Raport - Kolejka 4, 2024-10-13 10:00
Trudno przypomnieć sobie mecz, którego przebieg byłby bardziej zaskakujący, niż starcie Inferno Team III z drużyną Gentleman Warsaw Team. To spotkanie miało wszystko - popisy strzeleckie, indywidualne momenty załamania (po obu stronach), gole po stałych fragmentach gry i końcową dramaturgię. Ten mecz nie mógł zacząć się inaczej, niż golem samobójczym, po którym goście wyszli na prowadzenie. Spory udział w tej akcji miał Paweł Domański, któremu finalnie bramka nie została zapisana, ale statystyki poprawił przy kolejnym trafieniu, gdy sam trafił do siatki. Następnie do głosu doszli gracze Inferno Team III, którzy w tym meczu akcji mieli co niemiara, ale nie potrafili ich wykończyć. Kacper Krajewski strzelił na 1:2, dobijając uderzenie jednego z kolegów. Później znów odskoczyli goście, dzięki “petardzie” w wykonaniu Piotra Loze. Gospodarze obijali obramowanie bramki, a GWT cieszyło się ze swojego szczęścia, gdy trafili na 1:4. Jedyną nadzieją na odrobienie strat przez Inferno Team III był Krajewski, który jeszcze przed przerwą zmniejszył różnicę bramkową, dzięki przejęciu piłki na skrzydle i doskonałej finalizacji. Po przerwie niewiele się zmieniło, bo gospodarze wciąż marnowali sytuacje na potęgę. Doskonale bronił golkiper Gentlemanów, ale prawie wszyscy gracze Inferno też mają sobie nieco do zarzucenia. Prawie, bo Kacper Krajewski strzelał jak natchniony. Na 3:4 dobił piłkę wracającą od poprzeczki, a na 4:4 trafił tuż przy słupku. Zespół GWT bazował na kontrach i w ten sposób znów objęli prowadzenie - faul w polu karnym i pewnie wykonana “jedenastka”. Zawodnicy Inferno wiedzieli jednak, że zasługują na więcej, zwłaszcza, mając w zespole napastnika o takim potencjale jak Krajewski. Swojego piątego gola strzelił samodzielnie kreując całą akcję i doprowadzając do wyrównania. I wtedy stało się to, czego nikt się nie spodziewał. Gracze Inferno Team III mimo wizualnej przewagi popełnili błąd, który kosztował ich trzy punkty. W jednej z ostatnich minut obrońca gospodarzy postanowił podać piłkę do swojego bramkarza, ale… zrobił to tak pechowo, że piłka zatrzepotała w siatce. Po tym ciosie gracze Igora Patkowskiego nie byli w stanie się podnieść i przegrali - na własne życzenie - 5:6.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2024-10-13 10:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






