Raport - Kolejka 5, 2025-08-10 22:00
Może to był przypadek, a może faktycznie coś wisiało w powietrzu, ale od pierwszych minut meczu Q–Ice Warszawa kontra Broke Boys czuć było niesamowitą intensywność. Można było odnieść wrażenie, że jedni chcą koniecznie coś udowodnić drugim – a być może to tylko wyobraźnia autora tych słów. Tak czy inaczej, starcie drużyn, które w 5. lidze raczej nie odegrają już poważniejszej roli w walce o czołowe lokaty, stało na bardzo dobrym poziomie. Tempo spotkania spokojnie można było porównać do meczu z 2–3 ligi, a nie z 5.
Bramkarze obu zespołów mieli w tym meczu pełne ręce roboty. W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się wypracować większej przewagi. Dwukrotnie na prowadzenie wychodzili gracze Q–Ice, lecz Broke Boys za każdym razem odpowiadali, a dużo dobrej roboty w ich szeregach wykonywał dopisany tuż przed spotkaniem Orest Petryszyn.
Po przerwie zaznaczyła się lekka przewaga Q–Ice. Podopieczni Łukasza Mroza po raz pierwszy w tym meczu wyszli na dwubramkowe prowadzenie – najpierw bardzo ładnym golem popisał się Maks Blinskyi, a chwilę później Yaroslav Laivikin wykorzystał nieporozumienie w defensywie rywala. Broke Boys znaleźli się pod ścianą. Co prawda udało im się szybko zdobyć bramkę kontaktową, lecz Q–Ice wciąż kontrolowało przebieg gry i było skuteczne. W pewnym momencie prowadzili już 6:3, ale nie pozwolili sobie na rozluźnienie. Kapitan, widząc, jak przebiega mecz, nawet przy takim wyniku nie zdecydował się wejść na boisko, wiedząc, że tego dnia muszą grać najlepsi, bo zagrożenie ze strony rywali wciąż było realne.
I faktycznie – końcówka zrobiła się nerwowa. Mikołaj Tiuryn robił, co mógł: domagał się piłki, pracował na całym boisku i głównie dzięki niemu Broke Boys ponownie zmniejszyli straty. Zabrakło jednak czasu – przy stanie 7:6 dla Q–Ice sędzia zakończył mecz.
Mimo porażki ekipa Władysława Nazaruka nie powinna się załamywać – niewiele zabrakło, by wywieźć z tego starcia punkt. Po stronie Q–Ice świetną robotę wykonali m.in. Maks Kondarevych oraz Vlad Yarmoliuk, choć tak naprawdę wszyscy zawodnicy w biało–niebieskich koszulkach dali z siebie maksimum. I choć mecz nie miał wielkiej stawki w tabeli, to obie drużyny zrobiły z niego widowisko, jakby walczyły o złoto. Dlatego to się naprawde dobrze oglądało!
Więcej informacji
Bramka stracona
Żółta kartka
Czerwona kartka
SuperStar
6 - kolejki
Asysta
MVP
Samobój
Przestrzelony karny
Kanadyjczyk
Niebieska Kartka
Rzut karny
Obrona karnego
Walkower
| Data spotkania | 2025-08-10 22:00 |
|---|---|
| Boisko | Arena AWF |






