reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
Illia Dehoda
Wiek Bd.
Illia Dehoda
Wiek Bd.
Narodowość UKR
Pozycja: Zawodnik
Bramki
12
Asysty
7
Gold Team
3
Superstar
2
Top 6
2
MVP
2
Kartka
1
Kartka
Hattricki
2
Obecna drużyna
9
Występy
19
Punktacja kanadyjska
% Wygranych Spotkań
44.44 %
% Remisów
11.11 %
% Porażek
44.44 %
1.3
Bramki na mecz
0.8
Asysty na mecz

Illia Dehoda - UKR ( 4039 )

Sezon Lato 2025 ( Kolejka 1 )
Defenders FC
5 : 3
TI:EXILE
Z dużą ciekawością czekaliśmy na debiut ekipy Defenders FC w naszych rozgrywkach. Wiedzieliśmy, że to zespół prezentujący solidny poziom — i nie pomyliliśmy się, bo chłopaki naprawdę potrafią grać w piłkę. Zwycięstwo nad TI:Exile nie przyszło jednak łatwo i kto wie, czy w ogóle stałoby się faktem, gdyby nie świetny występ Illii Dehody. Dwie bramki i asysta mówią same za siebie, ale nam szczególnie podobała się odpowiedzialność, jaką Illia brał na siebie w kluczowych momentach meczu. Wiadomo — zdarzały mu się drobne pomyłki, ale jeśli chcesz być non stop pod grą i kontrolować tempo całego zespołu, takie rzeczy są po prostu nieuniknione. Najważniejsze jednak jest to, że gdy przyszło najtrudniejsze, Dehoda pokazał najwyższą jakość. To właśnie on, przy stanie 3:3 i silnym nacisku ze strony rywali, zdobył kluczową bramkę na 4:3, która ostatecznie walnie przyczyniła się do sięgnięcia po komplet punktów. Illia to bardzo ciekawy, inteligentny zawodnik, który doskonale odnajduje się w grze kombinacyjnej. Jeśli koledzy będą go dobrze rozumieć i wykorzystywać jego atuty, mogą liczyć na mnóstwo asyst i świetne rozgrywanie akcji. Dlatego nie mamy wątpliwości, że to, co przed chwilą napisaliśmy, stanie się motywem przewodnim niemal każdego spotkania z udziałem Illii Dehody.
Sezon Lato 2025 ( Kolejka 5 )
Rodzina Soprano
5 : 6
Defenders FC
Defenders rozgrywają niezwykle zacięty letni sezon – na ich koncie są trzy zwycięstwa (6:5, 5:4, 5:3), jeden remis (4:4) oraz jedna porażka (3:4). Obecnie zajmują 3. miejsce w tabeli i mają realne szanse na podium. Nietrudno zauważyć, że o wyniku niemal każdego meczu decydowały detale, a człowiekiem, który robił różnicę, był nasz bohater. Spójrzmy na statystyki: Ilia wnosił ogromny wkład w każde zwycięstwo – 2 bramki w jednym meczu, 4 asysty w innym, a w ostatnim spotkaniu… pięciopak! Zależność jest widoczna gołym okiem – gdy drużyna traciła punkty, Ilia również nie brał udziału w strzelonych bramkach. Można śmiało stwierdzić, że jest on bezpośrednią przyczyną sukcesów swojej ekipy. W tym meczu był jednak absolutnie nie do zatrzymania. Kiedy zdobywasz 5 z 6 bramek swojej drużyny, a wygrywacie różnicą jednego gola – nikt nie powinien mieć wątpliwości, kto jest najlepszym zawodnikiem meczu. Jednak gdy poznacie sposób, w jaki Ilia to zrobił, będziecie pod wrażeniem jeszcze bardziej. Pierwszy gol – efektowne wykończenie „strzałem skorpiona” na dalszym słupku po podaniu kapitana Konrada Dobrowolskiego. Drugi – zimna krew, zwód, minięcie obrońcy i strzał w krótki róg, wbrew interwencji bramkarza. Trzeci – mocny i precyzyjny strzał z rzutu karnego po ziemi, który dał Ilii hat-tricka już w 15. minucie meczu. W tym momencie Defenders mieli wyraźną przewagę – pewna, spokojna gra całego zespołu i jego lidera robiła różnicę. Jednak Rodzina Soprano potrafiła odwrócić losy meczu, wykorzystując swoje okazje, i w 21. minucie wyszła na prowadzenie 4:3. Nie minęło jednak 10 sekund od wznowienia gry, gdy nasz chłodny i opanowany geniusz znalazł wolną przestrzeń, otrzymał podanie i pewnie wyrównał na 4:4. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć przewaga w grze wciąż należała do Defenders. Druga połowa była już bardziej walką charakterów, emocji i fizyczności niż piłkarskiego piękna. Można było się zastanawiać, czy w takim chaosie Ilia nie zniknie, ale on pozostał wierny swojemu stylowi: żadnych zbędnych emocji, protestów czy kłótni z arbitrem. Walczył w każdym starciu, podnosił się po faulach, a choć okazji było niewiele, wciąż potrafił je kreować. Przy stanie 5:5, na dwie minuty przed końcem, piłkarski los w końcu nagrodził jego cierpliwość. Idealne ustawienie, wbiegnięcie w pole bramkowe i sprytne, „hokejowe” skierowanie piłki do siatki kompletnie zaskoczyło bramkarza. Wreszcie zobaczyliśmy u Ilii emocje – powściągliwą radość, skromny uśmiech i zaciśniętą pięść. Być może właśnie tak wygląda prawdziwy geniusz – bez zbędnych słów i gestów, a jedynie z dziełem, którego świadkami byliśmy w tym meczu. Przed Defenders dwa trudne spotkania o podium – i jesteśmy gotowi się założyć, że jeśli tam staną, największy udział w tym sukcesie będzie miał właśnie Ilia.

Reklama