reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 15 KOLEJKA - SEZON 25/26

Można powiedzieć, że my tu gadu-gadu, a mamy maj i połowa rundy rewanżowej za nami. Wydawać by się mogło, że w kilku klasach rozgrywkowych jesteśmy w stanie przewidzieć, kto będzie walczył o medale, a kto powinien zająć się utrzymaniem na obecnym poziomie ligowym jak również kto ma szanse dostać się na  Puchar Ligi Fanów. Przed nami weekend z 84 pojedynkami w których mamy nadzieję, że nie zabraknie emocji, walki, a w szczególności dobrej piłki. Zapraszamy na nasze cotygodniowe zapowiedzi meczowe.

EKSTRAKLASA

OGIEŃ BIELANY – FC IMPULS UA

To będzie kolejne w tym sezonie starcie o ligowy byt. Praktycznie sześć ekip walczy o utrzymanie w tym sezonie co nie miało dawno miejsca w najwyższej klasie rozgrywkowej. Niespodziewanie w tym gronie jest Ogień Bielany ale dobrze wiemy, że ten team ma spore problemy kadrowe. Wyjazdy kontuzje czołowych graczy nie pomaga w rywalizacji w tej rundzie stąd Janek Napiórkowski musi drżeć o losy swojego teamu. W podobnej sytuacji jest Impuls. Kadra tego zespołu nie daje gwarancji na walkę o najwyższe cele ale jak znamy ten zespół,to będzie walczył na boisku o jak najlepsze wyniki i jeśli w niedzielę zdobędzie punkty to może na finiszu zaskoczyć swoich rywali. Nie będziemy ukrywać, że tutaj nie ma miejsca na pomyłki i półśrodki stąd spodziewamy się, że obie ekipy wyjdą na murawę z nastawieniem na walkę o komplet punktów. W tej rundzie już nie raz padały zaskakujące rozstrzygnięcia stąd nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta tej konfrontacji.

GLADIATORZY ETERNIS – TUR OCHOTA

Gladiatorzy choć chyba w nie najlepszej formie patrząc na ich poprzednie sezony to nadal mają w swoich rękach nie tylko przewagę punktową nad rywalami ale i jakość na boisku , która potrafi się obronić. Rywalem w niedzielę będzie najpierw Tur Ochota,a później In Plus. Dwa mecze jednego dnia to musi być spory wysiłek stąd spodziewamy się, że Michał Dryński zadba o możliwie najlepszy i szeroki skład. Tur Ochota był już skazywany na spadek ale jak się okazało potrafił się odrodzić. W meczu z GWA Ochotą nie miał zbyt wiele do powiedzenia ale być może w ten weekend będzie potrafił postawić większe wymagania Gladiatorom. Każdy punkt w tym meczu może się okazać kluczowy w końcowym rozrachunku na finiszu rozgrywek stąd liczymy, że ekipa z Ochoty zbierze się w mocnym zestawieniu i powalczy z wyżej notowanym rywalem. Tacy gracze jak Rafał Polakowski czy Konrad Kowalski muszą wziąć odpowiedzialność za grę zespołu choć nadal należy podkreślić, że to gospodarze będą tutaj zdecydowanym faworytem tej konfrontacji.

GWA OCHOTA – IN PLUS

Podobny scenariusz widzieliśmy jesienią gdzie team Janka Skotnickiego w jeden weekend rywalizował z GWA Ochotą i Gladiatorami. Oba mecze przegrał ale walki i emocji było sporo dopóki starczyło sił gościom. Pamiętamy, że wtedy In Plus miał zebrać mocny szeroki skład ale ostatecznie miał wąskie zestawienie co na takie mocne ekipy nie wystarczyło. Teraz ma być inaczej i goście mają mieć naprawdę mocną kapelę. Przede wszystkim oczy będą zwrócone na Janka Szulkowskiego, który naprawdę gra znakomitą rundę i nie będzie nadużyciem jeżeli napiszemy, że jest najlepszym graczem na ten moment w ekstraklasie. Aż dziw bierze, że nie ma go w kadrze Socca a i konkurencyjna federacjachyba przespała moment, by wziąć tak solidnego gracza do kadry. W niedzielę gospodarze z naszych wiadomości nie będą mogli skorzystać z kadrowiczów, którzy mają zgrupowanie. Także gra bez Nowakowskiego Bieniasa i Cetlina już wydaje się trudnym położeniem. Nie wspominając, że od dawna nie widzieliśmy Miłosza Nowakowskiego, a Grzybek wypadł po koszmarnej kontuzji. W tej sytuacji wynik nie jest dla nas oczywisty, a goście mają szansę by przeskoczyć GWA Ochotę w tabeli.

LAKOKSY – KSB WARSZAWA

Starcie dwóch menedżerów wizjonerów i pasjonatów szóstek w Warszawie. W zasadzie Lakoksy pochodzą z Góry Kalwarii więc trzeba by doprecyzować, że z zza Warszawy ale wiemy, że akurat Bartek Królak czyli mózg drużyny mieszka w prestiżowej dzielnicy na Mokotowie więc jednak coś z Warszawą ma wspólnego. Sytuacja w tym sezonie dla tych drużyn jest zgoła odmienna. Lakoksy walczą o ligowy byt i muszą walczyć o punkty w każdym meczu, by ich przygoda z ekstraklasą nie skończyła się na jednym sezonie. KSB Warszawa zadziwia i rozpycha się w elicie walcząc na ten moment o medale. W niedzielę jednak pozycja w tabeli nie będzie miała znaczenia. W tych meczach zawsze dzieje się wiele. Są emocje walka determinacja i wynik zawsze jest na styku. Jak będzie w niedzielę przekonamy się niebawem ale nam ciężko wskazać jak ten mecz się potoczy. Obie ekipy potrafią wychodzić z opresji i już w tym sezonie miały szalone mecze. My życzymy sobie żeby na boisku było sporo szaleństwa w pozytywnym znaczeniu i wiemy, że obaj menedżerowie będą chcieli to spotkanie wygrać, by lepiej się czuć o 24 wychodząc z Awfu po całym dniu ciężkiej pracy w organizacji Ligi Fanów.

IN PLUS – GLADIATORZY ETERNIS

Po dwóch meczach, które rozegrają te drużyny przyjdzie czas na bezpośredni pojedynek. Wiemy, że sporo zawodników wybiera się na kadrę konkurencyjnej ligi więc ten mecz zostanie rozegrany awansem. Może on mieć olbrzymie znaczenie dla podziału medali w tym sezonie. In Plus wygrywając dwa mecze może nieoczekiwanie włączyć się w walkę o mistrzostwo ale warunkiem takiego scenariusza jest wygrana w obu meczach. Porażka z kolei może dać szansę KSB na brązowe medale i to pokazuje jak wielka jest stawka tych spotkań. Gladiatorzy mają teoretycznie słabszego przeciwnika ale Tur mamy nadzieję, że jednak postawi wysoko poprzeczkę mistrzowi Ligi Fanów. Goście jednak mają umiejętność mobilizacji w kluczowych momentach sezonu stąd spodziewamy się, że zobaczymy najlepszy futbol w ich wykonaniu w ten weekend. Z pewnością kluczowa może okazać się forma liderów obu ekip stąd tacy gracze jak Pietrzak czy Szulkowski mogą mieć decydujący wpływ na wynik tej konfrontacji. Jedno jest pewne, że emocji i dobrego futbolu w ten weekend z pewnością nie zabraknie dlatego zapraszamy wszystkich na AWF by na żywo zobaczyć mecze na najwyższym poziomie.

FC OTAMANY – TANATOS HUSARIA MOKOTÓW

Otamany choć ostatnio nie prezentują wybornej formy to nadal są w grze o pozostanie w lidze. W naszej ocenie spadek tej ekipy byłby sporą stratą dla tego zespołu wszak walka z najlepszymi zawsze motywowała ten team do gry w naszej lidze. Wiemy, że kolejne ekipy z Ukrainy wejdą do elity w kolejnym sezonie stąd taka bezpośrednia walka byłaby dla chłopaków dodatkową motywacją. Oczywiście gospodarze mają bariery kadrowe, bo dobrze wiemy, że większość najlepszych zawodników z Ukrainy jest dobrze opłacana przez inne teamy stąd trzeba szukać graczy, którzy chcą grać dla idei i dobrej zabawy, a nie dla zarobku. Rywalem w niedzielę będzie Tanatos Husaria Mokotów. Goście punktują co najważniejsze choć akurat remis z Lakoksami można traktować jak porażkę patrząc na przebieg tego meczu. Zespół Tomka Hubnera musi się jeszcze wiele uczyć, bo klasowe ekipy z topu w Polsce mając trzybramkową przewagę grając w przewadze zawodnika po prostu zabijają mecz. Tu stało się inaczej i jeśli Husaria nie chce mieć nerwowych chwil na finiszu rozgrywek musi w niedzielę zagrać mądrze i pokusić się o punkty w meczu z Otamanami. Czy tak się stanie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

1 LIGA

URAGAN – ORŁY MACIEJKI

Starcie dwóch nowych projektów tej wiosny które mają aspiracje by zaistnieć w świecie szóstek nie tylko w Warszawie ale i na arenie ogólnopolskiej. Uragan mamy wrażenie,że jakby grał od początku ligi to biłby się tutaj o mistrzostwo. Tak się w tym sezonie nie stanie ale menedżer tego teamu widać, że ma zamiar nie tylko stawiać na najlepszych zawodników ale i buduje zespół do walki o najwyższe cele. Orły Maciejki również mają spore aspiracje i jeżeli będzie determinacja w budowie tego teamu taka jak dotychczas to ta ekipa jest w stanie walczyć z najlepszymi. W niedzielę bezpośrednie starcie zapowiada się niezwykle ciekawie, bo oba zespoły prezentują wysoką formę i mają w swoim składzie naprawdę zawodników z najwyższej półki. Wynik w naszej ocenie pozostaje sprawą otwartą, a na pewno będzie to mecz na styku gdzie o końcowym wyniku może zadecydować forma dnia meczowego. My nie wskażemy tutaj faworyta ale liczymy, że będzie to jedno z ciekawszych starć w ten weekend na arenie AWFu.

FC KEBAVITA – FC ŁOWCY

Kebavita przed arcytrudnym meczu z Łowcami odżyła i wygrała wysoko z Presleyem. Może się okazać, że to było zwycięstwo, które da nadzieję na pozostanie w pierwszej lidze ale realnie patrząc będzie niezwykle ciężko by ten cel osiągnąć. Być może Burak Can jako kibic Galatasaray wykonał telefon do chłopaków, by po sezonie wpadli na Ligę Fanów wspomóc zespół w trudnym momencie. Oczywiście z przymrużeniem oka piszemy o tych wzmocnieniach alewiemy, że menedżer Kebavity stara się poskładać zespół na jak najwyższym poziomie. Jak na razie niestety to nie starcza na tak mocną stawkę w tej lidze. Łowcy pewnie w ostatniej kolejce pokonali Siriusa i nadal mają nadzieję, że uda się zdobyć mistrzostwo tej ligi. Alex niedawno na swoim profilu Łowców zamieścił kalendarz gier swojego zespołu i widać, że goście będą aktywni w nadchodzącym czasie i zagrają niemal wszędzie gdzie będzie to możliwe. Plany oczywiście są na wygrywanie wszystkiego co się da ale pytanie czy zawsze Łowcy będą mieli skład taki jak w naszych rozgrywkach. O tym pewnie dowiemy się wkrótce, a tymczasem w niedzielę innego scenariusza jak zwycięstwo Łowców nie przewidujemy.

UEFA MAFIA URSYNÓW – AZS NIETOPERZE

Uefa Mafia Ursynów jeżeli będzie solidnie punktować w ostatnich kolejkach to znacząco przybliży się do wywalczenia miejsca w top5 pierwszej ligi. Może i ambicje są większe ale przed tym zespołem jeszcze wiele sezonów, a ich rozwój w tym sezonie nie został nie zauważony przez ludzi, którzy obserwują grę topowych zespołów w Lidze Fanów. Spektakularne i widowiskowe mecze to coś co przyciąga, by oglądać ten zespół. Czasami nie daje to jeszcze wymiernych efektów ale jak wcześniej napisaliśmy przyszłość przed tą ekipą. Rywalem w niedzielę będzie ekipa AZS Nietoperze. Bilans tego zespołu nie jest może imponujący ale jest nadzieja na przyszłość na walkę w niższej lidze o coś więcej niż utrzymanie. Patrząc na ekipy grające w tym sezonie na zapleczu ekstraklasy było jasne, że będzie ciężko o wygrywanie spotkań. Jedyna wygrana z Kebavitą to mecz w którym po prostu rywal był na podobnym poziomie sportowym. W tej kolejce o punkty będzie trudno ale wiemy, że młoda ekipa z Ursynowa ma czasami słabsze spotkania, w których nie potrafi pokazać swoich możliwości. W tym upatrujemy szansy dla Nietoperzy ale realnie patrząc to Uefa Mafia będzie faworytem tego starcia.

EXPLO TEAM – KS PRESLEY GNIAZDOWY

Explo Team co najwyżej może w tym sezonie powalczyć o top5 zaplecza ekstraklasy. Niestety stawka ekip w pierwszej lidze była na tyle mocna, że team Łukasza Dziewickiego musi odłożyć awans na kolejny sezon. Rywalem w niedzielę będzie zespół walczący o utrzymanie KS Presley Gniazdowy. Goście ostatnio nie mają jednak zbyt dobrej formy i znacząco przegrali w poprzedniej kolejce z Kebavitą. Nadal jednak tabela wskazuje, że mogą się utrzymać ale warunkiem są zdobywane punkty, o które w niedzielę będzie ciężko. Gospodarze zawsze prezentują wysoki poziom i choć na czołówkę tabeli to za mało to na gości powinno to wystarczyć. Miejsce w środku tabeli to z pewnością zawód dla chłopaków ale trzeba taki sezon przeczekać by w kolejnym pokusić się ponownie o walkę o ekstraklasę. My nie spodziewamy się tutaj niespodzianki i trzy punkty w niedzielę powinno dopisać do tabeli Explo.

SIRIUS – INFERNO TEAM

To będzie kluczowa batalia o mistrzostwo pierwszej ligi. Sirius po porażce z Łowcami musi szybko się podnieść,bo w niedzielę czeka go równie ciężkie wyzwanie. Starcie z liderem Inferno Team,które już przypieczętowało awans do ekstraklasy może być kluczowe dla obu zespołów w tym sezonie. Oczywiście do końca pozostaną trzy kolejki ale nie ma co ukrywać,że to karty rozdaje tutaj Inferno. W niedzielę w przypadku zwycięstwa będzie blisko wywalczenia mistrzostwa choć czeka zespół Igora Patkowskiego kilka meczy z trudnymi rywalami w tym z Łowcami czy Uraganem. Sirius jeśli wygra będzie miał lżejszy kalendarz gier i będzie liczył,że lider straci punkty w meczach z zespołami z Ukrainy co jest wielce prawdopodobne. Stawka tego meczu będzie dla obu zespołów olbrzymia więc spodziewamy się walki i determinacji od pierwszej do ostatniej minuty. My nie wskażemy tutaj faworyta, bo w takich meczach na końcowy wynik składa się wiele czynników i ciężko tutaj przewidywać scenariusz tej konfrontacji. Wiemy na pewno, że oba zespoły są na wysokim poziomie i liczymy na dobre piłkarskie widowisko w niedzielny wieczór na arenie AWFu.

2 LIGA

ROCK"N ROLL WARSZAWA – FC DZIKI Z LASU

Dla Dzików z Lasu początek wiosny to totalny sztos oraz punktowe szaleństwo. Dwanaście na piętnaście punktów, które uzyskali, to połowa tego, co zebrali przez całą jesień. Jest jednak jedno "ale" i zawodnicy tego klubu z pewnością wiedzą o czym mowa. My także musimy to wyjaśnić. Warto bowiem zwrócić uwagę na terminarz. Ten był wyjątkowo łaskawy w pierwszej części rundy oraz wyjątkowo trudny w tej drugiej, pozostałej. I tak oto Dziki ograły dziesiąty, dziewiąty oraz siódmy zespół ligi, a do tego dostały walkower za mecz z Ukrainian Vikings, co pozwala lepiej zrozumieć ten genialny start. Jedyne spotkanie z zespołami z TOP5 do tej pory miało miejsce z... właśnie piątym zespołem, Manitasem, a wynik 5:18 zdaje się wiele tłumaczyć. Dlatego należy uszanować oraz pogratulować Dzikom, że to co mogli wygrać wygrali, ale jednocześnie nieco chłodząc trochę zapędy fanów tego klubu. Oczywiście – teraz wszystko w ich rękach – jeśli w tę niedzielę wygrają, to prześcignął swojego najbliższego rywala o punkt, co po pierwszej części sezonu wydawałoby się abstrakcją. Niemniej, przy całym szacunku do tego zespołu, naszym zdaniem najprawdopodobniej zakończą na tej lokacie, na której się obecnie znajdują. Rock"n Roll gra zawsze ambitnie, a do tego dokłada jakość. Oni z pewnością wiedzą, jak kluczowe teraz są mecze i i w naszej opinii pojutrze będą górą nad swoim rywalem.

DHO FIEBER CYRKULATKA – HUSARIA MOKOTÓW III

To co się wydarzyło na jesieni ze strony graczy Husarii III w tym bezpośrednim spotkaniu było totalną klapą. Niestety, ale patrząc z perspektywy mokotowskiego klubu, za tym teamem po kapitalnym starcie w sezon ciągną się nielada problemy. Na tym poziomie, bardzo wysokim, trzeba mieć bardzo liczną oraz jakościową kadrę. Jakość w obozie Husarii III owszem się znajdzie, ale sęk w tym, że skład w ostatnim czasie bywa ekstremalnie wąski. Dlaczego? Trudno powiedzieć, tym bardziej że samo wejście w kampanię 2025/26 było perfekcyjne (dziewięć na dziewięć punktów), ale pierwsze porażki mocno skruszyły fundament, który okazał się z dykty. Co zaś tyczy się Cyrkulatki to właściwe od początku do teraz jest to klub, który poniżej pewnego, wielce wysokiego pułapu, nie schodzi. To jedyna drużyna, która ma jeszcze szansę na tytuł mistrzowski oprócz Ternovitsi. Co więcej, po tej kolejce, o ile różnica nadal będzie wynosić dziewięć oczek, nadal będzie to matematycznie możliwe. Mimo wszystko: wiemy jak jest. Tu już nie jest gra o złoto, a o podium i najlepiej srebro. Ostatnie gry głównych rywali DHO ułożyły się idealnie, bo punkty stracili wszyscy między miejscami trzy a pięć – a jak będzie tym razem?

WARSAW BANDZIORS – TERNOVITSIA

Kto jest faworytem, a kto nie, to nie ulega dyskusji i na to tracić czas nie warto. Tabela mówi wszystko. Gospodarze mają o trzydzieści cztery punkty mniej, niż goście, co przed startem sezonu wydawało się absolutnie nie do pomyślenia. Fakty są jednak takie, iż spadek Bandziorsów jest już niestety przyklepany (do bezpiecznego miejsca tracą czternaście punktów, a do końca uzyskać można już maks dwanaście) oraz to, że mistrzostwo Ternovitsii to kwestia czasu. Czy wydarzy się to już w ten weekend? Owszem, istnieje scenariusz, w którym ma to się prawo wydarzyć już teraz. Sprawa jest prosta. Husaria III dość sensacyjnie zabiera punkty Cyrkulatce, a wówczas żółto-niebiescy grają następnie z Bandziorsami wiedząc, iż trzy punkty oficjalnie dadzą im tytuł. Natomiast – nie ma co się oszukiwać – to Cyrkulatka jest faworytem w starciu z Husarią III, więc najprawdopodobniej wyglądać to będzie tak, iż na trzy kolejki przed końcem Ternovitsia będzie miała 42 punkty, zaś DHO Fiber 33, co oznacza dziewięć oczek różnicy, dlatego w teorii jeszcze może być za wcześnie. A jeśli ursynowski team Bandziorsów sprawi giga sensację to nieoczekiwanie mogłoby się zrobić naprawdę gorąco i to nie tylko dlatego, że idzie upalny czerwiec.

FC ZORIA STREPTIV – AGAPE TEAM

To była bardzo, ale to bardzo bolesna niedziela dla graczy AGAPE Team. Dlatego należy im się ogromny szacunek oraz słowa uznania, że chłopaki mimo iż wieje im niemiłosiernie w oczy nadal przychodzą i nadal grają. Postawa jak najbardziej fair play oraz godna pochwały. Łatwo funkcjonować, kiedy idzie i bardzo trudno, kiedy wszystko się wali. Ten sezon dla graczy z Białołęki był totalnym koszmarem, powiedzmy sobie wprost, patrząc pod względem sportowym – gorzej się nie dało. Minęło czternaście kolejek, a AGAPE Team nie wygrało jeszcze meczu. To tylko dobitnie obrazuje, jak silny poziom jest drugiej dywizji Ligi Fanów. W naszej opinii niezmiennie AGAPE to silny zespół, ale tym razem za słaby, aby rywalizować z czołówką warszawskiej sceny szóstek. Co zaś tyczy się gospodarzy, to tu sprawa jest prosta: w grę wchodzą tylko i wyłącznie trzy punkty, które pozostawią graczy z Ukrainy w dalszej grze o ligowe podium. Każdy inny wynik, niż pewne zwycięstwo Zorii, będzie giga sensacją.

MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA – UKRAINIAN VIKINGS

Miłe było dotychczasowe wejście gospodarzy w nowe rozgrywki, jakimi dla nich jest Liga Fanów. Pogromy nad Dzikami z Lasu (18:5) oraz Warsaw Bandziors (12:3), dość pewne zwycięstwo nad Cyrkulatką (9:5) i jedna wyrównana batalia, która koniec końców znów okazała się zwycięska, kiedy udało się ograć Rock"n Roll jedną bramką 7:6. Mając tylko jakości w szeregach nie zdziwiłoby nas gdyby powyższe rezultaty mocno uśpiły czujność Manitasu. Efektem tego było lanie, jakie zawodnicy Ternovitsii spuścili Konserwacji Podwozia w ostatnią niedzielę. Przegrana dziewięcioma golami, 4:13, z pewnością podrażniło ego graczy w białych trykotach. Tym razem rolę się odwróciły i to nie Manitas przystąpił w roli kata, a w roli ofiary. Czy taka porażka podziała na ten nowy team w naszych strukturach, jak czerwona płachta na byka? Odpowiedź na to pytanie poznamy właśnie już pojutrze, kiedy przyjdzie się mierzyć z będącą w strefie spadkowej ekipą Ukrainian Vikings, które na wiosnę jeszcze nie wygrały ani razu. Kolejny raz możemy stwierdzić, że ów mecz ma tylko jednego, bardzo wyraźnego faworyta, każdy inny rezultat, aniżeli pewne zwycięstwo "białych" będzie niespodzianką.

 

3 LIGA

FC PRYKARPATTIA – GLK

Choć to goście piastują wyższą pozycję, to co chodzi o formę zespołów na wiosnę, to Prykarpattia daje więcej przesłanek przemawiającą na ich korzyść. Co prawda różnica między szóstym GLK a siódmym zespołem Prykarpattii wynosi aż osiem oczek, więc w teorii dość sporo, to należy jednak wziąć tu poprawkę na to, że jest to pokłosiem fantastycznej formy GLK oraz bardzo złej Prykarpatti. Teraz rolę się odwróciły. Ukraińcy wygrali trzy na pięć meczów wiosną, a w tym czasie grali przecież na pierwsze Vikersonn (wygrali), trzecią Husarię czy piąty Deluxe Barbershop. Natomiast w analogicznym czasie GLK wygrało tylko raz, a cztery ostatnie mecze to niestety ale cztery porażki. Oczywiście warto zauważyć że GLK miało trudny terminarz, nie zmienia to jednak faktu, że zero na dwanaście punktów w ostatnim czasie przekreśliło ich medalowe aspiracje. Na ten moment do podium tracą pięć oczek, a zważywszy na to, iż góra dalej pewnie będzie punktować, to już najzwyczajniej w świecie, nawet gdyby formy na nowo wróciła, braknie czasu, by wrócić na podium. To najprawdopodobniej bezpowrotnie uciekło, tym samym po prostu pozostaje dograć sezon. Jeśli gospodarze ograją GLK w niedzielę to to różnica stopnieje do pięciu oczek i da to jeszcze możliwość Prykarpattia na TOP6 oraz pomoże w bezpiecznym utrzymaniu się w dywizji.

FC VIKERSONN UA – ORZEŁY STOLICY

Co prawda goście w ostatnią niedzielę zrobili coś niesamowitego, bo zdołali w kapitalnymstylu powstrzymać rozpędzoną azerską lokomotywę wygrywając aż 6:1, ale teraz skala wyzwania szybuje jeszcze wyżej. Czy ekipa Janka jest w stanie dwa weekendy z rzędu nas miło zaskoczyć? Cóż, przy całej sympatii oraz podziwu dla tego teamu ich ewentualne zwycięstwo w niedzielę byłoby giga sensacją, a w naszej opinii to Vikersonn jest murowanym faworytem tej rywalizacji. Pomarańczowi na wiosnę nie zawodzą, ogrywają każdego (poza małymi wpadkami) i pewnie mknął po tytuł. Czy ambitna gra Orzełów wystarczy? Czy będzie pełen skład? Zespół ten przecież w przeszłości mierzył się na o wiele silniejsze ekipy i dawał radę – nikt więc nie ma prawa zabronić im wierzyć. Sami jesteśmy ciekawi, jak potoczą się losy tego meczu. Naszym zdaniem kluczowy może być pierwszy fragment, bo jeśli Vikersonn szybko zdoła uciec to potem może być szalenie trudno wrócić Orzełom do gry. Z drugiej strony Orzeły także świetnie bronią, więc jeśli to oni ukąszą jako pierwsi gospodarze będą mieli nielada problem. Warto też zauważyć że Orzeły w przypadku zwycięstwa mają realną szansę, iż na trzy kolejki przed końcem opuszczą strefę spadkową, robiąc świetny comeback rzutem na taśmę i wygrzebując się z samego dołu. To może być ciekawy, dobry mecz!

DELUXE BARBERSHOP – PPB ARTEL HUSARIA MOKOTÓW II

Gospodarze na wiosnę wygrali aż trzy na pięć meczów, ale z drugiej strony goście to najlepiej punktująca (wraz z Sinaolą) ekipa wiosny. Gracze drugiego zespołu Husarii z boiska pokonani schodzili tylko raz i to po minimalnej porażce z aktualnym liderem Vikersonn 2:3. Husaria II to już lepsza ekipa, niż ta z jesieni, a już wtedy graczom Husarii udało się zwyciężyć w starciu z azerskim Deluxe Barbershop 9:7. Z drugiej strony należy przypomnieć, iż przebieg tamtego meczu był dość... osobliwy, dziwny... gdyż Deluxe w nieco ponad kwadrans wygrywało już aż 4:0! Wówczas jednak gracze Tomka Hübnera rzucili wyższy bieg, a Deluxe chyba będąc już pewne swego straciło kontrolę i rezon. Tym samym tak jak błyskawicznie Deluxe odskoczyło Husarii II zdobywają szybko cztery bramki, tak gracze mokotowskiego klubu jeszcze szybciej odpowiedzieli pięcioma golami i odwrócili losy spotkania. Gwarantuje nam to, że niezależnie od tego, jaki będzie rezultat w tym pojedynku aż do ostatnich minut nie będziemy mogli być pewni niczego. Bardzo mocną stroną Husarii II na wiosnę jest to, że ci posiadają liderów na każdej pozycji, a siła rażenia tego teamu rozkłada się na wielu zawodników. Tym samym nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień, to ciężar gry na siebie biorą kolejni. I to może być czynnik decydujący.

TONIE MAJAMI – FC ŁOWCY II

Wydawało się, iż niemożliwym jest, aby Łowcy II zakończyli sezon 2025/26 na ostatnim, dziesiątym miejscu. Na jesieni przegrali tylko trzy razy! Tymczasem na wiosnę w pięciu meczach... pięć przegrali! Zgadza się, drugi team Aleksa, ukraińskiego giganta, w rundzie rewanżowej nie zdołał jeszcze zainkasować choćby punktu. I jeśli tego nie zrobi pojutrze to w naszej ocenie nie zrobi tego w tej kampanii już ani razu i tym samym faktycznie zajmie ostatnie miejsce w tabeli. Różnica między gospodarzami a gośćmi wynosi tylko dwa punkty. Tu trzeba też dodać kolejny, jakże ważny czynnik, a mianowicie "tendencję". Ta wyraźnie wskazuje na to, że Łowcy II pikują, zaś TonieMajami łapie noszenie. A już zwłaszcza ostatni pogrom nad GLK budzi podziw. Jeśli znów gracze fioletowych zapunktują za trzy to nie dość, że przeskoczą Łowcy II opuszczając ostatnią pozycję to jeszcze zbliżą się do strefy dającej utrzymanie. Orzeły i Prykarpattia jak najbardziej w niedzielę mogą nie zapunktować, a wówczas TonieMajami będzie tracić odpowiednio jeden i trzy punkty do swoich rywali na trzy kolejki przed końcem. Jest więc o co grać i ważne, aby gracze TonieMajami poszli za ciosem, ostatni czas pokazał, iż są w stanie to zrobić. Sześć na piętnaście punktów jak na dolne rejony to przyzwoity wynik, a zwłaszcza że w tym czasie grali na czołowe ekipy ligi.

FC COMEBACK – WARSAW SINAOLA

I na koniec rajdu po trzecioligowych meczach wisienka na torcie. Starcie drugiej siły ligi z czwartą. Powiedzieć, że jest o co grać, to jak nie powiedzieć nic. Mobilizować przesadnie nie trzeba z całą pewnością nikogo. Obie strony zdają sobie sprawę, jak ważny jest to mecz. Ukraiński zespół gospodarzy wszak nadal ma złoto na wyciągnięcie ręki, tracąc do niego aktualnie tylko punkt, z drugiej strony Sinaola nie chce stracić kontaktu z czołówką, bo potem braknie jej czasu, aby odkręcić nieodkręcalne. Tak to przynajmniej nazwijmy, wiadomo o co chodzi. W przypadku porażki Sinaola może spaść na piąte miejsce, co niemal zakończyłoby ich marzenia o podium, z drugiej strony Comeback jeśli przegra... również nagle może znaleźć się tuż tuż nad przepaścią i nieoczekiwanie wypaść poza podium. W przypadku zwycięstwa Husarii II oraz Warsaw Sinaola, mielibyśmy sytuację, gdzie mistrz byłby już niemal pewny (Vikersonn), a dalej byśmy mieli na drugim miejscu Comeback 30 pkt, na trzecim Husarię II 30 pkt, a na czwartym Warsaw Sinaolę 29 pkt – byłby to kocioł niesłychany i wówczas oznaczałoby to nerwówkę dla każdego. W naszej opinii każdy scenariusz jak najbardziej jest możliwy, zarówno zwycięstwo gospodarzy, gości, jak i remis. Jak będzie? Odpowiedź poznamy już pojutrze – z pewnością w tym meczu nie braknie walki po obu stronach, to akurat wiemy na sto procent.

4 LIGA

BM DEVELOPMENT – BAD BOYS

Gospodarze bez większego problemu zdołali w ostatnią niedzielę ograć Team Ivulin pewnym wynikiem, dzięki czemu jak najbardziej pozostają w grze o medale. Te na pewno nie będą złote, gdyż wiemy, iż one będą należeć do graczy Hetmana. Natomiast jest szansa na srebro i to duża albowiem aktualnie do drugiego miejsca strata punktów wynosi zaledwie jeden. To tyle, co nic. A warto tu jeszcze mieć na uwadze, że w ostatniej serii gier dojdzie do bezpośredniej rywalizacji pomiędzy BM Development, które jest aktualnie trzecie a Bullsami, którzy są na drugiej pozycji. Dlatego BMD jeśli chce, aby ten mecz faktycznie miał tak podniosłą atmosferę oraz gorącą temperę, to takie mecze jak ten z Bad Boys koniecznie trzeba wygrywać. Z drugiej strony Źli Chłopcy po porażce z Bocą Seniors mogą faktycznie być źli, bo ich szanse nawet na... podium (!) wyparowały. Po meczu z BM mogliby się zbliżyć na punkt do strefy medalowej, a w zaistniałej sytuacji tylko punkt dzieli ich od... spadku. Jakże cienka jest granica w czwartej dywizji między sukcesem a porażką. Tym samym obie ekipy mają o co grać, co zwiastuje nam – miejmy nadzieję – mecz pełen walki i ognia.

FURDUNCIO BRASIL – SPORTOWE ZAKAPIORY

Goście byli dosłownie o minuty od napisania pięknej historii. Na chwilę przed końcem ze złotym już Hetmanem prowadzili 4:3, a to stawiałoby ich na zaledwie punkt od strefy medalowej. Wówczas nadzieję nawet na srebro byłyby w pełni uzasadnione. Brakło jednak w ostatnią niedzielę pary, siły w lokomotywie Zakapiorów, a Hetman FC wpierw wyrównał, a następnie – w tej samej minucie – zadał decydujący cios. Cios, który zapewnił Hetmanowi złoto po czternastej serii gier oraz cios, który sprawił, iż sytuacja ekipy Daniela Lasoty mocno się skompilkowała. Co prawda, jeśli w niedzielę uda się ograć swojego najbliższego rywala, to będziemy mieli popularną mijankę – ale czy czasu starczy na pogoń za medalami? W dodatku przecież swoje ambicje nadal ma Furduncio Brasil. Oczywiście ich forma na wiosnę jest daleka od tego, co było na jesieni, ale różnice w tabeli są tak niewielkie, iż w każdym momencie istnieje furtka, przez którą można powrócić do świata żywych i do gry o podium. Obecnie brazylijski zespół do srebrnych medali traci tylko pięć oczek, a jako że do końca jeszcze da się uzyskać dwanaście oczek oraz biorąc pod uwagę, że jeszcze czeka nas dużo meczów bezpośrednich wszystko ma prawo się wydarzyć. Tylko aby dać sobie nadzieję, trzeba w niedzielę wygrać. I tyczy się to obu stron, co czyni ten mecz mocno gorącym.

FC BULLS – BOCA SENIORS

No i stało się! Mówiliśmy tydzień temu, iż bardzo złą formę, która nawiedziła na wiosnę graczy gości da się przepędzić jednym jedynym zwycięstwem. To, jak lawina, może popchnąć kolejne i kolejne. Tym samym, efektem kuli śnieżnej, po falstarcie w wiosnę można odkręcić się i finalnie zakotwiczyć nawet na drugim miejscu. Kiedy to zrobić, jak nie w bezpośrednim meczu z ekipą, która właśnie je zajmuje? Dzięki wygranej w ostatniej serii gier z Bad Boys 8:2 udało się pewnie nie tylko zarobić (mecz był do obstawiania u naszego partnera firmy Superbet), ale i dać sobie nowe, zasadne nadzieje. To dopiero pierwszy zwycięstwo, jakie goście odnieśli w tym roku na obiektach Ligi Fanów. Jednak dzięki świetnej jesieni i potężnemu kapitałowi, który nazbierali na pierwszym etapie pozwoliło im to w jakimś sensie przehibernować ten trudny okres, a nagła odwilż punktowa na koniec zmieni bieg wydarzeń. Jeśli teraz wygrają to na trzy kolejki przed końcem pojawią się na podium, a w przypadku straty punktów przez BM – nawet na drugim miejscu. Ale to trzeba wygrać, a ukraińskie Byki to silna ekipa ze swoimi wicemistrzowskimi aspiracjami – gwarantuje to nam w niedzielę giga emocje aż do końca!

TEAM IVULIN – S04 FC

A jednak! Piękny rajd po podium, które brzmiałoby by na start rundy jak scenariusz sci-fi spalił na panewce. Co prawda goście nadal nie przegrali meczu w naszych rozgrywkach, ale też już nie mogą się pochwalić kompletem punktów. Dwa oczka, które uciekły im na wskutek remisu sprawiły że zamiast mieć do drugiego miejsca sześć punktów straty mają ich aktualnie dziewięć, a resztki nadziei powoli zdają się odlatywać. Co prawda nadal jest potencjał, aby się wzbić w ligowej tabeli, nie mówiąc już o utrzymaniu, ale medal? To już niemal awykonalne, a z pewnością już nie tylko zależne od S04. Remis 6:6 z FC Bulls sprawił, że aktualnie nadal mówimy o ekipach piastujących dwa ostatnie miejsca w tabeli. Oczywiście patrząc na okoliczności i aspekty dodatkowe, to goście będą murowanymi faworytami. Jako że Ferajna zagra na lidera Hetmana, a Bad Boys na bardzo silne BM, w przypadku zwycięstwa S04, które wydaje się bardzo realne, młody zespół wówczas opuści strefę spadkową i zbliży się do ekip z grona TOP5. Przypominamy, iż jest to o tyle ważne, gdyż pierwsza piątka weźmie udział w darmowym turnieju Superbet CUP dla drużyn z czołowych piątek danych lig. Jest o co grać i mobilizacji nie może zabraknąć, nie teraz, nie ma finiszu.

HETMAN FC – WARSZAWSKA FERAJNA

Stało się! Hetman jest złoty, Hetman dopełnił formalności! Ale i to w jakim stylu! Na sekundy przed końcem czarni przegrywali 3:4, by dosłownie w minutę odwrócić losy meczu i zwyciężyć 5:4! Co za comeback, co za sezon! Królowa chciałoby się rzec, jest tylko jedna. Przypieczętowanie złota nie jest jednak jednoznaczne z końcem sezonu. Czy będziemy świadkami podobnego scenariusza, jaki miał miejsce w LaLiga w ostatnim czasie? Czy świętujący Hetman, mający już pewne pierwsze miejsce, przegra z ekipą bijącą się o utrzymanie, jak to miało miejsce w przypadku Barcelony i Deportivo Alaves? Naszym zdaniem istnieje na to duża szansa, gdyż Ferajna będzie grała o życie, zaś gospodarze mogą być już ukontentowani oraz rozluźnieni. Warszawska, dzięki przekonywującemu zwycięstwu nad Furduncio Brasil na obiektach Areny Grenady wrócili do gry i idą po bezpieczną strefę. Dodając do tego fakt, iż punkty zgubili ich bezpośredni rywale, czyli S04 oraz Bad Boys istnieje bardzo duża szansa, że na trzy kolejki przed końcem zespół Kacpra Domańskiego opuści strefę spadkową – gdyby ten mecz z Hetmanem byłby rozgrywany na przykład miesiąc temu inny byłby wydźwięk oraz narracja meczowa, a tak, w naszej opinii, każdy wynik jest jak najbardziej możliwy.

5 LIGA

FC DZIKI Z LASU – NA2NÓŻKĘ

Dziki z Lasu w poprzedniej kolejce były o krok od zdobycia punktów w meczu z Kryształem. Jednak ostatnia niemal akcja meczu i gol dla teamu z Targówka zniweczyły cały wysiłek zespołu i dobrą grę na przestrzeni 50 minut. Szkoda,bo każdy punkt może mieć spore znaczenie w końcowym rozrachunku tym bardziej,że gospodarze nadal są w strefie spadkowej. Na2Nóżkę w poprzedniej kolejce o dziwo wygrało mecz z ostatnią w tabeli ekipą Warsaw Eagle. To daje komfort punktowy przed ostatnimi meczami ale nadal trzeba zdobywać punkty,by zapewnić sobie miejsce w top5. W niedzielę zatem obie ekipy muszą szukać szans na zwycięstwo i o ile goście ligowy byt mają zagwarantowany to ekipa z Bielan musi się mocno sprężyć,by powalczyć o komplet punktów. My sądzimy,że ta determinacja i sytuacja,którą mają Dziki wyzwoli u nich dodatkowe pokłady energii i czujemy,że mogą tutaj zgarnąć komplet punktów.

LAGA WARSZAWA – MARECKIE WYGI

Laga Warszawa ma ciężką sytuację w tabeli i do tego w niedzielę kolejnego rywala z topu tej ligi. W poprzedniej kolejce ekipa Tylko Zwycięstwo nie pozostawiła złudzeń kto jest lepszy wygrywając pewnie i wysoko. W niedzielę nie będzie łatwiej bo rywalem będzie lider z Marek. Goście nadal kontynuują swoją zwycięską passę i są na drodze do mistrzostwa. Nie będziemy ukrywać że zdecydowanym faworytem tego meczu są goście i każdy inny wynik jak zwycięstwo Mareckich Wyg byłoby sporą niespodzianką. Laga musiałaby wejść na swój najwyższy poziom, a i tak nie gwarantuje to punktów w tej konfrontacji. Oczywiście w futbolu nie raz zdarzały się zaskakujące rozstrzygnięcia ale patrząc na formę gospodarzy trudno szukać jakiś pozytywnych przesłanek. My spodziewamy się, że trzy punkty pojadą do Marek i chyba losy mistrzostwa będą się decydowały w starciu z Tylko Zwycięstwo. Finisz rozgrywek zapowiada się niezwykle ciekawie i to pokazuje, że w Lidze Fanów zawsze są emocje, które będą również towarzyszyły na tym poziomie rozgrywek.

FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK- FC FENIX

Kryształ Targówek był o krok od straty punktów z Dzikami z Lasu ale geniusz Kacpra Kubiszera dał trzy punkty i nadal ekipa z Targówka jest w grze o mistrzostwo. Przede wszystkim trzeba zdobywać kolejne punkty i liczyć, że gdzieś dwie czołowe drużyny stracą punkty więc dopóki piłka jest w grze wszystko się może jeszcze wydarzyć. Rywalem w niedzielę będzie ekipa Fenix, która musiała wygrać w poprzedniej kolejce, by liczyć się w walce medale. Porażka jednak praktycznie ograniczyła te szanse do minimum i jeśli w ten weekend goście nie wygrają to praktycznie pozostanie im tylko walka o utrzymanie czwartego miejsca. Na przestrzeni całego sezonu jednak trio z podium okazało się zbyt mocne i plany na medale trzeba odłożyć na kolejny sezon. To jednak może być spora dawka nauki dla tego zespołu na kolejne sezony i z pewnością to zaprocentuje w przyszłości. W niedzielę faworytem tego starcia będzie Kryształ ale liczymy, że Fenix jednak postawi wysoko poprzeczkę i być może pokusi się o punkty w tej konfrontacji.

WARSAW EAGLE – AJAKS WARSZAWA

Warsaw Eagle wciąż poszukuje pierwszych punktów na wiosnę i ciężko jak na razie tej ekipie rywalizować z zespołami na tak wysokim poziomie. W niedzielę rywalem będzie ekipa Ajaksu Warszawa, która będzie chciała dopisać sobie trzy oczka i mieć komfort przed ostatnimi meczami w tym sezonie. Wygrana praktycznie będzie oznaczała, że goście zrobią solidny krok w kierunku pozostania na tym poziomie rozgrywek stąd sądzimy, że podejdzie do tego meczu maksymalnie skoncentrowana. Ajaks w tej kampanii naprawdę rozwinął się pod względem piłkarskim i toczone batalie z ekipami z góry tabeli gdzie nie odstawał od przeciwników są z pewnością tego potwierdzeniem. Warsaw Eagle trochę chyba za wysoko mierzył, bo jak widać na przestrzeni całego sezonu miał przebłyski ale to zdecydowanie za mało na tą ligę, w której naprawdę poziom gry jest na wysokim poziomie. Być może gra w niższej lidze pozwoli odbudować pewność siebie i da możliwości na walkę o coś więcej niż utrzymanie. Na razie trzeba się zmierzyć z nadchodzącymi meczami i pokusić się o punkty, by honorowo zakończyć zmagania w tej kampanii.

TYLKO ZWYCIĘSTWO – AFTER WOLA

Tylko Zwycięstwo łapie swój rytm i gra z meczu na mecz coraz lepiej co jest dobrym prognostykiem przed meczem z Mareckimi Wygami. Na to jeszcze musimy poczekać, a w ten weekend gospodarzy czeka mecz z After Wolą. Pozornie wydaje się, że faworytem jest ekipa braci Jałkowskich ale nie musi być to mecz tak łatwy jak z Lagą. Goście walczą o ligowy byt i z zamiarem walki o punkty przystąpią do rywalizacji. Oczywiście więcej jakości na boisku mają gospodarze ale goście potrafią być waleczni i nieustępliwi co może przy dobrej organizacji gry sprawić kłopoty faworytowi tej rywalizacji. Oczywiście ekipa z Woli ma też słabsze momenty ale niezależnie od wyniku zawsze walczy do końca więc TZ musi być czujny i konsekwentny od pierwszej do ostatniej minuty. My jednak sądzimy, że trzy punkty zgarną tutaj gospodarze choć liczymy, że będzie to ciekawe widowisko i wynik będzie sprawą otwartą do ostatniego gwizdka sędziego w tej rywalizacji.

6 LIGA

SASKA KĘPA – BARTOLINI PASTA

Saska Kępa po serii słabych spotkań nareszcie zdobyła punkty i to z ekipą Szmulekktóra miała jeszcze nadzieję na walkę o medale w tym sezonie. Korneliusz Troszczyński jak zawsze w trudnych momentach potrafi zmobilizować swój zespół do walki i nadal gospodarze są w grze o pozostanie na tym poziomie rozgrywek. Bartolini Pasta tym razem nie dała rady urwać punktów teamowi z Zaborowa i ponownie musi się sprężyćby wyjść z czerwonej strefy. W niedzielę oba zespoły zagrają bezpośredni mecz i kto wie czy wynik tego starcia nie będzie kluczowy dla losów obu drużyn. Potencjalnie jeszcze kilka zespołów walczy o ten sam cel co Saska i Bartolini więc każdy punkt będzie się liczył w końcowym rozrachunku. Mecz jak się mawia za sześć punktów nie musi mobilizować dodatkowo bo każdy wieże ligowy sezon wkracza w decydujący moment i trzeba koniecznie wygrywać, by nie pozostawiać losów utrzymania do ostatniej kolejki. My w niedzielę nie wskażemy tutaj faworyta ale w naszej ocenie zwycięzca tego meczu zrobi krok w kierunku pozostania w tej lidze na kolejny sezon.

FC ZABORÓW – MIKSTURA

To będzie zdecydowanie najciekawsze starcie w na tym poziomie rozgrywek w tej serii gier. Zaborów w tym sezonie miało swoje problemy ale jak już przychodzi finisz rozgrywek i potrzeba gry na najwyższym poziomie,to ta ekipa robi swoje i ma szansę na wskoczenie na fotel lidera. Jeszcze niedawno wydawało się,że kwestią czasu będzie przypieczętowanie mistrzostwa przez Miksturę,a tymczasem przewaga stopniała i obecnie nawet miejsce na podium może nie być sprawą oczywistą. Nadal przed piętnastą kolejką goście są liderem ale mają tylko punkt przewagi nad niedzielnym rywalem i trzy nad Shot DJ. Gdzieś niedaleko czyha również Georgian Team mając już większą stratę ale wobec obecnej formy teamu Darka Jochemskiego nic nie wydaje się sprawą oczywistą w tej lidze. W niedzielę zatem sporo będzie wiadomo po tym starciu i nie możemy się już doczekać tego pojedynku. Mikstura po meczu z Zaborowem ma teoretycznie prosty kalendarz gier z drużynami z dołu tabeli ale wobec tego,że tam trwa walka o utrzymanie te mecze nie muszą być takie proste i oczywiste. Dlatego w niedzielę trzeba koniecznie pokazać grę na najwyższym poziomie ale łatwo nie będzie,bo gospodarze mają spore doświadczenie i z pewnością będą chcieli udowodnić,że są w stanie zdobywać tytuły w naszych rozgrywkach.

OLD EAGLES KOŁO –GREEN LANTERN

Old Eagles Koło miało w tym sezonie walczyć o najwyższe cele,a tymczasem na finiszu rozgrywek popadło totalnie w marazm i by nie mieć nerwowej końcówki sezonu musi się w końcu przełamać. Trzy ostatnie potyczki to porażki i to nie takie na styku tylko wyraźne co pokazuje,że forma tego zespołu gdzieś się ulotniła. W odwrotnej konfiguracji jest Green Lantern. Jeszcze niedawno byli skreślani z walki o utrzymanie ale solidna gra na wiosnę daje nadzieję na pozostanie na tym poziomie rozgrywek. Goście po serii trzech wygranych nie dali rady Francuzom ale przegrali tylko jednym trafieniem co pokazuje,że są nadal w formie. W niedzielę zatem czeka nas ciekawe stracie gdzie obie ekipy będą miały swoje ambicje i cele. Wygrana gości może dać kontakt z zespołem z Koła i jeśli tak się stanie to ekipa gospodarzy może mieć ciężkie trzy ostatnie kolejki przed sobą. Tym bardziej,że w ostatnich kolejkach czekają na nich Gruzini i Francuzi,a Ci nadal walczą o medale więc będą nastawieni na wygraną za wszelką cenę. Dlatego to spotkanie może być kluczowe dla ekipy z Koła ale wiemy dobrze,że punkty będzie trzeba wręcz wyszarpać zespołowi Green Lantern,który w naszej ocenie będzie faworytem tego starcia.

GEORGIAN TEAM – SANTE

Gruzini nadal są w grze o medale w tym sezonie i muszą konsekwentnie zdobywać punkty licząc,że rywale gdzieś te oczka zgubią. Ostatnie zwycięstwo z liderem Miksturą zdecydowanie podbudowało morale i w niedzielę spodziewamy się kolejnego dobrego widowiska w wykonaniu gospodarzy. Rywale w tej serii gier będzie Sante,które pokonało pewnie Old Eagles Koło i nadal liczy się w walce o utrzymanie. Nie będzie to jednak łatwe,bo nie wszystko zależy od drużyny gości. Oprócz tego,że team Piotrka Kowalskiego musi zdobywać punkty to jeszcze rywale muszą je gdzieś gubić. W tej kolejce będzie niezwykle ciężko,by zdobyć choćby punkt,bo rywal nie ma co ukrywać jest w dobrej formie i ma sporo jakości na boisku. Szczególnie trzeba będzie zwrócić uwagę na napastnika Gruzinów Sabę Lomia,bo wiemy jak jest skuteczny i jak ma swój dzień to potrafi niemal w pojedynkę przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Przekonała się ostatnio o tym Mikstura i my sądzimy,że wyłączenie tego zawodnika będzie kluczem do wywalczenia jakichkolwiek punktów w tą niedzielę.

SHOT DJ – SZMULKI WARSZAWA

Shot DJ kontynuuje serię swoich zwycięstw w szóstej lidze i jest na najlepszej drodze do wywalczenia medali w tym sezonie. Pytanie tylko jakiego koloru,bo trzy zespoły będące na podium mają minimalną stratę do siebie,a jak wiemy Mikstura i Zaborów grają bezpośredni mecz więc jest szansa na przeskoczenie w tabeli przynajmniej jednej z tych ekip. Rywalem będą Szmulki Warszawa,które miały włączyć się w walkę o medale ale ostatnia porażka skutecznie ich chyba wyłączyła w tym sezonie. Dziwne są mecze ekipy z Pragi,bo potrafią chłopaki wygrać z lideremMiksturą,by w kolejnym meczu przegrać z teoretycznie słabszą ekipą Saskiej Kępy. Cóż medale w tym sezonie chyba nie dla tego zespołu ale szansa na pozostanie w top5 ligi jak najbardziej realna. W niedzielę jednak o punkty będzie niezwykle ciężko,bo rywale są zdecydowanie w kapitalnej formie i nie wydaje nam się by nagle gdzieś ta forma uszła z Francuzów. Dlatego w tym meczu w naszej ocenie faworytem są gospodarze ale liczymy,że goście jak to mają w zwyczaju lepsze mecze grają z mocnymi rywalami.

 7 LIGA

TORNADO SQUAD – WARSAW GUNNERS FC

Najbardziej nas boli, kiedy drużyna oddaje walkower. Jest to jednoznaczne z tym, że nie tylko nie będziemy świadkami kolejnej piłkarskiej batalii, ale także i to, że rywal, który chciał grać, będzie pokrzywdzony. Walkowery są rzadkością, ale w czternastej serii gier miały one niestety miejsce w tej dywizji aż dwukrotnie. Co ciekawe, gospodarze nie zebrali się, oddali mecz "za free" oraz otrzymali karny minusowy punkt, zaś goście... byli po drugiej stronie barykady. Chcieli grać, ale ich rywal nie dał rady się zjawić tego dnia. W efekcie czego zarówno jedni, jak i drudzy, w maju na obiektach Ligi Fanów jeszcze nie grali (a mamy przecież drugą część tego miesiąca). Kto po tym niepotrzebnie długim rozbracie z naszymi rozgrywkami poradzi sobie lepiej? Nie będzie niespodzianką, kiedy stwierdzimy, iż faworytem jest Warsaw Gunners. Gracze tego teamu w odróżnieniu od swojego rywala, mają jeszcze o co grać, wszak balansują na cienkiej granicy między spadkiem a utrzymaniem. Co więcej! Mimo iż aktualnie są na siódmej lokacie mając punktów dwadzieścia, to do podium tracą raptem tylko cztery punkty! W naszej opinii fakt ten sprawia, iż rozstrzygnięcie w niedzielę może być tylko jedno!

EAGLES FC – ALASH FC

Ależ szykuje się nam mecz! Orły długo nie mogły wzbić się na swoją wysokość, będąc pod formą, ale w końcu! W końcu przyszło przełamanie! Trzy ostatnie mecze? Zero porażek, a zwycięstwo w ostatniej serii gier sprawiło, iż ci na nowo zaczęli się liczyć w walce o najwyższe laury. Aktualnie gospodarze zajmują czwarte miejsce, ale mają tylko punkt straty do trzeciego miejsca oraz trzy do drugiego! A to nie koniec. Jeśli wszak wygrają z liderującym obecnie kazachskim Alash FC to zbliżą się do nich na odległość sześciu oczek, co co prawda będzie jeszcze sporym dystansem, ale w teorii pozwoli Eagles FC wierzyć nawet w tytuł mistrzowski. Z pewnością byłby to wielce nieoczekiwanym zwrot akcji, gdyż był moment, kiedy akcje Orłów zostały pogrzebane. Jest jednak druga strona medalu. Wszystko pięknie i elegancko, ale przecież nie można nie wziąć pod uwagę tego, z kim Orły będą musiały się pojedynkować. Mówiliśmy że formy Eagles FC jest zwyżkowa, ale to nadal daleko od pułapu, na którym urzęduje Alash FC. Kazachowie na wiosnę zdobyli zawrotne trzynaście na piętnaście punktów – cztery zwycięstwa i jeden remis. Kapitalny wynik i śmiały kurs na tytuł mistrzowski.

KK WATAHA WARSZAWA – OLDBOYS DERBY

Forma gospodarzy na wiosnę jest w kratkę. Co się uda wygrać, to zaraz niestety przychodzi przysłowiowy zimny prysznic. Ta piłkarska przeplatanka trwa w najlepsze, tymczasem niedzielny rywal Wilków jest na zupełnie innym biegunie. Ich dyspozycja jest piekielnie silna, stabilna, a forma nie "do ciasta", a "po medal". W teorii w grze pozostaje nawet gra o ten złoty, ale umówmy się, iż o to będzie już szalenie trudno. Bowiem dwie ekipy w rundzie rewanżowej prezentują wybitną formę i oprócz Old Boys Derby, które przeżywa renesans formy oraz – o ironio – drugą młodość, jest to również kazachski Alash FC, które sukcesywnie Derbom ucieka i który ma bezpieczny bufor bezpieczeństwa wynoszący sześć punktów. Naszym zdaniem na tak krótkim dystansie trudno będzie już zniwelować tę lukę. Zwyczajnie może zabraknąć czasu. Lepiej się więc koncentrować na obronie aktualnej pozycji, gdyż reszta ligowej stawki na pewno nie odpuścił. I nie zrobi tego także Wataha KK Warszawa. Oni mają swoje cele, ambicje, a w ich grze jak najbardziej pozostaje jeszcze gra o podium. Co więcej, jeśli w niedzielę wygrają to do Old Boys Derby – na trzy kolejki przed końcem – zbliżą się na zaledwie punkt, a wtedy wszystko będzie możliwe. Jeśli wierzyć przesądom, to mamy złą informacje dla gości: w piłkarskim bingo i przeplatance Watahy Wilków w tę niedzielę wypadło na "zielone kółko" – czy okaże się to prorocze? Przekonamy się już niebawem!

VIRTUALNE Ń – SKRA WARSZAWA

Gospodarze z pewnością mogą być mocno podłamani dwoma ostatnimi meczami. Forma na początku rundy rewanżowej była jak najbardziej zacna, ale kiedy doszło do dwóch najważniejszych testów oba zostały oblane. W efekcie czego o mistrzostwie można już raczej jedynie pomarzyć, a i srebro lekko uciekło. Choć w tym przypadku dystans ten jak najbardziej można jeszcze zniwelować. Virtualne Ń traci bowiem tylko dwa punkty do Old Boys Derby, a ci – choćby w ten weekend – mają jeszcze przed sobą trudne mecze. Dlatego warto zmobilizować się raz jeszcze, owszem ostatni czas zawiódł, ale sezon jeszcze się nie skończył, ba! do jego zakończenia sporo może się wydarzyć, ale pewne jest jedno: jeśli myśli się o medalach to takie mecze, jak ten niedzielny ze spadkowiczem, należy wygrywać. Tym bardziej że SKRA, która w ostatnim weekend oddała mecz walkowerem, zdaje się już mentalnie być poza obecną kampanią. Dla Virtualnych jest więc to idealny moment na przełamanie oraz na powrót do świata żywych, żywo będących zainteresowanych miejscem na podium.

KS DIPERZY – CZASOUMILACZE

Chyba śmiało możemy tę batalię określić mianem "meczem ostatniej szansy". Dla jednej bowiem z tych ekip jeszcze będzie nadzieja medalowa. Okej, aktualnie wygląda to jakby obie ekipy bardziej biły się o utrzymanie, aniżeli o podium, ale prawda jest taka, że różnica między miejscami dwa a osiem są tak niewielkie, iż w moment wszystko może tu ulec zmianie. Drugie Old Boys Derby ma 26 pkt., zaś gospodarze omawianego meczu będąc na ósmej lokacie mają jedynie siedem oczek mniej. Mając na uwadze, iż do końca da się jeszcze uzbierać dwanaście punktów i że jeszcze dużo meczów przed nami bezpośrednich, to wszystko może się jeszcze wywrócić do góry nogami. W niedzielę jeśli ktoś zainkasuje trzy punkty z automatu wrzuci się do grona ekip "z góry" zaś przegrany definitywnie sobie zamknie temat marzeń o medalach. Po prostu braknie ewentualnie czasu. Dla przegranego czekać będzie walka o dalszy ligowy byt i może ewentualnie o TOP5. Remis? W zasadzie dwóch przegranych. Przynajmniej co chodzi o kwestie medalowe, bo do utrzymania taki jeden punkt ma prawo pomóc.

8 LIGA

FC DNIPRO UNITED – SYNOWIE KSIĘDZA

Goście na wiosnę prezentowali świetną formę, a na ich koncie – aż do ostatniej niedzieli – nie mogliśmy uświadczyć żadnej porażki. To się niestety, patrząc z ich perspektywy, zmieniło w ostatni weekend. Tym samym temat mistrzostwa został pogrzebany, a i droga po srebro znacząco się wydłużyła. Patrząc na formę wszystkich zainteresowanych drużyn wydaje się, iż maks, jaki mogą jeszcze wyciągnąć goście to obrona aktualnej lokaty. To wydaje się dość prawdopodobne, a zwłaszcza po tej kolejce. Istnieje bowiem niemała szansa, że na trzy kolejki przed końcem przewaga nad czwartą lokatą nadal będzie wynosić pięć oczek. Takie punktowe status quo niemal zacementuje nam podium. "Piłka meczowa" jest po stronie gości, co prawda w ostatnią niedzielę po raz pierwszy trzeba przyjść gorzką pigułkę porażki lecz szybko, bo już tydzień później, istnieje duża szansa na powrót na zwycięski szlak wiodący po brązowe medale. Forma rywali Synów Księdza? Cóż, pięć meczów pięć porażek – chyba nie ma sensu więcej dodawać, wiemy, jak jest. Tak czy siak szacunek dla tego zespołu, że dalej walczy. My taką sportową postawę szanujemy i docenimy!

KRESOWIA WARSZAWA – FORCE FUSION FC

Nad głowami graczy Kresowii w końcu wyjrzało słońce. A jak już to zrobiło, to efekty wnet są widoczne. Odwilż punktowa, która nastąpiła dała aż sześć punktów w dwóch ostatnich grach. Sprawiło to, iż na nowo w serca fanów "białych", jak i samych zawodników, wlać się mogła nadzieja. Pech jednak polega na tym, że ten piękny sen o wbiciu się w TOP5 wprost ze strefy spadkowej szybko może zostać przerwany przez ekipę Force Fusion, która przecież ma swoje cele i aspiracje. Co prawda złote medale, z dużą dozą prawdopodobieństwa, odjechały bezpowrotnie, ale wicemistrzostwo też przecież brzmi zacnie. Ku niemu blisko, gdyż w ostatnim czasie udało się odeprzeć napór najgroźniejszego kontrkandydata, czyli Synów Księdza. Dla gości medal jest już właściwe kwestią formalności, na wskutek tego, iż tydzień temu liderujący Q-Ice ograł Legion UA, czy mocno scementował obsadę podium. To z pewnością bardzo... uspakajające, że co by się nie działo, miejsca medalowe są już pewne. Aktualna przewaga nad czwartym zespołem? Siedem punktów. A jeśli po tej kolejce nic się nie zmieni, to znaczy że zarówno Force i Legion UA wygrają swoje mecze to FF będzie miało 7 pkt. przewagi, a dziewięć pozostanie już jedynie do zdobycia. Dlatego każdy mecz będzie teraz dla gości na wagę przypieczętowania podium i zaproszenia na naszą czerwcową galę!

Q-ICE WARSZAWA – FC PATRIOT

Coby się nie stało jedno wiemy na pewno: to jeszcze nie ten weekend. Nawet jeśli Force Fusion – główny kontrkandydat do złotego medalu – przegra swój niedzielny mecz to różnica między tymi dwoma zespołami, Q-Ice Warszawa a Force Fusion, na trzy kolejki przed końcem będzie zbyt mała, aby matematycznie i formalnie przyklepać złote krążki. Co więcej! Jeśli team Łukasza Mroza nieoczekiwanie straciłby pojutrze punkty, a potencjał ku temu jest (o czym zaraz), to dodając do tego fakt, iż Q-Ice czeka jeszcze bezpośredni mecz z Force Fusion w ostatniej serii gier, to mogłoby się zrobić naprawdę gorąco i to nie tylko dlatego, iż w czerwcu na termometrach będzie ogień. Aktualnie "Lodowaci" mają sześć punktów przewagi, jeśli teraz lub w szesnastej czy siedemnastej serii gier stracą komplet punktów, a do tego czasu FF będzie nieomylne, to faktycznie w 18. kolejce czekałby nas mecz o mistrzostwo! Natomiast naszym zdaniem to się nie wydarzy. Owszem FC Patriot, nowa ekipa w ósmej dywizji na wiosnę, to solidny poziom oraz genialne cztery na pięć meczów wygranych, ale jednak akcje gospodarzy lokujemy minimum półkę bądź dwie wyżej. Tym bardziej teraz, kiedy doszło do nowych transferów, a co chodzi o same nazwiska, to jest to topowy poziom warszawskich szóstek. Patriot może walczyć dzielnie i wytrwale, ale jakość, w tym Denysa Blanka, ma prawo w każdej chwili meczu przesądzić i rozstrzygnąć losy spotkania. Do tego czasu jednak pozostaje wierzyć goniącym, iż nie jest to scenariusz sci-fi...

FC LEGION UA – FC ALLIANCE

Na palcach jednej ręki można wymienić zespoły, które względem jesieni dokonały aż tak dużego regresu, jak FC Alliance. Pięć meczów w rundzie rewanżowej to niestety pięć czerwonych kółek przypisanych do tego zespołu, oznaczające przegrane. Dół, w jaki wkopali się gracze gości zdaje się nie mieć końca, a z kolejki na kolejkę jest coraz głębiej, głębiej i głębiej. Ze szczytu, na którym w tym sezonie było FC Alliance tym samym nieoczekiwanie bardzo blisko zrobiło się do dołu, czytaj strefy spadkowej, gdyż aktualnie Alliance ma tylko trzy punkty przewagi nad przedostatnim zespołem ligi. Patrząc na ogólną tendencję, to że Kresowia i Shitable potrafią punktować istnieje możliwość, że to nagle zielono-czarni sensacyjnie spadną z ligi kosztem kogoś z powyższego duetu. Teraz tym bardziej będzie trudno o punkty, gdyż przyjdzie grać na bardzo silne Legion UA, które na wiosnę przegrało tylko dwa razy, w tym z liderem ligi. Gospodarze nadal mogą wierzyć w podium, a aby nadal było ono realne takie mecze, jak ten najbliższy, obligatoryjnie należy wygrywać. I naszym zdaniem tak się właśnie stanie.

SHITABLE – FC PERS

Persowie co chodzi o punktowanie na wiosnę to czwarta siła ligi, tuż za Q-Ice Warszawa, Force Fusion i FC Patriot. Ich gra budzi respekt i tylko szkoda, że ich kapitał po jesieni był tak niski, iż raczej nie zdołają się zacząć liczyć w walce o medale. Ale o takie TOP5? Czemu nie! Do niego tracą zaledwie dwa punkty, a w dodatku strata ta jest do FC Alliance, które na wiosnę przegrało wszystkie swoje mecze. Dlatego jest duży potencjał oraz szansa, aby na samym finiszu ligi wlecieć do grona TOP5 ligi, co da darmowy turniej w czerwcu Superbet. Ale powoli i na spokojnie. Bo trzeba tu jednak dodać, że przecież do powiedzenia moze mieć coś także niedzielny rywal. A ten wiosna daje przesłanki ku temu, by wierzyć, że realnie mogą zagrozić ekipom z góry. Przecież Shitable, które ma aktualnie trzynaście punktów traci tylko dwa do swoich niedzielnych rywali. Jeśli pojutrze więc wygrają, to ich przeskoczą i to nieoczekiwanie oni, nie dość że zapewnią sobie utrzymanie, to jeszcze powalczą o TOP5. Bez wątpienia patrząc przez pryzmat tego, iż zespół ten spędził cały sezon a strefie spadkowej byłby to wielki, piłkarski plottwist. Ale piłka nożna, w tym ta sześcioosobowa, już nie takie cuda widziała!

9 LIGA

ASAP VEGAS - LAFLAME BIELANY

W decydującej fazie rozgrywek czeka nas kluczowe starcie w kontekście walki o podium. ASAP Vegas nadal zajmuje drugie miejsce w tabeli, a to przede wszystkim zasługa bezpośredniego zwycięstwa jesienią oraz oczywiście walkowera przyznanego w pierwszej wiosennej kolejce na niekorzyść LaFlame. Teraz jednak wiele wskazuje na to, że może dojść do zmiany układu sił i przejęcia przez Sebastiana Górskiego i spółkę pozycji wicelidera za plecami Iglicy. Ogniści bezbłędnie punktują w tej rundzie i pewnym krokiem zmierzają po kolejne zwycięstwa w każdy weekend. Jeśli wygrają również tym razem, prawdopodobnie nie będą już musieli martwić się o utrzymanie drugiej lokaty, o ile utrzymają obecną formę do końca sezonu. Dla ASAP margines błędu praktycznie już się wyczerpał. Choć remis nadal pozwoliłby im zachować aktualną pozycję, kolejne spotkania przyszłoby im rozgrywać pod ogromną presją. Boisko zweryfikuje wszystkie przewidywania i bardzo możliwe, że właśnie ten mecz ostatecznie ustawi nam podium na koniec sezonu.

KRÓLEWSCY WOLA - KS IGLICA WARSZAWA

Przed Iglicą ostatnie kroki w drodze po mistrzostwo. Potknięcie na tym etapie sezonu wydaje się scenariuszem, który po całej wykonanej pracy po prostu nie wchodzi w grę. Każdy punkt był wyrywany walką, a do końca pozostały już tylko cztery finały. Spośród nich najbliższe spotkanie zapowiada się jednak na zdecydowanie najtrudniejsze. Jesienią Królewscy postawili Igliczanom bardzo twarde warunki i dopiero końcówka meczu pozwoliła liderowi przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. To właśnie końcówki są zresztą jedną z największych broni ekipy Radka Sówki - nie raz udowadniali, że potrafią rozstrzygać losy spotkań tuż przed ostatnim gwizdkiem. Zawodnicy Pawła Lewandowskiego, podrażnieni utratą czwartego miejsca, z pewnością wyjdą na boisko maksymalnie zmobilizowani, zdeterminowani i głodni sprawienia niespodzianki. Mimo wszystko większe szanse dajemy aktualnemu liderowi, który przegrał tylko raz w całym sezonie i konsekwentnie zmierza po złote medale.

GAMBA VELOCE - KSB II WARSZAWA

Liga wkracza już w taki etap sezonu, że w niektórych przypadkach najważniejsze rozstrzygnięcia wydają się być praktycznie przesądzone. Gambie będzie niezwykle trudno włączyć się jeszcze do walki o TOP 3 - strata wynosi aż 9 punktów i tylko prawdziwy cud mógłby sprawić, że uda im się jeszcze kogokolwiek wyprzedzić. Priorytetem staje się więc utrzymanie czwartej pozycji, którą odebrali Królewskim w zeszły weekend. Do końca sezonu pozostały cztery spotkania i każde potknięcie może okazać się bardzo kosztowne. W przypadku KSB sytuacja również wydaje się w dużej mierze wyjaśniona, choć zespół nadal musi zachować koncentrację, by nie wpakować się niepotrzebnie w problemy na finiszu rozgrywek. Tu również przewaga nad strefą zagrożenia wynosi 9 punktów i przy odpowiednim nastawieniu (które mogliśmy zobaczyć choćby w ostatnim meczu z Iglicą) utrzymanie nie powinno być zagrożone. Można odnieść wrażenie, że coraz częściej będziemy oglądać przysłowiowe „mecze o pietruszkę”, ale każda drużyna wciąż ma swoje własne cele i motywacje. Dla zawodników na boisku ten mecz z pewnością będzie znaczył znacznie więcej niż mogłaby sugerować tabela.

A.D.S. SCORPION"S - KS SANDACZ

Sytuacja obu zespołów wydaje się już w dużej mierze klarowna. Skorpiony praktycznie nie grają już o nic, a wszystko wskazuje na to, że przyszły sezon spędzą szczebel niżej. Przy życiu w walce o utrzymanie nadal pozostaje Sandacz, choć i tutaj położenie jest bardzo trudne - pozostanie w lidze to już właściwie kwestia wyłącznie matematycznych wyliczeń i potrzeba naprawdę wyjątkowego scenariusza, by udało się odwrócić losy sezonu. To chyba moment, w którym najlepszym rozwiązaniem staje się gra bez presji. W końcu niedziela z Ligą Fanów powinna dawać przede wszystkim radość z rywalizacji i możliwość czerpania przyjemności z samej gry. Każdy zespół przechodzi lepsze i gorsze okresy, a niektórych problemów w danym momencie po prostu nie da się przeskoczyć. Teraz pozostaje wyjść na boisko, zostawić serce na murawie i spróbować zakończyć sezon w możliwie najlepszym stylu.

BIELANY LEGENDS - TRCH

W tej kolejce możemy poznać już wszystkie rozstrzygnięcia w dolnej części tabeli. Sytuacja jest prosta - każdy inny scenariusz niż zwycięstwo TRCH oznacza ich spadek. Przy 9 punktach straty i zaledwie czterech kolejkach do rozegrania, inny wariant wydaje się już praktycznie nierealny. Potrzeba byłoby bardzo złożonych kalkulacji i splotu wielu korzystnych wyników, aby zarówno zespół Kamila Pasika, jak i KS Sandacz zachowali jeszcze matematyczne nadzieje na pozostanie w 9. dywizji. Dopóki jednak piłka w grze, trzeba wierzyć - i widać, że właśnie z takim podejściem na tę rundę wyszli zawodnicy z Tarchomina. Brakowało jednak zbyt wielu elementów, by tę kampanię ułożyć w bardziej korzystny sposób. Przykładem mogą być ich najbliżsi rywale, czyli Bielany Legends. Zawodnicy Janka Wojciechowskiego robią swoje w najważniejszych momentach i nie zawodzą w starciach z bezpośrednimi rywalami. Teraz przed nimi kolejny taki mecz i pozostaje pytanie, czy ponownie udowodnią swoją przewagę zarówno w tabeli, jak i w jakości gry. Wiele wskazuje na ich stronę i to właśnie im w tym starciu wróżymy komplet punktów.

10 LIGA

FC DEPSERADOS - FC POLSKA GÓROM

Tak jak przewidywaliśmy, przy odpowiednim nastawieniu i chęci sprawienia niespodzianki FC Polska Górom potrafi postawić się rywalom. W starciu z Husarią zabrakło jednak skuteczności w ofensywie i ostatecznie skończyło się podziałem punktów. Czy podobny scenariusz uda się powtórzyć przeciwko FC Depserados? Zadanie będzie zdecydowanie trudniejsze, zwłaszcza mając w pamięci przebieg ich jesiennego starcia. Ekipa Adameusza Kopacza wciąż liczy się w walce o mistrzostwo i jeśli marzy o wyprzedzeniu Grajków i Kopaczy, poza ich ewentualnym potknięciem sama musi pozostać bezbłędna do końca sezonu. To spotkanie w naszej opinii nie powinno jednak sprawić im większych problemów. Na tym etapie rozgrywek determinacja jest już maksymalna, a to często przekłada się na lepszą jakość gry i większą skuteczność w kluczowych momentach.

FUSZERKA - BULBEZ TEAM BEMOWO

Nie jest łatwo podnieść się po bardzo słabym sezonie, w którym nikt nie spodziewał się występów poniżej pewnego, wypracowanego przez lata poziomu. Mimo to Bulbez Team Bemowo z całych sił walczy do końca o wydostanie się ze strefy spadkowej i - co by nie mówić - powoli zbliża się do tego celu. Mecz z Fuszerką, która na wiosnę gra bardzo nierówno, może im w tym bardzo pomóc. Przy odpowiednim podejściu do tego spotkania można realnie wierzyć, że są w stanie sięgnąć po trzy punkty. Drużyna Kamila Weredy w ostatnim czasie raczej punkty rozdaje niż je kolekcjonuje i z pewnością również liczy na przełamanie. Z ich perspektywy starcie z ostatnim zespołem w tabeli może być idealną okazją, by zapewnić sobie odrobinę komfortu i w końcówce sezonu nie martwić się już o ewentualny spadek. Mecze w dolnych rejonach tabeli często potrafią dostarczyć większych emocji niż starcia czołówki - i właśnie na taki scenariusz w tym przypadku liczymy.

GAWULON FC - HUSARIA MOKOTÓW IV

Obie ekipy miały szansę odskoczyć od siebie nawzajem, jednak w obu przypadkach zakończyło się na remisach, więc mamy status quo, które najpewniej rozstrzygnie się bezpośrednio między zainteresowanymi zespołami. Do końca sezonu pozostało jeszcze kilka kolejek, ale każda kolejna runda coraz mocniej ogranicza możliwości manewru i wymusza zajęcie konkretnej pozycji w tabeli. Zarówno Husaria, jak i Gawulon marzą o trzecim miejscu, o które walka może trwać aż do ostatniej serii gier. Na pole position pozostaje Husaria, która jednak nie zamierza zwalniać i celuje w kolejne zwycięstwo. Co istotne, wiosną wciąż pozostają niepokonani, co tylko wzmacnia ich pozycję. Gawulon z kolei nie wygrał od trzech kolejek i co gorsza nie były to starcia z rywalami z górnej półki, a to właśnie w takich meczach powinny wpadać kluczowe punkty. Niestety kryzys przyszedł w najmniej odpowiednim momencie. O przełamanie na tle tak wymagającego rywala będzie więc bardzo trudno, ale mecze „o coś” często dodają dodatkowej motywacji. I właśnie na taki impuls Gawulon będzie w tym spotkaniu liczył.

FC GÓRKA KAZURKA - GRAJKI I KOPACZE

Kiedy sezon wkracza w decydującą fazę, są mecze, w których liderowi po prostu nie wypada stracić punktów - i właśnie do takiej kategorii należy to spotkanie. Presja ze strony wicelidera z pewnością jest już mocno odczuwalna, a każda kolejna kolejka tylko podkręca napięcie w walce o końcowy triumf. W takim kontekście FC Górka Kazurka nie prezentuje obecnie poziomu, który realnie pozwalałby na sprawienie większej niespodzianki. Patrząc zarówno na same liczby, jak i na układ tabeli, wniosek nasuwa się właściwie sam - Grajki i Kopacze powinni podejść do tego spotkania z pełną kontrolą i spokojem, a następnie konsekwentnie zrobić swoje, by bez większych nerwów zakończyć je z tarczą. Dla Górki Kazurka sytuacja wydaję się być brutalna, ale taki już jest futbol - punkty będą musiały przyjść raczej w ostatnich trzech kolejkach, gdzie terminarz wygląda dla nich nieco bardziej łaskawie i daje większe pole do walki o przełamanie. To właśnie tam wciąż mogą upatrywać swoich szans na wykaraskanie się ze strefy spadkowej i uratowanie sezonu. W tym konkretnym starciu potrzebna byłaby jednak naprawdę ogromna niespodzianka.

WCZORAJSI FC - FC PO NALEWCE

Podczas gdy Fuszerka wciąż ma zapewniony względny spokój nad czerwoną kreską, do bezpośredniej batalii o uniknięcie zagrożenia włączają się Wczorajsi FC oraz FC Po Nalewce. To sąsiedzi w tabeli, których dzieli zaledwie jeden punkt, a sytuacja w dolnych rejonach stawki jest na tyle napięta, że obie drużyny muszą realnie drżeć o pozostanie w 10. dywizji. Można zakładać, że do przetasowań dojdzie jeszcze nie raz, a ostateczne rozstrzygnięcia przyniesie dopiero ostatnia kolejka. Gospodarze na wiosnę prezentują nieco lepszą formę niż FC Po Nalewce, którzy w ostatnim czasie wyraźnie złapali dołek i osunęli się w tabeli. Mimo to delikatną przewagę psychologiczną mogą mieć goście, którzy wygrali jesienne bezpośrenie starcie. Niewątpliwie będzie to mecz o sześć punktów, który może dać chwilowy komfort jednej ze stron, ale z drugiej trudno mówić o jakimkolwiek spokojnym oddechu. Do końca sezonu pozostają jeszcze trzy kolejki, a forma obu ekip nie daje żadnych gwarancji stabilności.

11 LIGA

FC MOCNY NARKET – MWSP

Ależ ciekawie zrobiło się w dolnych rejonach tabeli! Na cztery kolejki przed końcem różnica pomiędzy strefą spadkową, a siódmym, niezagrożonym spadkiem, miejscem wynosi zaledwie 2 punkty i być może o wszystkim przesądzi dopiero ostatnia kolejka. Mocny Narket czy Legijna Ferajna korzystają ze słabszej formy Mistrzów Chaosu, ale po tej serii gier różnica pomiędzy tymi zespołami może znów się powiększyć. Team Rubena Nieścieruka zmierzy się bowiem z dobrze prezentującą się w tej rundzie drużyną MWSP, która po porażce z CWKS Ferajną szybko wróciła na zwycięską ścieżkę. Do tej pory mecze nominalnych gości były w znacznej większości mocno wyrównane, miłą dla nich odmianą z pewnością była wysoka wygrana nad groźnym FC Patetikos. Tym samym MWSP jest na dobrej drodze, by zapewnić sobie srebrne medale w tej kampanii – przewaga nad trzecią CWKS Ferajną wynosi 6 punktów i trudno sobie wyobrazić, by ta przewaga została roztrwoniona. Chyba, że Mocny Narket sprawi małą niespodziankę i urwie punkty wiceliderowi. Gospodarze od jakiegoś czasu są na fali wznoszącej, bo oprócz dobrej gry dokładają też konkrety w postaci zwycięstw, a to przecież nie zawsze szło w parze. Dzięki temu wciąż mają szansę na wyjście z czerwonej strefy i udowodnieniu, że ta liga wcale ich nie przerosła. My stawiamy na MWSP, ale nie będzie to dla gości spacerek.

HISZPAŃSKI GALEON – FC PATETIKOS

Hiszpański Galeon w końcu wygrał drugi mecz z rzędu! Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce jesienią, kiedy pokonali Warsaw Wilanów i Mistrzów Chaosu, czyli dokładnie ten sam zestaw przeciwników co teraz. Biorąc pod uwagę to, że gospodarze aktywnie włączyli się do walki o trzecie miejsce, wypadało by pójść krok dalej i przedłużyć swoją serię do przynajmniej trzech. Benefitów takiego rozwiązania jest kilka – po pierwsze poprawa pozycji w tabeli, szczególnie przed następną serią gier, w której rywalem będzie CWKS Ferajna Warszawa, a także pozbycie się jednego z konkurentów do brązu, bowiem Patetikos również ma jeszcze szansę na to, by zdobyć medal w tej kampanii. Tyle tylko, że sytuacja gości jest już właściwie podbramkowa – strata do Ferajny i Galeonu to 4 punkty i porażka w tym spotkaniu właściwie zamknie drzwi do awansu. Patetikos pokazało w tej rundzie, że potrafi grać z zespołami z góry tabeli – ma już na rozkładzie i CWKS Ferajnę i Warsaw Wilanów, czy bezpośrednich rywali do podium, a pamiętamy przecież, że jesienią potrafili również rozbić Hiszpański Galeon – w pierwszej kolejce goście wygrali aż 2:11, ale było to jeszcze przed kryzysem, który dopadł tę ekipę w rundzie jesiennej. Jak zatem naszym zdaniem będzie wyglądał tej pojedynek? Na pewno nie będzie tak jednostronny jak za pierwszym razem i trudno tu jednoznacznie wskazać faworyta – obie drużyny punktują wiosną na tym samym poziomie, ale ostatnio lepiej prezentowali się gracze Galeonu. Jeżeli więc pojawią się z mocnym zestawieniu powinni tu zgarnąć komplet punktów.

AC CHOSZCZÓWKA – LEGIJNA FERAJNA

Jednego mistrza Ligi Fanów już znamy – to czwartoligowy Hetman FC. Czy po tej kolejce dołączy do niego również AC Choszczówka?Hetman w swojej lidze zdobył o dwa punkty więcej niż mają obecnie gospodarze, ale tutaj wciąż za wygraną nie daje MWSP – i tu wiele zależy też od wyniku wicelidera, bo sama wygrana AC Choszczówki jeszcze nie da im tytułu. Nie zmienia to faktu, że to już raczej tylko kwestia czasu, trudno bowiem sobie wyobrazić, że gospodarze roztrwonią 8 punktów przewagi nad drugim zespołem. Pytaniem jest więc nie czy, a kiedy gracze Choszczówki będą mogli otwierać szampana, co i tak było wiadome od dłuższego czasu. Może jedynie moment, w którym MWSP zbliżył się na pięć oczek mogło zasiać nieco wątpliwości, ale dość szybko zostały one rozwiane. Teraz rywalem będzie zespół bijący się o utrzymanie, ale za to bardzo dobrze radzący sobie wiosną. To oczywiście Legijna Ferajna, która dopiero w, jak się okazało pechowej dla niej, 13 kolejce doznała pierwszej porażki w rundzie. Niestety dla niej, ta porażka miała swoje konsekwencje – goście byli o krok, by wydostać się ze strefy spadkowej, a dodatkowo stracili punkty na rzecz jednego z bezpośrednich rywali do utrzymania – Mocnego Narketu. Tutaj niestety terminarz nie jest sprzymierzeńcem Legijnej Ferajny, zostały jej tylko mecze z zespołami z podium, bądź też z drużynami aspirującymi do podium. Ale z drugiej strony czy ktoś przed startem rundy przewidziałby, że goście podzielą się punktami z CWKS Ferajną czy Warsaw Wilanów? Na pewno faworytem będzie Choszczówka, ale goście powinni wyjść na lidera bez kompleksów, bo właściwie co mają do stracenia?

MISTRZOWIE CHAOSU – PIWO PO MECZU FC

W 11 lidze możemy poznać mistrza, możemy też poznać pierwszego spadkowicza. W obu przypadkach właściwie los jest już niemal przesądzony, chyba tylko pozostało postawić kropkę nad i. W przypadku Piwa Po Meczu FC jest to w zasadzie gra pod tytułem oszukać przeznaczenie, ale kto zna serię filmów o tym samym tytule wie, że większość bohaterów przed tym przeznaczeniem, niestety, nie jest w stanie uciec. W przypadku Piwoszy sytuacja właściwie jest prosta – do Mistrzów Chaosu tracą obecnie 9 punktów, do podniesienia z murawy pozostało 12 oczek – porażka, a nawet remis, nic im w tym momencie nie daje, natomiast zwycięstwo to tylko dodatkowy czas do następnej serii gier. Nieco inaczej wygląda sytuacja Mistrzów Chaosu, którzy mają tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Trudno jednak spodziewać się lepszych rezultatów jeżeli w wiosną gospodarze wygrali tylko raz na pięć spotkań. Pomału wykres formy zaczyna się świecić cały na czerwono i jeżeli gospodarze nie przełamią się w tej serii gier, to tym bardziej w kolejnych meczach o to przełamanie będzie znacznie trudniej. A ledwo dwa punkty przewagi nad strefą spadkową sprawiają, że Mistrzowie Chaosu balansują na krawędzi i finalnie mogą do tej strefy trafić. Stawiamy więc na zwycięstwo gospodarzy, bo jak nie teraz to kiedy?

FC WARSAW WILANÓW – CWKS FERAJNA WARSZAWA

Chyba powoli możemy zacząć bić na alarm w przypadku Warsaw Wilanów. Ta drużyna pikuje w dół i po ostatniej porażce z AC Choszczówką na dobre wypadła z podium. W pięciu meczach zdobyła tylko 4 punkty, a taki wynik nie przystoi drużynie walczącej o awans, a co najwyżej o utrzymanie. Najwyższy czas się obudzić, bo jeszcze nie wszystko jest stracone, ale jeżeli ta tendencja się utrzyma, team z Wilanowa może z hukiem wypaść nawet poza pierwszą piątkę. Dla gospodarzy kluczowy będzie mecz właśnie z CWKS Ferajną Warszawa – do najbliższego rywala tracą tylko jeden punkt, ale w przypadku porażki ta strata urośnie do czterech i będzie już trudna do nadrobienia w trzech ostatnich kolejkach. Wtedy to mogą już na dobre pożegnać się z medalami. W odwrotnej sytuacji są za to rywale – goście zaczęli fatalnie, bo od dwóch porażek, ale w trzech ostatnich meczach zdobyli aż 7 punktów i błyskawicznie znaleźli się na najniższym stopniu podium. CWKS Ferajna w porę odzyskała formę, ale ich przewaga nad rywalami jest znikoma – wiele wyjaśni się po tej serii gier, ale wciąż jest za wcześnie, by otwierać szampany. Jedno jest pewne, stawka tego meczu jest ogromna i obie ekipy mają tego świadomość. Patrząc na ostatnie wyniki faworytem powinna być ekipa CWKS Ferajny Warszawa.

12 LIGA

FURDUNCIO BRASIL FC II – FC VIKERSONN UA II

Kryzys Brazylijczyków trwa w najlepsze. Wykres formy świeci się cały na czerwono, a to oznacza, że gospodarze właśnie zanotowali kolejną porażkę – przegrana z FC Razam była już szóstą z rzędu i drugi zespół Furduncio niebezpiecznie zbliżył się do strefy spadkowej. Właściwie ta przewaga jest już znikoma – ledwo dwa punkty dzielą ich od ostatniego rywala i jeżeli wyniki odpowiednio się ułożą, to może dojść po tej kolejce do mijanki. A to byłoby dla Brazylijczyków spełnieniem najgorszego scenariusza, bo przecież jeszcze po rudzie jesiennej była całkiem spora szansa na awans. W drużynie gospodarzy zawodzi przede wszystkim skuteczność – strzelają w tej rundzie bardzo mało bramek, a w dodatku defensywa również nie dowozi, przez co zdarzają się sromotne porażki. Trudno więc sądzić, że nagle gra Brazylijczyków zmieni się o 180 stopni i ograją oni grającego pod presją Vikersonna. Goście w poprzedniej kolejce poszli na wymianę ciosów z Rodziną Soprano, ale tam skuteczniejsi okazali się rywale, niemniej jednak, w przeciwieństwie do Brazylijczyków, team z Ukrainy nie ma problemów ze zdobywaniem goli. I to dobry prognostyk przed zbliżającym się spotkaniem, bo drugi zespół Vikersonna UA nie może sobie pozwolić na zachowawczą grę – by wciąż liczyć się w walce o medale musi ten mecz po prostu wygrać. W pierwszym meczu górą było Furduncio, ale naszym zdaniem Vikersonn skutecznie się zrewanżuje za porażkę z jesieni.

LUMINA – FC MELANGE

Po świetnym początku rundy zespół Luminy nieco wyhamował, a co za tym idzie, szanse na utrzymanie z każdą kolejką coraz mocniej się oddalają. W tym kontekście kluczowe wydają się dwa ostatnio rozegrane mecze – remis z Fc Razam, czyli bezpośrednim rywalem do utrzymania i z Dynamo Wołomin, z którym gospodarze minimalnie przegrali. Właśnie punktów z tych meczów może zabraknąć w końcowym rozrachunku, bo gdyby oba wygrali, byliby już nad strefą spadkową. A tak, cztery punkty straty do siódmych Brazylijczyków, to już spora różnica jak na ten etap sezonu. Do tego terminarz też nie za bardzo przemawia za Luminą – pozostały już tylko mecze z zespołami z góry tabeli i po prostu gospodarze muszą szukać w tych pojedynkach niespodzianki. Tyle tylko, że na szczycie tabeli trwa zażarta walka o mistrzostwo, awans jak i udział w Pucharze Ligi Fanów, więc właściwie każdy zespół bierze udział w walce o większy lub mniejszy splendor.Teraz rywalem będzie FC Melange, który w ostatnich meczach nieco poprawił swoją pozycję w tabeli, choć wciąż jest ona daleka od optymalnej, biorąc pod uwagę to, z jakiego pułapu startował po rundzie jesiennej. Póki co Melanżownicy są na dobrej drodze, by zapewnić sobie przynajmniej awans do wyższej ligi – tu 6 punktów przewagi nad Vikersonnem UA II wydaje się dość sporym buforem, który powinni dowieść do końca sezonu. Punkt straty do Łazarskiego i Rodziny Soprano też jest jak najbardziej do odrobienia szczególnie, że z tymi pierwszymi goście jeszcze się zmierzą. Tym samym nie ma tu miejsca na wpadkę z zespołem ze strefy spadkowej, a ostatnia forma Fc Melage wskazuje na pewne zwycięstwo gości.

FC ŁAZARSKI – DYNAMO WOŁOMIN

Fc Łazarski nie zwalnia tempa i, przynajmniej na razie, mało co wskazuje na to, że da się wyprzedzić w wyścigu o tytuł. Chyba kluczowym dla tej rywalizacji będzie mecz w przedostatniej kolejce z Fc Melange, a do tego czasu gospodarze nie mogą pozwolić sobie na wpadkę. Trudno jednak takową przewidywać, bowiem póki co Łazarski prezentuje się kapitalnie, a jedyną ekipą, która, tej wiosny, była w stanie urwać punkty liderowi była Rodzina Soprano. Pozostałe mecze to już pewne wygrane gospodarzy, którzy w tym sezonie prezentują się wyśmienicie – na koncie mają już 113 strzelonych goli, co daje średnią nieco ponad 8 bramek na mecz. Do tego posiadają drugą najlepszą defensywę w lidze, tak więc mało kto jest w stanie skutecznie się im przeciwstawić. Teraz tej sztuki będą próbowali gracze Dynamo Wołomin, którzy w poprzedniej kolejce chyba na dobre zapewnili sobie utrzymanie. Oczywiście jeszcze nie jest to do końca przyklepane, ale przy ośmiopunktowej przewadze nad Fc Razam, goście powinni spokojnie dograć ten sezon do końca. Tym cenniejsza wydaje się teraz wygrana nad Luminą, bo gdyby wynik poszedł w drugą stronę (tak jak w rywalizacji z Gentleman Warsaw Team), to być może o los Dynamo rozstrzygnąłby się dopiero w ostatniej kolejce. Goście mają jeszcze szansę na zajęcie miejsca w TOP 5 i udział w Pucharze Ligi Fanów, ale patrząc na dyspozycję obu zespołów raczej nie wróżymy teamowi z Wołomina, by po tej kolejce poprawił swoją pozycję w tabeli.

FC RAZAM – GENTLEMAN WARSAW TEAM

Mecze bezpośrednich rywali, czy to w walce o mistrzostwo, podium czy utrzymanie zawsze wytwarzają dodatkowe emocje. Wtedy obie drużyny zdają sobie sprawę z rangi takiego spotkania, w którym być może rozstrzygnie się ich los, a wynik może mieć kluczowe znaczenie dla końcowych rozstrzygnięć. Tak właśnie będzie w pojedynku Fc Razam i Gentleman Warsaw Team. W tej rywalizacji pod ścianą są zawodnicy gości – po ostatniej kolejce, i przegranej z Fc Łazarskim, ponownie spadli na ostatnie miejsce w tabeli, ale właściwie trudno było się spodziewać innego wyniku w starciu z liderem. W tej sytuacji, w której obecnie są Gentlemani, muszą oni po prostu skupić się przede wszystkim na starciach z zespołami z dołu tabeli, bo tu prawdopodobieństwo wygranej jest znacznie wyższe. Przed teamem Michała Danga tak naprawdę dwa tygodnie prawdy – jeżeli wygraz FC Razam i Furduncio Brasil II to wciąż będzie miał możliwość zakończenia sezonu „nad kreską”. Tyle tylko, że najbliżsi rywale ostatnio są na fali wznoszącej i są niepokonani od trzech spotkań w których uzbierali 7 punktów – o jeden więcej niż w całej rundzie jesiennej. Nie ukrywamy, że nie spodziewaliśmy się po tej ekipie takich wyników, ale widocznie gospodarze w końcu złapali długo wyczekiwaną formę. Tym samym dość niespodziewanie włączyli się aktywnie do gry o utrzymanie i na razie są na dobrej drodze, by dopiąć tego celu. Jesienią minimalnie lepsi byli gracze Gentlemanów i teraz spodziewamy się równie wyrównanego pojedynku, w którym chyba nieznacznym faworytem będzie tym razem FC Razam.

VOX POPULI – RODZINA SOPRANO

Tak jak przewidywaliśmy w poprzednich zapowiedziach, porażka Vox Populi z Fc Melange właściwie zamknęła tym pierwszym drogę do awansu. Trochę szkoda, że na cztery kolejki przed końcem sezonu gospodarze mogą już co najwyżej powalczyć o TOP 5 i udział w Pucharze Ligi Fanów. Niestety Vox Populi w tym sezonie miało zbyt duże wahania formy, bo ten zespół potrafił zagrać naprawdę świetne zawody, ale potrafił też kompletnie zawieść. Udany początek rundy rewanżowej mógł nieco rozbudzić apetyty na więcej, ale jak na debiutanta i tak gospodarze prezentują się w tym sezonie całkiem nieźle. Teraz przed Vox Populi trudny czas, bowiem będzie rywalizował ze wszystkimi zespołami z podium. W pierwszej odsłonie dość gładko(ponownie) przegrał z FC Melange, a kolejnym rywalem będzie rozpędzona Rodzina Soprano. Goście idą łeb w łeb z FC Łazarskim i to dosłownie, bo w tej rundzie, w bezpośrednim starciu pomiędzy tymi zespołami, padł remis. I od tego czasu trwa pomiędzy tymi zespołami korespondencyjny pojedynek – każda z drużyn ma nadzieje, że druga gdzieś się po drodze potknie, ale póki co obie są bezbłędne. I raczej nie sądzimy, by w tej kolejce to się zmieniło. Zdecydowanym faworytem tej rywalizacji będzie Rodzina Soprano, która prezentuje obecnie znacznie lepszą formę.

13 LIGA

ELITARNI GOCŁAW – NIEUCHWYTNI

W poprzednich zapowiedziach pochwaliliśmy Elitarnych za ich pragmatyzm, za to że może nie tak efektownie jak rywale, ale jednak co kolejkę dokładają kolejne punkty do swojego konta. I co? I od razu przegrali w dodatku z bijącymi się o utrzymanie Lisami Bez Polisy! Być może to wypadek przy pracy, zbieg okoliczności, czy po prostu zwykły niefart, ale faktem jest to, że team z Gocławia mocno skomplikował sobie sytuację w tabeli. Nie dość, że wypadli poza podium, to jeszcze teraz to na nich będzie ciążyła większa presja w starciu z Nieuchwytnymi. Zamiast z przewagą dwóch punktów, przystąpią do tej rywalizacji ze stratą jednego oczka, a to oznacza, że w przypadku porażki rywale odskoczą już na 4 punkty. Do tego Elitarni mają dość wymagający terminarz – grają jeszcze z liderem, Boiskowym Folklorem, Siwym Koniem oraz innym kandydatem do awansu, Kresowią Warszawa II. Tutaj gospodarze muszą zagrać cztery bardzo dobre spotkania, by finalnie stanąć na podium. Natomiast Nieuchwytni dopięli w końcu swego i zameldowali się w TOP 3. Gdyby nie porażka z Boiskowym Folklorem, byliby najlepiej punktującym zespołem w rundzie wiosennej i to chyba mówi samo za siebie. Póki co team Marka Szklennika przechodzi przez rundę suchą stopą i zasłużenie zajął miejsce medalowe. To może jednak szybko się zmienić, jeżeli nie osiągnie korzystnego rezultatu z Elitarnymi. W teorii wystarczy tu remis, ale za plecami czai się Kresowia, więc nie ma tu miejsca na kalkulowanie. A to tylko lepiej dla tej rywalizacji w której faworytem będą właśnie Nieuchwytni.

KRESOWIA WARSZAWA II – WHITE FOXES

Kresowia staje przed świetną okazją, by zaliczyć awans przynajmniej o jedną pozycję w tabeli. Jak wspomnieliśmy wyżej, idealny byłby dla niej podział punktów pomiędzy Elitarnymi, a Nieuchwytnymi, wtedy wskoczyłaby na podium, pod warunkiem, że sama wygra swój pojedynek. O dziwo, w poprzedniej kolejce dość mocno męczyła się z zamykającym stawkę Cockpit Country, ale finalnie udało się dołożyć kolejny komplet punktów. Co najważniejsze, Kresowia w tej rundzie wygrała cztery z pięciu meczów, co jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem i jest spora szansa na to, że uda się ten dorobek jeszcze poprawić. Najbliższym rywalem będzie White Foxes, które błyskawicznie wróciło do strefy spadkowej, po dość nieoczekiwanej wygranej Lisów Bez Polisy. I tu pojawia się problem, bo choć czeka nas jeszcze bezpośredni pojedynek pomiędzy Lisami, to jednak derbowi rywale mają znacznie lepszy terminarz – Białe Lisy zmierzą się jeszcze z liderem i wiceliderem. Tym samym goście muszą też spróbować sprawić niespodziankę z wyżej notowanymi rywalami i tu na pierwszy plan wysuwa się właśnie Kresowia, którą White Foxes pokonali jesienią 10:8. Wtedy też Kresowia była faworytem, ale czy goście są w stanie powtórzyć ten wyczyn? Obecna forma zdecydowanie wskazuje na gospodarzy, ale muszą oni mieć się na baczności – porażka może pozbawić ich szans na awans, więc stawka jest tu wysoka.

JOGA BONITO – COCKPIT COUNTRY

Gospodarze chyba nareszcie wrócili na właściwie tory, bo po dwóch porażkach przyszło przełamanie z Borowikami. Dzięki temu teoretycznie wciąż pozostają w walce o tytuł, ale chyba już tylko matematycznie, trudno bowiem sobie wyobrazić, że rozpędzony Boiskowy Folklor w końcówce sezonu przynajmniej dwukrotnie pogubi punkty. Joga Bonito raczej też nie spadnie z drugiego miejsca – 7 punktów przewagi nad trzecim miejscem to spory bufor bezpieczeństwa, ale gospodarze mają jeszcze mecze z Nieuchwytnymi i Kresowią Warszawa II, które wciąż biją się o awans i będą zdeterminowane, by odebrać punkty faworytowi. Nie ma więc co kusić losu, dlatego w przypadku Jogi zwycięstwo z Cockpit Country to obowiązek. Dla gości oznaczałoby to niemal przypieczętowanie spadku do niższej ligi – do bezpiecznej pozycji tracą 8 punktów, a jeżeli Lisy Bez Polisy jednocześnie wygrałyby swoje spotkanie degradacja stanie się faktem. Nie oznacza to jednak, że Cockpit wywiesił już białą flagę. Wręcz przeciwnie, w poprzedniej kolejce walczył jak równy z równym z Kresowią, a przecież te zespoły w tym sezonie grają o zupełnie inne cele. Również jesienią goście byli w stanie postawić się wiceliderowi, przegrywając zaledwie 3:2, a przecież oba te zespoły dzieli w tabeli przepaść. Z jednej strony nie skazujemy więc Cockpitu na sromotną porażkę, ale też nie wyobrażamy sobie, by Joga Bonito straciła tu punkty.

SIWY KOŃ – LISY BEZ POLISY

Właściwie to w tej kolejce możemy poznać dwóch spadkowiczów, ale w przypadku Siwego Konia, z wiadomych względów, sytuacja jest zupełnie inna. Nie będzie tu jednak taryfy ulgowej, bo choć gospodarze grają w tej rundzie głównie dla przyjemności, to jednak nikt nie lubi schodzić z boiska pokonany, a w tym zespole jest wielu zawodników z ambicjami. Od samego początku było wiadomo, że Siwemu Koniowi nie uda się zbyt wiele ugrać, ale po ich dotychczasowych występach można śmiało powiedzieć, że są drużyną z dużym potencjałem, więc może warto jeszcze trochę namieszać w dolnych rejonach tabeli? Inne plany mają tu Lisy Bez Polisy. Gościom udało się w końcu przełamać i wygrać pierwszy mecz w tej rundzie. Co prawda spodziewaliśmy się, że to przełamanie nastąpi nieco później, ale tym bardziej za wygraną nad Elitarnymi Gocław należą się Lisom brawa. To stawia ich w nieco lepszej sytuacji niż resztę stawki, ale wciąż kwestia utrzymania jest na ostrzu noża – nad White Foxes mają tylko punkt przewagi i przed sobą jeszcze bezpośredni mecz z tą ekipą. Dla gości dobrze by było zapewnić sobie spokój przed ostatnią kolejką, w której zmierzą się z Boiskowym Folklorem – tam raczej sukcesu nie przewidujemy, dlatego tak ważny będzie ten najbliższy pojedynek z Siwym Koniem. A naszym zdaniem faworytem będą właśnie gospodarze.

BOISKOWY FOLKLOR - BOROWIKI

Gospodarze zgodnie z przewidywaniami pewnie kroczą po mistrzowski tytuł i raczej nie widać zespołu, który mógłby im w tym przeszkodzić. Jeżeli nic nie wydarzy się do tego czasu, gospodarze powinni cieszyć się ze złotych medali na kolejkę przed końcem, w meczu z Elitarnymi Gocław. Boiskowy Folklor utrzymuje trzypunktową przewagę nad Joga Bonito, do tego ma znacznie łatwiejszy terminarz, więc tylko jakaś katastrofa mogłaby odebrać złoto obecnemu liderowi. Sprawić tu niespodziankę będą próbowali gracze Borowików. Niestety dla nich, potwierdziło się to co pisaliśmy w poprzednich zapowiedziach – utknęli w środku tabeli i najprawdopodobniej skończą sezon na 6 miejscu, chyba że drużyny z dołu tabeli do nich doskoczą i Borowiki wplątają się jeszcze do walki o utrzymanie. Na ten moment Top 5 coraz mocniej się oddala, nie mówiąc już o strefie medalowej i chyba trzeba się powali przyzwyczajać, że Borowiki muszą już ten sezon po prostu dograć. Jesienią rywalizacja obu zespołów zakończyła się wysoką wygraną Boiskowego Folkloru i coś czujemy, że teraz może być podobnie.

14 LIGA

KLIKERS - ELEKCYJNA FC

Przed Klikers niepowtarzalna szansa na ucieczkę ze strefy spadkowej. Do tego jednak potrzebna jest zarówno ich wygrana, jak i porażka Heavyweight Heroes z Zadymiarzami. Scenariusz nie wydaje się oderwany od rzeczywistości, dlatego najważniejsze w tym wszystkim będzie skupienie się na własnym meczu i wykorzystanie swoich możliwości. Elekcyjna miewa lepsze momenty, ale brakuje jej przede wszystkim regularności, stąd ostatnia pozycja w tabeli. Ostatnie punkty zdobyli w starciu z Kanarkami miesiąc temu, a okazji do przełamania może już nie być zbyt wiele. Klikers natomiast złapali realną szansę, by poprawić swoją sytuację i muszą zrobić wszystko, by ją wykorzystać. Mecze o utrzymanie często potrafią dostarczyć więcej emocji niż starcia czołówki - i właśnie na taki scenariusz liczymy w najbliższą niedzielę.

SANTIAGO REMBERTEU - FC OLIMPIK

W najbliższej kolejce jednym z ciekawszych starć będzie bezpośredni pojedynek o czwartą lokatę. Przez długi czas okupowała ją ekipa Santiago Remberteu, która nadal pozostaje w grze o to miejsce, choć jej przewaga stopniała. Ze względu na słabszą formę i kryzys została dogoniona przez FC Olimpik, co sprawia, że obecnie sytuacja jest całkowicie otwarta. W zdecydowanie lepszej dyspozycji znajdują się obecnie Ukraincy i to ich można uznać za minimalnych faworytów tego starcia. Drużynie z Rembertowa udało się jednak w poprzedniej kolejce wrócić na zwycięską ścieżkę, choć sam występ nie był szczególnie przekonujący. Mecze bezpośrednie rządzą się jednak swoimi prawami, a czysta głowa i koncentracja w kluczowych momentach mogą okazać się decydujące. To właśnie mentalność może przeważyć szalę w tym wyrównanym starciu.

BS ZADYMIARZE - HEAVYWEIGHT HEROES

Przed Zadymiarzami ostatni krok. Jeśli w tej kolejce wygrają, oficjalnie zostaną mistrzami 14. ligi. Cały sezon konsekwentnego dążenia do celu sprowadza się do tego jednego spotkania, które może być zwieńczeniem świetnej, równej kampanii. Do końca pozostają co prawda jeszcze cztery mecze, więc w przypadku porażki nic nie będzie jeszcze przesądzone, ale patrząc na formę trudno zakładać taki scenariusz. Drużyna z Dominikiem Zawiślakiem na czele wygrała 13 spotkań z rzędu i pewnie zmierza po kolejne zwycięstwa co weekend. Sam Dominik jest jednym z głównych architektów tego sukcesu - jego liczby z pewnością zrobią wrażenie na koniec sezonu i przyniosą mu wiele wyróżnień. Zanim jednak do tego dojdzie, trzeba stoczyć bój z Heavyweight Heroes - zespołem niewygodnym, ale dość przewidywalnym w swoim stylu gry. Jeśli atuty rywala zostaną skutecznie wyeliminowane, zwycięstwo powinno przyjść naturalnie, a wraz z nim mistrzowski tytuł i możliwość świętowania.

BRD YOUNG WARRIORS - OLDBOYS DERBY II

OldBoys Derby II nie cieszyli się drugą lokatą zbyt długo, ale walka o srebro wciąż trwa. Przed nimi kolejny ważny krok w tym wyścigu. Ich rywale - BRD Young Warriors zadomowili się w środku tabeli i nic nie wskazuje na to, by w końcówce sezonu miało się to znacząco zmienić. Mimo to muszą zachować czujność, bo końcówka rozgrywek często potrafi zaskakiwać. Starcie z OldBoys Derby to jedno z dwóch najtrudniejszych spotkań, jakie czekają ich do końca sezonu. Później przyjdzie jeszcze wymagający mecz z Kanarkami, które bronią drugiej pozycji przed zespołem z Białołęki. Dla ekipy Adriana Kloskowskiego to zatem ważna rola do odegrania. Może nie są głównymi bohaterami tej historii, ale w tle walki o podium mogą okazać się kluczowym elementem układanki, a jak dobrze wiemy,za role drugoplanowe również przyznają „Oscary”.

KANARKI - WARSAW PISTONS

Kanarkom udało się wrócić na drugie miejsce dzięki korzystnemu układowi meczów. Aktualnie ich zadaniem pozostaje utrzymanie tej lokaty, ponieważ dogonienie Zadymiarzy po bezpośrednim starciu stało się praktycznie niemożliwe. W najbliższej kolejce czeka ich jednak zadanie z kategorii tych teoretycznie łatwiejszych. Warsaw Pistons to drużyna nierówna, której brakuje stabilizacji - ich pojedyncze dobre występy częściej wyglądają na chwilowy zryw niż oznakę stałej zwyżki formy. Dla Kanarków to zatem idealna okazja, by w końcówce rozgrywek zbudować serię udanych meczów i z podniesioną głową sięgnąć po srebrne medale oraz awans na wyższy poziom rozgrywkowy. Kalendarz im sprzyja, a presja ze strony OldBoys Derby II wciąż pozostaje wyraźna. W niedzielę trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż zwycięstwo Kanarków.Wszystko jednak trzeba jeszcze potwierdzić na boisku.

15 LIGA

POGROMCY POPRZECZEK – YUG.BUD

Pogromcy bardzo dobrze zaczęli majową kampanię, od wygranej z ostatnio dobrze prezentującymi się Wombatami. Możemy śmiało stwierdzić, że był to chyba najlepszy mecz tej ekipy w tej rundzie, bo ostatnio forma Pogromów raczej pikowała w dół. Gospodarze zdobyli niezwykle ważne 3 punkty, bo każde potknięcie z zespołem z dołu ma kolosalne znaczenie dla układu tabeli. O dziwo, mimo czterech kolejek do końca, Pogromcy nie dość, że zapewnili sobie utrzymanie, to jeszcze nadal liczą się w walce nawet o trzecie miejsce! Planem minimum jest teraz obrona miejsca w TOP 5, bo drugi taki sezon może się już nie powtórzyć w przypadku tej ekipy. Teraz rywalem będzie ekipa Yug.Bud, która po dość niespodziewanej porażce z Wombatami pokonała w meczu na szczycie Green Team i ponownie wskoczyła na fotel lidera. Jak widać, można błyskawicznie naprawić swoje błędy – na tym polega odpowiedzialność. Tyle tylko, że goście nie mają już tego bezpośredniego starcia z Zielonymi i teraz konsekwencje każdej kolejnej wpadki mogą być już nie do odwrócenia. Jesienią pewnie wygrał Yug.Bud, choć Pogromcy długo stawiali opór temu zespołowi. Jeżeli zagrają podobnie jak tydzień temu, być może mogą się pokusić o dobry rezultat, ale nadal faworytem pozostanie tu obecny lider.

SZEREG HOMOGENIZOWANY – KP SYRENKA

W walce o medale pozostaje również Szereg Homogenizowany. Gospodarze w tej rundzie prezentująsię nad wraz dobrze i jedyną porażkę zaliczyli w starciu z Green Teamem. Ogólnie z 15 możliwych do zdobycia punktów udało się zebrać 10, co jest bardzo dobrym rezultatem i team Artura Moczulskiego nie ma zamiaru odpuścić Interowi w walce o awans. Nadal ma 4 punkty straty do trzeciej lokaty, co oznacza, że Inter musiałby się jeszcze dwukrotnie potknąć, ale ten zespół ma bardzo wymagający terminarz i kto wie czy taki scenariusz jednak się nie ziści. Gospodarze muszą przede wszystkim skupić się na własnych meczach, bo oni nie mają tu już marginesu błędu. Szczególnie muszą się wystrzegać wpadek z zespołami z dołu tabeli. Takim zespołem jest KP Syrenka, która walczy w tej kampanii o utrzymanie. W przypadku tego zespoły chyba za mocnonapompowaliśmy balonik przed rywalizacją z Interem, bo ten pękł z głośnym hukiem – goście przegrali swoje spotkanie aż 21:4! Co gorsza RCD Los Rogalos odrobiło punkt straty i teraz te zespoły mają po tyle samo punktów – Syrenka wciąż pozostaje nad strefą spadkową jedynie dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań. Teraz ten zespół musi znacznie uszczelnić defensywę – Szereg jest zespołem, który lubi sobie postrzelać, a gdy odpowiednio napocznie rywala, to ładuje bramki seriami. Dlatego też to gospodarze będą faworytem tego pojedynku.

RCD LOS ROGALOS – NIEDZIELNI

Oto chwila prawdy NieDzielnych. Być może właśnie w tej kolejce poznamy pierwszego „spadkowicza”, bowiem w przypadku wygranej RCD Los Rogalos, team Jana Wójcika straci już nawet matematyczne szanse na utrzymanie… Nie ma się czemu dziwić, bo przez cały obecny sezon NieDzielni wygrali tylko jedno spotkanie i był to mecz… z Rogalami. Z drugiej strony, goście mieli w tej edycji kilka niezłych występów – minimalne porażki z Oldbojami czy Interem w tej rundzie, czy też jesienią z Pogromcami, a nawet Yug.Bud-em. Zabrakło jednak skuteczności (?), szczęścia (?), czy po prostu nieco lepszej dyspozycji, a dorobek graczy w żółtych strojach byłby o wiele większy. Teraz nie będzie już miejsca na wymówki, po prostu trzeba zakasać rękawy i powalczyć o drugie zwycięstwo! Rogale o mały włos miałyby w tej rundzie taki sam dorobek punktowy jak NieDzielni, ale gospodarze dość nieoczekiwanie wywalczyły punkt w starciu z Oldboys Derby III i to w jakich okolicznościach! Przegrywali już 7:2, było niemal pewne, że zaliczą kolejną porażkę, a tymczasem udało im się wyciągnąć wynik na 7:7! Dzięki temu punktowi zrównali się w tabeli z Syrenką, ale niestety dla nich, żeby przeskoczyć ją w tabeli muszą mieć o minimum jeden punkt więcej. Jako że Syrenka mierzy się z Szeregiem Homogenizowanym jest spora szansa na to, by wydostać się ze strefy spadkowej. Ale do tego potrzebne będzie zwycięstwo nad NieDzielnymi, dla których jest to mecz ostatniej szansy.

OLDBOYS DERBY III – INTER

Oldboje mocno skomplikowali sobie sytuację w tabeli, de facto tracąc z RCD Los Rogalos dwa punkty. Przy tak ciasnej tabeli między miejscami 3-6, to ogromna strata, którą teraz trzeba nadrabiać z mocniejszymi rywalami. Właściwie niemal na pewno gospodarze wypadli z walki o medale – przewaga trzeciego Interu wynosi 7 punktów i nawet jeżeli Oldboje teraz wygrają, to wciąż będą mieli do nadrobienia 4 oczka w trzech meczach, a przecież w grze są jeszcze Pogromcy Poprzeczek i Szereg Homogenizowany. Z drugiej strony, póki piłka w grze wszystko jest możliwe i czemu nie dać sobie tej szansy? A nóż wyniki pozostałych spotkań tak się ułożą, że Oldboys Derby III jeszcze wróci do gry? Szczególnie, ze gospodarze rywalizują też o TOP 5 i Puchar Ligi Fanów. Inter natomiast mierzy jeszcze wyżej, bo do drugiego Green Teamu traci już tylko 3 punkty, a w zanadrzu ma jeszcze bezpośredni mecz z Zielonymi, tak więc w tym momencie Inter ma jeszcze nawet realne szanse na srebro. A może gdzieś po drodze potknie się jeszcze Yug.Bud i sprawa mistrzostwa rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce? Dla Interu to będą trzy tygodnie prawdy, w których zmierzy się z bezpośrednimi rywalami do awansu/tytułu. Póki co goście nie mogą narzekać na formę, w tej rundzie jeszcze nie przegrali, a to może się zmienić w niedługim czasie. Jesienią lepsi byli Oldboje, a teraz stawiamy na Inter.

GREEN TEAM – FC WOMBATY

Z nieba do piekła – taką drogę przebyli ostatnio gracze Green Teamu. Zieloni, po wpadce Yug.Bud-u, byli na pole position w wyścigu do tytułu, ale w bezpośrednim pojedynku lepsi byli zawodnicy z Ukrainy, którzy ponownie zepchnęli Green Team na drugą lokatę. Gdyby tylko gospodarze tak często nie trafiali do własnej siatki… Tak możemy sobie gdybać, ale rzeczywiście ilość samobójów w dwóch ostatnich meczach była spora. Jak zatem wygląda obecna sytuacja Green Teamu? Właściwie wróciliśmy do punktu wyjścia, bo gospodarze mają jeden punkt straty do lidera, ale za plecami już czai się Inter, który zniwelował straty do zaledwie trzech punktów. I kto wie, czy właśnie bezpośredni pojedynek z Interem nie przesądzi o tym, kto zajmie wyższe miejsce w tabeli na koniec sezonu. Teraz rywalem będą FC Wombaty, które po dwóch zwycięstwach, znów poczuły gorzki smak porażki. Jakoś goście nie mają szczęścia do rywalizacji z Pogromcami Poprzeczek, z którymi jeszcze w historii nie wygrali meczu. Na szczęście rywale w walce o utrzymanie za daleko nie uciekli i wciąż to, kto się utrzyma pozostaje sprawą otwartą. I coś czujemy, że zadecyduje o tym dopiero ostatnia seria gier. Wombaty w dwóch ostatnich kolejkach zmierzą się z Rogalami i Syrenką i to tu goście muszą bezwarunkowo wygrać. Nie oznacza to jednak, że nie warto pokusić się o jeszcze jedną niespodziankę – w końcu skoro udało się ograć lidera, to czemu nie miałoby się to udać z Green Teamem czy Oldbojami? Jeżeli chodzi o najbliższego rywala to sprawa jest nieco trudniejsza – gospodarze do tej pory bez problemu radzili sobie z Wombatami i jeżeli jeszcze chcą powalczyć o mistrzostwo nie mogą stracić tu punktów.

16 LIGA

RZEŹNIA MARKI – ICE TEAM

Zawodnicy Łukasz Mroza mocno skomplikowali swoją drogę po srebrne medale, gdyż w bezpośrednim meczu, który miał kluczowy wpływ na to kto które miejsce może zająć PPKS Tornado okazało się lepsze, a obiekt na Arenie Grenady dla Ice Team – pechowy. Najwierniejszych fanów tego projektu zmroziło, kiedy ujrzeli, iż w tabeli to właśnie PPKS na trzy kolejki przed końcem piastuje wyższą lokatę. Spokojnie, tu jeszcze jest pole do mijanki. Tornado choć poczyniło ogromny krok w stronę wicemistrzostwa to nadal ma przed sobą mecz chociażby z nieomylną Ternovitsią więc tu spokojnie może dojść do błyskawicznego przewrotu. Rzeźnia Marki miała prawo mieć nadzieję, że po minionej niedzieli będzie do podium tracić ledwie cztery oczka. Ale ani PPKS nie przegrał, ani sama Rzeźnia nie wygrała, co oznacza, że dlatego klubu właściwie sezon, co chodzi o wiarę w podium, już się zamknął. No chyba, że pojutrze uda się zwyciężyć wówczas możliwe, iż resztki nadziei zaczną tlić się na nowo, ale do tego Łukasz i jego banda z pewnością postarają się nie dopuścić!

VITAURA – BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC

Dość sensacyjne zwycięstwo gości z minionej kolejki oraz bardzo dobra postawa gospodarzy (choć finalnie punktów nie dała) w starciu z gigantem tej dywizji, czyli drugim zespołem Ternovitsii. A to oznacza jedno: oba teamy sa w formie i mamy prawo oczekiwać dobrej gierki w najbliższą niedzielę. Jest to także ostatni dzwonek, jeśli chodzi o medalowe marzenia. Zwycięzca da sobie jeszcze realną szansę, a już na pewno, jeśli Ice Team zgubi punkty z Rzeźnią Marki, co wcale nie jest takie niemożliwe. Wówczas goście możliwe że będą tracić tylko dwa punkty w przypadku wygranej do strefy medalowej, natomiast gospodarze – w analogicznej sytuacji – cztery. A wówczas naprawdę wszystko jeszcze będzie jak najbardziej możliwe. Z kolei dla Ice Team najlepszym scenariuszem będzie rzecz jasna ich zwycięstwo oraz podział punktów w tymże starciu. Taki układ sprawiłby, iż podział 1-3 i 4-6 byłby niemal przesadzony. Czy tak będzie? Czy zawodnicy jednych bądź drugich dopuszczą do takiego rozstrzygnięcia? Odpowiedź poznamy już w tę niedzielę!

PPKS TORNADO – TERNOVITSIA II

Co to może być za niedziela dla zawodników Ternovitsii! Piękna, złota niedziela! Los tak chciał, że po piętnastu seriach gier idealnie pierwszy oraz drugi zespół mogą zdobyć mistrzostwo jednocześnie. Pierwszy zespół ma, mówiąc w żargonie piłkarskim, "do pustaka", bo zagra z outsiderem drugiej dywizji, zaś rezerwy żółto-niebieskich podejmą wicelidera. Jeśli gracze Ternovitsii II zwycięża w tym meczu, to na trzy kolejki przed końcem (dziewięć punktów do zdobycia) powiększa swoją przewagę nad PPKS do jedenastu punktów, czyli uciekną już na taki dystans, na którym przegrać się już nie będzie dało. Jest jednak jeszcze małe jedno "ale", coś na wskroś "prawa weta", które może rzucić Łukasz Mróz i jego zespół Ice Team. W teorii bowiem w bezpośrednich starciach te zespoły mają remis, a jako iż mają jeszcze mecz bezpośredni przed sobą, a różnica między nimi może wynosić dziewięć oczek na trzy kolejki przed końcem, sprawi to, iż szampany będą musiały się mrozić – o ironio – przez co najmniej jeszcze tydzień. Chyba że Ice Team zgubi punkty z Rzeźnią Marki, wtedy może być to piękny, żółto-niebiesko-złoty dzień dla graczy Ternovitsii. PPKS oczywiście też ma swoje aspiracje, a ostatnia wygrana aż 5:1 i wskoczenie na fotel wicelidera potwierdza, iż tej drużyny lekceważyć zdecydowanie nie wolno!

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama