Sezon 2023/2024
Relacje meczowe: 8 Liga
Pierwszy mecz na Arenie Picassa o godzinie 8.30 przyniósł nam wiele emocji. Chociaż wynik tego nie oddaje, dwie ekipy walczyły jak zranione lwy. Już w 4 minucie bramkarz Junaka Andrzej Groszkowski uruchomił długim wyrzutem swojego napastnika, a Marcin Gacyk bez problemu zdobył bramkę głową i mieliśmy 1-0 dla Junaka. W 7 minucie Yuriy Trush strzelił gola po stracie bramkarza Borowików. Mieliśmy więc 2-0 dla Junaka. W 12 minucie sędzia podyktował rzut wolny i Daniel Władek pewnie zdobył kontaktową bramkę na 1-2. Dwie minuty później Aleksandr Anishchenkov po asyście od Ariela Paklepy uderzył pod poprzeczkę i mamy remis 2-2. Obie drużyny przyspieszyły grę, co zaowocowało żółtą kartką i karą dla zawodnika Junaka. Przemysław Bloch usiadł na ławce kar, osłabiając tym samym swoja ekipę, ale Junak nie stracił rezonu. Borowiki atakowały, ale Junak się odgryzał, jednak wynik spotkania nie zmienił się i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2-2. Druga połowa zaczęła się od huraganowych ataków Junaka co dało wymierny efekt i chłopaki strzelili bramkę na 3-2. Bartłomiej Szrejer dostaje piękne, prostopadłe podanie od Przemysława Blocha i pewnie strzelił po “długim” rogu bramki Borowików. W 33 minucie bramkarz Junaka Andrzej Groszkowski popisał się paradą meczu. Stojąc w prawym rogu bramki pięknie wyczuł strzał napastnika Borowików i końcówką palców strącił piłkę na lewy słupek . Parada meczu Pana Andrzeja. W 40 minucie Yuriy Trush otrzymał prostopadłe podanie od Pawła Groszkowskiego i bez problemu pokonał bramkarza Borowików. W końcówce meczu Kacper Chimczuk obejrzał żółty kartonik, ale przerwa na ochłonięcie chyba dobrze na niego wpłynęła, bo po powrocie zdobył ostatnią bramkę w tym spotkaniu. Ostatecznie wynik brzmiał 2:5.
Rewanżowe spotkanie między Sportowymi Zakapiorami a A.D.S Scorpion’s budziło sporo emocji, głównie z uwagi na bardzo wyrównane spotkanie między tymi ekipami jesienią. Nowe, bardzo efektowne stroje gospodarzy rzucały się w oczy, a więc dobrej prezencji na murawie mogliśmy być pewni. W mecz lepiej weszli jednak goście, którzy objęli prowadzenie po dobitce autorstwa Adama Wierzbickiego, jednak już po chwili, bardzo ładne podanie piętą od Mateusza Klocha znalazło drogę do Krzyśka Westenholza, a ten pewnie umieścił piłkę w siatce, dając remis 1:1. Gra optycznie wyglądała na bardzo wyrównaną, jednak o efektywności gry decydowały szczegóły, o które znacznie lepiej zadbali goście. Przede wszystkim, świetnie grali w obronie. Było widać, że dobrze przepracowali zimę i ich blok defensywny pracował jak monolit, co bardzo utrudniało konstruowanie szybkich akcji Zakapiorom i musieli kombinować w ataku pozycyjnym. Nie przynosiło to jednak efektu w postaci goli. Skutecznością w szeregach „Skorpionów” popisywali się kolejno: Jarosław Marek, który potężnym, płaskim strzałem z dystansu wyprowadził swój zespół na prowadzenie 1:2, a następnie Paweł Poniatowski, który po podaniu Olka Wawrowskiego ustalił wynik pierwszej odsłony na 1:3. Druga połowa przyniosła doskonałą szansę dla gospodarzy w postaci rzutu karnego, jednak świetną interwencją popisał się Jakub Rudnik. Po drugiej stronie boiska robił co mógł w bramce Patryk Kowalczyk, popisują się m.in. doskonałą, ofiarną interwencją przy obronie dwóch strzałów z bliska, ale szczęście i skuteczność sprzyjały tego dnia ekipie Artura Kałuskiego. Najpierw, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki na 1:4 skierował Bartek Marciniak. Następnie, po składnych i precyzyjnych akcjach na listę strzelców wpisywali się kolejno: Olek Wawrowski, Adam Wierzbicki oraz Mateusz Łuczak. Przysłowiową kropkę nad „i” pod koniec spotkania postawił etatowy snajper ekipy A.D.S – Paweł Poniatowski, ustalając wynik meczu na 1:8. Mecz zaskakująco jednostronny, ale trzeba przyznać, że „Skorpiony” zagrały doskonałe spotkanie i wygrały zasłużenie.
Goniąca pierwszą trójkę 8 ligi drużyna Decco Team grała gościnnie u Orłów Białych AUUU, które chcąc walczyć o wyjście z strefy spadkowej i przerwać pasmo porażek musiały wzbić się wysoko na skrzydłach swojej waleczności i umiejętności. Już w pierwszej minucie udało się Orłom wyjść na prowadzenie i długo nie pozwalali gościom wyrównać. Dwie szybkie akcje i DECCO TEAM odrobiło straty oraz zyskali jednobramkowe prowadzenie. Obydwie ekipy zakończyły skuteczne strzelanie bramek w 19 minucie ustalając wynik do przerwy 2:3. Nie brakowało sytuacji po obydwu stronach, aby przeważyć szalę z bramkami na swoja korzyść, dzięki czemu mogliśmy oglądać bardzo wyrównane spotkanie obfitujące w składne akcje. Początek drugiej połowy wyglądał podobnie jak w pierwszej odsłonie spotkania. W 3 minucie za sprawa Daniela Trzaskomy Orły wyrównały. W przeciągu późniejszych 10 minut oglądaliśmy wymianę ciosów z korzyścią dla drużyny DECCO TEAM, albowiem odskoczyli rywalom na dwubramkowe prowadzenie 5:7. Ostatnie minuty pomimo starań gospodarzy przyniosły nam już dość jednostronny spektakl w wykonaniu gości, którzy systematycznie powiększali swoją przewagę, aby zakończyć mecz wynikiem 9:5 na swoja korzyść i awansować o jedną pozycję w pogoni za „pudłem”.
Tabela prawdę ci powie? Często tak to wygląda, ale to nie jedyny wyznacznik. Opierając się na punktach, ale też wysokiej formie zespołu FC Po Nalewce, spodziewać się można było łatwego spotkania dla gospodarzy tego meczu, ale nic takiego nie miało miejsca! Zajmujący ostatnie miejsce w tabeli NAF Genduś (wciąż z ujemnym bilansem punktowym!) był niezwykle bliski poprawienia swojej sytuacji. Doświadczeni zawodnicy Gendusia potraktowali zespół z podium z pokorą, ale w ich grze nie było widać kompleksów, a to jest droga do sukcesu! Nie poddali się nawet po pierwszej bramce gospodarzy, której autorem został Mateusz Rudnik. Trudno się dziwić, bo cała pierwsza połowa mogła obudzić nadzieje i zaskoczyć kilku niedowiarków. Przez większą jej część utrzymywał się bezbramkowy remis i choć na przerwę schodzili przy wyniku 1:0, wynik był jak najbardziej otwarty. Otwarta była również druga odsłona, w której oba zespoły musiały nieco częściej ryzykować, w związku z czym padło więcej goli. Pierwszą po zmianie stron zdobyli właśnie zawodnicy NAFu, którzy rozklepali defensywę rywali i zakładając “siatkę”, doprowadzili do wyrównania. Zaskoczeni gospodarze dali sobie strzelić jeszcze jednego gola, więc mieliśmy już 1:2. Grający w błękitnych strojach zawodnicy FCPN zdołali wprawdzie wyrównać, ale już niedługo później znów musieli wyjmować piłkę z siatki. Przy wyniku 2:3, a także przy późniejszym 3:3, usłyszeć można było komentarze zdziwienia obu ławek rezerwowych, którzy byli już mentalnie przygotowani na jedną z większych niespodzianek tej kolejki. Zakończenie jednak wszystkie te nadzieje rozwiało. Łukasz Gaba do dwóch asyst dołożył bramkę na 4:3 i dzięki temu gospodarze uniknęli kompromitacji i zgarnęli 3 punkty.
Cztery porażki z rzędu Tsubasy Ozory - 4 zwycięstwa z rzędu Elitarnych Gocław. Wymowne, prawda? Z drugiej strony forma obu drużyn wciąż sprawia wrażenie trudnej do odszyfrowania, więc nie zdziwiłoby nas zakończenie którejś z serii. Z pewnością liczyli na to zawodnicy gospodarzy, ale na sukces będą musieli jeszcze poczekać. W meczu 11. kolejki nie dali żadnych argumentów, aby przerwać gorszą passę. Elitarni natomiast potwierdzili, że drugie miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku. Dzieli ich tylko 1 punkt od lidera, więc muszą udowadniać swoją wyższość nad niżej notowanymi rywalami. Doskonale zrealizowali ten cel w starciu z Tsubasą, bo już od początku dominowali w tym niedzielnym spotkaniu. Najpierw strzelił Wojciech Sekulak, później wynik poprawił Eljasiak, a na 0:3 trafił Wójtowicz, uderzając z rzutu wolnego. Impuls do odrabiania strat znów zaproponował Mateusz Wodnicki, który piękną bombą w okienko dał Tsubasie nadzieję na poprawę wyniku. To by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywy w zespole gospodarzy. Sekulak i Brzozowski sprawili, że do przerwy wynik wynosił 1:5. Druga połowa była jeszcze bardziej jednostronna. Dziurawa defensywa TO pozwalała rywalom na kolejne akcje, które kończyły się kolejnymi bramkami. Trafiał Wójtowicz, Brzozowski, Eljasiak i jeszcze kilku innych zawodników. Finalnie mecz zakończył się przytłaczającym wynikiem 1:11.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)