Sezon 2016/2017
Relacje meczowe: 12 Liga
W jednorundowych rozgrywkach doszło do bardzo ciekawego spotkania między Złączonymi, a Zaruby United. Gospodarze pojawili się w dość skromnym składzie osobowym, za to Zaruby przyszli aż w 13. Jak się później okazało, ta frekwencja mogła mieć przełożenie na wynik końcowy. Pierwsza połowa należała w stu procentach do zespołu gości. To oni, mimo żółtej kartki dla Michała Kamińskiego, prowadzili grę i na przerwę schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. Do siatki rywali trafiali Michał Platonov i Andriy Voloshchuk. Tymczasem druga połowa rozpoczęła się od bramki Dominika Kostrzewy, który zmniejszył przewagę przeciwników. Wydawało się, że Złączeni ruszą do ataku, ale inny pomysł mieli gracze Zaruby United. Za sprawą Valeriego Rusala oraz Andryia Voloschuka wyszli na prowadzenie 5:1 i nie oddali go już do końca. Pod koniec spotkania dla Złączonych trafili jeszcze Dominik Kostrzewa i Łukasz Wasiak, ale ostateczny wynik był dla gospodarzy negatywny i brzmiał 3:5. Po tym zwycięstwie, drużyna gości awansowała na 3 miejsce w tabeli i zrównała się z punktami z Nagelem i Weiti FC. Z kolei Złączeni pozostali na 6 miejscu w ligowej hierarchii.
Patrząc na ławkę rezerwowych obu ekip można było prędko domyśleć się, że jest to spotkanie o szalenie wysokiej stawce. Pierwsze minuty gry tylko potwierdziły te przypuszczenia, bo obie drużyny podeszły do siebie z respektem i nikt nie próbował szalonych pomysłów, skupiając się raczej na mozolnym budowaniu przewagi. Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy, którzy wypracowali więcej groźnych akcji i ostatecznie dwie z nich skończyły się golami. W 7 minucie Filip Motyczyński otworzył wynik, a w 13 minucie wykorzystał podanie Mikołaja Abramowicza i podwyższył na 2:0. Gra Sportano wyglądała bardzo dobrze, ale ospali do tej pory zawodnicy Nagela szykowali solidnego plot twista. W 16 minucie Maksimo Stesiuk zdobył gola kontaktowego i porwał swoją drużynę do odrabiania strat. W efekcie minutę później był już remis, kiedy Maks wyłożył piłkę Kamilowi Komorowskiemu, a po chwili Maksimo wyprowadził swój zespół na prowadzenie, którego Nagel nie oddał już do końca spotkania. Początkowa przewaga Sportano zupełnie wyparowała i zespół Kamila Dąbrowskiego nie mógł już odnaleźć swojego rytmu z pierwszych minut spotkania. W 29 minucie goście byli bardzo bliscy podwyższenia, ale ostatecznie skończyło się trafieniem w słupek. Na kolejnego gola czekaliśmy aż do 39 minuty, a niezawodny Maksimo Stesiuk skompletował hat-tricka. Golkiper Sportano Dominik Kędzierski miał bardzo dużo pracy między słupkami swojej bramki i robił co mógł, ale w 42 minucie znów musiał wyjmować piłkę z siatki, tym razem po trafieniu Kamila Komorowskiego. Kropkę nad i w ostatniej minucie postawił Maksimo i Nagel wygrywając 2:6 objął fotel lidera 12 ligi.







)
)
)
)
)
)
)