Raport - Kolejka 5, 2025-10-19 18:00
Za takie mecze kochamy 1. Ligę! Multum akcji bramkowych, efektowne parady, zwroty akcji i niezastąpiona radość po zdobytych golach – wszystko to dostarczyło nam starcie legendarnej Kebavity z debiutującym w tym sezonie w Lidze Fanów zespołem KS Presley Gniazdowy.
Pierwsza połowa przyniosła wyrównane widowisko – obie drużyny starały się zachować balans między ofensywą a pilnowaniem własnych zasieków defensywnych. Jako pierwsi strzelanie rozpoczęli piłkarze Presleya, a konkretnie Nikodem Hamulczuk, który po podaniu od Maksa Serokina z prawego skrzydła umieścił piłkę w dalszym okienku bramki. Po wielu mozolnych próbach w ataku pozycyjnym także Kebavita dorobiła się swojego premierowego trafienia – strzał broniącego dostępu do bramki Fabiana Kalety dobił Davronbek Sattorov. Ofensywni gracze gości byli jednak bardzo ruchliwi i pomysłowi, co utrudniało grę przeciwnikom. Owocem takiego sprytu był strzał z dystansu w wykonaniu Wojciecha Michalaka, który wpadł do siatki również dzięki Krystianowi Pudelkowi, zmylił on bowiem golkipera, przepuszczając piłkę sunącą w stronę bramki. Kebavita zdołała jednak jeszcze przed przerwą odrobić straty – po kontrataku z udziałem Nnamaniego i Sattorova na tablicy widniał remis 2:2.
W drugiej odsłonie zmagań goście wyszli na komfortowe, dwubramkowe prowadzenie i wydawali się pewni w swoich poczynaniach, nawet po tym, jak gola kontaktowego zdobył szarżujący lewym skrzydłem Kaleta. Kiedy dystans znów wrócił do dwóch trafień – po golu Pudelka, któremu asystował Furtak – trener gospodarzy Burak Can, widząc przydatność Kalety w ofensywie, zdecydował się wprowadzić na bramkę Azamata Qutpiddinova. Był to strzał w dziesiątkę – piłkarze Kebavity zdołali odrobić straty i doprowadzili do wyniku 6:6. Na tym poziomie kluczowe jest jednak zarządzanie siłami, a tego dnia – ku rozpaczy trenera – gospodarze nie mieli ani jednego zmiennika. Zmęczeni zawodnicy nie nadążali już za świeżo wprowadzonymi rezerwowymi Presleya, którzy wspólnie z kapitanem Wiktorowskim i Pudelkiem wypracowali cztery kolejne trafienia.
Na otarcie łez Nnamani ustalił wynik meczu na 7:10, lecz nie miało to już wpływu na kwestię punktów w tej rywalizacji. Cenne trzy oczka pozwoliły gościom utrzymać niewielką przewagę nad strefą spadkową. Kebavicie, w razie zwycięstwa, dałyby ten sam komfort, lecz problemy kadrowe okazały się prawdziwą piętą achillesową podopiecznych Buraka Cana.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2025-10-19 18:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






