reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

2024-04-07 18:00

10

:

7

10 : 7

( 6 : 3 )
Wynik do przerwy
Poziom: 7 Liga
Kolejka 10 , 2024-04-07 18:00

Raport - Kolejka 10, 2024-04-07 18:00

Ekipa FC Ballers była przed niedzielnym spotkaniem na ostatnim miejscu w tabeli. W kuluarach przed rundą wiosenną mówiło się nawet, że nie wiadomo czy ten zespół przystąpi do drugiej części sezonu, ale ostatecznie udało się zbudować skład i przed dwoma tygodniami chłopaki pokonali bez straty gola Tornado Squad. Teraz zadanie było znacznie trudniejsze. Virtualne Ń to lider tabeli i główny kandydat do mistrzowskiego tytułu. Przynajmniej na papierze, bo w ostatni weekend podopieczni Marka Giełczewskiego na pewno jak na faworyta przystało nie zagrali. Już w pierwszej akcji stracili premierowego gola, a po trzech minutach przegrywali 0:3. Tak naprawdę, to patrząc na boiskowe realia, można się było zastanawiać kto tutaj jest liderem, a kto outsiderem. FC Ballers kompletnie zdominowali swoich rywali i w pewnym momencie prowadzili już 6:0! W końcówce pierwszej połowy do głosu zaczęli w końcu dochodzić Virtualni. Udało im się zdobyć trzy bramki z rzędu, ale na początku drugiej odsłony przeciwnicy ponownie podkręcili tempo i znów zbudowali sobie bezpieczną przewagę. I trudno powiedzieć, czy za wcześnie uwierzyli, że mecz sam się dogra, ale znów zdarzył im się przestój, połączony z lepszą grą ekipy w zielonych koszulkach. Virtualni zaczęli gonić, doszli nawet do stanu 8:6, a w tzw. międzyczasie nie wykorzystali rzutu karnego, bo Szymon Kolasa obił słupek. Ballersi chyba się zorientowali, że tutaj trzeba jeszcze dać coś od siebie i Artiom Pastushyk zdobył kluczową z ich perspektywy bramkę na 9:6. Rywale walczyli do końca, za chwilę zmienili wynik na 9:7, a mieli jeszcze doskonałą okazję za sprawą Michała Płotnickiego. Wynik nie uległ jednak zmianie i lider tabeli poniósł zasłużoną porażkę. Zryw tej ekipy okazał się spóźniony, ale nie mogło się to skończyć inaczej. Przeciwnicy byli lepszym zespołem i to w dosłownym znaczeniu tego słowa. W ich składzie aż siedmiu zawodników maczało palce przy bramkach, z kolei po drugiej stronie boiska wózek ciągnęła praktycznie dwójka graczy – Michał Płotnicki i Szymon Kolasa. To było za mało i chociaż dla niektórych obserwatorów suchy rezultat może być zaskoczeniem, to z perspektywy boiska nie był on żadną niespodzianką.

Więcej informacji

Bramka
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
Data spotkania 2024-04-07 18:00
Boisko Arena Grenady

Reklama