Sezon 2023/2024
Relacje meczowe: 11 Liga
Mecz lidera 11. ligi z Gentlemenami skończył się tak jak zapowiadaliśmy, natomiast pierwsza połowa była niezwykle wyrównana. Pierwszy strzelił Paweł Margul z GWT po świetnym przejęciu piłki. Pokonał dwóch obrońców i wpadł w pole karne rywala. Po chwili oddał strzał z ostrego kąta, a futbolówka znalazła się w siatce. Na odpowiedź nie czekaliśmy długo. Po serii kombinacyjnych zagrań Borowików, bramkę zdobył Dawid Bilski i wyrównał na 1:1. Na prowadzenie goście wyszli dopiero przed przerwą, kiedy drugą bramkę dla zespołu zdobył Anishchenkov. Sprytnie ustawił się w polu karnym, a bramkarz nie miał przy nim szans. Niedługo po zmianie stron Borowiki nabrały wiatru w żagle. Wzrost posiadania przez nich piłki przełożył się na zwiększoną liczbę strzałów. O ile w pierwszej połowie w poczynaniach Gentlemanów widać było próby stworzenia zagrożenia pod bramką oponentów, tak w drugiej odsłonie rywalizacji wyraźnie osłabli. Grali głównie z kontry, ale nie udało im się do końca spotkania strzelić gola. Za to goście nie próżnowali i strzelili aż cztery bramki. Na wyróżnienie zasługuje wspomniany Dawid Bilski, który zanotował hat-tricka. Ostatecznie mecz zakończył się 1:6, a Borowiki utrzymują się na pozycji lidera, choć po piętach depczą im Red Rebels, którzy ma identyczną ilość punktów. Gentlemani z dorobkiem 10 punktów znajdują się tuż nad strefą spadkową.
Mecze 11. ligi dla postronnych osób mogą czasem nie być tak atrakcyjne piłkarsko jak starcia zespołów z Ekstraklasy na szczycie, ale czym byłaby Liga Fanów bez takich spotkań jak to. My koordynatorzy kochamy mecze na każdym szczeblu. Zarówno bardzo mocno przeżywamy zmagania Gorlickiej i Kebavity, jak i takich drużyn jak Pogromcy czy Wszedło. Ten mecz piłkarsko nas nie zawiódł. Były ciekawe rozwiązania taktyczne, doping kibiców, fenomenalne interwencje bramkarzy i przede wszystkim aż 11 bramek, a to jest to co fani lubią najbardziej. Po Pogromcach można spodziewać się nieobliczalnego. Co prawda na ich fanpage’u czytaliśmy przed meczem jaki wynik tego spotkania obliczyła sztuczna inteligencja, ale piłka nożna jest nieprzewidywalna, dlatego czekaliśmy co pokażą PP po majówce, którą spędzili w dobrych humorach po zwycięstwie z Gentlemenami. W tym meczu górą było KTA Wszedło, które od początku spotkania zdominowało rywala i do końca pierwszej połowy prowadziło już 0:5. Wykorzystywali błędy oponentów i przekuwali to na bramki. W drugiej połowie jednak Wszedło wyraźnie zwolniło, co Pogromcy skrzętnie wykorzystali. Kilka dogodnych sytuacji zamienili na gole. Nie wystarczyło to jednak na zdobycie trzech punktów. Zawodnicy gości prezentowali się lepszą grą i dominowali na boisku. Drużyna gospodarzy stawiała opór, ale nie była w stanie sprostać zdecydowanie lepszemu przeciwnikowi. Finalnie spotkanie zakończyło się 3:8. Na wyróżnienie zasługuje w tym spotkaniu świetna postawa bramkarza zwycięskiego teamu. Cezary Szczepanek został wybrany MVP kolejki za niesamowite interwencje przed nadciągającymi atakami Pogromców, za co serdecznie gratulujemy!
Po bardzo ważnej i okazałej wygranej w poprzedniej kolejce z wiceliderem, ekipa Red Rebels do spotkania z Green Teamem powinna podchodzić raczej na luzie. Było jednak inaczej, gdyż zestawienie kadrowe ekipy Cema Ocaka było znacznie skromniejsze, niż przed tygodniem, co było widać od pierwszych minut. Dużo lepiej w mecz weszli „Zieloni”, którzy po podyktowaniu rzutu karnego za faul skutecznie zamienili stały fragment gry na bramkę, a autorem trafienia był Daniel Kurowski. Odpowiedź przyszła bardzo szybko, gdy kapitan „Rebeliantów” przejął piłkę w środku pola, minął dryblingiem stojącego w bramce Mariusza Pytkę i ze spokojem umieścił piłkę w siatce. Jednak nieostrożność wdała się również w szeregi defensywne gospodarzy, kiedy po złym podaniu piłkę przejął Marcin Walczak i samodzielnie przeprowadził kontrę, po której wynik brzmiał 1:2. Gol na 2:2 bardzo cieszył oko, gdyż po dośrodkowaniu Rahima Kulliyeva, pięknym strzałem z woleja popisał się Azamat Bazarov. Wynik pierwszej odsłony zmagań na 3:2 ustalił ładnym strzałem z rzutu wolnego, Azamat Bazarov. Zmiana stron przyniosła szybkie wyrównanie, gdy do odbitej przez bramkarza piłki dopadł Daniel Kurowski i strzałem z bliska doprowadził do stanu 3:3. Rozgoryczenie Cema Ocaka było aż nadto widoczne, więc kapitan gospodarzy postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, czego efektem była akcja indywidualna na 4:3 oraz bramka zdobyta po podaniu Azamata Bazarova na 5:3. Green Team jednak się nie poddawał i po akcji dwójkowej Daniela Kurowskiego i Marcina Walczaka gola na 5:4 zdobył drugi z wymienionych Panów. Oglądaliśmy bardzo ciekawe i rozgrywane w dużej kulturze sportowej spotkanie, a na dziesięć minut przed końcem spotkania kwestia zwycięstwa wciąż była otwarta. Jednak od tego momentu drugi oddech złapali gracze Red Rebels, którzy za sprawą ofensywnego trio: Ocak, Bazarv, Kulliyev zdołali odskoczyć z wynikiem na trzy bramki (8:5). Kropkę nad „i” postawił nie kto inny jak Cem Ocak, który po podaniu Azamata Bazarova ustalił rezultat meczu na 9:5. Trudne spotkanie „Rebeliantów”, ale szczęśliwie dla nich zakończone zgarnięciem trzech punktów.
Pomimo tego, że było to spotkanie drużyn z dołu tabeli, tak jak pisaliśmy w zapowiedziach - było co oglądać. Padło 17 bramek, także ani kibice, ani bramkarze się nie nudzili. Już w pierwszych sekundach spotkania mogliśmy oglądać ciekawą akcję bramkową. Chwilę nieuwagi przeciwników wykorzystał Damian Miszewski z OldBoys Derby III i otworzył wynik spotkania. Prowadzenie gości nie potrwało długo. Po długim podaniu od Jaszczaka, Michał Drosio przyjął piłkę, przeskoczył bramkarza i wyrównał na 1:1. Kolejna bramka to świetne wykorzystanie stałego fragmentu gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcina Aksmitowskiego bramkę strzelił Anton Baliuk. Dało to prowadzenie gospodarzom, a do końca pierwszej połowy padło jeszcze kilka goli. Zawodnicy schodzili na przerwę przy wyniku 5:2 i było widać na boisku ewidentną dominację NieDzielnych. Na wyróżnienie zasługuje za to wirtuozeria bramek OldBoysów, a w szczególności Adama Włodarczyka czy Andrzeja Garmana. Ten pierwszy świetnie główką wykończył długie podanie kolegi z zespołu, a Andrzej za to trafił idealnie za kołnierz bramkarzowi. Strzał był tak wysoki, że nawet nasze kamerki VEO miały problem z jego rejestracją. Ostatecznie zawodnicy zeszli z boiska przy wyniku 12:5. NieDzielni obecnie plasują się na 6 lokacie w tabeli, a Old Boys Derby III na ostatnim miejscu z dorobkiem 8 punktów.







)
)
)
)
)
)
)
)