Starcie pomiędzy Ogniem Bielany a GWA Media Ochota zapowiadało się jako pojedynek drużyn z zupełnie innymi celami, ale podobnymi problemami. Gospodarze walczą o spokojne utrzymanie i miejsce premiowane udziałem w eliminacjach do mistrzostw Polski, natomiast goście od lat mierzą najwyżej i marzą o jedynym brakującym trofeum, czyli mistrzostwie Ligi Fanów. Obie ekipy wiosną jednak zawodzą, co tylko podkręcało stawkę tego spotkania.
Mecz od początku był bardzo dynamiczny, z dużą liczbą sytuacji pod obiema bramkami. Już w 7. minucie wynik otworzył Nowak, dając prowadzenie Ogniowi. GWA Media szybko odpowiedziała, kiedy kilka minut później wyrównał Mateusz Mikulski. Radość gości nie trwała długo, bo Milewski niemal natychmiast przywrócił prowadzenie gospodarzom. Tempo było zawrotne, bo minutę później Brewczyński doprowadził do stanu 2:2. To nie był koniec emocji w pierwszej połowie. Nowak po raz drugi wpisał się na listę strzelców, ponownie wyprowadzając Ogień na prowadzenie. Jednak i tym razem goście znaleźli odpowiedź, kiedy Wingralek ustalił wynik pierwszej części gry na 3:3.
Od razu po przerwie lepiej zaprezentowali się gospodarze. Szybko zdobyli dwie bramki i wydawało się, że zaczynają przejmować kontrolę nad meczem. Kluczowy okazał się jednak fragment między 33. a 38. minutą, kiedy nastąpił prawdziwy ofensywny koncert GWA Media. Goście zdobyli w tym czasie aż cztery gole, odwracając losy spotkania i wychodząc na prowadzenie 7:5. Ogień próbował jeszcze wrócić do gry. W 40. minucie Skorupa zdobył bramkę kontaktową na 7:6. Końcówka była nerwowa i otwarta, ale ostatni cios należał do gości. GWA Media Ochota przypieczętowała zwycięstwo trafieniem na 8:6.
To spotkanie było pokazem ofensywnej piłki i potwierdziło, że mimo słabszej formy obie drużyny potrafią stworzyć widowisko pełne emocji. Goście pokazali charakter i skuteczność w kluczowym momencie, a Ogień, choć waleczny, musi szukać punktów w kolejnych meczach.