Sezon 2013/2014
Relacje meczowe: 8 Liga
Decco Team w ostatnich dwóch kolejkach zdobył komplet punktów, dzięki czemu włączył się do walki o czołowe lokaty. Ich przeciwnik, Junak do tej pory zdobył tylko punkt mniej od rywali i w przypadku wygranej przeskoczyłby ich w tabeli. Lepiej mecz rozpoczęli mniej doświadczeni zawodnicy gospodarzy, którzy w szóstej minucie otworzyli wynik spotkania. Po zdobytej bramce zespół gospodarzy cofnął się i nie pozwalał na rozwinięcie skrzydeł zawodnikom Junaka. Ich taktyka była bardzo skuteczna, ale tylko do siedemnastej minuty, kiedy to błąd obrony przeciwnika wykorzystał Yuriy Trush i doprowadził do wyrównania. Kilka minut później ponownie prowadzenie objęli gospodarze tego spotkania i na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Pierwszą groźniejszą sytuację w drugiej połowie stworzył bramkarz gości, jednak mimo bardzo dobrego strzału zabrakło kilku centymetrów i piłka wylądowała na poprzeczce. Następne trafienie w tym spotkaniu padło ponownie łupem zawodników Decco Team, którzy po objęciu prowadzenia dwoma bramkami wyraźnie spuścili z tonu. W ostatnim kwadransie tego meczu na boisku panował już tylko zespół Junaka, który nie dość że odrobił straty i doprowadził do wyrównania to w ostatnich fragmentach meczu zdołał jeszcze dwa razy pokonać bramkarza gospodarzy. Dwa ostatnie trafienia sprawiły, że po końcowym gwizdku sędziego zawodnicy Junaka schodzili z boiska z trzema punktami. Drużyna Decco Team przez większość meczu miała wszystko pod kontrolą, jednak kilka prostych błędów w obronie sprawiło że tym razem mecz kończą z zerowym dorobkiem punktowym.
Spotkanie Sportowych Zakapiorów z Orłami Białymi mogło mieć tylko jednego faworyta i to w dodatku podrażnionego dwoma porażkami z rzędu, mowa o gościach tego meczu, natomiast gospodarze mimo iż zdobyli przed tygodniem swój pierwszy komplet punktów są chyba półkę niżej od swoich niedzielnych rywali. I tak też to spotkanie wyglądało, od samego początku Sportowe Zakapiory rzucili się do gardeł swojemu rywalowi, i choć pierwszą bramkę w dość kuriozalnych okolicznościach wbił sobie bramkarz Orłów to tak naprawdę Zakapiory tego dnia nie potrzebowali dodatkowej pomocy ze strony swojego rywala. Niemal każdy z zawodników gości miał jakiś udział w tym spotkaniu, natomiast show skradł duet Daniel Dąbrowski – Daniel Lasota którzy mieli pośredni lub bezpośredni udział przy 12 z 14 zdobytych bramkach. Bramkę honorową i to bardzo ładną dla Orłów Białych zdobył Marcin Tomczak. Zakapiory tym samym wróciły na zwycięski szlak i jak będą do każdego meczu podchodzić z takim zaangażowaniem jak do tego, to pierwsze miejsce jest bardzo możliwe, z drugiej strony Orły Białe muszą liczniej przychodzić na swoje mecze, i zdecydowanie popracować nad swoją formą. W tabeli, dzięki tej wygranej Sportowe Zakapiory powróciły na pozycję lidera, ale sytuacja w 8 lidze jest niesamowita, bo SZ mają tylko 3 punkty przewagi nad 7 drużyną w tabeli.
W iście angielskiej pogodzie przyszło mierzyć się A.D.S Scorpions i Elitarnym Gocław. Mżawka i śliska murawa z pewnością nie były sojusznikami zawodników, ale mimo to widać było, że obie ekipy na początku stawiały na próby sforsowania obrony rywala poprzez szybkie podania po ziemi. Niestety zagrożenie kończyło się na kilka metrów od pola karnego, co wskazuje na to, że obie ekipy postawiły przede wszystkim na mocną defensywę. W pierwszej części przyniosło to nadspodziewany efekt, bo przez 25 minut nie zobaczyliśmy ani jednej bramki. Najlepszą, wydawało się wymarzoną sytuację mieli Elitarni, dla których został podyktowany rzut karny. Karny nieco kontrowersyjny, bo zagranie ręką obrońcy Skorpionsów było na skraju pola karnego i sędzia wskazał na wapno, a zawodnicy gospodarzy upierali się, że zagranie było poza polem karnym. „Jedenastkę” wybronił jednak Jakub Rudnik i Scorpiony mogły się cieszyć, że wyszło na ich. Po zmianie stron obie drużyny chciały zmienić bezbramkowy wynik, a lepsi w tych próbach okazali się gospodarze. Świetnie wykonali rzut wolny, mocną piłkę w pole karne posłał Jarosław Marek, a przebiegający Aleksander Wawrowski zmienił tor lotu i umieścił futbolówkę w siatce. Elitarni dążyli do wyrównania, ale albo strzelali obok bramki, albo dobrze interweniował Jakub Rudnik. W końcówce bezsensowną żółtą kartkę otrzymał Marcin Brzozowski, a grę w przewadze wykorzystali rywale, a dokładnie Jarosław Marek, który ustalił wynik spotkania na 2:0. To było bardzo wyrównane spotkanie, choć lepiej taktycznie rozegrali je Scorpionsi.
Chcesz obejrzeć mecz pełen emocji? Wybierz się na spotkanie Tsubasy! Po serii wysokich zwycięstw przyszedł czas na thirllery, trzymające w napięciu do ostatnich chwil. Zeszłotygodniową porażkę Tsubasy z Decco można porównać do tej, którą zanotowali teraz reprezentanci Borowików. Gospodarze prowadzili 3:0 już po 10 minutach spotkania, ale z czasem opadli z sił i wypuścili zwycięstwo z rąk. Trudno jednak winić zawodników Grzybków, gdy bracia Jankowscy wpuszczają z ławki prawdziwych jokerów! Po wejściu na boisko Karola Bieniasa gra zupełnie się odmieniła. Ofensywny pomocnik wyróżniał się nie tylko jaskrawym kolorem znacznika, ale także absolutnie wyjątkowymi umiejętnościami piłkarskimi. Drybling, przewidywanie, gra na małej przestrzeni i wreszcie te zabójcze uderzenia z dystansu, którymi zdobył kilka goli… kosmos! Szybko jednak trzeba było wrócić na ziemię, bo przed przerwą Ułasiuk dał Borowikom wyrównanie, strzelając na 4:4. W drugiej części meczu było równie ciekawie. W pewnym momencie na tablicy wyników widzieliśmy 5:5 i sprawa ostatecznego rozstrzygnięcia była otwarta. Na szczęście dla Tsubasy Paweł Niemirski wziął sprawy w swoje ręce, a fani japońskiej bajki wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Borowiki nie poddały się jednak ani na moment i szybko zdobyli gola kontaktowego. Końcówka zaskoczyła wszystkich - Man Of The Match, Karol Bienias, przestrzelił dwa rzuty karne pod rząd! Chwilę później goście dostali jeszcze jedną szansę na podwyższenie wyniku, ale po raz trzeci zmarnowali “jedenastkę”. Pogratulować należy zatem bramkarzowi, który utrzymywał swoją drużynę w grze. Zawodnicy Borowików nie zdążyli jednak nadgonić, a mecz zakończył się rezultatem 6:7 dla Tsubasy.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)