reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

ZAPOWIEDZI MECZOWE! 12 KOLEJKA - SEZON 25/26

Coraz więcej drużyn z czołówki swoich lig pogubiło już na tyle dużo punktów, że kończy się czas na wymówki. To moment, w którym trzeba wziąć się w garść i zacząć odrabiać straty, bo zanim się obejrzą, ich plany na końcówkę sezonu mogą się całkowicie posypać.

Nie inaczej wygląda sytuacja zespołów walczących o utrzymanie. Tu również każdy mecz zaczyna mieć ogromne znaczenie, a margines błędu praktycznie znika. Powoli kończą się przelewki...

Zapraszamy do lektury zapowiedzi 12. kolejki.

EKSTRAKLASA

FC IMPULS UA – IN PLUS

Impuls w poprzedniej kolejce nie był faworytem w meczu z Lakoksami ale wobec tego,że zespół z Góry Kalwarii nie dotarł na mecz w swoim optymalnym składzie przegrał spotkanie czym dał tlen ekipie z Ukrainy. Ta będzie walczyła do końca o utrzymanie i w każdym meczu musi dawać z ciebie maksimum swoich możliwości. W niedzielę czeka na gospodarzy team In Plusu, który wygrał dwa mecze w tej rundzie i liczy się w walce o podium. Zespół Janka Skotnickiego nie bez problemów pokonał Otamanów i będzie chciał kontynuować swoją dobrą passę. W zasadzie jeśli goście zagrają ponownie na swoim poziomie to jednak mają więcej atutów po swojej stronie niż rywale. Muszą to jednak udokumentować na boisku ale mając w swoim składzie Janka Szulkowskiego, który jest w kapitalnej formie i to powinno się udać w ten weekend. Liczymy jednak,że Impuls zagra co najmniej tak dobrze jak z Lakoksami i być może pokusi się o niespodziankę w tym pojedynku.

KSB WARSZAWA – TUR OCHOTA

KSB Warszawa po kapitalnym meczu wygrała z faworyzowaną ekipą z Ochoty i nie było to przypadkowe zwycięstwo ale wygrana w pełni zasłużona. Walka determinacja i wiara we własne umiejętności spowodowała,że gospodarze nadal maszerują po historyczne medale w ekstraklasie. Co ważne gra nie opiera się tylko na Cezarym Wachniku i Maćku Grabickim ale reszta chłopaków daje jakość drużynie przez co ciężko się gra przeciwko tak dobrze naoliwionej maszynie. Rywalem w niedzielę będzie ekipa,która tych medali w Lidze Fanów ma sporo ale obecna sytuacja mimo zwycięstwa z Tanatosem Husarią Mokotów nadal jest ciężka. Tur jednak jak pisaliśmy przed tygodniem będzie walczył do końca i z pewnością w niedzielę ma plan, by pokusić się o kolejne punkty. Nie będzie to proste bo KSB jest w dobrej formie i z pewnością będzie chciało wygrać kolejne spotkanie. Faworytem meczu zdecydowanie jest team Michała Tarczyńskiego ale musi być skoncentrowany, bo goście potrafią zaskakiwać o czym boleśnie przekonał się zespół Tomka Hubnera w poprzedniej kolejce.

LAKOKSY CF – GWA OCHOTA

Lakoksy to prawdziwa zagadka w tej rundzie. W pierwszej kolejce kapitalne zawody i zwycięstwo z Gladiatorami,a w drugiej marazm i porażka z Impulsem. Czego się możemy spodziewać do końca w ten weekend nie wiemy ale kapitan Paweł Grzelak musi tutaj wziąć odpowiedzialność za wyniki i strategię na mecz,a przede wszystkim zmobilizować kolegów,by przychodzili na mecze,bo wówczas gospodarze mają potencjał do walki z najlepszymi. O formie Gwa Ochoty pisaliśmy w Ciekawostkach kolejki i trudno nie mieć wrażenia,że jakoś ligowe granie rozmywa się w tej rundzie. Oczywiście kontuzje czołowych zawodników czy brak na meczach niektórych graczy przekłada się na grę tego zespołu ale niezależnie kto wychodzi na plac to nadal jest drużyna,która powinna wygrywać. Tak się jednak nie dzieje i tylko jeden punkt po dwóch meczach jest sporym zawodem. Czy w niedzielę zobaczymy pierwsze zwycięstwo na wiosnę tej ekipy. Już to zdanie wydaje się abstrakcją,bo mówimy o ekipie,która wygrywała Puchar Mistrzostwo Polskii Socca Champions League. Lakoksy lepszego momentu chyba mieć nie będą ale skoro pokonali Gladiatorów to czemu nie mogą tego powtórzyć z drużyną z Ochoty. Jak będzie przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu. Już przed pierwszym gwizdkiem zrobiło się gorąco wokół tego spotkania. Na Instagramach obu drużyn pojawiły się uszczypliwe relacje – najpierw Ochota wrzuciła przeróbkę, którą zawodnicy Krokodyli odebrali jako wycieczkę personalną. Odpowiedź nie kazała długo czekać i również była dość mocna. Wszystko wskazuje na to, że ta wymiana zdań tylko podkręciła atmosferę przed meczem – na boisku możemy zobaczyć jeszcze więcej emocji i mobilizację z obu stron.

GLADIATORZY ETERNIS – TANATOS HUSARIA MOKOTÓW

Gladiatorzy Eternis po wpadce z Lakoksami planowo powrócili do wygrywania. Wobec niemocy drugiego giganta Gwa Ochota mają już siedem oczek przewagi w tabeli nad rywalami więc komfort duży. Jednak nie można uśpić czujności,bo każda z ekip walczy o ligowy byt lub o medale więc nikt w ekstraklasie łatwo punktów nie będzie rozdawał. Na lidera zawsze ekipy mobilizują się podwójnie więc w niedzielę pewnie Tanatos Husaria Mokotów będzie chciała pokazać,że potrafi grać na poziomie najlepszych zespołów w Warszawie. Gościebędą też mieli szanse na pokazanie,że mecz z Turem byłwypadkiem przy pracy. Oczywiście menedżer Tomek Hubner zna wszystkich zawodników rywali jak mało kto więc lepsze i słabsze strony pewnie swoim zawodnikom przekaże. Pytanie tylko czy skład gości na niedzielę będzie dawał nadzieje na walkę o punkty,bo z tym wiemy,że bywa różnie. Różne piątkowe i sobotnie gale i wernisaże często pochłaniają chłopaków ale na godzinę 20 w niedzielę wieczorem liczymy na świeżość błysk i blask ekipy z Mokotowa. Faworyt w tym meczu jest jeden i są to Gladiatorzy ale my nadziei na punkty gościom nie będziemy zabierać.

OGIEŃ BIELANY – FC OTAMANY

Niezwykle istotne starcie dla obu ekip,które liczyły na więcej po dwóch kolejkach rundy rewanżowej. Ogień doznał dwóch porażek i jeśli chce mieć komfort w kolejnych meczach to w końcu musi zdobyć punkty. Fc Otamany mają jeden punkt za mecz z Gwa Ochotą,a przed tygodniem minimalnie ulegli In Plusowi. W niedzielę w naszej ocenie faworytem meczu będzie zespół z Ukrainy. Co ważne widać w tym zespole spory potencjał. Zawodnicy,którzy doszli powoli odgrywają coraz większą rolę w zespole i kwestią czasu jest to,by Otamany powróciły do walki o najwyższe cele. Ogień Bielany ma swoje problemy. Janek Napiórkowski chyba nie ma tak mocnego zespołu jak w poprzedniej kampanii i potrzeba czasu by odbudować zespół. Trzeba jednak korzystać z tych zawodników,którzy są dostępni tu i teraz i walczyć,by w pierwszej kolejności się utrzymać,a co więcej to pokażą kolejne mecze na wiosnę. My spodziewamy się intensywnego meczu,bo obie ekipy lubią atakować stąd możemy liczyć,że w tym starciu padnie sporo bramek..

1 LIGA

UEFA MAFIA URSYNÓW – FC ŁOWCY

Uefa Mafia po zwycięstwie z Husarią, która już tak nie spinała się na rywalizację z ekipą z Ursynowa dała popis gry w meczu z Explo Team. Okazałe zwycięstwo było chyba zaskoczeniem dla wszystkich, bo przecież team Łukasza Dziewickiego to klasowa ekipa i nie często daje sobie wbić tyle bramek co w poprzednią niedzielę miało miejsce na arenie AWFu. Łowcy po remisie z Orłami Maciejki ograło Uragan ale nie obyło się bez problemów w tym starciu. Doświadczenie Kamila Kucharskiego, który zawitał na Marymoncką dało cenne trzy oczka Łowcom. W niedzielę czeka nas niezwykle ciekawy pojedynek ,bo młoda ekipa z Ursynowa ma zamiar powalczyć o podium w tym sezonie ale by tak się stało trzeba wygrywać mecze z ekipami z topu. Nie ma co się oszukiwać,że poprzeczka w ten weekend będzie zawieszona jeszcze wyżej,bo patrząc na skład gości to w zasadzie nie ma tam zawodnika,który byłby słabszym ogniwem zespołu. Uefa Mafia jednak nie ma nic do stracenia i jeśli zagra agresywnie w odbiorze piłki i mądrze ustawi się w defensywie to ma szanse na kontry,w którym czuje się niezwykle dobrze. Na pewno nie ma co grać otwartej piłki z Łowcami,bo jeśli Ci strzelą pierwsi bramkę wówczas będą czekali na ruchy przeciwnika,a wtedy szansa na triumf w tym meczu będzie się oddalała.

AZS NIETOPERZE- FC KEBAVITA

Obie ekipy skoncentrowane są na walce o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. W poprzednich meczach nie zdobyły nawet punktu więc teraz nadarza się znakomita szansa na przełamanie. Nie ma co ukrywać,że z tych dwóch ekip większe szanse na walkę o pozostanie mają goście i ich ewentualna porażka może znacząco zredukować te szanse. Gospodarze w stawce tak mocnych ekip nie mają raczej większych nadziei na cokolwiek więcej niż pogranie w tej rundzie na wysokim poziomie i być może w kolejnym sezonie na niższym poziomie powalczą o coś więcej niż utrzymanie. W niedzielę Kebavita musi zrobić wszystko,by zdobyć tutaj punkty ale patrząc realnie na tabelę będzie niezwykle ciężko pozostać na tym poziomie rozgrywek. My liczymy,że oba zespoły zagrają na dobrym poziomie i stworzą dobre widowisko na arenie AWFu. Nie wskażemy tutaj faworyta i każdy wynik w naszej ocenie będzie tutaj możliwy. Jedno jest pewne,że wygrana ekipa może się podbudować mentalnie na kolejne potyczki,bo wiemy dobrze,że jak są lepsze wyniki to i gra zaczyna lepiej funkcjonować. Tego życzymy obu zespołom,a kto wygra o tym przekonamy się niebawem.

SIRIUS – URAGAN

Sirius depcze po piętach w tabeli Inferno i jeśli nadal będzie wygrywać to ma szanse na mistrzostwo na zapleczu ekstraklasy. W poprzedniej kolejce ekipa z Ukrainy nie dała szans Kebavicie i pewnie dopisała trzy punkty. W niedzielę czeka nagospodarzy trudny rywal,który przed tygodniem toczył wyrównany bój z Łowcami. Uragan wkroczył do ligi z marszu i musiał szybko wkomponować zawodników na grę na najwyższym poziomie. Jednak jak spojrzymy na skład tej drużyny to nazwiska są znane w świecie szóstek stąd mamy prawo wymagać gry na najwyższym poziomie. Sirius czeka trudna przeprawa w ten weekend ale ta ekipa już nie raz pokazała,że potrafi najlepiej grać właśnie z mocnymi rywalami stąd o ich zaangażowanie i koncentrację jesteśmy spokojni. Goście z pewnością będą chcieli zdobyć punkty w tym meczu ale faworytem w naszej opinii pozostają w tym starciu gospodarze.

ORŁY MACIEJKI – KS PRESLEY GNIAZDOWY

Orły Maciejki chcą w tej rundzie wygrywać mecze i zająć możliwie najwyższe miejsce w tabeli. Na razie remis z Łowcami i wygrana z Nietoperzami daje punkty, które pozwoliły zrobić minimalną przewagę nad strefą spadkową. W niej właśnie jest rywal gospodarzy Presley Gniazdowy,który ma na koncie dwa oczka mniej niż niedzielny przeciwnik. Ekipa Orłów będzie w ten weekend zdecydowanym faworytem tego starcia i jeśli wygra będzie miała już pewien bufor nad ekipami będącymi w czerwonej strefie. Patrząc na grę tego zespołu zapowiada się kolejne zwycięstwo,bo rywale choć ambitnie walczą i mają swoje atuty to zdecydowanie jakości piłkarskiej jednak więcej jest po stronie Orłów Maciejki. Goście muszą zagrać perfekcyjne zawody jeśli myślą o punktach w tej konfrontacji. My w roli faworyta widzimy zespół Bartka Maciejewskiego i każdy inny wynik byłby w naszej ocenie niespodzianką.

EXPLO TEAM – INFERNO TEAM

Explo Team w tej rundzie nie może być zadowolone nie tylko z wyników ale i gry,która pozostawia wiele do życzenia. Po przegranej z Siriusem gdzie wydawało się,że mecz gospodarze mają pod kontrolą przyszło w poprzedniej kolejce lanie od Uefy Mafii Ursynów. Tak bezradnej ekipy Łukasza Dziewickiego nie widzieliśmy dawno i w niedzielę pora,by się zrehabilitować. Nie będzie to jednak łatwe,bo rywalem będzie lider zaplecza ekstraklasy Inferno Team. Goście kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa i nic nie wskazuje na to,by się zatrzymali. Gospodarzy czeka zatem nie lada wyzwanie i od razu chłopaki muszą się przygotować na ciężki mecz. Team Igora Patkowskiego nie dosyć,że gra niezwykle intensywny futbol to ma w swoich szeregach doskonale wyszkolonych zawodników,którzy potrafią grać niezwykle szybko przez co ciężko ich powstrzymać. Faworytem tego meczu jest Inferno ale liczymy,że Explo pokaże pazur i będzie toczyć wyrównany bój choć o punkty w tym meczu będzie niezwykle ciężko.

2 LIGA

UKRAINIAN VIKINGS – FC DZIKI Z LASU

Pisaliśmy o charakterze Wikingów i że oni nigdy nie odpuszczają, walcząc wytrwale do końca. Tymczasem moment po tym, jak to napisaliśmy, gracze gospodarzy oddali mecz walkowerem Rock"n Roll. Drugi w tym sezonie. No w taki sposób to nie ma szans na utrzymanie się w dywizji. Aktualnie ich sytuacja punktowo jest taka, że w niedzielę zagrają mecz ostatniej szansy. Będą się wszak mierzyć z siódmym, ostatnim bezpiecznym miejscem, tuż nad strefą spadkową – zespołem Dzików z Lasu. Jeśli Ukrainian Vikings przegra ten mecz ich dystans dzielący od utrzymania będzie wynosił już dziesięć punktów i biorąc pod uwagę, że do końca pozostanie sześć spotkań praktycznie przesądzonym będzie to, że sezon 2025/26 zakończą w strefie spadkowej. Ostatnia szansa w tę niedzielę, jeśli wygrają różnica będzie wynosiła tylko cztery punkty i wówczas jeszcze jak najbardziej będzie można myśleć o utrzymaniu. Czy ich na to stać? Cóż, jeśli zjawią się na boisku w swoim optymalnym zestawieniu, to jakiś cień szansy istnieje, ale nie ma wątpliwości że dla nas faworytem są Dziki, które w ostatniej kolejce miały trochę pecha (?), bo skład ich oponenta był minimum pierwszoligowy. W takim starciu gracze Kazika nie mieli większych szans. Teraz będzie zgoła inaczej.

TERNOVITSIA – HUSARIA MOKOTÓW III

Gospodarze tego meczu są w totalnym transie. Wydawało się, iż w pojedynku z rozpędzoną do granic możliwości Zorią będzie im ciężko, tymczasem oni przetrwali trudne momenty, a następnie wyszli obronną ręką z tej batalii inkasując komplet trzech oczek. Husaria III, choć ma tyle punktów, co Zoria, zdaje się mieć swoje problemy i nie być aktualnie w swojej topowej formie. Z drugiej strony ostatnie heroiczne wyciągnięcie wyniku i wygranie przegranego meczu może dodać trochę nowej wiary zawodnikom Tomka Hübnera. Nie ma wątpliwości, iż w szeregach granatowych jest bardzo dużo jakości, ale czasem brakuje lepszej mentalności, koncentracji i woli walki. Czyli czegoś w czym bryluje zespół Ternovitsii. Husaria III w teorii zajmując czwarte miejsce nadal jak najbardziej walczy o podium. Aktualnie do niego traci sześć punktów, zaś do srebrnego medalu siedem. Czy gracze tego teamu są jeszcze w stanie wrócić do rywalizacji w tej lidze o ligowe podium? Będzie im o to szalenie ciężko, ale nie jest to niemożliwe. Ternovitsia wygrywając ten niedzielny mecz niemal na sto procent zagwarantuje sobie już podium, a i do złota będzie im ciut bliżej – choć w tym przypadku jeszcze za wcześnie, aby obwieszczać ich nowymi mistrzami.

MANITAS KONSERWACJA PODWOZIA – ROCK"N ROLL WARSAW

To może być jedno z najciekawszych starć tej serii gier. Ekipa gości ambitnie walczy o złote medale, w dodatku wiosnę zaczęła od kompletu sześciu oczek. To nic, że trzy przyszły za free, kiedy Ukrainian Vikings postanowiło oddać walkowera. Tak czy siak, będące w takim uderzeniu Rock"n Roll zapewne by ten mecz bezproblemowo wygrały. Teraz jednak nastąpi prawdziwa, potężną weryfikacja. Bo równie genialne otwarcie wiosny notują gospodarze tego meczu. Nie jest to dla nas żadnym jednak zaskoczeniem. O sile tego zespołu stanowią zawodnicy o bardzo dużej indywidualnej jakości, którzy samymi umiejętnościami potrafią w niemal pojedynkę przesądzać o wynikach spotkań. Jak jeszcze wysoka wygrana w meczu z wybrakowaną kadrowo ekipą Dzików z Lasu większego wrażenia może nie zrobiła, tak ogranie ówcześnie drugą Cyrkulatkę 9:5, już jak najbardziej. Cyrkulatka to ekipa, która tak jak i RnR aspirowała do mistrzostwa. Czas przeszły jest może zbędny, ale po właśnie porażce z Manitasem, droga na szczyt znacząco się wydłużyła. Czy i taki sam los czeka ukraińską ekipę Vlada Vornova? To będzie jeden z najciekawszych meczów 12. kolejki Ligi Fanów i jeśli ktoś tylko będzie miał chwilę, to gorąco zachęcamy, aby rzucił okiem na to spotkanie, bo z całą pewnością będzie się działo!

DHO FIBER CYRKULATKA – FC ZORIA STREPTIV

Dwunasta seria gier w drugiej dywizji jest bardzo owocna, co chodzi o hitowe starcia. W tej kolejce bowiem doświadczymy meczów pierwszej (Ternovitsia) z czwartą ekipą (Husaria Mokotów III), drugiej (Rock"n Roll) z szóstą (Manitas) oraz trzeciej (Cyrkulatka) z piątą (Zoria). Tym samym pierwsze sześć ekip gra "na siebie" w tej serii gier, co wyraźnie podkręca nam temperaturę wrzenia w tej lidze. Batalia między DHO Fiber a Zorią będzie kwintesencją emocji i woli walki o kolejne trzy punkty. Stawka jest naprawdę duża. Oba teamy, co zrozumiałe, są w grze o najważniejsze lokaty. Trzeba też przyznać, iż oba kluby nie miały łatwego terminarza na początek wiosny. Cyrkulatka podjęła piekielnie silne Manitas oraz teraz zmierzy się z Zorią, zaś Zoria grała już z liderem Ternovitsią oraz teraz zagra z Cyrkulatką. Jeśli punkty zgubią gospodarze, to ich miejsce na podium, przynajmniej po tej serii gier, pozostanie nienaruszone. Natomiast jeśli przegrają goście, ich szanse na medale mogą zostać wręcz wyzerowane. Istnieje bowiem opcja, że na sześć kolejek przed końcem do TOP3 będą tracić 9 punktów, co na tak małym dystansie będzie... zbyt dużym dystansem. Ostatnio trochę zmobilizowaliśmy zarząd Cyrkulaty, mówiąc, że odkąd przejął ich DHO Fiber to coś nie są sobą, teraz musimy chyba dać ponowny impuls, bo z Zorią będzie tak samo ciężko, jak z Manitasem. Dlatego zarzucimy odważną tezą, iż w naszej opinii faworytem tego meczu będzie Zoria Streptiv.

WARSAW BANDZIORS – AGAPE TEAM

Gdyby ktoś we wrześniu powiedział, że po jedenastu kolejkach sezonu 2025/26, gdzie łącznie oba zespoły mogły zdobyć razem 66 punktów, łącznie zdobędą ich tylko... 4. Nie ma bata, nie uwierzylibyśmy. Po prostu nie ma takiej opcji. AGAPE po jedenastu kolejkach ma ten sam dorobek, który miał przystępując do sezonu, czyli zerowy. Jest to wynik wręcz szokujący, a to dlatego, bo przecież mówimy o zespole który stawał i to na podium ligowym i turniejowym. Zjazd mocny, ale trzeba też uczciwe dodać, że gracze z Białołęki mają furę pecha. Za każdym razem, kiedy wydaje się, iż w końcu zainkasują komplet punktów – jak na przykład w ostatnią niedzielę z Husarią III, wszak prowadzili już 4:1 – jakoś się im to wymyka. Umiejętności nie są problemem, bardziej kwestie albo witalne (siły na 50 minut) albo mentalne. Coś z tego duetu. Przechodząc do Bandziorsów, to tu niby jest przewaga czterech punktów nad AGAPE Team, która w normalnych warunkach byłaby pewnie prognostykiem tego, że jest bardzo dobrze, ale prawda jest taka, iż jest to wynik równie zadziwiająco zły. Ekipa z Ursynowa przecież jeszcze jakiś czas temu grała w Ekstraklasie Ligi Fanów! A potem niżej, niżej i niżej, aż ten pułap lotu zrównał się niemal z ziemią. Przykry obrazek, ale chcemy wierzyć, że mimo tej trudnej sytuacji gracze Warsaw Bandziors jeszcze do nas powrócą, w całej swej okazałości i na nowo, jak to na bandziorów przystało, skradną nasze serca.

 

3 LIGA

VIKERSONN UA – FC COMEBACK

Marsz po "trzecioligowych boiskach" rozpoczynamy od potężnego uderzenia. Starcie pierwszej z drugą ekipą kto wie czy nie o wyłonienie mistrza w tej dywizji! Dlatego taki mecz musi robić wrażenie i od takiego spotkania mamy prawo wymagać. Z drugiej strony ciasno jest u szczytu trzeciej ligi. Aktualnie piątą Warsaw Sinaola, na przykład, ma tylko pięć punktów straty do lidera, Vikersonn. Dlatego jeśli gospodarze przegrają dwa najbliższe mecze, a grają na drugi FC Comeback i czwartą Husarię Mokotów II, to Sinaola, która jest aktualnie piąta ma realne szanse, aby ich wyprzedzić. Sześć ekip, dodając do tego szósty Deluxe Barbershop dryfuje bowiem na przestrzeni ledwie siedmiu punktów, co tylko podkręca nam atmosferę w tej dywizji. Oliwy do ognia dolali... właśnie jedni i drudzy, sensacyjnie przegrywając z zespołami ze strefy spadkowej dwie kolejki temu. Dzięki czemu emocje w tej lidze jeszcze bardziej się zaogniły. Przegrana w tym meczu nikomu nic jeszcze rzecz jasna nie przekreśla, ale stawia pod ścianą. Stawka duża, obie ekipy z pewnością zmobilizowane do granic możliwości, zapowiada się więc nam świetna walka!

FC ŁOWCY II – FC PRYKARPATTIA

Następnie na plac boju wyjdą dwie ukraińskie ekipy, które mają nam coś do udowodnienia. Ich gra, przynajmniej do jedenastej serii gier, pozostawiała wiele do życzenia. W przypadku gości szanujemy ich postawę wiosną, bo nastąpił w ich grze znaczący progres. Natomiast co chodzi o Łowcy II to ich występ w trzeciej dywizji Ligi Fanów jest jednak poniżej naszych oczekiwań. Oczywiście założenia były zapewne takie, aby nie było presji na wyniki w niższych ligach, ale mimo wszystko seria porażek z rzędu, które aktualnie notuje ekipa Łowców II jest dość zatrważająca. Nijak się to ma do wyników osiąganych przez pierwszy team. Czy Łowcom II w takim razie grozi spadek? Patrząc na ich ostatnią dyspozycję oraz to, że jeśli goście wygrają ten niedzielny mecz, to wymienią się z zespołem Aleksa pozycjami spadek jest jak najbardziej możliwy, co brzmi dość absurdalnie, bo w końcu mówimy o Łowcach – nowej potędze na arenie szóstek w kraju. Jeśli Prykarpattia w niedzielę okaże się lepsza, to czujemy, iż wchodząc na miejsce siódme, bezpieczne, już go nie odda aż do ostatniej serii gier. Będzie to tym samym oznaczało, że faktycznie Łowcy II spadną z trzeciej ligi.

GLK – DELUXE BARBERSHOP

Gospodarze, nie licząc pierwszej wiosennej serii gier trzeba przyznać, iż mają bardzo trudny terminarz już na start. Po meczu z FC Comeback, które urzęduje na drugim miejscu, przyjdzie zagrać z szóstym, aspirującym ku wyższym lokatom azerskim Deluxe Barbershop, a następnie z Warsaw Sinaolą, która jest kolejnym zespołem walczącym o medale. GLK musi mieć się na baczności, bo jeśli zaczną tracić punkty, to konkurencja, która jest tuż tuż, wnet to wykorzysta. A przecież potem jeszcze boje będą z drugim zespołem mokotowskiej Husarii czy z ukraińskim Vikersonn. Dlatego dla GLK dwie najbliższe kolejki będą niejako odpowiedzią na to, w którą stronę to zmierza. Natomiast co się tyczy azerskiego Deluxe Barbershop to to jest ostatni dzwonek, aby podłączyć się jeszcze w walkę o najwyższe miejsca. Jeśli zielono-czarni w niedzielę przegrają najprawdopodobniej ich szanse na medale niemal się wyzerują. Strata, na sześć kolejek przed końcem ligi, wynosiłaby wówczas około sześć punktów. To mogłoby być już zbyt wiele. Dlatego jesteśmy pewni, iż zaangażowania jednym i drugim na pewno nie zabraknie, a kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko? Hm, a czy ktoś musi? Bo przecież istnieje także opcja remisowa i coś czujemy, że jest ona wielce prawdopodobna.

WARSAW SINAOLA – TONIE MAJAMI

Sinaola miała złą końcówkę pierwszej, jesiennej rundy. Ewidentnie jednak widać, że zima bordowym mocno pomogła naładować baterię i wrócić do nas z nową energią. Aktualnie WS prezentuje się dobrze, choć trzeba wziąć parafkę na to, iż dwa pierwsze mecze grali na odpowiednio dziewiątą oraz szóstą ekipę ligi. Także na weryfikację formy jeszcze zapewne przyjdzie czas. Niemniej, patrząc po samych mediach, które teraz tętnią życiem widać, że mobilizacja jest dobra i trudno nam uwierzyć, aby TonieMajmi zdołało urwać punkty rozpędzonej Sinaoli aspirującej po medale. Fioletowi zszokowali w trzeciej dywizji dosłownie wszystkich pokonując wicelidera ligi na start, czyli ukraiński FC Comeback. Wydawało się, że zima – tak jak w przypadku Warsaw Sinaoli – bardzo pomogła TM wrócić do świata żywych. Jak jednak mieliśmy świetny sygnał od tej ekipy podczas dziesiątej serii gier, tak podczas jedenastej wiadomość była wręcz odwrotna – szybkie 3:0 dla Husarii II całkowicie zabiło mecz. TonieMajami nie może sobie pozwolić na drugie aż tak złe rozpoczęcie spotkania, bo potem może im braknąć czasu, by to odkręcić. Dlatego wierzymy w zmobilizowaną i skoncentrowaną na grze ekipę, a wówczas kto wie, czy znów nie uda się sprawić niespodzianki, to wcale bowiem nie jest nierealne.

HUSARIA MOKOTÓW II PPB ARTEL – ORZEŁY STOLICY

Kończyć tę serię gier będzie starcie dwóch, dobrze znanych sobie nawzajem, ekip. Orzeły, które trzymają się blisko Warsaw Bandziors, nieraz w przeszłości stawały naprzeciw Husarii Mokotów, mierząc się z jej pierwszym, drugim i trzecim zespołem. Wyniki tych bojów bywały różne, ale to przeważnie gracze Tomka Hübnera wychodzili z nich obronną ręką. Patrząc na aktualną formę oraz miejsce w tabeli możnaby zakładać, że podobnie może być i tym razem. Owszem szansa na to jest, ale jeśli Husaria II podejdzie do tego meczu choć odrobinę zdekoncentrowana to jesteśmy pewni, że Orły szybko zweryfikują powyższą tezę. Zespół Janka zawsze cechowała się dużą walecznością i to niezależnie od miejsca, które zajmują. Tak samo zapewne będzie w niedzielę, dlatego jeśli Husaria II okaże choć cień słabości, ten błyskawicznie może zostać wykorzystany przeciw nim. Z drugiej strony zespół z Mokotowa w tym sezonie jeszcze nie był w tak dobrej formie, jak jest aktualnie. Klei się im niemal wszystko, a każda pozycja ma swoich liderów. Na bramce świetnie sprawuje się Kamil Ostapiński, pomagają mu zabezpieczać plecy Urmanowski z Kamińskim i Kwiatkowskim, a trio Mamla-Hübner-Borowski zawsze swoje dołoży, dlatego suma sumarum to właśnie w tej ekipie widzimy faworyta tej niedzielnej gry.

4 LIGA

SPORTOWE ZAKAPIORY – BOCA SENIORS

Spotkanie dwóch zespołów, które podejdą do spotkania w podłym nastroju. Oba kluby miały bowiem w zeszłym tygodniu ultraważne mecze względem podtrzymania szans na czołowe lokaty i oba je przegrały. Tak jak Boca Seniors nadal mają szansę, tak trudno aktualnie wierzyć, aby zespół Daniela Lasoty z siódmej pozycji był jeszcze w stanie wskoczyć na podium, kiedy do końca już tylko siedem kolejek. To nie jest jeszcze niemożliwe, ale jeśli nie uda się pojutrze wygrać, to powoli w tych kategoriach "niemożliwości" będzie już to przedstawiane. Jeszcze większy zawód mogą czuć gracze gości. Na początku sezonu wydawało się, że pójdą po mistrza. Następnie, poprzez fantastyczną postawę Hetmana, wydawało się, że mistrza nie będzie, ale podium to już jak najbardziej. Tymczasem na siedem kolejek przed końcem i medale wydaje się kwestią bardzo wątpliwą. Aktualna strata do podium wynosi dwa punkty, więc jeszcze jest to jak najbardziej w zasięgu, ale jeśli Seniorsom dalej będą się przydarzyły takie wpadki, jak w meczu z Warszawską Ferajną, która jest przecież w strefie spadkowej, to o medalach można zapomnieć. Potrzebna jest mobilizacja i koncentracja na tu i teraz. W niedzielę pierwszy test, jeśli i on zostanie oblany, z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy mogli założyć, że Boca Seniors nie zakończy tegorocznej kampanii na podium.

BM DEVELOPMENT – FURDUNCIO BRASIL F.C.

Przestrzegaliśmy gospodarzy tej niedzielnej potyczki, że w serii gier numer jedenaście czeka ich bardzo trudny bój. S04 to młody, fantastyczny zespół z potencjałem. Mimo, że BM uważamy za równie silne, to jednak właśnie ci gracze musieli przełknąć gorzką pigułkę porażki. Porażki, która niejako stawia ich pod ścianą, albowiem jeśli i w tej serii gier nie uda się zwyciężyć, a FC Bulls wygra swój mecz, to najprawdopodobniej BMD nie da rady zakończyć sezonu na podium. Wszak wówczas strata wynosiłaby sześć oczek, a do końca pozostałoby sześć kolejek. Tym samym dla gospodarzy jest to mecz ostatniej szansy, co chodzi o miejsca medalowe. Zadanie arcytrudne, gdyż przyjdzie się mierzyć z brazylijskim Furduncio, który aktualnie jest wiceliderem ligi i znając ich determinację zrobią dużo, aby po tej kolejce zachować ligowe status quo. Jeśli jednak brazylijski zespół nie da rady BM Development to wówczas ci doskoczą do nich na zaledwie jeden punkt, na nowo otwierając sobie szansę nawet na wicemistrzostwo. Reasumując, w kontekście finalnych rozstrzygnięć, jest to szalenie istotny mecz, a wynik w sposób znaczący będzie determinował najbliższą przyszłość obu klubów.

FC BULLS – TEAM IVULIN

Goście nie przyzwyczaili nas w tym sezonie do porażek w aż tak złym stylu. Jasne, mają ich już trochę (porażek) na swoim koncie, z racji zajmowanej pozycji w tabeli, ale dotychczas, kiedy przegrywali to maks jedną lub dwoma bramkami. Aż 0:7 z ostatniej kolejki mocno zmroziła nawet najwytrwalszych fanów Ivulinu. Co gorsza! Teraz może być jeszcze ciężej! Wszak ukraiński Byki są na drugim, mentalnym biegunie. Do tego niedzielnego meczu podejdą mając świeżo w pamięci swój fantastyczny mecz przeciwko Sportowym Zakapiorom, który wygrali 10:3. W dodatku ich sytuacja w tabeli determinuje ich do tego, aby walczyć do upadłego o wicemistrzostwo. Ku niemu jest ekstremalnie blisko, gdyż na tę chwilę tracą raptem punkt. A warto nadmienić dwie rzeczy. Pierwszą, że drugie Furduncio Brasil, do którego tracą punkt w ten weekend mają bardzo ciężki mecz, gdzie w naszym odczuciu spokojnie mogą stracić punkty. Po drugie Bullsi są w genialnej dyspozycji, bo przecież gdyby patrzeć na samo boisko, to wiosną zrobiliby 6/6 punktów i to ogrywając przy tym lidera ligi. Wówczas pokonały ich jednak względy organizacyjne, ale drugi raz takiego błędu mamy nadzieję, że już nie popełnią.

WARSZAWSKA FERAJNA – BAD BOYS

Wygrana aż 7:0 z Boca Seniors w ostatniej serii mogła zrobić wrażenie. Nie zmieniło to jednak pozycji Ferajny, która nadal jest bardzo trudna. Zespół Kacpra Domańskiego nadal jest bowiem w strefie spadkowej, a co gorsza, tuż za sobą ma ekipę, która wydaje się być w najlepszej formie ze wszystkich z tej dywizji. Dlatego z jednej strony muszą gonić ekipy nad sobą, a z drugiej strony uważać, aby przypadkiem samemu nie zostać dogonionym. Na ich szczęście w dwunastej serii gier przyjdzie się im zmierzyć z Bad Boys, które wydaje się być z kolei w najsłabszej dyspozycji ze wszystkich drużyn tej dywizji. Jeśli więc wygrają ten mecz różnicą pięciu goli, to na sześć kolejek przed końcem Warszawska Ferajna wyjdzie ze strefy spadkowej właśnie kosztem Złych Chłopców. Biorąc pod uwagę, że ostatni mecz Bad Boysi przegrali aż 1:16, a Ferajna z kolei wygrała 7:0, jest na to spora szansa. Na jesieni Bad Boysi nie dali szans Ferajnie wygrywając 7:3, ale tym razem czujemy, że to gospodarze zainkasują komplet punktów, a w zależności od rozmiarów zwycięstwa rozstrzygnie się czy wystarczy to czerwonym aby wyjść ze strefy spadkowej czy nie. Jeśli jednak wygrają goście, to dla WF sytuacja zrobi się jeszcze bardziej skomplikowana.

S04 FC – HETMAN FC

Zabrakło bardzo mało, abyśmy mogli to nachodzące spotkanie określić mianem "o tytuł". Matematycznie, nawet w przypadku zwycięstwa, Hetman nie przyklepie definitywnie jeszcze tego tytułu, ale nie ma wątpliwości, że przędzej czy później, to nastąpi. Jeśli Hetman wygra będzie miał 36 punktów na swoim koncie, zaś w optymistycznym dla nich wariancie, Furduncio i Bullsi zostaną z tym, co mają teraz. Wówczas różnica wynosiłaby 15 (!) punktów, ale oczek do zdobycia jeszcze będzie 18. Także do tytułu mistrzowskiego na pewno jeszcze chwila. Nie zmienia to faktu, że przemarsz jaki robi Hetman w tym sezonie jest faktycznie iście królewski. Ostatnia kolejka? Pogrom aż 16:1! Coś niesamowitego, jakie noszenie złapał ten team. Teraz, naszym zdaniem, jeden z najcięższych testów dla nich – od S04 co prawda dzieli ich cała ligowa tabela, ale my swoje wiemy – łatwo na pewno nie będzie. S04 gra piłkę widowiskową, szybką i na fantazji. Jakość aż kipi z tych chłopaków, Hetman będzie miał więc świetny sprawdzian – jeśli i tym razem zda go celująco – ostatnie osoby podważające ich umiejętności zostaną kolokwialnie mówiąc "wyjaśnione". To będzie świetny mecz, warto go zobaczyć!

5 LIGA

FC DZIKI Z LASU II – FC FENIX 

W piątej lidze trwa batalia zarówno o medale jak i o pozostanie na tym poziomie rozgrywek. Dziki z Lasu przed startem rundy rewanżowej mieli nadzieję na lepsze wyniki. Dwie wygrane dają więc nadzieję, że cel utrzymanie da się zrealizować,a styl gry wygląda naprawdę imponująco. Fc Fenix miał się piąć w górę tabeli tym bardziej,że ma w kalendarzu trzy pierwsze mecze z ekipami z dołu tabeli,a tymczasem już stracił pierwsze punkty. Po niezwykle emocjonującym meczu nie dał rady drużynie After Wola i czołówka na ten moment odjechała już na kilka punktów. W tej serii gier wygrana nie jest oczywista,bo rywale są w gazie i będą chcieli ponownie zainkasować komplet punktów. W naszej ocenie Dziki mogą tutaj pokusić się nawet o komplet punktów co dałoby im komfort w kolejnych tygodniach rywalizacji na naszych boiskach. Fenix jeśli marzy o medalach musi zagrać na maksimum swoich możliwości,a czy to wystarczy o tym przekonamy się w niedzielę na arenie AWFu.

FC KRYSZTAŁ TARGÓWEK- LAGA WARSZAWA

Kryształ Targówek robi swoje i wygrywa kolejne mecze i coś mamy wrażenie,że mecze z Mareckimi Wygami i Tylko Zwycięstwo będą decydowały o losach mistrzostwa w tym sezonie. Gospodarze powrócili do gry w swoim dawnym stylu i widać w nich pewność na boisku. Rywalem ekipy z Targówka będzie Laga Warszawa,która zaczęła wiosnę od dwóch porażek i jeżeli goście nie chcą mieć nerwowej końcówki sezonu muszą szukać punktów nawet z tak mocnymi ekipami jak Kryształ. My jednak stawiamy w tym meczu na gospodarzy,choć liga jest nieprzewidywalna i to mała nadzieja dla gości,by w tym meczu pokusić się o korzystny wynik. W rundzie jesiennej Laga często remisowała swoje mecze więc takie wyniku nie możemy również wykluczyć choć patrząc na formę obu zespołów taki rezultat byłby z pewnością niespodzianką.

TYLKO ZWYCIĘSTWO – WARSAW EAGLE

Tylko Zwycięstwo po wpadce w pierwszym meczu zmobilizowało się na starcie z Ajaksem i wygrało to spotkanie. Jednak nie był to mecz do jednej bramki, a w zasadzie pierwsza połowa była decydująca dla wyniku tego meczu. W drugiej gospodarze już nie grali tak porywająco i z pewnością muszą popracować nad regularnością. Rywalem w niedzielę będzie ekipa Warsaw Eagle. Goście są obecnie na ostatnim miejscu w tabeli i muszą się zmobilizować do lepszej gry,by powalczyć o utrzymanie. Strata do bezpiecznego miejsca to ledwie trzy punkty ale w niedzielę będzie niezwykle ciężko o zwycięstwo. Rywale to doświadczona drużyna,która jak zagra na swoim poziomie to spokojnie powinna wygrać to starcie. My liczymy,że Warsaw Eagle jednak postawi wysoko poprzeczkę swoim przeciwnikom i nie będzie to spotkanie do jednej bramki. Jak będzie o tym przekonamy się w niedzielę,a mecz będzie można obejrzeć na arenie Grenady.

NA2NÓŻKĘ – AJAKS WARSZAWA

Na2Nóżkę w poprzedniej kolejce miało na widelcu lidera rozgrywek Mareckie Wygi. Jednak druga połowa nie ułożyła się po myśli gospodarzy,którzy zaczęli się gubić w obronie i gdyby nie bramkarz to mogłoby się skończyć bez punktów w tym starciu. Szkoda straconych oczek, bo w przypadku wygranej strata do podium byłaby już w zasięgu ręki. W niedzielę czeka Na2Nóżkę kolejny ciężki bój, bo rywalem będzie nieobliczalny Ajaks Warszawa. Goście grali z drużynami, które aspirują do mistrzostwa i choć przegrali oba mecze to gra w ich przypadku wyglądała przyzwoicie i to daje nadzieję na pierwsze punkty w ten weekend. Będzie to o tyle ważny pojedynek,że obie ekipy muszą koniecznie powalczyć o zwycięstwo. Gospodarze nadal mają nadzieję na włączenie się do walki o medale,a goście chcą opuścić strefę spadkową i mieć komfort do gry w kolejnych meczach. Stawka meczu spora stąd spodziewamy się walki i determinacji od pierwszej do ostatniej minuty. Nie wskażemy tutaj faworyta choć minimalnie więcej szans z pewnością ma ekipa Na2Nóżkę patrząc na ich mecze,które rozegrali na wiosnę.

AFTER WOLA – MARECKIE WYGI

After Wola odrodziła się na wiosnę i wygrała dwa mecze co z pewnością nie jest zaskoczeniem ale miłą niespodzianką wszak ta ekipa w poprzednich sezonach walczyła o najwyższe cele i być może znalazła receptę na wygrywanie. Trzeba przyznać,że ich gra wygląda bardzo dobrze i w niedzielę zapewne chłopaki liczą na wygraną z liderem Mareckimi Wygami. Goście już nie dominują nad rywalami jak na jesieni. Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy to przeciwnicy podnieśli swój poziom gry czy ekipa z Marek ma lekki dołek. Ważne,że mimo słabszej formy ta drużyna potrafi zdobywać punkty ale w niedzielę musi się maksymalnie zmobilizować na spotkanie z zespołem z Woli. Będzie trzeba ten mecz wybiegać i wywalczyć, bo wiemy że After Wola to charakterna ekipa walcząca od pierwszej do ostatniej minuty. Czujemy,że w tym starciu będzie się sporo działo na boisku stąd warto obejrzeć to spotkanie na żywo. Niczym w lidze brazylijskiej start meczu o 22 na arenie AWFu więc spodziewamy się dobrego widowiska,a wynik dla nas jest sprawą otwartą.

6 LIGA

GEORGIAN TEAM – SHOT DJ 

To będzie zdecydowanie jedno z najciekawszych spotkań w tej serii gier. Obie ekipy walczą o medale w tym sezonie i bezpośrednia konfrontacja może być kluczowa dla losów obu teamów na koniec sezonu. Gruzini prezentują się wybornie i dwa mecze wygrane z pewnością podbudowały morale tego zespołu. Shot DJ po porażce w pierwszej kolejce z Bartolini Pasta pewnie pokonało lidera tej ligi Miksturę prezentując niezwykle skuteczny futbol. Niewątpliwie zawodnikiem, który robił sporo dobrej roboty w ofensywie był Jan Jabłoński i na niego z pewnością muszą uważać zawodnicy z Gruzji. Czujemy, że będzie się sporo działo w tym starciu, bo stawka tego meczu jest olbrzymia. Goście poprawili grę w defensywie co było bolączką w pierwszej potyczce tej rundy i to dało wymierne efekty. My spodziewamy się otwartego spotkania, bo wiemy, że oba zespoły mają swoje atuty i szczególnie w ofensywie mają zawodników potrafiących robić różnicę. My nie wskażemy tutaj zdecydowanego faworyta i każdy wynik tego meczu nie będzie dla nas zaskoczeniem.

BARTOLINI PASTA – GREEN LANTERN

Bartolini Pasta po zwycięstwie z Francuzami nie dali radę w poprzedniej kolejce chłopakom z Old Eagles Koło. Oczywiście krótka ławka i brak kilku zawodników miało wpływ na grę tego zespołu i z pewnością w ten weekend trzeba będzie zadbać o dużo lepszą frekwencję i grę całego zespołu. Rywalem będzie zespół, w którego już nikt prawie nie wierzył, że się odrodzi, a tu niespodzianka i wygrana z mocną w tym sezonie ekipą Szmulek. Czy to zwiastun jeszcze odrodzenia się gości i heroiczną walkę o utrzymanie. Kluczowe wydaje się starcie w tej serii gier. Jeśli Green Lantern wygra, a wyniki ułożą się pod ten team to jeszcze będzie szansa na szybkie wyskocznie ze strefy spadkowej. Gospodarze są w lepszym położeniu jeśli chodzi o punkty zdobyte w tabeli ale koniecznie potrzebują zwycięstwa, by również opuścić czerwoną strefę. My spodziewamy się pełnej determinacji i walki o pełną pulę po obu stronach co będzie tylko z korzyścią dla atrakcyjności tego pojedynku.

FC ZABORÓW – SASKA KĘPA

Zaborów wygrało w poprzedniej kolejce swój mecz i nadal liczy się w walce o medale. Jednak zwycięstwo nie przyszło tak łatwo i ekipa z Zaborowa musiała sporo się natrudzić by wygrać z Sante. Najważniejsze z tego meczu było zdobycie kompletu punktów co dało utrzymanie miejsca na podium na tym poziomie rozgrywek. Saska Kępa nie dała natomiast rady Gruzinom i jeśli myśli o walce o czołowe lokaty musi szybko się pozbierać. Ekipy z dołu tabeli zaczęły punktować więc jest realne ryzyko, że team Korneliusza Troszczyńskiego może mieć kłopoty na finiszu rozgrywek. Jak się okazuje każdy mecz w lidze może decydować o losach zespołów na koniec sezonu więc trzeba walczyć w każdym meczu o punkty. Patrząc na formę obu zespołów sami nie wiemy czy wynik tego meczu jest taki oczywisty. Tabela wskazuje, że Zaborów powinien tutaj wygrać ale co by nie mówić ich gra nie zachwyca więc nie będziemy Saskiej odbierać nadziei na punkty w tej konfrontacji.

SANTE – SZMULKI WARSZAWA

Sante na razie może być umiarkowanie zadowolone ze swojej gry na wiosnę. Na starcie zdobyło trzy punkty z Green Lantern ale niestety w kolejnym meczu minimalnie przegrało z Zaborowem. Nie ma jednak co narzekać tylko skoncentrować się na kolejnym meczu, a rywalem będzie zawsze niewygodna ekipa Szmulek. Zespół z Pragi po remisie z Old Eagles Koło wydawało się, że rozkręci się w kolejnym meczu, a tu przyszła porażka z Green Lantern co komplikuje plany na walkę o czołowe lokaty. Nie ma co oszukiwać, że kolejna strata punktów może zniweczyć wysiłek całego sezonu, a przecież nie raz pisaliśmy, że to może być przełomowy sezon tej drużyny. W niedzielę nie będzie łatwo z zespołem Sante o punkty, bo widać zdecydowanie poprawę gry względem jesieni w tym zespole. Piotrek Kowalski liczy na wydostanie się ze strefy spadkowej i walkę o miejsce w czołowej piątce, bo to dałoby przepustkę do Pucharu Ligi Fanów na koniec sezonu. Spodziewamy się zatem zaciętego widowiska, w którym wynik meczu jest dla nas zagadką.

MIKSTURA – OLD EAGLES KOŁO

Mikstura po dziesięciu meczach bez porażki w końcu schodziła z boisku bez punktów i co ciekawe przegrała z Francuzami z którymi w rundzie jesiennej również straciła punkty. Chyba team Darka Jochemskiego chciał uatrakcyjnić rywalizację w tej lidze bo obecnie przewaga nad drugimi Gruzinami stopniała choć nadal gospodarze mają bufor nad rywalami do mistrzostwa. W niedzielę jednak czeka zespół z Bielan kolejny ciężki bój. Rywalem będzie ekipa z Koła, która ma swoje aspiracje i po remisie ze Szmulkami przyszło przed tygodniem zwycięstwo z Bartolini Pasta. Old Eagles Koło jeśli chce włączyć się w walkę o medale musi w niedzielę pokusić się o komplet punktów. Czy ma na to szanse. W naszej ocenie jak najbardziej tak, bo ma w swoich szeregach zawodników na tyle doświadczonych, że jest w stanie pokonać Miksturę. Dużo będzie zależeć od liderów tego zespołu. Piotr Parol Mateusz Żywek czy Sylwester Madej muszą pociągnąć grę tego zespołu, a wtedy wszystko może się wydarzyć. Oczywiście gospodarze nadal mają team, w którym jest sporo jakości ale jak pokazali Francuzi również i ich można pokonać. My czujemy, że oba zespoły zagrają na maksimum swoich możliwości i nie wykluczamy akurat w tym starciu remisu co byłoby korzystne dla bezpośrednich rywali tych zespołów na tym poziomie rozgrywek.

 7 LIGA

WARSAW GUNNERS – CZASOUMILACZE

Po jesieni goście mieli sporą przewagę nad gospodarzami. Dobra forma jednak pierwszych oraz zła drugich sprawiła, że z tej przewagi nie pozostało już niemal nic. Kanonierzy na wiosnę jeszcze nie przegrali, z kolei Czasoumilacze – na odwrót – ani razu nie wygrali. Tym samym jeśli trend ów się utrzyma już po tej serii gier dojdzie do wymiany pozycji tych dwóch zespołów. Tym samym goście, z zespołu, który grał jeszcze niedawno nawet o mistrzostwo (!) nagle może desperacko walczyć, aby utrzymać się w tejże dywizji. Aktualnie mają cztery oczka przewagi nad "spadkowym" ósmym miejscem. Różnica niewielka, a patrząc na ostatnie pięć spotkań, jedynie ostatnie Tornado Squad jest obecnie w gorszej formie, niż Czasoumilacze. Trzy ostatnie gierki zostały przegrane, ale... nadal jest szansa włączyć się w walkę o podium! Jako że ta dywizja jest niezwykle spłaszczone, jedno wahnięcie formy czy to do góry czy to do dołu sprawia, iż momentalnie albo się wzbija w górę albo na opak, błyskawicznie pikuje w dół. Warsaw Gunners coś zresztą o tym wie, bo niedawno bronili się przed spadkiem, a teraz mają realną szansę, aby jeszcze powalczyć o podium. I jak tu nie kochać piłki nożnej? :-)

EAGLES FC – KS DIPERZY

Goście mieli ostatnio dobry czas, a gdyby i swoją formę potwierdzili w ostatniej kolejce aktualnie byliby blisko strefy medalowej. Jako że jednak nie udało się ograć Virtualnych ich sytuacja zrobiła się błyskawicznie mało ciekawa. Mając wszak dwanaście ligowych punktów otwierają strefę spadkową, a co by nie zrobili w serii gier numer dwanaście, jedno wiemy na pewno: po tej kolejce w spadkowej pozostaną (no, chyba że ktoś odda walkower z szesnastopunktowiczów). Niemniej biorąc pod uwagę jak małe są różnice w tej dywizji warto grać do końca, bo nigdy nie wiadomo ile i do czego punktów zabraknie. Seria dwóch, trzech zwycięstw z rzędu momentalnie może diametralnie odmienić optykę aktualnej kampanii. I tego KS Diperzy muszą się trzymać. Nie jest ostatnio łatwo, to fakt, ale faktem jest także, iż w każdym momencie – jak to w piłce bywa – może się sytuacja zmienić o sto osiemdziesiąt stopni. Tylko musi ruszyć seria, czy będzie to miało miejsce już w tę niedzielę? KSD z pewnością jest za, ale patrząc z ich perspektywy niestety Gunnersi mogą mieć (i mają) w tej materii zgoła odmienne zdanie. Na czyje więc wyjdzie? Zobaczymy!

KK WATAHA WARSZAWA – ALASH FC

Jak widać ostatnie słowa mobilizacji na Watahę Wilków podziałały idealnie. Koszulka na Placu Unii w Alternatywnie nadal może dumnie wisieć. Co więcej, ta dywizja jest na tyle szalona, iż jedna wygrana momentalnie zmienia nastroje i ligowe aspiracje. Tym samym, dzięki zwycięstwu w jedenastej serii gier KKWW nagle wylądowało na... trzecim miejscu. I... co lepsze! W tę niedzielę zagrają na kazachski Alash FC, który ma na tę chwilę dwa punkty przewagi nad nimi. Nie trzeba być bystrzakiem z matmy, by wywnioskować, że jeśli Wilki w niedzielę ograją AFC, to te dwa zespoły zamienią się miejscami. Scenariusz jak najbardziej możliwy, aczkolwiek trzeba wziąć pod uwagę fakt, że Alash FC ostatnio ma bardzo dobry czas, a na ostatnie cztery mecze nie przegrał ani razu. Dlatego przed Watahą wyjątkowo trudne zadanie. Z drugiej strony kto, jak nie oni? Na ten moment wydaje się, że to właśnie Wataha oraz Virtualne Ń są jedynie w stanie to zrobić. Ewentualnie jeszcze Old Boys Derby. W każdym razie niedzielny mecz między tymi dwoma zespołami będzie miał bardzo duże znaczenie w kontekście ligowej tabeli.

OLD BOYS DERBY – SKRA WARSZAWA

Oni wciąż to mają! Jesień miała swoje lepsze, ale i gorsze momenty. Natomiast wiosna? Panie! Tak, to można żyć! Dwa mecze Old Boys Derby i dwa wygrane. No i elegancko! Teraz jednak trzeba iść za ciosem, albowiem ta liga jest pokręcona na maksa. Można długo być na szczycie, ale jedno dwa potknięcia i ta dywizja tego nie wybacza, od razu spadek w czeluścia. Zdaje się, iż żółto-czerwoni doskonale sobie zdają z tego sprawę. W wiosnę weszli wszak z odpowiedni animuszem i powiewem świeżości. Nie można tego natomiast powiedzieć o ich niedzielnym rywalu. SKRA Warszawa bowiem na sześć możliwych do uzyskania punktów uzyskała zero. Tu jednak warto dodać adnotację, że raz przegrali "po sportowemu", a raz przez "biurokrację", tudzież wewnętrzną "organizację". W obozie SKRY zagrał wszakże nieuprawniony ku temu gracz. Teraz SKRA już tego błędu nie popełni, ale ich sytuacja w tabeli sprawia, iż łatwo nie jest. Z drugiej strony będąc przedostatnią drużyną ligi do pierwszej tracą zaledwie jedenaście punktów! Dlatego tu trzeba walczyć do końca, a jeśli goście chcą utrzymać ligę to w niedzielę nie ma innej opcji: trzeba wygrać w "żółto-czerwonych" derbach.

TORNADO SQUAD – VIRTUALNE Ń

Różne cuda widziała piłka nożna, w tym ta sześcioosobowa, ale żeby będąca w tak kapitalnej dyspozycji ekipa Virtualnych straciła punkty z będąca w mocnym dołku ekipą Tornado Squad? Trudno w to wierzyć... Niby w dziesiątej serii gier mamy zielone kółko przypisane do konta TS, ale z drugiej strony takich "zielonych kółek" w ostatnich pięciu meczach Virtualni zgromadzili aż cztery. W dodatku na ostatnie cztery mecze – wszystkie wygrali. Dzięki swojej kapitalnej dyspozycji mają realną szansę na tytuł mistrzowski. Szczególnie, że Alash FC zagra teraz z KK Watahą, więc ktoś z czołówki siłą rzeczy punkty straci. Albo więc Virtualne Ń umocni się na drugim miejscu albo do trzynastej serii gier przystąpi jako samodzielny lider. Oba scenariusze wydają się nam całkiem zasadne i możliwe do spełnienia. Niemożliwym, przynajmniej na tu i teraz, wydaje się jednak, aby Tornado Squad zdołało powstrzymać swojego rozpędzonego oponenta. W naszej opinii potężne Ń wygra różnicą kilku goli, potwierdzając tym samym swoje mistrzowskie aspiracje oraz przypieczętowując spadek Tornado Squad z dywizji numer siedem.

8 LIGA

FC PATRIOT – SYNOWIE KSIĘDZA

Od razu na "dzień dobry" dostajemy jedno z najciekawszych spotkań tej serii gier. Synowie Księdza nie tylko pozostają w śmiałej walce o podium, ale nawet i – przy bardzo korzystnych wiatrach – o mistrzostwo. Co prawda ich forma w ostatnim czasie jest dość chwiejna, ale statystyka dwóch porażek w pięciu ostatnich meczach nie jest zła. Sęk w tym, że teraz przyjdzie grać na drużynę nową w tej lidze, która do tej pory nie zaznała goryczy porażki. I nas to nie dziwi. Wiedzieliśmy że FC Patriot postawi mocne warunki i w rzeczy samej, tak też jest. FCP przejęło "w spadku" siedem punktów, więc bardzo zły wynik, ale już teraz, mając trzynaście oczek dopisanych do swojego konta, mają realne szanse aby powalczyć... nawet o podium. Warunek jest jednak jeden i będzie miał on miejsce już niebawem: z Synami Księdza trzeba koniecznie wygrać. To właśnie oni stoją na tę chwilę na wirtualnym podium. Jeśli uda się ich ograć różnica będzie wynosić już tylko cztery punkty, jeśli jednak przegrają, to będzie w tym aspekcie już "pozamiatane".

KRESOWIA WARSZAWA – FC PERS

Spotkanie zespołów będących w analogicznej sytuacji. Oba teamy mają po jedenaście punktów, oba mają ciężkie wejście w wiosnę (choć Persom ostatnio udało się przełamać), oba kręcą się w okolicach strefy spadkowej, jednocześnie wciąż mając szansę na TOP5. Aktualnie i jedni i drudzy ku niemu tracą cztery oczka, bo o tyle właśnie więcej punktów ma piąty FC Legion UA. Dla zwycięzcy więc tej niedzielnej potyczki będzie duża szansa na... drugą szansę... na drugie życie. Przegrany natomiast niemal definitywnie wykreśla się z walki o cokolwiek więcej, aniżeli walkę o utrzymanie. A i o nie będzie wówczas bardzo trudno, wszak jeśli Patriot i Legion UA wygrają swoje mecze to strata będzie wynosiła odpowiednio pięć oraz siedem punktów. Dlatego mecz pomiędzy Kresowią Warszawa a FC Pers trzeba ochrzcić mianem dwojakim. Po pierwsze: o utrzymanie się w lidze, tudzież wyraźne zwiększenie swoich szans na ligowych byt. Po drugie: o przedłużenie swoich nadziei na czołową piątkę – jest więc o co grać.

FC LEGION UA – FC DNIPRO UNITED

Trudne wejście w rundę rewanżową ma zespół gospodarzy. Po jesieni wydawało się, że będą jednym z głównych predententów do miejsc medalowych. Teraz, kiedy w dwóch pierwszych wiosennych meczach, na sześć możliwych do uzyskania punktów uzyskali raptem jeden ich szanse na to drastycznie zmalały. Z drugiej strony pojawia się światełko w tunelu: mecz z czerwoną latarnią tej ligi – Dnipro United. Ukraiński team na pięć ostatnich meczów pięć przegrał i z marnymi perspektywami na opuszczenie strefy spadkowej podejdzie do niedzielnej batalii. Owszem, nagły i jednak dość nieoczekiwany zastrzyk trzech oczek mógłby jeszcze tchnąć w nich nowe życie, ale mało mamy przesłanek ku temu, aby wierzyć, że to może być realne. Legion UA walczy w tej kampanii o zbyt ważne cele, abyśmy mogli uwierzyć, że do meczu podejdzie zbyt rozluźniony lub bez odpowiedniej ambicji. Dlatego reasumując wszystkie za i przeciw trudno nie dostrzegać właśnie w Legion UA zdecydowanego faworyta przed kolejną serią gier. Ale z drugiej strony piłka nożna, w tym ta sześcioosobowa, nie takie comebacki widziała.

Q-ICE WARSZAWA – SHITABLE

Przez chwilę wydawało się, że zespół gości wychodzi na powierzchnię. Że zwycięstwo, od którego rozpoczęli rundę wiosenną, da im nowy bodziec i że pójdą za tym ciosem. Tak się jednak nie stało. I po zwycięstwie w pierwszej kolejce rundy rewanżowej przyszła porażka tydzień temu. A teraz? A teraz sytuacja komplikuje się o wielokroć, bo przyjdzie zagrać na najsilniejszy zespół tej ligi – Q-Ice Warszawa. Zespół Lodowatych, choć na jesieni był już bardzo mocny, tak teraz – na wiosnę – zdaje się być jeszcze lepszy. Ewentualna strata punktów w niedzielnym meczu byłaby więc odbierana wręcz nie jako sensacja, a jako giga sensacja. Jasne, różnie w piłce bywa, ale naszym zdaniem nie tym razem. W naszej opinii Q-Ice ma obecnie zbyt ambitne plany oraz za bardzo sobie zdaje sprawę, że tak strata punktów na nowo mogłaby otworzyć kwestie mistrzowskie, by to mogło się zrealizować. Nie będzie więc zaskoczeniem, iż zdecydowanego faworyta widzimy w gospodarzach, zaś goście, jeśli chcą dalej wierzyć w utrzymanie, będą musieli punktów szukać w ostatnich sześciu seriach gier.

FORCE FUSION FC – FC ALLIANCE

Na koniec zostawiamy sobie hit kolejki ósmej dywizji Ligi Fanów. Starcie zespołów, które aktualnie piastują miejsca dwa i cztery. Mecz, który niemal definitywnie może zamknąć kwestie obsady podium. Jeśli Force Fusion wygra, a ich śladem pójdą Synowie Księdza, to strata Alliance do medali wynosiłaby już sześć punktów. To dużo zważywszy na to, że do rozegrania pozostanie sześć meczów. Dlatego można wysnuć taką tezę, że jeśli zielono-czarni marzą jeszcze o czerwcowej gali na Legii Warszawa, to mają ostatni dzwonek, aby dać sobie jeszcze do tego szansę. W przypadku porażki ich droga na szczyt ekstremalnie się wydłuży. A patrząc przez pryzmat tego, iż FCA na wiosnę jeszcze nie odniosło zwycięstwa, z kolei Force Fusion na pięć ostatnich meczów nie przegrało ani razu (!), to trudno wierzyć, że Alliance odkręci ów trend. Nie jest to niemożliwe, to na pewno, ale na obecną chwilę bliżej nam do tezy, że jeśli ktoś ma jeszcze postraszyć Q-Ice Warszawa w kontekście mistrzowskiego tytułu, to może być to tylko i wyłącznie Force Fusion. A aby się tak stało, takie mecze jak ten niedzielny, koniecznie trzeba wygrywać.

9 LIGA

A.D.S. SCORPION"S - ASAP VEGAS

Trochę nam poprzedni mecz rozjaśnił sytuację, w której znajdują się obie drużyny, bo w obu przypadkach można się było zastanawiać, czy coś się zmieni, czy do pewnego stanu rzeczy trzeba się po prostu przyzwyczaić. Niestety, jeśli mowa o Scorpion"s, to raczej kadra pozostanie wąska i „lepiona” co tydzień z dostępnych zawodników. Wyniki nie dają powodów do optymizmu, a to z kolei nie sprzyja poprawie sytuacji kadrowej – tworzy się pewnego rodzaju błędne koło, z którego trudno się wydostać. Na szczęście dla widowiska, ASAP Vegas powinni wracać na właściwe tory, bo do składu wracają kluczowe postacie, a i zwycięstwo w końcu wpadło na ich konto. Nie było ono może szczególnie okazałe, ale właśnie takimi meczami buduje się charakter drużyny oraz wiarę w końcowy sukces. Ta pozostaje żywa również dzięki potknięciu Iglicy, co sprawia, że strata ponownie topnieje do 3 punktów i walka o czołowe lokaty znów nabiera rumieńców. Za tydzień zespół Norberta Dymińskiego zmierzy się właśnie z liderem, dlatego tak ważne jest zwycięstwo w niedzielę i podejście do kolejnego spotkania – być może najważniejszego w tej rundzie – z konkretnym celem i odpowiednim nastawieniem. Wszystko wskazuje na to, że w tym meczu niespodzianki raczej nie będzie, ale jeśli scenariusz się potwierdzi, to kolejne tygodnie mogą przynieść nam naprawdę sporo emocji.

KSB II WARSZAWA - KRÓLEWSCY WOLA

Festiwal strzelecki, jaki urządzili sobie ze Scorpion"s zawodnicy KSB II, to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla defensywy Królewskich – czeka ich bardzo trudna przeprawa. Druga ekipa Michała Tarczyńskiego nie pozostawiła na rywalu suchej nitki i z pewnością będzie chciała podtrzymać wysoką formę również w starciu z zespołem z Woli. Królewscy jednak także mają swoje argumenty. Od początku rundy imponują dyspozycją i konsekwentnie walczą o miejsce w strefie medalowej. Ta rywalizacja wchodzi teraz w decydującą fazę bezpośrednich pojedynków, co paradoksalnie może nieco ułatwić im zadanie – wszystko zaczyna zależeć przede wszystkim od ich własnych wyników. Dla KSB II to spotkanie ma również wymiar rewanżu. Jesienią ponieśli bardzo dotkliwą porażkę 2:15, która na pewno wciąż siedzi w głowach zawodników. Teraz jednak, przy wyraźnym wzroście formy, jaką prezentują w ostatnich tygodniach, scenariusz może być zupełnie inny. Nasze przewidywania zweryfikuje niedzielne starcie, które może w znacznym stopniu uporządkować tabelę – albo podzielić ją na górę i dół, albo wyraźnie oddzielić ścisłe podium od reszty stawki.

KS SANDACZ - TRCH

Obie ekipy pozostają bez punktów na wiosnę, jednak forma jednej z nich może mimo wszystko napawać pewnym optymizmem. Mowa tu oczywiście o TRCH, którzy w ostatnich kolejkach potrafią rywalizować jak równy z równym z czołówką, a swoje mecze przegrywają minimalnie – często zaledwie jedną bramką. To pokazuje, że potencjał w tej drużynie jest, a do przełamania brakuje naprawdę niewiele. Z kolei ich rywale muszą jak najszybciej odnaleźć odpowiedni rytm, jeśli również marzą o wydostaniu się ze strefy spadkowej. Ewentualne zwycięstwo w najbliższym meczu – przy jednoczesnej porażce Bielany Legends – mogłoby znacząco poprawić ich sytuację w tabeli i dodać potrzebnego impulsu na kolejne tygodnie. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie czynniki, w tym aktualną formę, mentalność oraz styl gry obu zespołów, nasze przewidywania nie stawiają Sandacza w roli faworyta tego starcia. Wiele wskazuje na to, że to właśnie TRCH są bliżej upragnionego przełamania. Wierzymy, że mogą oni w końcu sięgnąć po punkty i na dobre włączyć się do walki o utrzymanie w nadchodzących kolejkach.

LAFLAME BIELANY - BIELANY LEGENDS

LaFlame walczy do końca! Mimo różnych przeciwności i momentów zwątpienia drużyna Sebastiana Górskiego pokazała charakter, a zwycięstwo nad Iglicą sprawiło, że wciąż pozostaje w grze o wysokie cele. To był ważny sygnał, że zespół nie zamierza się poddawać i do samego końca będzie walczył o swoje. Teraz jednak kluczowa będzie koncentracja, która musi zostać utrzymana na najwyższym poziomie. W tej fazie rozgrywek nie ma już miejsca na potknięcia, szczególnie w meczach z niżej notowanymi rywalami. Każda strata punktów może okazać się bardzo kosztowna. Ich kolejnym przeciwnikiem będą Bielany Legends – drużyna znajdująca się tuż nad strefą spadkową, z dorobkiem 12 punktów. Na papierze, biorąc pod uwagę aktualną formę oraz sytuację kadrową obu zespołów, spotkanie powinno układać się po myśli LaFlame. Piłka nożna wielokrotnie pokazywała jednak, że mecze z zespołami walczącymi o utrzymanie rządzą się swoimi prawami. Determinacja, zaangażowanie i gra „o życie” potrafią zniwelować różnice jakościowe. Dlatego kluczowe będzie podejście mentalne – tutaj nie może być miejsca na jakiekolwiek zlekceważenie przeciwnika.

KS IGLICA WARSZAWA - GAMBA VELOCE

Nie będzie „The Invincibles”. Igliczanie w końcu ulegli rywalowi, co tylko potwierdza, że ich forma na wiosnę pozostawia sporo do życzenia. Zespół, który jeszcze niedawno wydawał się nie do zatrzymania, teraz musi mierzyć się nie tylko z przeciwnikami, ale i własnymi problemami – zarówno sportowymi, jak i mentalnymi. Na domiar złego terminarz zupełnie im nie sprzyja. Przed nimi kolejne trudne wyzwanie – pojedynek z Gamba Veloce. Goście również mieli swoje problemy w ostatnim czasie, jednak wiele wskazuje na to, że zaczynają wychodzić na prostą. Stabilizacja formy i powrót do lepszej dyspozycji mogą okazać się kluczowe właśnie w tym spotkaniu. Co więcej, to dopiero początek wymagającej serii – już w następnej kolejce czeka ich starcie z ASAP Vegas, ale na razie wszystkie oczy skierowane są na niedzielę. Trudny okres i napięty terminarz stanowią prawdziwą próbę charakteru, która pokaże, na ile drużyna jest zgrana, pewna siebie i czy rzeczywiście zasługuje na dotychczasowe osiągnięcia. Filip Wolski i spółka to rywal solidny i niewygodny, choć – patrząc na tabelę – nie należący do absolutnej czołówki. Poprzednie starcie zostało przez drużynę Radka Sówki pewnie wygrane i powtórzenie takiego wyniku powinno być dla tej ekipy celem nadrzędnym. Ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby Iglicy złapać oddech, odbudować pewność siebie i wrócić na właściwe tory przed kolejnymi wymagającymi meczami.

10 LIGA

FC POLSKA GÓROM - GRAJKI I KOPACZE

Lider lideruje w najlepsze! Nawet gdyby dorobek punktowy FC Polska Górom pomnożyć razy dwa, to wciąż Grajki i Kopacze znajdowaliby się nad nimi w tabeli. To najlepiej pokazuje skalę dominacji i nasuwa pytanie – czy to już różnica klas? Poza – na upartego – ścisłą czołówką, reszta stawki przypomina trochę realia tegorocznej ekstraklasy, gdzie zespoły wymieniają się punktami i miejscami niemal jak kartami piłkarskimi za najlepszych dziecięcych lat. Brakuje stabilizacji, a każde kolejne spotkanie potrafi całkowicie zmienić układ tabeli. To starcie może być jednak czymś więcej niż tylko formalnością. FC Polska Górom z pewnością spróbuje postawić się liderowi i udowodnić, że potrafi rywalizować z najmocniejszymi drużynami w lidze. Dla nich to okazja, by przełamać schemat i pokazać charakter na tle zdecydowanego faworyta. Grajki i Kopacze podejdą do meczu z zupełnie innym nastawieniem – chcą po prostu zrobić swoje i kolejny raz potwierdzić, kto rządzi w tabeli. Każde kolejne zwycięstwo przybliża ich do końcowego sukcesu i utrzymania imponującej przewagi nad resztą stawki.

WCZORAJSI FC - FC DEPSERADOS

Na myśl o poprzednim meczu z Depseradosem, Wczorajsi z pewnością nie mają najlepszych wspomnień. Wynik 6:16 idealnie oddaje przepaść, jaka dzieli czołówkę od zespołów środka tabeli. To było spotkanie, które brutalnie zweryfikowało możliwości obu drużyn i pokazało, jak duży dystans trzeba jeszcze nadrobić. Czy można upatrywać choćby cienia szansy na rewanż? Teoretycznie tak, ale trzeba przyznać, że jest to scenariusz mało prawdopodobny. Dajemy mu naprawdę niewielki procent, zwłaszcza że wicelider ma za sobą bardzo istotną porażkę z Grajkami i Kopaczami. Taki wynik z pewnością podrażnił ich ambicje i sprawi, że będą chcieli jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę. Z drugiej strony, piłka nożna przyzwyczaiła nas już do niespodzianek – szczególnie w meczach, które na papierze wydają się jednostronne. Wczorajsi z pewnością mają potencjał, by sprawić problem rywalowi, ale do tego potrzebna będzie maksymalna mobilizacja, pełne zaangażowanie i – nie przesadzając – 200% determinacji. Ostatecznie wszystko zweryfikuje boisko. Jeśli faworyt podejdzie do meczu zgodnie z oczekiwaniami, powinien kontrolować wydarzenia. Jeśli jednak pojawi się choć chwila dekoncentracji – może zrobić się znacznie ciekawiej, niż wielu się spodziewa.

HUSARIA MOKOTÓW IV - BULBEZ TEAM BEMOWO

Mamy przebudzenie! Pytanie tylko – na jak długo? Bulbez Team odnosi bardzo ważne zwycięstwo, teraz jednak czeka ich kolejne wyzwanie – starcie z Husarią, która również sięgnęła po cenne trzy punkty w poprzedniej kolejce. To tylko potwierdza, że w tej lidze nikt jeszcze nie złożył broni, niezależnie od miejsca w tabeli i wyznaczonych celów. Dla drużyny Michała Rychlika było to dopiero drugie zwycięstwo w sezonie, ale jego znaczenie może okazać się kluczowe w kontekście dalszych losów zespołu. Tego typu wygrane często działają jak impuls – potrafią odbudować morale i zmienić dynamikę całej rundy. Husaria z kolei wciąż ma realne ambicje, by włączyć się do walki o podium. Choć do czołowej trójki jeszcze trochę brakuje, to dystans jest coraz mniejszy, a mecz z ostatnią drużyną ligi wydaje się idealną okazją, by potwierdzić swoje aspiracje i złapać odpowiedni rytm na końcówkę sezonu. Nie można jednak zapominać, że zespoły walczące o utrzymanie bywają najbardziej nieprzewidywalne. Podopieczni Tomasza Hubnera mają już na koncie kilka wpadek w tym sezonie, więc margines błędu jest niewielki. Każda ze stron ma tu coś do udowodnienia, co zapowiada bardzo interesujące i emocjonujące spotkanie.

FUSZERKA - GAWULON FC

Jedna kolejka wystarczyła, by wywrócić środek tabeli do góry nogami, choć sama czołówka wciąż wydaje się nie do ruszenia. Gawulon FC wykorzystał potknięcie Depseradosu i zmniejszył stratę do zaledwie 3 punktów, co na nowo rozpala emocje w walce o najwyższe cele. W tej sytuacji miejsca na błędy już praktycznie nie ma. Fuszerka z kolei boleśnie odczuła ostatnie rozstrzygnięcia – spadek z czwartego na szóste miejsce może być dopiero początkiem problemów, jeśli zespół nie podkręci tempa. Początek rundy wiosennej w ich wykonaniu pozostawia sporo do życzenia – po dwóch kolejkach wciąż pozostają bez punktu. Ich rywale są w zupełnie innym położeniu. Komplet zwycięstw na starcie rundy sprawia, że Gawulon z optymizmem patrzy na kolejne spotkanie i – przynajmniej na papierze – wszystko wskazuje na to, że mogą dopisać następne trzy punkty. Nie można jednak zapominać o jesiennym remisie, który pokrzyżował ambitniejsze plany ekipy Jarka Czeredysa. To najlepszy dowód na to, że Fuszerka potrafi być niewygodnym rywalem, nawet w trudniejszym momencie. Tym razem nie ma miejsca na kompromisy – dla jednych to walka o utrzymanie kontaktu z czołówką, dla drugich o powrót na właściwe tory. Można się spodziewać meczu pełnego zaangażowania, w którym obie drużyny będą walczyć do upadłego, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

FC GÓRKA KAZURKA - FC PO NALEWCE

W nieprzyjemnej sytuacji są obie ekipy przed tym spotkaniem, ponieważ jego stawka jest naprawdę wysoka – albo FC Po Nalewce wpadnie do strefy spadkowej kosztem FC Górki, albo Karol Mazurek i spółka znajdą się w jeszcze poważniejszych tarapatach. To mecz, który może mieć realny wpływ na układ dolnej części tabeli. Wiadomo – runda dopiero się rozkręca, ale patrząc na kalendarz i tempo rozgrywek, zanim zdąży się na dobre rozpędzić, może się już powoli kończyć. Czas ucieka obu drużynom przez palce, dlatego każda zdobycz punktowa ma tutaj podwójną wartość. Zarówno jedni, jak i drudzy muszą zacząć patrzeć przede wszystkim na siebie, jeśli nie chcą w końcówce sezonu gorączkowo liczyć wyników innych spotkań. Dłużej na zwycięstwo czeka FC Górka Kazurka, co z pewnością nie poprawia nastrojów w zespole, jednak to właśnie oni byli górą w bezpośrednim starciu rundy jesiennej. To może być istotny argument psychologiczny przed niedzielnym meczem. Czy dojdzie do rewanżu i odskoczenia od strefy spadkowej, czy może jednak sytuacja jeszcze bardziej się skomplikuje i stawka w dolnych rejonach tabeli jeszcze się zacieśni? Odpowiedź poznamy na boisku – a biorąc pod uwagę wagę tego starcia, emocji zdecydowanie nie powinno zabraknąć.

11 LIGA

MWSP – AC CHOSZCZÓWKA

W 11 lidze zaczniemy z wysokiego c, bowiem już w pierwszym meczu naprzeciw siebie staną wicelider i lider tego poziomu rozgrywkowego. W każdym innym przypadku byłoby to niezwykle elektryzujące spotkanie, być może nawet decydujące o mistrzostwie, ale AC Choszczówka na tyle odskoczyła reszcie stawki, że trudno sobie wyobrazić inny zespół sięgający po złote medale. Każdy kolejny rywal Choszczówki może co najwyżej przesunąć w czasie koronację, bo już teraz przewaga nad drugim MWSP wynosi aż 8 punktów. Jeżeli goście w tę niedzielę po raz kolejny sięgną po komplet punktów, musieliby aż czterokrotnie przegrać (przy założeniu że MWSP wygra już wszystko do końca sezonu) z 6 meczów, które zostały do końca, by stracić tytuł. Scenariusz raczej z gatunku science fiction,ale jeżeli MWSP pokona teraz swojego rywala, to strata zmniejszy się do 5 punktów i kto wie co stanie się później. Problem polega na tym, że Choszczówka jeszcze w tym sezonie nie znalazła pogromcy, choć dwa wiosenne mecze wygrała różnicą zaledwie jednego gola i de facto o każdą wygraną musi się mocno postarać. Podobnie z resztą jak MWSP. Swoją drogą team Maćka Wrotniaka jako jedyny był w stanie urwać punkty Choszczówce. Czy teraz będzie podobnie? Nie odbieramy tej szansy, aczkolwiek jeżeli Choszczówka po raz kolejny wygra, już powoli będzie mogła się szykować do mistrzowskiej fety.

CWKS FERAJNA WARSZAWA – LEGIJNA FERAJNA

W kolejnym meczu na boisko wyjdą dwie Ferajny. Ta pierwsza, CWKS Ferajna Warszawa niezbyt dobrze weszła w rundę rewanżową – dwa mecze, dwie porażki przy czym poniekąd możemy obie te przegrane usprawiedliwić. Z jednej strony mecz z liderem i minimalna przegrana, z drugiej mecz z odradzającym się w wiosną Patetikos, które może być „rycerzem wiosny” w tej lidze. Faktem jest jednak, że CWKS Ferajna o mistrzostwie mogła już zapomnieć po 10 kolejce, coraz mocniej odjeżdża również druga lokata, do której tracą już 7 punktów. Za co gospodarze muszą teraz mocniej oglądać się za siebie, bowiem coraz bliżej im do strefy spadkowej. I właśnie dlatego mecz z Legijną Ferajną urasta do tak ważnego dla obu zespołów. Nominalni goście, odwrotnie, mogą być zadowoleni po swoich dwóch pierwszych meczach – najpierw udało się pokonać bezpośredniego rywala ze strefy spadkowej, a później wywalczyć cenny remis z ówczesnym wiceliderem. Gdyby dobra passa nadal trwała i udało się pokonać imienniczkę, do to bezpiecznej pozycji brakowałoby już tylko 3 punktów. Stawka tego spotkania jest więc niemała i choć na razie lepiej punktowała Legijna Ferajna, to naszym zdaniem pora na przełamanie gospodarzy.

PIWO PO MECZU FC – HISZPAŃSKI GALEON

Piwo Po Meczu nie składa broni, choć ich sytuacja wydaje się niemal przypieczętowana. Tak jak trudno wyobrazić sobie na ten moment innego mistrza niż AC Choszczówka, tak głównym kandydatem do spadku jest Piwo Po Meczu. Przecież jeszcze w poprzednim sezonie te drużyny wywalczyły medale na tym samym poziomie rozgrywkowym, a teraz są na tak skrajnych biegunach! Seria porażek Piwoszy urosła do siedmiu z rzędu i co więcej, nie zanosi się, by w najbliższym czasie została przerwana. Przestrzegalibyśmy jednak ich rywali, przed dopisywaniem sobie punktów przed meczem. Oczywiście wejście w rundę rewanżową nie jest dobre, ale po słabym występie przeciwko Legijnej Ferajnie gospodarze przegrali z obecnym wiceliderem, MWSP, tylko jedną bramką. Hiszpański Galeon musi podejść do tego meczu w pełni skupiony, bowiem jesienią w rywalizacji tych zespołów padł remis. Goście wiosną zaliczyli jedną porażkę i jedną wygraną dzięki czemu znajdują się tuż za podium. Team Magnusa Michalskiego wciąż jest w grze o medale, ale w środku tabeli jest taki ścisk, że nie mogą pozwolić sobie na wpadki. A taką byłaby przegrana w najbliższym spotkaniu. Naszym zdaniem w tej rywalizacji obejdzie się bez niespodzianki i trzy punkty powędrują do Galeonu, ale nie będzie to tak łatwy mecz jak wskazywałaby na to tabela.

FC PATETIKOS – FC MOCNY NARKET

Niczym feniks z popiołów, tak odrodziła się w rundzie rewanżowej ekipa Patetikos. Co prawda mamy za sobą dopiero dwie wiosenne kolejki, ale widać jak na dłoni, że gospodarze odżyli i prezentują jakość do jakiej nas przyzwyczaili. Większość zespołów zdołała już pogubić punkty, a oni z kompletem ruszyli w podróż w górę ligowej tabeli. Co więcej, do trzeciego miejsca tracą zaledwie 3 punkty i jest to strata, którą można odrobić w przeciągu jednej kolejki, a jeszcze po rundzie jesiennej bliżej im było do strefy spadkowej niż medalowej. A propo strefy spadkowej, przechodzimy płynnie do Mocnego Narketu. Goście próbują ratować sytuację transferami last minute, ale czy to ma szansę wypalić? Sytuacja jest już piekielnie trudna, goście mają do odrobienia 9 punktów w 7 meczach, a przecież rywale nie będą bezczynnie czekać, tylko również sukcesywnie będą powiększać swój dorobek. Swoją drogą, gracze Mocnego Narketu mogą czuć się nieco pokrzywdzeni, bo wiosną znów byli gorsi od rywali tylko o jedną bramkę i niewiele brakowało do lepszego rezultatu. Takie a nie inne wyniki mogą być nieco frustrujące, szczególnie, że pozostali konkurenci, przynajmniej częściowo, potrafią przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść w meczach na styku. Być może w końcu coś „przeskoczy’ w grze Mocnego Narketu, ale raczej wątpimy, by to nastąpiło w rywalizacji z rozpędzającym się Patetikosem. My stawiamy tu na gospodarzy.

FC WARSAW WILANÓW – MISTRZOWIE CHAOSU

Co się dzieje z Warsaw Wilanów? Na to pytanie gospodarze muszą szybko znaleźć odpowiedź, bowiem runda rewanżowa, jak na razie, idzie zupełnie nie po myśli graczy z Wilanowa. W domyśle, po rundzie jesiennej, mieli oni gonić AC Choszczówkę, a skończyło się na tym, że marzenia o mistrzostwie raczej trzeba będzie odłożyć przynajmniej do następnego sezonu. Co więcej, po ostatniej serii gier gospodarze stracili pozycję wicelidera na rzecz MWSP. W dwóch meczach udało się zdobyć zaledwie jeden punkcik, choć raczej należy to liczyć jako pięć straconych. W obu przypadkach Warsaw Wilanów nie potrafiło dowieźć zwycięstwa do końcowego gwizdka i tu musi nastąpić szybka poprawa, bo kolejna porażka może wyrzucić gospodarzy poza strefę medalową, do której chcą się dostać m.in. Mistrzowie Chaosu. Goście minimalnie wygrali z będącym w strefie spadkowej Mocnym Narketem i minimalnie przegrali z AC Choszczówką, co tylko potwierdza jak wyrównana jest to liga. Nominalni goście tracą do rywala zaledwie 3 punkty, będzie to zatem dla nich mecz o dużym znaczeniu, szczególnie że, podobnie jak w przypadku CWKS Ferajny, strefa spadkowa nie jest jeszcze aż tak daleko, by mieć pewne utrzymanie. To może się zmienić po tej kolejce, ale do tego niezbędne będzie zwycięstwo. I naszym zdaniem Mistrzowie Chaosu wcale nie stoją w tej rywalizacji na straconej pozycji.

12 LIGA

FC VIKERSONN UA II – FC MELANGE

Dla FC Vikersonna UA II to może być mecz o być, albo nie być w walce o awans w tym sezonie. 6 punktów straty do pozycji 1-3 to na ten moment sporo, szczególnie, że Łazarski i Rodzina Soprano raczej będą faworytami swoich meczów. Gospodarze nie mogą więc tego spotkania przegrać, bo 9 oczek w 6 meczach będzie już właściwie nie do odrobienia i pozostanie już tylko walka o TOP 5 i udział w Pucharze Ligi Fanów.A przecież jeszcze na początku sezonu Vikersonn UA II wydawał się jednym z głównych kandydatów do mistrzostwa. Gracze z Ukrainy pokutują poniekąd za słabszy okres po koniec rundy jesiennej i teraz niewiele zależy już od nich samych. FC Melange z kolei również skomplikował sobie sytuację w tabeli, bo choć ma tyle samo punktów co Rodzina Soprano, to przez wyniki bezpośrednich spotkań muszą mieć przynajmniej o jeden punkt więcej, by wyprzedzić ich w tabeli. Dla nich również margines błędu jest już coraz mniejszy i każda kolejna strata punktów tylko pogłębi i tak nieciekawą sytuację. Jesienią FC Melange pewnie wygrał 0:5 i naszym zdaniem będzie nieznacznym faworytem tego spotkania.

FURDUNCIO BRASIL FC II – DYNAMO WOŁOMIN

O być albo nie być będą też grały zespoły Furduncio Brasil IIi Dynamo Wołomin. Choć w obu tych przypadkach trudno sobie wyobrazić, by któraś z tych drużyn włączyła się jeszcze do walki o awans w tym sezonie, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dać sobie choć odrobinę nadziei na to, że to może się udać. W końcu nadzieja umiera ostatnia, więc póki piłka w grze… Oba teamy mają po 15 punktów, 9 oczek straty do podium i naszym zdaniem powinny bardziej oglądać się za siebie, bo jak widać Lumina nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Będzie to też mecz na przełamanie, bo obie drużyny jeszcze tej wiosny nie zdobyły punktu. Brazylijczycy niespodziewanie ulegli Luminie i dość gładko przegrały z Fc Łazarskim, Dynamo Wołomin natomiast na razie przegrywa głównie samo ze sobą, bo słaba frekwencja i brak kilku ważnych zawodników zebrała swoje żniwo – zarówno mecze z FC Melange i Vox Populi były do wygrania, ale finalnie goście zostali z niczym. Oba teamy chyba znają stawkę tego meczu i spodziewamy się, że stawią się w najsilniejszych składach. Dla nas nieznacznym faworytem będzie ekipa Furduncio, choć tak naprawdę wynik może pójść w dwie strony i podział punktów też raczej nikogo nie zaskoczy.

FC RAZAM – VOX POPULI

W rundzie wiosennej niewiele poprawiła się sytuacja ekipy FC Razam. Wciąż okupuje ona ostatnie miejsce w tabeli, wciąż do bezpiecznej pozycji brakuje im 9 punktów, a tylko meczów do rozegrania coraz mniej. Chyba powoli trzeba się pogodzić z tym, że w tym sezonie gospodarze zaliczą spadek i jedyne o co można powalczyć, to godne pożegnanie się z 12 ligą. Tydzień temu zagrali już nieco lepszy mecz niż przed świętami, ale to wciąż było za mało, by zdobyć chociażby jeden punkt. Trudno znaleźć mecz w którym FC Razam byłoby faworytem, czy też miałoby większe niż zwykle szanse na zwycięstwo. Podobnie będzie i w najbliższym pojedynku, bowiem rywalem będzie będące na fali wznoszącej Vox Populi. Goście zaliczyli właśnie czwarte zwycięstwo z rzędu i utrzymują trzypunktową stratę do zespołów z podium. Trzeba jednak zauważyć, że te kluczowe potyczki dopiero przed nimi i zadaniem na najbliższe tygodnie będzie przynajmniej utrzymanie tego dystansu do czołówki przed meczami o wszystko. Dlatego ekipa Vox Populi nie może sobie pozwolić na wpadkę, a taką z pewnością byłaby porażka z czerwoną latarnią ligi.

LUMINA – FC ŁAZARSKI

Lumina jest jak dotąd rewelacją rundy rewanżowej. Dwa mecze, dwie wygrane i już teraz gospodarze zdobyli więcej punktów, niż przez całą rundę jesienną. Startowali z ostatniego miejsca w tabeli, awansowali na ósmą lokatę i są coraz bliżej wydostania się ze strefy spadkowej. Nie ukrywamy, nie spodziewaliśmy się takiego startu tego zespołu, ale takie są też uroki systemu dwurundowego, że outsider może w drugiej części sezonu „odpalić”. Prawdziwy test dla tej ekipy dopiero nadchodzi, a poprzeczka idzie znacznie do góry. Rywalem będzie bowiem Fc Łazarski, który również w tej rundzie zdobył komplet punktów, przy czym zrobił to w dużo bardziej przekonujący sposób, wręcz rozbijając swoich oponentów. Goście skorzystali na porażce FC Melange i teraz właściwie mają wszystko w swoich rękach – jeżeli wygrają wszystko do końca, zdobędą tytuł. Póki co są na dobrej drodze, aczkolwiek przed nimi jeszcze rywalizacja zarówno z Rodziną Soprano jak i FC Melange. Również mecz z Luminą, choć różnica w tabeli pomiędzy tymi zespołami jest ogromna, zapowiada się niezwykle ciekawie. To spotkanie może się okazać wcale nie takie łatwe dla obecnego lidera i nie zdziwimy się jeżeli Lumina postawi trudne warunki swojemu oponentowi.

RODZINA SOPRANO – GENTLEMAN WARSAW TEAM

Nadal w czołówce 12 ligi utrzymuje się Rodzina Soprano. O ile pierwszy wiosenny mecz był dla gości spacerkiem (10:1 z FC Razam) to już mecz z FC Melange był tym z kategorii wagi ciężkiej. Gospodarze ustali, nawet wygrali na punkty i nad Melanżownikami mają przewagę w postaci lepszego bilansu bezpośrednich spotkań, a to spory handicap patrząc na to, jak ciasno zrobiło się w górnej połowie tabeli. Przed Rodziną Soprano jeszcze w kwietniu kolejny arcyważny pojedynek z FC Łazarskim, być może nawet decydujący o mistrzowskim tytule. Zanim to jednak nastąpi, zmierzą się z Gentleman Warsaw Team, a nie oszukujmy się, bez zwycięstwa w tym meczu nawet wygrana nad Łazarskim może nie mieć większego znaczenia (pierwszy mecz z Łazarskim Soprano przegrało 3:10). Gentelmani z kolei na dobre zagrzebali się w strefie spadkowej i póki co nie widać za bardzo perspektywy na to, by wydostać się z czerwonej strefy. Po całkiem niezłym meczu z Vox Populi przyszedł gorszy występ z Luminą, a co jak co, to był wtedy mecz za przysłowiowe „6 punktów”. Z tego co widzieliśmy sami Gentelmani nie są zadowoleni ze swojej postawy, a seria porażek rozrosła się do pięciu z rzędu. Goście potrzebują pilnego przełamania, ale trudno sądzić, że to przyjdzie akurat w meczu z wiceliderem. My stawiamy w tym meczu na zwycięstwo Rodziny Soprano.

13 LIGA

KRESOWIA WARSZAWA II – LISY BEZ POLISY

Kresowia miała słodko gorzki początek rundy rewanżowej. Z jednej strony pokonali Boiskowy Folklor, który jesienią przegrał tylko jedno spotkanie, z drugiej strony polegli z bezpośrednim konkurentem do miejsca medalowego, Nieuchwytnymi, i do niedawanego rywala tracą 4 punkty. I choć punkty z Boiskowym Folklorem są fajnym bonusem, to jednak, przy tak dużym ścisku w tabeli, na pierwszym planie powinny być mecze, które mogą decydować o tym, kto stanie na podium. W przypadku Kresowii jeszcze nic nie jest stracone i dystans do czołówki można spokojnie odrobić. Nie uda się to jednak bez zwycięstwa nad Lisami Bez Polisy. Goście zaczęli rundę wiosenną od dwóch porażek, co ciekawe obie w wymiarze 1:4. Dystans do trzecich Nieuchwytnych to już 8 punktów, i choć po rundzie jesiennej była realna szansa na podium, to w przypadku Lisów w pierwszej kolejności trzeba będzie się raczej skupić na utrzymaniu, bowiem przewaga nad strefą spadkową wynosi ledwo jedno oczko. Wciąż bolączką gości jest skuteczność i to jest element gry nad którym muszą solidnie popracować. Biorąc pod uwagę obecną formę, faworytem tego pojedynku będzie Kresowia Warszawa.

BOISKOWY FOLKLOR – JOGA BONITO

W kolejnym spotkaniu czeka nas absolutny hit 13 ligi. Mecz który może zadecydować o mistrzostwie już na tym etapie rozgrywek. Gospodarze w końcu przełamali próg 100 goli w lidze, co jest absolutnie fenomenalnym wyczynem, ale nie możemy przejść obojętnie nad tym, że Boiskowy Folklor jest trochę cieniem samego siebie z rundy jesiennej. Już w pierwszym wiosennym meczu przegrali z Kresowią, co postawiło ich de facto pod ścianą – mają trzy punkty straty do Joga Bonito i nie dość, że muszą ten mecz wygrać to w dodatku, by przeskoczyć rywala, muszą wygrać różnicą minimum czterech goli. Teoretycznie jest to do zrobienia, ale jeżeli w ekipie gospodarzy po raz kolejny nie zobaczymy Kacpra i Aleksa Miriuków to o taki rezultat będzie znacznie, znacznie trudniej. Ci zawodnicy wraz z Arielem Kucharskim tworzyli zabójcze trio, a teraz potencjał ofensywny gospodarzy znacznie zmalał, co widać po wynikach. A co na to Joga Bonito? Póki co robi swoje i nie musi się na nikogo oglądać. Goście póki co posiadają najlepszą defensywę w lidze, tracą mniej niż trzy bramki na mecz, a mając takich zawodników jak Kamil Pietrzykowski czy Mateusz Hnatio nie trzeba się martwić o zdobywanie goli. Jeżeli Joga Bonito ten mecz wygra, jesteśmy niemal pewni, że finalnie sięgnie po tytuł. Jeżeli przegra, czeka nas pojedynek korespondencyjny niemal do samego końca ligi. Naszym zdaniem póki co większe szansę na wygraną ma właśnie Joga, która jest stabilniejsza kadrowo i mniej uzależniona od dyspozycji swoich liderów.

NIEUCHWYTNI – BOROWIKI

Nieuchwytni złapali wiatru w żagle i ruszyli w rejs w górę ligowej tabeli. Póki co gospodarze mogą się pochwalić najlepszą formą ze wszystkich zespołów w 13 lidze – właśnie zaliczyli piąte zwycięstwo z rzędu i awansowali na trzecie miejsce. Forma jaką załapali pod koniec rundy jesiennej nie zniknęła w czasie zimowej przerwy, co więcej mamy wrażenie, że gra Nieuchwytnych jest jeszcze bardziej ułożona. Pamiętamy jak jesienią gospodarze tracili punkty przez indywidualne błędy – teraz, póki co, potrafią się tego wystrzec. Rywalizacja w Borowikami będzie miała podobny ciężar gatunkowy co ten z ubiegłego tygodnia z Kresowią – oba teamy wciąż liczą się w walce o awans, ale wygrana Nieuchwytnych prawdopodobnie zamknie tę ścieżkę Borowikom, którzy mieliby wtedy już 7 punktów straty. Goście rundę wiosenną zaczęli całkiem nieźle, choć zarówno mecz z White Foxes jak i Elitarnymi Gocław właściwie do końcowego gwizdka wisiał na włosku i ugranie 4 punktów w tych dwóch spotkaniach można przyjąć z umiarkowanym zadowoleniem. Przeciwko Nieuchwytnym Borowiki muszą zagrać lepiej, by liczyć na jakąkolwiek zdobycz punktową. W pierwszym meczu tych zespołów minimalnie lepsi byli podopieczni Marka Szklennika i naszym zdaniem tu historia może się powtórzyć.

COCKPIT COUTRY – SIWY KOŃ

Dla Cockpitu to może być kolejny mecz z cyklu „być albo nie być”. Póki co sytuacja gospodarzy się nie zmienia, ale to tylko i wyłącznie dzięki temu, że bezpośredni konkurenci do utrzymania również nie punktują, bo góra tabeli już dawno odjechała. Być może sprawa spadku rozstrzygnie się we własnym sosie czterech zainteresowanych zespołów i to bezpośrednie pojedynki będą w tej kwestii kluczowe. Na ten moment do bezpiecznej pozycji Cockpitowi brakuje pięciu punktów, a tego w jednym meczu się nie odrobi i punktów musi szukać niemal w każdym spotkaniu. Wydaje się, że teraz jest dobra okazja do przełamania, bo Cockpit podejmie czerwoną latarnię ligi, ale jak dobrze wiemy Siwy Koń dopiero co zaczął przygodę z Ligą Fanów. Co więcej ma już na swoim koncie premierowe zwycięstwo i coś czujemy że to nie jego ostatnie słowo w tej rundzie. Na razie udało się pokonać White Foxes, ale jeżeli pozostawi w pokonanym polu również Cockpit Country to kto wie czy goście nie włączą się aktywnie w grę o utrzymanie. W tym wypadku, gospodarze muszą, a goście jedynie mogą wygrać to spotkanie, co paradoksalnie może tylko pomóc Siwemu Koniowi.

WHITE FOXES – ELITARNI GOCŁAW

Czwartym do brydża w kwestii utrzymania są zawodnicy White Foxes. Gospodarze mogą być mocno niepocieszeni dwoma pierwszymi meczami rundy wiosennej, bowiem w obu przypadkach przegrali różnicą zaledwie jednej bramki. A nie ma co ukrywać w ich położeniu każdy punkt jest niezwykle cenny. Póki co Białe Lisy wciąż okupują miejsce w strefie spadkowej, ale różnica między nimi a Lisami Bez Polisy wynosi zaledwie jeden punkt. Podobnie jak z ich imiennikami, marzenia o wyższej lokacie trzeba odłożyć na kolejny sezon, ale to nie znaczy, że kolejni rywale będą mieli z nimi łatwo. To wciąż drużyna jak na 13 ligę z potencjałem, co pokazały wiosenne mecze. Z kolei Elitarni Gocław wiosną zdobyli 4 punkty, co nie jest złym wynikiem, aczkolwiek niewystarczającym do tego by utrzymać miejsce na podium. W ich wypadku porażka z White Foxes nie wchodzi w rachubę – strata punktów w tym spotkaniu może mieć dla nich spore konsekwencje na koniec sezonu. Goście pamiętają pewnie mecz z jesieni, gdzie już wtedy nie było łatwo o zwycięstwo. Naszym zdaniem teraz będzie podobnie i choć to Elitarni raczej zdobędą komplet punktów, to jednak to potencjalne zwycięstwo nie będzie okazałe.

14 LIGA

BRD YOUNG WARRIORS - WARSAW PISTONS

Wiele niespodziewanych rzeczy wydarzyło się w zeszłej kolejce, ale nauczeni doświadczeniem zachowamy trzeźwy umysł i nie będziemy wychwalać pod niebiosa ekipy Pistons po – jak na razie – jednorazowym „wybryku” formy. Jedno dobre spotkanie to jeszcze nie trend, a dopiero kolejne mecze pokażą, czy to faktyczny zwrot, czy tylko chwilowy przebłysk. Za postawę należy jednak również pochwalić BRD, którzy do samego końca stawiali się Zadymiarzom i sprawili, że o końcowy wynik nie było pewności praktycznie do ostatnich minut. To pokazuje, że mimo miejsca w tabeli, ta drużyna potrafi być wymagającym rywalem i nie oddaje meczów bez walki. Mając w pamięci wynik z jesieni, możemy spodziewać się, że podrażnieni gospodarze ruszą od pierwszej minuty, chcąc zrewanżować się za tamto spotkanie. Początki meczów to jednak słabszy punkt ostatniej drużyny w tabeli, choć już nie raz udowodnili, że potrafią ten element gry poprawić w trakcie meczu i realnie zagrozić rywalom. W niedzielę na Arenie Grenady czeka nas z pewnością ciekawe starcie, w którym trudno wskazać wyraźnego faworyta – szczególnie biorąc pod uwagę nieprzewidywalność obu ekip.

BS ZADYMIARZE - KANARKI

Tego, że Kanarki przegrają przed najważniejszym meczem w sezonie, raczej nikt się nie spodziewał – zwłaszcza że rywal nie należał do absolutnej czołówki ligi. Na ich nieszczęście Zadymiarze nie wypuścili okazji z rąk, a sytuacja w tabeli stała się dla Kanarków znacznie trudniejsza niż jeszcze kilka dni temu. Zwycięstwo drużyny Jakuba Szymborskiego może na dobre rozwiązać kwestię mistrzostwa, o ile utrzymają stabilną formę do końca rundy. W ich przypadku każdy kolejny mecz przybliża ich do upragnionego celu, ale jednocześnie nie mogą pozwolić sobie na rozluźnienie, bo presja wciąż będzie rosła. Kanarki nie mają już zbyt wiele do stracenia i muszą w tym meczu postawić na szali wszystko, co mają. Nie raz pokazywali, zarówno jako zespół, jak i dzięki indywidualnym przebłyskom, że stać ich na bardzo wiele – szczególnie w meczach, gdzie są skazywani na porażkę. To spotkanie zapowiada się jako jedno z kluczowych w kontekście układu czołówki – może jeszcze nie przesądzające wszystkiego, ale na pewno takie, które może mocno ustawić końcówkę sezonu.

OLDBOYS DERBY II - SANTIAGO REMBERTEU

To starcie drużyn bezpośrednio walczących o trzecią lokatę w lidze, więc stawka jest naprawdę wysoka i może mieć duże znaczenie w kontekście końcowego układu podium. Walka o czołowe miejsca jak na razie jest dość wyboista – przed trzema tygodniami wpadkę zaliczyli gospodarze, a teraz po niekorzystnym wyniku w poprzedniej kolejce podobny problem dopadł Santiago Remberteu. Obie ekipy wchodzą więc w to spotkanie z lekkim „zadrapaniem”, ale jednocześnie z dużą potrzebą szybkiej reakcji. W takich meczach często kluczowa jest nie tylko forma sportowa, ale też podejście mentalne. Zarówno Oldboys Derby II, jak i Santiago Remberteu wiedzą, że kolejne potknięcie może mocno skomplikować ich sytuację w tabeli, a rywalizacja o podium nie wybacza zbyt wielu błędów. Można więc spodziewać się dużej intensywności od pierwszych minut i gry na wysokiej koncentracji, gdzie każdy detal będzie miał znaczenie. Ciężko jednoznacznie wskazać faworyta tego spotkania. Oba zespoły mają swoje argumenty – jedni opierają się na stabilności i organizacji gry, drudzy na indywidualnych przebłyskach i ofensywnym potencjale. Patrząc jednak na poprzednią rundę oraz ogólną regularność obu ekip, nieco śmielej można skłaniać się ku Oldboys Derby II, którzy sprawiają wrażenie drużyny bardziej poukładanej i powtarzalnej w swoich występach. To jednak nie oznacza, że czeka ich łatwe zadanie. Wyrównane mecze o takiej stawce często rozstrzygają się w końcówkach – po stałych fragmentach, błędach indywidualnych albo pojedynczych akcjach, które potrafią całkowicie zmienić obraz spotkania. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jedno z tych starć, gdzie wynik długo pozostaje otwarty, a napięcie rośnie z każdą minutą.

FC OLIMPIK - KLIKERS

Mocne wejście Klikers do 14. Ligi można porównać do odrodzenia Olimpiku, jakie miało miejsce w końcówce rundy jesiennej – zespół z każdym meczem pnie się coraz wyżej, a ich spotkania dostarczają wielu emocji i rzadko kiedy są jednostronne. Obie drużyny zdają się łapać bardzo podobny rytm i konsekwentnie budować swoją formę krok po kroku. Teraz te ekipy zmierzą się bezpośrednio, a stawką będzie między innymi wyższe miejsce w tabeli po tej kolejce. Różnica między nimi wynosi zaledwie jeden punkt, co tylko dodatkowo podkręca temperaturę tego starcia i sprawia, że trudno tu o jakiekolwiek kalkulacje. Mamy do czynienia z zespołami złożonymi głównie z młodych zawodników, więc można spodziewać się intensywnych 50 minut pełnych tempa, dynamiki i efektownych rozwiązań. To może być jeden z tych meczów, które „żyją” od pierwszej do ostatniej minuty i trzymają w napięciu do samego końca.

ELEKCYJNA FC - HEAVYWEIGHT HEROES

Minęły dopiero dwie kolejki, a obie te ekipy zdążyły już sprawić po jednej niespodziance, która nieco rozjaśniła sytuację w czołówce i pokazała, że w tej lidze nikt nie jest bezpieczny. To ważny sygnał – szczególnie dla faworytów – że rywalizacja o mistrzostwo wciąż jest otwarta. Trzeba oddać Elekcyjnej FC, że wyraźnie zaprzeczyli wcześniejszym przewidywaniom, w których byli stawiani raczej w roli tła dla mocniejszych ekip. Tymczasem pokazali charakter i jakość, która może realnie wpłynąć na układ tabeli i losy całej ligi. Heavyweight Heroes po znakomitym występie przeciwko Oldboys Derby II ulegli w zeszłą niedzielę Klikers, przez co spadli na przedostatnie miejsce i nadal muszą mocno walczyć o wydostanie się z dolnych rejonów tabeli. Presja zaczyna rosnąć z każdą kolejką. Zapowiada się starcie ekip o podobnym profilu i filozofii gry – można więc oczekiwać dużo gry piłką, dynamicznych akcji i prostych, ale skutecznych rozwiązań. W takich meczach często decydują detale i pojedyncze momenty jakości.

15 LIGA

WOMBATY – NIEDZIELNI

Czy w tej kolejce poznamy pierwszego spadkowicza z 15 ligi? Co prawda nawet w przypadku porażki, matematyczne szanse na utrzymanie wciąż zostaną zachowane, jednakże realnie patrząc, ta drużyna, która przegra, będzie miała ogromne problemy, by wydostać się ze strefy spadkowej. Póki co, w ligowej tabeli wykres formy w obu przypadkach świeci się na czerwono – NieDzielni ostatni swój mecz wygrali w 5 kolejce w meczu przeciwko RCD Los Rogalos, natomiast na Wombaty na zwycięstwo czekają jeszcze dłużej, bo od 3 kolejki w której przeciwnikiem byli… NieDzielni. Czy zatem historia zatoczy koło i gospodarze przerwą swoją serię? Historia pojedynków jest po stronie Wombatów – wygrali oni dwa spotkania i raz podzielili się punktami z rywalami. Jeżeli chodzi o bilans bramkowy w tym sezonie, to w obu przypadkach wygląda to dość podobnie choć skuteczność pod bramką rywala jest po stronie Wombatów – NieDzielni póki co strzelili najmniej bramek w lidze. Więcej argumentów przemawia więc za wygraną gospodarzy, jednakże wszelkie spekulacje milkną wraz w pierwszym gwizdkiem. My stawiamy na Wombaty, choć wiemy, że NieDzielni zrobią wszystko by pokazać że się mylimy.

INTER – SZEREG HOMOGENIZOWANY

Jednym z najciekawiej zapowiadających się meczów tej serii gier jest pojedynek Interu z Szeregiem Homogenizowanym. Gospodarze rundę rewanżową zaczęli bardzo dobrze, od dwóch pewnych wygranych, dzięki czemu zameldowali się ponownie w strefie medalowej. Jeżeli więc forma Interu nie ulegnie nagłemu spadkowi, powinni odegrać znaczącą rolę na tym poziomie rozgrywkowym, przy czym należy pamiętać, że te najtrudniejsze mecze dopiero przed nimi i to głównie w maju rozstrzygnie się, czy ta drużyna uzyska awans. Teraz zmierzą się z Szeregiem i to będzie dla nich pierwszy poważny test, bowiem rywal również będzie chciał namieszać w górnej części tabeli i wywalczyć upragnione medale. Goście w pierwszym meczu rundy wiosennej pewnie pokonali Wombaty, ale już z Green Teamem mieli dużo trudniejszą przeprawę i ostatecznie ulegli Zielonym aż 8:3. Strata do Interu wynosi 4 punkty i nie trzeba nikogo przekonywać, że porażka Szeregu w bezpośrednim starciu znacznie oddali ten zespół od podium. To właśnie team Artura Moczulskiego będzie w tym meczu pod większą presją i jeżeli goście nie zbiorą mocnego składu, mogą mieć spore problemy ze zdobyciem nawet punktu. Jesienią minimalnie lepsi byli zawodnicy Interu i teraz spodziewamy się podobnego scenariusza.

YUG.BUD – RCD LOS ROGALOS

Nie przewidujemy też niespodzianki w starciu lidera z RCD Los Rogalos. Yug.Bud póki co ma przed sobą istną autostradę – w pierwszych czterech kolejkach mierzy się z zespołami walczącymi o utrzymanie, dzięki czemu może sobie wypracować odpowiednią przewagę nad pozostałymi zespołami. Na razie jedynie Green Team dotrzymuje kroku liderowi, ale grupa pościgowa nie zostaje zanadto w tyle i majowa kampania zapowiada się naprawdę ciekawie. Jesienią rywalizacja tych dwóch drużyn nie pozostawiła wątpliwości, kto jest lepszym zespołem – Yug.Bud wygrał aż 20:2, ale był to ostatni taki mecz w wykonaniu Rogali. Potem przyszło przełamanie z KP Syrenką i choć może goście nie wygrywają jeszcze seryjnie spotkań, to przynajmniej zerwali z łatką zespołu, któremu można nastukać po kilkadziesiąt bramek w meczu. Nadal jest nad czym pracować, nadal niekiedy na boisku panuje chaos, ale hasło: „Ciemność, Chaos, Rogalos” nie wzięło się też znikąd. I może padnie w tym meczu wysoki wynik, może Rogale dość szybko przekonają się, że w tej rywalizacji Yug.Bud jest niekwestionowanym faworytem, ale wiemy, że goście będą walczyć od pierwszej do ostatniej minuty.

KP SYRENKA – GREEN TEAM

Gospodarze nie mają łatwego terminarza i po raz kolejny zmierzą się z zespołem, który walczy w tym sezonie nie tylko o awans, ale i o mistrzostwo. Nie będzie więc wielkim zaskoczeniem, że faworytem tej rywalizacji będzie Green Team. Jednak mimo porażek w dwóch pierwszych meczach rundy rewanżowej, gracze Syrenki mogą chodzić z podniesionymi głowami. Z Oldboys Derby III zagrali całkiem niezłe spotkanie, biorąc pod uwagę różnicę obu zespołów w tabeli, z kolei tydzień temu nawet długo opierali się Yug.Budowi i choć oczywiście lider miał spotkanie pod kontrolą, to w porównaniu z 0:16 z jesieni wynik 4:8 można uznać za spory progres. Green Team natomiast może być zadowolony ze swojej postawy – dwa mecze, dwie wygrane i wciąż tylko jeden punkt straty do Yug.Budu. Zieloni wygrali bardzo ważny mecz z Szeregiem w poprzedniej kolejce – oprócz kompletu punktów odskoczyli też jednemu z rywali do awansu, a przy okazji zawodnik Green Teamu zgarnął nagrodę MVP. Jak wspomnieliśmy wcześniej, sporą niespodzianką byłoby potknięcie się Zielonych w rywalizacji z Syrenką, ale wicelider musi być przygotowany na to, że nie będzie to dla niego spacerek.

POGROMCY POPRZECZEK – OLDBOYS DERBY III

Ależ meczycho szykuje się o godzinie 14 na warszawskim AWF-e! Kolejna odsłona ligowego klasyka, w którym obie drużyny znają się już niemal na wylot. Ten mecz będzie miał jednak nieco inny kontekst niż dotychczas – obie ekipy przez lata głównie lokowały się w dolnych rejonach tabeli, a teraz ta rywalizacja przeniosła się niemal na wyżyny! Dla Pogromców i Oldbojów ten sezon jest wyjątkowy – po raz pierwszy nie muszą bić się o utrzymanie czy też uniknięcie ostatniego miejsca w tabeli, za to mają realną szansę nawet na zajęcie miejsca na podium! Już sama obecność w TOP 5 jest dla nich czymś nowym. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a wygrana w tym meczu to coś więcej niż prestiż dla zwycięzcy. Pogromcy są tuż za podium i mają do Interu punkt straty, Oldboje na piątym miejscu mają tylko oczko mniej od swojego rywala. Nie dziwne że ten mecz trafił do Fantypa, co jeszcze podwyższa rangę tego meczu. Wiele oczu będzie zwróconych na to spotkanie. Z jednej strony Piotr Grudzeń i Łukasz Łukasiewicz, z drugiej Mateusz Niewiadomy i Marcin Kowalski. Który z nich będzie bohaterem tego pojedynku? A może w głównej roli wystąpią bramkarze? Michał Trela, bądź Piotr Arendt czy Przemek Biały? Przekonamy się w niedzielne popołudnie, a my stawiamy na podział punktów w tym spotkaniu.

16 LIGA

ICE TEAM – BĘDZIEMY KRĄŻYĆ FC

Ostatnie trzy mecze gospodarzy to trzy porażki, natomiast dla gości, w analogicznym czasie, trzy mecze to dwa zwycięstwa i jedna przegrana. Dystans między tymi zespołami wynosi aktualnie pięć oczek, nie jest więc trudno wyliczyć, iż w przypadku wygranej gości w niedzielę różnica ta będzie wynosiła już zaledwie dwa punkty. A wówczas naszym zdaniem to FC Będziemy Krążyć będzie faworytem do zgarnięcia medali kosztem właśnie Lodowatych. Forma jednych i drugich na tę chwilę zdaje się orbitować naprzeciwległych sobie kierunkach. Niemniej wszystko może rozstrzygnąć ten jeden jedyny mecz, bo jeśli Vitaura przegra, co jest obecnie bardzo realne oraz jeśli Ice Team zgarnie trzy oczka w niedzielę, to ich przewaga i zapas punktów dający gwarancję miejsca na podium będzie wynosił aż osiem punktów, co zdaje się definitywnie zamknie kwestię obsady strefy medalowej. Na szali więc jest bardzo dużo, a jeśli Będziemy Krążyć nadal chce krążyć wokół podium, to nie ma innej opcji – w niedzielę nie może przegrać, co sprawia, że ten mecz nabiera fajnej temperatury!

VITAURA – PPKS TORNADO

Wydawało się na pewnym etapie sezonu, że gospodarze są pewniakiem do medalu. Tymczasem, a w zasadzie będąc precyzyjniejszym – w ostatnim czasie – coś mocno się w tej ekipie wykoleiło. Bardzo zły finisz jesieni (dwie przegrane w dwóch ostatnich meczach) oraz bardzo zły start wiosny (dwie przegrane w dwóch pierwszych meczach) sprawiły, iż do meczu z PPKS podejdą z przysłowiowym nożem na gardle. Ewentualna porażka w tym meczu sprawi, iż będące aktualnie trzecie Tornado będzie miało bufor bezpieczeństwa nad Vitaurą wynoszący aż osiem oczek. W naszej opinii będzie to już dystans zbyt duży, aby na tak małej przestrzeni te ekipy mogłyby się wymienić jeszcze lokatami. W tym przypadku ostatnią deską ratunku byłby Ice Team, który zdaje się być w równie nieciekawej dyspozycji, co "biali" – sęk w tym że na tę chwilę oba kluby dzieli siedem punktów, więc tu może braknąć czasu. Dla Tornado natomiast w kontekście gry o wicemistrzostwo nie powinno go braknąć, bo w naszym odczuciu kurs obrany przez tych zawodników jest właśnie skalibrowany na srebrne medale. I to jest realna misja.

RZEŹNIA MARKI – TERNOVITSIA II

Przed startem sezonu w tej lidze zakładaliśmy, że drugi zespół Ternovitsii będzie faworytem do wygrania tej ligi. Był to bowiem jedyny team, który mogliśmy jakkolwiek kojarzyć, a to oczywiście za sprawą ich pierwszego zespołu. I nawet jeśli o sile tych drużyn stanowią inny zawodnicy, to dużą dozą prawdopodobieństwa jest, iż ludzie grający w dwójce również nie mogą być z przypadku. I teza ta, choć z dużym opóźnieniem oraz po lekkim falstarcie, okazała się zasadna. Terno II pewnie mknie po mistrza. Można nawet zaryzykować bardzo śmiałą tezę, że jeśli w ten weekend wygrają, a Ice Team znów przegra, to Terno II zdobędzie złote medale. Czemu akurat teraz? Bo na chwilę obecną Rzeźnia Marki, z którą przyjdzie się im mierzyć, wydaje się mieć najlepszy poziom sportowy po nich. Jeśli więc przeskoczą i tę przeszkodę, to potem już powinno być tylko łatwiej. Rzeźnia Marki, gdyby tylko uczestniczyłaby od początku w tej kampanii, na sto procent miałaby inne miejsce i walczyła o inne cele. Czasu jednak nie cofniemy, więc w ich przypadku najważniejsze jest by fajnie się zgrać przed startem nowej edycji.

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama