reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
13:00
( 0 : 10 )
0 : 19
Raport

Gdy spotyka się drużyna, która wygrała wszystkie mecze i która gromi niemal każdego oponenta z zespołem, który zamyka stawkę i ma na swoim koncie tylko trzy punkty, to wynik może być tylko jeden. Chociaż czasami zdarza się, że w takim spotkaniu dochodzi do niespodzianki, jednak w rywalizacji A.D.S. Scorpion’s II z Deluxe Barbershop nawet przez ułamek sekundy nie było wątpliwości, kto wygra. Faworyci po prostu zmiażdżyli swoich konkurentów i już do przerwy prowadzili tutaj 10:0. Wiedzieliśmy, że to oznacza pogrom i jedynym pytaniem było, ile goli zaaplikują Konradowi Dudkowi. Skończyło się na 19:0 i nie za bardzo jest się tutaj nad czym rozwodzić. Skorpiony miały dosłownie dwie dobre sytuacje na przestrzeni całego spotkania, ale nie potrafiły ich wykorzystać, co oczywiście i tak nie miałoby znaczenia dla ogólnego rozrachunku. Inna sprawa, że to nie jest tak, że to oni są tak słabi, tylko Deluxe Barbershop są po prostu za mocni i nie pasują do tego poziomu rozgrywkowego. A to powoduje, że trochę odbierają frajdę innym drużynom i być może nawet sobie, bo jaka to przyjemność grać w meczu, w którym już przed pierwszym gwizdkiem wiesz, że wygrasz. No ale trzeba to jakoś dograć do końca i wreszcie zagrać w takiej lidze, która będzie od nich wymagała zdecydowanie więcej.

2
14:00

W niedzielne deszczowe popołudnie spotkały się drużyny, które w pierwszej kolejce po zimowej przerwie doznały porażek. Zarówno Na2Nóżkę jak i FC Warsaw Wilanów minimalnie przegrały swoje poprzednie spotkania i z dużym animuszem przystąpiły do tego meczu. Pierwszą groźną sytuację zamienioną na bramkę w 4 minucie stworzyli sobie goście, dzięki czemu otworzyli wynik spotkania. Szybka riposta gospodarzy w postaci dwóch bramek zdobytych w ciągu 60 sekund wyprowadziła ten zespół na prowadzenie. W kolejnych minutach tempo gry nieco spadło i mimo kilku sytuacji bramkowych wynik nie ulegał zmianie. Gdy już drużyny planowały zejść na przerwę w ostatniej akcji tej części spotkania po raz kolejny piłka znalazła się w bramce zespołu z Wilanowa i do przerwy rezultat brzmiał 3:1. Początek drugiej części meczu to kolejne ataki zespołu Na2Nóżkę, czego efektem była bramka zdobyta w 30 minucie. Trzybramkowa przewaga sprawiła, że drużyna gospodarzy cofnęła się na swoją połowę i w pełni kontrolowała przebieg tego spotkania. W ostatnich fragmentach meczu spotkanie trochę się otworzyło i na kolejną bramkę zdobytą przez drużynę gospodarzy dwukrotnie odpowiedzieli ich rywale. Niestety dla nich na odrobienie strat nie starczyło już czasu i spotkanie zakończyło się zwycięstwem drużyny Na2Nóżkę w stosunku 5:3. Bohaterem zwycięskiej drużyny był niewątpliwie Wiktor Sląz, który miał udział we wszystkich trafieniach swojego zespołu. Drużyna FC Warsaw Wilanów ponosi drugą porażkę, ale cały czas liczy się w walce o najniższy stopień podium.. 

3
14:00

Oba zespoły podchodziły do rywalizacji w świetnych humorach po wygranej w pierwszym meczu rundy wiosennej. Kozice bez większych problemów odprawiły Piwo Po Meczu, natomiast Bęgal pokonał faworyzowane Na2Nóżkę. W bezpośredniej rywalizacji na pierwszego gola musieliśmy czekać około 10 minut. Obie ekipy jakby na początku się badały i ataki nie były zbyt śmiałe. Skoro nie wychodziło z gry, z pomocą przyszedł stały fragment. To właśnie po rzucie rożnym Bęgal objął prowadzenie – do wycofanej przed pole karne piłki dopadł Kuba Szabłowski i mocnym strzałem z dystansu pokonał bramkarza Kozic. Chwilę później było już 0:2 po kolejnym stałym fragmencie, tym razem szybko rozegranym aucie i golu autorstwa MVP ostatniej kolejki Ernesta Iwana. Kozice ruszyły do odrabiania strat, ale to rywale uderzyli po raz trzeci wykorzystując sprawnie przeprowadzoną kontrę. Od tego momentu gospodarze zepchnęli rywala do defensywy i mieli kilka sytuacji do zmiany wyniku, lecz albo brakowało skuteczności, albo dobrze interweniował Emil Łebski. Dopiero w 20 minucie trafili na 1:3 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. W drugiej części Kozice chciały jak najszybciej zdobyć bramkę kontaktową, ale musiały przeżyć spore rozczarowanie, bo zamiast gonić wynik, to rywale odskoczyli na kolejne dwie bramki. Wynik 1:5 utrzymywał się przez długi okres, pomimo sytuacji z jednej i drugiej strony, a kolejne gole padły dopiero w końcówce. Najpierw Przemysław Chojnacki podwyższył na 1:6, a końcowy rezultat 2:6 ustalił Mariusz Grzybowski. Bęgal był przede wszystkim skuteczniejszy i zasłużenie wygrał to spotkanie. W środku tabeli robi się coraz ciaśniej i walka o grupę mistrzowską będzie niezwykle ciekawa.

4
19:30

Wieczorne spotkanie w 10 lidze pomiędzy drużyną FC Mokrywilly Cartel a zespołem Piwo Po meczu FC zapowiadało się bardzo ciekawie, obie ekipy dzieliły tylko dwa punkty i wiadome było, że zwycięzcą tego meczu będzie patrzył z góry tabeli na ligowego rywala. Już od pierwszych minut spotkania inicjatywę przejęła drużyna Mokrywilly. Gospodarze na te spotkanie przygotowali silny i solidny skład z liczną ławką rezerwowych, goście natomiast stawili się tylko z jednym zmiennikiem. Gospodarze od początku spotkania chcieli narzucić swój styl gry i już po kilku minutach prowadzili 3:0, a wraz z upływem czasu ich przewaga rosła. W drużynie gospodarzy klasą samą w sobie była dwójka Łukasz Kobus oraz Mateusz Mućka. To ich dwójkowe akcje robiły różnice oraz zamieszanie w szyszkach obronnych gości. Przy stanie 5:0 groźną akcję, która ostatecznie zakończyła się bramką wyprowadzili goście, a konkretnie Arkadiusz Kazimierczak. Chwilę później sędzia odgwizdał zakończenie pierwszej połowy i na pauzę schodziliśmy przy wyniku 5:1. W drugiej połowie obraz gry obu ekip zupełnie się nie zmienił. Rozluźniona wysokim prowadzeniem ekipa gospodarzy grała z polotem i z minuty na minutę powiększała przewagę bramkową. Bramki na 6:1 oraz 7:1 to kolejne trafienia Mateusza Mućki, przy kolejnych dwóch trafieniach „palce maczał” drugi z liderów gospodarzy Łukasz Kobus. Gra gości całkowicie się posypała, dodatkowo w końcówce brakowało już sił, a co za tym idzie dokładności oraz mobilizacji do gonienia wyniku. Końcowy rezultat meczu to 10:2 dla FC Mokrywilly Cartel, gospodarze zasłużenie wygrywają kolejne spotkanie. Wynik mógłby być zdecydowanie wyższy, ale gospodarze w końcówce mocno spuścili z tonu. Dzięki wygranej zrównali się punktami z trzecią drużyną w lidze i widać, że walka o ligowe podium będzie toczyła się do samego końca.

Reklama