reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

2025-10-19 14:00

7

:

6

7 : 6

( 3 : 4 )
Wynik do przerwy
Poziom: 16 Liga
Kolejka 5 , 2025-10-19 14:00

Raport - Kolejka 5, 2025-10-19 14:00

Biorąc pod uwagę, że w inauguracyjnej kolejce 16. ligi Vitaura swój mecz wysoko przegrała, a FC Ballers przejechali się po swoich oponentach, konkluzja była prosta. Ballersi jawili się jako murowany kandydat do trzech punktów, a różnica bramek mogła być tutaj spora. Ale już gdy patrzyliśmy na rozgrzewkę Vituary, trudno było uwierzyć, że ci ludzie mogliby tutaj tak wysoko przegrać. To nie byli goście z łapanki, tylko solidnie zbudowani faceci, którzy na boisko weszli z dużą determinacją.

I co? I zaczęli mecz od 3:0! A mogło być jeszcze wyżej, bo początek w ich wykonaniu był naprawdę energetyczny, a Ballersi jakby nie spodziewali się, że przeciwnik potrafi tak dobrze grać. Jednak przegrywający z czasem zaczęli się budzić. Jednym z pierwszych sygnałów ich powrotu do spotkania był słupek po strzale Maksymiliana Pająka. I o ile wówczas Vitaurze jeszcze się udało, to później szczęście już ich opuściło. Rywale zaczęli podkręcać tempo i - od słowa do słowa - zaczęli odrabiać straty. Najpierw 1:3, potem 2:3, a w Vitaurze widać było totalne pogubienie w defensywie, co poskutkowało nie tylko wyrównaniem, ale też tym, że Ballersi do przerwy prowadzili 4:3!

To wszystko zapowiadało nam mega emocje w drugiej części spotkania - i tak też było. Oczywiście również tutaj sytuacji było bez liku, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Tym razem jednak Vitaura okazała się zespołem, który zachował chyba więcej sił na końcówkę. Pomogła w tym szeroka ławka rezerwowych, ale różnicę zrobił przede wszystkim jeden gość - Patryk Przybysz. To on, przy stanie 5:5, dograł z rzutu rożnego wprost na głowę Konrada Glinki, który dał ekipie w białych strojach prowadzenie. Chwilę później Patryk znów świetnie się zachował. Vitaura wykorzystała brak obrony u Ballers, a gola strzelił finalnie Łukasz Zawadka. Ballersi nie spuścili z tonu i w końcówce zdołali jeszcze raz ukąsić, ale na więcej nie starczyło im już czasu.

Szalone to było 50 minut! I mimo małej draki po ostatnim gwizdku, naprawdę fajnie się tę potyczkę oglądało. Brawo dla Vituary, która pokazała, że na pewno nie jest tak słaba, jak sugerowała to pierwsza kolejka. Z kolei dla Ballers to nauczka, że w mecz trzeba wchodzić znacznie szybciej niż przy stanie 0:3. Bo gdyby inaczej rozegrali początek, kto wie, czy końcowy rezultat nie byłby odwrotny.

Więcej informacji

Bramka
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
Data spotkania 2025-10-19 14:00
Boisko Arena Grenady

Reklama