Raport - Kolejka 6, 2025-08-17 20:00
Mecze o wszystko, bez względu na okoliczności, zawsze mają swoją specyfikę. Można analizować składy, porównywać zawodników na poszczególnych pozycjach, ale gdy rozlega się pierwszy gwizdek i pojawia się świadomość, że porażka oznacza koniec marzeń, nie wszystko zawsze wychodzi tak, jak było zaplanowane. Każde takie spotkanie pisze swoją własną historię.
Na to liczyliśmy również w starciu Zielonej i Przyjaciół z Inferno Team – meczu, który miał odpowiedzieć na pytanie, czy to Zielona sięgnie po mistrzostwo, czy też Inferno wykorzysta okazję i obejmie prowadzenie przed ostatnią kolejką. Zielonym w ostateczności pasował nawet remis, ale tutaj nie było mowy o kalkulacjach – chłopaki jak zawsze przyjechali po zwycięstwo, bo taki był ich cel w każdym z siedmiu zaplanowanych spotkań. Ich sytuacja kadrowa wyglądała jednak skromnie – ławka rezerwowych praktycznie nie istniała. W Inferno było nieco lepiej, choć i tam nie brakowało spóźnionych zawodników.
Spotkanie rozpoczęło się w dobrym tempie, a o różnicach między drużynami początkowo decydowała skuteczność. Zielona była w tym aspekcie lepsza – najpierw po ładnej kombinacji gola zdobył Konrad Szałek, a chwilę później zrobiło się już 2:0. Inferno musiało się obudzić i pomogła im w tym strata Filipa Bućki, którą wykorzystał Patryk Abbassi. Na tym jednak ich dobra passa się skończyła – defensywa Inferno wciąż popełniała błędy, a kwintesencją był brak organizacji przy rzucie z autu. W efekcie łatwego gola zdobył Daniel Gąsiorek, podwyższając w tamtym momencie wynik z 3:1 na 4:1.
Inferno zdołało zmniejszyć straty jeszcze przed przerwą, a po wznowieniu gry ruszyło w pogoń. Dwa szybkie gole doprowadziły do remisu – scenariusza, którego mało kto się spodziewał, zwłaszcza że wcześniej przewaga Zielonej wynosiła już trzy trafienia. Przyszli mistrzowie jednak nie wpadli w panikę. Do gry wszedł Filip Hrynkiewicz, który dojechał dopiero na drugą połowę. Po krótkiej chwili na instalację sterowników zaczął robić różnicę. Pomogła mu w tym niedokładność oponentów.
Przy stanie 4:4 Inferno Team praktycznie podało Filipowi bramkę na tacy, a kolejne trafienie autorstwa Daniela Boguckiego spada na karb golkipera. Bartek Czajka mógł się tu zachować lepiej, ale kozłująca piłka zaskoczyła go na tyle, że dał się pokonać. W końcówce Inferno musiało postawić wszystko na jedną kartę, jednak rywale kontrolowali przebieg spotkania i systematycznie powiększali przewagę. Ostatecznie skończyło się wynikiem 9:5 i wszystko stało się jasne – Zielona i Przyjaciele zostali mistrzem Ligi Letniej na kolejkę przed końcem rozgrywek! Trzeba powiedzieć wprost – nie było na nich mocnych. Inferno postawiło trudne warunki i był to najcięższy mecz dla nowych mistrzów 1. ligi, ale i tym razem Zielona znalazła sposób na zwycięstwo. Drużyna Igora Patkowskiego kończy więc sezon na drugim miejscu. To spory sukces, zwłaszcza że wiele ekip chętnie zamieniłoby się z nimi miejscami. Mimo wszystko pozostaje niedosyt, bo tytuł był blisko, a tak trzeba będzie poczekać na złoto kolejny rok...
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2025-08-17 20:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






