Raport - Kolejka 5, 2024-10-20 18:30
Oldboys Derby chyba po raz pierwszy w swojej przygodzie z Ligą Fanów trafili na Arenę Grenady. A jeśli pamięć nas zawodzi, to na pewno nie grali tutaj często i choćby z tego powodu ciekawym było, jak poradzą sobie w konfrontacji z Popalonymi Stykami. Przed pierwszym gwizdkiem nawet nie sililiśmy się na szukanie faworyta, bo potencjał tych zespołów wydawał się zbliżony, aczkolwiek w obozie Styków brakowało Kamila Paszka, co mogło mieć znaczenie dla przebiegu potyczki. Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Oldboysów. Stwierdzenie, że była to pełna kontrola być może byłoby przesadą, natomiast skuteczność była zdecydowanie sprzymierzeńcem graczy z Osiedla Derby. Gola na 1:0 zdobył dla nich Miłosz Suchta, chociaż w tym przypadku rywale błyskawicznie wyrównali, a pięknym lobem z własnej połowy popisał się Paweł Malec, dla którego był to podobno pierwszy gol po kontuzji. Jeśli tak, to zrobił to z fanfarami. Potem tempo spotkania nieco ostygło, ale w momencie, gdy zapisywaliśmy sobie to hasło w notatkach, sprytem wykazał się Jacek Pryjomski, który strzałem przy bliższym słupku zaskoczył Krzysztofa Kądziołę. Gdy lada moment Marcin Wiktoruk wykorzystał wysoką grę bramkarza rywali, jak również własną przytomność umysłu i zdobył efektowne trafienie, to szala dość zdecydowanie zaczęła się przechylać na korzyść Oldboysów. Pieczęcią na niezłej pierwszej połowie było trafienie Miłosza Suchty, po asyście Krzysztofa Mamińskiego. Trzy gole przewagi to był naprawdę solidny zapas, którego tak doświadczona ekipa nie miała prawa wypuścić. A jednak! Prowadzący chyba pomyśleli, że to spotkanie samo się dogra, a trochę nerwowości w ich szeregi spowodowała bramka na 4:2. Nakręciła ona z kolei Styki, które w końcówce zaatakowały odważniej i dzięki trafieniu Jakuba Targowskiego wciąż były w grze. A co było potem? Kulminacyjny moment spotkania, to kontuzja bramkarza Popalonych, którego między słupkami zastąpił Krzysiek Grabowski. Ten zawodnik bronił z kontuzją palca u ręki, co w teorii powinno go dyskwalifikować z podejmowania ryzyka jakichkolwiek parad, ale kto zna Krzyśka ten wie, że ryzyko to jego drugie imię. A ponieważ w trakcie tego spotkania, za sprawą swoich standardów tekstów zaszedł trochę oponentom za skórę, to Oldboysom pewnie marzyło się, by to właśnie jemu strzelić gola, decydującego o zwycięstwie. Stało się jednak coś zupełnie odwrotnego. Najpierw gracze z Białołęki zaczęli zachęcać go, by opuścił swój posterunek. Krzyśka nie trzeba było dwa razy prosić, podobnie jak na hasło rywali „strzelaj”. Bo dosłownie w chwilę po tych słowach posłał kapitalną bombę z dystansu na bramkę Michała Piątkowskiego, której nie obroniłby żaden bramkarz Ligi Fanów. I w ten oto sposób Oldboysi nie dość, że zremisowali wygrany mecz, to tego upokorzenia doznali z rąk gościa, na którego uciszeniu tak bardzo im zależało. Mimo wszystko przyjęli to z godnością, aczkolwiek zdawali sobie sprawę, że zawalili po całości. Z kolei dla Popalonych to już trzeci remis w tym sezonie. Ale bardzo cenny, bo znów wyszarpany rywalowi z gardła i w okolicznościach, które mało kto by przewidział.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2024-10-20 18:30 |
|---|---|
| Boisko | Arena Grenady |






