reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 16 KOLEJKA - SEZON 25/26

Poznaliśmy już dwóch mistrzów - złote medale wywalczyli Hetman FC i BS Zadymiarze. Parę kolejnych ekip znajduje się dosłownie o krok od zapewnienia sobie tytułu i sportowej chwały. Z dużą uwagą będziemy przyglądać się ich meczom, podobnie jak spotkaniom tych drużyn, które nie mają już szans na końcowy sukces. Zobaczymy, jaką motywację pokażą na ostatniej prostej sezonu 2025/26. Zapraszamy na zapowiedź 16. kolejki!

EKSTRAKLASA

FC IMPULS UA – TUR OCHOTA

To może być mecz decydujący o losach obu ekip w tym sezonie. Dla ekipy z Ukrainy kalendarz trzech ostatnich kolejek jest niezwykle wymagający i dlatego wygrana w niedzielę z drużyną Tura może być kluczowa dla utrzymania. Goście ten układ gier mają chyba łagodniejszy i wszystkie mecze rozegrają z drużynami zainteresowanymi walką o pozostanie w ekstraklasie. W niedzielę spodziewamy się pełnej mobilizacji i walki od pierwszej do ostatniej minuty. Ekipa z Ukrainy przez wielu wskazywana na tą, która nie będzie miała szans na utrzymanie walczy dzielnie i w naszej ocenie swoją solidnością i ambicją może wiele zdziałać. Oczywiście Tur z pewnością będzie wymagającym rywalem i udowodnił już znawcom, którzy już widzieli ten zespół w pierwszej lidze, że nie można ich przedwcześnie skreślać. W niedzielę mamy wrażenie, że sporo się będzie działo na boisku ale stawka tego meczu olbrzymia stąd emocji pewnie nie zabraknie. My jednak sądzimy, że zespół Konrada Kowalskiego swoim doświadczeniem może przechylić szalę na swoją korzyść i wtedy sytuacja w tabeli z pewnością da realne nadzieje na pozostanie w elicie Ligi Fanów.

GLADIATORZY ETERNIS – OTAMANY

Gladiatorzy już wydawało się, że będą przyklepywać mistrzostwo, a tu wpadka w kilku meczach i podanie ręki Gwa Ochocie, która również nie była bezbłędna w tej rundzie. W niedzielę czeka gospodarzy mecz z niewygodną ekipą Otamanów, z którą zawsze ciężko się gra. Oczywiście nie zawsze ekipie gości wychodzi wszystko ale na pewno swoją walką nieustępliwością i charakterem będą trudnym rywalem dla aktualnego mistrza Ligi Fanów. A Gladiatorzy nie są w takiej formie jak na jesieni choć nadal prezentują wysoki poziom i będą faworytem wniedzielnym meczu. Otamany wciąż walczą o utrzymanie i punkty w tym meczu byłyby bezcenne. W tym sezonie każdy mecz i każda kolejka może zaskoczyć więc my liczymy na dobre widowisko w tej konfrontacji i być może niespodziankę, która jeszcze bardziej podgrzała by emocje w ostatnich dwóch kolejkach. O tym jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

OGIEŃ BIELANY – LAKOKSY CF

Dla obu ekip ten sezon może być dramatem, bo na trzy kolejki do końca ligowy byt nie jest oczywisty dla żadnej z drużyn. Ogień po poprzedniej kampanii znakomitej gdzie był jedną z czołowych drużyn musi teraz drżeć o pozostanie w elicie. W każdej drużynie zawsze są gorsze momenty ale ważne, by przejść przez nie suchą stopą i takie utrzymanie będzie dla Janka Napiórkowskiego chyba sukcesem biorąc pod uwagę problemy kadrowe ekipy z Bielan. Lakoksy mają przed sobą trzy mecze prawdy, bo spadek po roku gry w ekstraklasie będzie zdecydowanie porażką całego teamu. W niedzielę zatem czeka nas 50 minut prawdy i wiemy, że oba zespoły muszą walczyć od pierwszej do ostatniej minuty na pełnych obrotach. W tym momencie nie ma już miejsca na pomyłki i straty punktów, bo porażka w niedzielnym starciu może mieć poważne skutki na finiszu rozgrywek. Z drugiej strony wygrana może dać kopa na ostatnie mecze i impuls do wiary we własne umiejętności, a to może być kluczowe. Mentalność i odporność psychiczna to elementy rywalizacji, które mogą decydować o wynikach więc o to w szczególności obaj menedżerowie muszą zadbać przed niedzielną konfrontacją.

IN PLUS – KSB WARSZAWA

In Plus i KSB Warszawa w niedzielę z dużym prawdopodobieństwem zagrają mecz o trzecie miejsce w tym sezonie w ekstraklasie. Na ten moment to goście są w lepszej sytuacji, bo mają punkt straty do In Plusu ale mecz więcej do rozegrania. Urządza więc ekipę Michała Tarczyńskiego remis, a wówczas w przypadku wygranych w dwóch pozostałych meczach to oni wskoczyliby na podium. Dla zespołu Janka Skotnickiego liczyć się będzie tylko wygrana, bo każdy inny wynik może okazać się niewystarczający do medali w tym sezonie. Oba zespoły grają naprawdę solidnie i ciężko tutaj jednoznacznie wskazać faworyta. Goście już są w naszych oczach wygrani. Pierwszy sezon w elicie na dobrym poziomie bez kompleksów i z nadziejami na sukces. Jeśliby stworzyć ranking menedżerów w Lidze Fanów to zdecydowanie Michał Tarczyński i Igor Patkowski są tymi, którzy osiągnęli znaczące sukcesy. Michał poukładał znakomicie zespół dał szanse kilku zawodnikom, a Ci odpłacili mu wspaniałą grą. Igor wprowadził Inferno do ekstraklasy w świetnym stylu i niewykluczone, że jego team będzie grał na poziomie KSB w kolejnej kampanii. W niedzielę czeka nas niezwykle ciekawe widowisko, a kto wygra okaże się niebawem. Na pewno rywalizacja liderów Janka Szulkowskiego i Maćka Grabickiego będzie zdecydowanie ozdobą tego starcia.

TANATOS HUSARIA MOKOTÓW – GWA OCHOTA

Tanatos Husaria Mokotów musi w końcu pokazać coś ekstra w ekstraklasie by zdobyć punkty niezbędne do utrzymania. W przypadku tej ekipy sezon może być udany i piąte miejsce z pewnością byłoby małym sukcesem. Ale równie dobrze można spaść z ekstraklasy i wrócić do gry na zapleczu elity gdzie Husaria chyba dobrze się czuje. Kalendarz na ostatnie trzy kolejki delikatnie mówiąc skłania bardziej do tej drugiej opcji ale póki piłka w grze nie będziemy zabierać szans ekipie z Mokotowa. Rywalem w niedzielę będzie GWA Ochota, która dostała wabik od Gladiatorów i pytanie czy taką pomocną dłoń wyciągniętą od Michała Dryńskiego i jego teamu przyjmie. Dla ligi byłoby to z korzyścią wszak mecz w czerwcu o mistrza to zawsze spore wydarzenie. Nie wiemy czy niebardziej emocjonujące niż mecze Polaków na Mistrzostwach Europy, bo jak wiemy w tych meczach nigdy nie ma nudy. Aby tak się stało w niedzielę trzeba pokonać team Tomka Hubnera. Pytanie nasuwa się jedno. Czy Husaria będzie w stanie dać coś ekstra i być może zrobić coś szalonego by pokonać faworyta? W naszej ocenie niezależnie kto wyjdzie na plac po stronie Gwa Ochoty ta powinna wygrać i dopisać spokojnie komplet punktów.

1 LIGA

ORŁY MACIEJKI – FC KEBAVITA

Orły Maciejki mogą w ten weekend zrobić krok w kierunku utrzymania na zapleczu ekstraklasy. Dotychczasowe mecze wskazują, że w niedzielę gospodarze powinni sobie poradzić w starciu z Kebavitą i jeśli przyjdą w mocnym zestawieniu to ten cel powinni spokojnie zrealizować. Kebavita w poprzedniej kolejce dała sobie nadzieję na utrzymanie w lidze ale nie ma co ukrywać, że mecz niedzielny może się okazać kluczowy dla zespołu Buraka Cana. Strata do Orłów Maciejki to obecnie cztery punkty i nawet zwycięstwo nie pozwoli na opuszczenie czerwonej strefy. Jednak w przypadku trzech punktów będzie jeszcze nadzieja na pozostanie na tym poziomie rozgrywek co byłoby niewątpliwie sukcesem gości. W niedzielę jednak trzeba będzie zagrać perfekcyjnie a i to może nie wystarczyć na tak mocną ekipę z Grodziska. My szans Kebavicie nie zabieramy ale realnie patrząc to gospodarze w tym starciu są zdecydowanym faworytem i powinni zgarnąć tutaj komplet punktów.

INFERNO TEAM – URAGAN

Inferno po zwycięstwie z Siriusem jest już blisko by zdobyć tytuł. Kluczowe może się okazać spotkanie z Uraganem, bo jeśli team Igora Patkowskiego wygra to szanse Łowców by dogonić lidera będą jeszczematematyczne ale niezwykle ciężkie do zrealizowania. Jednak rywal w niedzielę to jak pokazują wyniki klasowa drużyna i tak naprawdę jeśli Uragan chce, by o nich było głośno to muszą się pokusić o wygranie tego meczu. Mają w swoim składzie naprawdę jakościowych zawodników, którzy mają sporo spotkań z mocnymi rywalami więc z pewnością Inferno się nie przestraszą. Jednak jak pokazuje ten sezon zdobyć punkty w meczu z gospodarzami jest piekielnie ciężko więc to musi być niemal perfekcyjne spotkanie wwykonaniu Uraganu. My spodziewamy się naprawdę dobrego widowiska, bo obie ekipy lubią grać ofensywnie stąd liczymy, że padnie tutaj sporo bramek. Co do bramkarzy to po obu stronach są znakomici golkiperzy więc to ich dyspozycja może być kluczowa dla losów tego starcia. My nie wskażemy tutaj faworyta choć lepsze notowania ma team Igora Patkowskiego ale zawsze w każdym sezonie musi przyjść słabszy mecz i być może właśnie w tej kolejce goście zmuszą rywala do większego niż zazwyczaj wysiłku.

EXPLO TEAM – AZS NIETOPERZE

Explo nadal jeszcze w tym sezonie marzy o miejscu w top5 ligi więc do niedzielnej konfrontacji musi się zmobilizować, by dać sobie szanse na prześcignięcie w tabeli Uefy Mafii Ursynów. Ekipa z Ursynowa nie ma w cale łatwego kalendarza więc jeśli zespół Łukasza Dziewickiego będzie wygrywał to wszystko może się w tej lidze jeszcze wydarzyć. Rywalem będą Nietoperze, którzy choć walczą ambitnie to jednak nie mają takiej mocy by zdobywać punkty na zapleczu ekstraklasy. W tej kolejce o punkty będzie niezwykle ciężko, bo gospodarze nie tylko grają o coś ale i nie są zwykli odpuszczać spotkań nawet gdy nie mają już szans na awans do ekstraklasy.Szkoda że kilka spotkań nie wyszło ekipie Explo, bo z pewnością jeśli kilka punktów ta ekipa miałaby więcej to szanse na walkę o podium byłyby realne. W niedzielę faworytem są w naszej opinii gospodarze ale liczymy, że goście postarają się zagrać jak najlepiej na miarę swoich możliwości.

UEFA MAFIA URSYNÓW – SIRIUS

Uefa Mafia Ursynów walczy, by utrzymać miejsce w top5 ligi i musi uważać, bo Explo choć ma stratę czterech punktów to nadal wierzy, że uda się przeskoczyć team z Ursynowa w tabeli. W niedzielę rywalem będzie podrażniony po ostatnich dwóch porażkach Sirius. Goście długo byli na wyciągnięcie ręki do Inferno i mogli się liczyć w walce o mistrzostwo ale niestety ostatnie gorsze wyniki i brak punktów spowodowały, że spadli na trzecie miejsce i już umówmy się ekipę Igora Patkowskiego nie przeskoczą. Do Łowców mają jeden punkt ale zakładając,że goście wszystko wygrają to muszą liczyć na stratę punktów przez zespół Alexa. To wydaje się mało prawdopodobne tym bardziej że ostatni mecz z Inferno będzie już po mistrzostwach Europy i pewnie Jaszczak,Kucharski i Bienias pojawią się na AWFie by wygrać mecz i zakończyć rundę zwycięsko. Sirius zatem musi pilnować trzeciego miejsca co daje awans do elity i z pewnością bogatsi o nowe doświadczenia zawodnicy z Ukrainy znajdą się tam gdzie wiele ekip marzy aby się znaleźć.

FC ŁOWCY – KS PRESLEY GNIAZDOWY

Łowcy krok po kroku budują swoją moc w naszych rozgrywkach. Alex obecnie przebywa w Albanii być może szukając kolejnych wzmocnień na ekstraklasę w kolejnym sezonie. Być może ponownie menedżer Łowców nas czymś zaskoczy i jesteśmy ciekawi jak będzie wyglądała kadra tego zespołu w kolejnym sezonie. Rywalem w niedzielę będzie Presley Gniazdowy, który wciąż jeszcze ma szanse na utrzymanie ale musi gdzieś zdobywać punkty. Jeżeli w niedzielę Orły Maciejki wygrają mecz z Kebavitą to będzie piekielnie trudno dogonić ten zespół w tabeli. Tym bardziej, że goście mają w kalendarzu mecze z trzema ekipami z Ukrainy i nie musimy nikogo przekonywać, że o jakiekolwiek punkty w tych meczach będzie niezwykle ciężko. W niedzielę nie ma co się rozpisywać kto tu jest faworytem, bo każdy kto zna realia szóstek w Warszawie ten wie, że gospodarze są tutaj pewniakiem i każdy inny wynik byłby sensacją, której raczej się nie spodziewamy.

2 LIGA

FC ZORIA STREPTIV – MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA

Rajd po drugoligowych boiskach zaczynamy od prawdziwego trzęsienia ziemi. Już na start meldujemy się w spotkaniu "o podium". Aktualnie sytuacja wygląda tak, że na trzecim miejscu pudła jest zespół Zorii Streptiv, ale zespół ów, ma raptem zaledwie punkt przewagi nad czwartym, właśnie Manitasem. Dlatego spotkanie to urasta do miana "o wszystko" lub "o prawie wszystko", gdyż rzecz jasna nie jest to jeszcze ostatnia kolejka, aby tak wyrokować. Jeszcze w teorii będzie potem czas, żeby ewentualnie odkręcać, ale w praktyce może okazać się to zbyt mało. Zarówno jedni jak i drudzy mają następnie dość korzystny terminarz (Zoria ma Dziki, ale jeśli wygra w niedzielę, to nie ma to różnicy, gdyż przewaga będzie wynosić cztery punkty) dlatego de facto można założyć że "albo teraz albo nigdy", a przynajmniej nie w tym sezonie. Oba zespoły na wiosnę ruszały z podobnego pułapu, mając trochę straty do podium. Manitas po wiośnie dostał darmowe piętnaście punktów, w dziedzictwie Contry, zaś Zoria miała tych oczek o trzy więcej, bo osiemnaście. Minęły prawie dwa miesiące gry, a oba kluby znacząco poprawiły swoje pozycje, dzięki czemu w nagrodę w niedzielę zagrają o podium. W przypadku zwycięstwa gospodarzy komplet medalowiczów w drugiej lidze będzie niemal przesądzony – chyba że inne zdanie w tej materii będą mieli zawodnicy Dzików z Lasu, którzy rzutem na taśmę mogą potężnie namieszać, ale o tym zaraz.

TERNOVITSIA – UKRAINIAN VIKINGS

Tak jak wspominaliśmy tydzień temu – był wariant, w którym Ternovitsia mistrza zrobiłaby już tydzień temu. Zawodnicy trzeciego zespołu Husarii Mokotów długo dzielnie walczyli i wcale dużo nie zabrakło (brakowało im do tego tylko jednej bramki na pięć minut przed końcem), aby urwać punkty Cyrkulatce. Cyrkulatce, czyli jedynemu zespołowi teoretycznie jeszcze mogącego zabrać złote medale Ternovitsi. Tym samym ewentualne przypieczętowanie złotych krążków może mieć miejsce nie siedemnastego maja, a dwudziestego czwartego. Jeśli ukraiński zespół zdobędzie chociaż jeden jedyny punkt, to już będzie po zabawie. Gracze żółto-niebieskich muszą bowiem zdobyć jeden punkt na dziewięć jeszcze dostępnych, aby oficjalnie zostać mistrzem. Z drugiej strony możliwe, że nie zdobywając ani jednego punktu... i tak zostaną mistrzem, bo aby było inaczej, Cyrkulatka musiałaby wygrać wszystko do końca, a to wcale nie jest takie oczywiste. Terno jest jednak tak piekielnie silne w tej kampanii, iż naszym zdaniem na nikogo patrzeć nie będzie – zrobią to samemu pewnie ogrywając Ukrainian Vikings, czyli de facto Los Campeones, które z pewnością jest o wiele silniejsze niż UV, ale z drugiej strony wiosna nie wygrali ani razu i trudno wierzyć, aby nagle miało się to stać w takim meczu – z najprawdopodobniej przyszłym mistrzem.

DZIKI Z LASU – DHO FIBER CYRKULATKA

Tego nie było w naszym piłkarskim bingo na wiosnę w drugiej lidze. Przyznany z ręką na sercu, iż po mizernej jesieni nie widzieliśmy większych szans dla Dzików nawet na TOP5, a co dopiero na podium! Tymczasem zespół ten wygrał aż pięć z sześciu meczów wiosną! Jasne, informowaliśmy o tym, że znaczący wpływ na to mógł mieć terminarz. Ale jedno mieć szansę, a drugie ją wykorzystać. Co chodzi o skalę trudności rywali, to jest ona z kolejki na kolejki coraz większa – teraz zdaje się przed Dzikami kolejny szczebel wyżej, jednak już i przy starciu z Rock"n Roll wątpiliśmy, więc może więcej już nie powinniśmy? Z drugiej strony DHO Fiber to kapitalna, uznana marka, która pewnie mknie po pierwszą ligę. Brakuje już im bardzo niewiele, aby przyklepać sobie srebro, a co za tym idzie – podium. Dodając do tego fakt, iż trzecia Zoria będzie bić się z czwartym Manitasem istnieje wariant, w którym zawodnicy Damiana Sokołowskiego, na dwie kolejki przed końcem będą cieszyć się z oficjalnego wicemistrzostwa, jeśli w meczu Zorii mielibyśmy remis. Ale uwaga! Bo istnieje też realny wariant, w którym zawodnikom ze wschodnich kresów Polski wszystko wymyka się w ostatniej możliwej chwili. Jeśli wszak Cyrkulatka przegra z Dzikami to za sobą będzie miała cały wściekle goniący peleton plus dwumecz z Ternovitsią oraz Rock"n Roll Warszawa. W teorii mogliby wtedy wypaść nawet poza... TOP5.

HUSARIA MOKOTÓW III – WARSAW BANDZIORS

Jak spotkania drugiej dywizji w tym sezonie zawsze były rozgrywane na "mega żyle" tak takie mecze, jak ten niedzielne, były absolutną rzadkością. Oczywiście czysto teoretycznie, bo życie może pokazać co innego. Natomiast przed tym meczem mamy prawo podejrzewać, iż atmosfera między tymi dwoma zespołami może być dość spokojna, wręcz przyjazna – z tego co wiemy te teamy znają się bardzo dobrze i nie ma między nimi żadnej "złej krwi" – a ich pozycja w tabeli determinuje do stwierdzenia, iż jest to trochę "mecz o nic". Z niemal stu procentową pewnością możemy powiedzieć, iż gracze Husarii Mokotów III zakończą rozgrywki na siódmym, ostatnim bezpiecznym miejscu oraz to że na pewno z ligą pożegnają się gracze Warsaw Bandziors. Obie paczki to rzecz jasna ambitne projekty, o wcale niemałej jakości, dlatego poziom powinien zostać zachowany, niemniej atmosfera tego spotkania – wyjątkowo jak na drugą ligę – nie powinna być gęsta, ani przesadnie napięta.

AGAPE TEAM – ROCK"N ROLL WARSZAWA

I takiej samej, albo dość podobnej temperatury spotkania, co to jedno wyżej, spodziewamy się i w tym meczu. Co prawda tu jedna ze stron, w odróżnieniu od Husarii III, Warsaw Bandziors czy AGAPE Team, ma jeszcze o co walczyć. Więc im na sto procent zaangażowania nie braknie, a już na pewno nie tak ambitnie zawsze grającej ekipie Rock"n Roll. Oni wciąż z pewnością mogą wierzyć w powrót na miejsca medalowe, tym bardziej że do końca mają dość spokojny terminarz, a czołówka jeszcze będzie grała bezpośrednie mecze między sobą. Niemniej, ich aktualny nastrój po niedzieli z pewnością do najlepszych nie należy. Wiemy jak Vlad Voronov przeżywa swoje mecze wraz z kumplami, więc zdajemy sobie sprawę, iż ostatnio trzeba było przyjąć bardzo silny cios. Przez porażkę z Dzikami z Lasu, co było mimo wszystko małą niespodzianką, RnR praktycznie wyzerował swoje szanse na wicemistrzostwo. Aktualnie do Cyrkulatki strata wynosi siedem punktów, a jeszcze przecież trzy ekipy są nad "złotymi". Tu bardziej trzeba myśleć czy w ogóle podium jest jeszcze realne – w teorii tak, a w rzeczywistości? Cóż, o to może być bardzo ciężko. Dopóki jednak piłka w grze...

 

3 LIGA

FC PRYKARPATTIA – WARSAW SINAOLA

Polska Ekstraklasa? Panie! Trzecia dywizji Ligi Fanów, tu są dopiero sceny i zwroty akcji! Natrzy kolejki przed końcem mamy taką sytuację, że drugie miejsce zajmuje ukraiński FC Comeback (30 pkt.), trzecie miejsce Warsaw Sinaola (29 pkt.), a czwarte Husaria Mokotów II (28 pkt.) – ścisk jak na Marszałkowskiej, a dramaturgii dodaje fakt, iż jeszcze czeka nas kilka meczów bezpośrednich oraz to, że w teorii do gry może się włączyć także Deluxe Barbershop (aktualnie piąty) oraz Vikersonn (aktualnie pierwszy), choć są to opcje na tę chwilę mniej prawdopodobna. W każdym razie Sinaola na wiosnę jest w kapitalnej formie i trudno wierzyć, aby mogli stracić punkty z będącą na samym dole ekipą Prykarpatti. Chyba że... chyba że zobaczymy tę Prykarpattię najlepszą z możliwych. Ten team stać na to, aby jeszcze bardziej namieszać w ligowym kotle. Co więcej, zawodnicy tego klubu mają przecież także swoje aspiracje. Jeśli gospodarze wygrają ten mecz to najprawdopodobniej zapewnią sobie utrzymanie w dywizji, co po jesieni wydawało się misją mocno karkołomną. Czy zrobią to już w ten weekend? Naszym zdaniem będzie o to bardzo ciężko i w naszej opinii to Warsaw Sinaola jest zdecydowanym pewniakiem do zwycięstwa.

TONIE MAJAMI – VIKERSONN UA

Goście pewnie mknął po złote medale i nie chce się nam wierzyć, aby to spadkowicz – w takim momencie – zdołał ich z tego marszu zawrócić. Z drugiej jednak strony gospodarze na wiosnę już wiele razy pokazali, iż potrafią grać świetną piłkę i być realnym zagrożeniem dla każdego. I mimo że będzie to spotkanie ostatniej z pierwszą ekipą trzeciej ligi, to naszym zdaniem różnica między tymi teamami wcale nie będzie aż tak duża, jak na to mogłaby wskazywać ligowa tabela. Szczególnie jeśli między słupkami TonieMajami zamelduje się Szymon Świercz, topowy bramkarz, który mając swój dzień w pojedynkę potrafi zdecydować o losach spotkania. W teorii TonieMajami jeszcze nie spadło (do końca może uzyskać dziewięć punktów, a do bezpiecznej strefy traci osiem), ale to się może zmienić po tej serii gier. Tak samo Vikersonn – w teorii – może zostać mistrzem już w tę najbliższą niedzielę. Aby tak się stało, muszą oczywiście wygrać swój mecz oraz liczyć na to że Comeback przegra z Orzełami Stolicy, a de facto trzeci zespół Husarii Mokotów oraz Warsaw Sinaola stracą punkty odpowiednio z GLK oraz Prykarpattią. Umówmy się, że to jednak bardzo mały realny scenariusz.

DELUXE BARBERSHOP – FC ŁOWCY II

Zawodnicy gospodarzy wraz z graczami Husarii Mokotów dali w ostatnią niedzielę kapitalny spektakl, pełen zwrotów akcji. Finalnie to szaleństwo zakończyło się podziałem punktów. To w teorii pozostawia Azerów w walce o podium, ale w praktyce będzie ku temu diabelnie ciężko. Obecnie wygląda to tak, że drugi Comeback ma 30 pkt., trzecia Sinaola 29 pkt., a czwarta Husaria II 28 pkt. Tym samym Deluxe do samej Husarii II traci tak naprawdę cztery punkty (bezpośredni lepszy graczy z Mokotowa) a jako że do końca pozostało ich tak mało do zdobycia... wydaje się, że gdyby Deluxe utrzymał swoje prowadzenie wszystko wywróciłoby się do góry nogami. Wówczas Comeback miałby 30 pkt, Sinaola 29 pkt., Deluxe 28 pkt, a Husaria II 27 pkt. i dopiero byłby niesłychany kocioł. W trzeciej dywizji dzieją się zwariowane rzeczy, a jeśli gospodarze chcą pozostawić sobie resztki nadziei koniecznie muszą wygrać pojutrze i zachować trzech swoich oponentów w krótkim dystansie. Sensacyjne zwycięstwo Łowców II niemal przekreśliłoby Deluxe Barbershop i zostawiło ich co najwyżej w TOP5 na koniec rundy, co i tak byłoby świetnym wynikiem.

FC COMEBACK – ORZEŁY STOLICY

Nie da się odmówić gościom ambicji oraz woli walki, ale naszym zdaniem – to będzie za mało. Gospodarze mają zbyt napiętą sytuację u góry tabeli, aby teraz pozwolić sobie na jakąkolwiek wpadkę. W teorii nadal mogą marzyć o tytule mistrzowskim, prawda jest jednak taka, że na tę chwilę bardziej powinni skupić się na obronie wicemistrzostwa. I do niego może być daleko, jeśli teraz Orzeły sensacyjnie pozbawiłyby ukraiński Comeback kompletu punktów. Owszem, FCC nadal ma wszystko w swoich rękach, tudzież nogach, bo ma punkt przewagi nad Warsaw Sinaolą oraz dwa nad Husarią Mokotów II na trzy kolejki przed końcem, ale różnice są tak małe, iż trzeba się mieć na baczności do samego końca. Orzeły z kolei nadal dzielnie walczą o utrzymanie, a jako że Prykarpattia ma w tę niedzielę arcytrudny mecz z Warsaw Sinaolą i najprawdopodobniej zgubi komplet punktów, to istnieje realna szansa, że w razie zwycięstwa teamu Janka Orzeły Stolicy na dwie kolejki przed końcem zbliżyłyby się do Prykarpatti na zaledwie dwa punkty – a wówczas jeszcze wszystko byłoby możliwe...

HUSARIA MOKOTÓW II – GLK

Gospodarze z jednej strony mogli czuć duże rozczarowanie, wszak dotychczas ich starcia z azerskim Deluxe Barbershop miały finalnie pozytywny rezultat. W ostatniej kolejce po pierwszym golu dla mokotowskich nic nie zwiastowało ciężarów, pod jakimi nagle znaleźli się gracze Tomka Hübnera. A mimo wszystko, mimo że aż dwukrotnie musieli gonić różnice dwóch goli, zawsze wracali. Co więcej, w ostatnich minutach spotkania mknęli po siódmą, zwycięską bramkę. Możliwe, iż zabrakło na nią czasu. Patrząc jednak z przekroju całego meczu trzeba przyznać, że Husaria II i tak zagrała na "zwycięski remis". Pozbawił on większych szans Deluxe na pościg za podium, zaś ich ewentualne dwa punkty więcej diametralnie ich sytuacji w tabeli wcale by nie zmieniły. Nadal najważniejsze w ich przypadku będą dwa mecze bezpośrednie, wpierw z Comeback, a następnie z Sinaolą. Nim jednak to nastąpi będzie spotkanie z GLK. GLK które straciło swoją siłę z jesieni i aktualnie nie gra w zasadzie o nic. Ich szósta lokata wydaje się zacementowana – dół ich nie dogoni (raczej), a i góra odjechała. W ich przypadku raczej chodzi, aby w pełni zdrowia dograć sezon do końca, uniknąć kontuzji i po prostu zagrać wspólnie spędzając czas na boisku, co także ma swój niewątpliwy urok.

4 LIGA

BM DEVELOPMENT – HETMAN FC

Coś tak czuliśmy, że mająca już mistrza ekipa gości może powtórzyć Barcelonę. I tak się właśnie też stało. Hetman został ograny przez Ferajnę, ale z całą pewnością dużą rolę odegrała tu sytuacja w tabeli. Jedni musieli drudzy nic nie musieli. Ale i tak samo będzie w serii gier szesnaście, w takim razie, czy czeka nas ten sam scenariusz? Z pewnością przeciwni temu byłyby wszystkie inne zainteresowane medalami zespoły. BM Develompent to aktualnie czołówka ligi, która inkasując kolejne trzy punkty zrobiłaby bardzo duży krok w stronę podium. Tu jednak czujemy, że Hetman zmobilizuje się nieco bardziej. Wszak mamy tu także takie aspekty, jak prestiż, morale oraz postawa fair play względem reszty drużyn. Ciężko zakładać, aby Hetman grał jak o życie, natomiast jeśli gospodarze myślą, iż czeka ich łatwe starcie, to w niedzielę mogą być mocno w szoku. Wynik? Dla nas nie będzie żadnym zaskoczeniem ani zwycięstwo jednych, ani drugich, ani remis.

SPORTOWE ZAKAPIORY – S04 FC

Bullsi skruszyli mur, jaki w pierwszych czterech meczach postawiła ekipa gości. A kiedy w końcu znalazł się ktoś, kto młodych zespół S04 napoczął, znalazł się od razu ktoś, kto poszedł za ciosem. Tą ekipą – wbrew wszelkim spekulacjom – okazał się Team Ivulin. To sensacyjne zwycięstwo ostatniej drużyny ligi sprawiło, że goście mocno oddalili się od utrzymania. Obecnie gracze S04 tracą cztery punkty do bezpiecznej strefy i choć nawet zaczęliśmy coś wspominać o sensacyjnych szansach na medale, tak teraz należy zrewidować predykcje oraz cel tej ekipy. Aktualnie zdaje się, że team ten gra o utrzymanie. I zrobią duży krok ku temu, jeśli pojutrze będą górą. Wszak Sportowe Zakapiory na tę chwilę mają jedynie cztery punkty przewagi. Po weekendzie różnica ta może stopnieć do tylko jednego jedynego punktu. Dodatkowo morale ekipy Daniela Lasoty mają prawo być teraz podłe – wydawało się, że ten waleczny zespół w ostatniej chwili realnie włączy się w grę o medale, ale dwie porażki z rzędu niestety szybko marzenia te zweryfikowały. Teraz pozostało godnie dokończyć sezon oraz utrzymać dywizję.

BOCA SENIORS – FURDUNCIO BRASIL

Na dwóch przeciwnych biegunach, przynajmniej co chodzi o morale, mogą znajdować się gracze obu tych drużyn. Pierwsi mając gorszy okres na początku rundy w końcu złapali dobry rytm, mieli mecz o "wjazd na podium", ale koniec końców po dobrej piłkarskiej bitwie musieli uznać wyższość ukraińskich Byków. Furduncio natomiast notowało w ostatnim czasie gorszą serię i porażka w ostatnią niedzielę niemal całkowicie przekreśliłaby ich szanse na podium. Jednak dzięki odwróceniu trendu, zanotowaniu zwycięstwa nad Sportowymi Zakapiorami brazylijski klub na nowo może marzyć. Aktualnie sytuacja wygląda tak, że Furduncio traci dwa punkty do brązowych medali oraz trzy do srebrnych, zaś Boca Seniors także trzy... ale do Furduncio. Tu jednak warto zauważyć, że zarówno gospodarze, jak i goście mają jeszcze przed sobą ciężkie ostatnie kolejki. Ich szanse na podium? Cóż, jeśli wygrają goście będą jak najbardziej realne, jeśli gospodarze to sytuacja obu klubów będzie trudna, ale jeszcze nie pozbawiana jakichkolwiek szans.

TEAM IVULIN – BAD BOYS

Ogromne słowa uznania dla gospodarzy za to, że po pierwsze nadal regularnie grają i walczą mimo, że ich miejsce w strefie spadkowej jest niemal przesądzone (do bezpiecznej strefy tracą siedem punktów, a do uzyskania pozostał jeszcze dziewięć), a po drugie że jednorazowo dali radę się zmobilizować na tyle, iż ograli faworyzowany oraz będący w kapitalnej dyspozycji zespół S04. Kampania 2025/26, a zwłaszcza jej pierwsza część na jesieni dla gospodarzy była często mocno pechowa, a ich gra lepsza, niż dorobek punktowy. I choć marne to pocieszenie, to ograć tak silny team, to zawsze jest jakiś powód do satysfakcji. Tych – w ostatnim czasie – nie notują jednak Źli Chłopcy, którzy poza pojedynczym zrywem i ograniem Warszawskiej Ferajny 4:2, nie zanotowali dobrej rundy rewanżowej. Efekt? Na trzy kolejki przed końcem mają strefą spadkową. Ją jak najbardziej mogą jeszcze opuścić, wszak Ferajnę czeka arcytrudny mecz, a różnica między tymi dwoma zespołami to tylko trzy punkty. Warunkiem jest jednakowoż ogranie Team Ivulin.

WARSZAWSKA FERAJNA – FC BULLS

Zaskakująca jest dyspozycja Ferajny. Już to gdzieś wcześniej a propos tej drużyny pisaliśmy. Kiedy stawiamy na nich, czasem zawodzą, kiedy jednak skazujemy na porażkę, zaskakują. Taki to urok ekipy Kacpra Domańskiego. Coby nie mówić, koniec końców, trzeba przyznać, iż wiosnę to oni mają jednak genialną. Szczególnie piorunujące wrażenie może robić ich bilans starć z czołówką. W rundzie rewanżowej bezproblemowo ograli pierwszą, trzecią, czwartą oraz piątą ekipę. Teraz przyjdzie im się mierzyć na drugą – czy zostanie więc ustrzelony piękny pięciopak na wiosnę? Z pewnością bardzo by się przydało to w kontekście utrzymania. Po jesieni wydawało się to misją niemal awykonalną, a teraz? A teraz na trzy kolejki przed końcem bezpieczna strefa i trzy punkty przewagi, ale... ostrożnie! Naprzeciw "czerwonych" niemniej waleczne ukraińskie Byki, które będą grać o wicemistrzostwo dywizji cztery!

5 LIGA

LAGA WARSZAWA – FC FENIX

Laga Warszawa wciąż poszukuje punktów, które dałyby nadzieję na utrzymanie. W poprzedniej kolejce nie wyglądało to źle, bo starcie z liderem choć przegrane to wynik już nie był taki wstydliwy jak chociażby w meczu z Tylko Zwycięstwo. FC Fenix nareszcie się przełamał i pytanie dlaczego tak późno. W meczu na szczycie pokonał Kryształ Targówek i dał sobie jeszcze nadzieję na walkę o trzecie miejsce w tabeli. Teraz dopiero szkoda tych punktów straconych w meczach z Dzikami z Lasu czy After Wolą. To już jednak przeszłość i trzeba się skoncentrować na rywalizacji w niedzielę, a w naszej ocenie Laga Warszawa może postawić tutaj wysoko poprzeczkę. Gospodarze są znani z tego, że potrafią nagle się odrodzić i jeśli tak się stanie to będzie to niemal ostatni gwizdek, by powalczyć o pozostanie na tym poziomie rozgrywek. My jednak sądzimy, że Fenix pójdzie za ciosem i da sobie szanse na walkę o podium na finiszu rozgrywek.

WARSAW EAGLE – MARECKIE WYGI

Warsaw Eagle jeżeli After Wola zdobędzie punkty w niedzielę definitywnie na dwie kolejki przed końcem pożegna się z piątą ligą. Oczywiście jeśli sama nie zdobędzie punktów w meczu z Mareckimi Wygami ale to raczej misja, która nie za bardzo jest skazana na powodzenie. Ciężko nam przypuszczać, że nagle ostatnia ekipa w tabeli ogra lidera choć w piłce jedenastoosobowej takie rzeczy się zdarzały i to w najmocniejszych ligach w Europie. Tutaj jednak nic na to nie wskazuje tym bardziej, że goście dostali prezent od Tylko Zwycięstwo w poprzedniej kolejce i mają już cztery oczka nad głównym konkurentem do mistrzostwa. Choć ma ekipa z Marek jeszcze mecz właśnie z TZ to nawet przegrana w bezpośrednim pojedynkuprzy wygranych w dwóch meczach pozostałych do końca ligi da mistrzostwo. W niedzielę punkty z pewnością pojadą do Marek pytanie tylko czy będzie to mecz do jednej bramki czy jednak gospodarze postawią się wyżej notowanemu rywalowi.

NA2NÓŻKĘ – TYLKO ZWYCIĘSTWO

NA2Nóżkę wswoim zwyczaju po wygranym meczu musiała stracić punkty w meczu z Dzikami z Lasu II i nadal nie może być pewna piątego miejsca w lidze. Tuż za plecami jest Ajaks Warszawa, który ma jeszcze nadzieję na walkę o miejsce dające start w Pucharze Ligi Fanów. Tylko Zwycięstwo dzielnie kroczyło od zwycięstwa do zwycięstwa ale w poprzedniej kolejce strata punktów z After Wolą spowodowała że strata do lidera to już cztery punkty na trzy kolejki do końca więc ciężko będzie to odrobić. Tym bardziej, że ekipa z Marek jest w gazie i w naszej ocenie może już mistrzostwa nie wypuścić. W niedzielę zatem goście muszą wygrać, by jeszcze liczyć na potknięcie głównego rywala do tytułu i w naszej ocenie powinni tego dokonać. W sztabie Tylko Zwycięstwo zapewne złość na stratę punktów która zapewne była lekką niespodzianką. Na zespół gospodarzy również trzeba uważać, bo ta drużyna choć ostatnio nie zachwyca jest nieprzewidywalna jak pogoda nad Bałtykiem.

AJAKS WARSZAWA – FC DZIKI Z LASU II

Ajaks Warszawa po okazałym zwycięstwie z Warsaw Eagle ma jeszcze nadzieję na miejsce w top5 ligi. To można by uznać za mały sukces wszak gospodarze musieli się zderzyć z wymagającymi rywalami i choć początek był ciężki to zdecydowanie na przestrzeni tej kampanii ten team zrobił spory progres. Dziki z Lasu II nadal żyją nadzieją na pozostanie na tym poziomie rozgrywek ale muszą koniecznie wygrać mecz z Ajaksem. Nie będzie to proste, bo rywal prezentuje się bardzo dobrze i ma swoje plany, by powalczyć o czołowe lokaty. Goście ostatnio potrafili urwać punkt ekipie Na2Nóżkę więc mają możliwości do rywalizacji z mocniejszymi ekipami. Czy dadzą radę o tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

AFTER WOLA – KRYSZTAŁ TARGÓWEK

After Wola nadal mimo dobrej gry musi się liczyć, że może spaść z ligi. Ekipa z Woli robi co może by tak się nie stało. Remis w poprzedniej kolejce z Tylko Zwycięstwo na pewno było zaskoczeniem ale kto zna charakter gospodarzy ten wie, że walczą oni w każdym meczu niezależnie od rywala i wyniku na boisku. W niedzielę czeka ich konfrontacja z Kryształem Targówek. Goście przegrywając zFenixem podali rywalowi rękę i dali nadzieję, że jeszcze można powalczyć o medale w tym sezonie. Przewaga nadal wynosi cztery oczka ale w przypadku porażki w niedzielę i wygranej Fenixa to już jeden punkt to naprawdę nikła przewaga. Dla obu zespołów będzie to niezwykle ważny mecz i spodziewamy się pełnej mobilizacji i walki od pierwszej do ostatniej minuty o każdy centymetr boiska. My nie wskażemy tutaj faworyta i każdy wynik tej konfrontacji nie będzie dla nas zaskoczeniem.

6 LIGA

MIKSTURA – BARTOLINI PASTA

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Mikstura, która dokładnie 19 kwietnia miała przewagę nad Zaborowem w postaci siedmiu punktów,a nad resztą walczącą o podium dziewięć oczek roztrwoniła to wszystko i może nawet spaść poza strefę medalową. Pisaliśmy,że praktycznie droga do tytułu jest prosta ale jak widać w futbolu mogą wydarzyć się rzeczy niezwykłe. W niedzielę,by podtrzymać miejsce na podium i dać sobie szansę na odwrócenie złej passy potrzeba punktów w meczu z Bartolini Pasta. Goście wygrali niezwykle ważny mecz z Saską Kępą ale nadal nie mogą być pewni utrzymania. Wobec obecnej formy ekipy z Bielan team Michała Cholewińskiego nie stoi na straconej pozycji. Jak pokazują wyniki w tej lidze do samego końca będzie tutajciekawie. Mikstura choć ma ciężki okres to nadal w naszej ocenie ma zawodników, którzy mają spore umiejętności. Tacy gracze jak Filip Junowicz czy Patryk Zych muszą wziąć odpowiedzialność za grę zespołu by trud pracy niemal całego roku nie poszedł na marne na finiszu sezonu. My spodziewamy się walki i determinacji po obu stronach, a wynik pozostaje dla nas sprawą otwartą.

SZMULKI WARSZAWA -GEORGIAN TEAM

Szmulki Warszawa na trzy kolejki przed końcem nie mogą jeszcze spać spokojnie. Z jednej strony mogą jeszcze nawet spaść z ligi ale mają szanse na utrzymanie piątego miejsca, które daje start w Pucharze Ligi Fanów. Dlatego ekipa z Pragi musi jeszcze wykrzesać trochę sił i powalczyć o ligowe punkty. W niedzielę będzie niezwykle trudno, bo rywalem będzie zespół Georgian Team, który wciąż walczy o podium i imponuje formą na finiszu rozgrywek. Goście mają tylko trzy oczka straty do Mikstury,a ponieważ team z Bielan ostatnio nie jest w najlepszej dyspozycji to nadal jest nadzieja, że na szyi Gruzinów zawisną medale w tym sezonie. W niedzielę zatem czeka nas niezwykle interesujący mecz, bo obie ekipy mają swoje cele do zrealizowania i będą zdeterminowane by zdobyć w tym pojedynku punkty. Gospodarze potrafili nie raz zaskakiwać dobrą formą ale mają i słabsze momenty gdzie nie potrafią narzucić swojego stylu gry. Goście też miewają słabsze chwile i ta ekipa, która lepiej wejdzie w mecz może liczyć na końcowy triumf.

OLD EAGLES KOŁO – SASKA KĘPA

Dwie ekipy, które doskonale się znają z ligowych zmagań na naszych boiskach. Co ich łączy w tym sezonie otóż walka o utrzymanie. O ile na stracie rundy wiosennej były nadzieje na walkę o coś więcej tak boisko i słabsza forma zweryfikowała cele na ten sezon. Old Eagles Koło zaliczyło cztery porażki z rzędu i nie pamiętamy, by ten zespół miał w niedalekim czasie taką serię. Sytuacja jest poważna więc ekipa z Koła musi szybko zebrać szyki i się zmobilizować, by nie skończyć sezonu na dole tabeli. Saska Kępa wygrała dwa tygodnie temu ze Szmulkami ale ta jedna wygrana nie pozwoliła na spokój. W niedzielę te dwie zasłużone drużyny muszą pokazać wszystko to co najlepsze i te punkty w niedzielnej konfrontacji będą być może kluczowe dla losów obu ekip w tej kampanii. My nie wskażemy tutaj faworyta, bo forma zarówno Old Eagles Koło jak i Saskiej jest mizerna więc ciężko wróżyć z fusów kto w niedzielę będzie lepszy. Remisu nie wykluczamy ale wiemy, że to będzie jedynie dobre rozwiązanie dla rywali obu drużyn więc spodziewamy się, że kalkulacji w tym meczu nie będzie i każdy z teamów powalczy o komplet punktów.

GREEN LANTERN – FC ZABORÓW

Zaborów po serii dobrych występów pokonała w bezpośrednim starciu Miksturę i obecnie na trzy kolejki przed końcem ma fotel lidera. Nad drugimi w tabeli Francuzami mają dwa oczka przewagi i jeśli goście wygrają wszystko do końca to nie będą musieli oglądać się na nikogo. W niedzielę czeka team z Zaborowa konfrontacja z Green Lantern. Patrząc na tabelę można odnieść wrażenie, że będzie to formalność i prosta przeprawa. Nic bardziej mylnego, bo gospodarze mają niesamowitą formę tej wiosny i mogą w tej kolejce w przypadku zwycięstwa opuścić strefę spadkową. Do tego potrzeba jeszcze korzystnych wyników w innych meczach ale w przypadku kompletu punktów przed zespołem Janka Wysockiego jeszcze dwie kolejki i wszystko będzie jeszcze możliwe. W niedzielę czeka nas zatem niezwykle ciekawe spotkanie gdzie oba zespoły wydaje się są na fali wznoszącej i pytanie, która popłynie wyżej i pokusi się wygraną. Oba zespoły mają swoje atuty. Zaborów to przed wszystkim doświadczenie, którego nie da się kupić tylko to trzeba wypracować i mieć. Ta ekipa udowadnia, że zasługuje na walkę o najwyższe cele i jest naprawdę blisko, by te marzenia zrealizować. Green Lantern to walcząca do końca drużyna z charakterem, który może być przykładem dla innych ekip w naszych rozgrywkach. My nie wskażemy tutaj faworyta i każdy wynik tej potyczki nie będzie dla nas zaskoczeniem.

SANTE – SHOT DJ

Sante na ten moment zamyka tabelę w szóstej lidze i jeśli w niedzielę przegra to sytuacja będzie naprawdę trudna na finiszu rozgrywek. W najgorszym wariancie już w tą niedzielę gospodarze mogą spaść o szczebel niżej więc trzeba się maksymalnie zmobilizować, by dać sobie szanse na walkę o ligowy byt. Zadanie nie będzie łatwe bo rywalem będzie Shot DJ, który myśli o mistrzostwie i musi punktować regularniedo końca sezonu. Tym bardziej, że strata do Zaborowa nie jest duża i za tydzień jeszcze Francuzi będą bezpośrednio rywalizować z liderem rozgrywek. Tutaj nie mamy coprzesadnie mobilizować gości, bo oni doskonale wiedzą o co grają i patrząc realnie na formę tego zespołu to jest spora szansa na tytuł mistrzowski na tym poziomie rozgrywek. My nie ukrywamy, że zdecydowanym faworytem w niedzielę będą Shoty i każdy inny wynik będzie dla nas sporym zaskoczeniem. Liczymy jednak, że gospodarze zrobią wszystko co mogą i schodząc z boiska niezależnie od wyniku będą wiedzieli, że dali z siebie maksa, a czy to wystarczy na jakąkolwiek zdobycz punktową przekonamy się już w niedzielę.

 7 LIGA

OLDBOYS DERBY – WARSAW GUNNERS FC

Nie bez trudów, ale co najważniejsze Kanonierzy zwyciężyli w ostatniej kolejce ostatnie Tornado Squad. Sprawiło to, iż zespół ten dał sobie jeszcze resztki szans na podium. I to pomimo tego, iż aktualnie zajmuje szóstą lokatę. Wszak do miejsca trzeciego tracą cztery oczka (do zrobienia) oraz sześć do drugiego... Old Boys Derby! Tym samym po tej niedzieli różnica ta może wynosić już jedynie trzy punkty! Dodając do tego faktu, że OD czeka jeszcze ultratrudny bój z liderem Alashem – wcale to nie jest scenariusz oderwany od rzeczywistości, że te dwa teamy mogą się wymienić pozycjami i że to Warsaw Gunners skończy sezon wyżej. Oczywiście patrząc na formę obu, nie będzie zaskoczeniem, kiedy jako faworyta wskażemy gospodarzy. Oni z pewnością myślami są zupełnie w innym miejscu, niż przy tak pesymistycznych scenariuszach. Dla nich gra idzie nawet o złoto. To wciąż jest możliwe, bo co prawda strata jest spora (sześć punktów), ale jeszcze mecz bezpośredni pozostaje jako ewentualny as w rękawie. Aby jednak to było możliwe koniecznie trzeba ograć Warsaw Gunners w niedzielę. Może być to tym łatwiejsze, gdyż fani Arsenalu mogą na szesnastą kolejkę przyjechać nieco wczorajsi :)

ALASH FC – TORNADO SQUAD

A Kazachowie nadal na mistrzowskim szlaku, co więcej! To może być ten weekend, ta niedziela! Istnieje bowiem wariant, w którym Alash FC świętuje mistrza w szesnastej serii gier. Wcale nie jest on nierealny. Wystarczy że Warsaw Gunners urwie punkty Old Boys Derby, a wówczas zwycięstwo Alash FC da im tytuł i złote medale. Rzecz jasna, nawet jeśli się to nie uda, to gospodarze nadal będą murowanym faworytem do złota, ale... ale wtedy w siedemnastej kolejce koniecznie będą musieli wygrać, bo w innym razie Old Boys Derby będą mogli ich złapać dosłownie na ostatniej prostej w meczu bezpośrednim. Tornado to ostatnia ekipa ligi, trudno oczekiwać, że w takim momencie, na tym etapie, zdołają sprawić tak wielką sensację ogrywając Alash FC. Tym bardziej że kazachski team znajduje się w genialnej formie, a ostatnia wygrana 8:4 nad Eagles tylko nas w tym przekonaniu utwierdza.

SKRA WARSZAWA – KS DIPERZY

Gospodarze walczyli ostatnio dzielnie, ale finalnie musieli uznać wyższość swojego rywala i to dokładnie tak samo, jak goście. Mówiliśmy, zapowiadając poprzednią kolejkę, że dla kogoś z duetu Diperzy bądź Czasoumilaczy będzie piętnasta kolejka szansą, aby podczepić się pod grę o medale. Niestety, patrząc z perspektywy KSD, szansę tę wykorzystał rywal. Goście więc nie dość że stracili szansę na resztki medalowych nadziei, to rzeczywistość, w której się ocknęli jest taka, iż balansują na krawędzi spadek-utrzymanie. Obecnie, na trzy serie przed końcem, do bezpiecznej siódmej lokaty tracą trzy punkty. To z pewnością jest jeszcze do odkręcenia, tym bardziej iż w rejonie KK Wataha (siódme miejsce) jest sporo ekip o podobnym dorobku punktowym. No ale tu już nie ma czasu na zwłokę, trzeba zacząć szybko wygrywać. W przypadku porażki ze Skrą widmo spadku nagle stanie się bardzo realne, a różnica między tymi niedzielnymi rywalami zmniejszy się do czterech punktów. Są to więc zespoły kręcące się gdzieś obok siebie, ale goście mają szansę mocno powiększyć ten dystans. Czy tym razem zrobią to skutecznie?

CZASOUMILACZE – EAGLES FC

Gospodarze na trzy ostatnie mecze wygrali dwa dzięki czemu na chwilę przed zakończeniem sezonu mocno wzbili się ku górze. Pisaliśmy że z Diperami, czyli w serii gier numer piętnaście, będą walczyć o zachowanie szans medalowych i egzamin ten zdali celująco. Nagroda? Na tę jeszcze trzeba poczekać, ale jeśli znów uda się zgarnąć pełną pulę punktów nagle – na dwie kolejki przed końcem – Czasoumilacze będą mogli być o zaledwie jeden punkcik poza strefą medalową. Będzie ona wówczas na wyciągnięcie ręki. Ale dokładnie to samo – jako że oba teamy mają po 23 punkty – mogą sobie powiedzieć Eagles FC. Okej, w ostatniej kolejce trzeba było uznać wyższość zapewne przyszłego mistrza, ale nie zmienia to faktu, że i tak Orły są wysoko, a mogą być jeszcze wyżej. Jedni i drudzy będą ścigali się z Virtualnym Ń, a i opcjonalnie z Old Boys Derby i wcale nie jest to walka skazana na porażkę. Warto zauważyć, że to właśnie Czasoumilacze i Eagles FC mają całkiem przyjemny terminarz do końca rundy... kto wygra to spotkanie pojutrze da sobie naprawdę realną szansę na medale!

VIRTUALNE Ń – KK WATAHA WARSZAWA

W końcu! W końcu by się chciało rzec. Gospodarze polowali ostatnio na zwycięstwa, ale te jakoś nie były im dane. Przez to właściwie zostały wyzerowane ich marzenia o złotych medalach, a droga po ewentualne wicemistrzostwo nieco się wydłużyła. W tym jednak przypadku wicemistrzostwo jest jeszcze nadal jak najbardziej w zasięgu. Trzeba wszak zauważyć że Old Boys Derby czeka jeszcze mecz z Alash FC. Terminarz Virtualnych jest z kolei łatwiejszy, co nie jest równoznaczne z "łatwym". Już chociażby ta niedziela będzie tego żywym przykładem. Przyjdzie bowiem zagrać na KK Watahę, która co prawda chwilowo okupuje dół tabeli, ale w przypadku niedzielnego zwycięstwa ich miejsce może błyskawicznie ulec polepszeniu. Dywizja jest na tyle płaska, iż będący aktualnie na siódmym miejscu zespół Wilków do Virtualnych Ń będących na podium traci pięć punktów, więc co za tym idzie po tym weekendzie różnica ta może wynosić już tylko dwa oczka! Problem jednak w tym, iż goście w ostatnim czasie zdają się być ciut pod formą trochę trudno wierzyć, że teraz dadzą radę się odkuć na Virtualnych, którzy po dwóch porażkach z rzędu przełamali się i wrócili na zwycięski szlak. Na jak długo? W niedzielę pierwsza odpowiedź.

8 LIGA

FORCE FUSION FC – FC PERS

Chciałoby się rzec, że dopóki piłka w grze... ale umówmy się – wiemy jak jest oraz jakie formalności przed nami. Dość nieoczekiwana porażka gospodarzy zdaje się tylko przyspieszyła bieg wydarzeń. I co prawda Force Fusion nadal może zostać mistrzem, ale to już nie tylko mrzonki, to czyste sci-fi. Jak scenariusz, w którym gospodarze w szesnastej i siedemnastej kolejce wygrywają jeszcze wydaje się realny, a na pewno możliwy, tak opcja, gdzie Q-Ice nie zdobywa ani jednego punktu na sześć możliwych, które przed nimi w dwóch następnych seriach gier, wydaje się totalną aberracją oraz czymś pozbawionym sensu. Fakty są więc takie, że gospodarze bardziej niż o złocie powinni myśleć o utrzymaniu drugiej lokaty gwarantującej srebrne krążki. Te wcale nie są takie pewne, a Synowie Księdza nie wydają się bandą, która miałaby odpuścić choćby na chwilę. Co gorsza, patrząc przynajmniej z perspektywy gospodarzy, goście też niechętnie komukolwiek oddają punkty. Persowie do podium aktualnie tracą sześć punktów, także nadal przynajmniej czysto teoretycznie mają szansę na medale, a dopóki będzie to punktowo możliwe dopóty będziemy oglądać ambitną i waleczną grę tego zespołu. To będzie jedno z najciekawszych spotkań tej serii gier w tej dywizji.

SYNOWIE KSIĘDZA – SHITABLE

Goście walczyli długo, walczyli dzielnie, ale finalnie musieli uznać wyższość Persów przegrywając 4:8. Ich sytuacja tym samym jest podbramkowa – trudno wierzyć, że to się jeszcze da skontrować. Do końca pozostało dziewięć punktów do zdobycia, a goście aby wyjść ze strefy spadkowej musieliby jakimś cudem zdobyć minimum sześć punktów (a bardzo możliwe że i tak nie dałoby to utrzymania), co umówmy się nie brzmi jako coś, co mogłoby mieć miejsce. Tym bardziej, że już w tę niedzielę przed Shitable stanął sami Synowie Księdza – trudno rywalizować z przeciwnikiem, kiedy ten ma takie znajomości, plecy. Ostatni wynik? Cóż, raczej potwierdzający że gospodarze są w formie, bo 14:1 z Dnipro United trzeba uznać za rezultat całkiem całkiem. Sprawę zaognia tym bardziej fakt, iż gospodarze nadal mają realne szanse na wicemistrzostwo. Ich główny rywal, Force Fusion, ma w tę niedzielę bardzo trudny mecz, także nie chce się nam wierzyć, że Synowie Księdza mogliby zgubić punkty na przedostatniej drużynie ligi i to w takim momencie!

KRESOWIA WARSZAWA – Q-ICE WARSZAWA

Dwa pięterka wyżej, kiedy byliśmy przy starciu Force Fusion z Persami pisaliśmy o tamtym meczu jako "jednym z najciekawszych". Miano tego "naj" było bowiem już zarezerwowane. To to spotkanie elektryzuje wszak najbardziej. Po pierwsze mały ukłon od gości w stronę gospodarzy, że ci sprawili im miły prezent dość nieoczekiwanie pozbawiając choćby jednego punktu głównego kontrkandydata "Lodowatych", czyli Force Fusion. Na tym jednak uprzejmości kończą się, albowiem każdy ma przecież swoje cele, marzenia, aspiracje. Znamy te Łukasza Mroza oraz jego świty. Mienią się one rzecz jasna w iście złotej kolorystyce i niewykluczone, a wręcz bardzo możliwe, że to właśnie teraz, po szesnastej kolejce będziemy mogli w końcu oficjalnie to ogłosić. Q-Ice do mistrzostwa brakuje już jedynie formalności. Nie sam bufor bezpieczeństwa w postaci punktów zapewnie spokój, ale przede wszystkim kadra. Ta, którą zmontował w tym sezonie Łukasz jest gwiazdorskim zestawem, który spokojnie mógłby podjąć rękawice w dywizjach trzy, może dwa, a nawet i jeden? Kresowia co prawda nie ma takiego personalnego gwiazdozbioru, ale ostatnie starcia pokazały, że będąc zespołem, mając dużą wiarę i determinację nie ma rzeczy niemożliwych. I tak po fatalnym starcie w rundę rewanżową Kresowia zmartwychwstała, otrzepała się z "kurzu spadkowego" i z dumą spojrzała ku górze. Najprawdopodobniej – ciut za późno, by marzyć o medalach – ale i tak ich droga zasługuje na szacunek.

FC ALLIANCE – FC DNIPRO UNITED

To będzie dość... dziwny mecz? Oba zespoły zagrały po sześć meczów na wiosnę i żadnego... nie wygrały. Jedni i drudzy zanotowali na wiosnę serię sześciu porażek z rzędu, ale z tym... koniec. Ktoś w końcu będzie musiał zapunktować! Albo za jeden, w przypadku podziału punktów albo od razu zgarniając pełną pulę, za trzy. Forma gości na jesieni była chwiejna, ale faktycznie – była lub bywała. Mimo wszystko, przez to że przelot ten na jesieni był na niższym pułapie nie ma aż tak wyraźnego kontrastu, jak w przypadku gospodarzy. Ich upadek boli bardziej, bo aspiracje były wyższe, w sumie to... medalowe... a im wyższa wysokość, tym łatwiej się mentalnie pokiereszować. Wydawał się to po jesieni czymś absolutnie niemożliwym, ale fakty są takie, że FC Alliance zamiast bić się o medale będzie musiało grać o utrzymanie, a i to wydaje się misją finalnie skazaną na porażkę. Chyba że ten niedzielny mecz odkręci trend, da pierwsze zwycięstwo wiosną, wówczas – dzięki nagłemu zastrzykowi trzech punktów – może udałoby się nawrócić z tego fatalnego kursu, jaki zespół ten obrał na drugą część sezonu. Jak nie teraz, to kiedy? Ale przecież dokładnie to samo może powiedzieć także zespół gości...

FC PATRIOT – LEGION UA

Trudno było przeciwstawić się sile oraz personaliom, jakie na mecz z FC Patriot skompletował w ostatnią niedzielę Łukasz z Q-Ice. Umówmy się: mało kto mógłby się temu przeciwstawić, a porażka w takim spotkaniu, to żadne wstyd. Aktualnie jednak gospodarze wiszą tuż tuż nad strefą spadkową, dodając do tego fakt, iż Alliance zagra na outsidera ligi FC Dnipro United, co oznacza, że ma dużą szansę na dopisanie trzech punktów FC Patriot koniecznie musi wygrać. W innym razie, na dwie kolejki przed końcem, to właśnie ten zespół wyląduje w czerwonej strefie spadkowej. Dodatkowo ucieknie widmo szturmu na TOP5, czyli czerwcowy darmowy turniej Superbet. A ograć Legion UA będzie niezwykle trudno. Zespół ten w ostatnich pięciu meczach przegrał tylko raz i nadal liczy się walce o medale, zajmując aktualnie czwartą lokatę i dzierżąc dwadzieścia dwa punkty. Z drugiej strony czwarte właśnie Legion UA mając 22 pkt., ma tylko trzy oczka przewagi nad... siódmym... FC Patriot. Dlatego jeśli gospodarze ograją gości w tę niedzielę to mogą ich... nagle wyprzedzić. Taka to zwariowana ósmą dywizja!

9 LIGA

KS IGLICA WARSZAWA - A.D.S. SCORPION"S

Mecz pierwszego miejsca z ostatnim na tym etapie sezonu zdaje się być formalnością. Bardziej wnikliwi obserwatorzy będą jednak pamiętać, że jesienią Scorpion"s sprawili Iglicy jedne z większych kłopotów na przestrzeni całych rozgrywek. Bardzo solidnie zaprezentowali się również w zeszłej kolejce, choć ponownie nie wystarczyło to do zdobycia punktów. Iglica w drodze po mistrzostwo nie może sobie pozwolić na lekceważenie przeciwnika, zwłaszcza że ostatnie mecze z ekipami z dołu tabeli szły im raczej jak po grudzie. Teraz, po kapitalnym występie przeciwko Królewskim, mają świetną okazję udowodnić, że wcześniejsze problemy były jedynie wypadkami przy pracy, a mistrzostwo po prostu im się należy. Co by jednak nie mówić, to wciąż drużyna z zaledwie jedną porażką, odniesioną w meczu na szczycie. Na trzy kolejki przed końcem sezonu trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym lider miałby wypuścić tytuł z rąk.

KSB II WARSZAWA - TRCH

Mimo najszczerszych chęci i dobrej postawy Trch zostaje drugim spadkowiczem. Teraz pozostaje im dograć sezon bez najmniejszej presji, z podniesioną głową, a później zastanowić się, co dalej. Ich przeciwnik - KSB II znajduje się tuż nad strefą spadkową, ale ma względny bufor bezpieczeństwa, by nie musieć jeszcze nerwowo oglądać się za siebie. Drugi zespół Michała Tarczyńskiego zaliczył na wiosnę wyraźny progres, nie tylko piłkarski, ale przede wszystkim wynikowy. Dużą rolę odegrała też stabilizacja kadrowa, która niewątpliwie była jednym z kluczy do lepszej gry i spokojniejszego funkcjonowania drużyny. Potyczka z Trch zapowiada się przede wszystkim na mecz dość spokojny, ale jednocześnie możemy zobaczyć rywalizację na naprawdę solidnym piłkarskim poziomie. W tym momencie żadnej z ekip raczej nie zależy już na niczym bardziej niż na dograniu sezonu bez zbędnych nerwów i kontuzji. A skoro główną rolę ma odegrać sama piłka, to z dużą chęcią zawiesimy oko na tym spotkaniu.

KS SANDACZ - ASAP VEGAS

Przed KS Sandacz mecz o być albo nie być. Kalendarz w najważniejszym etapie sezonu jest dla gospodarzy bezlitosny i o wywalczenie punktów będzie niezwykle ciężko. Każdy inny scenariusz niż zwycięstwo oznacza dla nich spadek z ligi, a nawet komplet punktów może nie wystarczyć, bo muszą jeszcze liczyć na potknięcia KSB II w praktycznie każdej kolejce do końca sezonu. W takiej sytuacji wszyscy zdają sobie sprawę, że szanse na utrzymanie są niewielkie, ale to nie zmienia faktu, że na tle mocniejszego przeciwnika można się bardzo dobrze zaprezentować. I właśnie to powinno być motywem przewodnim dla Sandacza na końcówkę rozgrywek - zostawić po sobie dobre wrażenie i pokazać charakter mimo trudnego położenia. ASAP, mimo walki do samego końca, musiał uznać wyższość LaFlame, co kosztowało ich utratę drugiej lokaty. Podrażnieni takim obrotem spraw mogą wyjść na boisko wyjątkowo zmotywowani i pełni energii, by odbić sobie niepowodzenie z zeszłego tygodnia. Sytuacja jest jednak dla nich komfortowa o tyle, że z dołu tabeli raczej nikt już im nie zagrozi, dlatego mogą w pełni skoncentrować się na odzyskaniu pozycji wicelidera.

BIELANY LEGENDS - KRÓLEWSCY WOLA

Jeszcze do niedawna raczej mało kto przewidywał, że na trzy kolejki przed końcem sezonu te drużyny będą mierzyć się w bezpośrednim meczu o miejsce w górnej części tabeli. Forma Bielany Legends rosła z tygodnia na tydzień, podczas gdy dyspozycja Królewskich Wola stopniowo słabła z kolejki na kolejkę. To sprawia, że trudno dziś jednoznacznie wskazać wyraźnego faworyta tego spotkania. Zarówno jedni, jak i drudzy nie muszą już przesadnie martwić się o utrzymanie czy walkę o podium. Pytanie brzmi raczej, jak bardzo zależy im na występie w Pucharze Ligi Fanów, który już za niespełna miesiąc, bo to właśnie wokół tego toczy się obecnie rywalizacja w tej części tabeli. Jeśli żadna z ekip nie podejdzie do tego tematu szczególnie ambicjonalnie, możemy zobaczyć spotkanie rozegrane „na totalnym luzie”. Jeżeli jednak choć jedna drużyna potraktuje ten mecz bardziej prestiżowo, emocji z pewnością nie zabraknie. Mimo wyraźnie słabszej ostatnio formy nadal minimalnie większe szanse dajemy Królewskim, choć absolutnie nie wykluczamy niespodzianki. Jak zwykle wszystko zweryfikuje boisko.

LAFLAME BIELANY - GAMBA VELOCE

LaFlame dopięli swego i wreszcie wyprzedzili ASAP Vegas w tabeli, dzięki czemu wskoczyli na drugą lokatę. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo, a teraz przed ekipą z Bielan kolejne wymagające wyzwanie. Jeśli nadal wierzą w możliwość dogonienia Iglicy, nie mogą sobie pozwolić już na żadne potknięcie, a przy tym muszą liczyć na stratę punktów lidera w starciach z drużynami z dolnej części tabeli. Jesienna batalia nie sprawiła LaFlame większych trudności, jednak wierzymy, że Gamba wyciągnęła odpowiednie wnioski i tym razem spróbuje zdecydowanie mocniej namieszać w szeregach rywala. Runda wiosenna jest w ich wykonaniu znacznie lepsza i już teraz zdobyli więcej punktów niż przez całą jesień. O ile na podium na 99% już się nie wbiją, tak ich postawa w ostatnich tygodniach pokazuje, że w przyszłym sezonie mogą śmiało myśleć o grze na wyższym szczeblu. Mimo wszystko przed nimi arcytrudne spotkanie, w którym nie będą faworytem. Z drugiej strony znajdują się już w takim momencie sezonu, że nic nie muszą, mogą jedynie sprawić niespodziankę i napsuć krwi jednej z najmocniejszych ekip ligi..

10 LIGA

FC GÓRKA KAZURKA - FC POLSKA GÓROM

Długo rozpisywaliśmy się o różnych scenariuszach, nadziejach i wyzwaniach, jakie czekają FC Górkę w walce o wydostanie się z tarapatów. Niestety sytuacja stała się już na tyle poważna, że chyba tylko wyższa matematyka może uchronić ich przed spadkiem. Warunek jest jednak jeden - zwycięstwo z FC Polska Górom jest warunkiem absolutnie koniecznym, by jeszcze podtrzymać jakiekolwiek nadzieje. W poprzedniej kolejce na tle ligowej czołówki to gospodarze zaprezentowali się zdecydowanie lepiej, choć finalnie i tak nie przełożyło się to na punkty. Czy może być to swego rodzaju przewaga psychologiczna przed nadchodzącym starciem? W pewnym stopniu na pewno tak, ale pamiętajmy, że każdy mecz rządzi się własnymi prawami. Patrząc na całokształt sytuacji obu drużyn, więcej argumentów po swojej stronie wydają się mieć goście, którzy prezentują większą stabilność i spokój. Ostatecznie jednak najważniejsze pozostanie to, co wydarzy się na boisku i jaka będzie dyspozycja dnia. A to zwiastuje nam naprawdę ciekawe widowisko.

GAWULON FC - FC PO NALEWCE

Gawulon po lekkich perturbacjach nareszcie się przebudził i wrócił na podium. W trzy kolejki wielkich cudów raczej już nie zdziałają, dlatego muszą w pełni skupić się na utrzymaniu brązowego medalu do samego końca sezonu. Szczęście mają takie, że na ich drodze staje ekipa FC Po Nalewce, która wciąż nie zaznała smaku zwycięstwa na wiosnę, a w dodatku w zeszłą niedzielę nie zdobyła nawet bramki. W obliczu rosnącej formy i bardzo dobrego występu sprzed tygodnia przed drużyną Jarosława Czeredysa idealna okazja na dodatkowe podbudowanie morale przed dwoma ostatnimi meczami, które rozegrają z liderem i wiceliderem. Husaria nadal pozostaje w orbicie trzeciej lokaty, a w ich przypadku kalendarz wygląda nieco bardziej łaskawie, dlatego Gawulon nie może pozwolić sobie na najmniejsze potknięcie. Trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym po tak udanym spotkaniu sprzed tygodnia teraz tracą punkty. Wyjście z tarczą wydaje się dla nich po prostu obowiązkiem.

FC DEPSERADOS - FUSZERKA

Gonią, gonią i dogonić nie mogą - FC Depserados nadal tracą cztery punkty do Grajków i Kopaczy, a tymczasem Fuszerka w poprzedniej kolejce zgubiła bardzo ważne punkty w starciu z ostatnim Bulbez Team. Jakie są zatem szanse na urwanie punktów drużynie Depserados? Patrząc na dyspozycję obu ekip w ostatnich tygodniach, wydają się one raczej niewielkie. Przy trzech seriach gier do końca szanse gospodarzy na zmianę układu tabeli powoli maleją, ale dopóki regularnie wygrywają, wciąż pozostają w grze i właśnie tego powinni się trzymać. Fuszerka po dwóch remisach z rzędu z zespołami z dolnej części tabeli podchodzi do tej rywalizacji jako wyraźny underdog. Nie mamy jednak wątpliwości, że ambicji i zaangażowania im nie zabraknie. Problem w tym, że niektóre bariery na ten moment mogą okazać się po prostu zbyt wysokie do przeskoczenia, a najbliższa batalia wygląda właśnie na taki przypadek. Jeśli zostawią serce na boisku, mogą stworzyć naprawdę dobre widowisko, ale pytanie brzmi, czy wystarczy im jakości, by przełożyć to na korzystny wynik.

WCZORAJSI FC - BULBEZ TEAM BEMOWO

Dzięki pewnemu zwycięstwu z zeszłego tygodnia Wczorajsi nieco odskoczyli od strefy spadkowej i teraz to pozostali muszą się martwić o „swój tyłek”. Najważniejsze w tym momencie to nie rozluźnić się zbyt szybko, bo sytuacja w tabeli wciąż jest daleka od pełnego bezpieczeństwa. Teraz czeka ich kolejne starcie z ekipą walczącą o życie - Bulbez Team Bemowo. Goście w poprzedniej kolejce walczyli jak równy z równym z Fuszerką do samego końca o trzy punkty, jednak ostatecznie skończyło się tylko na jednym. Wola walki, jaką prezentują na wiosnę, jest godna pochwały i mimo trudnej sytuacji nie składają broni. Ich los jest jednak zależny od najbliższego meczu. Każdy inny scenariusz niż zwycięstwo będzie równoznaczny ze spadkiem. Wygrana z pewnością przedłuży ich nadzieje, ale kalendarz Wczorajszych pozwala myśleć, że jeszcze jakieś punkty są w ich zasięgu. Liczymy, że mimo arcytrudnej sytuacji zobaczymy w ich wykonaniu co najmniej taki sam mecz jak w zeszłym tygodniu - pełen zaangażowania i wiary we własne możliwości.

GRAJKI I KOPACZE - HUSARIA MOKOTÓW IV

Na tym spotkaniu z pewnością oko zawiesi ekipa FC Depserados. Wszyscy znamy możliwości Husarii, a niewielu jest takich, którzy będą w stanie realnie postawić się Grajkom i Kopaczom. Niestety w zeszłym tygodniu ich passa bez porażki została przerwana i to w kluczowym spotkaniu, co mogło podrażnić ambicje czwartego garnituru ekstraklasowej ekipy. Tutaj skala wyzwania jest jeszcze większa i żartobliwie mówiąc można się zastanowić, z kim w tej lidze Husaria ma „lepsze relacje” i pod kogo ewentualnie może zagrać… choć w praktyce nie powinno to mieć żadnego znaczenia - pozycja lidera mówi sama za siebie. W ich przypadku nie ma oglądania się za siebie, tylko konsekwentne punktowanie i utrzymanie spokoju. Do końca sezonu nie zostało wiele, a każde kolejne zwycięstwo tylko zwiększa komfort. W przypadku potknięcia wicelidera już w ten weekend ekipa GiK może nawet sięgnąć po mistrzostwo, więc mobilizacja z pewnością stoi na najwyższym poziomie.

11 LIGA

FC PATETIKOS – MISTRZOWIE CHAOSU

Obie ekipy mają potencjał do tego, by bić się o najwyższe laury, jednak teraz ichbezpośredni pojedynek w 16 kolejce będzie przede wszystkim o przyklepanie sobie utrzymania w lidze. Oba mają na koncie po 19 punktów, oba mają 5 oczek przewagi nad strefą spadkową i raczej żaden z tych zespołów finalnie nie spadnie. Gra toczy się też o udział w Pucharze Ligi Fanów, bo gorsza dyspozycja Warsaw Wilanów sprawia, że TOP 5 jest ciągle w zasięgu. Patetikos od wygranej z CWKS Ferajną Warszawa zaliczył regres formy, w czterech kolejnych spotkaniach wygrywając tylko z zamykającym tabelę Piwem Po Meczu. Jak się okazuje jest to idealny rywal na przełamanie, bo właśnie z tą drużyną ostatnio wygraliMistrzowie Chaosu, kończąc serię czterech porażek z rzędu. Jak widać nie był to najlepszy okres w wykonaniu tych dwóch ekip i tym samym nie ma zaskoczenia, że właściwie dla nich sezon właściwie dobiega końca. To będzie rywalizacja drużyn o podobnym potencjale, więc właściwie trudno tu wskazać jednoznacznie faworyta i nie zdziwimy się jeżeli wynik zakręci się wokół remisu.

MWSP – LEGIJNA FERAJNA

Wszystko wskazuje na to, że MWSP zakończy sezon na drugim miejscu. Prawdopodobnie AC Choszczówka przypieczętuje w tej kolejce tytuł mistrzowski, natomiast 6 punktów przewagi nad Hiszpańskim Galeonem i CWKS Ferajną Warszawa (ktoś z tej dwójki straci punkty w tej kolejce) jest wystarczające, by nie obawiać się o to, że któraś z tych drużyn zdoła wyprzedzić gospodarzy w tabeli. Chyba, że wicelider zacznie seryjnie gubić punkty na finiszu rozgrywek. MWSP miało przymusową przerwę, po tym jak dostało walkowera od Mocnego Narketu, ale nie sądzimy, by to w jakikolwiek sposób wpłynęło na ten team. Tym bardziej, że zawodnicy tego zespołu wciąż walczą o wyróżnienia indywidualne, więc o motywację na ostatnie mecze sezonu jesteśmy spokojni. Sporą motywację na ten mecz będą mieli również zawodnicy Legijnej Ferajny. Tutaj sprawa jest o tyle trudniejsza, że goście mają aż 5 punktów straty do bezpiecznej pozycji. W zanadrzu mają jeszcze bezpośredni pojedynek z Patetikos, ale oprócz tego muszą zapunktować albo z MWSP, albo Hiszpańskim Galeonem, a najlepiej z tymi obiema drużynami. Misja raczej z gatunku tych niemożliwych do wykonania, ale w tej rundzie Legijna Ferajna pokazała, że potrafi bić się nawet z tymi najlepszymi. Nie skazywalibyśmy więc gości z góry na porażkę, szczególnie, że w ostatniej kolejce niemal urwali punkty AC Choszczówce.

FC MOCNY NARKET – FC WARSAW WILANÓW

Gospodarze poddali walkowerem nie tylko ostatnie spotkanie z MWSP, ale zapewne również utrzymanie w lidze. Trochę szkoda, bo choć nie byli faworytem, naszym zdaniem mogli powalczyć z wyżej notowanym rywalem o korzystny wynik. Martwiące jest to, że nie udało się sklecić nawet meczowej szóstki – wiemy, że okoliczności nie są sprzyjające, ale ostatnie wyniki dawały nadzieję na lepsze czasy dla tego zespołu. Liczymy więc, że to była jednorazowa akcja i ten zespół dogra sezon do końca, zwłaszcza że w dużej mierze od Mocnego Narketu może zależeć to, kto stanie na podium w tym sezonie. Teraz rywalem będzie Warsaw Wilanów, który również przeżywa gorsze chwile. Goście przyzwyczaili nas, że co roku grają o najwyższe laury, ale ta edycja nie będzie tak udana i prawdopodobnie drugi sezon z rzędu zakończą rozgrywki w środku tabeli. Widzimy pewną analogię do zeszłorocznej edycji, bo tam również przytrafił się moment, w którym w rundzie wiosennej team z Wilanowa wpakował się w serię porażek, zamykającą im drogę do awansu. Tydzień temu goście zaliczyli trzecią porażkę z rzędu i strata 4 punktów do CWKS Ferajny i Hiszpańskiego Galeonu wydaje się na obecną chwilę trudna do odrobienia. Warsaw Wilanów musi przede wszystkim postarać się o przełamanie, bo zaraz może wypaść nawet z TOP 5.

AC CHOSZCZÓWKA – PIWO PO MECZU FC

Oto nadchodzi dzień, w którym w końcu mogą wystrzelić korki od szampanów, które oznajmią zdobycie mistrzostwa przez AC Choszczówkę. Gospodarze zdominowali tę ligę pod względem punktowym, ale przede wszystkim mieli w sobie gen zwycięstwa, który pozwolił im wychodzić z niejednej trudnej sytuacji w tym sezonie. Wiele meczów było na ostrzu noża, ale finalnie to Choszczówka, w znacznej większości, przechylała szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Teraz najwyższy czas na postawienie kropki nad i, bo nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której gospodarze musieliby odwlekać świętowanie. To by oznaczało porażkę z Piwem Po Meczu, a nie umniejszając tej ekipie, byłaby to po prostu mega sensacja. Goście w poprzedniej kolejce przypieczętowali swój los i oficjalnie spadli z ligi. Teraz zostały im trzy mecze, by jakkolwiek poprawić swój dorobek punktowy i godnie pożegnać się z rozgrywkami. Mimo, że Piwosze nie mają już o co grać, liczymy że do każdego meczu podejdą ze sportową złością, by pokazać, że nie odstawali aż nadto od tej ligi. W rywalizacji z Choszczówką, biorąc pod uwagę okoliczności, nie przewidujemy sukcesu, ale liczymy, że przynajmniej postawią się wyżej notowanemu rywalowi.

HISZPAŃSKI GALEON – CWKS FERAJNA WARSZAWA

W tym pojedynku być może rozstrzygnie się to, która z tych drużyn zajmie miejsce na najniższym stopniu podium. Obie mają na swoim koncie po 26 punktów, obie mają ambicje, by ponownie zdobyć medal Ligi Fanów. Hiszpański Galeon zaliczył właśnie trzecią wygraną z rzędu, ale dopiero przed nim mecz sezonu, który po prostu musi wygrać. Tu oprócz bezpośredniego pojedynku liczą się również inne okoliczności. Przede wszystkim CWKS Ferajna ma nieco łatwiejszy terminarz, a do tego wygrała z Galeonem jesienią, dzięki czemu jest obecnie wyżej w tabeli. Dlatego teoretycznie wystarczy jej nawet remis, by utrzymać przewagę nad rywalem. W pierwszym meczu padł wynik 3:6, więc, by mieć lepszy bilans bezpośrednich meczów, Hiszpański Galeon musi wygrać minimum czterema golami. W tym przypadku naprawdę każda bramka może mieć ogromne znacznie. Goście również są na fali wznoszącej, są niepokonani od czterech spotkań, a przecież początek rundy w ogóle nie wskazywał na to, że ten zespół będzie się liczył w grze o awans. Zapowiada się więc znakomite spotkanie w którym może dochodzić do wielu zwrotów akcji. Kto zatem będzie faworytem? Naszym zdaniem CWKS Ferajna, ale jeżeli Hiszpański Galeon stawi się w możliwie najmocniejszym składzie, nie będzie bez szans w tym spotkaniu.

12 LIGA

FC VIKERSONN UA II – DYNAMO WOŁOMIN

Gospodarze dzielnie walczyli o miejsce na podium, ale wychodzi na to, że zespoły z TOP 3 na tyle się rozpędziły, że odrobienie do nich strat w przeciągu trzech kolejek graniczy z cudem. Do trzeciego FC Melange tracą aż 6 punktów, do dwóch pierwszych zespołów 7, więc któraś z tych ekip musiałaby zdobyć maksymalnie jedno oczko do końca sezonu. Co ciekawe, Vikersonn potrafił wygrać choć raz z każdą drużyną z podium, czyli awans zaprzepaścił w meczach z niżej notowanymi rywalami. Tutaj czkawką odbija się końcówka rundy jesiennej, w której team z Ukrainy przegrał trzy mecze z rzędu, między innymi właśnie z Dynamo Wołomin. Wygląda więc na to, że sezon skończy na czwartym miejscu, bo nad Vox Populi i właśnie Dynamo ma obecnie 6 punktów przewagi. Goście mimo porażki w poprzedniej kolejce, właściwie są niemal pewni utrzymania, natomiast wciąż liczą się walce o TOP 5 i udział w Pucharze Ligi Fanów. Tutaj o piątą lokatę rywalizują w Vox Populi, z tym że przeciwnicy mają nieco łatwiejszy terminarz, dlatego team z Wołomina musi szukać punktów w rywalizacji z Vikersonnem. Tym bardziej, że mają gorszy bilans bezpośrednich meczów z Vox Populi i by wyprzedzić ten zespół, muszą być lepsi minimum o jeden punkt.Jesienią udało się pokonać Vikersonna i pewnie gracze Dynamo liczą na powtórkę, choć my za faworyta uważamy gospodarzy.

FC MELANGE – FC RAZAM

Gospodarze po słabszym początku rundy rewanżowej chyba w końcu weszli na dobre tory.W poprzedniej kolejce zaliczyli trzecie zwycięstwo z rzędu, rozbijając Luminę aż 16:5! Być może na taką dyspozycję wpływa też korzystniejszy terminarz, ale z drugiej strony nie można przejść obojętnie nad faktem, że ofensywa FC Melange ostatnimi czasy prezentuje się nad wyraz wybornie. Do tego Melanżownicy są niemal pewni tego, że zakończą obecną kampanię z medalami – do awansu brakuje im zaledwie jednego punktu w trzech meczach. Jedyną niewiadomą jest to, jakiego rodzaju kruszec zawiśnie na ich szyjach – w tym temacie jeszcze wszystko jest możliwe, a kluczowy będzie mecz z FC Łazarskim w następnej kolejce. Z kolei FC Razam mocno skomplikowało sobie sprawę utrzymania w lidze. Remis z Gentleman Warsaw Team właściwie był najgorszy dla obu tych ekip i teraz goście muszą trzymać kciuki za swojego niedawnego rywala, by ten nie przegrał z Furduncio Brasil FC II. Ostatnia dyspozycja FC Razam jest nad wyraz dobra, nie przegrali od czterech spotkań, zaliczając dwa zwycięstwa i dwa remisy, z tym że podział punktów przypadł akurat na bezpośrednich konkurentów do utrzymania. Teraz przed nimi dwa mecze z zespołami z podium i rywalizacja z Dynamo Wołomin, którą muszą koniecznie wygrać. Dobrze byłoby zapunktować też z drużynami wyżej notowanymi, ale o to będzie piekielnie trudno. My stawiamy tu na zwycięstwo Fc Melange.

VOX POPULI – FC ŁAZARSKI

Vox Populi, podobnie jak Dynamo Wołomin, nie ma już szans na awans, ani nie jest zamieszane w grę o utrzymanie. Natomiast wciąż liczy się w walce o TOP 5 i udział w Pucharze Ligi Fanów i jak wspominaliśmy wyżej, bije się o to w korespondencyjnym pojedynku z zespołem z Wołomina. Biorąc pod uwagę terminarz w nieco lepszej sytuacji są tutaj gospodarze, ale jeżeli spojrzymy na formę za ostatnich pięć meczów, to nieco lepiej wypada tu team Maćka Kosińskiego. Vox Populi właśnie zanotowało czwartą porażkę z rzędu i szczerze powiedziawszy, zanosi się na piątą, bowiem teraz przeciwnikiem będzie obecny lider czyli FC Łazarski. Tutaj zespół gości jest po drugiej stronie barykady, na 15 możliwych punktów zebrali aż 13 i pewnie kroczą po mistrzowski tytuł. Póki co jedynym zespołem, który może jeszcze pokonać lidera jest FC Melange, z którym zawodnicy Łazarskiego spotkają się za tydzień. Na pewno kciuki za gospodarzy będą trzymali zarówno Melanżownicy jak i Rodzina Soprano, która tylko czeka na potknięcie się głównego rywala do złota. Ale czy Vox Populi będzie w stanie przeciwstawić się faworytowi? Naszym zdaniem niekoniecznie, szczególnie że już jesienią FC Łazarski dość gładko poradził sobie z rywalem, a do tego forma obu zespołów raczej przemawia za tym, że będziemy świadkami powtórki z rozrywki.

LUMINA – RODZINA SOPRANO

Początek rundy był w wykonaniu Luminy bardzo dobry, za co zbierała zasłużone pochwały, natomiast ostatnimi czasy gospodarze mocno wyhamowali. W czterech ostatnich meczach zdobyła zaledwie jeden punkt, a czasu jest coraz mniej, by przegonić Brazylijczyków i FC Razam. Oczywiście nie wymagamy, by Lumina w obecnej sytuacji ogrywała zespoły z podium, ale wychodzi na to, że remis z FC Razam i minimalna porażka z Dynamo Wołomin prawdopodobnie przesądziła o tym, że dla gospodarzy ten sezon zakończy się degradacją. Teraz przeciwnikiem będzie Rodzina Soprano, która będzie mocno zdeterminowana do tego, by w tym spotkaniu pokazać swoją siłę. Goście po prostu nie mogą sobie pozwolić na wpadkę, a biorąc pod uwagę to, jak dużym potencjałem ofensywnym dysponują sądzimy, że będą chcieli od początku narzucić swoje warunki gry. Do tego Lumina nie za bardzo radziła sobie z zespołami z podium w tej rundzie – w starciu z Łazarskim i FC Melange straciła aż 29 bramek! Zapowiada się więc kolejny mecz w którym zobaczymy grad goli, z tym że większość z nich zapewne zdobędą nominalni goście. Tu nie przewidujemy niespodzianki, a punktów Lumina będzie musiała szukać w kolejnych spotkaniach.

FURDUNCIO BRASIL FC II – GENTLEMAN WARSAW TEAM

Rywalizację w 12 lidze zakończymy meczem zespołów z dolnej części tabeli. Furduncio Brasil FC II wciąż balansuje na krawędzi, i jednocześnie wciąż unosi się minimalnie nad powierzchnią – bynajmniej nie dzięki własnej postawie, bo tutaj Brazylijczycy w tej rundzie prezentują się najgorzej ze wszystkich zespołów w lidze. Bilans sześciu porażek w sześciu meczach mówi sam za siebie i tylko dzięki temu, że Fc Razam podzieliło się punktami z Gentlemanami i Luminą, nie wylądowali jeszcze w strefie spadkowej. Natomiast jeżeli nie dojdzie do przełamania, Furduncio może w końcu skusić los i na ostatniej prostej zostać zdegradowane do niższej ligi. Teraz rywalem będą Gentlemani, którzy na tle rywala wyglądają nieco lepiej przynajmniej pod względem zdobytych punktów, choć i tutaj daleko jest do ideału i pewnie założenia przed rundą były nieco ambitniejsze. Dla gości to będzie mecz na podtrzymanie nadziei na utrzymanie – jeżeli przegrają, nie będą mieli już nawet matematycznych szans na wyjście ze strefy spadkowej. Będzie to też okazja na podbudowanie morale w wygranym zespole – to najlepsza okazja na osiągnięcie zwycięstwa z trzech pozostałych do końca kolejek. Obie ekipy z pewnością liczyły na więcej w tym sezonie, obie zagrały pewnie poniżej swoich oczekiwań. Kto zatem ma większe szanse na zgarnięcie pełnej puli? Naszym zdaniem nominalni goście, a dzięki temu walka o utrzymanie będzie się toczyła do ostatniej kolejki.

13 LIGA

NIEUCHWYTNI – JOGA BONITO

Do końca sezonu pozostały już tylko trzy kolejki, a to oznacza, że część meczów jest już o tak zwaną pietruszkę, ale też wiele z nich ma ogromne znacznie dla poszczególnych zespołów. Jedni muszą jedynie coś przyklepać, dla innych każdy mecz do końca sezonu będzie „na żyle” W 13 lidze od razu dostajemy hit tego poziomu rozgrywkowego, w którym zmierzą się wicelider – Joga Bonito i czwarta siła ligi – Nieuchwytni. Gospodarze utrzymali przewagę nad Elitarnymi Gocław, ale remis pomiędzy tymi zespołami wykorzystał drugi zespół Kresowi spychając team Marka Szklennika z podium. Wiemy już, że bój o brązowe medale rozegra się w tercecie Nieuchwytni, Kresowia II i Elitarni i tu prawdopodobnie wszystko będzie jasne dopiero w ostatniej kolejce, a spory udział w rozstrzygnięciu tej rywalizacji będzie miała właśnie… Joga Bonito. Goście bowiem zmierzą się jeszcze również z Kresowią II. Dla to nich również ważne mecze, które muszą wygrać, jeżeli liczą jeszcze na prześcignięcie Boiskowego Fokloru.Przy okazji Joga Bonito może sobie zapewnić już teraz srebrne medale, ale istnieje też scenariusz w którym… ostatecznie wypada poza podium. Tu jednak szanse na jego realizacje są bliskie zeru, bo goście musieliby przegrać wszystkie trzy mecze. Niemniej jednak stawka tego spotkania, dla obu zespołów, jest ogromna i determinacji po obu stronach z pewnością nie zabraknie. Jesienią lepsi okazali się zawodnicy Nieuchwytnych i my stawiamy na to, że są w stanie powtórzyć ten wyczyn.

COCKPIT COUNTRY – LISY BEZ POLISY

Stało się. Cockpit Contry oficjalnie żegna się z, jak się okazało pechową dla nich, 13 ligą. Nie ma już matematycznych szans na utrzymanie, bo choć do Lisów Bez Polisy tracą 9 punktów (dokładnie tyle samo, ile zostało do podniesienia z murawy) to przed nami jeszcze derby lisów z White Foxes, a tam jakikolwiek padłby wynik będzie on niekorzystny dla gospodarzy. Trochę szkoda, bo początek zapowiadał się naprawdę nieźle dla tej ekipy i były nawet zakusy na wysokie miejsce na koniec sezonu. Okazało się, że cały dorobek, jaki udało się zgromadzić tej drużynie, skompletowali w czterech pierwszych kolejkach. Od piątej serii gier trwa czarna (a raczej czerwona) seria porażek i teraz gra toczy się o to, by przynajmniej w tej edycji ją przerwać. Biorąc pod uwagę terminarz jest to najlepsza okazja, choć ostatnimi czasy Lisy zaczęły prezentować się znacznie lepiej niż wcześniej. Dla nich wygrana w najbliższym starciu może oznaczać niemal pewne utrzymanie – trudno bowiem sądzić, że główny konkurent ogra lidera, a wtedy przewaga nad White Foxes zwiększy się do pięciu punktów i raczej będzie nie do odrobienia przez rywala, mimo bezpośredniego meczu w zanadrzu. Problemy zrobią się w przypadku porażki czy nawet remisu gości, dlatego też nie mogą oni pozwolić sobie na wpadkę z czerwoną latarnią ligi. My stawiamy na Lisy Bez Polisy, choć Cockpit pokazał, nawet w tej rundzie, że potrafi zagrać dobre spotkanie.

WHITE FOXES – BOISKOWY FOLKLOR

Gospodarze są niemal pod ścianą, bo w korespondencyjnym pojedynku z Lisami Bez Polisy, terminarz zdecydowanie nie jest ich sprzymierzeńcem. Na rozkładzie mają jeszcze lidera oraz wicelidera rozgrywek i mecz derbowy z Lisami, który może, choć nie musi, zadecydować o utrzymaniu bądź spadku jednej z tych ekip. Tutaj Białe Lisy muszą trzymać kciuki w tej kolejce za Cockpit Country, trudno bowiem sobie wyobrazić, że gospodarze urwą punkty walczącym o tytuł zespołom. Szczególnie, że Boiskowy Folklor może już w tej kolejce zdobyć mistrzostwo, o ile Nieuchwytni wyświadczą im przysługę i pokonają Joga Bonito. Wtedy to goście muszą po prostu wygrać swoje spotkanie i korki od szampana mogą wystrzelić w górę, ogłaszając kolejnego mistrza w Lidze Fanów. Jesienią Boiskowy Folklor nie miał litości dla rywala, ogrywając go aż 3:15 i raczej mało co wskazuje na to, by tym razem było inaczej. Szczególnie, że, poza meczem z Cockpit Country, White Foxes nie strzela zbyt wielu bramek, zwłaszcza tym zespołom z górnej połowy tabeli. Takiego problemu nie mają rywale, którzy zbliżają się do granicy 150 strzelonych bramek! Faworyt jest tu jeden i każdy inny wynik niż zwycięstwo gości będzie sensacją.

BOROWIKI – KRESOWIA WARSZAWA II

Meczem z drugim zespołem Kresowi, Borowiki zakończą pakiet meczów z drużynami z podium. Zarówno z Boiskowym Folklorem jak i Joga Bonito gospodarze nie mieli za wiele do powiedzenia, teraz, w teorii, powinno pójść nieco lepiej, aczkolwiek forma gości w rundzie wiosennej jest naprawdę imponująca i trudno nie wskazywać tego zespołu jako faworyta tego starcia. W przypadku Kresowi doskonale sprawdziło się powiedzenie, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, bo podział punktów pomiędzy Nieuchwytnymi, a Elitarnymi Gocław, był dla niej idealnym rezultatem. Dzięki temu, wskoczyli oni na podium kosztem Nieuchwytnych, a jeżeli wyniki znów ułożą się pod Kresowię, przewaga nad jednymi i drugimi może się tylko powiększyć. Warto jednak zaznaczyć, że to, iż goście znaleźli się w strefie medalowej nie jest dziełem przypadku – zaliczyli właśnie czwartą wygraną z rzędu, a w tej rundzie przegrali tylko raz. Pytanie czy team Daniila Mikulicha dowiezie ten wynik do końca – oprócz Borowików przed nimi jeszcze rywalizacja z Joga Bonito i prawdopodobnie mecz sezonu z Elitarnymi Gocław. Tym bardziej 3 punkty w najbliższym meczu to obowiązek, szczególnie że Borowiki grają już właściwie tylko i wyłącznie dla własnej satysfakcji. Oni, przynajmniej na razie, nic nie muszą, co może być zarówno wadą jak i zaletą, a wszystko zależy od tego, jakie będą mieli podejście do ostatnich meczów w sezonie. My stawiamy na Kresowię, która będzie bardziej zdeterminowana by wygrać.

ELITARNI GOCŁAW – SIWY KOŃ

Wspominaliśmy wyżej, że w walce o brąz pozostały trzy zespołu – Elitarni, Nieuchwytni i Kresowia. W tym tercecie w najgorszym położeniu są właśnie Ci pierwsi, bowiem nie dość, że muszą odrobić dwa punkty do Kresowi i jeden do Nieuchwytnych, to jeszcze mają mocno wymagający terminarz. Ten pierwszy warunek jest chyba najłatwiejszy do spełnienia, bowiem gospodarze w ostatniej kolejce zmierzą się właśnie z Kresowią i wtedy ten mecz po prostu będą musieli wygrać. Gorzej, że trzeba jeszcze liczyć na potknięcie Nieuchwytnych. Co prawda w tej kolejce mierzą się z Joga Bonito, ale z kolei Elitarnych czeka za tydzień piekielnie trudny mecz z Boiskowym Folklorem, więc skala trudności jest porównywalna. Czkawką odbija się tu porażka z Lisami Bez Polisy – gospodarze będą sobie pluli w brodę, jeżeli to właśnie punktów z tego spotkania zabraknie im do awansu. Teraz rywalem będzie Siwy Koń, który, podobnie jak Cockpit, nie ma już nawet matematycznych szans na wyjście ze strefy spadowej. Mimo to goście mogą odegrać jeszcze bardzo ważną rolę w tym sezonie – od nich może zależeć, kto sięgnie po brąz, bo urwanie punktów Elitarnym czy Nieuchwytnym może pozbawić te zespoły szans na medal. Póki co Siwy Koń zaliczył trzeci mecz bez zwycięstwa, a remis z Lisami Bez Polisy raczej pozostawił niedosyt. Naszym zdaniem tę ekipę stać na nieco lepsze wyniki i sądzimy, że są w stanie przeciwstawić się wyżej notowanemu rywalowi, który nie może sobie pozwolić na potknięcie w tej rywalizacji.

14 LIGA

WARSAW PISTONS - BS ZADYMIARZE

Stało się to, co stać się musiało - BS Zadymiarze zostają mistrzami w debiutanckim sezonie w Lidze Fanów! Do znudzenia można powtarzać, że co weekend dopisują kolejne „+1” do swojej zwycięskiej passy i ich awans z pewnością sięgnie wyżej niż tylko jeden poziom rozgrywkowy. W tym momencie mogą już w pełni na luzie podejść do trzech ostatnich spotkań i dalej cieszyć się grą tak, jak robili to przez cały sezon. Ich kolejnym rywalem jest sensacyjny zwycięzca zeszłotygodniowej rywalizacji z Kanarkami - Warsaw Pistons. Czy są w stanie pokusić się o kolejną niespodziankę? Na ich korzyść może działać jedynie pewne rozprężenie świeżo upieczonych mistrzów oraz fakt, że „Tłoki” mają jeszcze o co grać. Walczą oni bowiem o utrzymanie na tym szczeblu rozgrywkowym. Różnica klas wciąż jednak pozostaje wyraźna i wszystko przemawia na korzyść Zadymiarzy. Mimo to można spodziewać się tu nieco bardziej wyrównanego meczu niż jesienią, co może przełożyć się na całkiem ciekawe emocje.

KANARKI - FC OLIMPIK

Zła passa Kanarków trwa, a Olimpik na finiszu sezonu zbliża się do strefy medalowej, mimo że jeszcze niedawno wydawało się to mało realne. Mimo iż poznaliśmy już mistrza, cała reszta stawki wciąż ma o co walczyć i każdy punkt może mieć ogromne znaczenie w końcowym układzie tabeli. W tym momencie nic nie jest pewne, a przez zmiany w układu sił wciąż sporo może się wydarzyć. Dla Kanarków każde zwycięstwo jest obecnie na wagę złota - a bardziej już nawet srebra - bo rywale nie zamierzają się więcej potykać. Szkoda byłoby zaprzepaścić cały wysiłek z jesieni i zakończyć sezon poniżej oczekiwań, które z pewnością gdzieś po drodze sobie wyznaczyli. Tego samego nie może powiedzieć Olimpik, a wręcz przeciwnie - zespół ten początkowo zmagał się z problemami, by finalnie wznieść się na wyżyny swoich możliwości i włączyć się do walki o medale. Niezależnie od tego, jak zakończy się sezon, mogą patrzeć na niego z dużym uznaniem. Z takim nastawieniem mają realne szanse, by w niedzielę wyjść z tego starcia zwycięsko.

BRD YOUNG WARRIORS - HEAVYWEIGHT HEROES

Tak jak pisaliśmy tydzień temu, BRD swoją drugoplanową rolę odegrali perfekcyjnie i Kanarki mogą im za to dziękować. W tym momencie swoje prośby może kierować do nich cała strefa spadkowa, dla której Heavyweight Heroes są bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. Obie ekipy dysponują raczej doświadczonymi zawodnikami i pierwsze skojarzenie, jakie nasuwa się przed tym spotkaniem, to „piłkarskie szachy” - nie tyle w kontekście nudnego meczu, co bardzo świadomego, taktycznego podejścia obu drużyn do gry. Niewątpliwym atutem gospodarzy jest wykorzystanie bramkarza w rozegraniu akcji ofensywnych, co na tym poziomie zdarza się niezwykle rzadko, a wręcz praktycznie wcale. Goście z kolei preferują grę opartą na dobrej zastawce napastników i kierowaniu do nich większości podań w fazie ataku. Czeka nas więc starcie „gambitu bramkarskiego” z „gambitem na Robercika” i zobaczymy, która koncepcja finalnie doprowadzi do mata.

SANTIAGO REMBERTEU - KLIKERS

Na tym etapie rundy można odnieść wrażenie, że obie ekipy miały nadzieje na nieco lepsze występy, jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Santiago Remberteu ostatnimi nićmi trzyma się górnej części tabeli, zaś Klikers po udanym otwarciu sezonu i chwilowym przebłysku wrócili tam, skąd zaczynali. Na szczęście dla nich sytuacja w dolnej części tabeli mocno się zagęściła i wciąż pozostają realne szanse na wydostanie się ze strefy spadkowej. Droga do tego nie będzie jednak usłana różami - przed nimi oprócz najbliższego meczu czekają jeszcze starcia z OldBoys Derby i Kanarkami. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie w nadchodzącym spotkaniu najłatwiej będzie powalczyć o punkty, więc mobilizacja powinna być podwójna. Dla Santiago sytuacja jest podobna, choć ich kalendarz był nieco łaskawszy. Obie ekipy mają więc swoje małe cele do zrealizowania, co zapowiada ciekawe widowisko i spore emocje.

OLDBOYS DERBY II - ELEKCYJNA FC

W obliczu presji, jaką na OldBoys Derby II zaczął wywierać Olimpik, mecz z Elekcyjną powinien być dla nich obowiązkowo zwycięski. Gospodarze nie mają ostatnio najlepszego okresu i często wypuszczają z rąk punkty, które przed meczem na papierze wydają się być tymi najłatwiejszymi do zdobycia. Elekcyjna pokazała już jednak, że potrafi odegrać rolę „Robin Hooda”, zabierając punkty faworytom, ale w tym przypadku nie ma co oddawać ich innym, bo sami znajdują się w trudnym położeniu i powinni maksymalnie wykorzystywać każdą okazję do punktowania. Na ten moment ciężko wskazać, która z czterech dolnych ekip ma największe szanse na utrzymanie, ale z pewnością Elekcyjna pozostaje jednym z mocniejszych kandydatów w tej grupie i jeśli się odpowiednio zmobilizuje, może realnie powalczyć o pozostanie w lidze. Najbliższe spotkanie, na ich szczęście, pozostaje jednocześnie jednym z najtrudniejszych do końca sezonu, więc nawet jeśli nie uda się teraz zapunktować, wciąż nie są jeszcze skreśleni w walce o utrzymanie.

15 LIGA

INTER – YUG.BUD

Skład podium w 15 lidze chyba już znamy, jedynie Szereg Homogenizowany może rozbić ten tercet, ale wiele wskazuje na to, że drużyny z TOP 3 utrzymają się na szczycie. Teraz zaczyna się gra o tytuł, bo różnica pomiędzy trzecim Interem, a właśnie pierwszym Yug.Bud-em wynosi 4 oczka. Nie trzeba więc nikogo przekonywać, jak ważna dla gospodarzy jest właśnie ta rywalizacja – wygrana podtrzyma nadzieję na złoto, porażka definitywnie ją przekreśli, a remis, no cóż, będzie w tej sytuacji chyba najlepszy dla drugiego Green Teamu. Długo wydawało się, że kwestia tytułu rozstrzygnie się właśnie pomiędzy Zielonymi, a Yug.Bud-em, ale na ostatniej prostej, z tylnego siedzenia, może wyskoczyć właśnie Inter. Póki co gospodarze prezentują najlepszą formę spośród wszystkich zespołów – w tej rundzie jeszcze nie przegrali, na sześć meczów zanotowali pięć zwycięstw i tylko jeden remis. Do tego rozhulała się formacja ofensywna tej ekipy i obecnie mogą się pochwalić najskuteczniejszym atakiem w lidze. Oby gospodarze nie wystrzelali się w ostatnich meczach, bo w poprzedniej serii gier Yug.Bud skutecznie spacyfikował ofensywę Pogromców Poprzeczek, ogrywając oponenta do zera. Goście mają wszystko w swoich rękach, przewaga nad pozostałymi rywalami jest spora i wiele wskazuje na to, że przypieczętowanie tytułu jest już tylko kwestią czasu. Pamiętamy jednak, że podobnie było w rundzie jesiennej i wtedy, dość nieoczekiwanie lider zaczął gubić punkty i reszcie stawki udało się odrobić nieco strat. Choć w poprzedniej rundzie wygrał Inter, to jednak jesteśmy zdania, że faworytem będzie tu ekipa Yug.Bud-u.

SZEREG HOMOGENIZOWANY – RCD LOS ROGALOS

Forma Szeregu idzie w górę i to w najlepszym możliwym momencie sezonu. Gospodarze nie rezygnują w walki o podium, ale tu strata 4 punktów do Interu wydaje się dość spora. Chyba, że główny rywal do awansu nie da rady Yug.Bud-owi i Green Teamowi i wtedy zwycięstwa w trzech ostatnich meczach dadzą medal właśnie Szeregowi. Z tym że team Artura Moczulskiego w ostatniej kolejce zmierzy się właśnie w liderem i w tej rywalizacji, o ile wciąż nie będziemy znać mistrza, o punkty będzie niezwykle trudno. Skupmy się jednak na tym co tu i teraz. Szereg w tej rundzie prezentuje się naprawdę świetnie, przegrał jedynie z Green Teamem, a zdobycie 13 punktów w 6 meczach jest naprawdę dobrym osiągnięciem. Co więcej, Szereg nie traci punktów z zespołami niżej notowanymi, czego nie można powiedzieć o innych zespołach z czołówki. Aby nie psuć sobie tego bilansu, potrzebna jest jeszcze wygrana z RCD Los Rogalos. Goście po porażce z Syrenką, złapali nieco wiatru w żagle i najpierw w kapitalny sposób potrafili odrobić starty i wyrwać punkt Oldbojom, a tydzień temu robili NieDzielnych, pieczętując tym samym ich „spadek”. Ta ekipa zaliczyła spory progres w ostatnim czasie, ale czy na tyle, by postawić się Szeregowi Homogenizowanemu? Biorąc pod uwagę to, jak ofensywnie grają zawodnicy gospodarzy możemy się spodziewać wielu goli, ale naszym zdaniem nie będą one wpadały tylko do jednej bramki.

POGROMCY POPRZECZEK – KP SYRENKA

Dla Pogromców porażka z Yug.Bud-em była o tyle bolesna, że po raz pierwszy od 2019 roku gospodarze nie byli w stanie zdobyć ani jednej bramki. Trudno było jednak spodziewać się innego rezultatu, biorąc pod uwagę brak kilku kluczowych dla tego zespołu graczy. Dodatkowo szanse na podium spadły niemal do zera, ale z drugiej strony raczej mało kto przypuszczał, że Pogromcy na serio będą w stanie włączyć się do gry o medale, szczególnie, że runda rewanżowa w ich wykonaniu jest o wiele słabsza niż jesienią. Pozostaje im więc bronienie miejsca w TOP 5, co i tak jest dla tej ekipy najlepszym rezultatem w historii. Teraz przeciwnikiem będzie KP Syrenka, która wciąż walczy o wyjście ze strefy spadkowej. Do Rogali tracą obecnie 3 punkty, ale to wszystko jest jeszcze do nadrobienia – na rozkładzie, oprócz Pogromców, mają jeszcze NieDzielnych i Wombaty czyli dwa inne zespoły z dolnej części tabeli. A i w najbliższym pojedynku naszym zdaniem goście nie są bez szans. Jesienią minimalnie lepsi byli Pogromcy, ale pamiętamy, że zwycięstwo przypieczętowali dopiero w ostatnich minutach meczu, w dodatku po błędzie obrońcy rywala. Jeżeli więc nominalni goście będą się wystrzegać niepotrzebnych błędów, a formę podtrzyma Maksymilian Pająk, który potrafi zdobywać seryjnie bramki, to Syrenka może pokusić się tu nawet o zwycięstwo, które będzie niezwykle cenne przed meczami o wszystko w dwóch ostatnich kolejkach.

OLDBOYS DERBY III – FC WOMBATY

Zapowiada się trudny finisz sezonu przed Oldboys Derby III. Wiadomo już, że niżej niż 6 miejsce nie spadną, natomiast Oldboje spory apetyt mają na TOP 5, o który rywalizują z Pogromcami Poprzeczek. Tyle tylko, że przed nimi mecze z Green Teamem, Yug.Bud-em, które to zespoły, prawdopodobnie, będą biły się o tytuł do ostatniej kolejki. Teoretycznie najłatwiejszy wydaje się pojedynek z Wombatami, które zajmują miejsce w strefie spadkowej, ale to może być mylne wrażenie. Drużynę gości, ostatnimi czasy można nazwać pogromcami faworytów, bowiem udało im się zarówno pokonać lidera, jak i w ostatniej kolejce zremisować z wiceliderem. Okazuje się że 40% zdobytych punktów Wombaty ugrały na zespołach aspirujących do mistrzostwa, a pozostałe 60% na zajmujących ostatnie miejsce NieDzielnych. Co więcej, ligowa sytuacja gości może się znacznie poprawić na koniec sezonu, bo oprócz Oldbojów mają jeszcze do rozegrania mecze z Syrenką i Rogalami – bezpośrednimi rywalami do utrzymania. Może więc dojść do sytuacji, w której Wombaty, wygrywając wszystkie trzy mecze, co nie jest poza ich zasięgiem, niemal podwoją swój obecny dorobek! Team z Osiedla Derby na pewno nie zamierza pomagać rywalom, bo jeżeli przegra, a Pogromcy pokonają Syrenkę i jednocześnie Szereg ugra choć punkt, to definitywnie zajmie już szóstą lokatę. Do tego Oldboje nie wygrali meczu od czterech spotkań, więc jeżeli mają zamiar się przełamać, to lepszego momentu już w tym sezonie mieć nie będą.

GREEN TEAM – NIEDZIELNI

Ależ Green Team skomplikował sobie życie po ostatnim remisie z Wombatami. Nie dość, że przewaga Yug.Bud-u wzrosła do trzech punktów, to jeszcze, przez gorszy bilans bezpośrednich spotkań, Zieloni de facto muszą mieć przynajmniej o jeden punkt więcej niż rywale, by wyprzedzić ich w tabeli. Do tego trzeci Inter zbliżył się do nich na zaledwie jeden punkt, a trzeba nadmienić, że przed nimi jeszcze bezpośrednie starcie w 17 kolejce, które może zadecydować o tym, jak zostaną rozdysponowane miejsca na podium. Wiele będzie zależało od tego, jak zakończy się starcie Yug.Bud-u właśnie z Interem, ale niezależnie od tego Green Team po prostu musi wygrać z zamykającymi tabelę NieDzielnymi. Trochę nie możemy nadążyć za tą ekipą, bo goście całkiem niezłe mecze przeplatają z wręcz fatalnymi występami, jak choćby ten przeciwko RCD Los Rogalos, z którymi przegrali aż 12:1! I to z zespołem, z którym mieli rywalizować o „utrzymanie”, na które właściwie po ostatnim meczu stracili nawet matematyczne szanse. Do końca pozostały trzy kolejki i NieDzielni mają trzy szanse na to, by jeszcze w tym sezonie przerwać fatalną passę i po raz drugi cieszyć się po wygranej. Czy nastąpi to w tę niedzielę? Szczerze wątpimy, ale już z Syrenką czy Pogromcami szanse będą znacznie większe.

16 LIGA

TERNOVITSIA II – ICE TEAM

Tak jak prognozowaliśmy tydzień temu – trudno było wierzyć w złotą niedzielę dla gospodarzy w kolejce numer piętnaście, ale – w myśl polskiego porzekadła, czyli co nie uciecze to się nie odwlecze – jest na to gigantyczna szansa teraz, w serii gier szesnaście. Mówiąc w żargonie piłkarskim pierwszy zespół Ternovitsii ma "do pustaka", bo potrzebuje punktu z outsiderem drugiej ligi, natomiast rezerwy co prawda aż tak łatwego zadania nie mają, zagrają wszak z aktualnie drugim teamem dywizji numer szesnaście, czyli Ice Team, ale z całą pewnością nadal pozostają gigantycznym faworytem. Do mistrzostwa wystarczy zaledwie punkt – nie chce się nam wierzyć, aby któryś z zespołów Ternovitsii miał to nie dowieźć, nie w takim momencie. Tym samym dwudziesty czwarty maja dla sympatyków żółto-niebieskich zaczyna się kreślić jako piękna, złota niedziela. Z dużą dozą prawdopodobieństwa to właśnie tego dnia Terno klepnie podwójnego mistrza, co to będzie za dzień!

BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC – PPKS TORNADO

Na wskutek tego, iż Ice Team będzie grać na najprawdopodobniej przyszłego mistrza ligi, czyli drugi zespół Ternovitsii istnieje duża szansa że w kolejce numer szesnaście nie zarobi ani jednego punktu. Oznacza to, iż w przypadku zwycięstwa gości PPKS Tornado na dwie kolejki przed końcem o punkt wyprzedzi Ice Team i znajdzie się w komfortowej sytuacji, aby machnąć tytuł wicemistrzowski. Aby się tak stało trzeba jednak samemu szczęściu pomóc i nie dać cienia nadziei swojemu niedzielnemu rywalowi, drużynie Będziemy Krążyć FC, która po porażce z Vitaurą niemalże wypisała się z walki o podium. Ostatnia szansa? Zdecydowanie teraz. Jeśli Ice Team przegra – na co zresztą liczyć będą zarówno gospodarze, jak i goście – a Będziemy Krążyć FC wygra, to jeszcze zrobi się gęsto, wszak wówczas do tej ekipy BKFC traciłoby ledwie trzy oczka, dlatego jeszcze zbyt wcześnie, aby przekreślać szansę gospodarzy na medale. Z drugiej strony warunek jest taki, iż pojutrze koniecznie trzeba wygrać mecz, a to będzie wyjątkowo trudne.

RZEŹNIA MARKI – VITAURA

Goście dzięki heroicznej postawie w ostatniej serii gier oraz pewnemu zwycięstwu nad Będziemy Krążyć FC dali sobie jeszcze szansę na medale. Ów szansę potęguje fakt, że Ice Team – aktualnie trzeci zespół ligi – czeka ultratrudny bój z Ternovitsią II grającą o tytuł mistrzowski. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy obstawiać, iż ekipa Łukasza Mroza w ten weekend nie zapunktuje, a to w przypadku wygranej Vitaury sprawi, iż ci – na zaledwie dwie kolejki przed końcem – do strefy medalowej będą tracić jedynie dwa oczka. A co za tym idzie, dodając do tego fakt, iż goście jeszcze będą mieli bezpośredni mecz z Ice Team w ostatniej kolejce istnieje duża szansa że "Biali" po tej serii gier będą zależni i wyłącznie od siebie samych. Aby jednak tak się stało wpierw trzeba ograć Rzeźnie Marki, która na wiosnę pokazała, że ma fajny potencjał i w pojedynczych spotkaniach jest ograć prawie każdego – czy i tym razem? O tym przekonamy się już pojutrze!

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama