Sezon 2017/2018
Relacje meczowe: 9 Liga
Dla Mikstury to był mecz, w którym zawodnicy z Bielan mogli zapewnić sobie awans do 8 ligi, natomiast nastroje po ubiegłotygodniowej porażce mogły pozostawiać wiele do życzenia. Legion z kolei mimo słabszej formy w rundzie wiosennej jest pewny utrzymania, ale na pewno nie zamierzał podarować łatwo 3 punktów faworyzowanym gościom. Na obiekcie przy Światowida oba zespoły licznie stawiły się na placu boju i od początku było widać, że nikt tego meczu nie odpuści. Mimo wizualnej przewagi graczy w żółtych trykotach nie udawało się znaleźć drogi do bramki Legionu. W końcu po przejęciu piłki w środku boiska i szybko wyprowadzonej kontrze przez Mateusza Pawlika udało się wyjść na prowadzenie, którym Mikstura nie cieszyła się zbyt długo, bo zaraz po wznowieniu gry sfaulowany został jeden z zawodników Legionu i po krótkim rozegraniu rzutu wolnego gospodarze doprowadzili do wyrównania. Legion dość nieoczekiwanie wyszedł na prowadzenie, Sergij Kozak wykorzystał błąd w wyprowadzeniu piłki z defensywy Mikstury i bez trudu pokonał Pawła Wojciechowskiego. Wynik w 1 połowie ustalił Rafał Jochemski, który wykorzystał podanie od swojego taty, czyli popularnego Wujka. W drugiej połowie zawodnicy Mikstury nie pozostawili już żadnych złudzeń swoim oponentom. Gra zaczęła się kleić, akcje nabierały tempa, a Marek Bogdański wszedł w buty zawieszonego za czerwoną kartkę Patryka Zycha i w jego stylu zanotował kilka asyst w meczu. Mikstura wygrała 7:2, zapewniając sobie spokój w ostatniej kolejce, bo awans z 3 miejsca jest już niezagrożony.
W niedzielne przedpołudnie na nowej arenie Światowida zmierzyły się ekipy NieDzielnych z drużyną Moralni Zwycięzcy. Obie ekipy straciły już szanse na utrzymanie się w 9 lidze i teraz została im już tylko rywalizacja o jak najlepszą pozycję na zakończenie zmagań. Moralni Zwycięzcy przystąpili do meczu w swoim optymalnym składzie, natomiast gospodarze dotarli tylko z jednym rezerwowym, co w późniejszych minutach meczu było bardzo istotną kwestią. Od początku meczu goście wypracowali sobie przewagę zarówno w posiadaniu piłki jak i w poruszaniu się na boisku, udowadniając tym samym jednak większe umiejętności od rywala. Bramka na 0:1 padła po dobrze rozegranym rzucie rożnym, piłkę do siatki po podaniu Łukasza Załęckiego skierował Sebastian Falicki. Kilka minut później na tablicy wyników mieliśmy już 1:1. Mocnym i precyzyjnym strzałem z dystansu popisał się Marcin Aksamitowski. Od tego momentu przewaga gości rosła z minuty na minutę. NieDzielni nie radzili sobie z grą w obronie, a ich ataki często kończyły się po niedokładnych podaniach do napastników. W pierwszej połowie goście dołożyli jeszcze dwa trafienia i na przerwę schodziliśmy przy wyniku 1:3. Druga połowa to już prawdziwa deklasacja gospodarzy, napór gości stawał się coraz większy. Widząc słabą dyspozycję rywala ekipa "Zwycięzców" raz po raz przeprowadzała groźne ataki na bramkę NieDzielnych, a brylował w nich wspomniany już Sebastian Falicki. To głównie dzięki jego trzem asystom oraz trzem bramkom goście dokładają siedem trafień w drugiej części spotkania. W końcówce spotkania drugiego gola dla gospodarzy zdobywa jeszcze Bartosz Kujawiński i tym samym zmniejsza rozmiary porażki. Spotkanie ostatecznie kończy się wynikiem 2:10, co w pełni odzwierciedla obraz całego meczu.
Mareckie Wygi, aby zachować szanse na udział w Pucharze Ligi Fanów musiały szukać punktów nawet w starciu z liderem, Phinance.SA, gdyż tuż za ich plecami była ekipa OldBoys Derby. Goście natomiast, aby wciąż mieć szansę na mistrzostwo, nie mogli sobie pozwolić na porażkę w tym starciu, zatem zapowiadało się spotkanie na dużej intensywności. Piłkarsko, było bardzo ciekawie i tutaj musimy oddać obu zespołom, że pokazały klasę, jeżeli chodzi o szacunek do zdrowia rywali. Mecz zaczyna się świetną akcją indywidualną Oleksandra Hutarova, który po przebiegnięciu kilkunastu metrów, przedryblowaniu obrońcy i przełożeniu piłki na mocniejszą nogę oddał strzał z dystansu, którego, mimo ogromnego wysiłku, bramkarz gości nie był w stanie sięgnąć i mieliśmy 1:0. Szybko jednak przyszła odpowiedź, w której Patryk Ciborski celnie dograł do dobrze ustawionego Marcina Skowrońskiego, a rosły napastnik Phinance.SA pewnie wykończył akcję, dając wyrównanie. Bramka ustalająca wynik pierwszej odsłony na 2:1 była ozdobą meczu. Po wykreowaniu akcji przez Oleksandra Hutarova, gola potężnym strzałem w samo okienko bramki zdobył, pochodzący rodem z Półwyspu Apenińskiego, Luca Muscas. Zmiana stron przyniosła orzeźwienie w ofensywie „Finansistów”, kiedy to sprytnym strzałem do remisu 2:2 doprowadził Marcin Skowroński. Kolejne dwie akcje to dość nietypowa rola bramkarza gości, Filipa Odolińskiego, który najpierw, po podaniu Marcina Skowrońskiego oraz wycieczce na połowę rywala zdobył gola z dystansu, a następnie podwyższył na 2:4 skutecznie wykorzystując rzut karny. Filip był absolutnie kluczową postacią tego meczu, gdyż oprócz świetnych parad i dwóch bramek, bardzo dbał o spójność defensywy, komunikując się ze swoimi obrońcami bezustannie. Gospodarze zbliżyli się jeszcze z wynikiem na jedną bramkę (3:4), bo golu Oleksandra Hutarova, jednak w końcówce meczu kropkę nad „i” postawił Gracjan Kowalewski, który nie zmarnował podania od Marcina Skowrońskiego. Lider nie zawiódł i wygrał 3:5, a Mareckie Wygi w ostatniej kolejce będą walczyły o miejsce w czerwcowym PLF!
Mecz pomiędzy Makaroniarzami, a Gastronomikami to kulinarne starcie i cała gama smaków, które mogliśmy poczuć oglądając to spotkanie. Po ostatniej kolejce Bartolini Pasta znajdowało się w tabeli tylko pod Phinance SA natomiast Gastro Sparta z siedmioma punktami na koncie zasilało szeregi strefy spadkowej. Passa gości mówiąc krótko jest bardzo gorzka. W tej rundzie wygrali jedynie z NieDzielnymi. Również tego spotkania nie mogli zaliczyć do udanych chociaż jego początek zapowiadał się nieco bardziej słodko niż reszta. Do bramki strzelił Vladislav Ovidiyenko i otworzył wynik na 0:1. Radość Gastronomików nie trwała długo, bo tuż za chwilę wynik wyrównał Mateusz Brożek przy asyście Krzysztofa Gniadka. Do gwizdka sędziego kończącego pierwszą połowę wynik wynosił już 5:2. W przerwie wywiadu udzielił nam, obecnie kontuzjowany, Michał Cholewiński z zespołu Bartolini Pasta. Zwrócił on uwagę na to, że za tydzień czeka jego zespół najważniejszy sprawdzian, bo będzie to mecz o mistrzostwo 9 ligi. Więcej szczegółów z tej rozmowy znajdziecie w filmie na naszym Facebooku. Po przerwie Gastro Sparta musiała otrzeć słone łzy i zakasać rękawy, aby liczyć jeszcze na jakiekolwiek szanse na zdobycie 3 punktów tego dnia. Nie strzelili oni już jednak więcej bramek, ale za to Makaroniarze świetnie wykonali swoje zadanie i rozgromili 10:2 gości. Sparta po raz kolejny poczuła gorycz porażki i jej zawodnicy schodzili z boiska z kwaśnymi minami. Bartolini zdobyli pewnie 3 punkty, a myślami byli już przy meczu z Phinance SA o mistrzostwo za tydzień.
Starcie dwóch zespołów z taką samą ilością punktów i takimi samymi szansami na udział w Pucharze Ligi Fanów ! SHOT DJ w rundzie wiosennej pokazują się z bardzo dobrej strony, a od kiedy występują w nowych strojach, ze sponsorem – Ecowipes – na piersi, na placu gry oglądamy naprawdę solidną ekipę. Znani i lubiani Old Boys Derby II mieli zatem trudne zadanie, zwłaszcza, że w ich szeregach paru graczy musiało zażyć pigułkę przeciwbólową, aby w ogóle wystąpić w spotkaniu. Zdecydowanie pełniejsi energii gracze z francuską krwią w żyłach przejęli inicjatywę niemal od początku. Świetnie w ofensywie prezentował się duet: Marc Lebozec i Bastian Piasecki, gdzie pierwszy z wymienionych Panów dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, a drugi podawał i mieliśmy 2:0. Trafienie na 3:0 to gol autorstwa Mikołaja Teissedre, który nie zmarnował podania Fukiego Guto. Bramka na 4:0 nie tylko ustaliła wynik pierwszej połowy, ale także pozwoliła skompletować Marcowi Lebozec klasycznego hat-tricka. W premierowej odsłonie nic nie wskazywało na to, aby goście mieli nawiązać równorzędną walkę, a początek drugiej połowy utwierdził nas w tym przekonaniu, gdy gola na 5:0 zdobył Dominik Niesuchowski. Jednak wtedy nastąpił okres bardzo dobrej gry ODBII, a szczególnie dobrze prezentował się Bartek Krywko. To jego dwie asysty, przy golach Bartka Niksa oraz Michała Bugajskiego, a także osobiste wpisanie się na listę strzelców sprawiło, że ze straconego meczu zrobiło się tylko 5:3, co jak wiadomo, w piłce nożnej 6-osobowej nie jest dystansem porażającym. Jednak gracze SHOT DJ otrząsnęli się z szarży zafundowanej przez rywali, a zrobili to w iście piorunującym stylu. Otóż dwie kolejne bramki, strzelane odpowiednio przez Marca Lebozec’a oraz Hugo Ferrera, były trafieniami….z własnej połowy! Jedna taka bramka w meczu to rzadkość, ale dwie z rzędu to już unikat. Hugo najwyraźniej poczuł krew po tym trafieniu, gdyż ostatnie dwa słowa należały do niego, dzięki czemu również mógł na swoim koncie zapisać klasycznego hat-tricka. Ostateczny wynik 9:3 to zasłużone zwycięstwo „Didżejów”, którzy dzięki wygranej zapewnili sobie miejsce w gronie uczestników PLF !







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)