Mateusz Klefas -
POL ( 512 )
| Sezon 2025/2026 ( Kolejka 12 ) | ||
|
After Wola
|
0 : 8 |
Mareckie Wygi
|
|
Ostatniej niedzieli byliśmy świadkami spotkania pomiędzy dobrze spisującą się na wiosnę After Wolą, a liderem tego poziomu rozgrywek ekipą Mareckich Wyg. Spotkanie to miało niezwykle jednostronny przebieg gdyż lider zwyciężył aż 8:0. Bez cienia wątpliwości możemy stwierdzić, że najlepszy na boisku tego dnia był Mateusz Klefas. Wyżej wspomniany bramkarz dokonał rzadko spotykanej jak na standardy szóstek sztuki, mianowicie, zachował czyste konto w rywalizacji z After Wolą. Niejednokrotnie ratował swój zespół w opałach popisując się wieloma efektownym, a co najważniejsze efektywnymi interwencjami. Swoimi licznymi paradami odbierał chęci do dalszego atakowania i strzelania na jego bramkę drużynie przeciwnej. Jako najbardziej cofnięty zawodnik widział na boisku najwięcej co wykorzystywał podpowiadając swoim kolegom z drużyny i ustawiając szyki obronne swojego zespołu. Mateusz był w tym meczu prawdziwą ścianą nie do przebicia od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Znakomity występ, godny wyróżnienia. Dlatego właśnie naszym zdaniem zasłużył on zdecydowanie na miano najlepszego zawodnika dwunastej kolejki tej ligi. Gratulujemy!
| ||
| Sezon 2025/2026 ( Kolejka 9 ) | ||
Mareckie Wygi
|
7 : 3 |
FC Fenix
|
|
Historia Mateusza Klefasa jest naprawdę wyjątkowa. Ponad 10 lat temu, w sezonie 2013/2014, występował już w Lidze Fanów w barwach drużyny Zacisze, a teraz – po jedenastoletniej przerwie – wrócił do rozgrywek w składzie Mareckich Wyg. Co prawda w poprzednim sezonie rozegrał jedynie trzy spotkania, ale już wtedy można było zauważyć, że mamy do czynienia z sytuacją niezwykłą. Kariera niektórych zawodników nie trwa tyle, ile wyniosła przerwa Mateusza, a jednak powrócił – i wygląda na to, że wrócił jeszcze silniejszy. W barwach Mareckich Wyg otworzył się na nowo. Oprócz świetnych interwencji i pewnej gry na linii dołożył do swojego repertuaru umiejętności prawdziwego playmakera. W 23 pierwszych meczach dla Zacisza nie zanotował ani gola, ani asysty, a w 12 spotkaniach dla Mareckich Wyg zdobył bramkę i zaliczył aż osiem asyst – taką statystyką mogłoby pochwalić się wielu graczy z pola. A mecz ostatniej kolejki tylko podkreślił jego klasę. Stawka spotkania była ogromna. Pierwsza piątka drużyn odskoczyła reszcie stawki i walka o mistrzostwo oraz podium zapowiada się niezwykle zacięcie. Mareckie Wygi chciały utrzymać prowadzenie w tabeli, a Fenix w przypadku porażki straciłyby kontakt z czołówką. Mateusz jednak miał na ten mecz swoje plany. Przez większą część rywalizacji oglądaliśmy wyrównane starcie, zarówno pod względem wyniku, jak i liczby sytuacji, ale to właśnie on został bohaterem spotkania. Jego zespół prowadził od początku, lecz Feniks stworzył w trakcie meczu co najmniej kilka stuprocentowych okazji. Żadnej z nich jednak nie wykorzystał, bo za każdym razem na drodze stawał Mateusz. Warto podkreślić kilka kluczowych momentów. Po pierwsze gra w osłabieniu w pierwszej połowie – wtedy Mateusz w beznadziejnych sytuacjach ratował drużynę, nie pozwalając rywalom zbliżyć się wynikiem. Po drugie obroniony rzut karny w drugiej części meczu, po którym Mareckie Wygi natychmiast wyprowadziły atak i strzeliły kolejnego gola, praktycznie zamykając mecz. Po trzecie – kolejne dwie asysty. Sam też miał kilka okazji, by zdobyć bramkę, choć tym razem się nie udało. Najważniejsze jednak było to, że dawał drużynie pewność, stabilność i spokój z tyłu, a jednocześnie napędzał ją energią. To wszystko przełożyło się na pewne i bardzo ważne zwycięstwo.Pozostaje tylko cieszyć się z duetu: kandydata do miana bramkarza sezonu i zarazem jednego z głównych pretendentów do wygrania 5 ligi. Jeśli Mareckie Wygi wraz z Mateuszem w bramce będą grały tak dalej, ich szanse są naprawdę duże.
| ||








Bramki
Asysty
Gold Team
Superstar
Top 6
MVP
Kartka
Kartka
Hattricki
Występy
Punktacja kanadyjska