Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 11 Liga
Mecz Dżentelmenów z Borowikami zapowiadał się niezwykle interesująco. Gospodarze liczyli na komplet punktów, który pozwoliłby im wydostać się ze strefy spadkowej, natomiast goście mieli nadzieję na zwycięstwo, które zminimalizowałoby ich stratę do trzeciego w tabeli Force Fusion FC. Nic więc dziwnego, że mogliśmy spodziewać się sporych emocji.
Ku zaskoczeniu wszystkich to Dżentelmeni jako pierwsi znaleźli drogę do siatki – wynik otworzył Michał Mucha. Ich radość nie trwała jednak długo, bo rywale szybko wyrównali, ale gospodarze nie zamierzali składać broni. Ich ofensywna postawa przyniosła kolejny gol, choć tuż przed przerwą Borowiki znów doprowadziły do remisu.
Po zmianie stron obraz meczu zmienił się diametralnie. Z wyrównanej rywalizacji zrobiło się jednostronne widowisko, gdy Borowiki ułożyły swoją grę defensywną i zaczęły skutecznie kontrować. Taka taktyka okazała się strzałem w dziesiątkę – goście kompletnie przejęli inicjatywę, co potwierdzają aż osiem zdobytych bramek w drugiej połowie. Dżentelmeni nie byli w stanie odpowiedzieć, a spotkanie zakończyło się wynikiem 2:10.
Warto podkreślić ogromny wpływ trzech nowych zawodników Borowików na ich końcowy triumf. Szczególnie wyróżnił się Konrad Zieliński, który przywitał się z drużyną w imponującym stylu, zdobywając hat-tricka i dokładając asystę.
W 10. kolejce 11. Ligi Fanów Lisy Bez Polisy, zajmujące 6. miejsce, podejmowały ostatni w tabeli Furduncio Brasil II. Dla gospodarzy była to szansa na włączenie się do walki o podium, a dla gości – okazja do przełamania fatalnej serii.
Mecz rozpoczął się piorunująco dla Lisów, które już po 15 sekundach objęły prowadzenie po trafieniu Dawida Gierady. Mimo wczesnego gola spotkanie było wyrównane, a kluczową rolę odgrywali bramkarze i defensywa obu zespołów. Napastnicy nie wykorzystywali swoich okazji, co sprawiło, że wyrównanie padło dopiero w 17. minucie. Piękną akcją popisał się Luciano Santana, który zwodem minął obrońcę i dograł do Rafaela Godoya, a ten wpakował piłkę do siatki. Chwilę przed przerwą goście dołożyli jeszcze jedno trafienie, dzięki czemu na przerwę schodzili przy wyniku 2:1.
Druga połowa miała zupełnie inny przebieg. Lisy przejęły inicjatywę, a gra Furduncio Brasil II stawała się coraz bardziej nerwowa. Do 38. minuty goście wciąż prowadzili, ale wtedy gospodarze błyskawicznie odwrócili losy meczu. Najpierw Piotr Plewa doprowadził do remisu po błędzie bramkarza, a chwilę później Miłosz Górski rozegrał fenomenalną końcówkę – zdobył dwie bramki i zanotował asystę, przypieczętowując zwycięstwo Lisów 5:2.
Dzięki wygranej gospodarze umocnili się w środku stawki i mogą realnie myśleć o podium. Goście, którzy w tym sezonie zdobyli zaledwie 3 punkty, nadal zamykają tabelę i na kolejną szansę na przełamanie muszą poczekać do następnej kolejki.
Na 11. szczeblu rozgrywkowym, po zimowej przerwie, mieliśmy bezpośrednie spotkanie z liderem Astaną oraz Shitable, które zajmowały drugie miejsce. Drużyny dzielił tylko jeden punkt, co zdecydowanie czyniło to spotkanie jednym z hitów 10. kolejki. Poprzednie było dość wyrównany, więc zapowiadały się świetne zawody.
Mecz od początku był zacięty, widać było determinację i chęć zwycięstwa po obu stronach. Skuteczność i odpowiednio rozegrane akcje pozwoliły gościom wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Defensywa Astany oraz ich odpowiednie ustawienie zablokowały niemalże całkowicie dostęp do bramki. Strzały gospodarzy były zbyt niedokładne, by zdobyć gola, a sytuacji nie było zbyt wiele, dlatego do przerwy Astana prowadziła dwoa trafieniami.
Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy, w ciągu kilku minut, mamy wyrównanie! Niezawodny napastnik Fedir Ivanchenko zdobywa dublet. Astana, znana ze swojej nieustępliwości, nie pozostawia żadnych złudzeń i wrzuca wyższy bieg, narzucając tempo spotkania, co skutkuje kolejną bramką i ponownym wyjściem na prowadzenie. Przy wyniku 2:4 jesteśmy świadkami pięknego strzału z ostrego kąta Ivana Kirianova, kapitana Shitable, który znany jest z mocnych i celnych uderzeń.
Ostatnie minuty drużyna w białych strojach bierze się do odrabiania strat. Niestety, zbyt wysokie ustawienie zostało przepłacone stratą bramki na 3:5 i mecz o przysłowiowe 6 punktów pada łupem obecnego lidera, Astany.
Joga Bonito w ramach 11. ligi podejmowało Force Fusion FC. Oba zespoły od początku korzystały z całego placu, rozciągając grę i próbując pojedynków 1 vs 1. W tym meczu działo się naprawdę dużo – strzał gości w słupek, piękne interwencje bramkarza gospodarzy, a także bardzo wysoki pressing przez 5 minut w wykonaniu Force. Bramki wisiły w powietrzu, ale to gospodarze jako pierwsi wzięli się do pracy. W końcu padła dla nich bramka, a chwilę później, kolejny strzał lobem pokonał bramkarza. Goście, mimo to, za sprawą Yakubiva szybko zaczęli odrabiać straty. I to im się udało, bo strzelił on trzy kolejne bramki. Karma się jednak odwróciła, bo na tym etapie goście trafili już trzy razy w słupek.
Gospodarze, przegrywając, niestety stracili jednego z zawodników, który w sposób nieodpowiedzialny zachował się jako ostatni obrońca, dostając czerwoną kartkę. Po zmianie stron, mimo osłabienia, nie brakowało motywacji i gracze Jogi trafili do bramki rywala. Mecz stał się bardzo wyrównany, z groźnymi sytuacjami akcja za akcją. Były także momenty ostrzejszej gry, ale sędzia wytrzymywał presję.
Mimo że goście z perspektywy boiska tworzyli więcej groźniejszych sytuacji, to finalnie, jak sami pewnie nie dowierzali, nie potrafili dowieźć korzystnego wyniku do ostatniej minuty. Ostatecznie to gospodarze po naprawdę trudnym i wymagającym spotkaniu wygrali 6:5.
Na pochwały zasłużyli Dorian Kwieciński (3G), Konrad Ciesielczyk (2G, 2A), a w drużynie rywala Ruslan Yakubiv (4G). Takich emocjonujących spotkań chcemy jak najwięcej, dlatego obu drużynom brawa za zaangażowanie i ich postawę.
FC Legion UA, drużyna goniąca czołówkę i czająca się na czwartym miejscu, podejmowała minionej niedzieli Boiskowy Folklor, będący w tamtym momencie w strefie spadkowej 11. Ligi. Tak więc teoretycznie faworyt powinien być przed tym meczem znany. Ale jak wiemy, teoria a praktyka to dwie różne rzeczy, a zawodnicy Boiskowego Folkloru byli tego najlepszym przykładem. Niżej notowany rywal nie pozostawił żadnych złudzeń co do tego, kto zasłużył w tym meczu na zwycięstwo.
Pierwsza połowa zakończona wynikiem 0-4 już sama w sobie mówi o tym, kto prowadził grę w tym spotkaniu. Druga odsłona tego widowiska była nieco bardziej wyrównana. Bohdan Batiuk w ekipie Legionu był tym, który zaliczył dwa honorowe trafienia dla swojego zespołu. Jedno niezwykłej urody z rzutu wolnego zdecydowanie było osłodą słabej dyspozycji gospodarzy w tym meczu.
Natomiast po drugiej stronie rządził i dzielił Ariel Kucharski. Autor pięciu trafień był zdecydowaną gwiazdą tej potyczki i zasłużenie został on nagrodzony mianem zawodnika meczu. Dobra technika i precyzyjne wykończenie to coś, co zrobiło wrażenie nie tylko na rywalu, ale i na całej organizacji – stąd otrzymał on również wyróżnienie na najlepszego zawodnika całej kolejki. Bajeczny występ!
Z takimi zawodnikami można walczyć o najwyższe cele – a przynajmniej śmiało można myśleć o utrzymaniu w lidze. Tym zwycięstwem, wynikiem 7-2 dla Boiskowego Folkloru, zapewnili sobie oni wyjście ze strefy spadkowej. Życzymy im tylko, aby utrzymali swoją dyspozycję, a Legionowi przełamania w postaci zwycięstwa po dwóch ostatnich nieudanych meczach.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)