PODSUMOWANIE 2025 ROKU W LIDZE FANÓW!
Znane polskie powiedzenie "jeśli sam się nie pochwalisz, to nikt tego za ciebie nie zrobi" A jako że dla całej społeczności Ligi Fanów kończący się rok 2025 był absolutnie magiczny, wyjątkowy, warto wszystko to zebrać do kupy i podsumować, przypominając jak poszczególne drużyny nas reprezentujące zdobywały kolejne najważniejsze skalpy w piłce sześcioosobowej w kraju i na... świecie... a że trochę tego było – co nas napawa wielką dumą i szczęściem – czeka nas długa, ale jakże piękna podróż! Zapraszamy Was jeszcze przed imprezą sylwestrową do lektury podsumowania 2025 w Lidze Fanów!
SOCCA WARSAW CUP 2025 – STYCZEŃ
1. GLADIATORZY ETERNIS

Wszystko zaczęło się od corocznego, styczniowego giga-turnieju mającego aż 112 uczestników (którego notabene kolejna edycja tuż za rogiem, więc zapraszamy). Tradycją już jest, iż w tym okresie do Ożarowa Mazowieckiego zjeżdżają się kluby z piłki sześcioosobowej z całej Polski, od Gdańska po Kraków, od Wrocławia po Białystok. W tego typu eventach zawsze silne delegacje nadjeżdżają do nas z przede wszystkim z trzech miejsc: Warszawy, Łodzi i Śląska, jako całej aglomeracji. Nie inaczej było podczas dziewiątej edycji. Oprócz wyżej wskazanych miast na liście startowej drużyny także z Bydgoszczy, Olsztyna, Lublina, Zamościa, Rudy Śląskiej, Katowic, Kielc, Kalisza, Sosnowca, Łomży i wielu wielu innych. Miks przeróżnych, ambitnych lig i niemniej ambitnych drużyn. Wśród tego zestawu także i pewien procent należał do teamów z naszej warszawskiej Ligi Fanów. Tytułu bronił jeszcze ówczesny ExC Mobile Ochota (a nie tak jak teraz, GWA Media Ochota), więc nadzieja na to, że tytuł wywalczy ktoś "od nas" miała swoje realne uzasadnienie.
I w rzeczy samej! Choć pozostała na podium dwójka (TOP3) była spoza Ligi Fanów Warszawa, bo było to BJM Kraków oraz Green Power, to cały event padł łupem "naszych", a konkretniej ekipy Michała Dryńskiego Gladiatorów Eternis. Panowie wpierw z kompletem zwycięstw bezproblemowo awansowali z sobotniej grupy do niedzielnej fazy pucharowej, gdzie następnie z kwitkiem odprawiali kolejnych rywali. Ich rezultaty to w 1/16 3:0, w 1/8 2:0, w ćwierćfinale 1:0, w półfinale 5:1 oraz wreszcie w wielkim finale 3:1. 11 meczów, 11 zwycięstw, 30:3 w bramkach. Totalna miazga, dominacja i zasłużony tytuł mistrza dziewiątej edycji Socca Warsaw Cup.
A to dopiero był początek...
PS: warto dodać, że świetny turniej zagrał team Lakoksów, będący w Ekstraklasie Ligi Fanów Warszawa, finalnie zajmując IV miejsce, tuż za podium.
PUCHAR FANÓW – MARZEC
1. EXPLO TEAM
2. LAKOKSY CF

I okej, ktoś może powiedzieć, że trudno aby Puchar Ligi Fanów nie wygrał ktoś z Ligi Fanów, ale mimo wszystko warto zauważyć, że sporą część turnieju stanowiły ekipy nie tylko z naszych rozgrywek. Takich ekip naliczyliśmy ponad 20%. Na papierze między innymi drużyny z Olsztyna, Łomży czy Wrocławia.
Finalnie podium padło łupem dwóch ekip z naszej ligi, czyli aktualnie pierwszoligowego Explo Team oraz ekstraklasowego Lakoky CF, zaś "pudło" uzupełnił inny warszawski klub, grający obecnie w Lidze Bemowskiej, Chłopcy z Bielan.
Explo w cuglach wygrało swoją grupę, urządzając prawdziwy popis strzelecki (bilans 21:1), następnie wygrywając w 1/16 z innym zespołem na co dzień reprezentującym Ligę Bemowską 2:1 z Gramy Czasami awansowali do 1/8, gdzie po serii rzutów karnych ograli Łowców, co było dużą sensacją. Ćwierćfinał? Kolejna kapitalna ekipa na rozkładzie – Sirius. Zwycięstwo 2:1 zapewniło promocje do półfinału gdzie pewnie ograli zespół Inferno Team 4:2.
Tymczasem drugą ścieżką podążał zespół Lakoksów. W fazie grupowej mała wpadka, kosztująca utratę pierwszego miejsce. Niemniej z trzema zwycięstwami w czterech meczach udało się uzyskać awans z grupy. Następnie dwa skromne zwycięstwa po 1:0 w 1/16 oraz 1/8 dały ekipie Bartka Królaka ćwierćfinał. W nim team z Góry Kalwarii ograł Soccer Punch Wrocław wynikiem 4:2. W półfinale pewna wygrana nad CHZB 2:0 dała upragniony finał.
W wielkim finale po serii rzutów karnych górą było Explo Team, które uczciwie trzeba przyznać, że zasłużyło na ten puchar, jak nikt inny. Demolka w grupie, trudne kojarzenia w "pucharowej", ale koniec końców wygrane nad takimi tuzami jak Łowcy czy Sirius. Kapitalna robota zwieńczona w najlepszy możliwy sposób. Został wykonany kawał doskonałej roboty.
GALA W KALISZU
Nie turniej, ale wzmianka konieczna. Bowiem Liga Fanów została wybrana zdaniem Polskiej Federacji Szóstek za najlepsze rozgrywki w kraju za rok 2024! Dodatkowo prezes naszych rozgrywek Rafał Milewski został "Wariatem Socca", Husaria Mokotów "Drużyną Socca Friends 2024", a Maciek Grabicki "Rising Hero"
SUPERBET CUP – CZERWIEC
1. EXC MOBILE OCHOTA
2. AGAPE TEAM
3. KS BROWAREK

Tu mały przerywnik od tej rocznej wyliczanki. Nie będzie wszak zaskoczeniem, że turniej organizowany dla Ligi Fanów Warszawa wygrał zespół z Ligi Fanów Warszawa, prawda? Dlatego tylko wspomnimy, iż taki event miał miejsce w czerwcu. Jest on dla wszystkich drużyn grających u nas, które zakończą swoje zmagania ligowe w TOP5. Turniej jest darmową podzięką i mobilizacją dla całych naszych rozgrywek. Zwycięzca turnieju, w tym przypadku ExC Mobile Ochota zagwarantował sobie tym samym udział w Pucharze Polski Socca – jak czas pokazał – była to przepustka wyjątkowo cenna, ale o tym jeszcze przyjdzie nam pogadać...
PUCHAR ŁODZI SOCCA – LIPIEC
1. FC ŁOWCY

Dwadzieścia dwa zespoły z przeróżnych zakątków Polski – w tym takie tuzy jak gospodarze Dzbany Łódź czy FC Feniks z kadrowiczami w składzie. A wśród tego zestawu także i przedstawiciel Ligi Fanów FC Łowcy — gigant, o którego wielkości dopiero polska scena Socca miała się przekonać. I to był turniej, który właśnie był takim pierwszym krokiem ku temu. Ale po kolei. W fazie grupowej bez porażki. Trzy zwycięstwa oraz bezbramkowy remis w ostatnim meczu z SVG 0:0. W 1/8 trudny mecz ze Zniczem Łódź, gdzie wygrali po zaciętym boju 3:2. Natomiast, o dziwo, ćwierćfinał był łatwiejszy (przynajmniej patrząc na rezultat) bo przekonywujące 4:1 z A.K.S. Joker.
Przedwczesny finał? Chyba tak to trzeba określić, kiedy w półfinale naprzeciw Łowców stanęli gracze Feniksa wzmocnieni kadrowiczami reprezentacji Polski Socca. Dla Łowców nie miało to jednak znaczenia, gdyż ograli rywala wynikiem aż 5:1! Wydawało się, że w finale zagrają z Temp Shepetivką, ale o dziwo przyszło grać na inny ukraiński team – Kozaki UA. Zespół prezesa Alexa w Wielkim Finale znów nie miał sobie równych, pewnie wygrywając 3:0 tylko potwierdzając to, że nie mieli tego dnia sobie równych. Faza pucharowa to cztery na cztery mecze wygrane, a w bramkach 15-4. Totalna dominacja i zasłużone złoto wywiezione z Łodzi.
A to dopiero był początek szaleństwa Łowców na arenie ogólnopolskiej...
OGÓLNOPOLSKIE 3 ROGI KARNY
1. ŁOWCY
3. HUSARIA MOKOTÓW

Turniej ten odkąd powstał w roku 2019 roku (pierwszym zwycięzcą był zespół z Gdańska) niósł za sobą duży prestiż. Oczywiście, nie był on tego kalibru, co te dwa najsilniejsze turnieje, to jest mistrzostwa Polski Socca, Puchar Polski Socca z ramienia Polskiej Federacji Szóstek czy może nawet Socca Warsaw Cup. Założenie? Mistrzowie i medaliści, ale tylko lig niższych. Drugie, trzecie, czwarte, piąte dywizje itd. Co roku w wydarzeniu tym bierze udział kilkadziesiąt ekip z dosłownie całej Polski. Jako Liga Fanów na 80 drużyn, które wzięły udział w tym evencie mieliśmy swoich pięciu przedstawicieli. Byli to gracze Łowców Warszawa, Impulsu UA, Lakoksów CF, Husarii Mokotów oraz Explo Team. I mimo, że nasze teamy stanowiły około 6% całej turniejowej stawki to w TOP4 znalazło się miejsce dla aż trzech z nich. W dodatku w starciu Husaria versus Explo w walce o ćwierćfinał wiadomym było że ktoś z Ligi Fanów siłą rzeczy odpadnie w tym niejako bratobójczym (przynajmniej dla nas) starciu. Jedynie Lakoksy CF, które przegrały z młodym zespołem z Wrocławia, w jakimś sensie zawiedli, w tym zapewne przede wszystkim i samych siebie. Reszta klubów zagrała wzorowy turniej.
Łowcy byli faworytem turnieju i miano to bezproblemowo dźwigneli. O dziwo rozpoczęli fatalnie, bo ledwo uratowali remis w pierwszym meczu z outsiderem grupy. Potem jednak kiedy już każdy mecz grali o "być albo nie być" nie mieli już sobie równych. Ich kolejne rezultaty to 4:1 i 3:0 w grupie. 6:0 w 1/16 6:0 z Husarią III – przepustka przez Playarenę, 1/8 3:1 z Adampol Izbiszcze Białystok, ćwierćfinał 3:1 z Fanatycy Futbolu Warszawa (de facto Kick Sport Sulejówek), półfinał Husaria Mokotów 2:0 i w końcu Wielki Finał – drugi weekend z rzędu – i znów wygrany, tym razem wynikiem 2:0 z Maciejkowicami Chorzów.
Husaria Mokotów natomiast rozpoczęła tak jak Łowcy – od potężnej wtopy. Porażka w pierwszym meczu 1:3 sprawiła, iż aby znaleźć się w strefie medalowej ten doświadczony zespół musiał wygrać aż pięć meczów z rzędu. Husaria jednak świetnie gra "z nożem na gardle". Zaczęli od 3:1 i 4:1 jeszcze w fazie grupowej. Zajęli jednak drugie miejsce, czego następstwem była trudniejsza strona drobinki. W 1/16 zwyciężyli jednak bezproblemowo z MTL Toruń 3:1 (tym, który ograł w grupie Impuls i zrzucił ich na drugie miejsce), a potem złapali jeszcze lepsze flow, wpierw ogrywając wzmocnione Explo Team aż 6:1, a w meczu "o Grecję" nie dali szans drużynie, która była świeżo po wyeliminowaniu Lakoksów, czyli Future Stars Wrocław demolując przyjezdnych aż 5:0.
W półfinale mieliśmy kontynuację batalii na linii Husaria versus Łowcy. Znów górą jednak okazał się ukraiński gwiazdozbiór. Husarii pozostał więc mecz o podium z... innym naszym zespołem... Impulsem UA, który przeszedł podobną drogę, co Husaria. Mała wpadka w grupie, drugie miejsce, ale potem świetne występy i w nagrodę gra o brąz. W tym pojedynku dwóch zespołów z Ligi Fanów górą była mokotowska Husaria, która wygrała 2:1. Nagrody za TOP4? Wyjątkowe, bo dając prawo gry podczas Socca Champions League w Grecji. Beneficjentami zostały więc trzy z czterech zespołów Ligi Fanów: FC Łowcy, Husaria Mokotów oraz Impuls UA.
PUCHAR POLSKI SOCCA – LIPIEC
1. EXC MOBILE OCHOTA

26 drużyn zjechało się do Wrocławia, aby sięgnąć w połowie lipca po prestiżowy Puchar Polski Socca. W tym gronie znalazło się grono dla trzech naszych drużyn. Na Śląsku reprezentowali nas ExC Mobile Ochota, FC Łowcy oraz FC Otamany. Stawka eventu była potężna, wszak był to niemal same najlepsze drużyny z kraju. Niestety, ale ten turniej nie poszedł po myśli dwóch ukraińskich ekip. Co prawda FC Łowcy dostali się do fazy pucharowej "tylnymi drzwiami" z trzeciego miejsca, ale w 1/8 od razu musieli uznać wyższość zespołu FUTs przegrywając 0:2.
Na całe szczęście świetny event zanotował za to zespół Ochoty tym samym rozpoczynając swój historyczny, monumentalny marsz ku chwale i potężnego wpisu do kronik piłki nożnej sześcioosobowej. W fazie grupowej co prawda MAS-BUD boleśnie ograł ExC wynikiem aż 0:5, ale gracze Ochoty tak czy siak przeszli dalej, tyle że z drugiego miejsca.
W walce o ćwierćfinał ograli Alkoholików z Jednej Ulicy wynikiem 3:1, następnie spotkane, który miał być dopiero wstępem do trójmeczu tych dwóch ekip w odstępstwie dwóch tygodni, czyli batalia z wielkim Bartistem Toruń. Po pasjonującej turbodogrywce górą była ekipa Kamila Jurgi, a o finał przyszło grać z zawsze silnym Et Promo Łódź. Ku jednak zdziwieniu wszystkim Ochota rozgromiła rywala rezultatem aż 5:1! Finał rozgrywany z FUTsem (tym samym co wyeliminował Łowców) natomiast był także pierwszym z dwóch spotkań, które te ekipy rozegrały między sobą na przestrzeni krótkiego czasu. Nie wybiegając w przyszłość, pozostańmy na razie przy omawianym Pucharze Polski. W nim dzięki dwóm zdobytym bramkom oraz genialnej defensywie ExC wygrało 2:0, a Puchar Polski Socca przyjechał do Warszawy wraz z zawodnikami tego teamu. Przy okazji pozwalając nam przy tym czuć dumę, iż jest to zespół na co dzień reprezentujący barwy naszych rozgrywek. Jak się z czasem okazało był to dopiero wstęp do tej pięknej opowieści, jaką w tym okresie zaczynała pisać ExC Mobile Ochota...
MISTRZOSTWA POLSKI SOCCA – LIPIEC
1. EXC MOBILE OCHOTA

Po chwilowej rozłące powracamy do Wrocławia. Tym razem nie tylko uzbrojeni w dwa dodatkowe (natomiast bez Łowców) kluby z naszej ligi, to jest Ogień Bielany oraz Gladiatorów Eternis, ale i samego prezesa rozgrywek – Rafała Milewskiego.
Przez sito eliminacyjnej ścieżki przeszło aż czterech uczestników Ligi Fanów. Tym samym na najbardziej elitarnym turnieju Socca w kraju stanowiliśmy aż 20% konkurującej ze sobą stawki, bo z 20 zespołów finałów mistrzostw Polski czterech było "od nas".
Los skojarzył ze sobą FC Otamany oraz Ogień Bielany w jednej tabeli. Niestety, ale żadna z tych drużyn nie wywalczyła awansu do następnej fazy, choć należy nadmienić, iż debiutujący Ogień pokazał się z naprawdę kapitalnej strony, a do awansu brakło niewiele (mianowicie jednego punktu), na szczęście ich drogi nie podzielili ani Gladiatorzy Eternis, ani ExC Mobile Ochota. Pierwsi, choć z lekkimi turbulencjami, ostatecznie zajęli pierwsze miejsce, natomiast drudzy w grupie musieli uznać tym razem wyższość... Bartistu Toruń, awansując dalej z drugiej lokaty.
Ćwierćfinały dla obu naszych ekip były wyjątkowo trudne, ale finalnie, jakże szczęśliwe. Gladiatorzy ograli 2:1 A See Ree Tee Krotoszyn po bramkach Michała Dryńskiego i Kuby Wardzyńskiego, a drudzy po fenomenalnej dogrywce i kunszcie Janka Grzybowskiego z turnieju wyrzucili Dzbany Łódź. Niestety w półfinale los zeswatał dwa nasze kluby i choć przeważnie w ligowych warunkach lepiej radzą sobie Gladiatorzy, tak podczas turniejów gracze z Ochoty nie mają sobie równych. Gole Bieniasa i Miłosza Nowakowskiego posłały ExC do wielkiego finału, a honorowe trafienie Bartka Gołasiewicza było tylko pocieszeniem przed meczem o brąz.
Z Gladiatorów w meczu o III miejsce ewidentnie zeszło powietrze, zaś Havana Toruń grała swój ostatni mecz w historii – za wszelką cenę chciała zwieńczyć swój byt w szóstkach happyendem. I mimo gola – kolejnego w tym turnieju – Michała Dryńskiego trzeba było uznać wyższość Havany, która zdobyła o jedną bramkę więcej. To co jednak wydarzyło się tuż po meczu Gladiatorów na zawsze przejdzie do historii. ExC Mobile Ochota i Bartist Toruń miały między sobą nie rozstrzygnięty spór. W Pucharze Polski górą byli zawodnicy z Warszawy, zaś w grupie na mistrzostwach Polski, doświadczeni zawodnicy z Torunia. Ulewa, rzęsisty deszcz, aura dość ponura, szara, ale na pierwszym tle wielka piłkarska uczta. Bitwa, batalia. ExC kilkukrotnie wydawało się, iż dzięki zabójczym ciosom Bartistu leży na deskach, że jest liczona. Ale zawsze po takim ciosie gracze tego teamu wracali do świata żywych heroicznymi akcentami.
Apogeum wszystkiego nastąpiło w turbodogrywce. Genialne zawody w obronie rozgrywali Mateusz Łysik i Krystian Nowakowski, ale bezapelacyjnie największe show tego meczu skradł Janek Grzybowski wpierw ostatniej sekundzie doprowadzając do "nagłej śmierci", a następnie – chwilę po golu na 2:2 – w fenomenalny stylu zakręcił rywalem, a następnie nad rozpaczliwie próbującym uratować sytuację bramkarzem Bartistu, podciął piłkę umieszczając ją w sieci. Ta szalona radość była viralowym momentem. Prezes w deszczówce, z parasolem w ręku, za nim cały peleton, a wszyscy goniący bohatera tego dnia – MVP mistrzostw Polski – Janka Grzybowskiego. To był piękny skalp przede wszystkim graczy ExC Mobile Ochota, a następnie, w drugiej kolejności – także i nasz.
Wielka duma!
Choć ta jeszcze bardziej rozszerzyła swe granice chwilę po tych wydarzeniach o czym zaraz...
COPA DEL SOCCA – SIERPIEŃ
1. FC ŁOWCY

W środku trwania lata w Łodzi mieliśmy kolejny event z socca w tle. Na SAWO Gruz Arena zjechało się dużo drużyn, w tym sporo spoza granic naszego kraju. Co prawda wydarzenie to zgromadziło mniej teamów, bo szesnaście, ale poziom i tak był wysoki. Mieliśmy w tym gronie jednego swojego przedstawiciela – byli to oczywiście FC Łowcy. Kolejny raz jadąc do Łodzi na ten obiekt Alex i spółka pokazali swoją klasę, siłę, jakość. Tamże czują się jak ryba w wodzie, bo kiedy tam nie pojadą, to wygrywają. A jak było w następnych turniejach? Nie ma co zwlekać – lecimy dalej!
ETERNIS CUP – WRZESIEŃ
1. FC ŁOWCY
2. KSB WARSZAWA

Nim jednak Liga Mistrzów w Grecji, inny potężny turniej. Może nie o międzynarodowym rysie, może nie o tak wielkim prestiżu, ale nadal zacny i warty uwagi oraz woli walki. Do Warszawy na nasze obiekty AWFu przyjechały ekipy z Łodzi, Wrocławia, Stawigudy, Zambrowa czy Rudy Śląskiej. Stawka była więc zacna, silna.
KSB Warszawa okazało się czarnym koniem turnieju, a ich marsz po srebrny medal imprezy był ich chyba – to już należy zapytać samych zainteresowanych – najlepszym występem podczas jakiejkolwiek turnieju. Wszystko zaczęło się dość niemrawo, bo o awans z grupy trzeba było walczyć do ostatniego meczu. Zadanie było ultratrudne, bo aby przejść dalej trzeba było ograć piekielnie silne EtPromo Łódź – przyjezdni, mając już jednak pewny awans w kieszeni zagrali na takim poziomie, że KSB Warszawa nie miało problemu aby ich odprawić wynikiem 2:0 promującym ich do dalszej gry. W fazie pucharowej czekała już inna łódzka ekipa – Dzbany. Tu rozstrzygnęły dopiero rzuty karne, w których znów górą byli gracze z naszej ligi! Ćwierćfinał to sensacyjne 3:2 z mistrzem Polski Socca ExC Mobile Ochota, a następnie – znów po rzutach karnych – wygrana nad Inferno Team w półfinale.
Łowcy zaś w tym samym czasie totalnie bez problemu wygrały swoją grupę z kompletem punktów. Następnie w 1/8 nie dali szans UKS Toho wygrywając aż 4:0. Ćwierćfinał to 2:0 z Dzikimi Knurami, zaś półfinał to skromniejsze, acz nadal jakże cenne, 1:0 z Lakoksami z Góry Kalwarii. Ukraiński potentat od początku wyglądał na najlepszą ekipę ze wszystkich i... to wrażenie potwierdził w najważniejszym momencie. Co prawda KSB Warszawa zdołało objąć prowadzenie po dziwacznym rykoszecie, ale finalnie ich mecz zakończył się remisem. O miejscach więc miało zadecydować to, kto i jak sobie poradzi z MAS-BUD Stawiguda. I mimo, że KSB Warszawa uzyskało cenny remis 2:2 gwarantujący im minimum drugie miejsce, to jednak Łowcy nie pozostawiły złudzeń, wygrywając z MAS-BUD 2:0 i zgarniając kolejny wielki skalp z krajowej sceny Socca.
SOCCA CHAMPIONS LEAGUE – PAŹDZIERNIK
1. EXC MOBILE OCHOTA

W Grecji reprezentowały nas FC Łowcy, ExC Mobile Ochota, Husaria Mokotów, CF Lakoksy, UA Impuls czy KSB Warszawa. Aż sześć (!) teamów z Ligi Fanów spośród najlepszych w Europie w Socca. Największe nadzieje pokładaliśmy jednak w pierwszych dwóch drużynach. Co prawda zarówno Husaria, jak i Impuls zdołały wyjść z grupy, ale w następnych fazach dość szybko musieli uznać wyższość rywali. Z kolei KSB Warszawa oraz Lakoksy musiały pożegnać się z eventem na etapie fazy grupowej. Przejdźmy jednak do naszych "masterów"
Łowcy. Zespół dopiero co założony, a już śmiało sięgający po najwyższe lauara. Zwycięzca wielkich, ogólnopolskich 3RK czy Eternis CUP. Chętni, aby o tym ukraińskim projekcie, z polskimi akcentami na pokładzie, usłyszano nie tylko w Polsce i na Ukrainie, ale i w całej szóstkowej Europie. Do pewnego momentu owy plan był realizowany kapitalnie lecz pech chciał, iż w ćwierćfinale trzeba było zagrać na innego przepotężnego kozaka – rozpędzoną ExC Mobile Ochota.
Dla wielu przedwczesny finał i patrząc na dyspozycję innych drużyn na tym turnieju... tylko Kazachowie z Allur prezentowali się równie kozacko. W każdym razie nic człowiek na to nie poradził, a nasz wewnętrzny bój na tym etapie sprawił, że niestety ktoś musiał odpaść tuż przed strefą medalową. Przechodząc już do samego meczu to jego poziom zdecydowanie nie zawiodła. Czuć było, że gra się o rzeczy wielkie, a presja jest niesłychana. Mimo ultrawczesnej pory, gdyż ten mecz był rozgrywany o dziewiątej rano atmosfera była gęsta i gorąca. Na tyle, że o wszystkim musiały zadecydować rzuty karne. W nich lepsi okazali się zawodnicy ExC Mobile Ochota. Kto wie, czy nie był to ich najcięższy mecz na tym turnieju. Istnieje na to dość duża szansa.
ExC Mobile Ochota szybko czmychnęła do hotelu regenerować się przed walką o medale. Tego dnia mieli jeszcze do zagrania dwa mecze. Presja była już gigantyczna, a medal – na wyciągnięcie ręki. W dodatku spośród całej czwórki akurat Rumuński Tazamnnschaft wydawał się ciut słabszy niż para, która rozgrywała drugi półfinał. Błąd. Rumuni zawiesili naprawdę wysoko poprzeczkę (cóż się dziwić, to półfinał Ligi Mistrzów Szóstek!) i długo to ExC musiało jakimś sposobem sforsować zasieki obronne oponenta. Udało się to na chwilę przed końcem. Dwukrotnie przy golach – wpierw na wagę remisu, a następnie wygranej – brał udział Dawid Brewczyński. Zaczynając od gola na 2:2 na mniej więcej dwie minuty przed końcem spotkania, a chwilę później dorzucając asystę przy kosmicznej bramce Karola Bieniasa na wagę finału Socca Champions League.
To był najważniejszy mecz nie tylko w tym roku, ale i w całej historii klubu z Ochoty i – w sumie – naszej. Jako Liga Fanów stanęliśmy przed szansą na to, aby w swoich szeregach mieć zwycięzcę Ligi Mistrzów Socca. Każdy wie, jaki był przebieg tego spotkania i jaki wynik, więc nie ma sensu zbytnio przedłużać. Krystian Nowakowski zrobił totalnie szalone rzeczy. Okej, wpierw strzelając może i średniej urody bramkę niemieckiemu gigantowi, ale następnie zdobył jedną z bardziej absurdalnych bramek jakiejkolwiek padły w tej dyscyplinie. Każdy ją z pewnością widział, sami więc rozumiecie. A jeśli jakimś cudem jeszcze jej nie widzieliście, to zachęcamy, aby to nadrobić!
Ochota do złota Pucharu Polski Socca oraz złota mistrzostw Polski Socca dołożyła złoto Klubowych Mistrzostw Świata w Grecji. W kwartał robiąc coś, co najprawdopodobniej wszystkie drużyny nie byłyby w stanie osiągnąć przez całą historię swojego istnienia. Absolutne uniwersum i piękny trój-złoty wpis do kronik polskich szóstek. A my – gdzieś tam w tle – też braliśmy w tym pośrednio udział.
Panowie z Ochoty, raz jeszcze: czapki z głów, to było wyjątkowe, to było coś!
SOCCA INDEPENDENT CUP – LISTOPAD
1. FC ŁOWCY
2. TANATOS

Schodzimy na ziemię. Jeszcze z buzującymi w nas emocjach jedziemy do Łodzi. Tam, co prawda bez ExC Mobile Ochota (ci byli rozbici na kilka innych ekip m.in. Winniccy, Husaria, Lodołamacze czy Łowcy), ale wciąż z kilkoma innymi mocnymi teamami Ligi Fanów na pokładzie. Turnieje organizowane przez Przemka na SAWO Gruz Arena zawsze stoją na najwyższym poziomie i tak samo było i tym razem. Dużo fenomenalnych ekip, popularna żyleta, kurz bitewny, a na końcu zwycięskie FC Łowcy wzmocnione Karolem Bieniasem – MVP tego turnieju. W finale zagrali na czarnego konia tego eventu – hybrydę Tanatosu (grają u nas w Ekstraklasie) z Wściekłymi Psami (grają w Lidze Bemowskiej) i choć długo to nieoczekiwanie Tanatos prowadził finalnie szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść teamu grającego na co dzień w pierwszej lidze – FC Łowcy tym samym zgarnęli swoje trzecie złoto w kilka miesięcy.
PODWÓJNE ZŁOTO KADROWICZÓW – GRUDZIEŃ

Co prawda znów w formie wzmianki, ale tak jak poprzednie dwie koniecznie warto odnotowania. Reprezentacja Polski Socca napędzana graczami z Ligi Fanów Warszawa zdobyła wpierw mistrzostwo Europy w Mołdawii (czerwiec), a następnie niemal pół roku później złoto mistrzostw świata w Meksyku (przełom listopada i grudnia). W tych dwóch turniejach Ligę Fanów reprezentowali: Krystian Nowakowski (dwa razy), Karol Bienias (dwa razy), Miłosz Nowakowski (dwa razy) oraz Jan Grzybowski (raz). Dodatkowo Polacy sięgnęli po złoto w mini-turnieju w Kaliszu, kiedy w biało-czerwonych barwach mogliśmy oglądać także Kacpra Cetlina! W 2026 rok liczymy na jeszcze więcej powołań do kadry narodowej!
VI MEMORIAŁ – GRUDZIEŃ
1. IN PLUS

Przedostatnim eventem, o który zahaczymy w tym materiale jest największy turniej w Europie w roku 2025 jaki zorganizowała Liga Bemowska. W wydarzeniu upamiętniającym pamięć Przemka Sawickiego wzięło udział aż 140 zespołów, były także ekipy z Francji czy Czech. Wśród tak wielkiego grona najlepsi okazali się zawodnicy InPlus, którzy na półmetku Ekstraklasy Ligi Fanów zajmują trzecie miejsce w tabeli.
Dla InPlus faza grupowa okazała się formalnością, kiedy zdobyli komplet punktów. Pechowo jednak się złożyło, bo już w 1/32 trafili na bardzo silne DTZ Mińsk Mazowiecki. Mecz był szalony, bo padło aż dziewięć bramek, ale to "niebiescy" wygrali 6:3. W następnej rundzie pojedynkowali się na kolejnych "starych wyjadaczy" – stałego bywalca na turniejach Ligi Bemowskiej – zespół Dar-Dech Ełk. Wynik? Formalność 6:1. Kto wie czy najcięższy mecz nie miał miejsce dla nich w 1/8 fazy pucharowej, gdzie o dalszych losach zadecydowały rzuty karne. Ukraińskie FC Otamany – zespół, jak wiadomo, grający w Lidze Fanów – postawił bardzo trudne warunki, w regulaminowym czasie gry remisując 1:1. W ćwierćfinale o strefę medalową bój stoczyli z łódzkim EtPromo. Mecz zacięty, dobry, a o wszystkim zadecydowała jedna bramka. Oczywiście na korzyść Janka Skotnickiego i spółki. Półfinał? Chyba najlepszy mecz InPlusu na tym turnieju, bo w meczu o Wielki Finał ograli Wesołą Ekipę aż 5:0! Jak zapewniać sobie medal to tylko w takim stylu! W finale walka z francuskim zespołem Team France, od początku do końca pod pełną kontrolą, zasłużone 3:1 i wielki triumf. Bycie najlepszym zespołem spośród 140 to naprawdę wielka rzecz – cieszymy się, że przypadło to zespołowi z Ligi Fanów!
NHL CUP – GRUDZIEŃ
1. FC ZORIA STREPTIV

I ostatni świeżo upieczony skalp, jeszcze ciepły, bo z tego weekendu. A bohater – nieoczywisty. Trzecioligowa Zoria, która w połowie sezonu jest na piątym miejscu swojej drugiej dywizji. Ich potencjał sięga znacznie wyżej. Zoria to ukraiński zespół, który często traci na tym, iż w trakcie trwania kampanii zasadniczej nie zawsze może korzystać ze swoich zawodników, bo ci często mają swoją profesjonalne kariery.
Zoria rozkręcała się długo, długo też pozostawała w cieniu innych ekip. Z pewnością daleko było im do miana faworyta. Wystarczy choćby wspomnieć o tym, iż ich awans do fazy pucharowej wisiał na włosku. Gdzieś jednak po cichu, idąc bocznym torem, realizowali każdy kolejny cel. Ostatecznie skład finalistów byłby nie do odgadnięcia przez nikogo przed turniejem. Możnaby rzec, iż w finale spotkały się dwa przysłowiowe czarne konie, z czego ten w niebiesko-białych trykotach mógł zawiesić złoto na swoje szyje pozostawiając w pokonanym tle zespół S04.
W evencie wzięło udział aż 41 zespołów z różnych stron Polski – wiadomo że jako iż turniej był rozgrywany w podwarszawskiej Zielonce najwięcej teamów było z Warszawy. Nie brakowało jednak przyjezdnych także z innych zakątków Polski. Warto na koniec też dodać, iż turniej był rozgrywany na hali! Brawo Zoria!
***
To już koniec tego pięknego, obfitującego w masę medali, slalomu między wielkimi turniejami w 2025 roku. Właściwe każdy większy event w piłce nożnej sześcioosobowej padł łupem zespołu występującego w Lidze Fanów. Nam z tego powodów jest niezmiernie miło i czujemy przy tym wielką dumę. Mamy nadzieję, że nadchodzący rok chociaż w jakimś stopniu nawiąże do tego, co miało miejsce teraz. Wszystkim uczestnikom Ligi Fanów, ale i nie tylko, chcielibyśmy właśnie teraz i z właśnie tego miejsca życzyć w nowym roku pięknych chwil, zdrowia oraz spokoju ducha, ze sportowymi pozdrowieniami,
Liga Fanów!




Warszawa
Łódź





