reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
10:00
( 0 : 0 )
3 : 9
Raport

W meczu dwóch odświeżonych zespołów była jedna rzecz, na którą niezmiennie można liczyć - świetna forma Karola Rodaka i Michała Opińskiego. Utalentowany duet poprowadził Gastro Spartę do pewnego zwycięstwa, od początku dyktując warunki spotkania. Szczególnie imponował pierwszy z wymienionej dwójki - rosły napastnik był po prostu silniejszy od swoich rywali, dzięki czemu wygrywał praktycznie wszystkie pojedynki o piłkę. Karol nie dość, że nie dawał się wypchnąć z połowy gospodarzy, to po strzale osobiście potrafił przepchnąć się do niczyjej piłki - w ten sposób już w pierwszych minutach otworzył wynik spotkania, na raty pokonując Kamila Jarosza - 1:0. NieDzielni nie potrafili skonstruować żadnej niebezpiecznej akcji, a co gorsza mieli problemy w obronie - na 2:0 podwyższył wspomniany już Michał Opiński, mijając trzech obrońców i strzelając obok pozostawionego w beznadziejnej sytuacji bramkarza gospodarzy. Dopiero w 17. Minucie Marcin Kurek, broniący bramki Gastro Sparty odnotował swoją pierwszą interwencję. Ostatecznie, na przerwę drużyny zeszły z wynikiem 0:3, mimo naprawdę dobrej formy bramkarza gospodarzy - w międzyczasie zdołał nawet obronić rzut karny wykonywany przez Karola Rodaka. Przerwa pozwoliła Marcinowi Aksamitowskiemu zmotywować swoją drużynę, dzięki czemu początek drugiej połowy rozpoczął się niezwykle interesująco - gospodarze w końcu zaczęli stwarzać sobie okazje bramkowe. Dwie z nich szybko wykorzystał Łukasz Kacprzak, więc przy wyniku 2:3 wydawało się, że czeka nas świetne widowisko. Niestety, kilka błędów gospodarzy w rozegraniu piłki pozbawiło nas interesującej końcówki - Gastro Sparta zdobyła 3 bramki i odskoczyła na 2:6, z czego dwie z nich padły po niefrasobliwych stratach NieDzielnych w środku pola. Ostatecznie mecz zakończył się wysoką wygraną Gastro Sparty 3:9, a zawodnikiem spotkania został okrzyknięty Karol Rodak, który zdobył łącznie 4 bramki.

2
12:00

Drużyna Legionu to nowa ekipa w naszej lidze, jednak kilka osób ze składu znamy z poprzednich rozgrywek. Ich przeciwnik - Bartolini Pasta przygodę z boiskami Ligi Fanów rozpoczęli właśnie od tego pojedynku, ponieważ jest to ich premierowy sezon. Początek meczu pokazał, że obydwie drużyny mają podobny potencjał i ciężko będzie wskazać faworyta tego spotkania. Pierwsze minuty to badanie przeciwnika i piłkarskie szachy. Pierwszą skuteczną akcję przeprowadzili goście, którzy po przechwycie piłki zdołali pokonać bramkarza gospodarzy. Kolejne minuty to walka w środkowej części boiska z małą ilością sytuacji bramkowych. Ozdobą tego spotkania była bramka z 20 minuty, kiedy to Krzysztof Gniadek z własnej połowy pokonał bramkarza gospodarzy i zdobywając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu ustalił wynik tej części meczu na 2:0. Początek drugiej połowy to wymiana ciosów z obydwu stron, jednak na posterunku byli obaj bramkarze i nie dali siebie pokonać. Kluczowym momentem spotkania była żółta kartka otrzymana przez bramkarza gospodarzy w 40 minucie meczu. Trzyminutową przewagę doskonale wykorzystali goście strzelając kolejne dwie bramki. W ostatniej akcji meczu goście dorzucili jeszcze jedno trafienie i ustalili wynik spotkania na 5:0. Drużyna Legionu większość część meczu grała jak równy z równym z zespołem Bartolini Pasta, jednak to goście byli bardziej konkretni i wypunktowali swoich przeciwników zdobywając pierwsze punkty w lidze. Gospodarze natomiast szanse na poprawę swojej sytuacji w tabeli będą mieli już za tydzień.

3
16:00
( 0 : 0 )
9 : 3
Raport

Kolejnym ciekawym spotkaniem w IX lidze był bez wątpienia pojedynek Tekton Capital z drugim zespołem Oldboys DERBY. Po zawodnikach widać było pełne skupienie i uważną grę. Akcje były budowane od tyłu, często z udziałem obu bramkarzy. Widać było, że nikt nie zamierzał pierwszy stracić bramki na inaugurację. W 12 minucie Sebastian Dominiak otworzył wynik spotkania po składnej akcji całego zespołu. Był to sygnał dla obu drużyn, że czas rozpocząć otwartą grę ku uciesze zgromadzonych kibiców. W 14 minucie Tekton odskoczył już na dwie bramki, powiększając swoją przewagę. Po dwóch minutach Adam Włodarczyk z Oldboys DERBY II zniwelował stratę zdobywając bramkę po indywidualnej akcji. Był to niestety jedyny akcent bramkowy Oldboysów. W 17 minucie koncert gry rozpoczął Oliwier Aleksander strzelając piękną bramkę po przerzuceniu piłki nad obrońcą, wykańczając akcję soczystym strzałem w długi róg bramki strzeżonej przez Rafała Wieczorka. Tekton rozkręcał się z minuty na minutę ustalając wynik po pierwszej połowie na 5:1. Druga połowa to konsekwentna gra Tekton Capital oraz próby kontrataku Oldboys DERBY II. Nie do zatrzymania tego dnia był Oliwier Aleksander, który dołożył jeszcze trzy trafienia w tym meczu oraz zanotował trzy asysty. Na pocieszenie dla Oldboys DERBY II pozostają dwie bramki w drugiej połowie strzelone przez Andrzeja Garmana i Michała Węża. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 9:3 dla Tekton Capital, a zwycięzcy wysłali czytelny sygnał dla rywali, że w tym sezonie również celują co najmniej w strefę medalową.

4
17:00
( 0 : 0 )
8 : 10
Raport

Takie rozpoczęcie sezonu ogląda się z największą przyjemnością. Po obu stronach debiutanci, którzy chcą się za wszelką cenę dobrze pokazać w naszych rozgrywkach i zapisać się w historii jako pierwszy zawodnik, który strzeli bramkę dla swojego zespołu. Zaczęło się od bramki Damiana Kotowskiego, który jak się okazało był bohaterem nie tylko przy pierwszej bramce, ale w ogóle całego meczu. Po drugiej stronie miał jednak godnego rywala, bo Hugo Ferrer odpalił prawdziwe fajerwerki w tym spotkaniu. Najpierw wyrównał stan meczu na 1:1, a w przeciągu całego spotkania trafiał sześciokrotnie. Gdybyśmy chcieli napisać relację z tego spotkania uwzględniając każdą ofensywną akcję obu drużyn, to spokojnie wyszłoby nam opowiadanie długości 3 ksiąg Pana Tadeusza. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:6 i wydawało nam się, że Mareckie Wygi trochę odjeżdżają rywalom, bo do świetnie grającego Kotowskiego, dołączył również Damian Glijer. Druga połowa to dalsza wymiana argumentów z obu stron, ale goście zaczęli trochę uciekać rywalom, aż doszli do stanu 5:10. Wydawało się wtedy, że to koniec emocji, ale nic z tego. Shot DJ ruszył do ataku i w przeciągu 5 minut załadował 3 bramki, a to zwiastowało ogromne emocje. Niestety... na Arenie Picassa rozbrzmiał ostatni gwizdek sędziego, a wynik 8:10 poszedł w świat. Widać, że obie drużyny mają z przodu prawdziwe armaty, ale w kolejnych spotkaniach trzeba pamiętać też o defensywie. Czekamy jednak na kolejne mecze ze zniecierpliwieniem.

Reklama