Raport - Kolejka 3, 2022-10-09 17:00
Warto było czekać na pierwszy gwizdek sędziego. Gdy tylko rozpoczął się mecz pomiędzy WKS Bęgal a FC Warsaw Wilanów rozpoczęły się prawdziwe emocje w 10. lidze. I choć pierwsza połowa była dość jednostronna, to warto było oglądać mecz do samego końca. Ale po kolei: strzelanie rozpoczęli reprezentanci WKS Bęgal. Pierwszy na listę wpisał się Michał Czapnik. Zawodnik z numerem siódmym sprytnie dokręcił piłkę, umieszczając ją tuż przy bliższym słupku. Drugie trafienie należało do Krzysztofa Szałankiewicza, który przez cały mecz imponował nam swoją zdolnością dryblingu i pokonywania kolejnych rywali. Zaprezentował to w pierwszej połowie, gdy przeprowadził indywidualną akcję, mijając obrońców jak tyczki i finalizując akcję celnym strzałem. Podobnie wyglądała jego kolejna sytuacja, ale wtedy postanowił podzielić się piłką z jednym z kolegów drużyny, wystawiając partnerowi futbolówkę tuż przed bramką. Drugą część meczu rozpoczęliśmy zatem przy wyniku 3:0, ale nie oznaczało to rozstrzygnięcia. Pierwszą oznaką tego, że FC Warsaw Wilanów nie złożyli broni, było uderzenie w słupek. Drugim, ale znacznie wyraźniejszym sygnałem, był gol Michała Supłata, któremu piłkę dostarczył Karol Kowalski. Trzecim, znów nieco mniej wyraźnym, ale potwierdzającym rosnącą przewagę gości, było kolejne trafienie w obramowanie bramki. Presja wywierana przez FCWW procentowała, bo niedługo później zmusili bramkarza do błędu, a Kowalski wykonał “przewrotkę na stojąco”, czyli uderzenie tyłem do bramki z powietrza, przerzucając piłkę nad golkiperem rywala. Rozpędzony Kowalski rozpędził się też wtedy, gdy przejął piłkę na połowie i pobiegł w kierunku bramki rywala, wyrównując wynik na 3:3. Wówczas brat Krzysztofa Szałankiewicza, Konrad, postanowił wziąć sprawy w swoje nogi i ponownie wyprowadził WKS Bęgal na prowadzenie. Posłał piłkę w kierunku bramki, a ta odbiła się od poprzeczki, od boiska i wróciła w pole gry. Poszkodowani żałowali, że na boiskach Ligi Fanów nie doświadczymy weryfikacji systemu VAR, ale wszystko wskazuje na to, że gol został poprawnie uznany, a gospodarze zasłużenie wygrywali 4:3. To natomiast zirytowało Kowalskiego, który ponownie doprowadził do remisu. Gdy z ust sędziego usłyszeliśmy “ostatnia minuta” szalony atak przeprowadzili gospodarze. Długie dośrodkowanie na dalszy słupek i gol Czapnika potwierdził zwycięstwo WKS-u. Nie dziwimy się radości autora pierwszej i ostatniej bramki tego szalonego spotkania, w którym nie zabrakło absolutnie niczego!
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2022-10-09 17:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






