Sezon Lato 2020
Relacje meczowe: 2 Liga
W drugiej lidze mogliśmy oglądać mecz dwóch ukraińskich ekip. Na ten moment skład Ternovitsii wygląda zdecydowanie stabilniej i ma większą głębię, co potwierdziła już pierwsza kolejka – ta drużyna rozpoczęła sezon od zwycięstwa, podczas gdy Zoria po wyrównanym spotkaniu musiała uznać wyższość rywala.
W tym meczu Ternovitsia objęła prowadzenie już w 3. minucie po golu Volodymyra Grabowskiego, który świetnie odnalazł się w polu karnym. Dwie minuty później mocnym uderzeniem zza szesnastki podwyższył Volodymyr Hrydovyi. Zoria odpowiedziała szybko – młody talent Martinian Delikatnyi popisał się efektowną akcją indywidualną i zmniejszył straty, ale był to właściwie ostatni pozytywny akcent gości w tym spotkaniu. Tuż przed przerwą Oleg Grabowski dorzucił swoje trafienie i Ternovitsia prowadziła 3:1.
Druga połowa to już pełna dominacja ekipy z Ternopola. Drużyna pewnie powiększała przewagę, kończąc spotkanie wynikiem 7:2. Głównymi bohaterami byli Volodymyr Hrydovyi, który skompletował klasycznego hat-tricka, oraz Serhii Romanovskyi – rozgrywający fenomenalny mecz pod względem asyst.
Ternovitsia może cieszyć się idealnym startem sezonu – 6 punktów w dwóch meczach – ale przed nimi jeszcze trudniejsze wyzwania. Zoria natomiast zaczęła rozgrywki słabo, lecz znając charakter tej drużyny, można się spodziewać, że wkrótce powalczy o pierwsze punkty.
W meczu 2. kolejki 2. Ligi Fanów zmierzyły się ekipy Rock'n Roll Warsaw oraz Ukrainian Vikings. Gospodarze przystępowali do spotkania w dobrych nastrojach po efektownym zwycięstwie nad Dzikami z Lasu, natomiast goście chcieli zrehabilitować się po porażce z Ternovitsią i udowodnić, że potrafią grać znacznie lepiej.
Pierwsza połowa była wyrównana, z sytuacjami po obu stronach, jednak to Rock’n Roll Warsaw udokumentował swoją przewagę – jedynego gola w tej części gry zdobył Voronov. Po przerwie gospodarze weszli na wyższy poziom. Szybko strzelili dwa kolejne gole, wychodząc na prowadzenie 3:0 i wyraźnie przejmując inicjatywę.
Przy tym wyniku Ukrainian Vikings mieli szansę wrócić do meczu – najpierw wywalczyli rzut karny, ale świetną interwencją popisał się bramkarz Rock’n Roll, Malenko. Chwilę później nie wykorzystali kolejnej stuprocentowej okazji, co błyskawicznie się zemściło. Dwa trafienia Pavlika sprawiły, że gospodarze prowadzili już 5:0 i praktycznie zamknęli spotkanie.
W końcówce goście zdołali jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki – gole zdobyli Dvoliatyk i Yaremii, pokazując ambicję i wolę walki do samego końca. Mimo to zwycięstwo 5:2 dla Rock'n Roll Warsaw było w pełni zasłużone. Gospodarze zaprezentowali skuteczność i dobrą organizację gry, podczas gdy Vikings mogą żałować niewykorzystanych szans, które mogły odmienić losy rywalizacji.
W następnej kolejce zwycięzcy tego spotkania zagrają w meczu na szczycie z będącą w świetnej formie Cyrkulatką, natomiast „Wikingowie” podejmą Contrę.
Kochający życie mokotowscy wojownicy w miniony weekend podejmowali piłkarzy Agape w meczu 2. kolejki 2. Ligi. We Love Life Husaria po zwycięstwie nad Zorią chciała potwierdzić, że w tym sezonie stać ich na walkę o czołówkę tabeli i że potrafią ograć kolejny mocny zespół. Goście z kolei, po dotkliwej porażce z Cyrkulatką, potrzebowali punktów, aby odbić się od dna.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo energicznie. Husaria wykorzystała szybkie przejęcie piłki na połowie rywala i przeprowadziła skuteczną kontrę, którą wykończył Franek Lis. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać – niedokładne zagranie bramkarza gospodarzy zapoczątkowało akcję, po której Agape błyskawicznie wyrównało. W dalszej części pierwszej połowy większych emocji już nie było – obie ekipy swoje najlepsze atuty ewidentnie zachowały na drugą odsłonę.
A ta zdecydowanie dowiozła! Tuż po wznowieniu Agape ponownie zadało cios – Łukasz Niedźwiedź dał gościom prowadzenie i mocno podrażnił drużynę Tomka Hubnera. Wtedy rozpoczęło się prawdziwe show Husarzy. Najpierw błysnął Faizen Rahmatshoev – kreator gry, a zarazem zdobywca dwóch bramek, który dał impuls całej drużynie. Następnie do głosu doszedł kapitan, Kamil Kapica. W decydującym momencie spotkania dołożył dwa trafienia, zapewniając gospodarzom bezpieczną przewagę. Choć Agape rzuciło się do szaleńczego pościgu i w końcówce zdobyło jeszcze dwa gole, nie wystarczyło to, by odebrać zwycięstwo Husarii.
Był to świetny mecz – przede wszystkim w drugiej połowie. Jeśli ktoś w pierwszej części nieco przysnął, to po przerwie z pewnością się rozbudził i mógł podziwiać pełnię emocji oraz piękno tego sportu!
Spotkanie drużyn, które przegrały na inaugurację – Dziki z Lasu kontra Warsaw Bandziors – było kolejnym meczem minionego weekendu na naszych ligowych obiektach. Starcie miało dwie wyraźnie różniące się od siebie połowy.
W pierwszej odsłonie gospodarze wyraźnie przeważali, co najlepiej oddaje wynik – dwa pewne trafienia i czyste konto pozwalały Dzikom patrzeć w przyszłość z optymizmem. Druga połowa rozpoczęła się podobnie: Bandziors mimo zrywów byli nieskuteczni, a Dziki – jak to bywa w okolicach lasu (a właśnie tam mieszczą się nasze sektory) – czuły się jak u siebie.
Liderem gospodarzy był Aleksander Janiszewski. Jego dwa gole i asysta miały ogromny wpływ na ostateczny rezultat, ale jeszcze ważniejsza była rola, jaką odegrał w kreowaniu gry – to on dyrygował tempem meczu, dawał sygnał do ataku i umiejętnie wspierał obronę. Ta ostatecznie skapitulowała trzykrotnie, bo Bandziors wreszcie przełamali swoją niemoc i trzy uderzenia znalazły drogę do siatki. Było to jednak za mało na dobrze naoliwioną maszynę gospodarzy, którzy nie czekali biernie na rozwój wydarzeń i sami dokładali kolejne trafienia.
Mecz zakończył się wynikiem 6:3, a Dziki z Lasu zdobyły pierwszy komplet punktów w tym sezonie. Goście muszą szukać punktów w kolejnych starciach – czego im oczywiście życzymy!
W hitowym starciu 2. Ligi na boiskach AWF zmierzyły się dwie bardzo mocne drużyny – Cyrkulatka oraz Contra. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia, bo już w 1. minucie Dominik Skubisz pewnie pokonał bramkarza rywali. Dla Cyrkulatki był to komfortowy początek – drużyna słynąca z wysokiej dynamiki i świetnego poruszania się po całym boisku od razu mogła grać pod swoje dyktando.
Contra, znana z wysokich umiejętności technicznych, szybko ruszyła do odrabiania strat. Atakowali często i groźnie, ale gospodarze dobrze się bronili, a momentami dopisywało im też szczęście – piłka w zamieszaniu nie znajdowała drogi do siatki. W 11. minucie na 2:0 podwyższył Ernest Rząd, choć chwilę później było już 2:1. Cyrkulatka jednak błyskawicznie odpowiedziała – dwa szybkie trafienia i wkrótce zrobiło się 4:1. Do przerwy Contra zdołała jeszcze zmniejszyć straty na 4:2.
Druga połowa była równie intensywna. Goście częściej przebywali na połowie rywala, ale Rząd i Wieliczuk bezlitośnie wykorzystywali swoje okazje i po pół godzinie gry było już 6:2. Nadzieję Contrze przywrócił Tomasz Zagórski – lider gości zdobył dwa szybkie gole i tchnął w swój zespół wiarę. Od tego momentu mecz zmienił się w wymianę ciosów – bramka za bramkę. Ostatecznie pogoń się nie powiodła i spotkanie zakończyło się wynikiem 9:7 dla Cyrkulatki.
Na szczególne wyróżnienie zasłużyli Ernest Rząd i Dominik Skubisz po stronie zwycięzców oraz Tomasz Zagórski w ekipie Contry – to oni nadawali ton ofensywie. Warto też wspomnieć o bramkarzach. Karol Krawczyk zanotował kilka kapitalnych interwencji i popisał się asystą przez całe boisko, a Łukasz Trąbiński nie tylko dobrze bronił, ale też dwukrotnie trafił i dorzucił asystę.
Cyrkulatka po tym meczu umocniła się na fotelu lidera. Czy utrzyma tę formę do końca sezonu? Contra z pewnością będzie chciała się zrewanżować w rundzie rewanżowej, a do walki o czołowe lokaty włączą się także Rock’n Roll, Ternovitsia i Husaria. Sezon 2. Ligi dopiero się rozkręca!







)
)
)
)
)
)
)
)
)