reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
SUPERBET CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

HISTORIA REALNA - TYLKO ZWYCIĘSTWO!

HISTORIA REALNA drużyny Tylko Zwycięstwo. Artykuł trafia na biurko prezesów Superbet! Zapraszamy do lektury! Autor - Marek Wandas

 

 

Drużyna powstała wczesną wiosną 2011 r. z inicjatywy Mateusza i Szymon Jałkowskich, Mateusza Górskiego, Maćka Dombrowicza i kumpla Mateusza Jałkowskiego z liceum Tomka Podwysockiego vel. Zielona. Graliśmy razem co niedzielę na hali w Markach. Daleko od domu, więc chcieliśmy coś zmienić, spróbować wystartować w jakiejś lidze.

Maciek wziął szwagra Tomka (legendę drużyny – dobry strzał z karola i przerwa na peta po co drugiej akcji), Mateusz zaprosił osiedlowego piłkarzyka, ale gra w 6/7 zweryfikowała gwiazdę okręgówki), bramkarza polecił nam brat Androna, do tego jeszcze stoper z wtorkowego grania (które od zawsze było zapleczem i szeroką ławką TZ) i wystartowaliśmy w Lidze Praskiej na Zbaraskiej.

Nazwa drużyny pochodzi od przyśpiewki z Łazienkowskiej – Hej Legio Tylko Zwycięstwo. Początkowo było to lekko ironiczne hasło mobilizujące nierzadko skacowaną drużynę przed sparingami, które zaczynały się o 9 rano. Szybko trafiło na wzór naszych pierwszych koszulek, a nazwa drużyny miała być inna. W tygodniu bezpośrednio poprzedzającym ligę byliśmy jednak na tyle zajęci, że nie wymyśleliśmy niczego sensownego, więc organizator ligi wpisał do protokołu Tylko Zwycięstwo i tak już zostało.

Po jednym sezonie na Grochowie, liga przeniosła się na Ursynów. Był to barwny okres, kiedy uczyliśmy się podstaw gry w systemie 7-osobowym. Stopniowo przekonywaliśmy się, że warto mieć w drużynie osoby rzetelne, po które nie trzeba jeździć bezpośrednio przed meczem na drugi koniec Warszawy, takie które wrócą po stracie, a nie będą wykłócać się z sędziami. Selekcja była procesem długim i trudnym. Z tamtego okresu, wartościowymi wzmocnieniami byli Marcin (aktualnie tworzy struktury młodzieżowe TZ na Górnym Śląsku), Kuba (wracający do zdrowia) i Łukasz. Niestety nie omijały nas kontuzje. Zerwane więzadła w 3 kolanach na 20 nóg istotnie utrudniło regularne zbieranie składu i podjęliśmy decyzję, żeby zmienić format na ligę 6 osobową. Po 3 latach w WLS przenieśliśmy się do Ligi Fanów.

Pierwsze 2 sezony w Lidze Fanów były walką o przetrwanie drużyny. Sytuacja kadrowa była fatalna, więc szukaliśmy różnych opcji łatania składu i próbowaliśmy zastąpić kontuzjowanych graczy. Regularnie pojawiało się raptem kilka osób, co skutecznie uniemożliwiało sportową rywalizację. Na dłużej w drużynie z tamtego okresu został tylko Mateusz Walczak. Ewidentnie potrzebowaliśmy stabilizacji.

Przełomowy był sezon 2017/2018 kiedy do drużyny dołączyli Andrzej Morawski i Marek Wandas. Oprócz umiejętności utrzymania się przy piłce pod presją i wyjątkowej bramkostrzelności (Andron) oraz doskonałej gry w obronie (Maro), dostaliśmy +2 do cotygodniowego składu na mecz. Przestaliśmy co tydzień przychodzić innym składem na ligę, graliśmy razem w tygodniu i przyszły przyzwoite rezultaty.

W kolejnych sezonach, z 3 ligi awansowaliśmy do 2, potem do 1, a finalnie do Ekstraklasy. To był fajny okres, który zawsze będziemy mile wspominać. Jako drużyna konsekwentnie i poniekąd słusznie, niedoceniana przez organizatorów awansowaliśmy do Ekstraklasy najlepszej ligi szóstek w Warszawie. Nasz styl gry, czyli w uproszczeniu autobus w bramce i laga na Androna, był bardzo niewygodny dla przeciwników. Nadrabialiśmy wysokim zaangażowaniem, dobrą grą w obronie, szybkimi kontrami i często przemyślaną taktyką niwelującą atuty przeciwnika.

W Ekstraklasie byliśmy typowym beniaminkiem, poziom przeciwników był bardzo wysoki, ale nie odpuszczaliśmy. Niestety potem przyszła pandemia, przez obostrzenia przestaliśmy razem grać i trudno było skutecznie rywalizować z ludźmi grającymi regularnie i do tego wyraźnie lepszymi piłkarsko. Do tego karierę w szóstkach zakończył nasz wieloletni bramkarz Kuba Karasiński, humorzasty fachowiec i profesjonalista w turlaniu się miedzy słupkami, bardzo ważny członek drużyny i musieliśmy szukać godnego zastępcy. Ostatecznie do utrzymania na najwyższym poziomie rozgrywkowym zabrakło nam jednego wygranego meczu. Na otarcie łez, dwóch z naszych ludzi – Mateusz Górski i Andrzej Morawski dostało powołania do Reprezentacji Ligi Fanów.

Jako spadkowicz z Ekstraklasy przystąpiliśmy do I ligi. Bardzo mocnej, ale na pewno nie tak, że odstawaliśmy poziomem od przeciwników. Znowu pojawiło się trochę kontuzji, w tym kapitana Mateusza Jałkowskiego, sytuacja z bramkarzem dopiero się klarowała i finalnie po raz drugi z rzędu spadliśmy z ligi.

W tym sezonie wydaje się, że mamy stabilny skład. Do dzisiaj w drużynie aktywnych jest 4 z 5 założycieli, a inne osoby też nie są przypadkowe i grają z nami od wielu lat. Mateusz Górski ma już za sobą prawie 110 występów w Lidze Fanów, Szymon Jałkowski prawie 90 a kolejna czwórka zbliża się do 80 występów.

Drużyna ma duże doświadczenie, które na pewno będzie procentować w meczach na styku, a podobno tylko takie przed nami na tym poziomie. Prawie wszyscy są zdrowi, nie ważne kto na nas wyjdzie, w każdym meczu liczy się Tylko Zwycięstwo i zobaczymy gdzie finalnie wylądujemy w czerwcu.

Facebook

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama