reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SOCCA CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

PODSUMOWANIE - JESIEŃ 2025 - 9 LIGA!

DOMINATORZY! ABSOLUTNI DOMINATORZY! Nie tylko niepokonani przez całą jesień, ale i jeden z trzech zespołów, który w całych rozgrywkach Ligi Fanów może legitymizować się kompletem zwycięstw po pierwszej rundzie! KS Iglica Warszawa ma za sobą perfekcyjną rundę - czy to im gwarantuje już teraz tytuł mistrzowski? Powinno,  ale nic z tych rzeczy! ASAP Vega oraz LaFlame Bielany za Iglicą podążają nieustępliwie, jak cień! Tu emocje będą do ostatniej serii gier - zobaczycie! Tymczasem zapoznajcie się z tym, co miało miejsce podczas rundy jesiennie w 9 lidze. 

 GÓRA

Któżby mógł się spodziewać, że po fatalnej kampanii 2024/25 kiedy Iglica Warszawa zajęła ostatnie, dziesiąte miejsce w piątej dywizji w rok dokona taki mentalny skok?Zalążek tego, że rodzi się coś wielkiego, coś dobrego, mieliśmy już w przerwie letniej, kiedy gracze w czerwonych strojach zwyciężyli siódmą ligę. Był to co prawda ostatni poziom rozgrywkowy, chwały może przesadniej i prestiżu, nie niósł, ale czasem taki kop mentalny jest kluczem do sukcesu. Coś jak Jan Bednarek w FC Porto - porównując do świata "wielkiej piłki". Przysłowiowy krok, dwa w tył, by następnie wziąć rozpęd w przód. Taktyka ryzykowna, gdyż czasem łatwo zakopać się w czeluściach poważnego grania, ale jak widać - w tym przypadku - oddało. Iglica jest na fali, Iglica się bawi. Dziewięć meczów dziewięć zwycięstw, najmniej straconych bramek (mniej niż trzy na mecz!) kilka fenomenalnych rezultatów (17:1 KSB II, 9:1 TRCH, 6:1 Bielany Legends) kilka arcybojów przepchanych na swoją korzyść (LaFlame Biealny 5:4, ASAP 4:2, Królewscy Wola 4:2) - chodzi to aż miło, pytanie jedynie czy przerwa zimowa "czerwonych" nie wytrąci z uderzenia? Czy na wiosnę wrócą z tą samą energią, siłą i... i czy to znów wystarczy? Bo przecież niewykluczone, iż w rundzie wiosennej konkurencja wejdzie na jeszcze wyższy pułap. ASAP Vegas ma aż cztery miesiące, by to na spokojnie przemyśleć wzmocnienia, transfery... A może skład ten który jest wystarczy? Może jeszcze w tym zestawieniu uda się podkręcić rytm i co najważniejsze - wygrać mecz bezpośredni z Iglicą. Vegas, choć w cieniu chwały wielkiej Iglicy, również może określić swoją postawę w sezonie 2025/26 jako iście mistrzowską. Fenomenalna robota i tylko jeden moment słabości, który skrzętnie wykorzystał główny rywal. Wystarczy popatrzeć jednak na rezultaty z pozostałych meczów, aby mieć pewność, że "czarni" jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Jeśli znów zagrają takie spotkania jak z TRCH czy Scorpionsami, gdzie w dwóch meczach wbili aż czterdzieści goli (co wydatnie pomogło im w poprawieniu bilansu bramek) to nie ma rzeczy niemożliwych. Z drugiej strony ASAP w pierwszej części nowej kampanii wielokrotnie ślizgał się po cienkim lodzie dwukrotnie wygrywając jedną bramką (Królewscy 2:1 i LaFlame Bielany 7:6) czy dwoma (Gamba Veloce 4:2). Nie jest więc tak, że gracze tego klubu odjechali wynikowo reszcie na lata świetlne. Są do ukąszenia, ale jak dotąd ta sztuka udała się jedynie hegemonowi dywizji Iglicy Warszawa! LaFlame Bielany wsparte triem z ekstraklasowego Ognia Bielany (Lisiecki, Napiórkowski oraz Kras) oraz zawodnikami z przeszłością (a może i przyszłością?) tej ognistej paczki czyli Kaczmarczykiem, Staszycem czy Kisielem pomagają w nowym projekcie Sebastiana Górskiego. Biorąc pod uwagę z jak jakościowego teamu są owe "zrzuty" podium dziewiątej dywizji mogliśmy zakładać w ciemno. I w rzeczy samej - tak też się stało. Co prawda apetyty zapewne były mistrzowskie, a najniższy stopień podium pewnej części ciała może i nie urywa, ale warto jednak zagłębić się w wyniki, by złapać ich głębie. Wówczas dowiemy się, iż jedyny dwie porażki w tej kampanii miały miejsce z bezpośrednimi konkurentami i oba zostały przegrane różnicą... zaledwie jednej bramki. 6:7 z ASAP Vegas oraz na zakończenie rundy jesiennej 4:5 z Iglicą Warszawa z pewnością boli. Blisko wszak, a zarazem finalnie tak daleko. Na ich szczęście w siedmiu pozostałych meczach zielona łąka zwycięstw, choć - tu też trzeba odnotować - także mecz, gdzie różnica wynosiła jedną bramkę: mianowicie 5:4 z Królewską Wola. Tym razem jednak do przodu. Pozostałe mecze? Cóż, raczej formalność, nie ma więc sensu się zbytnio nad nimi rozwodzić. Lepiej za to wyróżnić najjaśniej świecącą gwiazdę w tym zespole na jesieni, a był nią Szymon Lisiecki, autor szesnastu goli oraz dwudziestu asyst! Z takim kozakiem na pokładzie wszystko - w tym nawet majster ligi - na wiosnę możliwe! 

ŚRODEK

Królewscy Wola mieli początek... i dobry i niedobry. Zły, z oczywistego względu, bo jak inaczej nazwać zero punktów w dwóch meczach? Dobry, bo z samej gry owa ekipa wyglądała porządnie, o czym świadczą wyniki oraz, co pokazała... przyszłość. Trzeba albowiem zobaczyć, iż terminarz dla Królewskich ułożył się tak, że wpierw zagrali z aktualnie drugą ekipą ligi ASAP Vegas, a następnie z trzecią siłą, czyli LaFlame Bielany. Oba te mecze przegrali wyjątkowo pechowo, bo... jedną bramką! Z pierwszymi 1:2, z drugimi 4:5. Wówczas takie rezultaty mogły być odbierane jako swego rodzaju piłkarska tragedia, czas jednak pokazał, że przegrali wtedy z nie byle kim. Kiedy dostali rywala z ciut niższej półki, ASD Scorpions, udało się zgarnąć pierwsze trzy punkty, by następnie... znów móc ponarzekać na terminarz. Rozkład jazdy? Pierwszy zespół ligi Iglica Warszawa oraz wówczas druga najsilniejsza ekipa czyli Gamba Veloce. Wyniki? Kolejno 2:4 i 3:7. Znów bez wstydu i bez... jakichkolwiek punktów z czołówką. Kiedyś w końcu jednak terminarz musiał być nieco lżejszy, a kiedy tak się stało Królewscy wygrali cztery mecze z rzędu! Tym samym ich aktualna strata do podium wynosi sześć oczek, co przy dobrych wiatrach oraz kolejny raz świetnej dyspozycji między słupkami Kamila Ostapińskiego, który grał podczas wielkiej i prestiżowej Lidze Mistrzów Szóstek, da jeszcze nadzieję na piękną wiosnę! Czy tak urokliwa aura może spotkać także i zespół Gamba Veloce? Spoglądając w wyniki tego teamu człowiek dochodzi do jednego prostego wniosku - jaki szalenie istotny w piłce nożnej jest mental. Kiedy Gamba była na fali jedynie raz dała się ograć wiceliderowi ASAP Vega - wszystkie cztery pozostałe mecze wygrywając pewnie. W ten okres wliczmy spotkania z KSB Warszawa II 8:5, Klub Sportowy Sandacz 9:4, Królewscy Wola 7:3 i ASD Scorpions 16:3. Po pięciu seriach gier Veloce dumnie piastowało miano wicelidera nie zdając sobie sprawy, iż najgorsze, dopiero nadchodzi. Dla Gamby światło definitywnie zgasło wraz z końcówką października. Kiedy w ramach szóstej serii gier czarno-szarzy ulegli hegemonowi Iglicy wynikiem 6:9 i nie tylko stracili trzy oczka, ale także szansę na prześcignięcie rywala. Totalnie wykoleili się z obiegu, zgubili rezon, czego efektem były aż cztery przegrane mecze z rzędu na koniec pierwszej rundy. Doszły do tego porażki z LaFlame Bielany, które jeszcze było jako tako do przewidzenia, ale także i z Bielany Legends oraz - co było największą sensacją - z TRCH i to aż 2:8! I tak Gamba z ekipy bijącej się o mistrza spadła w sam środek ligowej tabeli, w przytłaczającą jesienną szarość. Oby przez zimę udało się oczyścić głowę i wrócić z tą samą energią, którą widzieliśmy w nich podczas startu tego sezonu! W innym razie Bielany Legends będą pressować Velocę do końca chcąc zrobić popularną mijankę w tabeli. Aktualnie dystans dzielący obie ekipy to trzy oczka, także mając na uwadze, iż pierwszy mecz padł łupem Legend Bielan (4:2) wystarczy wygrać drugi raz w rewanżu i wówczas wszystko w nogach graczy tego klubu. Proste? W teorii tak, ale jak wyjdzie to zadanie w praktyce? Wróćmy do początku. Niebiesko-czarni bardzo źle rozpoczęli bieżącą kampanię przegrywając pierwsze trzy mecze. Co więcej, nie licząc Iglicy Warszawa, dwa z tych spotkań miały miejsce z zespołami, które finalnie wylądowały za ich plecami. Takie porażki bolą więc tym bardziej. Mianowicie mowa o Klubie Sportowym Sandacz oraz KSB Warszawa II. Przełamanie nadeszło wraz z połową października, kiedy w kolejce numer cztery i pięć udało się uzyskać komplet punktów ogrywając ADS Scorpions oraz TRCH. Jak czas pokazał - trzeba przyznać - iż te dwa zwycięstwa była niejako koniecznością, wszak mowa o ostatnim i przedostatnim zespole ligi! Kolejki numer sześć i siedem był turbowymagające, gdyż przyszło pojedynkować się z trzecią i czwartą siłą ligi. Oba te mecze z LaFlame Bielany i Królewskimi Wola zostały przegrane. Przedostatnia kolejka to chyba najlepszy mecz na jesieni niebiesko-czarnych, bo wygrana nad będąca w kryzysie Gambą Veloce sprawiła, iż dystans między tymi dwoma klubami znacznie się skurczył. Do tego stopnia, że gdyby Biealny Legends wygrały ostatnią serię gier na jesieni rundę zakończyliby w TOP5. Tak się jednak nie stało gdyż górą był wicelider ligi ASAP Vegas. Mimo wszystko pozycja wyjściowa BL jest obiecująca ponieważ strata do TOP5 wynosi trzy oczka, zaś do TOP4 sześć. Oba miejsca - jak więc widać - w realnym zasięgu. Tak samo jak i dla drugiego zespołu KSB Warszawa. Team ten kampanię 2025/26 rozpoczął bardzo źle, bo od dwóch porażek. Było jednak oczywistym, że prędzej czy później tak silny zespół jak KSB - mimo że grający drugim zespołem - zacznie wygrywać. Porażki z LaFlame Bielany oraz Klubem Sportowym Sandacz tylko nakręciły ekipę z Bródna czego na własnej skórze doświadczył klub Bielany Legends. Wydawało się, że po tej debiutanckiej wygranej piłkarze Michała Tarczyńskiego pójdą za ciosem, ale... nic z tych rzeczy! Trzy kolejne mecze to porażki, a jak jeszcze tę pierwszą z Gambą Veloca (5:8) można zrozumieć, tak dwie następne potyczki z Iglicą Warszawa oraz Królewscy Wola to zaledwie trzy gole strzelone oraz... aż trzydzieści dwa stracone! Odpowiednio 1:17 oraz 2:15! No co jak co, ale takich wyników to się nie spodziewaliśmy i to mimo grania "rezerwami". Ten mocny, październikowo-listopadowy prysznic podziałał na graczy KSB Warszawa II co najmniej pobudzająco, gdyż trzy ostatnie mecze to... odwrócenie roli i tym razem to zespół w białych trykotach zainkasował aż 34 goli tracąc ledwie 4 tylko w dwóch spotkaniach. Można? Można! Odpowiednio 17:1 z TRCH oraz 17:3 z ASD Scorpions. Nawet jeśli z "ogonami" ligi to i tak rezultaty robią wrażenie. Oba mecze dzieliła batalia z wiceliderem ligi drużyną ASAP Vegas, które KSB Warszawa II przegrało po dobrym meczu, bez wstydu 2:5. Z pewnością team, którego pierwszy zespół ma za sobą świetną jesień w Ekstraklasie, ma potencjał na znacznie więcej. Naszym zdaniem na wiosnę bandę tę czeka marsz w górę. Pytanie tylko gdzie jest sufit? Na ten moment wydaje się, że podium jest poza zasięgiem, ale TOP5? To już jak najbardziej do zrobienia! 

DÓŁ

Kto po czwartej serii gier mógłby się spodziewać, iż Klub Sportowy Sanadcz zimę spędzi w strefie spadkowej? Wszak na dwanaście możliwych do zdobycia punktów w pierwszych czterech kolejkach KSS zdobył aż dziewięć wygrywając trzy z czterech meczów. Wówczas zespół biało-zielonych zajmował bardzo silne współdzielone z trzema innymi ekipami drugie miejsce. Nikt jednak wtedy nie mógł przypuszczać, iż będą to ostatnie zdobyte oczka w tej jesiennej rundzie. Kolejne pięć meczów to aż pięć porażek, czerwone kółko obok czerwonego kółka. Niestety. Wszystko, co złe, zaczęło się od mecz z LaFlame Bielany 4:8. Potem - chyba najgorszy mecz pierwszej części sezonu w wykonaniu Sandacza i przegrana 2:4 z TRCH. Trzy ostatnie mecze? Okej - trzeba niejako usprawiedliwić graczy Klubu Sportowego albowiem zagrali w tych spotkaniach na pierwszy, drugi i czwarty team tej dywizji. Porażki więc, choć wiadomo - jak zawsze bolesne - można było w jakimś stopniu wkalkulować. Gdyby udało się zwyciężyć w meczu z TRCH, które skończyło za biało-zielonymi pozycja wyjściowa przed wiosną byłaby zupełnie inna, a w zaistniałej sytuacji zamiast współdzielonego piątego miejsca jest ósma lokata, która nadal daje nadzieję na rundę rewanżową, bo straty do góry są dość małe. Z drugiej strony TRCH do KSS brakuje ledwie trzech oczek, a dodając do tego fakt, że pierwszy bezpośredni mecz chłopaki z Tarchomina wygrali z Sandaczem stratę tę będzie można na wiosnę zniwelować nawet w jednym spotkaniu. Team w białych koszulkach na pierwsze trzy oczka czekał bardzo długo, bo pierwsze pięć kolejek to pięć porażek. Zero na piętnaście możliwych punktów sprawiło, że sytuacja już na samym początku nowej kampanii zrobiła się bardzo skomplikowana i nie do pozazdroszczenia. Po pierwszych trzech oczkach z szóstej serii gier optymizm, który mógł się pojawić, jak szybko się pojawił tak i szybko się ulotnił. Kolejka numer siedem i osiem to bolesne porażki z KSB Warszawa 1:17 oraz 3:10 z Królewscy Wola. Dopiero kolejny pozytywny akcent miał miejsce w ostatniej możliwej próbie, kiedy będąca w głębokim kryzysie Gamba Veloce uległa graczom TRCH wynikiem aż 8:2. Mecz w tej mroźniej, zimowej aurze, pomimo wszędobylskiego chłodu mógł wlać trochę nadziei w serca tej drużyny. Czy ten impuls poniesie ich na wiosnę? Czas pokaże! Klubem, który zamyka ligową tabele jest bardzo doświadczony zespół A.D.S Scorpions. Team ten bierze udział w naszych rozgrywkach od sezonu 2018/19. Pierwszy był bardzo trudny, ale już dwa następne to kapitalne dwa srebra z rzędu. Niestety od kampanii 2023/24 w zasadniczym sezonie Skorpiony nie potrafią już nawiązać swoimi wynikami do tamtych lat. Nie inaczej - z jakże wielką dozą prawdopodobieństwa - będzie i tym razem. Dla ADS runda jesienna miała znamiona głębokiego kryzysu, który swoje przełożenie miał w posiatkowanej frekwencji graczy tej ekipy. Początek jeszcze nie zwiastował aż tak głębokich problemów, bo owszem - pierwszy mecz został przegrany boleśnie - ale drugi dał już nadzieje oraz... jedyne punkty w tym sezonie. Ofiarą padł TRCH będący pięterko obecnie nad "czerwonymi". Dwa mecze, mimo że przegrane, zasługują na wyróżnienie. Przegrać wszak 0:2 z czwartą Królewską Wolą czy 3:6 z niekwestionowanym liderem Iglicą Warszawa, to żaden wstyd i warto za te występy pochwalić Skropinsów. Takimi spotkaniami ten doświadczony team pokazał, że nie należy go lekceważyć, bo jak uśpiony wulkan nigdy nie wiadomo kiedy się przebudzi. Na razie ten sezon należy uznać za mocno rozczarowujący, maksem na tę kampanię wydaje się w najlepszym razie wyczołganie ze strefy spadkowej, ale mimo wszystko wierzymy w sportową złość i determinacje tego zespołu, aby udowodnić i nam i sobie, że jesień nie była miarodajnym wyznacznikiem ich siły. 

 

WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE

 

TOP5 STRZELCÓW

  1. Filip Wolski (Gamba Veloce) - 21 goli 
  2. Kacper Drozdowicz (ASAP Vegas FC) - 21 goli
  3. Łukasz Czerwionka (ASAP Vegas FC) - 21 goli
  4. Aleksander Giżyński (KSB Warszawa II) - 16 goli
  5. Kornel Przewoźny (LaFlame Bielany) - 16 goli

TOP5 ASYSTENTÓW

  1. Szymon Lisiecki (LaFlame Bielany) - 20 asyst
  2. Łukasz Czerwionka (ASAP Vegas) - 18 asyst
  3. Maksym Marchenko (KSB Warszawa II) - 10 asyst 
  4. Kacper Kubiszer (KS Iglica Warszawa) - 9 asyst 
  5. Norbert Dymiński (ASAP Vegas FC) - 8 asyst 

TOP5 KANADYJCZYK

  1. Łukasz Czerwionka (ASAP Vegas FC) - 39 punktów
  2. Szymon Lisiecki (LaFlame Bielany) - 31 punktów
  3. Kacper Drozdowicz (ASAP Vegas FC) - 27 punktów
  4. Filip Wolski (Gamba Veloce) - 26 punktów
  5. Kornel Przewoźny (LaFlame Bielany) - 23 punktów

 

 

TOP5 MVP

  1. Łukasz Czerwionka (ASAP Vegas FC) - 37 punkty
  2. Szymon Lisiecki (LaFlame Bielany) - 36 punkty
  3. Kacper Starobrat (KS Iglica Warszawa) - 35 punkty
  4. Filip Wolski (Gamba Veloce) - 27 punkty
  5. Kamil Ostapiński (Królewscy Wola) - 25 punkty
  6. Krystian Sobierajski (KS Iglica Warszawa) - 25 punkty 
  7. Kacper Kubiszer (KS Iglica Warszawa) - 25 punkty

TOP5 BRAMKARZE

  1. Kacper Starobrat (KS Iglica Warszawa) - 3.32
  2. Kamil Ostapiński (Królewscy Wola) - 2.59
  3. Jakub Sowa (KS Iglica Warszawa) - 1.00
  4. Mateusz Zachewicz (Klub Sportowy Sandacz) - 0.75
  5. Adam Czarowski (ASAP Vegas FC) - 0.53

To bodajże pierwsza taka liga spośród tych, co omawialiśmy, aby był aż tak duży ścisk w pogoni za królem strzelców. Aż trzech zawodników po pierwszej części sezonu nastukało tyle samo goli - po 21 - i to między tą trójką rozstrzygnie się kto zostanie najlepszą strzelbą dziewiątej dywizji. W asystach też sprawa wydaje się oczywista. Wygra ktoś z duetu Lisiecki-Czerwonka. Choć Szymon narzuca wysokie tempo swoją jakością to Łukasz jest największym wygranym po pierwszej rundzie. Czy Czerwionka wytrzyma taki pościg? Sami jesteśmy ciekawi. Tak samo jak tego, kto finalnie zostanie bramkarzem ligi. Tu także mamy dwóch zawodników, którzy rozstrzygnął to między sobą: Kamil Ostapiński lub Kacper Starobrat, ktoś nich najprawdopodobniej zostanie goalkeeperem sezonu! 

PREDYKCJE (9 LIGA)

Po takim przemarszu, jaki nam zaserwował zespół Iglicy na wiosnę byłoby czymś nie fair nie wymienienie ich jako głównego pretendenta po złoto. Widzimy jednak co się dzieje za ich plecami. ASAP oraz LaFame już czekają w blokach startowych, by odwrócić zastaną sytuację na własną korzyść. Szczególnie ci pierwsi, którzy mają najwięcej goli strzelonych w lidze oraz najlepszy bilans bramek ostrzą sobie już kły na rundę rewanżową. Wciąż wszystko w ich nogach, wystarczy wszak że ASAP wygra mecz bezpośredni różnicą trzech goli. Tu za wcześnie na ferowanie wyroku. Podium jest jednak dla nas pewniakiem. Jeśli Królewscy utrzymają formę mogą być natomiast spokojni o czwartą lokatę (a przy dobrych wiatrach może uda się dogonić najsłabszego z TOP3). Z kolei na pozycjach numer od pięć do osiem, a może nawet i dziewięć przewidujemy całą masę rotacji... i dobrze, bo chociaż będzie ciekawiej!

 

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama