reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SOCCA CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

PODSUMOWANIE - JESIEŃ 2025 - 10 LIGA!

Do ostatniej kolejki wydawało się, że mistrzostwo musi wpaść w ręce wówczas niepokonanych Grajków i Kopaczy. Zespół ten przez całą jesień był bezbłędny, ale na ostatniej prostej pikanterii lidze dodał czwarty zespół Husarii dość niespodziewanie ogrywając lidera. Tym samym wiosna w nadchodzącym roku zapowiada się wyjątkowo gorąco. Nim ona jednak nastąpi najwyższy czas podsumować sobie to, co było dotychczas w 10 lidze. Zapraszamy na podsumowanie rundy jesiennej.

 GÓRA

Wyżej wspomniane Grajki i Kopacze przywędrowały do dziesiątej dywizji z... szesnastej, która w zeszłym roku była ewidentnie tylko okresem przejściowym. Wraz z sobą "błękitni" zabrali młody zespół Gawulonu, z którym jak wtedy tak i teraz ścigają się w ligowej tabeli. Wówczas Grajki wygrały o włos, a konkretniej o lepszy bilans bramkowy. Teraz przewaga na półmetku wydaje się o wiele większa i to nie tylko nad Gawulonem, ale i całą goniącą stawką. Jedynie FC Desperados jeszcze nadąża za narzuconym tempem przez GiK. Cała reszta pozostała daleko w tyle. Nic dziwnego, bo kiedy wygrasz... osiem meczów z rzędu, to ewidentnie należy ci się przywództwo. Pytanie jedynie czy to piekielnie mocne tempo zostanie narzucone także i na wiosnę? Czy pierwsza porażka nie wytrąci Kopaczy z uderzenia? Cóż, kiedy spytać by obóz tego teamu, co poszło nie tak w tym ostatnim pierwszym i jedynym przegranym dotąd meczu zapewne byśmy usłyszeli, że wdarło się rozluźnienie, a koncentracja czmyhła gdzieś bokiem. Ta w rewanżowej rundzie musi być już jednak na topowym poziomie, bo trzy punkty to jeszcze zbyt mały bufor bezpieczeństwa oddzielający od reszty stawki. Grajki i Kopacze swoich najsilniejszych rywali ograli różnicą trzech bramek. Wpierw FC Desperados w drugiej serii gier wynikiem 7:4, a następnie w kolejce numer osiem 6:3 starego-dobrego znajomego FC Gawulon. Najwyższa wygrana na półmetku? 9:1 z teamem Wczorajszych. Nie pozostaje nam nic innego jak ukłonić się w pas przed zawodnikami królującego w dziesiątej dywizji zespołu, bo ich forma przez wrzesień, październik i listopad była doprawdy wielce zjawiskowa! FC Desperados dzielnie trzyma się swoich starszych kolegów na wyciągnięcie ręki - uściślając - trzech oczek. Pomogła im nieco w tym zadaniu czwarta ekipa Husarii Mokotów, która rzutem na taśmę jako pierwsza napoczęła dotąd niepokonanego lidera i wlała odrobinę nadziei w serca młodych zawodników FCD, którzy zimę spędzą w wierze na odkręcenie pierwszego miejsca na wiosnę. I mają ku temu dużo argumentów, bo ich gra na jesieni była więcej, niż obiecująca. A proszę pamiętać, że mówimy o bardzo młodym zespole, który przecież jest debiutantem! Nie przeszkadza im to jednak w rozdawaniu kart ligowej stawce. Tak naprawdę po pierwszym etapie Despardosi mogą powiedzieć, że mieli tylko trzy wymagające mecze. Dwa z nich przegrali. Mianowicie z liderem Grajki i Kopacze 4:7 oraz z aktualnie zamykającym podium zespołem Gawulonu 3:5. Do tego dorzucilibyśmy jeszcze inauguracyjne, otwierające sezon spotkanie z FC Po Nalewce, które przez młodych chłopaków zostało wygrane jedną bramką 7:6. Reszta meczów - przynajmniej patrząc po wynikach - była nieraz wręcz formalnością! Dużo techniki, fantazji, mobilności - słowem - jakości. Coś co może zgubić ten team w przyszłości to brak doświadczenia, brak koncentracji do końca, jak to miało miejsce na przykład w meczu z Husarią IV. Takie blackouty nie mogą mieć miejsca w przyszłości, jeśli myśli się o ligach wyższych. Tam nikt takiego przestoju już nie wybaczy... FC Gawulon po zimie zamyka ligowe pudło stojąc na jego najniższym stopniu. Runda dla kolejnego - tak jak FC Desperados - młodego teamu była dobra, ale nie zabrakło w niej gorszych momentów. Cztery wygrane mecze na dziewięć możliwych nie brzmią wszak przesadnie dumnie. Trzeba jednak zaznaczyć, że aż trzy razy FCG remisował swoje mecze, czyli na dziewięć możliwych punktów zarobił trzy, co jest równoznaczne z dwoma porażkami. Co więcej te podziały punktów następowały w meczach z teoretycznie o wiele słabszymi rywalami. Dowód? 4:4 z ostatnim zespołem dywizji Bulbez Team Bemowo, remis 5:5 z FC Polska Górom siódmą lokatą ligi oraz 4:4 z Fuszerką zajmującą czwarte miejsce. Gdyby udało się te spotkania przeciągnąć na swoją korzyść, wówczas mając dwadzieścia jeden oczek na swoim koncie tak jak FC Desperados byłaby zupełnie inna perspektywa, a i mistrzostwo byłoby całkiem realne. Gawulon, co typowe dla młodych zespołów, potrafi zagrać koncert najwyższej jakości, jak chociażby z czwartym zespołem mokotowskiej Husarii, który wygrali 14:1 czy z FC Desperados 5:3, by chwilę później przegrać z szóstym zespołem ligi 6:7. Jeśli w przyszłości fioletowi ustabilizują formę, okrzepną, to wróżymy im jeszcze mnóstwo sukcesów. Wpierw jednak koncentracja na wiośnie, bo kilka ekip jeszcze zapewne rzuci rękawice w próbie szturmowania podium i trzeba zachować czujność do końca... 

ŚRODEK

Wśród szturmujących ekip z pewnością będzie FC Fuszerka. Niebiescy sezon 2025/26 zaczęli w najgorszy możliwy sposób. Pierwsze trzy kolejki to ani jednego zwycięstwa. A przecież w tym okresie Fuszerka grała mecz - jak się z czasem okazało - z siódmym (FC Polska Górom) i dziewiątym (FC Wczorajsi) zespołem. Remis i porażka z takimi ekipami, czyli jeden na sześć możliwych do uzyskania punktów sprawiło, że team ten nie przezimuje przerwy między rundami na podium. Do dwóch remisów z początkowej fazy kampanii dorzucili remis w starciu z Gawulonem 4:4, co było niejako namiastką i promykiem nadziei przed tym, co nastąpi. Momentem przełomowym było zwycięstwo w czwartej kolejce nad czwartym zespołem Husarii Mokotów 10:8. Od tego momentu Fuszerka przestała odstawiać... fuszerkę i wzięła się do roboty na całego. Dwa kolejne mecze to dwa pewne zwycięstwa, wpierw z Górką Kazurką 9:2, a następnie 8:5 z Bulbez Team Bemowo. Mimo fantastycznego spotkania w serii gier numer siedem trzeba było uznać wyższość lidera ligi GiK ulegając nieznacznie 4:5. Mimo wszystko styl był nadal obiecujący. Mimo trudnej przeprawy w przedostatniej kolejce udało się ograć ekipę FC Po Nalewce jedną bramką, ale paliwa w baku starczyło już jedynie na tę kolejkę. Ostatnia, to zasłużona porażka z FC Desperados 4:8. Gdyby niebiesko-biali ten ostatni mecz wygrali to rundę jesienną skończyliby na podium... ale w kwestii gdyblogii dużo może też powiedzieć debiutujący czwarty zespół Husarii. Potrafi oni grać bardzo dobre spotkania, jak z liderem ligi, czyli Grajkami i Kopaczami, który wygrali 6:3 czy z FC Po Nalewce 8:2, by w międzyczasie zagrać katastrofalne wręcz gierki takie jak z Gawulonem 1:14 (!) czy będącymi w dole FC Polska Górom (aktualne siódme miejsce) 5:8 lub FC Wczorajsi (aktualnie dziewiąte miejsce) 7:9. Sześć punktów sprawiłoby, że gracze Tomka Hubnera byliby na trzecim miejscu ze stratą trzech oczek do srebra i sześciu do mistrzostwa. No ale to wyżej wspomniana gdybologia, która nie ma sensu. Mimo wszystko trzeba uznać, że TOP5 mimo chwiejnej formy graczy z Mokotowa jest bardzo dobry wynikiem. Przecież to nie pierwszy, drugi czy trzeci team, które grają w odpowiednio pierwszej, drugiej i trzeciej dywizji. To zespół, który dopiero zaczyna tworzyć swoją historię i robi to ludźmi, którzy oprócz samego prezesa klubu Tomka Hubnera nie są "zrzutami" z dywizji wyższych. Dopiero pod sam koniec, na trzy ostatnie kolejki "zieloni" postanowili wziąć innego ze swoich właścicieli, bramkarza Norberta Wierzbickiego, dzięki czemu Hubner mógł zacząć grać tam, gdzie grał zawsze -zamiast między słupkami w ataku. I tę różnicę szybko udało się zobaczyć w trzech ostatnich meczach rundy jesiennej - pytanie tylko czy ten sam manewr zastosują na wiosnę? W ich przypadku głębia kadr jest wszak niemal niewyczerpalna i wszystko będzie zależne od ich podejścia... Tyle samo punktów ma FC Po Nalewce, które z dwunastoma oczkami na koncie z Husarią IV przegrywa tylko bilansem meczów bezpośrednich. I kiedy mowa akurat o tym spotkaniu - przegranym 2:8 - to ewidentnie było ono tym najgorszym podczas pierwszej rundy. Reszta spotkań, nawet tych przegranych - nie bójmy się tego powiedzieć - była fantastyczna! Jak porażka może być rozpatrywana w takiej kategorii? FCPN wykorzystali wszak limit nieszczęścia na wszystkie lata. Proszę zobaczyć tylko na tę statystykę. Cztery mecze z czterema pierwszymi zespołami to cztery spotkania przegrane... jedną bramką! Niebywałe. Ale kolejno szło to tak: 6:7 na "dzień dobry" z drugą siłą dywizji FC Desperados, 4:5 z Grajkami i Kopaczami - aktualnym królem. W przedostatniej serii gier 3:4 przegrana z Fuszerką, czwartym teamem ligi oraz na zakończenie, tym razem na "do widzenia"... znów 6:7, ale tym razem z aktualnie trzecim Gawulonem! Nie-mo-żli-we! Cztery raz przegrać jedną bramką w szóstkach? I to z samą czołówką ligi? Paskudny pech. Jednakowoż proszę nie myśleć, iż w pozostałych meczach był luz i gromienie rywali. FC Po Nalewce po prostu w każdym meczu lubi, kiedy jest widmo stykówki i nerwówki. Chłopaki, a raczej w tym przypadku panowie, żyją najwidoczniej z tej adrenaliny. Pozostałe spotkania to... znów... jednym golem, ale tym razem wygrane. Dokładniej z FC Polska Górom 6:5 i FC Wczorajszymi 5:4. Do tego dwa, już ostatnie spotkania z rezultatem 6:4. Raz "do przodu" więc 6:4 (Bulbez Team Bemowo), a raz "w plecy" (Górka Kazurka), czyli 4:6. Wyrzucając język dziennikarski poza nawias - totalnie pokręcone wyniki. Ale w tym szaleństwie jest też sporo "funu" i oto w tym przecież powinno chodzić. Długo wydawało się, iż zespołowi FC Polska Górom pisana jest strefa spadkowa. A przynajmniej na jesieni. Wtem, gracze tego zespołu, w myśl sloganu ze swojej nazwy pokazali wszystkim co to znaczy siła, kunszt i determinacja. Dwie wygrane na trzy odniesione w tej rundzie miały miejsce w seriach gier numer osiem i dziewięć. Tym samym, niejako rzutem na taśmę, FCPG wykaraskało się z czerwonej strefy dzięki zastrzykowi sześciu oczek w starciach z Wczorajszymi i Górką Kazurką. Oprócz dwóch zwycięstw w końcówce udało się także odnieść jedno w trakcie trwania sezonu, a łupniakiem została poczęstowana Husarią Mokotów IV. Ponadto dwa remisy na samym starcie sezonu z tak silnymi ekipami, jak Gawulon i Fuszerka oraz... cztery porażki. Górą nad Polska Górom okazali się: gracze FC Desperados, Grajków i Kopaczy, FC Po Nalewce oraz Bulbez Team Bemowo. Szczególnie bolesna była porażka z tymi ostatnimi. Ogólnie jedenaście oczek, które zgromadzili gracze w białych trykotach trzeba uznać za bardzo przyzwoity wynik, które daje spore nadzieje na wiosnę. Przecież ciasnota w tej dywizji sprawia, iż seria kilku wygranych meczów z rzędu może cię wynieść nawet na ligowe pudło! Czy ta sztuka uda się graczom tego zespołu? To już czas pokaże! Ale nie można zapominać także o tej drugiej, mroczniejszej stronie medalu. Kilka porażek z rzędu i szybko można wrócić w strefę spadkową nad którą aktualnie gracze tego teamu mają dwa punkty przewagi! 

DÓŁ

FC Górka Kazurka debiutancki sezon rozegrała w roku ubiegłym na poziomie dziewiątej dywizji. Teraz panowie postanowili poszukać szczęścia w dywizji o jeden stopień niższej. Po pierwszej rundzie trzeba przyznać, iż zamysł ten w istocie wcale nie oddał. Było miejsce siódme na koniec kampanii 2024/25 jest miejsce ósme na półmetku kolejnego sezonu. Runda zaczęła się dla graczy z Ursynowa fatalnie, gdyż w pierwszych sześciu meczach wygrali... tylko raz. Pięć porażek i jedno zwycięstwo odniesione nad FC Po Nalewce 6:4 z pewnością brzmi bardzo źle, ale - tu duża i ważna adnotacja - pierwsze sześć kolejek to gra na... pierwsze sześć drużyn. Terminarz dla graczy tego młodego zespołu ułożył się wyjątkowo podle nie dając szans rozwinąć skrzydeł. Bo kiedy przyszło do bezpośredniej rywalizacji z ekipami na zbliżonym poziomie (przynajmniej na tę chwilę) to Górka Kazurka w trzech starciach dwukrotnie była lepsza. Konkretniej nad Bulbez Team Bemowo oraz FC Wczorajszymi. W ostatnim meczu rundy jesiennej, rozgrywanej w białej, śnieżnej scenerii FCGK grała bezpośrednio o bezpieczną lokatę numer siedem z Polska Górom. Ku jednak rozczarowaniu ekipy z Kazurki owy mecz został przegrany, a co za tym idzie zimę spędzą w strefie spadkowej. Na wiosnę jednak wielce prawdopodobna odwilż nie tylko na barometrach... FC Wczorajsi są w identycznej sytuacji mając ten sam bilans meczów 3-0-6. W tym przypadku najważniejszy był przegrany mecz bezpośredni z Kazurką. Gdyby wówczas udało się zapunktować nie tylko FCW byliby nad Górką, ale i punktowo na piątym miejscu w lidze! Co się stało jednak się nie odstanie, a rzeczywistość jest taka, że do TOP5 gwarantujące utrzymanie oraz darmowy turniej w czerwcu na AWFie brakuje ledwie trzech oczek. A czym są trzy punkty, kiedy na stole do zgarnięcia leży ich dwadzieścia siedem? Wczorajsi rundę rozpoczęli z kolei totalnie... kozacko! Od dwóch zwycięstw! Któż wówczas by przypuszczał iż będą to tylko dwie z trzech wygranych w tej dotychczasowej kampanii? A na rozkładzie były przecież silne teamy bo i czwarty zespół Fuszerki i piąty Husarii. Były to jednak tak zwane złego mile początki. Następnie - wraz z nadejściem października - mieliśmy czarną, a w zasadzie czerwoną, serię. Aż sześć porażek z rzędu! Na szczęście po tym gorszym okresie gracze tego zespołu zdołali znaleźć w sobie siłę i zakończyli rundę tak, jak ją rozpoczęli - zwycięstwem - tym razem nad Bulbez Team Bemowo.  A kiedy ów team został wywołany do tablicy... Ich dorobek punktowy wynoszący cztery oczka mówi więcej, niż tysiące słów. Niestety, ale ten doświadczony, świetnie nam znany zespół, odnosząc tylko jedno zwycięstwo na dziewięć prób praktycznie pozbawił się już szans na cokolwiek więcej w tej kampanii. Do TOP5 strata wynosi aktualnie osiem oczek, więc może jeszcze tu... może jakimś cudem... ale powiedzmy sobie szczerze, że aby taki scenariusz się ziścił musiałyby się zgrać na niebie wszystkie gwiazdy. Nie tylko Bulbez musiałby zacząć punktować jak oszalały, ale i rywale jakoś między sobą nagle systematycznie tracić punkty. Szansa niemal zerowa. W przypadku pomarańczowych dziewięć meczów na wiosnę będzie dobrym przygotowaniem pod przyszły sezon, po prostu także spędzeniem czasu z piłką i kumplami w tle, bez większej napinki. A nam pozostaje jedynie życzyć tej drużynie więcej takich meczów, jak ten zwycięski z FC Polska Górom 6:1 czy bohaterski (dla innych ekip szczególnie) remis z Gawulonem 4:4, który przecież rundę zakończył na podium. A więc jak widać jednak się da i oby z tą myślą do rundy rewanżowej podeszli gracze z Bemowa! 

 

WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE

 

TOP5 STRZELCÓW

  1. Jan Szcześniak (FC Desperados) - 23 gole
  2. Rafał Dobrosz (Bulbez Team Bemowo) - 22 gole
  3. Daniel Kłos (FC Desperados) - 20 goli
  4. Tomasz Hubner (Husaria Mokotów IV) - 17 goli 
  5. Łukasz Prusik (Fuszerka) - 14 goli

TOP5 ASYSTENTÓW

  1. Jakub Erbel (Wczorajsi FC) - 19 asyst
  2. Daniel Kłos (FC Desperados) - 17 asyst 
  3. Patryk Niemyjski (Gawulon FC) - 16 asyst
  4. Nikodem Kucharski (FC Desperados) - 15 asyst
  5. Szymon Golonka (Bulbez Team Bemowo) - 15 asyst

TOP5 KANADYJCZYK

  1. Daniel Kłos (FC Desperados) - 37 punktów
  2. Jan Szcześniak (FC Desperados) - 34 punktów
  3. Jakub Erbel (Wczorajsi FC) - 32 punktów
  4. Tomasz Hubner (Husaria Mokotów IV) - 31 punktów 
  5. Rafał Dobrosz (Bulbez Team Bemowo) - 31 punktów

 

 

TOP5 MVP

  1. Jan Szcześniak (FC Desperados) - 40 punktów 
  2. Tomasz Kowalczyk (Grajki i Kopacze) - 29 punktów
  3. Łukasz Warda (Grajki i Kopacze) - 28 punktów
  4. Tomasz Hubner (Husaria Mokotów IV) - 27 punktów 
  5. Przemysław Nieszporek (Grajki i Kopacze) - 26 punktów

TOP5 BRAMKARZE 

  1. Tomasz Hubner (Husaria Mokotów IV) - 0.83
  2. Łukasz Warda (Grajki i Kopacze) - 0.68
  3. Michał Piątkowski (FC Po Nalewce) - 0.39
  4. Norbert Wierzbicki (Husaria Mokotów IV) - 0.38
  5. Jakub Zgryziewicz (Gawulon FC) - 0.32 

 

Najjaśniejszą postacią rundy jesiennej został młody zawodnik FC Desperados Jan Szcześniak. Króluje on w statystyce strzelców, MVP oraz zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej. Tempa próbuje mu dotrzymać kilku zawodników, w tym z jego klubu. Ponadto mamy przedstawicieli z Grajki i Kopacze, Husarii Mokotów IV, Bulbez Team Bemowo, Gawulonu czy FC Po Nalewce.

PREDYKCJE (10 LIGA)

Mimo małej wtopy pod sam koniec pierwszej rundy - patrząc przez pryzmat choćby swojego wielkiego doświadczenia - to nadal Grajki i Kopacze pozostają faworytem tej ligi. Dla Despardosu może to i... lepiej. Bo w przypadku młodych teamów często gdzieś ta koncentracja ucieka, gdy jest zbyt dobrze, a kiedy będzie trzeba non stop pressować ci gracze będą bez przerwy podłączeni pod prąd. I może wtedy, gdzieś na końcu, gdzieś w meczu bezpośrednim? 

O podium realnie zagra aż pięć ekip (Gawulon 0, Fuszerka -1 straty, Husaria IV -3, FC Po Nalewce -3 i Polska Górom -4), a niewykluczone, że i ósma z dziewiątą ekipą podłączą się pod walkę, gdyż ich strata wynosi sześć oczek - wcale nie tak dużo! Niestety, ale miejsce Bulbez na tę chwilę wydaje się oczywiste. Naszym zdaniem podium pozostanie finalnie będzie inne, niż jest obecnie...

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama