reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

2023-11-12 17:00

8

:

6

8 : 6

( 5 : 3 )
Wynik do przerwy
Poziom: 7 Liga
Kolejka 7 , 2023-11-12 17:00

Raport - Kolejka 7, 2023-11-12 17:00

Bulbez Team w jesiennej kampanii dał się pokonać tylko raz. Było to na początku sezonu, ale potem na ekipę Michała Rychlika nikt nie był w stanie znaleźć sposobu. Drunk Team miał potencjał, by uprzykrzyć życie ekipie z Bemowa, ale gdy zobaczyliśmy skład tej drużyny, to musieliśmy trochę swoją opinię zweryfikować. Okazało się, że na Arenę Grenady nie dojechał najlepszy strzelec Łukasz Walo, a brakowało również Michała Janowskiego. Ten duet miał udział przy więcej niż połowie bramek swojej ekipy, co stanowiło ogromną wyrwę w ofensywnym arsenale Drunkersów. Początkowo nie było tego jednak widać, a nieobecnych kolegów fantastycznie zastępował Michał Figat. To on był autorem obydwu trafień, które spowodowały, że zespół ze stanu 0:1, wyszedł na 2:1. Jednak w dalszej części pierwszej połowy Drunk Team wyhamował. Może to była taktyka, by po objęciu prowadzenia trochę się cofnąć, jednak jej skutki były opłakane. Bulbez wziął się do roboty, regularnie pokonywał Marka Łukaszewicza i pod koniec premierowej odsłony miał dwa gole zapasu. Końcówka tej części gry była zresztą szalona, bo znów obudził się Drunk Team. Zdobył bramkę na 4:3, a pachniało nawet remisem, jednak nadzieje tego zespołu storpedował Maciek Paluchowski, który po przytomnym zagraniu z rzutu wolnego Rafała Dobrosza, ustalił wynik po 25 minutach na 5:3. Potem było już nawet 6:3 i wtedy zaczęły się chwilowe kłopoty Bulbezu. Najpierw kontuzja Marcina Osowskiego, co wymusiło zmianę na bramce. Potem Drunkersi zdobyli dwa kolejne gole i byli dosłownie tuż za plecami graczy w zielonych koszulkach. Zrobiło się ciekawie i gdy myśleliśmy, że czekają nas super emocje, fatalny błąd popełnił golkiper Drunkersów. Marek Łukaszewicz tak niefortunnie chciał wybić piłkę, że nabił nią Karola Szymczuka, który tym samym zdobył prawdopodobnie jedną z najdziwniejszych bramek w swojej przygodzie z amatorską piłką. Niewykluczone, że ten błąd siedział w głowie strażnika świątyni Drunk Teamu, bo kilka minut później nie złapał dość prostej piłki, dobiegł do niej Mariusz Kretkiewicz i było po meczu. Szkoda, że w takich okolicznościach przegrani zostali pozbawieni złudzeń odnośnie punktów, chociaż na ten stan osobowy, jakim zjawili się na Grenady i tak zrobili więcej, niż można było przypuszczać. Skuteczny rewanż na wiosnę, przy założeniu pełnego składu, jest jak najbardziej prawdopodobny. Co do Bulbezu, to można powiedzieć, że było to spotkanie trochę w jego stylu. Sporo dobrych fragmentów, ale też sporo przestojów, a w końcówce odrobina szczęścia, bo trudno powiedzieć, co by było, gdyby nie pomoc bramkarza rywali. Dziś nie ma to jednak żadnego znaczenia, bo na końcu liczy się tylko jedno. Wynik idzie w świat.

Więcej informacji

Bramka
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
Data spotkania 2023-11-12 17:00
Boisko Arena Grenady

Reklama