Raport - Kolejka 7, 2025-08-24 19:00
Chociaż jedna i druga ekipa nie musiały tutaj grać na 100% możliwości, to spodziewaliśmy się znacznie bardziej wyrównanej rywalizacji niż to, co ostatecznie dostaliśmy. Warsaw Eagle potrafili w tym sezonie pokazać kilka naprawdę dobrych spotkań – z wyjątkiem pierwszego, zakończonego druzgocącą porażką 2:20 z Kebavitą. Inferno natomiast prezentowało się niemal perfekcyjnie, przegrywając tylko raz – z mistrzem pierwszej ligi.
Początek wyglądał jeszcze obiecująco. Po dziesięciu minutach Inferno prowadziło 3:1 i już wtedy można było przypuszczać, że dowiezie zwycięstwo do końca. Trudno jednak było przewidzieć, że skończy się aż tak dotkliwym rezultatem. Do przerwy było 9:2, a w drugiej połowie przewaga jeszcze wzrosła – 10:2 w tej części i ostatecznie 19:4.
Trudno doszukać się pozytywów w tak jednostronnym widowisku. Nie ma co ukrywać – w pewnym momencie zawodnicy Eagle odpuścili i przestali realnie walczyć. Inferno natomiast grało do końca na pełnych obrotach, wykorzystując każdy moment i wyciągając maksimum z meczu. Statystyki ich zawodników bardziej przypominają zapis z piłki ręcznej: Suska – 4 bramki i 3 asysty, Świeciński – 3+5, Gontarczyk – 3+1, Jakóbczak – 4+1, Wielgat – 1+4, Niemec – 4+4. Jak widać, gole i asysty rozłożyły się bardzo równomiernie.
Inferno pewnie zakończyło letni sezon na drugim miejscu. Apetyt był większy i złoto było celem, ale srebro w tak mocnej lidze to również znakomity wynik. Warsaw Eagle natomiast mają za sobą trudny sezon – często walczyli ambitnie, ale ostatecznie przegrywali, a dwukrotnie doznali bardzo wysokich porażek. Z drugiej strony potrafili też pokonać Ogień Bielany – brązowych medalistów całego sezonu Ekstraklasy LF. To daje podstawy, by w przyszłość patrzeć z optymizmem.
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2025-08-24 19:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






