reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

2024-10-06 16:30

6

:

4

6 : 4

( 2 : 3 )
Wynik do przerwy
Poziom: 3 Liga
Kolejka 3 , 2024-10-06 16:30

Raport - Kolejka 3, 2024-10-06 16:30

Laga Warszawa od wielu lat kojarzy się z solidnością. Tym większe zaskoczenie, że po dwóch kolejkach nowego sezonu bracia Święciccy i spółka nie mieli ani jednego punktu. Żal tym większy, że obydwa spotkania przegrali różnicą jednego gola i plan był na pewno taki, by tę kiepską i trochę nieszczęśliwą passę przerwać. I to miało prawo się udać, zwłaszcza gdy zobaczyliśmy skład GGSu. Kadra drużyny Adriana Kanigowskiego bardzo różniła się od tej, która tydzień wcześniej pokonała Warszawską Ferajnę. Sam kapitan stwierdził, że to tylko pokazuje siłę drużyny, aczkolwiek według nas to była tylko dobra mina do złej gry. Okazało się jednak, że Adrian Kanigowski wiedział co mówi. Mimo, iż nie było wielu ważnych graczy, to ci którzy przyjechali, okazali się być na równie dobrym poziomie. I chociaż to Laga non stop wychodziła na prowadzenie w pierwszej połowie, to GGS ciągle był blisko. Najpierw doszedł na 1:1, potem na 2:2 i tylko gola na 3:3 nie zdążył zdobyć w premierowej odsłonie, która zakończyła się skromnym prowadzeniem Lagerów. Jeszcze ciekawsza była druga połowa. Gracze Gorszego Sortu po raz kolejny wyrównali stan zawodów, tym razem po dobitce Tomka Jeżewskiego. I wtedy schemat trochę się przestawił, bo to GGS zaczął uciekać. Dobrze grający Jakub Mydłowiecki zaliczył trafienie na 4:3 i teraz to Laga musiała gonić. Miałą ku temu okazję, że Tomek Jeżewski wybił piłkę niemal z linii bramkowej po strzale jednego z rywali, a potem świetną interwencję zanotował Norbert Skórski. To się zemściło, bo GGS zmienił rezultat na 5:3, aczkolwiek to wcale nie uspokoiło sytuacji, bo lada moment różnica między zespołami znów wynosiła zaledwie jedną bramkę. Sprawę mógł zamknąć Patryk Sznajder, który jednak przegrał pojedynek z praktycznie pustą bramką, a potem szansę miała Laga, a konkretnie Julian Wzorek, lecz i on musiał ukryć twarz w dłoniach, bo piłka trafiła tylko w słupek. Ostateczny cios zadał w końcówce GGS i to emocjonujące starcie zakończyło się rezultatem 6:4. Brawa dla zwycięzców, bo nie spodziewaliśmy się, że w tym składzie osobowym zgarną całą pulę. Inna sprawa, że Laga którą oglądaliśmy w niedzielę, to nie była ta sama ekipa, którą kojarzymy z wielu meczów z poprzednich sezonów. Wtedy to była bardzo intensywnie grająca drużyna. Teraz chyba brakowało jej kilku zawodników, z kapitanem na czele i trzecia porażka z rzędu stała się faktem.

Więcej informacji

Bramka
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
Data spotkania 2024-10-06 16:30
Boisko Arena Grenady

Reklama