Raport - Kolejka 11, 2025-04-06 14:00
Dla obu zespołów mecz rozgrywany w ramach 11. kolejki był starciem niezwykle istotnym, choć z zupełnie różnych pobudek – Husaria wciąż potrzebowała punktów, by móc marzyć o podium, z kolei Warszawska Ferajna czuła na plecach oddech strefy spadkowej, od której dzieliły ją zaledwie dwa punkty. Niestety, zwycięsko z tej rywalizacji mogła wyjść tylko jedna ekipa i tym razem bardziej zasłużyli na to gospodarze.
Sam początek zmagań należał zdecydowanie do graczy Ferajny, którzy postraszyli rywali dwoma groźnymi atakami – pierwszy z nich zakończył się strzałem Patryka Nowickiego wysoko nad bramką, a drugi pozwolił temu samemu zawodnikowi na obicie słupka. Jak to jednak na boisku bywa, niewykorzystane sytuacje lubią się zemścić: po szybkim wznowieniu gry przez Husarię, piłka dotarła do kapitana zespołu, Tomka Hübnera, który zdobył trochę wolnej przestrzeni i posłał z głębi pola idealne podanie do Krzysztofa Mamli, a ten wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Sfrustrowani takim obrotem spraw goście nie przestawali szturmować na bramkę przeciwników, ale ich starania albo kończyły się fatalnymi pudłami, albo Husarię ratowało obramowanie bramki, jak miało to miejsce przy strzałach Stefaniaka i Panasiuka. Na nieszczęście dla zawodników w białych koszulkach, całe ich usilne dążenie do wyrównania podarowało drugiego gola ekipie z Mokotowa – nieporozumienie między Wojciechowskim i Stefaniakiem w rozegraniu wykorzystał Mamla, który najpierw z „fałsza” trafił słupek, ale przy dobitce był już bezbłędny.
Upragniony gol kontaktowy dla Ferajny w końcu stał się faktem za sprawą duetu Panasiuk – Dembiński, ale były to jedynie miłe złego początki. Do końca pierwszej odsłony zmagań obserwowaliśmy kolejne dwa ciosy wyprowadzone przez Husarię, po których na listę strzelców wpisali się Marek Wdowiński oraz Patryk Borowski.
Po przerwie, przez dłuższy czas byliśmy świadkami dość wyrównanego spotkania, a obie drużyny chętnie utrzymywały się przy piłce, korzystając z umiejętności swoich golkiperów w tymże aspekcie. Tę długotrwałą posuchę przerwał wreszcie Adrian Dembiński, oddając z lewego skrzydła mocny strzał, który po rękach Ostapińskiego znalazł drogę do siatki. Po wielu podobnych próbach z dystansu w wykonaniu „10-tki” zespołu gości, przyszedł czas na piątego gola dla Husarii, który był istnym pokazem indywidualnych walorów ofensywnych Krzyśka Mamli. To jednak nie wspomniana bramka, lecz jego finezyjna asysta przy trafieniu głową Hermanna była prawdziwym klejnotem koronnym tego emocjonującego starcia.
Gdy stało się jasne, że Warszawska Ferajna straciła już szanse na wywiezienie korzystnego rezultatu, na otarcie łez piłkę od Stefaniaka do pustej bramki wpakował Nowicki. Husaria nie pozwoliła jednak, by ostatni akcent meczu należał do rywali i dosłownie tuż przed końcowym gwizdkiem przeprowadziła akcję na 7:3 z udziałem Hübnera i Mamli. Taki stan rzeczy pozwolił na utrzymanie medalowych ambicji gospodarzy, a gościom otworzył drzwi do niechlubnej strefy spadkowej.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2025-04-06 14:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






