilka ciekawych nazwisk.
GENTLEMAN WARSAW TEAM – VOX POPULI
W kolejnym meczu schodzimy w dolne rejony tabeli. Przetrzebieni kontuzjami Gentlemani podejmą Vox Populi. Gospodarze musieli przełknąć gorzki smak porażki z Vikersonnem, z którym grali ambitnie, ale nie mieli zbyt wielu argumentów, by powalczyć o korzystny rezultat. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale znalezienie następcy dla Jakuba Augustyniaka nie jest prostą sprawą. W poprzednim meczu między słupkami stanął Sebastian Bartosik, ale to znacznie osłabiło formację ofensywą, stąd okrągłe zero po stronie strzelonych bramek. Trudna to sytuacja dla Gentlemanów, ale chyba trzeba będzie jakoś inaczej poukładać te klocki. Gorszy czas rywala będą chcieli wykorzystać gracze Vox Populi. Choć główną stawką meczu z teamem Michała Danga będzie uniknięcie strefy spadkowej, to goście mają niewielką stratę do czołówki – ledwie 3 oczka. Tym bardziej przyda im się komplet punktów, by tę różnicę zniwelować, albo przynajmniej utrzymać dystans do podium. Vox Populi zaczęło fatalnie, ale z czasem wyszło na prostą i kto wie czy ten zespół nie powalczy o coś więcej w tym sezonie. Choć pewnie zawodnikom gości trochę szkoda tej porażki z FC Razam z 3 kolejki, bo do tego meczu podchodziliby ze znacznie lepszej pozycji. My stawiamy na gości, choć jeżeli Gentlemanom uda się zebrać dość solidny skład, to może powalczą o korzystny rezultat.
FURDUNCIO BRASIL FC II – LUMINA
W ostatnim meczu będziemy świadkami starcia Furduncio Brasil II z Luminą. W tym sezonie Brazylijczycy grają w kratkę – dobre mecze przeplatają nieco słabszymi, zwycięstwa mieszają się z przegranymi. Jak na razie wydaje się, że gospodarze będą zespołem środka tabeli – raczej są za silni, by zaplątać się w walkę o utrzymanie, ale z lepszymi zespołami nie potrafili nawet zremisować. Idąc tym tropem rozumowania powinni bez problemu poradzić sobie z Luminą. Goście jako jedyni w 12 lidze jeszcze nie cieszyli się z wygranej i niewiele wskazuje na to, że wkrótce się to zmieni. Goście powinni przede wszystkim poprawić grę obronną, bo w porównaniu z innymi zespołami tracą dość dużo bramek. Wydaje nam się, że w Luminie drzemie potencjał, który nie został jeszcze w pełni pokazany, ale być może wkrótce los się odmieni i goście zaczną osiągać lepsze rezultaty? Czy stanie się to już w ten weekend? Jeżeli zawodnikom gości zależny na tym, by wygrać jeszcze przed listopadową przerwą, to chyba większe szanse mają z Brazylijczykami niż za tydzień z FC Melange. Dla nas jednak faworytem pozostanie drugi zespół Furduncio.
| 13 LIGA |
ZARUBY UNITED – BOISKOWY FOLKLOR
Niestety zła passa Zarubów została w poprzedniej kolejce podtrzymana. Sytuacja gospodarzy robi się coraz bardziej nieciekawa, cztery porażki z rzędu sprawiły, że siłą rzeczy zajmują ostatnie miejsce w tabeli i nie widać za bardzo perspektyw na to, by sytuacja szybko się poprawiła. Przynajmniej w najbliższej kolejce, bo przed Zarubami rywalizacja z niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Boiskowy Folklor do tego pojedynku będzie podchodził w znacznie lepszych humorach – trzy zwycięstwa z rzędu dają na ten moment pozycję wicelidera i przy takiej dyspozycji goście powinni spokojnie zakończyć rundę jesienną na podium. Muszą tylko wystrzegać się niepotrzebnych wpadek, a za taką, biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki obu drużyn, należałoby uznać stratę punktów z Zarubami. Z drugiej strony, Zaruby mają w swoim składzie kilku ciekawych zawodników, ale mamy wrażenie, że w tej ekipie jeszcze coś nie do końca „zatrybiło”. Naszym zdaniem gospodarze mają potencjał na więcej, ale muszą ten potencjał w pełni wykorzystać. Tak czy inaczej będzie to rywalizacja, w której Boiskowy Folklor będzie zdecydowanym faworytem, a Zaruby będą musiały szukać przełamania w następnej kolejce.
KRESOWIA WARSZAWA II – COCKPIT COUNTRY
Rywalizacja Kresowii z Cockpitem zapowiada się niezwykle ciekawie. Obie ekipy zgromadziły na koncie po 7 punktów i jeżeli prześledzimy poszczególne mecze, to wyniki również wydają się dość podobne – oba teamy zaliczyły wysoką porażkę z Boiskowym Folklorem i minimalną wygraną z Zarubami. Natomiast Kresowia prezentuje się lepiej pod względem bramek – o ile w bramkach straconych są to mniej więcej te same wartości, o tyle gospodarze mogą pochwalić się lepszą ofensywą. I to może być klucz do wygrania najbliższego pojedynku. Tu goście muszą uważać na Artema Janczylika, bo choć w ostatnich dwóch meczach nieco spuścił z tonu, to jednak zdobycie 12 bramek w 4 meczach robi wrażenie. Wiemy więc, że drzemie w nim spory potencjał i pozostawienie go bez opieki może być zgubne. Cockpit Country pod tym względem jest bardziej wyrównany – odpowiedzialność za zadania ofensywne rozkłada się na kilku zawodników i to też może być atut gości w tym meczu. Kto zatem będzie, naszym zdaniem, faworytem tego pojedynku? My minimalnie większe szanse dajemy Kresowii Warszawa, ale ewentualne zwycięstwo nie będzie wysokie.
ELITARNI GOCŁAW – LISY BEZ POLISY
W dość nieoczekiwanym kryzysie znaleźli się natomiast Elitarni Gocław. Początek sezonu wydawał się obiecujący, szczególnie po dość udanej zeszłorocznej kampanii, a tymczasem gospodarze po tym, jak ograli w pierwszej kolejce White Foxes, zaliczyli trzy kolejne porażki z rzędu! W efekcie spadli nad przedostatnią pozycję w tabeli i wyprzedzają jedynie Zaruby, które nie mają na koncie ani jednego punktu. Jest to trochę rozczarowujący start, ale jesteśmy przekonani, że jeszcze w tej rundzie można wiele odkręcić i odbić się od dna. Wystarczą do tego nawet dwie wygrane z rzędu, co pokazali zawodnicy gości. Lisy Bez Polisy na początku zanotowali dwie porażki i mówiąc szczerze, nie było za bardzo widoków na lepszą przyszłość. Udało się jednak pokonać Nieuchwytnych, a tydzień temu dość niespodziewanie Lisy rozbiły Borowiki i teraz strata do podium to ledwo jeden punkt! Świetnie miedzy słupkami spisuje się Krystian Załucki, Kacper i Miłosz Tabaka coraz lepiej rozumieją się z pozostałymi zawodnikami Lisów i goście chyba złapali odpowiednią formę.Czy zatem pokuszą się o kolejne zwycięstwo, czy też nadeszła pora, by to Elitarni w końcu się przełamali? Trudno tu jednoznacznie wskazać faworyta, choć minimalnie więcej szans damy tu Lisom bez Polisy.
WHITE FOXES – NIEUCHWYTNI
White Foxes wciąż znajduje się w strefie spadkowej, ale ich sytuacja nie jest tak zła, jakby mogło się wydawać. Liga jest na tyle wyrównana, że Lisy mają na ten moment tylko 3 pkt straty do podium. Wydaje się to niewiele, ale jeżeli gospodarze nie zaczną punktować, to ta strata z każdą kolejką będzie tylko rosnąć. Na razie zdobyli 4 punkty w 4 meczach. Czy to wystarczająco? I tak i nie, bo chociażby z Cockpit Country mogli się pokusić o zwycięstwo, ale z drugiej strony raczej nie ma tu przestrzeni na to, by można było liczyć na lepsze wyniki w pozostałych meczach jak np. z Borowikami. Rywalem Białych Lisów będą Nieuchwytni. Nominalni goście mają tyle samo punktów co rywal, ale w ich przypadku możemy śmiało stwierdzić, że raczej punkty tracili niż zdobywali. Najbardziej może ich uwieraćporażka z Lisami bez Polisy, gdzie wygrana była niemal na wyciągnięcie ręki. Sama gra teamu Marka Szklennika wygląda całkiem obiecująco, ale szwankuje w niej skuteczność pod bramką rywala. Jeżeli Nieuchwytni zagrają na swoim poziomie i unikną niepotrzebnych błędów będą faworytem tej potyczki, choć Lisy tanio skóry nie sprzedadzą.
JOGA BONITO – BOROWIKI
Chyba najciekawszym meczem 13 ligi będzie pojedynek Jogi Bonito z Borowikami. Gospodarze od początku grają bezbłędnie i jako jedyni jeszcze nie doznali porażki. Sukcesywnie powiększają przewagę nad rywalami i chyba tylko Boiskowy Folklor jak na razie jest w stanie dotrzymać im kroku. Od początku sezonu w świetnej formie jest Mateusz Hnatio, do tego dobrą robotę wykonują chociażby Mateusz Bubrzyk czy Kamil Pietrzykowski. Jak na razie nie ma podstaw do tego by sądzić, że gospodarze w najbliższym czasie obniżą loty, natomiast absolutnie nie mogą osiąść na laurach. Borowiki to zespół który musi przede wszystkim ustabilizować formę – w tym sezonie potrafili zagrać dobre mecze, ale zdarzały im się gorsze chwile jak chociażby w poprzedniej kolejce z Lisami bez Polisy czy w pierwszym meczu z Nieuchwytnymi. Jeżeli goście chcą powalczyć o pełną pulę muszą zagrać na naprawdę wysokim poziomie, bo przeciwnik ewidentnie jest w „gazie”. Obie ekipy rywalizowały ze sobą w lidze czterokrotnie i oba mają na koncie po dwie wygrane. Być może czeka nas dość wyrównane spotkanie, ale patrząc na formę, faworytem pozostaną tu zawodnicy Joga Bonito.
| 14 LIGA |
ELEKCYJNA FC – FC OLIMPIK
Elekcyjna i Olimpik to dwa zespoły, które obecnie okupują dolne rejony tabeli. Z pewnością żadna z tych ekip nie spodziewała się takiego początku sezonu – ambicje były większe, plany odważniejsze, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Ktoś jednak musiał znaleźć się na końcu stawki. Zarówno jednym, jak i drugim nie można odmówić waleczności czy charakteru, lecz ostatecznie o wyniku decydują umiejętności i doświadczenie – a tego, jak na razie, obu ekipom odrobinę brakuje. Sezon nabiera tempa i rywale powoli zaczynają odjeżdżać, dlatego nadchodzące spotkanie może okazać się kluczowe. Jeśli któraś z drużyn wciąż wierzy w końcowy sukces i chce wrócić do gry o coś więcej niż tylko utrzymanie, to właśnie teraz jest ostatni moment, by się przebudzić. Wynik tego meczu to wielka niewiadoma, ale jedno jest pewne – po końcowym gwizdku sytuacja w dolnej części tabeli stanie się znacznie bardziej klarowna.
MILKEEN FC – BS ZADYMIARZE
Układ tabeli sprawia, że praktycznie każdy mecz może przetasować czołówkę. Tak będzie i tym razem – mimo że mówimy o pojedynku lidera z siódmym zespołem ligi, różnica między nimi to zaledwie trzy punkty. Milkeen FC ma na koncie sześć punktów i wciąż szuka stabilizacji formy. Ich mecze są zazwyczaj bardzo wyrównane – o wyniku często decyduje jedna bramka, a gra zespołu potrafi zaskoczyć w obie strony. BS Zadymiarze natomiast złapali wiatr w żagle i wydają się nie do zatrzymania. Ostatnie zwycięstwo nad Kanarkami tylko potwierdziło ich aspiracje – ta drużyna wygląda jak poważny kandydat do mistrzostwa. Jeśli utrzymają obecną formę, niedzielna wygrana powinna być dla nich formalnością, choć Milkeen z pewnością nie zamierza oddawać punktów bez walki. To spotkanie może okazać się jednym z tych, które zdefiniują układ tabeli w połowie rundy – faworyt jest znany, ale w tej lidze już nie raz przekonaliśmy się, że pewniaków po prostu nie ma.
SANTIAGO REMBERTEU – BRD YOUNG WARRIORS
Po znakomitym początku sezonu obie drużyny złapały lekką zadyszkę. Santiago Remberteu od dwóch spotkań szuka przełamania, a w ostatnich meczach zabrakło im nieco skuteczności i szczęścia. BRD Young Warriors z kolei niespodziewanie ulegli niżej notowanym Warsaw Pistons, tracąc tym samym pozycję lidera. Najbliższy mecz będzie więc dla obu ekip doskonałą okazją, by wrócić na właściwe tory i ponownie włączyć się do walki o najwyższe lokaty. Zarówno Santiago, jak i BRD mają potencjał, by znaleźć się w ścisłym TOP 3 – pytanie tylko, kto szybciej otrząśnie się po ostatnich potknięciach. Czeka nas mecz dwóch ambitnych zespołów, które grają efektownie, ale tym razem mogą postawić przede wszystkim na skuteczność i chłodną kalkulację. Każdy punkt będzie tu na wagę złota.
KANARKI – OLDBOYS DERBY II
Przed nami jeden z hitów kolejki – pojedynek drużyn, które znajdują się w doskonałej formie. Zarówno Kanarki, jak i Oldboys Derby II zdobyli po 9 punktów w czterech spotkaniach i należą do ścisłej czołówki ligi. To starcie można śmiało nazwać meczem międzypokoleniowym, bo zmierzą się ze sobą doświadczenie i boiskowy spryt Oldboyów z młodzieńczą energią i dynamiką Kanarków. Zespół Mateusza Chatrego to maszyna do wykorzystywania błędów rywali – ich skuteczność w ofensywie robi ogromne wrażenie. Oldboysi jednak słyną z solidnej defensywy i rzadko dają się zaskoczyć, co zapowiada bardzo wyrównane widowisko. Jeśli Rafał Wieczorek i spółka utrzymają tempo narzucone przez młodszych rywali, możemy spodziewać się kapitalnego meczu pełnego emocji, walki i wzajemnego szacunku. To spotkanie może mieć ogromne znaczenie dla układu górnej części tabeli – a przy okazji będzie prawdziwą ozdobą kolejki.
WARSAW PISTONS – HEAVYWEIGHT HEROES
Trzeba to powiedzieć jasno – Warsaw Pistons pozytywnie zaskakują swoją postawą w ostatnich tygodniach. Po bardzo słabym początku sezonu drużyna wyraźnie się odbudowała i złapała wiatr w żagle. Najlepszym dowodem na to jest ich efektowne zwycięstwo nad BRD Young Warriors – dotychczasowym liderem rozgrywek. W obliczu rosnącej formy ekipy Gustawa Kowalskiego i Rafała Antoniaka trudno nie uznać ich za faworytów nadchodzącego starcia. Heavyweight Heroes również w końcu przełamali się w poprzedniej kolejce, zdobywając pierwsze punkty w sezonie, jednak w kontekście dotychczasowych wyników oraz pamiętając bezpośrednie starcie z ligi letniej, to Pistons wydają się mieć większe argumenty. Nie zapominajmy jednak, że faworyt istnieje tylko na papierze – boisko często weryfikuje wszelkie przewidywania. Jeśli Heavyweight Heroes utrzymają koncentrację i zagrają z taką determinacją jak ostatnio, możemy być świadkami naprawdę ciekawego i otwartego meczu.
| 15 LIGA |
POGROMCY POPRZECZEK – YUG.BUD
Pierwszy mecz i od razu pojedynek na szczycie! Pogromcy Poprzeczek w tym sezonie zaskakują wszystkich – rywali, nas organizatorów i chyba samych siebie. Za nami 4 kolejki, a gospodarze nie zaznali jeszcze smaku porażki, co jest dla nich sporą zmianą, bo zazwyczaj to każda wygrana była dla tej ekipy sporym świętem. Widok Pogromców na podium jest czymś nowym i zastanawiamy się czy przyzwyczajać się do tego widoku, czy też wyjść z założenia, że wszystko kiedyś się kończy. Teoretycznie po meczu z YUG.BUD-em team Mateusza Niewiadomego będzie miał za sobą mecze z całą górną połową tabeli, czyli druga część rundy teoretycznie powinna być łatwiejsza. Wiele więc będzie zależało od niedzielnego starcia. Goście jak na razie idą jak walec i zmiatają wszystkich, którzy stają na ich drodze, ale jak już wspominaliśmy w poprzednich zapowiedziach, na razie mierzyli się z zespołami z dołu tabeli. Solidna defensywa i mocny atak jak na razie działają bez zarzutu, pytanie jak YUG.BUD będzie wyglądał na tle zespołów z czuba tabeli. Naszym zdaniem, mimo że doceniamy to jak prezentują się w tym sezonie Pogromcy, faworytem będzie właśnie YUG.BUD.
RCD LOS ROGALOS – NIEDZIELNI
Nareszcie nadszedł ten dzień, w którym Rogale mogły podnieść ręce w geście triumfu! Historyczne, niemal wyszarpane zwycięstwo nad Syrenką, na długo pozostanie w pamięci zawodników. A skoro na konto wpadły pierwsze punkty, to może warto iść za ciosem i sięgnąć z marszu po kolejną wygraną? Biorąc pod uwagę pozostałe wyniki jakie gospodarze osiągnęli w tym sezonie jest to na pewno śmiałe stwierdzenie, ale jeżeli spojrzymy na rezultaty jakie osiąga rywal, to kto wie, czy może nie będzie to swego rodzaju przepowiednia? Z drugiej strony trzeba oddać, że NieDzielni w dużej mierze rywalizowali z zespołami z góry tabeli, a porażki z YUG-BUD-em czy Oldboys Derby III nie były wysokie. Tyle tylko, że z każdym meczem porażki robią się coraz wyższe, do tego nadal szwankuje ofensywa – NieDzielni mają najmniej strzelonych bramek w lidze. I nie ma co ukrywać jest to spory problem i szansa dla Rogali – jeżeli zagrają mądrze w obronie, być może uda im się wywalczyć w tym meczu korzystny rezultat. Choć obecnie to gospodarze są wyżej w tabeli to jednak faworytem pozostaną NieDzielni, bo jeżeli również tu polegną, właściwie trudno będzie im się wydostać w tej rundzie ze strefy spadkowej.
OLDBOYS DERBY III – INTER
Oldboje błyskawicznie wrócili na zwycięską ścieżkę. Tym razem pokonali Szereg Homogenizowany i z 9 punktami zajmują piąte miejsce. Trzy zwycięstwa i porażka po czterech meczach – przed rozpoczęciem sezonu taki zestaw gospodarze mogliby brać w ciemno choć z perspektywy czasu mogą czuć pewien niedosyt, bo komplet punktów był właściwie na wyciągnięcie ręki. Gospodarze dali wyraźny sygnał, że w tej kampanii będą walczyli o najwyższe cele i to się może ziścić. Teraz przed nimi poważny sprawdzian, bowiem zmierzą się z Interem, który z meczu na mecz coraz mocnej się rozkręca. Goście wciąż pozostają bez porażki i również niemal od razu stali się jednym z głównych kandydatów do awansu w tym sezonie. Przy czym potrafią lepsze mecze przeplatać nieco gorszymi. Bez problemu poradzili sobie z NieDzielnymi i Wombatami, ale już z Szeregiem i Pogromcami mieli trudniejszą przeprawę. Teraz ponownie o ewentualne zwycięstwo nie będzie łatwo, szczególnie że Łukasz Łukasiewicz potwierdził tydzień temu, że w tej lidze zapewne będzie jednym z lepszych zawodników. I to może być prawdziwy gamechanger dla Oldbojów. Spodziewamy się wyrównanego pojedynku i nie wykluczamy nawet podziału punktów.
SZEREG HOMOGENIZOWANY – KP SYRENKA
Obecnie 15 liga podzieliła się na dwie części i dość niespodziewanie gospodarze znaleźli się w tej dolnej połowie – zaledwie 3 punkty w 4 meczach to jest rozczarowujący wynik dla Szeregu, biorąc pod uwagę jego potencjał kadrowy. Już wcześniej wspominaliśmy, że pewnie team Artura Moczulskiego zacznie odrabiać straty w drugiej części rundy, teraz od słów należy przejść do czynów, bo strata do lidera wynosi już 9 punktów, a do podium 7 oczek. I tu nie ma już za bardzo miejsca i czasu na jakiekolwiek wpadki. Dla Szeregu Homogenizowanego komplet punktów w dwóch najbliższych meczach to obowiązek – oczywiście o ile gospodarze mają zamiar powalczyć w tej edycji o coś więcej niż tylko środek tabeli. Rywalem będzie KP Syrenka, która, niestety dla niej, musiała uznać wyższość RCD Los Rogalos w „derbach” 15 ligi. Ta porażka może tym bardziej boleć, że zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Goście muszą szybko podnieść głowy i szukać punktów w innych meczach, bo naszym zdaniem są w stanie powalczyć z większością ekip w tej lidze. Pytanie czy uda się to już w najbliższą niedzielę. Naszym zdaniem faworytem będzie tu Szereg, podrażniony słabym początkiem sezonu.
GREEN TEAM – FC WOMBATY
Gospodarze po ostatniej kolejce wypadli poza podium i nieco skomplikowali sobie sytuację w tabeli. Co prawda obecnie nawet strata do lidera jest niewielka, ale przed Zielonymi jeszcze pojedynki z YUG.BUD-em, Interem czy Oldbojami i przed tymi rywalizacjami Green Team musi zbudować sobie odpowiednią pozycję. Bo jeżeli czołówka zanadto odskoczy, wtedy gospodarze postawią się pod ścianą. Z kolei Wombaty balansują na krawędzi strefy spadkowej – 3 punkty w 4 meczach nie jest wynikiem, który mógłby ich zadowolić, ale podobnie jak Szereg, goście będą mieli okazję do nadrobienia w dalszej części sezonu. Należy jednak odnotować, że w ostatnim meczu powalczyli z liderem, YUG-BUD-em, i lekceważenie tego zespołu mogłoby być zgubne. Oba teamy mierzły się w poprzednim sezonie i tam nie było większych wątpliwości – zdecydowanie lepszą ekipą był Green Team i również w tym starciu widzimy w tym teamie faworyta. Aczkolwiek nie będzie to pojedynek do jednej bramki, a ewentualne zwycięstwo Green Team będzie musiał wywalczyć i wybiegać. Do tego warto postarać się o szerszy skład, bo brak kilku ważnych dla Zielonych zawodników był w poprzedniej kolejce bardzo kosztowny.
| 16 LIGA |
PPKS TORNADO – TERNOVITSIA II
Stało się to, co przewidywaliśmy – gracze Ternovitsi bezproblemowo poradziły sobie ze swoim rywalem wygrywając 12:3. Naszym zdaniem takich wyników w ich wykonaniu będzie jeszcze więcej. Z pewnością nie są to zawodnicy z pierwszego zespołu (po to wszak mamy limity), ale nadal mają jakość z najwyższych poziomów, a aktualnie nie łapać się do pierwszego zespołu lidera drugiej dywizji to nie jest żaden wstyd. Dlatego logicznym jest, iż w drugiej serii gier to w nich upatrujemy roli faworyta. Tym bardziej że ich niedzielny rywal, PPKS Tornado, swój pierwszy ligowy mecz przegrał. Oczywiście nie oznacza to, iż z automatu teraz należy przypisywać zawodnikom tego zespołu drugą porażkę z rzędu. Nic z tych rzeczy! Po prostu jednak znamy klasę i jakości ich rywala z niedzieli. Niestety, patrząc z perspektywy Tornado, czeka ich ultratrudny bój. Ciekawe, jak sobie z nim poradzą...
VITAURA – FC BALLERS
Gospodarze dopiero co zakończyli przykre dla nich spotkanie, gdzie rywal zaaplikował im dwanaście sztuk, a tu już przychodzi się mierzyć na zespół, który w pierwszej serii gier zdobył jeszcze więcej bramek w swoim meczu, bo czternaście – nie tracąc przy tym ani jednego gola! Oj wydaje się, że przed Vitaurą arcytrudna przeprawa. Nie będzie zaskoczeniem, kiedy na oczywistego faworyta tego meczu damy FC Ballers. Zespół, który wrócił do naszych rozgrywek zaprezentował się w ostatnią niedzielę w kapitalnym stylu i jak robić "drugie pierwsze wrażenie" to tylko takie! Brawo Panowie! Teraz jednak czas potwierdzić swoją jakość – gorąco wierzymy w to, że gospodarze tego meczu podniosą skalę trudności zdecydowanie wyżej. Czy tak będzie? Cóż, to już boisko nam zweryfikuje, a odpowiedź poznamy już niedługo, bo pojutrze!
NWD GAMERS – STANDARD
Goście tego niedzielnego meczu w swoim premierowym występie do przerwy prowadzili już 6:0! Dlaczego o tym mówimy? Bo to niestety tyle samo ile goli w pierwszym meczu stracił NWD, bo także sześć. Co gorsza, w przypadku Gamersów, druga połowa była jeszcze gorsza, gdyż rywal do ich koszyczka dorzucił jeszcze osiem takich sztuk. Druga gorsza połowa w sumie łączy obu niedzielnych rywali. Standard po pierwszej genialnej odsłonie trochę chyba osiadł na laurach. I troszkę przedwcześnie. Bo druga połowa to już 2:5 dla ich oponenta. Na szczęście wypracowana górka zagwarantowała trzy oczka, ale lepiej w przyszłości takich sytuacji unikać. Chyba zawodnicy tego zespołu się z nami zgodzą, co? Chociaż akurat w kontekście niedzielnej gierki trzeba przyznać, że raczej nie będzie miał to większego znaczenia. Trudno być optymistą po pierwszym meczu zakończonym 0:14. Chyba że czas pokaże, iż ów mecz był bardzo niemiarodajny, co chodzi o weryfikację poszczególnych umiejętności na przykład poprzez braki kadrowe lub jakość oponenta. Dajmy się ewentualnie mile zaskoczyć ekipie NWD Gamers – może już w ten weekend? Droga wolna!






