Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 4 Liga
W 17 kolejce 4 ligi BJM Development podejmowali Panterę. Od pierwszych minut było to bardzo zacięte spotkanie, stojące na wysokim piłkarskim poziomie. Obydwie drużyny walczyły o środek pola, aby móc bez problemu realizować swoje założenia taktyczne. Wynik otworzyli gospodarze. Piotr Sobieszek wykorzystał ładne podanie Oliviera Aleksandra i trafił na 1-0. Fakt że ta bramka padła dopiero w 13 minucie świadczy o wysokiej jakości obydwu ekip, jeżeli chodzi o grę obronną. Przegrywający starali się z całych sił, aby trafić na remis, ale forteca BJM była nie do sforsowania aż do 23 minuty. W tym momencie ekipa gości skonstruowała ładną, dwójkową akcję. Daniel Sobotka sprytnie zagrał klepką do Macieja Michalczyka a ten nie dał żadnych szans wychodzącemu golkiperowi i spokojnie trafił na 1-1. Chwilę później arbiter zakończył tę część spotkania. Druga połowa meczu do 35 minuty była lustrzanym odbiciem pierwszej odsłony. W pewnym momencie gospodarze przyspieszyli i dzięki temu trafili na 2-1. Patryk Ciborski ładnie zagrał do mocno aktywnego w tym okresie gry Oliviera Aleksandra a ten drugi bez problemu pokonał bramkarza. Jednak ekipa Pantery nie miała zamiaru oddać tego meczu bez walki, więc zaatakowała mocniej, czego efektem było trafienie na 2-2. Maciej Michalczyk pokonał bramkarza BJM po ładnym podaniu Michała Zdanowskiego. Mieliśmy więc remis i spotkanie zaczynało się od początku. I przy okazji stało się meczem walki o każdy centymetr placu. Lepiej na tych wydarzeniach skorzystali zawodnicy BJM, ponownie obejmując prowadzenie. Piotr Sobieszek ładnym krosem obsłużył Oliviera Aleksandra, który trafił na 3-2. Dzięki tej bramce drużyna gospodarzy dostała mocny wiatr w żagle i z wyniku 3-2 w kilka minut zrobiło się 5-2. Mając taką przewagę drużyna BJM zwolniła trochę tempo, z czego skorzystała drużyna Pantery. Maciej Michalczyk ładnie podał do Michała Zdanowskiego a ten drugi trafił na 5-3. Na więcej zabrakło już jednak czasu i arbiter pięć minut później zakończył to ciekawe spotkanie. Dzięki zdobytym 3 punktom ekipa BJM Development ma matematyczne szanse na awans do 3 ligi, oczywiście przy założeniu, że wygrają swój ostatni mecz z zawsze niebezpiecznymi Popalonymi Stykami. Drużyna Pantery zajmuje 8 miejsce, ostatni mecz gra z wiceliderem Lagą Warszawa, ale bez względu na rezultat pozostanie w strefie spadkowej.
Druga drużyna FC Kryształ Targówek chciała zatrzymać drugi zespół Husarii Mokotów przed umocnieniem się na najniższym stopniu podium. Początek meczu szybko zaczął układać się po myśli gości, którzy już w 3 minucie objęli prowadzenie. Wydawało się, że Husaria pójdzie za ciosem i systematycznie będzie powiększała prowadzenie. Jednakże gospodarze stawiali czynny opór i byliśmy świadkami wyrównanej gry. Oba zespoły naprzemiennie miały swoje szanse na zmianę wyniku, lecz więcej bramek w tej części meczu nie zobaczyliśmy. Do pewnego momentu druga połowa była równie wyrównana i zacięta. Szybkie przemieszczanie piłki spod jednej bramki pod drugą, nieustępliwa gra o każdy centymetr boiska dodawały smaczku temu spotkaniu. Dopiero w 33 minucie goście po raz drugi zdobyli gola i od tego momentu ich gra zaczęła powoli przeważać. Kiedy Tomek Hubner zaliczył trafienie na 3:0 Kryształ zdołał odpowiedzieć tym samym. Szybko upływający czas działał na korzyść Husarii, która na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem prowadziła 5:1. Wynik na 5:2 w jednej z ostatnich akcji ustalił zdobywca pierwszej bramki, Mateusz Jasztal. Jeżeli Husaria nie przegra ostatniego meczu w sezonie z drużyną będącą w strefie spadkowej, może być pewna trzeciego miejsca. Natomiast druga drużyna Kryształu Targówek nie ma już możliwości opuszczenia „czerwonej strefy” i pozostała jej walka o to, by nie skończyć na ostatniej pozycji.
Niesamowicie emocjonujące widowisko na sektorze D zapewnił nam mecz, w którym FC Shadows podejmowali drużynę Fc Popalone Styki. W pierwszej połowie o wiele bardziej widoczna była drużyna gości, która była częściej przy piłce oraz kontrolowała przebieg gry. W szczególności wyróżniali się bracia Jakub oraz Filip Targowscy, którzy naprzemiennie pokonywali bramkarza drużyny przeciwnej. Pod koniec pierwszej połowy, pięknym golem z rzutu wolnego J. Targowski ustawił wynik połowy na 1:4. Po zmianie stron nie widzieliśmy już bramek Popalonych Styków, a drużyna gospodarzy wzięła się za odrabianie strat. Do siatki trafiali Marat Gus oraz Nikita Ivanov – dwukrotnie, a mecz zakończył się sprawiedliwym remisem w stosunku 4:4.
Pojedynek pomiędzy Oldboys Derby a Laga Warszawa to mecz drużyn z górnych rejonów tabeli. Obydwie ekipy walczą cały czas o medale i wygrana znacznie zbliżyła by ich do celu. Mimo ulewy, która od początku towarzyszyła drużynom mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Pierwsi bramkę zdobyli goście, jednak riposta przeciwników była natychmiastowa. Na kolejne trafienie czekaliśmy do 12 minuty i pierwszy raz w tym meczu na prowadzenie wyszli goście. Minutę później po pięknym uderzeniu Huberta Szalskiego zespół ten podwyższył przewagę, ale kolejna akcja oponentów zmniejszyła stratę do jednej bramki. Ostania bramka w pierwszej połowie to zasługa zawodników Lagi i na przerwę drużyny schodziły z prowadzeniem gości 4:2. Po pierwszych wyrównanych minutach drugiej połowy do głosu doszli faworyci, którzy w ciągu kilku minut strzelili pięć bramek, dzięki czemu odskoczyli na bezpieczne prowadzenie. Pomimo pogarszającego się wyniku zawodnicy Oldboys nie zwiesili głów i zaczęli powoli odrabiać straty. Tyle że sił i czasu starczyło tylko na strzelenie dwóch bramek i mecz zakończył się wynikiem 9:4 dla Lagi. Dzięki wygranej zespół ten zagwarantował sobie drugie miejsce i na zakończenie sezonu odbierze srebrne medale. Porażka Oldboys sprawia, że ekipa z osiedla Derby nie ma szans na zajęcie pozycji medalowej i pozostaje im walka o czwartą lokatę w ligowej hierarchii.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)