Raport - Kolejka 5, 2024-10-20 16:00
Było to spotkanie zaległe z poprzedniej kolejki, rozgrywane bezpośrednio po wcześniejszych zmaganiach obu ekip. Jednocześnie było dla tych zespołów swoistym deja vu, bo UEFA wygrała z Dzikami Młochów w dramatycznych okolicznościach, a Orzeły już w pierwszej połowie wysoko prowadziły z Zorią. W związku z tym mecz ten zasługuje na specjalne miejsce w annałach Ligi Fanów i wspominać go będziemy długo. Zaczęło się od mocnego ciosu ze strony Orzełów – 1 minuta i duet Ciołek - Czerniawski rozmontował defensywę Mafii. W 12 minucie podwyższył Maciej Kiełpsz, chwilę później było już 0:3 po golu Jana Wnorowskiego, a jeszcze przed przerwą kapitan gości zgarnął drugie oczko i Orzeły schodziły do szatni z imponującym, czterobramkowym prowadzeniem. Było to o tyle bardziej imponujące, jeśli weźmie się pod uwagę kilometry przebiegnięte w poprzednim meczu oraz zaledwie jedną zmianę, jaką Orzeły dysponowały. Można zaryzykować stwierdzenie, że UEFA Mafia Ursynów po prostu nie istniała w pierwszej połowie i absolutnie nie przypominała drużyny, która jeszcze pół godziny wcześniej triumfowała w wielkim stylu. I tutaj brawa dla Norberta Wilka za postawienie kolegów do pionu w przerwie meczu, bo kiedy gospodarze wrócili na plac, w ich grze pojawiła się iskra, której zabrakło wcześniej. W 30 minucie swój zespół poderwał Michał Piłatkowski, który zdobył pierwszego gola, a dosłownie pół minuty później ponownie znalazł drogę do siatki – minął obrońcę sprytnym trikiem, a następnie wyczekał obrońców, którzy sądzili, że będzie podawał, a on ze spokojem zapakował piłkę do siatki przy samym słupku. Pięć minut później Michał miał już na koncie hat-tricka, a dosłownie akcję później wyłożył piłkę Norbertowi Wilkowi i majacząca na horyzoncie wizja powrotu do tego meczu, stała się w głowach gospodarzy klarownym obrazem. Wprawdzie w 38 minucie Maciej Kiełpsz znalazł drogę do siatki, jednak Orzeły coraz wyraźnie opadały z sił, szczególnie, że kontuzji doznał Arkadiusz Ciołek i goście musieli kończyć mecz bez zmian. Za to Mafia rozkręcała się na dobre i w 42 minucie kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Adam Goleń, a kiedy chwilę później na prowadzenie swój zespół wyprowadził Jan Komendołowicz, na boisku wrzało od emocji. Wydawało się, że gospodarze nie dadzą sobie już wydrzeć tego zwycięstwa, aż tu nagle, na minutę przed końcem Maciej Kiełpsz zdobył gola wyrównującego. Jednak na tym fenomen tego spotkania się nie skończył i za rogiem czaił się jeszcze jeden zwrot akcji, bo w ostatniej minucie gracze UEFY wyprowadzili dwa zabójcze ciosy i ostatecznie zostali autorami jednego z najciekawszych comebacków tej rundy. Niestety cieniem na tej sportowej rywalizacji rzuciło się zachowanie Krzysztofa Bartkiewicza, który po zdobyciu gola na 8:6 „popisał się” teatralną złośliwością w stosunku do przeciwnika, za co zarobił żółty kartonik. Szkoda tego gestu, bo sam mecz był pełen sportowej rywalizacji, a tak pozostał po nim lekki niesmak.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2024-10-20 16:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






