Raport - Kolejka 7, 2024-11-10 11:30
Nie było niemal żadnych przesłanek, że BM może mieć jakieś problemy z Warszawską Ferajną. Co prawda Ferajna potrafiła pokonać Sante czy Perłę, ale to były jednak zespoły z dołu tabeli, natomiast BM był liderem, z zaledwie jedną wpadką na koncie. To spotkanie nie było jednak jednostronne. Co więcej – kto wie, jak by się zakończyło, gdyby potrwało trochę dłużej. Zanim jednak doszło do nerwowej końcówki, to po pierwszej połowie BM prowadził 2:0. Ferajna do pewnego momentu dobrze się trzymała, a nawet gdy obrońcy zawodzili, to za ich plecami pewnie spisywał się Sebastian Bichta. W końcu jednak dwie dwójkowe akcje na linii Yeuhen Mushnin – Oleksandr Smoliar spowodowały, że faworyt miał to, co chciał. W drugiej odsłonie Warszawska Ferajna nie miała już czego bronić i była zdecydowanie bardziej aktywna. Początkowo nic nie chciało wpaść, aż wreszcie w 35 minucie Danylo Artemenko dał się zaskoczyć i w sumie do tej pory nie wiadomo, kto tę bramkę zdobył – czy dośrodkowujący Sebastian Bichta, a może Wiktor Kozłowski, który zaabsorbował uwagę golkipera rywali. Nie było to jednak najważniejsze. Należało jak najszybciej ustawić piłkę na środku boiska i szukać kolejnego trafienia. Było tego blisko, bo raz futbolówka otarła się o słupek, a w końcówce Patryk Stefaniak miał świetną okazję z rzutu wolnego, lecz dobrą interwencją popisał się Danylo Artemenko. Na więcej sędzia już nie pozwolił i BM wygrał ten mecz minimalnie, stosunkiem 2:1. I na pewno głęboko odetchnął po finałowym gwizdku, bo rywal okazał się nad wyraz wymagający i gdyby skończyło się tutaj remisem, to chyba nie moglibyśmy mówić o wielkiej niesprawiedliwości.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2024-11-10 11:30 |
|---|---|
| Boisko | Arena Grenady |






