Raport - Kolejka 13, 2026-04-26 08:00
Hit 8. ligi nie zawiódł. Synowie Księdza podejmowali Q-ICE Warszawa już o 8:00 rano, jednak mecz był na tyle emocjonujący, że budził nie gorzej niż mocna, włoska kawa. Zanim jednak zawodnicy weszli na najwyższe obroty, mogliśmy sobie przypomnieć, dlaczego 13 ma opinię pechowej liczby.
Jeśli ktoś nie wierzy w ten zabobon, to proszę bardzo: Eduard Vakhidov rozpoczął tę serię spotkań od utraty gola już w piątej minucie. Niby nic niezwykłego, ale na uwagę zasługuje styl – gwiazdor gości wybił piłkę wprost w Tomasza Godzimirskiego, futbolówka minęła bramkarza Q-ICE i wtoczyła się do bramki przy słupku. Natomiast w – nomen omen – 13. minucie Ihor Bakun niefrasobliwie zagrał piłkę w poprzek własnego pola karnego, a niezawodny w tym sezonie Piotr Ziembiński musiał tylko dołożyć nogę do tego prezentu. Tym samym wynik 2:0 dla Synów Księdza można uznać za niski wymiar kary, bo jeszcze kilka błędów gości mogło zamienić się w jeszcze wyższą przewagę.
Synowie Księdza pewnie zmierzali po komplet punktów w meczu z liderem, jednak maszyna Q-ICE w końcu odpaliła w drugiej połowie. Już w pierwszych minutach po przerwie do tlenu gospodarzy podłączył Maks Kondarevych, pewnie kończąc kontratak – 2:1. Poczuwszy wiatr w żagle, goście wyrównali, a nawet wyszli na prowadzenie 3:2. Jednak ich przewaga w tym spotkaniu trwała zaledwie 35 sekund. Gol na 3:3 po przechwycie sprawił, że Synowie Księdza poczuli krew. Ciągle nękali Q-ICE w rozegraniu piłki, z czego padły kolejne dwie bramki i w 37. minucie sensacyjnie prowadzili 5:3. Jednak mężczyzn (i mistrzów) poznaje się po tym, jak kończą. Goście walczyli do końca, cały czas skracając dystans do Synów Księdza. Maks Kondarevych uzbierał hat-tricka (gol na 5:4), Volodymyr Maidachevski dorzucił niezwykle ważnego gola na 5:5 i zdawało się, że do końca spotkania nie będzie już większych emocji. Nic bardziej mylnego!
W ostatniej minucie meczu zawodnicy obu drużyn zabrali nas na prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Najpierw duet Mateusz Gołębiewski – Piotr Ziembiński wyłuskał piłkę przeciwnikowi, po czym pierwszy z nich wykorzystał kontratak 2 na 4. Jednak sędzia umożliwił gościom wykonanie ostatniej, rozpaczliwej akcji. Maidachevski uderzył z dystansu, do piłki doskoczył jako pierwszy Artem Zhuk, a Q-ICE po rozpaczliwym pościgu wyrównało z końcowym gwizdkiem na 6:6!
Gospodarze musieli obejść się smakiem, a remis okazał się tym bardziej bolesny, że Force Fusion FC niespodziewanie przegrało swoje spotkanie – tym samym Synom Księdza przeszedł koło nosa awans na pozycję wicelidera.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2026-04-26 08:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






