reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

2024-04-28 20:00

4

:

5

4 : 5

( 2 : 4 )
Wynik do przerwy
Poziom: 7 Liga
Kolejka 13 , 2024-04-28 20:00

Raport - Kolejka 13, 2024-04-28 20:00

Ostatnim spotkaniem 13.kolejki na Arenie Grenady było to między Tornado Squad a KK Watahą. Nie będziemy ukrywać, że po kilkunastu godzinach pracy w koordynacji, marzył nam się szybki powrót domu i początkowo bardziej niż meczem, byliśmy zajęci odliczaniem czasu do fajrantu. Ale tak się złożyło, że potyczka tych ekip była naprawdę fajnym widowiskiem, przy którym czas zleciał bardzo szybko. Wszystko zaczęło się dobrze dla Watahy. Mimo, iż początek spotkania był wyrównany, to gole zdobywała tylko jedna drużyna. Dobra gra Dominika Surackiego czy też skutecznie wykorzystana kontra przez Maćka Bojanowskiego spowodowały, że Wataha prowadziła już 3:0. Wtedy objawił się dość nieoczywisty bohater tej potyczki – Cong Minh Duong. Gdy widzieliśmy go pierwszy raz na Arenie Grenady, wielkiego wrażenia na nas nie zrobił, ale tutaj zaliczył prawdziwe wejście smoka, zdobywając dwa gole i przywracając nadzieje swojej ekipy na dobry wynik. Celem Tornado na pierwszą połowę był zachowanie minimalnej straty, ale niemal w akompaniamencie końcowego gwizdka sędziego, gola dla Watahy zdobył Dominik Suracki. To jednak nie ostudziło zapędów nominalnych gospodarzy. W drugiej połowie to oni wyglądali na zespół, któremu bardziej się chce i więcej wychodzi. Najpierw gola kontaktowego zanotował Michał Nawrocki, a potem ten sam zawodnik popisał się kapitalną szarżą, której nie udało mu się jednak spuentować golem. Co się jednak odwlekło, to nie uciekło i za chwilę do remisu doprowadził Piotrek Markiewicz. Wataha wyglądała na lekko zbitą z tropu. Można było odnieść wrażenie, że umiejętności indywidualne są zdecydowanie po stronie tego zespołu, ale to rywale potrafili grać bardziej drużynowo i to oni zdawali się być bliżej kluczowego trafienia. Świetną okazję zmarnował zresztą wspomniany wcześniej Ming i to był chyba ostatni dzwonek dla podopiecznych Przemka Kacperskiego, by wziąć się w garść. No i udało się – chwilę przed końcem do siatki trafił Karol Fundanicz i Wataha, po dużych męczarniach, wygrała to spotkanie 5:4. Ta drużyna grała w niedzielę zrywami. Miała dobre momenty, gdzie była znacznie lepsza od rywala, ale czasami oddawała pole i wtedy robiło się gorąco. Najważniejsza była jednak realizacja celu. Co do Tornado, to może i przegrali, natomiast liczymy, że będzie to dla nich taki mecz założycielski, po którym wrócą na właściwe tory. Tutaj w wielu fragmentach byli „starym, dobrym Tornado” i trzymamy kciuki, by w następnych kolejkach te fragmenty wreszcie udało się przekuć na punkty.

Więcej informacji

Bramka
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
Data spotkania 2024-04-28 20:00
Boisko Arena Grenady

Reklama